Dodaj do ulubionych

Plany powrotu

25.10.08, 16:41
tak mnie naszla ciekawosc zapytania kolegow i kolezanki zagranicznych....

mnie sie zaczyna 18 rok w UK i od zawsze od czasu do czasu mam ochote wrocic
do Polski. za kazdym razem przechodzi mi po wizycie w Polsce, ale jakos
ciagnie. powody sa rozne, mozna by zaczac od kulturowych (nigdy sie w UK
dobrze nie czulem) do politycznych (samocenzura na wykladach wystepuje u mnie
z powodow PC coraz czesciej co mnie wkurtza niepomiernie) i calej masy innych.
powody do zostania sa rownie rozne - od domu i kredytu hipotecznego, po
pieniadze na jezdzenie konferencyjne po calym swiecie.

ciekaw jestem czy myslicie o powrocie, czy was to kusi, czy tez w ogole nie. a
moze ktos wrocil? chetnie bym uslyszal o waszych doswiadczeniach.

Dalatata
Obserwuj wątek
    • ex-rak Re: Plany powrotu 25.10.08, 18:24
      Nie powiem, ze mnie kusi, ale moja zone tak.

      Lubie spedzac czas w Polsce (w Austrii, Francji itd. tez), ale nie
      tesknie. Raptem to dwie godziny samolotem. Brakuje mi czasem tych
      pagorkow "malowanych zbozem rozmaitem", obsadzonych kosowka,
      polonina krytych, ale nie mozna miec wszystkiego.
    • kot.behemot Re: Plany powrotu 26.10.08, 00:01
      Chciałem odesłać do starszych wątków, gdzie się podzieliłem wrażeniami, a tu się
      okazuje, że je diabli wzięli.

      No to się dzielę jeszcze raz. Po 8 latach w USA (z jednymi tylko odwiedzinami w
      Polsce) miałem sytuację następującą: na wizie tymczasowej dużo dalej siedzieć
      się nie dało, paszport mi się niedługo kończył, współpracująca grupa mi spaprała
      projekt, miałem chwilowo dość i postanowiłem wrócić do Polski.

      W Polsce zacząłem pracę w zawodzie, ale w firmie międzynarodowej. Płacili kilka
      średnich krajowych. Ale zaraz zaczęły mnie pewne rzeczy wkurzać niepomiernie.
      1. Nieuchronne zetknięcie z biurokracją. Po tak długiej nieobecności, trzeba
      było poodnawiać dokumenty. Nie sposób było nie pomyśleć, DLACZEGO właściwie mam
      płacić za prawo jazdy 70 złotych, skoro ostatnio płaciłem 15 dolarów. Dlaczego
      odnowienie paszportu musi oznaczać znaczący koszt i stratę czasu w kolejkach?
      2. Podatki i parapodatki. Ja ja zobaczyłem, ile z tego, co firma na mnie
      przeznacza, w ogóle nie trafia na moje konto...
      3. Mentalność ludzi. Każdy ćwok, który dostał odrobinę władzy, musi się z nią
      obnosić. Tymczasem przyzwyczaiłem się już do tego, że "how can I help you" w
      urzędzie czy sklepie to autentyczne pytanie, a nie zwrot grzecznościowy.
      4. Czynniki kulturowe generalnie. W USA czułem się dobrze, w Polsce - nie.

      Wróciłem więc do Ameryki i powrót do Polski przestał mnie kusić na dobre.
    • zielka Re: Plany powrotu 31.10.08, 14:47
      Dalatato (taki jest wolacz?), nie za bardzo dotyczy mnie Twoje pytanie (i.e.
      odpowiedz jest jednoznaczna i przez to nieinteresujaca: nie, nie ciagnie), ale
      wymieniane powody bardzo mnie interesuja, powiedz prosze o co chodzi z tym Pol.
      Corr., i w jakiej dziedzinie pracujesz, ze Cie ona dotyczy?
      • dalatata Re: Plany powrotu 31.10.08, 18:28
        a ja wiem w jakiej dziedzinie i wcael nie chce sobie robic zartow (moje ksiazki
        dotycza calej masy rzeczy na styku roznych nauk spolecznych i nie tylko :-)).
        jak musze to mowie ze jestem lingwista (ale niejeden polski lingwista
        stwierdzil(by) ze to co robie nie ma nic wspolnego z lingwistyka).

        a PC to to, ze przez lata pracy tutaj, coraz ciezej mi sie wyklada. jako ze
        prowadze wyklady z nauk spolecznych, a zatem dotycza czasem rzeczy trudnych
        spolecznie, no to czassem trzeba o tych rzezcach mowic. i coraz trudniej mi sie
        to robi. choc i tak jestem 'kontrowersyjny', to kontrowersyjnosc w UK w Polsce
        uznana bylaby za potulna potulnosc. jak wykladam w Polsce to tez jestem
        kontrowersyjny, ale za taka kontrowersyjnosc wywalono by mnie tu z pracy.

        to zle, bo ja mysle ze szczeoglnie w naukach spolecznych wazne jest to zeby
        zmusic studentow do myslenia, uswiadomic im politycznosc przeroznych kategorii
        ktorymi opisuja swiat. a to staje sie coraz trudniejsze. i sam widze jak wpadam
        w pulapke pojscia na latwizne i 'niekontrowersyjnosci', bo mi sie nie chce.

        gdy wykladam w Polsce, z reguly mi sie jeszcze chce.
        • zielka Re: PC 02.11.08, 09:52
          Tia, Delatato, jesli myslisz, ze tym sposobem zaspokoiles ciekawosc czytelnikow,
          to sie mylisz :-)

          No dobra, nie bede marudzic i naciskac, ale dosc mnie ostatnio bawia
          meta-wejscia problematyki PC we Francji, tak na uniwersytetach, jak i gdzie
          indziej. W sensie nastepujacym: ludzie mowia rzeczy zupelnie niepotrzebnie
          nieprzyjemne, czesto nieprawdziwe i bez zadnego usprawiedliwienia naukowego, i
          dodaja: "no tak, ale tego juz nie mozna mowic z powodu PC". Czesto pojawia sie
          potem argument, ze juz Voltaire mowil, ze "nie zgadzam sie z twoimi pogladami,
          ale gotow jestem umrzec za to, zebys mogl je glosic".

          Nie musze dodawac, ze Voltaire nigdy nic takiego nie napisal, ba, przeklal on
          ateuszy, ktorych uznawal za niegodnych zycia w spoleczenstwie (byl w tej kwestii
          bliski prezydentowi Sarkozy: uwazal, ze religia jest doskonalym narzedziem
          wladzy, cf. art. Atheisme w jego Dictionnaire Philosophique). Ale my nie o
          Voltairze.

          Tak wiec we Francji istnieje pewnego rodzaju pogarda dla PC w wersji
          anglosaskiej. Niemniej istnieje innego rodzaju (auto)cenzura, tez bardzo
          interesujaca. Z tego calego zamieszania wychodzi mi po prostu zainteresowanie
          faktycznymi problemami nalozonymi przez anglosaska PC, i kazda informacja bylaby
          cenna.

          A co do Twojego pytania podstawowego, to spojrzawszy na dane, ktore nam dales,
          to mysle, ze warto wynajac dom, zeby sie sam splacal (bo przeciez nie sprzedasz
          go teraz), i moze jednak wraca co Pl? No jesli sie tam zle czujesz, to chyba nie
          ma sensu sie meczyc, co?
          • dalatata Re: PC 02.11.08, 16:29
            moge poeksplorowac sprawy. w UK kwestie zaszly za daleko zeby pokazywac pogarde.
            choc mam nadzieje, ze w ciagu najblizszych 10-15 lat odworci sie to.

            co do konkretow, to niespecjalnie wiem, o jakie konkrety idzie. pytaj, sprobuje
            odpowiedziec.

            a co do powrotu, to leczy mnie z niego kazdy pobyt w Polsce :-) po tylu latach
            nie da sie tak po prsotu wsiasc w auto i przyjechac (tak wygladal moj wyjazd -
            vw scirocco i niewiele wiecej. dzis niestety a moze i dobrze moj dobytek nie
            zmiescilby sie do mojego auta (juz nie scirrocco zreszta
            • zielka Re: PC 02.11.08, 21:25
              No wlasnie ciekawi mnie o co chodzi z tym "zaszly za daleko". Innemi slowy,
              jakis przyklad tego, z czym masz problemy. No jakie rzeczy (dane, zjawiska)
              sprawiaja, ze sie autocenzurujesz? Pytam naiwnie, nie mam pojecia. Chodzi o
              sprawy konkretnie rasowe? polityczne? spoleczne? religijne?

              Co do francuskiej pogardy, to jest ona przede wszystkim pogarda Ameryki, prawde
              mowiac, ale to jest w ogole dosc skomplikowana sprawa.
              • dalatata Re: PC 04.11.08, 15:24
                pomysl o problemie spolecznym w Zachodniej Europie i bedziesz wiedziec z czym sa
                problemy. rasa, gender, kolor skory, religia, by wymienic to co oczywiste.

                a to ze zaszly za daleko, to to, ze przestajemy, jjak sadze uogolnienie nie jest
                nieuprawnione (od czasu do czasu ktos stara sie sprawe podniesc, ale rezygnuje,
                bo nie da sie jej podniesc nie bedac nie-PC), zmuszac studnetnow do myslenia,
                przestajemy ich prowokowac. dajemy politycznie poprawna papke, w ktorej juz
                niedlugo terroryzm stanie sie forma autoekspresji.
                • miskidomleka Re: PC 04.11.08, 18:14
                  Jaki jest społeczny problem związany z gender w Europie Zachodniej?
                  A z rasą?
                  • dalatata Re: PC 04.11.08, 21:52
                    wymysl sobie dowolna kwestie spoleczna zwiazana z gender a ja ja zrobie z niej
                    element zapalny.

                    jest cala masa problemow: od problemu zarobkow kobiet, do problemu aborcji. jak
                    do tego dolozymy jeszcze religie, stapac trzeba bardzo ostroznie, nawet jesli
                    sie ma poglady 'poprawne'
                    • mmaupa Re: PC 05.11.08, 12:58
                      Dziwi mnie to troche, bo uwazam, ze w porownaniu ze Stanami UK to oaza wolnosci
                      slowa. Moze mam inny punkt widzenia, jako ze np. wiele odzywek w Polsce uwazam
                      za seksistowskie - ale to chyba nie kwestia braku PC tylko zwyklego chamstwa. W
                      UK sie z tym nie spotkalam, i szczerze mowiac nie tesknie. Z drugiej strony w
                      mojej grupie badawczej (UK) ludzie sa BARDZO otwarci na temat pogladow
                      religijno-rasowo-spolecznych, moze az za bardzo.

                      Co do powrotu do Polski - los (czyli zobowiazania stypendialne) mnie do niego
                      zmusi za trzy lata. W sumie ani mnie to ziebi, ani parzy, cos musze ze soba
                      zrobic, gdzies mieszkac, jakos pracowac - moge rownie dobrze w Polsce.
                      • dalatata Re: PC 05.11.08, 19:02
                        nie ma sporu - nie strasznie wiele rzeczy drazni w Polsce, gdy mam okazje
                        posluchac jakiegos wykladu. tyle ze jesli sie starutje z tej platformy, nie ma
                        tematow kontrowersyjnych, nie?

                        z ta otwartoscia to wlasnie czasem jest za bardzo. bo jesli kazda opcja jest
                        zawsze mozliwa, to jak powiedziec: nie, tobie nie wolno mnie obrazac.
                    • miskidomleka Re: PC 05.11.08, 16:50
                      dalatata napisał:

                      > wymysl sobie dowolna kwestie spoleczna zwiazana z gender a ja ja
                      zrobie z niej
                      > element zapalny.
                      >
                      > jest cala masa problemow: od problemu zarobkow kobiet, do problemu
                      aborcji. jak
                      > do tego dolozymy jeszcze religie, stapac trzeba bardzo ostroznie,
                      nawet jesli
                      > sie ma poglady 'poprawne'

                      Tzn. jak, powiesz, że jesteś za zakazem aborcji to masz przechlap,
                      czy powiesz że jesteś jemu przeciw to masz przechlap?
                      • dalatata Re: PC 05.11.08, 19:03
                        nie przyszloby mi do glowy wyrazac pogladow na tematy wobec studentow.
                        • miskidomleka Re: PC 05.11.08, 19:07
                          To jak robisz z tego element zapaplny, który wypędza cię do innego
                          kraju?
                          • dalatata Re: PC 05.11.08, 19:35
                            nie zrozumielismy sie.

                            ja mysle sobie ze mam prawo do tego, zeby eksplorowac na przyklad stanowisko
                            polityczne wobec aborcji w wykladach. mysle ze w Polsce moglbym to zrobic. w UK
                            nie zrobilbym tego i o tym mowie. nie przyszloby mi do glowy dzisiaj deklarowac
                            moje poglady polityczne czy spoleczne wobec studentow. nastepnego dnia bylaby
                            skarga na ten temat u dziekana.
                            • miskidomleka Re: PC 05.11.08, 19:59
                              dalatata napisał:

                              > ja mysle sobie ze mam prawo do tego, zeby eksplorowac na przyklad
                              stanowisko
                              > polityczne wobec aborcji w wykladach. mysle ze w Polsce moglbym to
                              zrobic. w UK
                              > nie zrobilbym tego i o tym mowie.

                              Żeby nie było dalszych nieporozumień: co dokładnie należy rozumieć
                              przez stwierdzenie "eksplorowac na przyklad stanowisko polityczne
                              wobec aborcji w wykladach"?
                              • dalatata Re: PC 05.11.08, 21:10
                                na to pytanie nie ma oczywiscie odpowiedzi. zalezy to bowiem od tego czy bylby
                                wyklad pt: 'postawy spoleczne wobec aborcji w UK', czy tez 'religia a zycie
                                polityczne', a moze wreszcie 'dyskurs kobiecosci w sferze publicznej', albo
                                'islam a prawa kobiet'. kazdy z tych wykladow jest inny i kazdy z nich niesie ze
                                soba przerozne problemy.
                                • miskidomleka Re: PC 05.11.08, 21:38
                                  Mam wrażenia że motasz i lawirujesz. Co musiałbyś powiedzieć na
                                  którymkolwiek z takich wykładów, by mieć jakieś (jakie?) kłopoty w
                                  UK, a przeszłoby to w PL?
                                  • dalatata Re: PC 05.11.08, 21:51
                                    to ja wole uznac ze motam i lawiruje.
                                  • kot.behemot Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 05.11.08, 21:59
                                    > Mam wrażenia że motasz i lawirujesz.

                                    Na konieczności lawirowania, co sprawia wrażenie miotania się. Ci z nauk
                                    społecznych mają zupełnie przechlapane, choć i nas, naturalistów pewne tematy
                                    mogą narazić na nieprzyjemności, jeśli nie pilnujemy jęzora. Przekonał się o tym
                                    James Watson (ten od DNA), a skoro noblistę tłuszcza potrafi załatwić, to co ma
                                    powiedzieć ktoś, kogo los w dużo większym stopniu zależy od łaski dziekana czy
                                    recenzenta?

                                    "Ticho jediesz, dalsze staniesz" powinno być dewizą, jeśli nie chcemy być
                                    bezrobotnymi obrońcami pryncypiów, ustawionymi w jednym szeregu z Himmlerem i
                                    Atyllą. Pod systemem lepiej ryć po cichu. Dywersja i sabotaż, a nie szarża! :)
                                    • miskidomleka Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 05.11.08, 23:24
                                      > Ci z nauk
                                      > społecznych mają zupełnie przechlapane, choć i nas, naturalistów
                                      pewne tematy
                                      > mogą narazić na nieprzyjemności, jeśli nie pilnujemy jęzora

                                      No dobrze, wszyscy są biedni - ale ja bym chętnie poznał jakieś
                                      konkrety. Dalatata narzeka jak go PC w UK ogranicza i gnębi, ale nie
                                      jest w stanie podać najprostszego przykładu. Coś mi tu dziwnie
                                      wygląda. Chyba go z polskiego forum nikt nie wyrzuci za podanie nie-
                                      PC przykładu celem ilustracji problemu?
                                      • kot.behemot Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 05.11.08, 23:53
                                        > No dobrze, wszyscy są biedni - ale ja bym chętnie poznał jakieś
                                        > konkrety.

                                        Dalatata pewnie odpowie za siebie, a ja podam przykład tego Watsona. Miał
                                        kłopoty za wyrażenie opinii, że ewolucja w różnych warunkach może prowadzić do
                                        różnic w inteligencji.

                                        "there is no firm reason to anticipate that the intellectual capacities of
                                        peoples geographically separated in their evolution should prove to have evolved
                                        identically."

                                        Naukowa, zgodna z ewolucjonizmem, interpretacja tego cytatu nie budzi żadnych
                                        kontrowersji. Ale politycznie...
                                        • miskidomleka Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 06.11.08, 02:57
                                          > Naukowa, zgodna z ewolucjonizmem, interpretacja tego cytatu nie
                                          budzi żadnych
                                          > kontrowersji.

                                          Nie budzi.

                                          Ale dali mu po łapkach za ten cytat tylko, czy za stwierdzenie że
                                          jest "inherently gloomy about the prospect of Africa" because "all
                                          our social policies are based on the fact that their intelligence is
                                          the same as ours – whereas all the testing says not really". He said
                                          there was a natural desire that all human beings should be equal
                                          but "people who have to deal with black employees find this not true".
                                          • kot.behemot Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 06.11.08, 03:28
                                            > Ale dali mu po łapkach

                                            Wyrzucenie z pracy i zakończenie zawodowego życia noblisty to dużo poważniejsza
                                            rzecz niż "danie po łapkach".

                                            Jeśli napisał, że "is unherently gloomy", to wyraził SWOJĄ opinię. A co, miał
                                            się zamknąć, żeby się nie narazić policji myśli? No i o tym właśnie dyskutujemy.
                                            Drugi cytat: no przecież są testy, z których wychodzi, że ta inteligencja NIE
                                            JEST taka sama. Dokładnie, jak powiedział. No i co, należy się zamknąć i o nich
                                            nie wspominać? O tym właśnie dyskutujemy. Ostatni cytat MOŻE budzić
                                            kontrowersje, ale we mnie akurat nie budzi - nie miałem nigdy czarnych
                                            współpracowników. Miałem za to Hindusów i Chińczyków, i znając ich twierdzę, że
                                            można wyprowadzać pewne uogólnienia. Więc dlaczego niby nie w przypadku innych
                                            ras/narodowości. Nie wiem, czy uogólnienia Watsona a propos czarnych mają
                                            podstawy, ale wiem, że zadawanie pytań i stawianie hipotez jest istotą badań
                                            naukowych i jestem przeciw wszelkim próbom ich ograniczania.
                                            • kot.behemot Kolejny przykład - "globalne ocieplenie" 06.11.08, 03:32
                                              Kto się sprzeciwia twierdzeniom, że emisja "gazów cieplarnianych" ma związek z
                                              ociepleniem klimatu, ten jest politycznym bluźniercą. Przedstawienie takiego
                                              wykresu uważane jest za nietakt:
                                              www.geocraft.com/WVFossils/PageMill_Images/image277.gif
                                            • miskidomleka Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 06.11.08, 04:04
                                              kot.behemot napisał:

                                              > Wyrzucenie z pracy i zakończenie zawodowego życia noblisty to dużo
                                              poważniejsza
                                              > rzecz niż "danie po łapkach".

                                              Wiem, tak mi się napisało. (a wyrzucenie z pracy noblisty jest
                                              poważniejsze niż nienoblisty?)

                                              Dalsze komentarze (przy czym, żeby było jasno, nie przesądzam, tylko
                                              się głośno zastanawiam i pytam)

                                              > Jeśli napisał, że "is unherently gloomy", to wyraził SWOJĄ opinię.

                                              A wypowiadając się jako naukowiec oddzielił wyraźnie swoją opinię i
                                              swoje przekonania od tego, co wie z rzetelnych badań? I przecież nie
                                              wyraził się tylko, że jest "gloomy", tylko, że jest "gloomy" bo
                                              mieszkańcy są głupi (w brutalnym skrócie).

                                              > Drugi cytat: no przecież są testy, z których wychodzi, że ta
                                              inteligencja NIE JEST taka sama.

                                              Są. Ale czy wyniki są na tyle jednoznaczne (konstrukcja neutralnego
                                              testu badającego wyłącznie inteligencję bez wpływu innych czynników
                                              [zakładając, że w ogóle mamy zgodę na temat definicji inteligencji] o
                                              ile wiem nie jest prosta) by można było powiedziec "all the testing"?
                                              I naprawdę "all"?

                                              >Ostatni cytat MOŻE budzić
                                              > kontrowersje

                                              Może? Jak naukowiec wyciąga daleko idące wnioski na temat ogromnej i
                                              wewnętrznie zróżnicowanej populacji na podstawie próbki pt. jacy mu
                                              się ostatnio pracownicy trafili, i jakie on sam miał wrażenie, to
                                              chyba popełnia spory błąd metodyczny.

                                              > zadawanie pytań i stawianie hipotez jest istotą badań
                                              > naukowych

                                              Jest, z zachowaniem konkretnych wymogów metodologicznych. Czy to było
                                              jednak zadawanie pytań i stawianie hipotez, czy wygłoszenie wniosków
                                              bez podania solidnych podstaw? Tak skonstruowany artykuł by mu chyba
                                              wszędzie odrzucili.

                                              kot.behemot napisał:

                                              > Kto się sprzeciwia twierdzeniom, że emisja "gazów cieplarnianych"
                                              ma związek z
                                              > ociepleniem klimatu, ten jest politycznym bluźniercą.
                                              Przedstawienie takiego
                                              > wykresu uważane jest za nietakt:


                                              A czy przedstawienie tego wykresu rzeczywiście wnosi coś do problemu?
                                              Czy nie istnieje sensowne wytłumaczenie powiązania stężenia gazów
                                              cieplarnianych z zatrzymywaniem ciepła i istotna korelacja tego
                                              stężenia z temperaturą w skali czasowej rzędu stulecia? W skali
                                              milionów lat, w jakiej jest twój wykres, mogły działać procesy
                                              całkowicie zaćmiewające CO2 (bo ja wiem, masywane zmiany stosunku
                                              powierzchni lądów do ocenaów wskutek tektoniki, strzelam na ślepo),
                                              co nie wyklucza, że w krótszej skali czasowej i w warunkach jakie
                                              mamy teraz, istnieje związek przyczynowo skutkowych gazów
                                              cieplarnaianych z ociepleniem.

                                              To przecież trochę jak odpowiedź na pokazanie związku śmiertelności
                                              nastolatków z dostępnością samochodów w których się rozbijają
                                              (załóżmy na potrzeby dyskusji, że istnieje) za pomoca wykresu
                                              obrazującego wzrost śmiertelności nastolatków w czasie epidemii dżumy
                                              w XIV w, kiedy nie było samochodów.
                                              • kot.behemot Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 06.11.08, 07:29
                                                > (a wyrzucenie z pracy noblisty jest
                                                > poważniejsze niż nienoblisty?)

                                                Na pewno trudniej przepchnąć wersję, że za niekompetencję.

                                                "> A wypowiadając się jako naukowiec oddzielił wyraźnie swoją opinię i
                                                > swoje przekonania od tego, co wie z rzetelnych badań?

                                                "he [Watson] is gloomy", a nie że "prospects are gloomy".

                                                > Są. Ale czy wyniki są na tyle jednoznaczne

                                                Nie muszą. Wystarczy, że coś z nich wynika, żeby o tym czymś bez skrępowania móc
                                                dyskutować. Dyskusja może doprowadzić do przyjęcia jakiejś tezy, bądź jej
                                                odrzucenia, ale to ma być dyskusja oparta na konkretach i logice, a nie na
                                                wytycznych Ministerstwa Miłości. Aha, i przegrany nie trafia na stos.

                                                • miskidomleka Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 07.11.08, 16:30
                                                  kot.behemot napisał:

                                                  > > (a wyrzucenie z pracy noblisty jest
                                                  > > poważniejsze niż nienoblisty?)
                                                  >
                                                  > Na pewno trudniej przepchnąć wersję, że za niekompetencję.

                                                  Co tylko ubliża nienoblistom, bo nie sądzę by średnio kompetencje
                                                  powiedzmy szefów dobrych labów na dobrych uniwersytach były istotnie
                                                  niższe niż noblistów. Oczywiście mówię o noblistach naukowych. Do
                                                  Nobla jednak trzeba miec szczęście. Czy Barre-Sinoussi i Montagnier
                                                  są mniej kompetentni niż Gallo?

                                                  Ale rzeczywiście w popularnej percepcji telefon ze Sztokholmu
                                                  zamienia człowieka w półboga i nadomnibusa. Patrz Lederman i
                                                  spódniczki dziewcząt.


                                                  > Nie muszą. Wystarczy, że coś z nich wynika, żeby o tym czymś bez
                                                  skrępowania mó
                                                  > c
                                                  > dyskutować. Dyskusja może doprowadzić do przyjęcia jakiejś tezy,
                                                  bądź jej
                                                  > odrzucenia, ale to ma być dyskusja oparta na konkretach i logice,
                                                  a nie na
                                                  > wytycznych Ministerstwa Miłości.

                                                  Racja. Osoba inteligentna powinna jednak mieć świadomość kontekstu,
                                                  i prowadzić dyskusję w taki sposób i w takim miejscu, by jego
                                                  hipoteza była rzetelnie wsparta i trafiła do ludzi, którzy ją
                                                  przemyślą. Takie palnięcie wsparte w znacznym stopniu
                                                  najmętniejszymi przesłankami jakie mogą być, i podane do
                                                  mainstreamowych mediów, które generalnie mają kłopoty z pojęciem i
                                                  podaniem dalej bez przekręcenia materiału na poziomie powyżej
                                                  przedszkola, których nie interesuje przekazanie istoty tylko
                                                  wyłuskanie, a częściej stworzenie sensacji, takie palnięcie nie
                                                  najlepiej świadczy o autorze.

                                                  Co nie zmienia faktu, że stos nie jest adekwatny.
                                      • dalatata Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 06.11.08, 00:36
                                        inspektor miskidomleka na tropie jak widze. przyznaje bez bicia, ze
                                        niespecjlanie wiem o jakie przyklady chodzi. gdy daje przyklad wykladow, ktore
                                        moga byc problemem, to za malo. to co mam zrobic, pokazac swoje sylabusy i
                                        wskazac wyklady kotre usunalem? albo powiedziec - dnia tego i tego, na moim
                                        wykladzie takim i takim, powiedialem to i to, a moglem to i to? nawet na polskim
                                        forum niespecjlanie chce rezygnowac z pewnego poziomu ogolnosci.

                                        ale przyszedl mi do glowy przyklad z niemoich zajec, wiec go dam.. wyklad ze
                                        spolecznej konstrukcji ciala. wykladowca pokazuje obraz genitaliow zenskich,
                                        kotry potrzebny jest mu do jakiegos argumentu. Nastepnego dnia laduje na
                                        dywaniku, bo nie ostrzegl studentek muzulmanskich, ze wlasnie to bedzie
                                        pokazywal i nie dal im mozliwosci wyjscia z wykladu na te 3 minuty w ktorym
                                        obraz byl pokazywany na power poincie. tym razem skonczylo sie nieformalnym
                                        (czyli bez zanotowania go w jego papierach) ostrzezeniem dla niewrazliwego
                                        kulturowo wykladowcy oraz zaleceniem zeby te czesc wykladu prowadzila kobieta
                                        wykladowca. mialaby wejsc na wyklad na 3 minuty, w czasie ktorych wykladowca
                                        mezczyna opuscilby sale i poczekal na zewnatrz - i to wcale nie jest zart. Rzecz
                                        jasna, wykladowca nie jest popieprzony, wiec nastepnym razem usunal 'obrazliwa'
                                        czesc wykladu i poprowadzil go inaczej.

                                        czy pani inspektor teraz zadowolona?
                                        • miskidomleka Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 06.11.08, 02:38
                                          dalatata napisał:

                                          > inspektor miskidomleka na tropie jak widze.

                                          Oj tam zaraz na tropie. Próbuję zrozumieć o co ci szło.


                                          > jasna, wykladowca nie jest popieprzony, wiec nastepnym razem
                                          usunal 'obrazliwa'
                                          > czesc wykladu i poprowadzil go inaczej.

                                          Dlaczego? To było zalecenie nie nakaz. Próbował ustalić z
                                          dywanikowcem, że jest mu to potrzebne do wytłumaczenia tego czy owego
                                          (zakładam, że było rzeczywiście potrzebne, a nie był to pretekst do
                                          sprawdzenia, czy młodzież będzie zaszokowana), i następnym razem
                                          ostrzec na poczatku wykładu, że pokaże w trakcie to i owo, jak kogos
                                          uraża, to kafeteria jest otwarta?


                                          Jakiś czas temu zdarzyło mi się przypadkiem zajrzałeć na wykład na
                                          uniwersytecie amerykańskim (a niektórzy twierdzą, że PC jest tam
                                          najgorsza), i na ekranie było, że się tak wyrażę, męskie genitalium.
                                          Z tego co wiem, nie było protestów, a myślę, że coś by do mnie
                                          dotarło.


                                          > czy pani inspektor teraz zadowolona?

                                          Czemu pani?
                                          • dalatata Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 06.11.08, 15:09
                                            jesli ktos chce studiowac przedmiot o spolecznej konstrukcji ciala, nie moze sie
                                            obrazac, jesli to cialo mu sie pokaze.

                                            z mojej opowiesci nie wynika, ze wszedzie i zawsze i kazdy uzyska podobna
                                            reakcje. jednak to ze do ciebie nic nie doszlo, nie znaczy ze tego nie bylo.

                                            koncze jednak te wymiane, ja juz powiedzialem wszystko, co mialem do powiedzenia
                                            i niespecjlanie mi zalezy na przekonaniu rozmowcy.

                                            > Czemu pani?

                                            a czemu nie?
                                            • miskidomleka Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 07.11.08, 16:37
                                              dalatata napisał:

                                              > jesli ktos chce studiowac przedmiot o spolecznej konstrukcji
                                              ciala, nie moze si
                                              > e
                                              > obrazac, jesli to cialo mu sie pokaze.

                                              Racja. Dlaczego więc wykładowca zamiast przedstawić taki argument na
                                              dywaniku, zamiast uświadomić studenciakom na początku (lub w
                                              informacjach dostępnych gdy wybierają przedmiot) że przedmiot w
                                              sposób oczywisty wymaga pokazywania ciała, więc jak ich albo ich
                                              bozię to obraża, to niech raczej idą studiować turzyce, usuwa slajd
                                              z wykładu?


                                              > koncze jednak te wymiane, ja juz powiedzialem wszystko, co mialem
                                              do powiedzeni
                                              > a
                                              > i niespecjlanie mi zalezy na przekonaniu rozmowcy.

                                              Kocham dyskutantów, któryz stawiają jakąś tezę, a prośba o solidne
                                              wsparcie tejże spotyka się z "wiem, ale nie powiem". Zupełnie jak
                                              Jarek. A czarne u ciebie jest czarne czy białe? ;-)


                                              > > Czemu pani?
                                              >
                                              > a czemu nie?

                                              Bo tak nie jest. I motyw, dla którego przekręcasz moją płeć
                                              niesłychanie mnie ciekawi, zwłaszcza w kontekście reszty dyskusji.
                                              • dalatata Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 07.11.08, 18:01
                                                u mnie czarne jest takie jak moj dyskutant mi zarzuci. na protekcjonalnosc
                                                reaguje, wiec postanowilem jeszcze odpowiedziec. bardzo prosze o zrezygnowaniu z
                                                tego tonu wyzszosci dyskusyjnej. dyskusja typu 'nie bo nie', a na dodatek 'ja
                                                wiem lepiej jak bylo', jest srednia. wiec prosze mi nie mowic ze wykladowca mogl
                                                wyjasnic, bo nie masz pojecia czy wyjasnial czy nie. ale rozumiem ze ty wiesz
                                                lepiej. no to skoro wiesz, to wiedz.

                                                wreszcie, moja teza byla o moich odczuciach - nie byla teza naukowa i projektem
                                                badawczym. mam nadal takie odczucia i wiecej doswiadczen na ten temat, kotrymi
                                                podzielic sie, mysle z oczywistoych wzgledow, nie chce. na wypadek gdyby nie
                                                byly oczywiste - identyfikowaly by nie, a tego nie chce.

                                                co do plci, nie mialem pojecia i nie zwracalem uwagi na koncowki. 'a' na koncu
                                                nicku, mogloby wskazywac na kobiete - podobnie jak w moim - dlatego wiele osob
                                                mysli ze jestem kobieta. i prosze mi nie mowic 'bo tak nie jest' - bo ja nie mam
                                                wglady paranormalnego w twoja plec.

                                                a co do Jarka, to jesli juz koniecznie te intelektualne argumenta wytaczamy - to
                                                moje oko tobie blizej do tego kolosa intelektualnego. on rowniez wie jak jest
                                                tak naprawde - on potrafilby cytowac z tego sylabusa i udzielac rad wykladowcy
                                                podobnie jak ty.

                                                i tym razem to juz ostatni post, choc nie mam watpliwosci, ze twoj bedzie na
                                                koncu tym przygwazdzajacym. i jak juz bede sie wil i machal konczynami
                                                przygwozdzony sila twoich slow i potega intelektu, ty bedziesz mogl spokojnie
                                                usiasc w poczuciu dobrze spelnionego obowiazku. znow wygrales.
                                                • miskidomleka Re: Wtrącę się. Tak, na tym właśnie polega PC. 08.11.08, 00:49
                                                  wiec prosze mi nie mowic ze wykladowca mog
                                                  > l
                                                  > wyjasnic, bo nie masz pojecia czy wyjasnial czy nie. ale rozumiem
                                                  ze ty wiesz
                                                  > lepiej.

                                                  Zauważ słówko "Dlaczego" w mojej wypowiedzi. Nie twierdziłem, że
                                                  mógł, pytałem, dlaczego tego nie zrobił. I nadal mnie to interesuje.

                                                  > 'a' na koncu
                                                  > nicku, mogloby wskazywac na kobiete

                                                  Wskazuje jedynie na dopełniacz :-)

                                                  >bo ja nie mam
                                                  >wglady paranormalnego w twoja plec.

                                                  Kiedy odpowiadasz na posta, pod okienkiem w którym piszesz jest
                                                  zacytowany post, na który odpowiadasz. Przed cytatem jest napisane
                                                  np.:
                                                  "miskidomleka napisał: " a nie napisała. Nic paranormalnego.
                                                  • kot.behemot Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na temacie 08.11.08, 02:14
                                                    ...a nie na tym, żeby się miotać między rzeczowym dyskursem a "sensitivity".
                                                    Mógł. Ale nie chciał. Bo miał swoje zdanie o meritum sprawy i chciał je wyrazić,
                                                    zamiast się dodatkowo zastanawiać nad implikacjami, komplikacjami i reakcją
                                                    dziekana tudzież Stowarzyszenia Muzułmanów w Wielkiej Brytanii. Dlatego właśnie
                                                    polityczna poprawność jest tak szkodliwa. Jest dla nauki tym akurat, czym
                                                    Inkwizycja dla Galileusza.

                                                    > Zauważ słówko "Dlaczego" w mojej wypowiedzi. Nie twierdziłem, że
                                                    > mógł, pytałem, dlaczego tego nie zrobił. I nadal mnie to interesuje.
                                                  • miskidomleka Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 08.11.08, 04:28
                                                    kot.behemot napisał:


                                                    > Mógł. Ale nie chciał. Bo miał swoje zdanie o meritum sprawy i
                                                    chciał je wyrazić
                                                    > ,
                                                    > zamiast się dodatkowo zastanawiać nad implikacjami, komplikacjami i
                                                    reakcją
                                                    > dziekana tudzież Stowarzyszenia Muzułmanów w Wielkiej Brytanii.

                                                    Zastanawiam się, dlaczego całkowita rezygnacja z istotnej podobno
                                                    części wykładu ma być sensowniejszym wyjściem niż zapodanie na
                                                    pierwszym wykładzie czy w informatorze disklaimera "na wykładach będą
                                                    pokazywane gołe genitalia, kto nie ma ochoty niech się zapisze na co
                                                    innego"? Co wykładowca "wyraził" pozwalając się zakneblować bez próby
                                                    obrony? To jak samemu wrzucać swoje książki do ognia zanim się
                                                    spróbuje je obronić, nie przez zmianę treści przecież, a tylko przez
                                                    napisanie na okładce ostrzeżenia dla biedaków bojących się golizny.
                                                  • dalatata Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 08.11.08, 19:03
                                                    zatrzepalo mna. co za kompletne bzdury. nie masz pojecia o czym mowisz. jeszcze
                                                    dodaj cos o wlasnorecznym zorganizowaniu nocy dlugich nozy.

                                                    odpowiedz jest prosta. wykladowcy sie nie chcialo walczyc, tlumaczyc, pieprzyc z
                                                    tym wszystkim. olal i wszyscy sa szczesliwi - muzulmanskie studentki, bo nie
                                                    pokazuje, dziekan bo nie ma skarg, wykladowca, bo ma swiety spokoj. az do
                                                    nastepnego razu, gdzie sie znow wycofa, bo zycie jest zbyt krotkie.

                                                    i tu nie chodzi o wyrazenie czegos - on nie protestuje, zeby protestowac trzeba
                                                    miec widownie. jemu sie po prostu nie chcialo prowadzic kolejnej walki o to, ze
                                                    ma prawo, by wyglaszac takie wyklady, ktore uwaza za stosowne, bo na tym polega
                                                    wykladanie i wolnosc akademcika i wolnosc slowa. ja mam prawo do tego, zeby
                                                    mowic co mi sie zywnie podoba - dopoty dopoki 1. to sie trzyma kupy, 2. nie
                                                    zmuszam nikogo do tego, zeby przyjmowal moje stanowisko za jedynie sluszne. dzis
                                                    w UK to prawo zabiera sie nam, powoli ale skutecznie.
                                                  • miskidomleka Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 08.11.08, 23:34
                                                    dalatata napisał:

                                                    > az do
                                                    > nastepnego razu, gdzie sie znow wycofa, bo zycie jest zbyt krotkie.

                                                    I o to mi chodzi. Chwalisz wolność słowa i akademicką a z drugiej
                                                    strony popierasz (tak mi się wydaje z tonu) wykładowcę, który nad
                                                    wolność akademicką przedkłada święty spokój. Nie rozumiem tego.

                                                    Nie uważam PC za szatana, wręcz przeciwnie, uważam, że w pewnych
                                                    granicach jest konieczna. Brakowi PC i wyśmiewaniu jej w Polsce
                                                    zawdzięczamy publiczne wypowiedzi w stylu "nie można zgwałcić
                                                    prostytutki", "męska decyzja, zachować się jak mężczyzna" (w domyśle:
                                                    kobieta nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za własne słowa i
                                                    czyny), "Być może dla nas wszystkich jest to najlepszy przykład, jak
                                                    dalece bezpieczne są te ustawy, które ona przygotowuje, skoro sama
                                                    postanowiła inaczej zadbać o swoją przyszłość, mając po prostu dużo
                                                    dzieci" - o minister, która odważyła się przyjść do sejmu w
                                                    ciąży, "Obama to nadchodząca katastrofa, to koniec cywilizacji
                                                    białego człowieka" itd - wszystko (czasem z pamięci) wypowiedzi
                                                    dużego kalibru polskich polityków lub pracowników mediów.

                                                    Pytanie, gdzie postawić granicę. Kto ma decydować o tym, czy to o
                                                    czym wykładowca (występujący w iminiu swoim ale i uczelni) mówi,
                                                    trzyma się kupy, i czy rzekoma kontrowersyjność fragmentu to
                                                    przeczulenie histerycznych studentów, czy tym razem nie.
                                                  • kot.behemot Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 09.11.08, 00:10
                                                    > > Pytanie, gdzie postawić granicę. Kto ma decydować

                                                    Nikt, oprócz samego wykładowcy. Podstawą do usinięcia wykładowcy mogą być
                                                    wyłącznie: oszustwo, plagiat, konflikt interesów. NIGDY poglądy.
                                                    I tak POWINNO być. Nie jest, i dlatego NIEKTÓRZY wybierają drogę świętego
                                                    spokoju, czemu trudno się dziwić. Inni, bardziej idealistyczni, wybierają drogę
                                                    rycia pod systemem politycznej poprawności DELIKATNIE I PO CICHU. Ja tam zawsze
                                                    wolałem sabotaż od ułańskiej szarży. :)
                                                  • miskidomleka Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 09.11.08, 00:18
                                                    kot.behemot napisał:

                                                    > Nikt, oprócz samego wykładowcy. Podstawą do usinięcia wykładowcy
                                                    mogą być
                                                    > wyłącznie: oszustwo, plagiat, konflikt interesów.

                                                    A np. nagminne i powtarzające się chamstwo? Powiedzmy niezwiązane z
                                                    wykładem i poniżające przytyki czy aluzje do płci czy rasy, czy
                                                    orientacji seksualnej, Takie, jakie w Polsce są nadal na porządku
                                                    dziennym, wystarczy rzucic okiem do rodzynków na joemonster.
                                                  • kot.behemot Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 09.11.08, 01:27
                                                    > A np. nagminne i powtarzające się chamstwo?

                                                    Nie. Dlatego właśnie, że nie da się ustalić obiektywnej granicy, co jest
                                                    chamstwem, a co niepopularnymi poglądami, powiedzeniem studentom prawdy w oczy o
                                                    ich nieuctwie, albo wprost zemstą studentów za kryteria oceniania.
                                                  • miskidomleka Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 10.11.08, 04:01
                                                    kot.behemot napisał:

                                                    > Nie. Dlatego właśnie, że nie da się ustalić obiektywnej granicy, co
                                                    jest
                                                    > chamstwem, a co niepopularnymi poglądami, powiedzeniem studentom
                                                    prawdy w oczy
                                                    > o
                                                    > ich nieuctwie, albo wprost zemstą studentów za kryteria oceniania.

                                                    Wydaje mi się, że sytuacja, w której uniwersytet tak całkowicie traci
                                                    kontrolę nad, mówiąc może brutalnie, zatrudnionego i opłacanego przez
                                                    siebie pracownika, nie wyszłaby na dobre nikomu. Poza tym wymagałaby
                                                    prawnej ochrony uniwersytetu przed studentami, w końcu oni płacą
                                                    uniwersytetowi (nie wykładowcy) za wiedzę, i do uniwersytetu
                                                    zwróciliby się z pretensjami.

                                                    Obiektywnej granicy nie da się ustalić w milionach spraw. Co nie
                                                    przeszkadza ustalaniu odpowiedzialności i orzekaniu o winie w takich
                                                    sprawach. Bo ja wiem, w ruchu drogowym.

                                                    Ba, nawet wspomniany przez ciebie plagiat może być miękki i trudny do
                                                    udowodnienia, nawet oszustwo na tyle dobrze ukryte, że nieoczywiste
                                                    (to nie czasy Mendla co nie znał statystyki i nie wiedział, że jak
                                                    naciągnie liczny groszków to statystyk to zwęszy).

                                                    Uważam, że nikt, nawet wykładowca uniwersytecki nie powinien być tak
                                                    dalece jak proponujesz chroniony przed odpowiedzialnością, jednak
                                                    decyzje powinny być podejmowane ostrożnie, na podstawie mocnych
                                                    dowodów (myślę, że w dzisiejszych studenci naprawdę obrażeni
                                                    dostarczyliby nie budzące wątpliwości nagrania), i nie jednoosobowo
                                                    przez dziekana, ale z udziałem innych wykładowców nie pełniących
                                                    fukcji administracyjnych, i rozumiejących potrzeby wykładu,
                                                    przedmiotu, tematyki.
                                                  • lukasz97 Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 10.11.08, 20:09
                                                    kot.behemot napisał:

                                                    > > A np. nagminne i powtarzające się chamstwo?
                                                    >
                                                    > Nie. Dlatego właśnie, że nie da się ustalić obiektywnej granicy,
                                                    > co jest chamstwem, a co niepopularnymi poglądami, powiedzeniem
                                                    > studentom prawdy w oczy o ich nieuctwie, albo wprost zemstą
                                                    > studentów za kryteria oceniania.


                                                    hmm.. czy z tego przez przypadek nie wynika, ze jak juz ktos przez przypadek stal sie profesurem to staje sie rownoczesnie nietykalna krowa, ktorej nie da sie juz ruszyc ? mozna i tak. tylko potem nie wypada narzekac, np, na recenzentow, ktorzy zlosliwie ubijaja granty. albo podbieraja pomysly z ubitych przy recenzji artykulow. tak sie niestety sklada, ze jest to ze soba bardziej lub mniej (aczkolwiek niewymiernie) powiazane.

                                                    a co do opisanego powyzej przypadku - naprawde nikomu nie wydaje sie, ze wykladowca powinien przynajmniej przez chwile przed wykladem _pomyslec_ o tym co bedzie mowil/pokazywal i jak moze to byc odebrane ? nie sadze by byl to problem autocenzury - niech sobie mowi i pokazuje co chce; byle tylko osoby, ktore nie maja ochoty na sluchanie/ogladanie mialy szanse z tego _przed_ faktem zrezygnowac.
                                                    osobiscie, opieprzylbym goscia nie za to co mowi tylko za brak informacji o czym beda wyklady... no chyba, ze studentki byly poinformowane a pomimo to na wykladzie siedzialy i potem wrzask podniosly...

                                                    lukasz
                                                  • dalatata Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 10.11.08, 21:01
                                                    a jelsi byly poinformowane to co?
                                                  • miskidomleka Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 10.11.08, 21:12
                                                    dalatata napisał:

                                                    > a jelsi byly poinformowane to co?

                                                    A to wtedy one powinny wylądować na dywaniku u dziekana i usłyszeć
                                                    to i owo na temat tego co to jest uniwersytet i jak to się je. Ale
                                                    tylko jesli była taka informacja, a one nie wyszły, i jeśli obrazek
                                                    był potrzebny do wykładu, i to był potrzebny w takiej formie w
                                                    jakiej był przedstawiony.
                                                  • dalatata Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 10.11.08, 21:44
                                                    to teraz zrozumiales na czym polega PC na brytyjskich uniwersytetach.a wydawalo
                                                    mi sie ze to niemozliwe.
                                                  • miskidomleka Re: Właśnie dlatego, żeby koncentrować się na tem 11.11.08, 17:43
                                                    dalatata napisał:

                                                    > to teraz zrozumiales na czym polega PC na brytyjskich
                                                    uniwersytetach.a wydawalo
                                                    > mi sie ze to niemozliwe.

                                                    Z tego, co pisałeś wcześniej wynikało, że studentki nie były
                                                    ostrzeżone. A to dużo moim zdaniem zmienia.
                                                  • kot.behemot Zanim kogoś podsumujesz, przeczytaj co pisał 10.11.08, 22:50
                                                    lukasz97 napisał:

                                                    > hmm.. czy z tego przez przypadek nie wynika, ze jak juz ktos przez przypadek st
                                                    > al sie profesurem to staje sie rownoczesnie nietykalna krowa, ktorej nie da sie
                                                    > juz ruszyc ?

                                                    Tutaj (jeden post powyżej!)
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15562&w=86400688&a=86991625
                                                    podałem podstawy do zwolnienia wykładowcy.

                                                    "oszustwo, plagiat, konflikt interesów"

                                                    Nie zarzucaj mi poglądów, których nie wyrażam, a nawet, jak widać z powyższego,
                                                    nie posiadam.
                                                  • lukasz97 Re: Zanim kogoś podsumujesz, przeczytaj co pisał 10.11.08, 23:16
                                                    kot.behemot napisał:

                                                    > lukasz97 napisał:
                                                    >
                                                    > > hmm.. czy z tego przez przypadek nie wynika, ze jak juz ktos przez przypa
                                                    > dek st
                                                    > > al sie profesurem to staje sie rownoczesnie nietykalna krowa, ktorej nie
                                                    > da sie
                                                    > > juz ruszyc ?
                                                    >
                                                    > Tutaj (jeden post powyżej!)
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15562&w=86400688&a=86991625
                                                    > podałem podstawy do zwolnienia wykładowcy.
                                                    >
                                                    > "oszustwo, plagiat, konflikt interesów"
                                                    >
                                                    > Nie zarzucaj mi poglądów, których nie wyrażam, a nawet, jak widać z powyższego,
                                                    > nie posiadam.


                                                    e tam, nie zarzucam, tylko sie grzecznie pytam ;o) i jezeli odpowiedzia jest
                                                    jedynie 'oszustwo, plagiat, konflikt interesów'
                                                    to, w szczegolnosci w przypadku wykladowcow, moim zdaniem, zdecydowanie za malo.

                                                    l
                                                  • lukasz97 Re: Zanim kogoś podsumujesz, przeczytaj co pisał 10.11.08, 23:31

                                                    > > "oszustwo, plagiat, konflikt interesów"

                                                    acha.. to oczywiscie czytalem i wlasnie takie tylko kryteria swiete krowy mi na
                                                    mysl przywiodly - trzymajac sie scisle powyzszego delikwent w zasadzie niczego
                                                    robic by nie musial. wiec chyba jeszcze jakies dodatkowe wymagania by sie
                                                    przydaly ;o)

                                                    l
                                                  • kot.behemot Re: Zanim kogoś podsumujesz, przeczytaj co pisał 11.11.08, 01:32
                                                    Dodatkowe wymagania przecież są, i sa powszechnie znane. Najpoważniejszymi są
                                                    ostre kryteria selekcji kandydatów na profesora, a potem warunki otrzymania
                                                    tenure. Co po "tenure", to inna sprawa. Taki ktoś ma status rzeczywiście bliski
                                                    statusowi świętej krowy. Ale ma wtedy już pod pięćdziesiątkę, dorobek,
                                                    zorganizowany lab, który idzie siłą rozpędu i to wszystko stanowi wystarczającą
                                                    przesłankę, że statusu świętej krowy nie nadużyje. To, że są wyjątki nie
                                                    uzasadnia postulowania zmian systemowych, bo system działa zupełnie przyzwoicie.
                                                    Istotą tenure jest właśnie zasada nieusuwalności. Od której są wyjątki: plagiat,
                                                    oszustwo, jakiś konflikt interesów...
    • zielka Re: PC 06.11.08, 09:47
      Mhm, to albo moi studenci maja wyjatkowe poczucie humoru (mam w klasie kilku
      muzulmanow, zaznaczam), albo kraj jest naprawde inny, ale jakos ich to weseli,
      gdy opowiadam im czasem o mojej ulubionej postaci fikcyjnej, Bogu. Jasne jest,
      ze mniej wiecej na co drugich tego rodzaju zajeciach przypominam im, ze to co
      mowie jest stronnicze, i jesli ich to denerwuje, to niech stana i walcza.

      Co do Watsona... ugh, no nie wiem, ja mysle, ze to co molgby powiedziec
      spokojnie w sali wykladowej, niekoniecznie musi byc oglaszane na lamach Sunday
      Timesa.

      (Drogi administratorze, usun powyzszy post prosze, blad w manipulacji)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka