paul8550 03.02.09, 17:36 nastepna reilgia, cykle klimatyczne istnialy zawsze, wiara ze troche dwutlenku wegla moze zaklucic te cykel jest megalomania Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mageillusionist Świetny filmik :) 03.02.09, 21:06 paprokles napisał: > www.youtube.com/watch?v=BbWCdP2MNhQ&hl=pl Dobre to :) Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Świetny filmik :) 04.02.09, 00:40 Phi, 1000 lat... Przecież już za 100-200 lat będziemy kontrolować całkowicie klimat Ziemi. Będziemy potrafili zmieniać pogodę w dowolnym miejscu i dowolnym momencie. A za 1000 lat, to prawdopodobnie już nawet Ziemi nie będzie, ponieważ rozmontujemy ją (razem z pozostałymi planetami) aby pozyskać budulec do budowy Sfery Dysona. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 19:21 Trochę? Dzieki nam stężenie CO2 wzrosło o ponad 1/3. Odpowiedz Link Zgłoś
buhaj_z_rogiem Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 19:24 1maruti1 napisał: > Trochę? > Dzieki nam stężenie CO2 wzrosło o ponad 1/3. A kazda wieksza erupcja wulkaniczna i tak przebija ludzkie mozliwosci w tej materii. Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 21:51 Kto ci te brednie o wulkanach podał? Prof. Jaworowski? Niezly smiech, ze te glupoty jeszcze sie powtarza... Odpowiedz Link Zgłoś
erg_samowzbudnik Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 23.02.09, 11:37 1maruti1 napisał: > Trochę? > Dzieki nam stężenie CO2 wzrosło o ponad 1/3. > procenta ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
erg_samowzbudnik Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 07.05.09, 22:32 1maruti1 napisał: > Trochę? > Dzieki nam stężenie CO2 wzrosło o ponad 1/3. > OOOhoohohoooooooo. Co za megalomania. Odpowiedz Link Zgłoś
charlie11 Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 19:26 W cos trzeba wierzyc. Odrzuca sie tradycyjne religie i wierzy w modele z komputera. Przynajmniej mozna nowego "boga" dotknac i zobaczyc...LOL Odpowiedz Link Zgłoś
kuba.perelski Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 20:32 Plazowicze na biegunie? Rzeczywiscie przerazajace buhahahahah.Niech Zycje GLOBALNE OCIEPLENIE! Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 23:08 charlie11 napisał: > W cos trzeba wierzyc. Odrzuca sie tradycyjne religie i wierzy w > modele z komputera. Przynajmniej mozna nowego "boga" dotknac i > zobaczyc...LOL Biorąc pod uwagę, że owe komputerowe modele zostały stworzone ludzką ręką tak, jak w przeszłości drewniane posągi bożków, wychodzi na to, że w zabobonie cały postęp polega na zastąpieniu drewna krzemem. Odpowiedz Link Zgłoś
pawelek95 Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 20:54 Oooo... A słyszeliście o czymś takim jak zmiany klimatu? Ziemia systematycznie ociepla się, później ochładza i tak w kółko...-.- A CO2 to jedna wielka bujda.;] Większość dwutlenku węgla emituje przyroda, a wybuchy wulkanów to już masakra...:P Odpowiedz Link Zgłoś
1maruti1 Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 21:52 Tak? Wybuchy wulkanow to 1/70 tego co czlowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
jarek126 Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 22:04 Naturalna produkcja Ziemi to 170 Gt co2, a sam człowiek wydala tylko 0,6 Gt. Przemysł i motoryzacja to około 7 Gt co2. Co więcej wpływ co2 na efekt cieplarniany to około 4% bo podstawe stanowi para wodna. Niektórzy twierdzą nawet, że to nie zmiany co2 powodują zmiany temperatury, tylko jest odwrotnie - to zmiany tenperatury regulują ilośc co2 na Ziemi. Więc o co chodzi? Czyżby znów kasa była na pierwszym miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
jjrak Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 23:22 Skad wzieles te procenty? A juz wiem ze stronek OPEC ;-) 0,6% w SKALI ROKU osle. Czyli po 2 latach 1,2 , a po stu 120 % czyli własnie podwojenie steżenia. Spało sie na matmie w gimnazjum , co? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitanmo Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 04.02.09, 07:51 powiem ci tak, zebys mimo swojego slabo rozwinietego mozgu zrozumial- jak wezmiesz litr mleka z zawartoscia tluszu 2%, dolejesz do tego kolejny litr takiego samego mleka, i kolejny, i tak dalej, w sumie 100razy, to ile procent tluszczu bedzie w mleku? :) wg mnie 2%, ale wg twojego liczenia, byloby juz 200% tluszczu :] ty powaznie powinienes mieszkac na łące, bo rozwojem wcale nie wyprzedzasz pędraków, robaków i konikow polnych Odpowiedz Link Zgłoś
perfectgreybody Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 04.02.09, 10:08 kapitanmo napisał: > powiem ci tak, zebys mimo swojego slabo rozwinietego mozgu zrozumial- jak > wezmiesz litr mleka z zawartoscia tluszu 2%, dolejesz do tego kolejny litr > takiego samego mleka, i kolejny, i tak dalej, w sumie 100razy, to ile procent > tluszczu bedzie w mleku? :) wg mnie 2%, ale wg twojego liczenia, byloby juz 200 > % > tluszczu :] Zastanów się teraz nad następującymi faktami: Naturalna produkcja CO2 wynosi 210 GtC rocznie, czyli 770 miliardów ton CO2. Całkowita ilość CO2 w atmosferze to obecnie 3000 miliardów ton. W ciągu dekady naturalne źródła wyemitowały więc ponad dwa razy więcej CO2, niż znajduje się w atmosferze. Dlaczego więc jego stężenie atmosferyczne nie jest tak wysokie? Przecież po zaledwie kilku tysiącach lat powinno być tak wysokie, byśmy się wszyscy podusili. Odpowiedz Link Zgłoś
jjrak [...] 04.02.09, 12:06 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
erg_samowzbudnik Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 23.02.09, 11:40 1maruti1 napisał: > Tak? > Wybuchy wulkanow to 1/70 tego co czlowiek. > Cóż za megalomania.Trochę pokory do natury proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
perfectgreybody Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 04.02.09, 10:12 pawelek95 napisał: > Większość dwutlenku węgla emituje przyroda, a wybuchy wulkanów to już masakra.. No tak, faktycznie "masakra". Wszystkie emitują jakieś 200 milionów ton rocznie. Tymczasem sam jeden Bełchatów to 34 mln ton rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Globalne ocieplenie na 1000 lat? 03.02.09, 22:22 PSEUDONAUKOWY BEŁKOT i czysta bzdura. Ja też tak potrafię np: Zwyczaj makijażu kobiet sięga dawnych czasów kiedy malunkami ciała człowiek pierwotny chronił się wierząc w ich magiczną ochronę przed złem otaczającym go zewsząd. Zwyczaj malowania przetrwał wśrod kobiet i części mężczyzn o prymitywnej konstrukcji psychicznej makijaż tatuaże. To taka sama prawda jak ta o globalnym ociepleniu. Parę danych wyrwane z bebechami ma świadczyć o prawdzie tezy o ludzkiej przyczynie zmiany klimatu. Tam gdzie mieszkam była w X- XII wieku winnica, a dziś winogrona na ogródkach są kwaśne. Ocieplenie mimo przemysłu jest mniejsze niż te 1000 lat temu. Czy dziś można utrzymać się z rolnictwa i hodowli zwierząt na Grenlandii? A wtedy nie było problemu i tylko nazwa do dziś przetrwała Ekolodzy, te żałosne stado baranów, koncentrują się nie na tym co istotne tylko na tym co medialne. Ze 10 000 związków chemicznych wprowadzanych do środowiska - produkcji jedynie kilka procent przebadane jest pod względem wpływu na środowiska. Zbadajcie wpływ pigułek antykoncepcynych i zawartość ich hormonów w otwartych wodach Europy i Pn Ameryki na biosferę i kondycję samców tj. badania są ale są ignorowane. PS. Zawartość ditlenku węgla w atmosferze jest zbyt niska a grozi nam niestety oziębienie prawdopodobieństwo ok. 60% Odpowiedz Link Zgłoś
jjrak [...] 03.02.09, 23:25 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
tbotox Nie ma zadnego globalnego ocieplenia 04.02.09, 01:27 Jest natomiast pomysl wprowadzenia podatku weglowego jako kolejnej represji w celu zniszczenia klasy sredniej szczegolnie w USA. Tzw. globalne ocieplenie to oszustwo lansowane przez znanych globalistow jak AL Gore ktory sam ma udzial w 3 firmach naftowych w Kaliforni. Jedna erupcja wulkaniczna emituje wiecej CO2 niz cale USA w ciagu roku. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Nie ma zadnego globalnego ocieplenia 04.02.09, 22:53 Nie chce mi się dyskutować o GW. Dlatego też tylko wskażę, że... > Jedna erupcja wulkaniczna emituje wiecej CO2 niz cale USA w ciagu > roku. ... jest to kłamliwa bzdura, z lubością powtarzana przez wielu denialistów GW. Proponuję przestać z tą "rewelacją", bo tylko durnia z siebie robicie. Dziękuję za uwagę. Odpowiedz Link Zgłoś
tbotox Specimens like you are dangerous. 05.02.09, 04:36 I am breaking the rules you try to enforce. You obviously have a problem... it is in your head. You are trying to suppress the truth and spread BS about global warming, there is NO scientific evidence of it. Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Specimens like you are dangerous. 05.02.09, 10:12 tbotox napisał: > I am breaking the rules you try to enforce. You obviously have a problem... it > is in your head. You are trying to suppress the truth and spread BS about globa > l > warming, there is NO scientific evidence of it. Czy napisanie trzech zdań po angielsku zwiększa ich ciężar merytoryczny? Gdyby ktoś chciał podać przykład ewidentnej nieprawdy, rozpowszechnianej w celach propagandowych, mógłby zacytować twój wcześniejszy post: "Jedna erupcja wulkaniczna emituje wiecej CO2 niz cale USA w ciagu roku." Uprzejmie proszę o podanie źródeł naukowych, na których opiera się powyższe stwierdzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tbotox Pytanie - Odpowiedz 05.02.09, 17:21 Nie, nie zwieksza ciezaru, tu masz racje, ale... sprawdz sobie kto to jest Madcio i jakich "wskazowek" udziela on lub ona tym ktorzy zamierzaja napisac post w rubryce Nauka. To bylo z mojej strony tak na przekor. Co do faktow to najpierw Ty przedstaw je poparte niezbitymi dowodami a nie poboznymi zyczeniami skorumpowanych politykow i oglupialych wyznawcow nowej religii pod tytulem "Matka Natura i pasozyt Czlowiek". Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Specimens like you are dangerous. 07.02.09, 14:36 > [ciach spiskologiczny bełkot] Po pierwsze, tu jest polskie forum, mały. Po drugie, pisałem, że nie chce mi się dyskutować na temat denializmu GW, a już tym bardziej starej, dobrej paranoi. Jedyne, co mogę teraz i w tej chwli, to podyskutować, jak się mają emisje jednego wybuchu wulkanu do emisji USA w ciągu roku - a do mojego komentarza na ten temat się w ogle nie odniosłeś. Więc jak to jest z tymi wulkanami? Ile CO2 w powietrze wrzuca przeciętny wybuch wulkanu, a ile CO2 USA w ciągu roku[1]? Pogoogluj, to nie boli. Nie zapomnij podać źródeł, jak już się dowiesz. [1] By dokładnie ocenić porównanie, musisz oczywiście jeszcze dowiedzieć się, ile wulkanów przeciętnie wybucha w jednym roku. Ale to już zadanie za ekstra punkty. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kokoroko09 Globalne ocieplenie na 1000 lat? 04.02.09, 02:06 jakos nie chce mi sie wierzyc w te przepowiedzni. Rok temu pisali ze lod calkowice zniknie z bieguna poludniowego (czy polnocnego). Okazala sie ze zamiast zniknac zrobilo sie go coraz wiecej. Poza swiat sie zawsze zmienial i bedzie zmienial w przyszlosci. Ci co twierdza ze moga te zmiany powszysmac maja chyba troche zbyt wysokie mniemanie o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
odarpi Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 04.02.09, 16:38 "Globalne ocieplenie" eko-kretynów doprowadza juz do zupełnego globalnego ocipienia. przykład poniżej: www.rp.pl/artykul/258445.html Ekologiczny biznes żąda ofiar z ludzi Marcin Rafałowicz 04-02-2009, ostatnia aktualizacja 04-02-2009 03:51 - Gdyby nie ocieplenie klimatu, to trwanie życia na Ziemi nie byłoby możliwe - uważa Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji i autor książki „Mitologia efektu cieplarnianego” Rz: Szef brytyjskiej komisji ds. ekologii Jonathon Porritt nawołuje do wprowadzenia limitu na rodzenie dzieci, dotowania aborcji i antykoncepcji, a także zaprzestania leczenia ludzi śmiertelnie chorych. Ma się to jego zdaniem przyczynić do ograniczenia produkcji dwutlenku węgla i zmniejszenia problemu globalnego ocieplenia. To dobry pomysł? Tomasz Teluk: Najpierw powinniśmy sobie zadać pytanie, czy taki problem w ogóle istnieje. Gdyby nie ocieplenie klimatu, to trwanie życia na Ziemi nie byłoby możliwe. Mielibyśmy warunki marsjańskie, gdzie różnica temperatury pomiędzy dniem a nocą może wynosić kilkaset stopni. Już dzieci w podstawówce się uczą, że CO2 jest gazem życiodajnym. Zawdzięczamy mu wzrost zielonej roślinności, która w procesie fotosyntezy wytwarza tlen, którym oddychamy. Tymczasem ekolodzy wmawiają ludziom, że to jest trucizna zagrażająca planecie. Teraz pojawia się postulat żądający ofiar ludzkich, które mielibyśmy składać na ołtarzu walki z nieistniejącym zagrożeniem. Ale opinie co do roli dwutlenku węgla w globalnym ociepleniu są podzielone, a wzrost liczby ludności to większe zapotrzebowanie na produkty przemysłowe. Czy opanowanie przyrostu naturalnego nie może wpłynąć łagodząco na poziom emisji CO2? Obecny poziom gazów cieplarnianych jest bliski czasom rewolucji przemysłowej. Człowiek swoją działalnością generuje niewielkie ilości tych gazów. Za 98 proc. emisji odpowiedzialne są morza i oceany, które w procesie parowania oddają CO2 do atmosfery. Idąc tropem logiki ekologów, należałoby stwierdzić, że to naturalne zbiorniki wodne są naszym wrogiem. Postulowanie ograniczeń emisji CO2, handlu emisjami, kontroli narodzin i eutanazji jest nie tylko niemoralne, ale przeczy zdrowemu rozsądkowi. Rozwój cywilizacji to rozwój technologii bezemisyjnych i – w konsekwencji – czystsze środowisko. Życie i zdrowie człowieka powinny być na pierwszym miejscu. Tymczasem obserwujemy rozwój nowego biznesu, bo tym właśnie jest licytowanie się na coraz bardziej kontrowersyjne propozycje i wzbudzanie strachu. Ocieplenie klimatu jest jednak faktem. Pana zdaniem nie należy podejmować żadnych, nawet kontrowersyjnych starań, by odwrócić ten proces? Ależ my nie mamy na ten proces większego wpływu. To nie jest tak jak z klimatyzacją w samochodzie, gdzie sami regulujemy temperaturę. Człowiek, odkąd pojawił się na Ziemi walczy z groźnym dla niego – a tak wielbionym przez ekologów – środowiskiem naturalnym, starając się od niego uniezależnić. Przyszłością powinna być cywilizacja niosąca postęp technologiczny, a nie ignorancja. Rzeczpospolita Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 04.02.09, 23:12 > Gdyby nie ocieplenie klimatu, to trwanie > życia na Ziemi nie byłoby możliwe. No, z tego co pamiętam bez efektu cieplarnianego byłaby średnia globalna temperatura (cokolwiek miałoby to znaczyć) ok -15 C. > Mielibyśmy warunki marsjańskie, gdzie różnica temperatury pomiędzy > dniem a nocą może wynosić kilkaset stopni. Stwierdzam spokojnie, że facet kompletnie nie wie, o czym mówi. Maksymalne różnice to od -140 stopni w zimie na czapach polarnych do 20 stopni w lecie na równiku. 160 stopni to nie "kilkaset", nie mówiąc o tym, że nie ma miejsca na planecie, które miałoby w ciągu marsjańskiej doby takie różnice (porównanie było równika z regionem polarnym). > Już dzieci w podstawówce się uczą, że CO2 jest > gazem życiodajnym. Woda też jest życiodajna, a rokrocznie wiele ludzi się topi. Nic nie ma w tym sprzecznego. Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 05.02.09, 12:09 madcio napisał: > Woda też jest życiodajna, a rokrocznie wiele ludzi się topi. Nic nie ma w tym > sprzecznego. CO2 jest też życiodajne, tyle że ma pecha bo podpadło "zielonym" i ich tubom propagandowym. Może by do nich zaapelować że w takiej wodzie topią się ludzie i zwierzęta, rzucić parę wstrząsających obrazków z jakichś powodzi gdzie np. biedny łoś resztka sił trzymając sie kłody walczy o życie? Ciekawe co zrobią :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
petrucchio Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 05.02.09, 15:23 losiu4 napisał: > biedny łoś resztka sił trzymając sie kłody walczy o życie... Kto jak kto, ale raczej nie łoś. Łoś doskonale pływa i nurkuje. Dla łosia przepłynąć kilkanaście kilometrów to jak splunąć: tinyurl.com/bx7vkf Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 05.02.09, 17:40 petrucchio napisał: > Kto jak kto, ale raczej nie łoś. Łoś doskonale pływa i nurkuje. Dla > łosia przepłynąć kilkanaście kilometrów to jak splunąć: owszem, na spokojnej wodzie :) Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
odarpi Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 05.02.09, 15:41 Nasuwa się jeszcze taka refleksja w związku z wypowiedzią szanownego Przewodniczącego, (" Rz: Szef brytyjskiej komisji ds. ekologii Jonathon Porritt nawołuje do wprowadzenia limitu na rodzenie dzieci, dotowania aborcji i antykoncepcji, a także zaprzestania leczenia ludzi śmiertelnie chorych. Ma się to jego zdaniem przyczynić do ograniczenia produkcji dwutlenku węgla i zmniejszenia problemu globalnego ocieplenia. To dobry pomysł") że traktowani dotąd jako ludobójcy-socjaliści niejaki Józef. W. S. i Adolf H. traktowani byli i są niesprawiedliwie! To byli prekursorzy walki z Globalnym Ociepleniem! Ekolodzy! Wręcz "Ojcowie założyciele"! Może, jak to z neofitami bywa, zbyt radykalni, ale jak wynika z pogłebiających się "ekologicznych" tendencji (vide: wypowiedź cytowana) kierunek był słuszny... Przecież to była, w rzeczywistości walka z globalnym ociepleniem...! Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Ładna pokazówka demagogii. 07.02.09, 14:47 Wiesz, ten gościu (który zresztą niewiele się ma do reszty artykułu) zwyczajnie mi zwisa. Ale jak już ci się zachciało uprawiać bełkotliwą demagogię, to obawiam się, że twoi "ludobójcy-socjalisci" nieco więcej narozrabiali, niż wprowadzenie limitu na dzieci, dotowania aborcji i antykoncepcji oraz "zaprzestania leczenia ludzi śmiertelnie chorych"[1]. To ostatnie umieściłem w cudzysłowiach, gdyż w materiałach netowych nigdzie nie znalazłem dowodów na to, by był zwolennikiem zaprzestania leczenia ludzi śmiertelnie chorych. Ciekawe, jaki jego pogląd został tak czule nazwany przez ciebie. :> Nie ma to jak właściwie naświetlenie sprawy. :D [1] Disklejmer: tutaj ani nie popieram, ani nie krytykuję którekolwiek z tych zamierzeń. Chcę się skupić nad tym, jak jest bidulek przedstawiany przez niejakiego odarpiego, a nie na tym, czy facet ma w jakimkolwiek stopniu rację. Odpowiedz Link Zgłoś
odarpi Re: Ładna pokazówka demagogii. 10.02.09, 12:52 Madciu! Uczę się od mistrza... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
madcio Re: Ładna pokazówka demagogii. 11.02.09, 19:58 > Madciu! Uczę się od mistrza... ;))) Masz jakieś linki do mojej demagogii? Z chęcią poczytam samego siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
odarpi Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 05.02.09, 09:51 Wypunktowałeś rzeczy z którymi się nie zgadzasz? Czy wobec tego, mam rozumieć, ze stanowisko szefa komisji: "Rz: Szef brytyjskiej komisji ds. ekologii Jonathon Porritt nawołuje do wprowadzenia limitu na rodzenie dzieci, dotowania aborcji i antykoncepcji, a także zaprzestania leczenia ludzi śmiertelnie chorych. Ma się to jego zdaniem przyczynić do ograniczenia produkcji dwutlenku węgla i zmniejszenia problemu globalnego ocieplenia. To dobry pomysł" To dobry pomysł? Bo jakoś nie zauważyłem u "pochylonych z troską" eko-oburzenia...? Coś przegapiłem? Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Limit na dzieci jak najbardziej. 09.05.09, 21:14 Ale w krajach typu Pakistan, Bangladesz, Indie, Chiny, Indonezja, Afryka czy Meksyk. Bogate kraje i tak nie beda mialy wiele wiekszej dzietnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
madcio M'kay. 04.02.09, 23:15 Wyzwiska prawaków i lewaków poleciały. Grzeczniej troszku, panowie. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrulisses Globalne ocieplenie na 1000 lat? 05.02.09, 19:07 Czy wy się dobrze czujecie? Piszecie, że klimat zawsze się zmieniał, że ekologia to nowa religia itp.. Jestecie jak nasi politycy najlepiej nic nie robić i nie zauważać problemów. Nie mam zamiaru tu się rozpisywać na temat szybkości zmian klimatycznych, w telewizji o tym ciągle chuczy. O tym kto miał racje na temat rozstrzygną dopiero nasze dzieci, wnukowie, a najlepiej prapra....wnukowie. hehee Odpowiedz Link Zgłoś
erg_samowzbudnik Re: Globalne ocieplenie na 1000 lat? 23.02.09, 12:10 piotrulisses napisał: > Czy wy się dobrze czujecie? Piszecie, że klimat zawsze się zmieniał, > że ekologia to nowa religia itp.. Jestecie jak nasi politycy > najlepiej nic nie robić i nie zauważać problemów. Nie mam zamiaru tu > się rozpisywać na temat szybkości zmian klimatycznych, w telewizji o > tym ciągle chuczy. Globalne ocieplenie to jedna wielka ściema dla maluczkich.Chodzi o to ,że trzeba znaleźć sposób jak ograbić ludzi i pan Al Gore znalazł.Postraszymy i zaraz sypną kasą i tak się dzieje. Ja jako obywatel tego globu ostro protestuje przed wprowadzaniem w błąd społeczeństwa. Miliardy euro lepiej spożytkować na nowe technologie które w konsekwencji doprowadzą do poprawy warunków życia na naszej ziemi. Nie pozwolę aby różnego rodzaju spekulanci i manipulatorzy w stylu Al Gore robili ludziom ciemnotę w mózgu. Wprowadzanie limitów to znowu okradanie biednych i oddawanie bogatym a raczej różnego rodzaju manipulatorom w stylu Al Gore. Nie zgadzam się na okradanie naszego kraju w imie mżonek wymyslonych przez manipulatora Al Gore. Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz witam znów na forum stetryczałych dogamatyków;) 08.05.09, 10:54 pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_cieplarniany#Dwutlenek_w.C4.99gla „Pomiary dwutlenku węgla w obserwatorium Mauna Loa (Ryc. 4) pokazują, że stężenie CO2 wzrosło z około 313 ppm (cząsteczek na milion) w 1960 do około 385 ppm w 2008” Zmiana % CO2 w atmosferze ziemi to ułamki promila (1/14 000) „Para wodna jest najważniejszym gazem absorbującym promieniowanie (sama powoduje 36% – 66% bezpośredniego efektu cieplarnianego), razem z chmurami jest odpowiedzialna za od 66% do 85% efektu cieplarnianego. Sam CO2 odpowiada za 9% – 26%, podczas gdy O3 jest odpowiedzialny za 7%, a inne gazy cieplarniane (w tym głównie metan, tlenki azotu i freony) są odpowiedzialne za 8% efektu. Łącznie gazy te nazywa się gazami cieplarnianymi (GHG). Efekt cieplarniany spowodowany wyłącznie przez dwutlenek węgla nazywa się efektem Callendara.” „CO2 odpowiada za 9% – 26%” czyli właściwie nie wiadomo jaki jest jego wpływ w % na efekt cieplarniany, gdyby go całkiem usunąć z atmosfery to i tak nie usuniemy EC woda chmury 85% O3 7%, freon metan i inne z 8% co daje 100% obecnego EC. „Atmosfera Wenus ma ciśnienie prawie 100 razy większe od ziemskiego i jest złożona głównie z dwutlenku węgla, co sprawia, że temperatura powierzchni wynosi około 460°C i jest wyższa od znajdującego się znacznie bliżej Słońca, ale pozbawionego atmosfery Merkurego; efekt cieplarniany dla Wenus szacuje się na ponad 300°C.” Ilość CO2 w atmosferze Wenus to praktycznie 100% czyli na każdy 1% CO2 przypada ok, 3C wzrostu temperatury czyli EC. „Stężenie dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej wynosi ok. 385 ppm (wg krzywej Keelinga), czyli 0,0385% składu chemicznego atmosfery.” Wzrost % CO2 o 0,007% daje ok. 0,02C wzrostu EC na ok. 50 lat, czyli jest żaden. „Czlowiek wydycha dziennie okolo kilograma dwutlenku wegla” czyli 6 miliardów ludzi to 2 miliardy ton CO2 rocznie. Masa ludzi to 3^11kg kilka rzędów wielkości mniej niż 10^16kg biomasy Ziemi;) … prawdopodobnie większy wpływ na wzrost CO2 w atmosferze ma zanikanie powierzchni lasów tropikalnych niż spalanie paliw kopalnych, czyli zmiana stosunku w biomasie flory do fauny. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 11:52 Nie rozumiem Twoich obliczeń. walgierz: > pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_cieplarniany#Dwutlenek_w.C4.99gla „Pomiary dwutlenku > węgla w obserwatorium Mauna Loa (Ryc. 4) pokazują, że stężenie CO2 wzrosło z > około 313 ppm (cząsteczek na milion) w 1960 do około 385 ppm w 2008” > > Zmiana % CO2 w atmosferze ziemi to ułamki promila (1/14 000) z 313 do 385 to jest wzrost o 23%, czyli raczej dużo, jak na ułamki promila. A co miałeś na myśli pisząc ,,(1/14 000)''? Twoich pozostałych wyliczeń nie chce mi się sprawdzać, ale widzę, że stale wszystko liczysz liniowo; np. walgierz: > „[...] efekt cieplarniany dla Wenus szacuje się na ponad 300°C.” > > Ilość CO2 w atmosferze Wenus to praktycznie 100% czyli na każdy 1% CO2 > przypada ok, 3C wzrostu temperatury czyli EC. Otóż nic liniowego tu nie ma: 100% CO2 w atmosferze może zwiekszać temperaturę atmosfery o 300 stopni, a 5% może nie mieć żadnego wpływu. Dzielenie wzrostu temperatury przez procenty CO2 nie ma żadnego sensu. walgierz: > Masa ludzi to 3^11kg kilka rzędów wielkości mniej niż 10^16kg biomasy Ziemi Ludzi jest ok. 7 miliardów, czyli 7*10^9. Twoje 3^11 kilogramów jest od rzeczy, bo dawałoby 2.5*10^(-5) kg/czlowieka; Twoi ludzie ważą po 25 miligramów... A może miałeś na myśli 3*10^11 a nie 3^11? No, to lepiej, bo wtedy Twoi ludzie ważą po 43 kg. Co do biomasy Ziemi, to ciekaw jestem źródła liczby 10^16 kg. pl.wikipedia.org/wiki/Biomasa szacuje suchą biomasę Ziemi bez bakterii na 18 400 000 ton, czyli ok. 2*10^10 kg. Gdyby tą liczbę ożenić z Twoją, to wyszłoby, że sucha biomasa stanowi 0.002 promila całej biomasy. To chyba bzdura, obstawiałbym raczej ok. 10%, czyli o ponad 4 rzędy wyżej. Wniosek: podajesz przypadkowe liczby i wyciągasz z nich przypadkowe wnioski. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 13:09 stefan4 napisał: > Nie rozumiem Twoich obliczeń. > > walgierz: > > pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_cieplarniany#Dwutlenek_w.C4.99gla „Pomiary dwutlenku > > węgla w obserwatorium Mauna Loa (Ryc. 4) pokazują, że stężenie CO2 wzrosł > o z > > około 313 ppm (cząsteczek na milion) w 1960 do około 385 ppm w 2008” > ; > > > > Zmiana % CO2 w atmosferze ziemi to ułamki promila (1/14 000) > > z 313 do 385 to jest wzrost o 23%, czyli raczej dużo, jak na ułamki promila. A > co miałeś na myśli pisząc ,,(1/14 000)''? ...wzrost o ok.70 cząstek na milion to 1/14000, w zasadzie chodzi o całą atmosferę. > > Ilość CO2 w atmosferze Wenus to praktycznie 100% czyli na każdy 1% CO2 > > przypada ok, 3C wzrostu temperatury czyli EC. > > Otóż nic liniowego tu nie ma: 100% CO2 w atmosferze może zwiekszać temperaturę > atmosfery o 300 stopni, a 5% może nie mieć żadnego wpływu. Owszem nawet 5% wzrostu może nie mieć tym bardziej wzrost CO2 o 0,007%, a co wzrasta do kwadratu, w czym powyższe zdanie jest fałszywe. > walgierz: > > Masa ludzi to 3^11kg kilka rzędów wielkości mniej niż 10^16kg biomasy Zie > mi > > Ludzi jest ok. 7 miliardów, czyli 7*10^9. Twoje 3^11 kilogramów jest od rzeczy > , bo dawałoby 2.5*10^(-5) kg/czlowieka; Twoi ludzie ważą po 25 miligramów... A > może miałeś na myśli 3*10^11 a nie 3^11? No, to lepiej, bo wtedy Twoi ludzie > ważą po 43 kg. Liczyłem 6 miliardów po 50kg i masz rację chodziło o taką liczbę „ 3*10^11” niska średnia 50kg to poprawka na dzieci, kobiety i Azjatów. > > Co do biomasy Ziemi, to ciekaw jestem źródła liczby 10^16 kg. Wziąłem stąd nie weryfikowałem czy jest prawidłowo wyliczona nie weryfikuję wszystkich wygoglowanych liczb, reszta tekstu jest z sensem czego ta liczba miałaby być nie prawdziwa? www.if.pwr.wroc.pl/~biegansk/w1.doc Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 13:53 walgierz: > ...wzrost o ok.70 cząstek na milion to 1/14000, w zasadzie chodzi o całą atmosferę. Ale tak przecież nie wolno liczyć! Jeśli ilość dwutlenku węgla w atmosferze się podwoi, to normalny człowiek powie ,,wzrost o 100%''; a Ty powiesz ,,wzrost o 380 cząsteczek na milion, czyli o 0.38 promila, tyle co nic''. Płuca będą Ci już pękały z braku tlenu, a z Twojego wyliczenia stale będzie wychodziło ,,tyle co nic'', dopóki CO2 nie stanie się dominującym gazem w atmosferze. walgierz: > Wziąłem stąd nie weryfikowałem czy jest prawidłowo wyliczona nie weryfikuję > wszystkich wygoglowanych liczb, reszta tekstu jest z sensem czego ta liczba > miałaby być nie prawdziwa? > > www.if.pwr.wroc.pl/~biegansk/w1.doc Nie pomyliłeś się w tym linku? Przecież to jest artykuł o jednostkach miary, a ta biomasa to tylko przykład. Artykuł jest rozdziałem ze skryptu pt. ,,Fizyka technik informacyjnych'' a pan Piotr Biegański, jego autor, jest fizykiem i nie pretenduje do roli autorytetu w sprawie ilości biomasy na Ziemi. Ten skrypt jest najwyraźniej niegotowy, zawiera miejsca czekające na wypełnienie, oraz wiele literówek. Ilość biomasy dramatycznie zależy od tego, czy wliczasz zawartą w niej wodę czy nie. Jeśli liczysz 50kg/człowieka, to wodę wliczasz, bo ,,suchy'' człowiek waży kilka kilo. Skąd wiesz, czy pan Biegański wliczał wodę? On nie miał obowiązku tego precyzować, bo nie o to chodzi w jego skrypcie; ale Ty musisz, jeśli chcesz z tej liczby zrobić argument na temat znaczenia ciał ludzkich w ziemskiej biomasie. - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 17:41 stefan4 napisał: > walgierz: > > ...wzrost o ok.70 cząstek na milion to 1/14000, w zasadzie chodzi o całą > atmosferę. > > Ale tak przecież nie wolno liczyć! Jeśli ilość dwutlenku węgla w atmosferze si > ę podwoi, to normalny człowiek powie ,,wzrost o 100%''; a Ty powiesz ,,wzrost o > 380 cząsteczek na milion, czyli o 0.38 promila, tyle co nic''. Płuca będą Ci > już pękały z braku tlenu, Uprawiasz jakąś demagogiczną propagandę i na dodatek straszysz ludzi którzy nie potrafią liczyć. Mówimy o wzroście o 0.07 promila i to w ciągu ostatnich 50 lat za następne 50 lat prawdopodobnie nie będzie się już produkowało benzyn i energii z ropy i węgla bo w końcu albo wróci się na masową skalę do energetyki atomowej albo wreszcie zacznie budować elektrownie termojądrowe. A to by ktokolwiek zaczął się dusić CO2 musi go być kilka procent w atmosferze dawka śmiertelna to 20% stężenia. Mamy obecnie przy stężeniu 0.38 promila ok. 2500 miliardów ton CO2 w atmosferze, by zwiększyć jego stężenie do ok. 1 promila upraszczając trzeba by spalić jednorazowo z 4000 miliardów ton węgla a spalamy rocznie wszystkich kopalnych węglowodorów 7 miliardów ton, czyli przez 500 lat tyle nie spalimy . > Nie pomyliłeś się w tym linku? Przecież to jest artykuł o jednostkach miary, a > ta biomasa to tylko przykład. Artykuł jest rozdziałem ze skryptu pt. ,,Fizyka > technik informacyjnych'' a pan Piotr Biegański, jego autor, jest fizykiem i ni > e pretenduje do roli autorytetu w sprawie ilości biomasy na Ziemi. To nie ma nic do rzeczy chodziło o to, że jeśli ludzie jako jedna masa wydychają do atmosfery 2 miliardy ton CO2 rocznie, to jest to liczba porównywalna z 7 miliardami emisji przemysłowej, nawet gdyby ludzie stanowili tylko 1/100 masy całej fauny, to emisja całej tej ziemskiej fauny licząc CO2 miałaby wagę 200 miliardów ton CO2, czyli kilkadziesiąt razy więcej rocznie niż emisja przemysłowa. Jakby ktoś chciał rzeczywiście walczyć z zbyt dużym stężeniem jego zdaniem CO2, to raczej powinien skierować wody Konga poprzez Czad na Saharę dalej poprzez Niger, Mali, Mauretanię mogłoby to dać z milion km2 nowych terenów zielonych które jak wiadomo zużywają atmosferyczne CO2 w dużych ilościach, jest to akurat coś dla ONZ i innych globalnych mafii i wszechpotężnych organizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
a1bert Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 17:54 > Uprawiasz jakąś demagogiczną propagandę i na dodatek straszysz ludzi którzy nie > potrafią liczyć. Słońce stanowi mniej niż 1% powierzchni sfery niebieskiej. Wynika z tego, że nie może stanowić dominującego źródła energii cieplnej docierającej do Ziemi. Twoja logika jest dokładnie tego samego rodzaju. Pokazujesz, że to mały ułamek całej atmosfery CO2, a nie wspominasz, że 99% tej atmosfery w ogóle nie posiada właściwości cieplarnianych i jest przezroczyste dla promieniowania podczerwonego. > To nie ma nic do rzeczy chodziło o to, że jeśli ludzie jako jedna masa wydychaj > ą > do atmosfery 2 miliardy ton CO2 rocznie, to jest to liczba porównywalna z 7 > miliardami emisji przemysłowej, nawet gdyby ludzie stanowili tylko 1/100 masy > całej fauny, to emisja całej tej ziemskiej fauny licząc CO2 miałaby wagę 200 > miliardów ton CO2, czyli kilkadziesiąt razy więcej rocznie niż emisja przemysło > wa. > > Jakby ktoś chciał rzeczywiście walczyć z zbyt dużym stężeniem jego zdaniem CO2, > to raczej powinien skierować wody Konga poprzez Czad na Saharę dalej poprzez > Niger, Mali, Mauretanię mogłoby to dać z milion km2 nowych terenów zielonych > które jak wiadomo zużywają atmosferyczne CO2 w dużych ilościach, jest to akurat > coś dla ONZ i innych globalnych mafii i wszechpotężnych organizacji. Po pierwsze, pomyliłeś masę spalanego węgla z masą emitowanego CO2. Po drugie, pomyśl przez chwilkę. Oddychając emitujesz 1 kg CO2 dziennie, czyli 365 kg CO2 rocznie. W ciągu roku tracisz więc 100 kg węgla, który powinien zmniejszać twoją masę. Zastanów się, dlaczego tak się nie dzieje i skąd się bierze węgiel, którym uzupełniasz to co spaliłeś. Po trzecie, całkowita masa ziemskiej biomasy roślinnej jest mniej więcej równa masie węgla, który wyemitowaliśmy w ciągu ostatnich 200 lat jako CO2. Musiałbyś więc spalić wszystkie rośliny na świecie, żeby uzyskać taki efekt, jaki osiągnął nasz przemysł. Deforestacja jest ważnym źródłem emisji CO2, ale to ułamek tego, co uzyskujemy spalając węgiel i ropę. Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 18:59 a1bert napisał: > > Uprawiasz jakąś demagogiczną propagandę i na dodatek straszysz ludzi któr > zy nie > > potrafią liczyć. > > Słońce stanowi mniej niż 1% powierzchni sfery niebieskiej. Wynika z tego, że ni > e może stanowić dominującego źródła energii cieplnej docierającej do Ziemi. > > Twoja logika jest dokładnie tego samego rodzaju. Pokazujesz, że to mały ułamek > całej atmosfery CO2, a nie wspominasz, że 99% tej atmosfery w ogóle nie posiada > właściwości cieplarnianych i jest przezroczyste dla promieniowania podczerwone > go. Za to para wodna jest zaporą dla dużo większego spektrum promieniowania, każdy zauważy, że noce pochmurne są dużo cieplejsze, od bezchmurnych w których CO2 ma pole do popisu, a w których robi się bardzo szybko zimno. Ale na zwalczaniu chmur kariery nie zrobisz. Aby zbliżyć się do poziomu tej słonecznej analogii to powiem przykryj sobie ar ziemi (sto m2) okularami i hoduj pod tym pomidory w marcu, będziesz miał efekt szklarniowy jaki przy wzroście CO2 o kilkadziesiąt cząstek na milion. > Po pierwsze, pomyliłeś masę spalanego węgla z masą emitowanego CO2. > > Po drugie, pomyśl przez chwilkę. Oddychając emitujesz 1 kg CO2 dziennie, czyli > 365 kg CO2 rocznie. W ciągu roku tracisz więc 100 kg węgla, który powinien zmni > ejszać twoją masę. Znów ucieczka od faktu w wyliczanie nie w pięć ni w dziesięć, napisałem o uproszczeniu wiem, że 7 miliardów ton węgla to nie to samo co 7 miliardów CO2, ale węgiel to też różne łańcuchy CH i wodoru w węglu jest ze 20% masy. > Zastanów się, dlaczego tak się nie dzieje i skąd się bierze węgiel, którym uzup > ełniasz to co spaliłeś. Tak czy owak nadwyżka roczna emisji jest 330kg CO2, nad stałą góra kilkanaście kilo (70% masy to woda) związanego węgla w ciele człowieka. > Po trzecie, całkowita masa ziemskiej biomasy roślinnej jest mniej więcej równa > masie węgla, który wyemitowaliśmy w ciągu ostatnich 200 lat jako CO2. Musiałbyś > więc spalić wszystkie rośliny na świecie, żeby uzyskać taki efekt, jaki osiągn > ął nasz przemysł. Liczba 313 cząstek CO2 na milion z 1960 nie była zdaje się większa niż w poprzednich epokach, zdaje się w czasie optimum klimatycznego VIII-XII wiek była w okolicach 340 hodowano wtedy u nas winogron. Teraz mamy 380 ppm i na winogrona jest jeszcze za zimno co dowodzi, że CO2 mało ma w sprawie ocieplenia do powiedzenia, a wracając do słońca dużo bardziej niepokoi mnie, że jest takie spokojne co zwiastować może epokę lodowcową, a przy takim problemie EC to pryszcz. > Deforestacja jest ważnym źródłem emisji CO2, ale to ułamek tego, co uzyskujemy > spalając węgiel i ropę. Czyżby lasy nie spożywały przemysłowego CO2 odróżniają go pewnie po zapachu;) Odpowiedz Link Zgłoś
a1bert Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 19:46 > Za to para wodna jest zaporą dla dużo większego spektrum promieniowania No i co z tego? To nie oznacza, że rolę CO2 można zaniedbać. Zwłaszcza że jest to gaz, którego zawartość w atmosferze możemy regulować, w przeciwieństwie do pary wodnej. > Znów ucieczka od faktu w wyliczanie nie w pięć ni w dziesięć, napisałem o > uproszczeniu wiem, że 7 miliardów ton węgla to nie to samo co 7 miliardów CO2, "W uproszczeniu"? Napisałeś, że 2 miliardy ton wydychanego CO2 jest "porównywalne" z 7 miliardami ton spalanego węgla... gdy tymczasem ta druga wartość odpowiada 25 miliardów ton CO2. > ale węgiel to też różne łańcuchy CH i wodoru w węglu jest ze 20% masy. Nie, nie jest. Nawiasem mówiąc zaniżyłeś (o 20%) wartość spalanego węgla. > Tak czy owak nadwyżka roczna emisji jest 330kg CO2, nad stałą góra kilkanaście > kilo (70% masy to woda) związanego węgla w ciele człowieka. Nie ma żadnej "nadwyżki" emisji. Każdy kilogram CO2, który wydychasz, musiał zostać wcześniej usunięty z atmosfery przez rośliny, zjedzony i spalony przez twoje ciało. Bilans wychodzi na zero. > Liczba 313 cząstek CO2 na milion z 1960 nie była zdaje się większa niż w > poprzednich epokach, Zdaje się. Była większa: cses.washington.edu/cig/figures/ipccar4n2obig.gif > Teraz mamy 380 ppm i na winogrona jest jeszcze za zimno co dowodzi Gdzie za zimno? Byłeś kiedyś np. w Zielonej Górze? > Czyżby lasy nie spożywały przemysłowego CO2 odróżniają go pewnie po zapachu;) Odróżniają, nie po zapachu ale składzie izotopowym, i spożywają 1/4 tego, co emitujemy. Gdyby nie to, zawartość CO2 w atmosferze rosłaby w jeszcze szybszym tempie. Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 10.05.09, 13:21 a1bert napisał: > > Za to para wodna jest zaporą dla dużo większego spektrum promieniowania > > No i co z tego? To nie oznacza, że rolę CO2 można zaniedbać. Zwłaszcza że jest > to gaz, którego zawartość w atmosferze możemy regulować[...] Nie masz takich możliwości, a ja się od tego zdecydowanie odżegnuję ;) para wodna też się bierze ze spalania biomasy czy drzew, efekt cieplarniany na północy bo bardzie efekt urbanizacji i podgrzewania atmosfery przez strefy zurbanizowane tzw. miejskie plamy ciepła zwłaszcza zimą od. 1 do 3 stopni niż efektu szklarniowego CO2. A jeśli średniowieczne optimum klimatyczne nie było związane z wzrostem CO2 to tym bardziej obecne nie musi być, zabawne, że potwierdzają to; "IPCC podsumował te badania, oświadczając, że "...obecne dowody naukowe nie popierają globalnie synchronicznych okresów nietypowego oziębienia lub ocieplenia w tym przedziale czasowym, a konwencjonalne terminy 'Mała epoka lodowa' i 'Średniowieczne optimum klimatyczne' okazują się mieć ograniczoną użyteczność w opisywaniu trendów hemisferycznych lub globalnych zmian temperatury ostatnich stuleciach" pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Aredniowieczne_optimum_klimatyczne Dobrze, że nie twierdzą, że nie było lodowców;) > > Znów ucieczka od faktu w wyliczanie nie w pięć ni w dziesięć, napisałem o > > uproszczeniu wiem, że 7 miliardów ton węgla to nie to samo co 7 miliardów > CO2, > > "W uproszczeniu"? Napisałeś, że 2 miliardy ton wydychanego CO2 jest "porównywal > ne" z 7 miliardami ton spalanego węgla... gdy tymczasem ta druga wartość odpowi > ada 25 miliardów ton CO2. > > > ale węgiel to też różne łańcuchy CH i wodoru w węglu jest ze 20% masy. > > Nie, nie jest. Nawiasem mówiąc zaniżyłeś (o 20%) wartość spalanego węgla. Porównywalna oznacza ten sam rząd wielkości np. 2 miliardy to 10% z 20 miliardów czyli można to porównać liczby, porównywanie miliarda ton z kilogramem to tylko ciekawostka. tzn. policzyłem światową produkcję z 2002 ok. 3,6 miliarda ton ale w tym jest nieznana bliżej liczba węgla brunatnego bo Chiny (1,1 miliarda ton) podają łącznie brunatny i kamienny, a brunatny to niekiedy nawet 45% wody, i do 5% piasku, tego jest w świecie 880 milionów ton, czyli samego C bywa w nim poniżej 50%. Nawet węgiel koksowniczy to węgiel w 70-80%. „Przy odgazowaniu 1000kg (1 tona) węgla otrzymuje się: Gaz koksowniczy 330m³ (20%) o przeciętnym składzie: 50% H2, 34% CH4, 8% CO, 4% olefin, 4% N2, 1% CO2 Koks 650 kg (65%) Smoła węglowa 42 kg (5%) Woda pogazowa (ok. 10%) (NH3 + H2SO4 → (NH4)2SO4 ) – zawierająca amoniak powstały z rozkładu związków azotowych. Wykorzystywana jest do produkcji soli amonowych stosowanych jako nawozy sztuczne.” Ropy było 3,5 miliarda ton, a „Podstawowy skład chemiczny ropy naftowej to: 80-88% węgla, 11-14,5% wodoru, 0,01-6% siarki (rzadko do 8%), 0,005-0,7% tlenu (rzadko do 1,2%), 0,001-1,8% azotu.” Czyli siedem-osiem miliardów ton kopalin w których od 12% do ponad 50% węgiel to nie węgiel. Ponadto wytwarza się z tego rocznie 300 milionów ton tworzyw sztucznych smarów i olejów silnikowych. Czyli czystego chemicznie węgla jest w tych kopalinach ok. 5 do 6 miliardów ton, daje to przy 100% spaleniu 19-22 miliardy ton CO2. Liczba więc 25 miliardów CO2 ton nie jest daleka od prawdy choć mi się wydaje, że bardziej zawyżona o parę miliardów ton niż zaniżona. > > Tak czy owak nadwyżka roczna emisji jest 330kg CO2, nad stałą góra kilkan > aście > > kilo (70% masy to woda) związanego węgla w ciele człowieka. > > Nie ma żadnej "nadwyżki" emisji. Każdy kilogram CO2, który wydychasz, musiał zo > stać wcześniej usunięty z atmosfery przez rośliny, zjedzony i spalony przez two > je ciało. Bilans wychodzi na zero. Jeśli twierdzisz, że produkcja rolna dla 1 miliarda ludzi to to samo co dla 7 miliardów ludzi i nie wpływa na zdolności produkcji tlenu czyli wychwytywania w biosferze z atmosfery CO2, więc i jego ilość, to błądzisz jak dziecko w mgle. www.odr.zetobi.com.pl/ochrona/ochr025.htm „1ha lasu produkuje 3-10 razy więcej tlenu niż taka sama powierzchnia użytków rolnych.” „Każdy hektar powierzchni leśnej absorbuje w okresie najintensywniejszego wzrostu, czyli od 10 do 50 roku życia, blisko 120 ton węgla, co w przeliczeniu na dwutlenek węgla - gazu obwinianego za efekt cieplarniany - wynosi blisko 439 ton na ha w ciągu roku.” Czyli też w każdym hektarze lasu jest związane prawie 440 ton CO2, w XIV wieku światowa powierzchnia lasów to 7,6 miliarda hektarów dziś 3,6 czyli 4 miliardy mniej, czyli uwolniono do atmosfery 1600 miliardów ton CO2, bo użytki rolne ziemia orna czy łąki okresowo wiążą 20-30 ton biomasy 15 razy mniej niż hektar lasu, a u nas w zimie praktycznie są to wartości zerowe. Nie ma więc tu żadnego bilansu na zero, przy likwidacji lasów na rzecz użytków rolnych. „W 1958 r. powierzchnia ich wynosiła 4,4 mld ha , a w 1992 r. już tylko 3,8 mld ha, co stanowiło 28,7 % powierzchni ich lądu.” & „W krajach rozwijających się powierzchnie użytkowane rolniczo wzrosły w 2001 r. o 20,4% (Azja południowa, środkowa i południowo-wschodnia oraz Indie) w stosunku do roku 1961. [...]W wielu regionach świata zmalała w porównywalnym okresie powierzchnia lasów, zwłaszcza w Azji, w krajach transformujących się, w Chinach. W skali światowej powierzchnia lasów zmniejszyła się o 4,6%.” Potwierdza powyższe to, że „1ha lasu produkuje 3-10 razy więcej tlenu niż taka sama powierzchnia użytków rolnych.” czyli mamy wielokrotnie zmniejszenie zdolności absorpcji CO2 przez biosferę. Te 4 miliardy użytków zielonych zamiast lasów to główna przyczyna nadwyżki CO2, i nie mogą one zlikwidować CO2 z głównie spalonych w prymitywnych piecach lasów. Odpowiedz Link Zgłoś
a1bert Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 10.05.09, 22:45 > Nie masz takich możliwości, a ja się od tego zdecydowanie odżegnuję ;) para > wodna też się bierze ze spalania biomasy czy drzew, Tyle że potem spada w postaci deszczu. W przeciwieństwie do CO2, który musi zostać usunięty z atmosfery w inny sposób,. > efekt cieplarniany na > północy bo bardzie efekt urbanizacji i podgrzewania atmosfery przez strefy > zurbanizowane tzw. miejskie plamy ciepła zwłaszcza zimą od. 1 do 3 stopni niż > efektu szklarniowego CO2. To bzdura. Tereny arktyczne też się ogrzewają w efekcie urbanizacji? I oceany? > A jeśli średniowieczne optimum klimatyczne nie było związane z wzrostem CO2 to > tym bardziej obecne nie musi być, zabawne, że potwierdzają to; Dlaczego, "tym bardziej", skoro obecnie obserwujemy wzrost CO2, a nie obserwujemy np. zmian aktywności słonecznej? > Porównywalna oznacza ten sam rząd wielkości np. 2 miliardy to 10% z 20 miliardów > czyli można to porównać liczby, porównywanie miliarda ton z kilogramem to tylko > ciekawostka. To rząd wielkości mniej. > tzn. policzyłem światową produkcję z 2002 ok. 3,6 miliarda ton ale w tym jest > nieznana bliżej liczba węgla brunatnego bo Chiny (1,1 miliarda ton) podają > łącznie brunatny i kamienny, a brunatny to niekiedy nawet 45% wody, i do 5% > piasku, tego jest w świecie 880 milionów ton, czyli samego C bywa w nim poniżej 50%. EIA podaje 4.7 miliarda ton. > Jeśli twierdzisz, że produkcja rolna dla 1 miliarda ludzi to to samo co dla 7 > miliardów ludzi i nie wpływa na zdolności produkcji tlenu czyli wychwytywania w > biosferze z atmosfery CO2, więc i jego ilość, to błądzisz jak dziecko w mgle. A gdzie tak twierdzę? To ty nagle przeskoczyłeś na temat wkładu rolnictwa i przemysłu spożywczego w antropogeniczne emisje CO2. Wcześniej porównywałeś wydychany przez ludzi CO2 z emisjami przemysłowymi i pisałeś o jakiejś nadwyżce która ma powstawać. Tłumaczę ci więc, że to bzdura: CO2 który wydychasz powstaje ze spalania węgla zgromadzonego w twoim ciele, który najpierw musiał zostać przez ciebie zjedzony. A ponieważ nie jesz węgla kamiennego, więc najprawdopodobniej węgiel ten pochodzi z roślin, które pobrały go z powietrza w procesie fotosyntezy. Nie ma więc żadnej nadwyżki, bo każdy kilogram CO2 który wydychasz musiał zostać wcześniej usunięty z atmosfery przez rośliny. Owszem, może się okazać że przy produkcji twojego jedzenia zostało wykarczowanych kilka hektarów lasów, spalonych kilka litrów ropy w maszynach rolniczych i kilka kilogramów węgla kamiennego przy produkcji prądy zasilającego chłodnie magazynowe. I jest to niewątpliwie problem. Ale co to ma wspólnego z masą CO2 który wydychasz? > Czyli też w każdym hektarze lasu jest związane prawie 440 ton CO2, w XIV wieku > światowa powierzchnia lasów to 7,6 miliarda hektarów dziś 3,6 czyli 4 miliardy > mniej, czyli uwolniono do atmosfery 1600 miliardów ton CO2, bo użytki rolne > ziemia orna czy łąki okresowo wiążą 20-30 ton biomasy 15 razy mniej niż hektar > lasu, a u nas w zimie praktycznie są to wartości zerowe. > Nie ma więc tu żadnego bilansu na zero, przy likwidacji lasów na rzecz użytków > rolnych. Nie jestem jednak pewien, czy podawane przez ciebie liczby są prawidłowe - 7.6 miliarda hektarów to więcej niż połowa całkowitej lądowej powierzchni Ziemi, i widziałem niższe szacunki powierzchni lasów dla połowy holocenu, a nie XIV wieku. Szacunki dla ostatnich 150 lat mówią o ok. 600 miliardów ton CO2 dla wycinki lasów. Emisje ze spalania kopalin dla tego samego okresu to 1100 miliardów ton CO2. Obecne proporcje to 31 miliardów i 5.5 miliarda ton, rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz Tylko lasy eko... durnie tylko lasy 11.05.09, 14:14 a1bert napisał: > Tyle że potem spada w postaci deszczu. W przeciwieństwie do CO2, który musi zos > tać usunięty z atmosfery w inny sposób,. > > > efekt cieplarniany na > > północy bo bardzie efekt urbanizacji i podgrzewania atmosfery przez stref > y > > zurbanizowane tzw. miejskie plamy ciepła zwłaszcza zimą od. 1 do 3 stopni > niż > > efektu szklarniowego CO2. > > To bzdura. Tereny arktyczne też się ogrzewają w efekcie urbanizacji? I oceany? > Ta, a ocean nie podgrzewa klimatu Europy;) tereny zabudowane to w Polsce z 10% terytorium (łącznie miasta i wioski) w Niemczech w Belgii czy 20-30%, wszytko to w zimie jest intensywnie podgrzewane, stale przez całą zimę miliony kominów okrywają parą wodną olbrzymie połacie lądu, jedna chata na hektar, no jasne jak masy powietrza znad Europy wracają nad Atlantyk to nic, a nic go nie podgrzewają tylko ulatują wyłącznie w kosmos. > > A jeśli średniowieczne optimum klimatyczne nie było związane z wzrostem C > O2 to > > tym bardziej obecne nie musi być, zabawne, że potwierdzają to; > > Dlaczego, "tym bardziej", skoro obecnie obserwujemy wzrost CO2, a nie obserwuje > my np. zmian aktywności słonecznej? To rzecz oczywista jeśli twierdzisz & Ipc coś tam twierdzi, że nie było wtedy więcej CO2 w atmosferze, a było cieplej to nie odpowiadał za to CO2, czego tu nie rozumieć, mamy też w atmosferze wzrost ilości metanu, pary wodnej itp. które mogą odpowiadać z 95% EC, a pewne dane o aktywności słonecznej to mamy dopiero z ostatnich 100-200 lat. CO2 z węgla kopalnego ma znikomy wpływ na EC, i 2-3 w kolejności na wzrost samego CO2 w atmosferze, czyli walka z jego emisją ma trzeciorzędne znaczenie dla powstrzymania EC. > > Porównywalna oznacza ten sam rząd wielkości np. 2 miliardy to 10% z 20 mi > liardów > To rząd wielkości mniej. Jeden rząd wielkości to nie kilka czy kilkadziesiąt rzędów i jest to wyrwane z kontekstu, był to po prostu w domyśle początek obliczeń, jeśli dodamy do tego CO2 wydychane przez zwierzęta hodowlane, dzikie, owady itd, wspomniałem o biomasie ziemi której część stanowi fauna, to może być o rząd lub nawet dwa wielkości ale w drugą stronę. Stąd Stefan polemizował przy pomocy wiki „na 18 400 000 ton” , nawiasem mówiąc 18,4 miliona ton biomasy to jakaś ewidentna pomyłka, jeśli przeciętny 60 letni las absorbuje 120 ton czystego węgla, to ma minimum z samego wodoru i węgla 150 ton masy suchej, razy 4 miliardy hektarów daje 600 miliardów ton czyli z dwa rzędy wielkości biomasy więcej. > > tzn. policzyłem światową produkcję z 2002 ok. 3,6 miliarda ton ale w tym > jest [...] samego C bywa w nim p > oniżej 50%. > > EIA podaje 4.7 miliarda ton. Czego „4.7 miliarda ton” łącznie węglowodorów, czy czystego C? > A gdzie tak twierdzę? To ty nagle przeskoczyłeś na temat wkładu rolnictwa i prz > emysłu spożywczego w antropogeniczne emisje CO2. > > Wcześniej porównywałeś wydychany przez ludzi CO2 z emisjami przemysłowymi i pis > ałeś o jakiejś nadwyżce która ma powstawać. Tłumaczę ci więc, że to bzdura: CO2 > który wydychasz powstaje ze spalania węgla zgromadzonego w twoim ciele, który > najpierw musiał zostać przez ciebie zjedzony. Nie musi, nie masz świadomości historii, by był hektar użytków rolnych na parę ton „papu” trzeba spalić setki ton lasu czyli wysłać w atmosferę nawet 500 do 1000 ton CO2, na tym hektarze można później wybudować autostradę, miasto czy ekologiczne baterie słoneczne. > > Nie ma więc żadnej nadwyżki, bo każdy kilogram CO2 który wydychasz musiał zosta > ć wcześniej usunięty z atmosfery przez rośliny. > Dlatego te twierdzenie jest fałszywe, drzewa rosną setki lat zniszczono je głównie w ostatnich 2 wiekach wzrostu populacji ludzkiej. > Owszem, może się okazać że przy produkcji twojego jedzenia zostało wykarczowany > ch kilka hektarów lasów, [...]Ale co to ma wspólnego z masą CO2 któr > y wydychasz? > Jak widać ma, zwykłe prawo zachowania masy, ten CO2 z holokaustu lasów dalej utrzymuje się w atmosferze w miejsce lasów mamy użytki zielone które są niezdolne by go usunąć. > Nie jestem jednak pewien, czy podawane przez ciebie liczby są prawidłowe - 7.6 > miliarda hektarów to więcej niż połowa całkowitej lądowej powierzchni Ziemi, i > widziałem niższe szacunki powierzchni lasów dla połowy holocenu, a nie XIV wiek > u. Szacunki dla ostatnich 150 lat mówią o ok. 600 miliardów ton CO2 dla wycinki > lasów. Emisje ze spalania kopalin dla tego samego okresu to 1100 miliardów ton > CO2. Obecne proporcje to 31 miliardów i 5.5 miliarda ton, rocznie. Z szacunkami bywa różnie jest sobie drzewo” Generał Sherman” załóżmy, że takie drzewo rośnie na 1 hektarze ziemi... „Mamutowiec olbrzymi (Sequoiadendron giganteum),występowanie: USA (Kalifornia, zach. stoki Sierra Nevada) - najwyższy dziś żyjący okaz Generał Sherman ma 95 m i liczy sobie 2700 lat, średnica jego pnia u podstawy wynosi 17,6 m (obwód pnia 30,5 m), zaś masę drzewa ocenia się na 6000 ton [...]” Załóżmy też, że 5000 ton z jego masy to czysty C, gdybyśmy go spalili da nam to 20 000ton CO2 w atmosferze, a jeśli by na każdym hektarze z miliarda rosło takie drzewo, to wiązałoby by 20 000 miliardów ton CO2 jest to osiem razy więcej niż całego CO2 w atmosferze. Czyli potencjalnie las na milionie km2 ściągnąłby z atmosfery 80 % zawartego w niej CO2, czyli nieco zminimalizowany pomysł z wodami rzeki Konga skierowanymi na terytorium RSA i Czadu i sadzenie tam lasu np. eukaliptusowego (wzrost do 30 metrów na 10 lat) jest całkiem sensowny, oczywiście gęściej niż jedno drzewko na hektar, oczywiście ludność tamtejsza musi być zainteresowana ekonomiczne czyli jakieś ekodopłaty do pilnowana każdego drzewa i hektara lasu, by nie poszedł na podpałkę, nadzór wojsk leśnych ONZ też by się przydał;) A tu jest taka opina z ciekawymi liczbami, napisano już o tym wiele i z sensem. „Jeżeli na tym samym obszarze jednego hektara rozwijałby się w naturalny sposób las, to rocznie absorbowałby z atmosfery aż 20 ton dwutlenku węgla. Zatem „ekologiczny zysk” przypadający na 1 ha byłby większy o 7 ton. Dlatego rezygnacja z uprawy biomasy z pozostawieniem „dzikiej” przyrody zmniejszyłaby emisję CO2 o 65%.” www.gigawat.net.pl/article/view/1024 Karczowanie lasów powoduje negatywne skutki nie tylko dla przyrody, lecz także dla zmiany klimatu. Odzyskiwanie terenów leśnych, torfowisk i łąk powoduje uwalnianie wielkich ilości CO2 do atmosfery (około 500 ton z hektara). W Malezji i Indonezji nowe plantacje biomasy wywołują z reguły odwadnianie rozległych torfowisk, które potem ulegają zapaleniom lub erozji. Tropikalne tereny torfowe zawierają około 20% wszystkich lądowych zasobów węgla; ich niszczenie uważa się za główną przyczynę zmian klimatycznych Ziemi (w roku 1998 emisję CO2 z tych torfowisk oceniano na 40% łącznej ilości tego gazu wydzielanej do atmosfery ziemskiej!). Trawestując popularne powiedzenie - Tylko lasy eko... durnie tylko lasy. ps. chodzi tu ogólnie o ekologów a nie o rozmówców;) choć może trochę i nas wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
a1bert matematyka... 12.05.09, 11:56 > Ta, a ocean nie podgrzewa klimatu Europy;) tereny zabudowane to w Polsce z 10% > terytorium (łącznie miasta i wioski) w Niemczech w Belgii czy 20-30%, wszytko to > w zimie jest intensywnie podgrzewane, stale przez całą zimę miliony kominów > okrywają parą wodną olbrzymie połacie lądu, jedna chata na hektar, no jasne jak > masy powietrza znad Europy wracają nad Atlantyk to nic, a nic go nie podgrzewają > tylko ulatują wyłącznie w kosmos. A liczyłeś to, czy tak sobie gdybasz? Globalne zużycie energii to 20 TW. Powierzchnia Ziemi to 510072000 km^2, czyli 510 Tm. Wypada 0.04 W/m^2. Dla porównania, wzmocniony efekt cieplarniany to 2 W/m^2. >To rzecz oczywista jeśli twierdzisz & Ipc coś tam twierdzi, że nie było wtedy >więcej CO2 w atmosferze, a było cieplej to nie odpowiadał za to CO2, czego tu >nie rozumieć, mamy też w atmosferze wzrost ilości metanu, pary wodnej itp. które >mogą odpowiadać z 95% EC, a pewne dane o aktywności słonecznej to mamy dopiero z >ostatnich 100-200 lat. Wzrost metanu jest także spowodowany ludzką działalnością, ale jego udział we wzmocnionym efekcie cieplarnianym to ~0.5 W/m^2, znacznie mniej niż CO2. Wzrost ilości pary wodnej jest regulowany temperaturą, więc działa ona jak wzmacniacz, a nie przyczyna ocieplenia. Dane o aktywności słonecznej są wystarczające, by wykluczyć ją jako przyczynę ociepleni obserwowanego od 150 lat. >CO2 z węgla kopalnego ma znikomy wpływ na EC, i 2-3 w kolejności na wzrost >samego CO2 w atmosferze, czyli walka z jego emisją ma trzeciorzędne znaczenie >dla powstrzymania EC. Znikomy? W ciągu ostatnich 150 lat z samego spalania kopalin wyemitowaliśmy ponad 1000 miliardów ton CO2, co stanowi jedną trzecią tego, co obecnie znajduje się w atmosferze. > Jeden rząd wielkości to nie kilka czy kilkadziesiąt rzędów i jest to wyrwane z > kontekstu, był to po prostu w domyśle początek obliczeń, jeśli dodamy do tego > CO2 wydychane przez zwierzęta hodowlane, dzikie, owady itd, wspomniałem o > biomasie ziemi której część stanowi fauna, to może być o rząd lub nawet dwa > wielkości ale w drugą stronę. ...po czym musimy uwzględnić CO2 który musiał zostać usunięty z powietrza, by mogło powstać jedzenie którym żywią się zwierzęta. Cykl węglowy się bilansuje, a spalanie węgla i ropy zaburza równowagę. > Czego „4.7 miliarda ton” łącznie węglowodorów, czy czystego C? Masa wszystkiego. Samego C jest 2.5 miliarda ton. > Nie musi Musi. Nie produkujesz atomów węgla we własnym ciele, nie żywisz się też węglem kamiennym i ropą. > nie masz świadomości historii, by był hektar użytków rolnych na parę > ton „papu” trzeba spalić setki ton lasu czyli wysłać w atmosferę nawet 500 do > 1000 ton CO2, na tym hektarze można później wybudować autostradę, miasto czy > ekologiczne baterie słoneczne. No ale co to ma wspólnego z faktem oddychania? Zamiast porównywać masę wydychanego CO2, pisz o emisjach przemysłu spożywczego. > Dlatego te twierdzenie jest fałszywe, drzewa rosną setki lat zniszczono je > głównie w ostatnich 2 wiekach wzrostu populacji ludzkiej. A skąd wiesz, gdzie wyhodowano pomidory które dzisiaj zjadłem? Skąd wiesz, kiedy wykarczowano las na terenie którego powstała farma? Skąd wiesz, ile ciągników rolniczych ma farmer i ile paliwa, elektryczności zużywa? > Jak widać ma, zwykłe prawo zachowania masy, ten CO2 z holokaustu lasów dalej > utrzymuje się w atmosferze w miejsce lasów mamy użytki zielone które są > niezdolne by go usunąć. Prawo zachowania masy mówi, jeśli nie chcesz chudnąć, to masa wydychanego przez ciebie C musi zostać zrównoważona atomami C pozyskiwanymi z jedzenia. Jeśli nie jesz ropy i węgla, to najprostszym sposobem, by uzyskać atomy C, jest pobranie ich z cząsteczek CO2 znajdujących się w powietrzu. > Z szacunkami bywa różnie jest sobie drzewo” Generał Sherman” załóżmy, że takie > drzewo rośnie na 1 hektarze ziemi... No to chciałbym wiedzieć, skąd wziąłeś swoje szacunki. > Załóżmy też, że 5000 ton z jego masy to czysty C 5000 z 6000? Z czego te drzewa, z grafitu? > gdybyśmy go spalili da nam to > 20 000ton CO2 w atmosferze, a jeśli by na każdym hektarze z miliarda rosło takie > drzewo, to wiązałoby by 20 000 miliardów ton CO2 jest to osiem razy więcej niż > całego CO2 w atmosferze. > Czyli potencjalnie las na milionie km2 ściągnąłby z atmosfery 80 % zawartego w > niej CO2, czyli nieco zminimalizowany pomysł z wodami rzeki Konga skierowanymi > na terytorium RSA i Czadu i sadzenie tam lasu np. eukaliptusowego (wzrost do 30 > metrów na 10 lat) jest całkiem sensowny, oczywiście gęściej niż jedno drzewko na >h ektar, oczywiście ludność tamtejsza musi być zainteresowana ekonomiczne czyli > jakieś ekodopłaty do pilnowana każdego drzewa i hektara lasu, by nie poszedł na > podpałkę, nadzór wojsk leśnych ONZ też by się przydał;) I kto tu uprawia demagogiczną propagandę? Jasne, jeśli założysz sobie, że na 10% powierzchni USA posadzisz sobie las składający się z grafitowych słupów, to możesz sobie wmówić że jest to "rozwiązanie" problemu. Niestety, rzeczywistość nie przypomina science-fiction, a las (nawet tropikalny) zawiera 20-30 razy mniej węgla niż w twoich wyliczeniach. >A tu jest taka opina z ciekawymi liczbami, napisano już o tym wiele i z sensem. > „Jeżeli na tym samym obszarze jednego hektara rozwijałby się w naturalny sposób > las, to rocznie absorbowałby z atmosfery aż 20 ton dwutlenku węgla. Zatem > „ekologiczny zysk” przypadający na 1 ha byłby większy o 7 ton. Dlatego > rezygnacja z uprawy biomasy z pozostawieniem „dzikiej” przyrody zmniejszyłaby > emisję CO2 o 65%.” Ciekawe liczby - 20 ton CO2/ha to 5.5 ton C/ha - 1000 razy mniej, niż dla twojego grafitowego lasu. No ale teraz zobacz, co z nich wynika. Załóżmy np. że chcemy zalesić cały obszar USA - 10 mln km^2. Wychodzi mi, że taka ogromna powierzchnia będzie absorbować zaledwie 20 miliardów ton CO2 rocznie - 70% tego, co emitujemy obecnie ze spalania węgla, ropy i produkcji cementu. Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz ... koniec forum już tego nie trawi i trzeba ciąć 13.05.09, 12:20 a1bert : > Globalne zużycie energii to 20 TW. Powier > zchnia Ziemi to 510072000 km^2, czyli 510 Tm. Wypada 0.04 W/m^2. Dla porównania > , wzmocniony efekt cieplarniany to 2 W/m^2. A wziąłeś poprawkę, że większość ludzkości czyli 6 miliardów mieszka na północnej półkuli, a najbardziej uprzemysłowiona Europa znajduje się dość blisko bieguna, Szwecja leży na wysokości Kamczatki, wydatkuje się tę energię głównie w ziemie, czyli przez pół roku, bo w lecie nie ma sensu, bo te 200 watów na m2 energii Słonecznej wystarczy. A gdzie jest większość stacji meteorologicznych i co one faktycznie mierzą czy aby nie lokalny klimat północy, inny problem kiedyś stacja meto stała w moim mieście w szczerym polu, parę kilometrów od miasta, teraz mamy wokół niej ładne osiedle domków jednorodzinnych, jak myślisz wzrosły średnie temperatury przez nią podawane do centrali. > Wzrost metanu jest także spowodowany ludzką działalnością, ale jego udział we w > zmocnionym efekcie cieplarnianym to ~0.5 W/m^2, [..] > Dane o aktywności słonecznej są wystarczające, by wykluczyć ją jako przyczynę o > ciepleni obserwowanego od 150 lat. No fajne Słonce nie decyduje o temperaturze ziemi, to dlaczego w roku 2008 słabej aktywności słońca mamy w Chinach zimę 100lecia, temperatura globalnie spadła o 0,7 stopnia z roku na rok, a nie w ciągu paru wieków jak słynnego EC, a jak ta tendencja utrzyma się to będziemy mieli zimy jak na Syberii 9 miesięcy, a potem już wsio leto. > >CO2 z węgla kopalnego ma znikomy wpływ na EC, i 2-3 w kolejności na wzrost > >samego CO2 w atmosferze, czyli walka z jego emisją ma trzeciorzędne znacze > nie > >dla powstrzymania EC. > ad 1000 miliardów ton CO2, co stanowi jedną trzecią tego, co obecnie znajduje s > ię w atmosferze. Dobra, a z spalenia jednego hektara 100letniego lasu eukaliptusowego ok 3000 m3 drewna mamy z 4000 ton CO2, razy 1 miliard hektarów mamy 4 razy więcej CO2 niż z 150 lat spalania kopalnych węglowodorów, a w oceanach jest 65 razy więcej CO2 niż w atmosferze, aktywne w ostatnich dwóch wiekach słońce podgrzało oceany, spadła zdolność oceanów do rozpuszczania CO2. > > CO2 wydychane przez zwierzęta hodowlane, dzikie, owady itd, > ...po czym musimy uwzględnić CO2 który musiał zostać usunięty z powietrza, by m > ogło powstać jedzenie którym żywią się zwierzęta. Cykl węglowy się bilansuje, a > spalanie węgla i ropy zaburza równowagę. Podobno masa owadów to 200 razy więcej niż masa wszystkich ludzi, mają chyba szybszy metabolizm, ale gdyby to policzyć jeden do jednego i było ich tylko 20 razy wagowo, więcej niż ludzi to tworzą 20 miliardów ton CO2, u podstawy tego bilansu jest spalenie tysięcy miliardów ton lasów czyli tyleż CO2 i nic się tu nie zbilansuje. > > Czego „4.7 miliarda ton” łącznie węglowodorów, czy czystego C > ? > Masa wszystkiego. Samego C jest 2.5 miliarda ton. To daje 10 miliardów CO2 rocznie. > > Nie musi > > Musi. Nie produkujesz atomów węgla we własnym ciele, nie żywisz się też węglem > kamiennym i ropą. Dla bilansu CO2 w atmosferze ważne są tak samo spalone lasy (pierwotna ilość C w biosferze) w XVI wieku, też w oceanach, czy deforestacja czy likwidacja torfowisk w XXI wielu, mówimy o czymś co jest rozciągnięte w czasie na co najmniej 200 lat, chociaż odkładanie torfu (C) miało miejsce i kilka tysięcy lat temu, czy wzrost drzew obecnie palonych był 500-1000 lat temu. > > nie masz świadomości historii, by był hektar użytków rolnych na parę > > ton „papu” trzeba spalić setki ton lasu czyli wysłać w atmosf > erę nawet 500 do > > 1000 ton CO2, > > No ale co to ma wspólnego z faktem oddychania? Zamiast porównywać masę wydychan > ego CO2, pisz o emisjach przemysłu spożywczego. Pisałem, że to liczby porównywalne, w biosferze istniała jakaś równowaga na pewno bardziej zachwiała ją likwidacja lasów, niż dodane do niej kopalnych węglowodorów. > Skąd wiesz, kied > y wykarczowano las na terenie którego powstała farma? Skąd wiesz, ile ciągników > rolniczych ma farmer i ile paliwa, elektryczności zużywa? To nie istotne liczy się te fakty globalnie. > e jesz ropy i węgla, to najprostszym sposobem, by uzyskać atomy C, jest pobrani > e ich z cząsteczek CO2 znajdujących się w powietrzu. Je i wydycha CO2 ogólnie fauna, czy słyszałeś coś o klęskach głodu, globalnie można zeżreć wszytko do gołej ziemi, jaka będzie nadwyżka CO2 w powietrzu, uproszczenie między skrajnymi przypadkami kiedy mamy samą faunę głód, a samą florę zero CO2 w powietrzu mamy obecny stan jakiejś przewagi zjadaczy flory głównie na dwóch nogach. > > Z szacunkami bywa różnie jest sobie drzewo” Generał Sherman” > załóżmy, że takie > > drzewo rośnie na 1 hektarze ziemi... > 5000 z 6000? Z czego te drzewa, z grafitu? No dobra założenie - uproszczenie było nadmierne, ale masa 6000 ton, to chyba masa handlowa tylko samego pnia średnica 8,85 przy 50 metrach wysokości daje powyżej 7500 m3, czyli bez korony i korzeni, drzewo ma mieć coś koło 90 m wysokości. upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/31/Redwood_large_sherman.jpg Drewno ma 20%-30% wilgotności, to jest twarde drewno trudne w obróbce, którego pnie leżą niezepsute w dobrym stanie nawet 1000 lat, więc jego masa oscyluje wokoło 1 tony na m3, w suchym drewnie C stanowi 50% masy, co więcej takich drzew może być na hektarze więcej może nawet 3 do 5. Czyli masa czystego C na hektar takiego ekstremalnego lasu to raczej między 12 000-25 000 ton czyli coś między 44 000 – 90 000to CO2 po spaleniu, czyli założenie zaniżyło w dół potencjał tego super lasu niestety główna wada rósłby 2000-3000 lat. > > drzewo, to wiązałoby by 20 000 miliardów ton CO2 jest to osiem razy więce > j niż > > całego CO2 w atmosferze. Czyli po dokładniejszym wyliczeniu gdzieś tak 20-40 razy więcej;) > I kto tu uprawia demagogiczną propagandę? > > Jasne, jeśli założysz sobie, że na 10% powierzchni USA posadzisz sobie las skła > dający się z grafitowych słupów, AD S-F. Drzewa te rosną na ziemi a nie w kosmosie, wspomniałem o eukaliptusach bo chodzi mi o o zamieniający się w pustynię sahel. One dają ok 25-30 m3 z hektara plantacji rocznie czyli wiążą z 10-12 ton czystego C, co daje ok. 40 to CO2 rocznie. > Ciekawe liczby - 20 ton CO2/ha to 5.5 ton C/ha - 1000 razy mniej, niż dla twoje > go grafitowego lasu. To wyjaśniłem wyżej rośnie ten las 2000-3000 lat. Te 20 ton to las naturalny który żrą robale i eksplorują zwierzęta, na pewno plantacje eukaliptusa są tu z powodów gospodarczych ciężkiego szlachetnego drewna, nadającego się na meble czy papier, odporności na warunki naturalne i szkodniki, nie do pobicia. Czyli wystarczy 5 milionów km2 z tego ze 2-3 Sudan, Czad, RŚA, Niger, Mali są całkowitym ugorem pozbawionym jakiejkolwiek wyższej kultury rolnej czy przemysłowej ale po co jakimś murzynom narzucać jakiś przemysł drzewny mogący w perspektywie zaspokoić światowe zapotrzebowanie na drewno i papier. Na co komu 6-9 miliardów m3 drzewa rocznie, o wartości minimum 200$ za m3, te związane setki miliardów CO2 to w ogóle dla mnie żadna korzyść, ja wolę ocieplenie klimatu. ps. no tak zniszczyć przemysł wydobywczy węgla, ropy, zburzyć cementownie bo CO2 równa się EC, tak to nie SF, to ma raczej posmak fanatyzmu religijnego, zresztą jakiś logiczny ciąg dalszy ekofobii związanych z elektrowniami atomowymi, histeria doprowadziła do zahamowania ich rozwoju w Niemczech, a nawet decyzji o ich likwidacj, a za to wzrosła ilość CO2 jest z czym walczyć, ale, że znów bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
a1bert Re: ... koniec forum już tego nie trawi i trzeba 13.05.09, 14:29 > A wziąłeś poprawkę, że większość ludzkości czyli 6 miliardów mieszka na > północnej półkuli, a najbardziej uprzemysłowiona Europa znajduje się dość blisko > bieguna, Szwecja leży na wysokości Kamczatki, wydatkuje się tę energię głównie w > ziemie, czyli przez pół roku, bo w lecie nie ma sensu, bo te 200 watów na m2 > energii Słonecznej wystarczy. No to masz 0.08 W/m^2 na północną półkulę. 20 razy mniej w porównaniu z globalnym wkładem cywilizacji w efekt cieplarniany. > A gdzie jest większość stacji meteorologicznych i co one faktycznie mierzą czy > aby nie lokalny klimat północy, inny problem kiedyś stacja meto stała w moim > mieście w szczerym polu, parę kilometrów od miasta, teraz mamy wokół niej ładne > osiedle domków jednorodzinnych, jak myślisz wzrosły średnie temperatury przez > nią podawane do centrali. Zdecyduj się: albo mówisz o prawdziwym ociepleniu, albo o zafałszowywaniu wyników pomiarów stacji meteorologicznych. W tym ostatnim przypadku wróć do mojego poprzedniego pytania: tereny arktyczne i oceany też się mają ogrzewać w wyniku urbanizacji? I co z pomiarami satelitarnymi, na które nie ma wpływu budowa osiedla domków jednorodzinnych? > No fajne Słonce nie decyduje o temperaturze ziemi, to dlaczego w roku 2008 > słabej aktywności słońca W roku 2008 Słońce było tak samo słabo aktywne, jak 11 i 22 lata wcześniej. > mamy w Chinach zimę 100lecia, Zima "stulecia"? Raczej "dwudziestolecia" (najzimniejsza od zimy 1986/87). W skali globalnej była 16-tą najcieplejszą zimą od 120 lat. > temperatura globalnie > spadła o 0,7 stopnia z roku na rok Nie spadła o 0.7 stopnia. Średnia temperatura 2007 roku była tylko o 0.1 stopnia wyższa od średniej dla 2008. To normalne wahania, które nie mają nic wspólnego z aktywnością słoneczną. > Dobra, a z spalenia jednego hektara 100letniego lasu eukaliptusowego ok 3000 m3 > drewna mamy z 4000 ton CO2, razy 1 miliard hektarów mamy 4 razy więcej CO2 > niż z > 150 lat spalania kopalnych węglowodorów, Powiedz mi jeszcze, na jakiej planecie miałeś miliard hektarów lasu eukaliptusowego? Bo na Ziemi takiego cuda nie było nigdy... Przecież to np. 1/3 powierzchni całej Afryki... > a w oceanach jest 65 razy więcej CO2 > niż w atmosferze > aktywne w ostatnich dwóch wiekach słońce podgrzało oceany, > spadła zdolność oceanów do rozpuszczania CO2. Znowu zmyślasz. Ilość węgla w oceanach też rośnie - na co wskazuje zarówno spadające pH, jak i pomiary stężenia izotopów C13 i C14. > Podobno masa owadów to 200 razy więcej niż masa wszystkich ludzi, mają chyba > szybszy metabolizm, ale gdyby to policzyć jeden do jednego i było ich tylko 20 > razy wagowo, więcej niż ludzi to tworzą 20 miliardów ton CO2, u podstawy tego > bilansu jest spalenie tysięcy miliardów ton lasów czyli tyleż CO2 i nic się tu > nie zbilansuje. Przecież niezależnie od tego jak szybki mają metabolizm owady, nie tworzą atomów węgla z niczego. Muszą je pobierać w pożywieniu, które z kolei ostatecznie jest produkowane przez rośliny, które pobierają węgiel z powietrza. Owady nie mogą oddychać więcej, niż zjedzą, a gdyby jadły więcej, niż produkują rośliny, w bardzo krótkim czasie zjadłyby wszystko... > To daje 10 miliardów CO2 rocznie. ...ze spalania węgla kamiennego. Do tego dolicz 4.1 miliardów ton C ze spalania ropy i gazu oraz 0.25 miliardów ton C z produkcji cementu. A potem zobacz, jak urosły te wartości od roku 2002. > Dla bilansu CO2 w atmosferze ważne są tak samo spalone lasy (pierwotna ilość C w > biosferze) w XVI wieku, też w oceanach, czy deforestacja czy likwidacja > torfowisk w XXI wielu, mówimy o czymś co jest rozciągnięte w czasie na co > najmniej 200 lat, chociaż odkładanie torfu (C) miało miejsce i kilka tysięcy lat > temu, czy wzrost drzew obecnie palonych był 500-1000 lat temu. Nie, nie jest "tak samo ważne", bo różne procesy przerabiają węgiel w różnym tempie. OBECNIE najszybszym z nich jest spalanie węgla i ropy, a nie wycinanie lasów. Ponadto, paliw kopalnych jest więcej, niż węgla zawartego w biomasie roślinnej - no chyba że naprawdę wierzysz w te miliardy hektarów lasów eukaliptusowych. > Pisałem, że to liczby porównywalne, w biosferze istniała jakaś równowaga na > pewno bardziej zachwiała ją likwidacja lasów, niż dodane do niej kopalnych > węglowodorów. A może najpierw sprawdzisz liczby, które uznajesz za "porównywalne"? W ciągu ostatnich 150 lat likwidacja lasów odpowiadała za 1/3 węgla, który poszedł do atmosfery. Reszta to kopalne węglowodory. > To nie istotne liczy się te fakty globalnie. No tak, fakty niewygodne, tym gorzej dla faktów... > Je i wydycha CO2 ogólnie fauna, czy słyszałeś coś o klęskach głodu, globalnie > można zeżreć wszytko do gołej ziemi, jaka będzie nadwyżka CO2 w powietrzu, > uproszczenie między skrajnymi przypadkami kiedy mamy samą faunę głód, a samą >f lorę zero CO2 w powietrzu mamy obecny stan jakiejś przewagi zjadaczy flory > głównie na dwóch nogach. No to ci właśnie tłumaczę że sam fakt oddychania nie oznacza, że istnieje przewaga flory albo fauny - życie na Ziemi przez tysiące lat radziło sobie z utrzymywaniem równowagi pomiedzy emisją a absorpcją CO2. Nawet gdybyś wyciął i spalił wszystkie rośliny świata, możesz wyprowadzić do atmosfery maksymalnie ~2200 miliardów ton CO2. Jeśli wycinanie i palenie przeprowadzasz w ciągu wielu stuleci, duża część zdąży się rozpuścić w oceanach nawet jeśli nie pozwolisz odrosnąć roślinności lądowej. Paliw kopalnych jest na tyle dużo, że dzięki nim można wyemitować więcej niż 2200 miliardów ton CO2, ponadto cywilizacja jest w stanie robić to szybciej, niż wycinać drzewa. > Czyli po dokładniejszym wyliczeniu gdzieś tak 20-40 razy więcej;) Przy twoich założeniach: czyli że każda sekwoia przeżyje 2000-3000 lat i osiągnie rekordowe rozmiary. > To wyjaśniłem wyżej rośnie ten las 2000-3000 lat. Czyli musisz poczekać 2000-3000 lat żeby ten super-las usunął CO2 z atmosfery. W międzyczasie zawartość CO2 w atmosferze będzie kilkakrotnie większa niż obecnie, klimat będzie cieplejszy, w konsekwencji czego super-drzewa umrą. > Czyli wystarczy 5 milionów km2 z tego ze 2-3 Sudan, Czad, RŚA, Niger, Mali są > całkowitym ugorem pozbawionym jakiejkolwiek wyższej kultury rolnej czy > przemysłowej ale po co jakimś murzynom narzucać jakiś przemysł drzewny mogący w > perspektywie zaspokoić światowe zapotrzebowanie na drewno i papier. Zaspokoić zapotrzebowanie? Przecież ten super-las musi pozostać nietknięty przez kilka tysięcy lat, jeśli ma spełnić swoją funkcję... Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz Re: ... koniec forum już tego nie trawi i trzeba 14.05.09, 10:37 a1bert napisał: [ciach ] > > Nie spadła o 0.7 stopnia. Średnia temperatura 2007 roku była tylko o 0.1 stopni > a wyższa od średniej dla 2008. To normalne wahania, które nie mają nic wspólneg > o z aktywnością słoneczną. > Tu jest fajny do rzeczy tekst, na razie się wyłączam, choć temat dość ciekawy, nie rozumiesz co ja piszę, przekręcasz i całkowicie ignorujesz fakty. polemizuj z tym; www.giph.com.pl/news_66_Barchanski.html > > Dobra, a z spalenia jednego hektara 100letniego lasu eukaliptusowego ok 3 > 000 m3 > > drewna mamy z 4000 ton CO2, razy 1 miliard hektarów mamy 4 razy więcej CO > 2 > > niż z > > 150 lat spalania kopalnych węglowodorów, > > Powiedz mi jeszcze, na jakiej planecie miałeś miliard hektarów lasu eukaliptuso > wego? Bo na Ziemi takiego cuda nie było nigdy... Przecież to np. 1/3 powierzchn > i całej Afryki... To była aluzja do 4 miliardów hektarów lasów, które spalono głównie w ostatnich 300 latach, które całkowicie ignorujesz, na dodatek twierdzisz, że trawka i grunty orne się z tym bilansuje. > > > a w oceanach jest 65 razy więcej CO2 > > niż w atmosferze > > aktywne w ostatnich dwóch wiekach słońce podgrzało oceany, > > spadła zdolność oceanów do rozpuszczania CO2. > > Znowu zmyślasz. Ilość węgla w oceanach też rośnie - na co wskazuje zarówno spad > ające pH, jak i pomiary stężenia izotopów C13 i C14. No to jaki problem rozpuszczają CO2 z produkcji przemysłowej. > > Podobno masa owadów to 200 razy więcej niż masa wszystkich ludzi, mają ch > yba [...] > > bilansu jest spalenie tysięcy miliardów ton lasów czyli tyleż CO2 i nic s > ię tu > > nie zbilansuje. > > Przecież niezależnie od tego jak szybki mają metabolizm owady, nie tworzą atomó > w węgla z niczego. Muszą je pobierać w pożywieniu, które z kolei ostatecznie je > st produkowane przez rośliny, które pobierają węgiel z powietrza. Owady nie mog > ą oddychać więcej, niż zjedzą, a gdyby jadły więcej, niż produkują rośliny, w b > ardzo krótkim czasie zjadłyby wszystko... I wzrósłby poziom CO2 w powietrzu, a nic by go nie usuwało. > > To daje 10 miliardów CO2 rocznie. > > ...ze spalania węgla kamiennego. Do tego dolicz 4.1 miliardów ton C ze spalania > ropy i gazu oraz 0.25 miliardów ton C z produkcji cementu. A potem zobacz, jak > urosły te wartości od roku 2002. No to zakaż produkcji ropy naftowej, a od węgla się odpimpaj. > > Dla bilansu CO2 w atmosferze ważne są tak samo spalone lasy (pierwotna il > ość C w > > biosferze) w XVI wieku, [...] > Nie, nie jest "tak samo ważne", bo różne procesy przerabiają węgiel w różnym te > mpie. OBECNIE najszybszym z nich jest spalanie węgla i ropy, a nie wycinanie la > sów. Ponadto, paliw kopalnych jest więcej, niż węgla zawartego w biomasie rośli > nnej - no chyba że naprawdę wierzysz w te miliardy hektarów lasów eukaliptusowy > ch. No i te spalanie może zrównoważyć z nawiązką las eukaliptusowy na nieużytkach sahelu jak niżej. > > Pisałem, że to liczby porównywalne, w biosferze istniała jakaś równowaga > na > > pewno bardziej zachwiała ją likwidacja lasów, niż dodane do niej kopalnyc > h > > węglowodorów. > > A może najpierw sprawdzisz liczby, które uznajesz za "porównywalne"? W ciągu os > tatnich 150 lat likwidacja lasów odpowiadała za 1/3 węgla, który poszedł do atm > osfery. Reszta to kopalne węglowodory. No sprawdziłem policzyłem wyszło, że spalenie lasu zostało w bilansie mocno zaniżone. > > To nie istotne liczy się te fakty globalnie. > > No tak, fakty niewygodne, tym gorzej dla faktów... A co to za fakt, że nie wiesz czy z CO2 emitowanego z traktora sąsiada zrobiono kotleta który jesz. > > Je i wydycha CO2 ogólnie fauna, czy słyszałeś coś o klęskach głodu, globa > lnie > > można zeżreć wszytko do gołej ziemi, jaka będzie nadwyżka CO2 w powietrzu > , > > uproszczenie między skrajnymi przypadkami kiedy mamy samą faunę głód, a s > amą > >f lorę zero CO2 w powietrzu mamy obecny stan jakiejś przewagi zjadaczy flo > ry > > głównie na dwóch nogach. > > No to ci właśnie tłumaczę że sam fakt oddychania nie oznacza, że istnieje przew > aga flory albo fauny - życie na Ziemi przez tysiące lat radziło sobie z utrzymy > waniem równowagi pomiedzy emisją a absorpcją CO2. Niezrównoważona gospodarka rolna i leśna to pojęcia całkowicie ci obce. Natura radziła sobie do czasu pojawienia się 4 miliardów hektarów użytków na potrzeby żywieniowe 7 miliardów HomoSS, było to kosztem 4 miliardów hektarów lasów. 100 milionów HomoSS to dla natury nie problem, 7 miliardów, a w ciągu być może nawet 20-30 lat 10-15 miliardów, to będzie zżarcie i spalenie flory do cna, przy idiotycznych pomysłach produkcji paliw z biomasy, biomasy którą najwyżej powinno się pryzmować. > > > Czyli po dokładniejszym wyliczeniu gdzieś tak 20-40 razy więcej;) > > Przy twoich założeniach: czyli że każda sekwoia przeżyje 2000-3000 lat i osiągn > ie rekordowe rozmiary. > > > To wyjaśniłem wyżej rośnie ten las 2000-3000 lat. > > Czyli musisz poczekać 2000-3000 lat żeby ten super-las usunął CO2 z atmosfery. > W międzyczasie zawartość CO2 w atmosferze będzie kilkakrotnie większa niż obecn > ie, klimat będzie cieplejszy, w konsekwencji czego super-drzewa umrą. > > > Czyli wystarczy 5 milionów km2 z tego ze 2-3 Sudan, Czad, RŚA, Niger, Mal > i są > > całkowitym ugorem pozbawionym jakiejkolwiek wyższej kultury rolnej czy > > przemysłowej ale po co jakimś murzynom narzucać jakiś przemysł drzewny mo > gący w > > perspektywie zaspokoić światowe zapotrzebowanie na drewno i papier. > > Zaspokoić zapotrzebowanie? Przecież ten super-las musi pozostać nietknięty prze > z kilka tysięcy lat, jeśli ma spełnić swoją funkcję... Albo nie czytasz tego co piszę, albo nie rozumiesz tego, więc nie wiadomo z czym polemizujesz, super-las z mamutowców rosnący 3000 lat to nie to samo co plantacje eukaliptusa który 100 metrów wysokości osiąga po stu latach, których dotyczą te wyliczenia. By zaspokoić roczne zapotrzebowanie na drewno wycina się rocznie 1/100 z 5 milionów km2, tyle samo się nowego lasu rocznie nasadza, czyli 1/100 z pół miliarda hektarów plantacji EUKALIPTUSA, stu letni las eukaliptusowy wiąże na 1 (jednym) hektarze, 1-1,2 tys. ton czystego C. Globalnie stale jest w takim 100letnim lesie związanych 0,5-0,6 tysięcy miliardów ton czystego C, czyli czyli 2-2,2 tysiące miliardów ton CO2 czyli tyle mniej więcej ile jest go w obecnej atmosferze. Rocznie taki las plantacyjny którego dziś nie ma, czyli plus w bilansie pochłaniania biosfery, pochłania 20 miliardów ton CO2, a zajmuje tylko 1/6 powierzchni Afryki, dziś pustynnej i nienawodnionej, jeśli w Afryce byłoby 3 miliony km2 takich plantacji zajmuje 1/10 Afryki, reszta byłaby rozproszona po innych kontynentach. ps. pryzmowanie biomasy daje największy zysk 100% dla bilansu CO2 w atmosferze, jej spalanie może nawet ujemny, bo samo jej przygotowanie koszenie, transport (większość jej masy to H2O), przerabianie na paliwa powoduje duże zużycie energii czyli na dziś węglowodorów kopalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
a1bert Re: ... koniec forum już tego nie trawi i trzeba 14.05.09, 14:31 > Tu jest fajny do rzeczy tekst, na razie się wyłączam, choć temat dość ciekawy, > nie rozumiesz co ja piszę, przekręcasz i całkowicie ignorujesz fakty. Faktycznie, nie rozumiem co miałeś na myśli pisząc że temperatura spadła o 0.7 stopnia z "roku na rok". Wyjaśnij mi więc, o co ci chodziło, i jakie to fakty przekręcam i ignoruję... > polemizuj z tym; > www.giph.com.pl/news_66_Barchanski.html Artykuł, w którego bibliografii są artykuły lekarza Jaworowskiego z "Polityki" i "Wiedzy i Życia"? To już nie znalazłeś nic rzetelniejszego? "Gwałtowne oziębienie", o którym piszą, to różnica pomiędzy średnią temperaturą stycznia 2007 a temperaturą stycznia 2008. Jaki sens ma porównywanie temperatur miesięcznych z temperaturami uśrednionymi po 10 latach? > To była aluzja do 4 miliardów hektarów lasów, które spalono głównie w ostatnich > 300 latach, które całkowicie ignorujesz, na dodatek twierdzisz, że trawka i > grunty orne się z tym bilansuje. I kto tutaj przekręca? 1) Pytałem się o twoje źródła. Nie podałeś ich, a zamiast tego przedstawiłeś swoje fantastyczne wyliczenia miliarda hektarów porośniętych lasem sekwoi. 2) Nie twierdzę, że deforestacja się bilansuje, twierdzę że oddychanie się bilansuje. 3) Twierdzę że deforestacja miała mniejszy wkład we wzrost stężenia CO2 niż spalanie paliw kopalnych, np. na podstawie tych danych: cdiac.ornl.gov/trends/landuse/houghton/houghton.html > No to jaki problem rozpuszczają CO2 z produkcji przemysłowej. Problem polega na tym, że rozpuszczają tylko 25% tego, co pochodzi z produkcji przemysłowej. > I wzrósłby poziom CO2 w powietrzu, a nic by go nie usuwało. ...ale biosfera nie działa w ten sposób. Nie przeskakuje pomiędzy dwoma stanami "sama flora" i "sama fauna", tylko utrzymuje równowagę pomiędzy absorpcją i emisją CO2. > No to zakaż produkcji ropy naftowej, a od węgla się odpimpaj. Ropy naftowej jest znacznie mniej, niż węgla kamiennego. > No i te spalanie może zrównoważyć z nawiązką las eukaliptusowy na nieużytkach > sahelu jak niżej. Przecież ci to liczyłem - nawet zalesienie miliarda hektarów eukaliptusem (z absorpcją 20 ton CO2/ha rocznie) nie równoważy spalania kopalin. > No sprawdziłem policzyłem wyszło, że spalenie lasu zostało w bilansie mocno > zaniżone. ...bo liczyłeś dla jakiejś innej planety, na której rosną wyłącznie stumetrowe sekwoje. Poszukaj normalnych źródeł, zamiast wymyślać własne liczby z dupy. > A co to za fakt, że nie wiesz czy z CO2 emitowanego z traktora sąsiada zrobiono > kotleta który jesz. Ponieważ sam fakt oddychania nie implikuje, że równowaga cyklu węglowego jest zaburzona. > Niezrównoważona gospodarka rolna i leśna to pojęcia całkowicie ci obce. Najwyraźniej masz problem ze zrozumieniem, że niezrównoważona gospodarka rolna i leśna NIE WYKLUCZA tego, że za większość wzrostu CO2 w powietrzu odpowiada spalanie węgla i ropy... > Albo nie czytasz tego co piszę, albo nie rozumiesz tego, więc nie wiadomo z czym > polemizujesz, super-las z mamutowców rosnący 3000 lat to nie to samo co > plantacje eukaliptusa który 100 metrów wysokości osiąga po stu latach, których > dotyczą te wyliczenia. I dla tych wyliczeń nawet zalesienie całego terenu USA nie równoważy OBECNYCH emisji. > By zaspokoić roczne zapotrzebowanie na drewno wycina się rocznie 1/100 z 5 > milionów km2, tyle samo się nowego lasu rocznie nasadza, czyli 1/100 z pół > miliarda hektarów plantacji EUKALIPTUSA, stu letni las eukaliptusowy wiąże na 1 > (jednym) hektarze, 1-1,2 tys. ton czystego C. >Globalnie stale jest w takim 100letnim lesie związanych 0,5-0,6 tysięcy >miliardów ton czystego C, czyli czyli 2-2,2 tysiące miliardów ton CO2 czyli tyle >mniej więcej ile jest go w obecnej atmosferze. > Rocznie taki las plantacyjny którego dziś nie ma, czyli plus w bilansie > pochłaniania biosfery, pochłania 20 miliardów ton CO2, a zajmuje tylko 1/6 > powierzchni Afryki, dziś pustynnej i nienawodnionej, jeśli w Afryce byłoby 3 > miliony km2 takich plantacji zajmuje 1/10 Afryki, reszta byłaby rozproszona po > innych kontynentach. ...i nawet 1/6 powierzchni Afryki to tylko 20 miliardów ton CO2 rocznie, czyli 2/3 tego co emitujemy obecnie. Zrozumiał? Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz Re: ... koniec forum już tego nie trawi i trzeba 15.05.09, 11:56 > > I wzrósłby poziom CO2 w powietrzu, a nic by go nie usuwało. > > ...ale biosfera nie działa w ten sposób. Nie przeskakuje pomiędzy dwoma stanami > "sama flora" i "sama fauna", tylko utrzymuje równowagę pomiędzy absorpcją i em > isją CO2. > 0 do 100 to jest całkowita dominacja, 50 do 50 równowaga, nierównowaga 70 do 30%... czyli masa flory(w asymilacji CO2) do masy fauny (w wydychaniu CO2), by bilans był na 0, bo wcale nie musi. > > No to jaki problem rozpuszczają CO2 z produkcji przemysłowej. > > Problem polega na tym, że rozpuszczają tylko 25% tego, co pochodzi z produkcji > przemysłowej. > & > > miliony km2 takich plantacji zajmuje 1/10 Afryki, reszta byłaby rozproszo > na po > > innych kontynentach. > > ...i nawet 1/6 powierzchni Afryki to tylko 20 miliardów ton CO2 rocznie, czyli > 2/3 tego co emitujemy obecnie. > a1bert napisał: > Zrozumiał? A rozumiesz co sam piszesz oceany rozpuszczają ¼ produkcji przemysłowej CO2, mój potencjalny las eukaliptusowy redukuje 2/3, brakuje więc w bilansie 8/100 działaj może się uda i to zlikwidować, by bilans był na zero;) Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: ... koniec forum już tego nie trawi i trzeba 08.02.11, 11:36 walgierz napisał: > 5000 z 6000? Z czego te drzewa, z grafitu? No dobra założenie - uproszczenie było nadmierne, ale masa 6000 ton, to chyba masa handlowa tylko samego pnia średnica 8,85 przy 50 metrach wysokości daje powyżej 7500 m3, czyli bez korony i korzeni, drzewo ma mieć coś koło 90 m wysokości. upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/31/Redwood_large_sherman.jpg Drewno ma 20%-30% wilgotności, to jest twarde drewno trudne w obróbce, którego pnie leżą niezepsute w dobrym stanie nawet 1000 lat, więc jego masa oscyluje wokoło 1 tony na m3, w suchym drewnie C stanowi 50% masy, co więcej takich drzew może być na hektarze więcej może nawet 3 do 5. Czyli masa czystego C na hektar takiego ekstremalnego lasu to raczej między 12 000-25 000 ton czyli coś między 44 000 – 90 000to CO2 po spaleniu, czyli założenie zaniżyło w dół potencjał tego super lasu niestety główna wada rósłby 2000-3000 lat. en.wikipedia.org/wiki/General_Sherman_(tree) Estimated bole volume[8] 52,508 cu ft 1,487 m3 en.wikipedia.org/wiki/File:General_Sherman_Tree_wide.jpg Patrząc na to drzewo wydaje mi się mało prawdopodobne by miało nawet 3000 m3 całkowitej objętości drewna. Odpowiedz Link Zgłoś
stefan4 Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 18:45 walgierz: > Uprawiasz jakąś demagogiczną propagandę i na dodatek straszysz ludzi którzy nie > potrafią liczyć. Czy więc bardzo Cię nastraszyłem? walgierz: > Mówimy o wzroście o 0.07 promila Powiedzmy, że w Twoim mieszkaniu mieszkają 4 osoby (Ty, żona, dwójka dzieci -- przepraszam, jeśli nie trafiłem w Twój model rodziny). O ile procent zwiększy się gęstość zaludnienia Twojego mieszkania, jeśli się tam jeszcze wprowadzi (i nie da wyrzucić) siedmiu rosłych mężczyzn? Moje obliczenie: 7/4 == 1.75 == 175%. Odpowiedź: wzrośnie o 175%. Twoje obliczenie: na świecie jest 7*10^9 ludzi; wobec tego 7 mężczyzn stanowi 10^(-9) == 0.000001 promila ludności świata. Tak więc gęstość zaludnienia Twojego mieszkania wzrośnie o milionową część promila, a to jest tyle co nic. Walgierzu, słaby z Ciebie mateematyk... - Stefan Odpowiedz Link Zgłoś
walgierz Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.05.09, 19:05 stefan4 napisał: > Twoje obliczenie: na świecie jest 7*10^9 ludzi; wobec tego 7 mężczyzn stanowi > 10^(-9) == 0.000001 promila > ludności świata. Tak więc gęstość zaludnienia Twojego mieszkania wzrośnie o > milionową część promila, a to jest tyle co nic. > > Walgierzu, słaby z Ciebie mateematyk... > > - Stefan Ależ Stefanie moje mieszkanie ma się do świata, jak mrówka do słonia z dużą przesadą na korzyść mieszkania, nie opisuje się słonia dzieląc go przez mrówki bo słoń to całkiem insza inszość. Siedmiu facetów w mieszkaniu to dużo, w skali globu, zdecydowanie mniej niż mrówka na słoniu. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: kiedy liczby służą do ozdoby... 08.02.11, 12:35 walgierz napisał: > Mamy obecnie przy stężeniu 0.38 promila ok. 2500 miliardów ton CO2 w atmosferze > , > by zwiększyć jego stężenie do ok. 1 promila upraszczając trzeba by spalić > jednorazowo z 4000 miliardów ton węgla a spalamy rocznie wszystkich kopalnych > węglowodorów 7 miliardów ton, czyli przez 500 lat tyle nie spalimy . Sugerujesz iż żeby wyemitować 4000 mld ton Co2 trzeba spalić 4000 mld ton paliw kopalnianych? > To nie ma nic do rzeczy chodziło o to, że jeśli ludzie jako jedna masa wydychaj > ą > do atmosfery 2 miliardy ton CO2 rocznie, to jest to liczba porównywalna z 7 > miliardami emisji przemysłowej, nawet gdyby ludzie stanowili tylko 1/100 masy > całej fauny, to emisja całej tej ziemskiej fauny licząc CO2 miałaby wagę 200 > miliardów ton CO2, czyli kilkadziesiąt razy więcej rocznie niż emisja przemysło > wa. Przeskakujesz tutaj z CO2 do C. Nieprawdą jest, że emisja przemysłowa to 7 mld t CO2 Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Szeroko pojety interes panstw cywilizowanych 09.05.09, 21:18 wymaga podjecia dzialan wymierzonych w depopulacje lub co najmniej maksymalne ograniczenie potencjalu reprodukcyjnego, panstw typu Pakistan, Bangladesz, Indie, Indonezja, Meksyk, Kolumbia, Afryka etc. Kraje te + kontynent Afryki sa zbyt biedne, by utrzymac obecna liczbe ludnosci. Jezeli jeszcze zechca konsumowac tyle dobr, surowcow, zywnosci i wody ile panstwa bogate, czeka na horror. Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Re: Szeroko pojety interes panstw cywilizowanych 09.05.09, 21:19 Optymalna liczba ludnosci Ziemi to okolo 7mld, maksymalnie 9mld. Odpowiedz Link Zgłoś
kylax Sami 'naukowcy' na forum. 09.05.09, 21:11 Od zwolennikow teorii spiskowych po wyznawcow UFO, a konczac na komunistach i katolikach. Normalne zbiegowisko 'elity' intelektualnej. Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz To już było! 11.05.09, 15:42 Ziemia ma emitowane przez nas CO2 w nosie! W Polsce było już znacznie cieplej (zaglądnijcie do węgla na odciski paproci drzewiastych, które rosły w Polsce). Skąd w Polsce wilgotne i gorąca lasy tropikalne? Pewno to spowodowała działalność przemysłowa kosmitów... Poziom mórz też się niesamowicie zmieniał - a o człowieku a zwłaszcza przemyśle i samochodach to w ogóle mowy nie było. Potem przyszła epoka lodowcowa - a potem lody znów stopniały... Dość lipy i wyciągania kasy! Działalność człowieka to w skali Ziemi proporcjonalnie taka siła, jaką odczuwamy, gdy mucha siedząca nam na nosie sobie pierdnie... Ekologom gratulujemy megalomanii!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madcio I co z tego? 11.05.09, 17:43 To zmiana jest niebezpieczna, a nie nowy stan równowagi. A tak w ogóle... Istnienie miliardy razy mniejsze od nas samych zabije nas bez problemu, jeśli tylko będzie miało sprzyjające ku temu warunki. Istnienie dysproporcji samo w sobie nie jest, niestety, żadnym argumentem. Odpowiedz Link Zgłoś