Na początku była dziura

28.01.09, 14:32
Dlaczego z czarnej dziury nic się nie może wydostać tylko grawitacja (czym by
ona nie była) nie ma z tym problemu?
    • piotr.ny bo to grawitacja powoduje 28.01.09, 19:26
      ze nic nie moze sie wydostac z czarnej dziury
    • petrucchio Re: Na początku była dziura 28.01.09, 19:43
      maty-nieku napisał:

      > Dlaczego z czarnej dziury nic się nie może wydostać tylko
      > grawitacja (czym by ona nie była) nie ma z tym problemu?

      Bo grawitacja nie jest obiektem, tylko oddziaływaniem. Ona nie siedzi w dziurze,
      tylko
      • marksistowski Re: Na początku była dziura 28.01.09, 20:49
        "grawitacja rozciąga sie wokoł masy" hmmm niby to prawda a
        jednak prostacka nieprawda.
        1) masa i grawitacja to synonim,
        2) W przestrzeni kosmicznej masa manifestuje się jako pole
        grawitacyjne.
        3) Masa moze rowniez istniec w nieprzestrzeni lub bardziej obrazowo
        i w przyblizeniu zrozumniałym dla intelektu - masa miliardow słonc
        może istniec w punkcie geometrycznym.
        4) Jak powstaje masa BH? Masa BH powstaje przez konwersje
        wszystkich elementow kosmosu w masę. Konwersji w BH ulegają:
        a) ciemna materia
        b) materia atomowa
        c)wszystkie cząsteczki elemantarne
        5) wszystkie BH w kosmosie ulegaja tylko wzrostowi. Toeoria i
        Empiria udawadniaja ze nie mozliwe jest zmniejszanie się czarnych
        dziur
        • superbart Re: Na początku była dziura 30.01.09, 03:20
          A co z parowaniem Hawkinga?
    • marksistowski Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 28.01.09, 21:19
      Albo jeszce lepiej. Jak to było kiedy kosmos byl wielkosci
      pomaranczy? Albo wielkosci ukladu słonecznego?
      Powiedzmy sobie szczerze - kosmos nie zawdzięcza swego powstania i
      rozwoju czarnym dziurom i grawitacji.
      Sekwencja kosmicznej ekspansji jest mozliwa dzieki działaniu
      odpychajcemu w kosmosie czy ciemnej energii. Nawet obecnie ciemna
      energia stanowi 64 procent kosmosu i "napędza kosmiczną ewolucję"
      • maty-nieku Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 28.01.09, 22:30
        Nie bardzo chwytam, jak kosmos mógł być wielkości pomarańczy. Niby z czym był
        wtedy porównywany: dzisiaj takie porównanie też jest niespecjalne, bo pomarańcza
        o masie naszego kosmosu byłaby czarną dziurą o całkiem sporym horyzoncie
        zdarzeń. Podejrzewam tutaj jakąś lipę.
        • marksistowski Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 28.01.09, 22:35
          Jesli pomarancza cie tak zadziwia, to przyjmij do wiadomosci, że
          kosmos był rowniez wielkosci ziarnka maku a jeszcze wczesniej byl
          geometrycznym punktem ( lub scislej - nieprzestrzenią)
          • maty-nieku Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 28.01.09, 23:01
            Tak piszą, ale nie potrafię podłożyć pod to żadnego sensu. Wniosek płynący z
            obserwacji, że galaktyki oddalają się od siebie, a więc w przeszłości musiały
            mieścić się w ziarnku maku nie musi być słuszny. Z dzielenia przez zero (a tym
            jest sprowadzanie kosmosu do punktu) wypływa jedynie wniosek, że przypadek taki
            nie realizuje się w rzeczywistości: natura reaguje zmieniając zasady gry.
            • marksistowski Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 28.01.09, 23:14
              Teoria Big Bang nie opiera sie na jednej obserwacji. Jest to
              najlepiej udowodniony fakt kosmiczny. Sceptycyzm to dobra rzecz,
              ale zbytni sceptycyzm to paranoja. A z paronoikami dyskusja nie ma
              sensu.
              • 4g63 Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 10:04
                jemu pewnie chodzi o sprowadzenie na (zapewne wg niego) jedyną słuszną drogę - istnienie boga który oczywiście (wg niego) mógł istnieć, bo kosmos wielkości pomarańczy już nie mógł, zadziwiające jest to że w coś superskomplikowanego jak istota boga taki człowiek z łatwością wierzy, a w coś tak oczywistego jak kosmos wielkości pomarańczy już za cholere nie chce
                • maty-nieku Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 11:40
                  Nie wiem dlaczego wciągasz w to boga. Słusznie natomiast zauważasz, że "taki
                  człowiek" nie chce wierzyć we wszechświat wielkości pomarańczy, bo jak sam
                  stwierdzasz byłaby to w dalszym ciągu wiara.
                  Big Bang nie jest żadnym faktem kosmicznym (jak pisze marksistowski) a
                  najczęściej reanimowaną teorią fizyczną czy kosmologiczną.
                  Chodzi mi jednak o coś innego. Jaką miarę przykładasz aby stwierdzić rozmiar
                  kosmosu. Może dzisiaj ma on rozmiar ziarnka grochu? Nie wierzysz chyba, że
                  kosmos ściskany do punktu zachowa znane dzisiaj prawa fizyczne oraz miary czasu
                  i odległości. Zwróć uwagę, że nawet bez tak ekstremalnych warunków, jakie panują
                  w czarnych dziurach po zejściu do odpowiednio małych wymiarów fizyka skokowo się
                  zmienia: kawałek żelaza okazuje się być prawie doskonałą próżnią i nic nie jest
                  takie na jakie wygląda w skali metrowego wzorca długości.
                  Jeżeli jednak jesteś w stanie odpowiedzieć na choćby jedno pytanie jaki będzie
                  od środka kosmos wielkości pomarańczy, uwierzę że to prawda. Proszę tylko o
                  nieczynienie mi zarzutu, że nie potrafię wyobrazić sobie nieskończoności.
              • bret.2 Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 18.03.09, 21:33
                wyszedł z tego wzór : jajko czy kura dzielone przez paranoje.
              • mudah Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 22.03.09, 21:31
                > Teoria Big Bang .... Jest to > najlepiej udowodniony fakt

                Jak na czlowieka podobno z Phd to cos marnie. Albo teoria albo fakt.
                Teoria nie moze byc faktem. A juz bzdura jest twierdzenie ze Big
                Bang jest udowodnionym faktem. Jak sam napisales, jest BARDZO
                PRAWDOPODOBNA teoria. T E O R I A.
                • marksistowski Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 22.03.09, 22:38
                  Na potwierdzenie teorii Big Bang istnieje wiele doskonalej empirii
                  naukowej, tysiace obserwacji astronomicznych i kosmologicznych,
                  z teleskopow powierzchniowych i orbitalnych, sond kosmicznych,
                  pomiarow we wsyzstkich czestotliwosciach promieniowania
                  elektromagnetycznego. Stopien pewnosci zaistnienia Big Bang jest tak
                  wysoki, ze mozemy uznac to za fakt sekwencji kosmosu.
                  Dla kontrastu teoria strings nie ma zadnej empirii naukowej i zostala
                  zdegradowana do statusu hipotezy.
                  Szkoda ze nie potrafisz powiedziec nic merytorycznego.
                  Ot jeszcze jeden ignortant zasmiecajacy forum.
                • madcio Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 23.03.09, 18:46
                  Mudah, proponuję sprawdzić, czym się potoczne rozumienie słowa "teoria" różni od
                  pojęcia "teoria naukowa". :)
                  • marksistowski Masz rację madstein 23.03.09, 21:18
                    Ale tak na marginesie: Z czego powstał kosmos?
            • stefan4 Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 28.01.09, 23:32
              maty-nieku:
              > Nie bardzo chwytam, jak kosmos mógł być wielkości pomarańczy.
              > Niby z czym był wtedy porównywany

              Nie jestem fizykiem; ale przypuszczam, że ich ulubionym sposobem
              jest mierzenie odległości czasem, jaki potrzebuje światło, na jej
              pokonanie. Powiedzmy: kosmos był taki, że na oblecenie go wokół
              foton potrzebował tyle czasu, ile trwa... i tu trzeba podać
              jakieś zjawisko w miarę niezależne od warunków; spontaniczną
              dekoherencję jakichś stanów splątanych, albo inną cholerę.

              maty-nieku:
              > Wniosek płynący z obserwacji, że galaktyki oddalają się od
              > siebie, a więc w przeszłości musiały mieścić się w ziarnku maku
              > nie musi być słuszny.

              Nie musi. Mogło być tak, że ekspansja zaczęła się od jakichś
              skończonych rozmiarów początkowych. Powiedzmy, kosmos był
              wielkości Ziemi, a potem zaczął puchnąć. Ale wtedy powinniśmy
              umieć wymyśleć, jakie siły wywołały to puchnięcie. A tu wszystko
              wskazuje na to, że takiej przyczyny nie mogło być i że kosmos
              stabilny nie mógł nagle zacząć się powiększać. To by wskazywało
              na to, że powiększał się zawsze.

              Ja myślę, że fizycy jakoś tak to widzą; ale sam fizykiem nie jestem.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
              • 4g63 Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 10:09
                tą siłą której szukasz było po prostu... nadmiar.. w pewnym momencie siła ciążenia w punkcie przeważyła stan krytyczny i wszystko pierdyknęło i z punktu zrobił się taki syf jaki jest teraz, i powstali niestety ludzie, którzy swym zbydlęceniem okazują jedynie pogardę dla tego miejsca które łaskawie od natury otrzymali
                • stefan4 Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 11:03
                  4g63:
                  > tą siłą której szukasz

                  Ja nie szukam żadnej siły.

                  4g63:
                  > było po prostu... nadmiar..

                  Nadmiar czego? Był sobie wszechświat wielkości pomarańczy, trwał stabilnie
                  przez wieki i nagle pojawił się nadmiar? A skąd?

                  4g63:
                  > w pewnym momencie siła ciążenia w punkcie przeważyła stan
                  > krytyczny i wszystko pierdyknęło

                  Co to jest siła w punkcie? Co to jest stan krytyczny? Jak się je porównuje?

                  No, ale cośmy się pośmiali, to nasze. Dziękuję.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
          • eor Wszechwiat byl pomarancza? 28.01.09, 23:28
            No, moze i byl, ale zakladajac, ze wszechswiat w pierwszych chwilach
            swego istnienia (mniej wiecej w 10 do potegi minus 43 sekundy swojego
            istnienia) urosl znacznie, a nawet bardzo znacznie (o czynnik 10 do
            potegi 50) musial byc ta pomarancza zarabiscie krotko.
          • stalybywalec Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 28.01.09, 23:57
            marksistowski napisał:
            > Jesli pomarancza cie tak zadziwia, to przyjmij do wiadomosci, że
            > kosmos był rowniez wielkosci ziarnka maku a jeszcze wczesniej byl
            > geometrycznym punktem ( lub scislej - nieprzestrzenią

            Leonardo, od lat starasz się krzewić idee BB, zwanego po polsku bum-bum i
            ciągle wedle wyświechtanego schematu, ty prawdy empiryczne i naukę, oni ci
            przytakują. No to może dla odmiany, z całkiem innej beczki podejdżmy do bum-bum:
            - w chwili zero wszystko było upakowane w: 1 czasteczce wielkości atomu,
            wielkości maku, pomarańczy a nawet planety, czyli posiadało swoją masę, i to
            nieskończenie wielką, no dobrze, ale bum-bum , nie dopuszcza, iż istniał wtedy
            czas, czyli co? ten punkt istniał w czym, wszak brak było czasu i przestrzeni.
            Istniał sobie całą wieczność, no ale czas nie istniał.
            - czy w takim razie, możemy mówić, iż ta przysłowiowa pomarańcza istniała? To
            wcale nie są pytania z pogranicza filozofii, to czysta fizyka i może zmusi Cię
            do większego wysiłku.
            • marksistowski Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 00:20
              Tworca teori wielkiego wybuchu, ksiądz jezuita La Matier zakładał
              1 atom jako punkt poczatkowy kosmosu. No a;e to bylo ponad 70 lat
              temu i obecnie nasze zrozumienie poczatku kosmosu jest lepsze.
              • stalybywalec Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 00:24
                Leonardo, odpowiedz godna wytrawnego dyplomaty i to nie polskiego.
                Ale uruchom swa wyobraznie i spróbój choć nieco odpowiedzieć.
                • 4g63 Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 10:11
                  ej, ale czasu to akurat nigdy nie było i nadal nie ma ...
            • marksistowski Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 00:34
              Stan początkowy kosmosu to:
              Materia - nie istniała
              Przestrzen- nie istniała
              Energia- nie istniała
              Czas- nie istnial
              Co istniało? Istniała nicosc względna czyli masa/antymasa w
              rownowadze.
              • stalybywalec Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 00:44
                Leonardo, znowu uciekasz w dyplomację, ja pytałem Cię nie o to co było przed
                pomarańczą/punktem , ale o to, gdy już one były(pomarancze/punkt) i czy możemy
                mówić, że fizyczne istniały?
                Idę juz spać, odpowiedz w dzień, dobranoc.
                • europitek Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 11:54
                  stalybywalec napisała:
                  > ... czy możemy mówić, że fizyczne istniały?

                  Nie wiem co na to odpowie Leonardo, ale mnie się zdaje, że pytanie może być źle postawione. "Fizyczne istnienie" może mieć specyficzną formę rozpoznawalną w ramach konkretnej, istniejącej fizyki. W naszej fizyce ("fizyka materialnego Wszechświata") może to znaczyć coś innego niż w systemach wiedzy opisujących inne warunki (poza Wszechświatem lub bez niego).
                  • marksistowski Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 13:25
                    Ja nie mam żadnych wątpliwosci , ze kosmos po Big Bang jest kosmosem
                    fizycznym w każdym etapie swego rozwoju.
                    • marksistowski Rzeczywistosc kosmosu wielkosci pomaranczy 29.01.09, 13:43
                      Jaka była rzeczywistosc kosmosu wielkosci pomaranczy?
                      1)Czas w pomaranczy = Czas kosmiczny identyczny w osi i kierunku
                      plywu do czasu kosmicznego dzisiaj.
                      2) Materiogeneza
                      3) Przestrzeniogeneza
                      Proste.
                      PS. Pytanie dla inteligtentnych. W czym byla "zawieszona"
                      pomarancza?
                      • stalybywalec Re: Rzeczywistosc kosmosu wielkosci pomaranczy 29.01.09, 22:16
                        marksistowski napisał:
                        > Jaka była rzeczywistosc kosmosu wielkosci pomaranczy?

                        Nie możemy raczej, używać pojęcia rzeczywistość fizyczna do pomarańczo/punktu,
                        wszak przecież sam zauważyłeś całkiem słusznie,iż większość parametrów = 0

                        > 1)Czas w pomaranczy = Czas kosmiczny identyczny w osi i kierunku
                        > plywu do czasu kosmicznego dzisiaj.

                        Czas kosmiczny jeszcze nie istnieje, czas =0

                        > Proste.
                        Wcale, ale to wcale , nie jest to takie proste. Zjawisko fizyczne, no i rzekomo
                        nasz rodowód, zawarte w pomarańczo/punkcie, przed bumbum i w czasie zero, to
                        białe plamy naszej nauki i nic nie wskazuje na to, iż prędko, lub wogóle , będą
                        wypełnione treścią.

                        > PS. Pytanie dla inteligtentnych. W czym byla "zawieszona"
                        > pomarancza?

                        Leonardzie, widzę, że nieco uruchomiłeś swą wyobrażnię, tak na pół gwizdka :) A
                        do odpowiedzi nie trzeba aż tak używać inteligencji, jedynie prawidłowo kojarzyć
                        fakty, przykłady 2 0dpowiedzi, niestety niekreacjonistycznych:
                        - pomarańczo/ punkt, mógł całkiem swobodnie być zanurzony w odpychającej
                        ciemnej energii, nie związanej z naszym Wszechświatem.
                        Wyjaśniało by to , frapującą jej obecność po BB.
                        - pomarańczo/punkt mógł być zawieszony w jakimś zakątku innego Wszechświata,
                        lecz o parametrach i stałych fizycznych, będących odwrotnością naszych.
                        Itd..
                    • kala.fior Niezapomniana godzina z prof. A. Guthem... 29.01.09, 13:44
                      nie ma to jak szczera rozmowa ze stwórcą, tu mam na myśli modelu inflacyjnego .
                      Będzie również a pomarańczy.

                      fr.youtube.com/watch?v=-fD51fZvZH8
                      • marksistowski godzina z prof. A. Guthem -czas nie zmarnowany 29.01.09, 21:18
                        Wykład Gutha , choc popularno-naukowy w formie, powinien przekonac
                        wszystkich sceptykow teorii Big Bang.
                        Wykład Allana obnaża także niekompatybilnosc obecnego układu
                        cząsteczek elementarnych z teorią wielkiego wybuchu.
                        Guth potwierdza możliwosc materiogenezy z grawitacji.
                        Potwierdza także, ze Kosmos (Somethingness,skonczony i zamknięty)
                        jest zakorzeniony w Nothingness (Nicosci Neskonczonej)
                        • stalybywalec Re: godzina z prof. A. Guthem -czas nie zmarnowa 29.01.09, 22:49
                          marksistowski napisał: Wykład Allana obnaża także niekompatybilnosc obecnego
                          układu cząsteczek elementarnych z teorią wielkiego wybuchu.

                          Leonardo, czyżbyś nie znał podstawowej koncepcji kosmologii kwantowej,
                          mówiącej, że nigdy nie było czasu zero? Guth, nie odkrywa Ameryki, kosmologia
                          kwantowa dawno głosi, iż nasz Wszechświat, w momencie bum-bum, był w wieku
                          równym czasowi Plancka, tj najkrótszemu dozwolonemu przez naszą fizykę,
                          odcinkowi czasu. Lecz my sobie dywagujemy lużno o stanie czasu = 0.

                          Najlepszą wykładnią oceniającą hipotezy na temat pomarańczo/punktu, byłaby
                          chyba opinia Demokryta mówiaca, iż oprócz atomów i pustej przestrzeni, wszystko
                          inne jest tylko opinią. Wszak nasza pomarańcza lub punkt, powinien być obiektem
                          o niewyobrażalnym polu grawitacyjnym, które zmiażdżyło by je natychmiast, no i
                          pstryk, i tu wkracza nasz dzielny Guth ze swą inflacją, ratująca wszystkie
                          sprzeczności wynikające ze zderzenia empirii, z OTW i kosmologią kwantową, lecz
                          większość wyjaśnień, dotyczy nie tego o czym sobie rozmawiamy.
                          Większość kosmologów bezradnie rozkład ręce, gdy rozmawiamy o samym początku,
                          mówiąc i słusznie, że o czasie zero, jak i aż do momentu swego dojrzałego wieku
                          ca trylionowa część sek, nic o tej pomarańczo/punkcie - nie wiemy. Lecz nie
                          pytając, nie ma szans na uzyskanie odpowiedzi.
                  • eor Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 13:37
                    Co bylo przed inflacja jest jedynie spekulacja. Zakladajac, ze w 10
                    do potegi -43 sekundy doszlo do zlamania symetrii, w wyniku ktorej
                    nastapila inflacja wszechswiata o wspomniany juz wczesniej czynnik 10
                    do potegi 50, mozemy probowac zgadywac jedynie co dzialo sie
                    wczesniej, w tak zwanej erze Plancka. W swietle obecnej wiedzy
                    prawdopodobnie wszystkie 4 sily wszechswiata byly zlaczone w jedna
                    supersile istniejaca w stanie supersymetrii w doskonalym stanie
                    nicosci. Symetria ta zostala zlamana z nieznanych przyczyn (np.
                    przypadkowa fluktuacja kwantowa) i stworzyl sie malutki pecherzyk o
                    dlugosci Plancka, czyli 10 do potegi -33 centymetra. A potem
                    nastapila inflacja. Dlatego tez cholernie trudno mowic o tym, ze
                    Wszyschswiat mial wielkosc pomaranczy czy ziarnka maku. Bo w zasadzie
                    nie mial. Mozna raczej mowic o tym, ze ze stanu minipecherzyka nagle
                    rozrosl sie w tempie szybszym od predkosci swiatla. Koniec inflacji
                    nastapil okolo 10 do potegi -34 sekundy i od tamtej pory wszechswiat
                    rozszerza sie spokojniej (przyspieszy okolo 6,5 miliarda lat
                    pozniej). Ma wowczas rozmiar ukladu slonecznego. W 380 tysiecy lat
                    pozniej powstaja atomy, miliard lat pozniej gwiazdy. Istnieja tacy (w
                    tym ja), ktorzy uwazaja, ze przed Wielkim Wybuchem byl.... inny
                    wszechswiat, z ktorego ten maly pecherzyk wyrosl. Czarne dziury sa
                    dla takich jak ja nadzieja na to, ze tak wlasnie jest, bo to byc moze
                    z nich tworza sie te babelki :)

                    Pozdrawiam.
                    • europitek Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 01.02.09, 07:56
                      Ja mam mocno ograniczone zaufanie do rozciągania wniosków nabytych w warunkach "zwykłych" na warunki "ekstremalne". Nasza wiedza (na racze) odnosi się przede wszytkim do zdarzeń zachodzących w warunkach "zwykłych", gdy wartość różnych parametrów sytuacji jest nieporównywalna z "ekstremum" WW. Przenosimy tą wiedzę na odmienną sytuację i nie wiem czy udanie i w sposób uprawniony. Np. mówienie o pęcherzyku o długości Plancka jest próbą opisu z punktu widzenia "zwykłej" fizyki, co nie musi być dobre. Na przykład, czy obiekt o wiekości długości Plancka może posiadać złożoną strukturę, która jest konieczna do istnienia jakichkolwiek oddziaływań, w tym sił, które mogłyby go rozsadzić? Jeśli może posiadać taką strukturę, to długość Plancka nie jest najmniejszą z możliwych. Jeśli nie może jej posiadać, to nie ma WW.
                      A tak w ogóle, to nie ma co mówić o wymiarach bez istnienia przestrzeni, a więc powinna ona istnieć już w "erze Plancka", czyli grubo przed pojawieniem się znanej nam materii (i przed inflacją w ogóle).
                      • stalybywalec Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 01.02.09, 23:03
                        europitek napisał:
                        Na przykład, czy obiekt o wiekości długości Plancka
                        > może posiadać złożoną strukturę, która jest konieczna do istnienia
                        jakichkolwiek oddziaływań, w tym sił, które mogłyby go rozsadzić?

                        Skoro, nikt nie chce rozmawiać o stanie zero pomarańczo-punktu z powodu braku
                        zaufania do do warunków wtedy panujących i uciekamy do ery Plancka, to odpowiedż
                        na tak postawione pytanie, może być i taka:
                        w czasie Plancka, Wszechswiat powinien mieć gestość Plancka i byłoby to swoiste
                        nasienie Wszechświata (a powstać mogło(?)np w wyniku fluktuacji kwantowych), o
                        maso-energii olbrzymiej, która dokładnie powinna być zrównoważona przez taka
                        samą, lecz ujemną, energie potencjalną pola grawitacyjnego, co w sumie dawało by
                        zerowa energię sumaryczną i jako byt wirtualny istnieć mogł, w czasie
                        nieskończonym. Ta hipoteza ma wiele elegancji, lecz też i sporo paradoksów.

                        > A tak w ogóle, to nie ma co mówić o wymiarach bez istnienia przestrzeni, a więc
                        > powinna ona istnieć już w "erze Plancka", czyli grubo przed pojawieniem się
                        znanej nam materii (i przed inflacją w ogóle).

                        Revenons a nos moutons - czyli znowu wracamy na białe plamy BB.
                        • europitek Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 02.02.09, 05:19
                          Mój "brak zaufania" co do warunków początkowych Wszechświata to nie tylko "jak by co nie wyszło", ale skutek tychże warunków (na ile mogę je sobie wyobrazić). Nasza metoda opisu struktury rzeczywistości oparta jest na podejściu licznościowym, co dobrze odpowiada rzeczywistości wieloelementowej (wieloobiektowej). W rzeczywistości jednoelementowej, bezlicznościowej nie może np. istnieć żadna matematyka, jaką znamy z naszej zróżnicowanej, wieloelementowej rzeczywistości. Powstaje więc (dla mnie) problem, czy nasze zmatematyzowane próby opisu stanu początkowego _w_ogóle_ mają sens.

                          Wydaje mi się, ze Twoja odpowiedź jest w dużej mierze "obok" postawionego pytania. W dodatku wydaje mi się, że w tej hipotezie jest więcej paradoksów niż elegancji, więc nie jest dla mnie zadowalająca.
                          • marksistowski Ci co żyli przed nami byli od nas mądrzejsi 02.02.09, 12:29
                            Człowiek wspołczesny stracił zdolnosc myslenia syntetycznego.
                            Intelektualne zrozumienie rzeczywistosci kosmosu podobne jest do
                            zabawy dziecka, łaczącego linią punkty na papierze aby w koncu
                            otrzymac obrazek słonia. Wspołczesny człowiek ma wiele punktow
                            (czyli wynikow empirycznych obserwacji) i pomimo to ma wielkie
                            trudnosci ze zrozumieniem kosmosu.
                            2500 lat temu, Platon miał tylko jeden punkt wiedzy o kosmosie -
                            ziarnko gorczycy.
                            Podobnie Plotinus. Ale obydwaj posiadali zrozumienie kosmosu rowne
                            człowiekowi 21 wieku.
                            Według Plotinusa, Początek kosmosu to "najprostsza prostota".

                            czło


                            • europitek Re: Ci co żyli przed nami byli od nas mądrzejsi 03.02.09, 18:24
                              marksistowski napisał:
                              > Człowiek wspołczesny stracił zdolnosc myslenia syntetycznego.

                              Z tym się nie zgodzę. To nie <utrata>, lecz czasowa zmiana zainteresowań. Obecnie jesteśmy na etapie burzliwego gromadzenia danych szczegółowych i będzie się to ciągnąć do czasu, aż wyczerpiemy możliwość szybkiego zdobywania nowej wiedzy. Wtedy nastąpi powrót do zainteresowania syntezami wiedzy.
                              Podobnie było ok. 2500 lat temu, gdy doszło do otwarcia się poszczególnych cywilizacji na świat i szerokiej wymiany informacji.
                              • marksistowski Re: Ci co żyli przed nami byli od nas mądrzejsi 03.02.09, 18:32
                                Zaniechanie myslenia syntetycznego jako cecha cywilizcyjna to
                                niesłychana głupota. Prowadzi ona do nagromadzenia i dewaluacji
                                wielu empirycznych obserwacji, ktore nie służą nikomu i niczemu.
                                Zaniechanie myslenia syntetycznego manifestuje sie dramatycznie
                                w młodym pokoleniu wychowanym na wyszukiwarkach internetowych.
                                Na tym forum większosc ludzi wie wszystko a nie rozumie nic.
                        • bret.2 Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 18.03.09, 21:50
                          a jeśli jakiś paranoiczny laik spyta : skąd się wzięła ta ogromna energia ,kiedy nie było ,ani materi ani czasu ani przestrzeni to co ja mu mam odpowiedzieć?
                          • marksistowski Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 18.03.09, 21:58
                            Ale skąd ci to przyszło do głowy bzdet z tą ogromna energią?
                            Stan rzeczywistosci poza big bang:
                            materia - nie istnieje
                            przestrzen -nie istnieje
                            energia- nie istnieje
                            czas-nie istnieje
                      • winoman Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 01.02.09, 23:44
                        > A tak w ogóle, to nie ma co mówić o wymiarach bez istnienia przestrzeni,

                        Wtrącę się na chwilę i zaraz wracam do innej pracy. Matematycy (i fizycy zresztą też) potrafią już mówić o przestrzeni bez punktów i o funkcjach na przestrzeni bez tej przestrzeni, wymiar takiego tworu też daje się sensownie zdefiniować, więc przestrzegałbym przed pochopnymi tezami :-)
                        Linki:
                        en.wikipedia.org/wiki/Noncommutative_geometry
                        en.wikipedia.org/wiki/Noncommutative_standard_model
                        Pozdrawiam!
            • stefan4 Re: Jak to bylo w ciemnych wiekach kosmosu 29.01.09, 13:44
              stalybywalec:
              > - w chwili zero wszystko było upakowane w: 1 czasteczce wielkości atomu,
              [...]
              > ale bum-bum , nie dopuszcza, iż istniał wtedy
              > czas, czyli co? ten punkt istniał w czym, wszak brak było czasu i przestrzeni.
              > Istniał sobie całą wieczność, no ale czas nie istniał.

              On nie istniał całą wieczność, bo wieczności też nie było. Nie mogła być, skoro
              nie było czasu.

              Ja to sobie wyobrażam tak, możesz ew. spróbować podobnie. Cała czasoprzestrzeń
              ma kształt podobny do, powiedzmy, paraboloidy obrotowej; czyli jakby powierzchni
              stożka z zaokrąglonym wierzchołkiem, postawionego tym tępym wierzchołkiem na
              stole i rozciągającego się w górę do nieskończoności. Tyle, że do tego obrazka
              należy dodać jeszcze dwa wymiary, żeby przekroje poziome nie były okręgami
              jednowymiarowymi tylko sferami trzywymiarowymi. My żyjemy w takiej sferze.

              Wzdłuż tej powierzchni stożkowej przesuwa się w górę hiperpłaszczyzna
              oznaczająca chwilę obecną. To, co jest POD tą hiperpłaszczyzną na powierzchni
              stożka, to nasza PRZESZŁOŚĆ; to, co jest NAD tą hiperpłaszczyzną na powierzchni
              stożka, to nasza PRZYSZŁOŚĆ; to, co jest POZA powierzchnią stożka... tego wcale
              nie ma, nie było i nie będzie. Teraz uwierz matematykowi: takie powierzchnie
              można rozpatrywać same w sobie, nie muszą być zanurzone w jakiejś większej
              przestrzeni; nie muszę mówić o stożku, żeby badać jego powierzchnię.

              Jeśli byśmy puścili czas wstecz, to znaczy zaczęli przesuwać hiperpłaszczyznę w
              dół, to widzielibyśmy, że jej przecięcie z powierzchnią stożkową jest coraz
              mniejszą sferą trzywymiarową; w końcu ona dochodzi do punktu najniższego i świat
              znika. Ponieważ w rzeczywistości ona się porusza w górę, to zjawiska toczą się
              odwrotnie: świat się pojawił i od tego czasu coraz bardziej rośnie.

              Ten model jest bardzo drastycznie uproszczony w stosunku do prawdziwej teorii
              względności. A czy oddaje rzeczywistość
    • krzysztofczyz Na początku była dziura 29.01.09, 22:27
      Z całym szacunkiem dla pracy astronomów i ich trudu, bo nie chcę
      naśmiewac się z ich poszukiwań. Lecz z jakiego to powodu chcąc
      rozwiązac zagadki powstania świata używają kryteriów ludzkich. Świat
      powstał w sześc dni i jest to prawda. Bo niby czemu przyjmujemy
      dzień jako jednostkę czasu ziemskiego. Bóg nie jest ziemianinem, nie
      obowiązują go nasze ułomności a czytając tego typu artykuły widzę
      jak naukowcy nie mogą się pozbyc garba jednostek metrycznych,
      sekund, smaku i powonienia.
    • marksistowski Empiria i intelekt 30.01.09, 11:54
      Kosmos jest elegancki w swej prostocie. Zachęcam was do utworzenia
      własnego obrazu rzeczywistosci opartego i na empiri i na intlekcie.
      1) Nieskonczoy Potencjał NIcosci
      2) Nicosc Względna (masa/antymasa w rownowadze)
      3) Masa/Antymasa w nierownowadze - Big Bang
      4) Materia, przestrzen , czas ,energia
      5) neutrony,protony
      6) Gwiazdy
      7) galaktyki
      8) pierwiastki
      9) planeta ziemia
      10) jednokomorkowce, wielokomorkowce
      11) homo-sapiens
      I to jest prawda o kosmosie. Detale i szczególy zostawiam dla
      dzdzownic intelektualnyc.
      • krzysztofczyz Re: Empiria i intelekt 30.01.09, 22:35
        Tylko dla czego na koniec nie dopisałeś jednego, całkowity brak
        przypadku. Wszystko od pierwszego do ostatniego przemyślane. Atomy
        nie myślą a Bóg owszem.
        • maty-nieku Nicość Względna w równowadze 30.01.09, 23:15
          Należy ufać empirii i Nieskończonemu Potencjałowi Nicości, z którego w pewnym
          momencie powstała Nicość Względna w równowadze. Człowiek i jego zabobony to
          późniejsza historia, nie mająca związku z powyższymi faktami.
      • dala.tata Re: Empiria i intelekt 01.02.09, 23:32
        ja bym tu polemizoal co do pierwszego miejsca. przynajmiej do dyskusji jest
        sprawa czy na pierwszym miejscu nie powienien byc Leos. Nieskonczony Geniusz
        Wszystkosci.
    • prozac_123 Na początku była dziura 03.02.09, 14:35
      Nie jestem fizykiem, ani matematykiem. Nie jestem też Einsteinem.
      Przeczytałem wszystkie wypowiedzi, na temat BB i niemożności określenia, co
      spowodowało eksplozję stabilnego punktu, którym wtedy był nasz wszechświat.
      Jak napisałem - nie znam się, ale po głowie chodzi mi pewna myśl.
      Otóż, rzeczywiście, stojąca woda naczyniu, sama z siebie się nie wyleje, coś
      musi zakłócić równowagę.
      Czy braliście pod uwagę, czarne dziury, jako kolebki wszechświatów? Z tego co mi
      wiadomo, materia wciągnięta do czarnej dziury gdzieś musi się znajdować. A co
      jeżeli na jej "dnie" wszystko co do niej wpadnie, jest kompresowane do wielkości
      punktu/atomu/pomarańczy? Czy ilość wciągniętej materii przez miliardy lat nie
      może osiągnąć masy krytycznej w punkcie i spowodować wielkiego wybuchu,
      tworzącego nowy, równoległy wszechświat? Wg. mnie ma to sens, ale powstaje pytanie.
      Kiedy, gdzie i jak powstał pierwszy wszechświat, z którego narodziły się nowe, w
      tym nasz? Równie dobrze, nasz może być pierwszy, co wiąże się z tym, że moje
      przemyślenia są śmieciem - na ich podstawie nie można niczego wytłumaczyć.

      Ehh, chyba nasza świadomość i inteligencja jeszcze nie dojrzała do
      najważniejszego odkrycia.
      • marksistowski Prozac, myslisz racjonalnie 03.02.09, 17:25
        Ale musisz oprzec swe rozumowanie na empirii lub obserwacji obecnego
        kosmosu.
        Czarne dziury nigdy nie eksplodują.
        Sekwencja rozwoju Kosmosu jest wynikiem dzialania dwoch przeciwnych
        czynnikow:
        Przyciągania czyli grawitacji (masy) ORAZ odpychania (ciemna energia
        primo i secundo(antygrawitacja,antymasa)).
        Stan rzeczywistosci przed BB to masa/antymasa w nierownowadze na
        korzysc antymasy.
        Dla całego kosmosu efekt netto to odpychanie manifestujace sie
        w takich etapach kosmicznej sekwencji:
        Big Bang (czas zero)
        rozszerzanie inflacyjne (frakcje pierwszej sekundy)
        rosrzerzanie deakcelerujące(pierwsze 8 miliardow lat kosmosu)
        rozszerzanie akcelerujądce( od ósmego miliarada lat do chwili
        obecnej)
        • mac312 Re: Prozac, myslisz racjonalnie 05.02.09, 08:00
          ...i powyższa odpowiedź wydaje się najbardziej racjonalna.
          Puszczając wodze fantazji świat przed BB nigdy nie był zerem, ani
          też punktem, ani nawet serią punktów, tylko (ktoś mógłby powiedzieć,
          że nicością, lecz nie ma nicości a jednak nie istniał taki jakiego
          znamy) nieskazitelną w swej doskonałości równowagą par plusów z
          minusami, masy i antymasy, materii i antymaterii. Był tak doskonale
          wyważony, jednolity i jednostajny, że tworzył zwartą jedność, która
          nie miała prawa nigdy zaistnieć w innej formie. A jednak jakimś
          zbiegiem okoliczności materia w chwilę przed swym odwiecznie
          równoważącym się procesem pochłaniania przez antymaterie ustawiła
          się w taki sposób, iż zetknęła a następnie zespoiła się z inną
          materią, wystawiając swoje przeciwieństwa antymaterie przeciwlegle
          swej biegunowości, dwie równoważące się, rozrywające siły
          antymaterii orbitowały wokół. Powstała pierwsza jednostka masy która
          zapoczątkowała reakcję łańcuchową o charakterze losowym (w sensie,
          że nie wszystkie podobne materie musiała przyciągnąć), w efekcie
          czego doszło do BB. Materia i antymateria mimo iż zostały w różnym
          stopniu rozmieszczone i oddalone równoważą się po dziś dzień. Co
          dziś wiemy? Wiemy ze 100% pewnością, że obecnie tylko niektóre
          pierwiastki z których jest zbudowany nasz świat mogą się utrzymać w
          swych wiązaniach dłużej jak przez ułamek sekundy. Wobec tego
          antymateria otacza nas i jesteśmy w niej zanurzeni, tylko bynajmniej
          w naszym otoczeniu jest jej na tyle mało iż wiązania z których sami
          się składamy i składa się wszystko co jest nam znane w materialnej
          formie nie neutralizują się, co nie oznacza, że jest rozmieszczona
          tak równo po całym wszechświecie wszak minęły miliardy lat, które
          kształtowały i nadal kształtują świat a dążą by w dalekiej
          przyszłości znów osiągnąć równowagę, bo z czasem (który okazuje się
          pochodną antymaterii) wszystkie wiązania się rozpadną, by znów
          utworzyć nieskazitelną w swej doskonałości równowagę par...
          • marksistowski Mac , materia i antymateria powstały po BB 05.02.09, 15:16
            Materia i antymateria nie moga istniec w tym samym kosmosie ponieważ
            anihilują sie wzajemnie z wytworzenie czystej energii.
            Cała materia w obecnym kosmosie to nadwyżka materii , ktora pozostała
            po procesie anihilacji we wczesnym kosmosie
            • mac312 Re: Mac , materia i antymateria powstały po BB 05.02.09, 18:25
              No dobrze nie było materii i antymaterii, ale była czysta energia a
              energia jak wiadomo składa się z cząstek naładowanych dodatnio i
              ujemnie.
              • marksistowski Czy energia istniała przed BB? 05.02.09, 20:53
                W mojej opinii energia powstała po BB.
                Wezmy pod uwagę, że rezultatem koncowym konwersji materii w BH jest
                nie czysta anergia ale masa.
                W procesie BB z masy powstala materia. Materia i energia są w
                dobrze rozumianej przez fizykę współzależnosci.


                • mac312 Re: Czy energia istniała przed BB? 05.02.09, 23:35
                  Nie znam odpowiedzi i nie wiadomo, czy kiedykolwiek świat ją pozna.
                  Nawet przy fantastyczno naukowym podejściu nie wiadomo co sobie
                  wyobrażać, bo kto umie sobie wyobrazić nic???
            • superbart Re: Mac , materia i antymateria powstały po BB 06.02.09, 09:02
              No a przecie supergromady/włókna/ściany mają kontakt głównie z pustką, zatem
              gdyby niektóre z nich w całości były z antymaterii to nie miałoby co anihilować.
              • stefan4 Re: Mac , materia i antymateria powstały po BB 06.02.09, 10:49
                superbart:
                > No a przecie supergromady/włókna/ściany mają kontakt głównie z pustką, zatem
                > gdyby niektóre z nich w całości były z antymaterii to nie miałoby co anihilować.

                Tak sobie niefachowo myślę, że:

                (1) Wszystkie cząstki normalnej materii mają kontakt głównie z pustką, materia w
                ogóle jest pełna pustki. Wobec tego materia i antymateria mogą współistnieć w
                tym samym świecie.

                (2) Gdyby jakaś asteroida zrobiona w całości z antymaterii zjawiła się w okolicy
                naszego Słońca, to zależnie od jej prędkości, albo uleciałaby w kosmos trochę
                zmieniwszy tor, albo weszłaby na orbitę okołosłoneczną.

                (3) W tym drugim przypadku zapewne powoli (niekatastroficznie) parowałaby z
                powodu anihilacji jej antymaterii z materialnymi jonami wiatru słonecznego.

                Ale ja nie jestem fizykiem. Być może istnieje jakiś zakaz istnienia dużych
                ilości antymaterii w zasadniczo materialnym swiecie, którego to zakazu ja nie
                znam...

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
                • marksistowski Po co walc glową w otwarte drzwi? 06.02.09, 15:15
                  Jest całkiem pewne , że w tej fazie kosmosu antymateria nie
                  istnieje.
                  1) Wszystkie grupy galaktyk i galaktyki materii atomowej pływaja w
                  oceanie ciemnej materii, ktorej jest 5x więcej.
                  Kazda anihilacja antymaterii i materii to byłoby wydarzenie o
                  niewybrażalnej intensywnosci, ponieważ 100% materii przekształca sie
                  w energię. Dla przykladu w reakcjach termojądrowych gwiazd tylko
                  kilka procent materii ulega przekształceniu w energię.
                  W kwazarach, najjasniejszych obiektach kosmosu, tylko ok. 20% materii
                  jest przeksztalcanych w energię.
                  2) Reakcja anihilacji materii i antymaterii miala miejsce w małym,
                  gęstym , wczesnym kosmosie . Dlatego cała antymateria uległa
                  anihilacji i to z czego obecny kosmos jest zbudowany, to jedynie
                  nadwyżka materii,ocalała z procesu anihillacji.
                  • stalybywalec Re: Po co walc glową w otwarte drzwi? 06.02.09, 23:24

                    > Jest całkiem pewne , że w tej fazie kosmosu antymateria nie
                    > istnieje.

                    Leonardo, jeśli Ziemię przyjąć za część kosmosu, to nie możemy mówić o
                    nieistnieniu antymaterii, przecież we wszystkich większych akceleratorach,
                    otrzymuje się ją standardowo i jest nawet przechowywana. Czy jest poza Ziemią? W
                    niewielkich ilościach zapewne tak. A jak myślisz, jako były pracownik SACIS,
                    jaki ukryty cel, ma budowa coraz potężniejszych akceleratorów, jak LHC, oprócz
                    oczywista, badania microświata?
                    • marksistowski Re: Po co walic glową w otwarte drzwi? 06.02.09, 23:55
                      Ale co to ma do rzeczy , że w akcelatorze wytworzono cos tam, po cos
                      tam ? To jest zupelnie irrelewantne.
                      W kosmosie nie ma antymaterii jako elementu kosmosu.
                      Kosmos sklada sie z tylko z 3 elementow: masy , antymasy i materii.
                      i to determinuje całą jego dynamikę.
                    • superbart Re: Po co walc glową w otwarte drzwi? 09.02.09, 13:48
                      > A jak myślisz, jako były pracownik SACIS,
                      > jaki ukryty cel, ma budowa coraz potężniejszych akceleratorów, jak
                      > LHC, oprócz oczywista, badania microświata?

                      Możecie rozwinąć ten wątek? Wstęp do "next generation weapon"?
                      • mac312 Re: Po co walc glową w otwarte drzwi? 10.02.09, 23:23
                        Nie bez przyczyny pojawiają się podobne spekulacje, ponieważ
                        eksperymenty z akceleratorami to tak jak z pozoru niewinne
                        analogiczne obserwacje i wpływanie na zachodzące procesy w probówce.
                        Zawsze będzie można stworzyć w niej zarówno pożyteczną szczepionkę,
                        czy nawet w pełni funkcjonalny organ do transplantacji, jak i
                        groźnego wirusa lub broń chemiczną. Jednakże są to przyziemne
                        sprawy, w obliczu dziejów wszechświata ludzkość i jej zabawki to nic
                        nie znaczący błysk w wieczności. Ten eksperyment może tylko co
                        najwyżej przybliżyć nam kilka odpowiedzi o początkach. Logika
                        podpowiada, że skoro historia lubi się powtarzać, można obecnie
                        doszukiwać się również analogi wiążącej całą znaną nam perspektywę
                        dziejów wraz z wiedzą o tym co już wiemy nt. aktualnego stanu
                        wszechświata, jak i domniemanego jego końcu w stosunku do początku.
                        Owszem takie projekty jak obecny LHC niosą ze sobą nowe korzyści,
                        jak i przyszłe niewyobrażalne, katastrofalne w skutkach nam
                        zagrożenia (równie dziś tajemnicze jak sam początek wszechświata,
                        choć w tym przypadku nie będzie z czasem żadnych wątpliwości co do
                        jego wyników). Next generation weapon? Nie sądzę, ale już
                        doszukiwanie się pośrednich korzyści w jakiś tam przyszłościowych
                        narzędziach stosowanych jak w każdej innej dziedzinie również w
                        wojskowości całkiem możliwe.
                  • superbart Re: Po co walc glową w otwarte drzwi? 09.02.09, 13:44
                    Ad 1) Sugerujesz że ciemna mteria jest wszędzie - również w obszarze
                    pustek? Do anihilacji obecnie nie dochodzi dlatego że mogą to
                    być "wyspy materii i antymaterii" kompletnie od siebie odcięte.
                    Ad 2) Czy ta analiza jest przeprowadzona również ilościowo - jakaś
                    symulacja czy cokolwiek? Bo jeśli jest tylko jakościowa to nic nie
                    znaczy.
                  • kawiton Re: Po co walc glową w otwarte drzwi? 18.03.09, 18:05
                    Oczywiście , że masz rację że antymateria nie istnieje w kosmosie i w całyma naszym wszechświecie , bo to nie jej świat, nie jej przestrzeń życiowa . Najpierw trzeba zadać pytanie co to jest przestrzeń i czym wypełnina jest przestrzeń.Materia zajmuje zaledwie znikomy procent w naszej przestrzeni czyli w naszym wszechświecie. a co jest pomiędzy galaktykami , a co jest pomiędzy Słońcem a Ziemią, a co jest pomiędzy elektronem a jądrem , a co jest pomiędzy neutronem i protonem itd.!!! Ta przestrzeń nie jest pusta jest wypełniona energią pod różną postacią . Głównie panoszą sie tam wszędobylskie cząsteczki elementarne , bo są tak galaktycznie małe że są jednocześnie i korpuskułą i jednocześnie falą elektromagnetyczną . To samo dotyczy elementarnych cząsteczek antymaterii, bez problemu mogą przetrwać w naszym świecie bo sa zbyt małe by kogokolwiek spotkać na swej drodze , co nie oznacza , że nie spotyka , -jakis ułamek pozytonów zderza sie z elekronami , dzieje sie to na okrągło i co dziennnie , w pracy,w domu, na ulicy , w przyrodzie i w kosmosie np na Słońcu.Towarzyszy temu ogromne wedzielanie energii cieplnej.Już Paul Dirac twierdził o powszechnym istnieniu antymaterii i miał rację tylko pomylił sie co do występowania , Otóż antymateria występuje w innej przestrzeni .Jeśli porównamy owe przestrzenie do matematyki jako dwa zbiory liczb dodatnich i ujemnych, to przestrzeń w której my żyjemy czyli nasz wszechświat jest przestrzenią dodatnią , natomiast tam gdzie występuje antymateria i antyenergia - przestrzeń ujemna . Co to jest przestrzeń ujemna ?. To jest próżnia . W naszym wszechświecie nie występuje w sposób naturalny, ale stale i codziennie z różnych przyczyn pojawia sie , czemu zawsze towarzyszy intensywne wydzielanie ciepla . To anihilują cząstki elementarne , no przecież mie może anihilować antymateria z materią , bo byłby wielki wybuch co nie słusznie niektórzy uważaja za początek świata. Pewnie raz na setki milionów lat dochodzi do takego spotkania.!Trzeba mieć świadomość skali. Twierdzę iż antymaterii jest tyle samo co materii.!!! Jest aż nad to wystarczających dowodów.
                    Już dziś anihilacja jest wykorzystywana : maszyna wter jet bije na głowę najlepsze lasery i palniki plazmowe , a o bombie próżniowej: amerykańskiej "matka" lub rosyjskiej "ojciec" nie wspomnę .!!!
                    To na tyle dla tego pana , który bardzo myli sie co do antymaterii.
                    • marksistowski Re: Po co walc glową w otwarte drzwi? 18.03.09, 20:34
                      Jestem zdecydowanym przeciwnikiem po einstionowskich popłuczyn o
                      alternatywnych wymiarach czy przestrzeniach.
                      W realnym kosmosie antymateria nie istnieje:
                      Obecny rozszerzony kosmos jest w prostej linii potomkiem kosmosu
                      bardzo gestego i małego. T0 wlasnie w taj fazie dokonała sie
                      całkowita anihilacja antymaterii z przeważającą ilosciowo materią.
                      Elementarne, drogi Watsonie
    • marksistowski Paradoxy Wielkiego Wybuchu 07.02.09, 13:31
      Dlaczego jezeli było i jest więcej anymasy niż masy to jakim cudem
      było wiecej materii niż antymaterii?
      CZy znacie odpowiedz na to pytanie? Ja znam.
      • winoman Re: Paradoxy Wielkiego Wybuchu 07.02.09, 14:01
        > CZy znacie odpowiedz na to pytanie? Ja znam.

        I trwonisz swój cenny czas i jeszcze bardziej cenną energię na dyskusje na
        marginalnym forum?
        • marksistowski Re: Paradoxy Wielkiego Wybuchu 07.02.09, 14:18
          Forum rzeczywiscie jest marne.
          Moj czas i energia są moją własnoscią. Zwykle używam elitarnych
          amerykanskich forów. Moje wypowiedzi na tym bagienku, to słuźba
          misyjna wsrod dzikich.
    • noveyy777 Na początku była dziura 19.03.09, 00:35
      "- Wygląda na to, że były pierwsze, tj. wcześniej zaczęły rosnąć - dodaje Chris
      Carilli z narodowego Obserwatorium Radioastronomicznego w Socorro w Nowym
      Meksyku. Nadal więc jest tajemnicą, jak się pojawiły, ale to raczej one były
      jajkiem, z którego rodziła się galaktyka, a nie na odwrót."

      A to dopiero:)
      • marksistowski Na początku był obłok ciemnej materii i wodoru 19.03.09, 22:22
        Z reguły nie spieram się z bracmi monoteistami jak Nowey. No ale
        dla czarnej dziury zrobię wyjatek.
        Materia byla pierwsza. Czarna dziura jest subsequentna.
        Dynamika calego kosmosu w ciągu 13.7 miliarda lat opiera sie na
        nierownowadze masy i antymasy na korzysc antymasy.
        We wczesnym, malym kosmosie ten gradient uniemożliwiał powstawanie
        primoidalnych czarnych dziur.
        Wszystkie czarne dziury w kosmosie pochodzą z grawitacyjnego
        collapsu materii - ciemnej i atomowej. A wiec w centrm obłoku
        ciemej materii i wodoru pierwsza masywna gwiazda, ktora sie zapadla
        wytworzyła BH ,ktora stała sie fokalnym punktem chmury i tworzących
        sie innych gwiazd. Centralna czarna dziura rosła poprzez absorbcje
        materii aby stac sie Centralną BH formujacej sie galaktyki.
        Reasumując - materia była pierwsza i zapadniecie grawitacyjne
        pierwszej masywnej gwiazdy, wytworzło pierwszą BH w kosmosie.
        Nie istnieje żaden inny mechanizm powstawania BH de novo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja