Dodaj do ulubionych

Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu

31.03.09, 17:48
Ja potwierdzam skutecznosc.
Obserwuj wątek
      • idonea Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 01.04.09, 19:20
        Widzę, że mój post był zbyt lakoniczny.
        Jest to jednak świadectwo osobistego doświadczenia, w przeciwieństwie do osób,
        które wyrażają opinię na podstawie swoich przekonań i przyzwyczajeń myślowych.
        Jeśli matka ma chore dziecko i medycyna tradycyjna nie pomaga, albo wręcz
        szkodzi, to szuka czegoś, co POMOŻE, a nie potwierdzenia teorii o chemicznych
        roztworach. Może przeziębienie przejdzie i bez antybiotyku i w ogóle niczego,
        ale już zapalenie ucha nie. Albo będzie ulga po podaniu leku, albo nie. Jak nie
        to lekarstwo, homeopatyczne czy inne, ląduje w koszu na śmieci. Ludzie stosują,
        bo widzą efekty.
        Podobnie z akupunkturą. Nie wiem, jak to działa, ale ból przechodzi, więc stosuję.
          • llukiz potwierdzam 03.04.09, 09:05
            Z osobami twierdzącymi że homeopatia działa nie ma co dyskutować. Wśród nich 98%
            to idioci, których faktami się nie przekona, a 2% to zarabiający na tych
            idiotach. Te 2% do upadłego będzie przedstawiało na forum argumenty z dupy
            konia, byle tylko im się interes zarabiania na debilach kręcił dalej.
            • wlodekzpoznania Ludzie! Nie kupujcie leków homeo. Leczę się 10 lat 03.04.09, 09:33
              I jestem zachwycony. Ale zrozumienie metodologii leczenia homeopatycznego wymaga
              ponadprzeciętnej samodyscypliny intelektualnej oraz lekarza ze sporą wiedzą.
              KAŻDY mój znajomy, który odwiedził jednego z najlepszych polskich specjalistów,
              dr. Wikę był zawiedzoiony, gdy raz stosował lek, raz nie stosował, raz musiał
              grypę zwalczyć w dwa dni i zasypał się środkami chemicznymi, a potem oczekiwał
              znów nagłej pomocy. Natomiast moja rodzina i KAŻDY mój znajomy jest zachwycony
              właśnie traktując ten sposób leczenia jako magię, sposób wspierania organizmu, a
              nie leczenia. Jeśli używasz Gripexów i innej reklamowanej produkcji przemysłu
              chemicznego, to heomeopatia NIE JEST dla Ciebie. Od dekady nie mam
              poważniejszych problemów zdrowotnych, a przechodziłem solidną depresję związaną
              z prawie roczną utratą pracy tuż przed narodzinami pierwszego dziecka. A
              pracując jako menedżer mam pracę raczej intensywną i stresującą. Oczywiście dwa
              razy do roku jesienią i zimą przechodzę grypę jak należy, czyli 3 dni w łóżku i
              jeszcze jeden, dwa w domu. Organizm tego potrzebuje i basta.
              Moje dzieci prowadzone przez homeopatkę nigdy nie chorowały poza naturalnymi
              reakcjami na infekcje czym są tzw. przeziębienia, katarki itd. Dla starszego
              typowy okres chorobowy jakim jest pójście do przedszkola skończył się
              dwutygodniową grypą, mimo, iż zaaklimatyzował się dopiero po pół roku. Moja żona
              miał problemy z sercem o podłożu nerwicowym związanym z traumatyczną relacją z
              ojcem przez całe dzieciństwo. Dziś problem już został przez homeopatię
              zaleczony. Ale cóż...my po prostu wierzymy w magię ;-)

              Motoryzacyjną metaforą - jeśli jeździsz samochodem bez oleju, to pozostaje pójść
              do chirurga. Lepiej po prostu lać regularnie olej. Jednak awarie czasem się po
              prostu także zdarzają i z konwencjonalnej medycyny rezygnować nie można.
              Jednak żaden homeopata nie jest dobrym lekarzem (każdy homeopata by mieć prawo
              leczyć powinien legitymować się skończeniem kursów i praktyk, a także mieć tytuł
              doktora medycyny!), jeśli będzie ślepo odżegnywać się od medycyny
              konwencjonalnej. Sam powinien wskazać do którego momentu schorzenia organizm
              dzięki homeopatii sam sobie poradzi, a w którym miejscu winna zaingerować
              terapia chemiczna.
              • gk0101 Re: Ludzie! Nie kupujcie leków homeo. Leczę się 1 03.04.09, 10:37
                > najlepszych polskich specjalistów,
                > dr. Wikę

                Aż dziw bierze, że przy tylu przeprowadzanych badaniach naukowych
                lekarze (sic!) homeopaci mogą bezkarnie wciskać ludziom kit.

                > podłożu nerwicowym związanym z traumatyczną relacją z
                > ojcem przez całe dzieciństwo. Dziś problem już został przez
                homeopatię
                > zaleczony. Ale cóż...my po prostu wierzymy w magię ;

                To co wiadomo również z placebo. Efekt psychogenny. Można wierzyć
                nawet w skuteczność leczenia nerwicy poprzez palenie papierosów;) I
                też pomoże, znam masę takich przypadków ;-)


                > Oczywiście dwa
                > razy do roku jesienią i zimą przechodzę grypę jak należy, czyli 3
                dni w łóżku i
                > jeszcze jeden, dwa w domu.

                Wszystko ok, tylko nie jest to grypa (stereotypowe myślenie, że
                katar, kaszal i gorączka jest od razu grypa ;)) Choć to akurat już
                poza tematem, jednak pozwoliłem sobie skomentować
              • osmanthus wlodekzpoznania 03.04.09, 12:24
                jak sie wydaje mieszka w kraju anglojezycznym i ma klopoty z
                jezykiem polskim.

                Drogi wlodkuzpoznania, grypa, ktora przechodzisz ty i twoje dzieci 2
                razy do roku, jak piszesz, jesienia i zima, wcale nie jest grypa.
                Grypa to influenza a to na co ty i twoja rodzina chorujecie to po
                prostu non specific viral infection czyli zwykle (wirusowe)
                przeziebienie, ktore faktycznie moze trwac 3 dni.
                A recovery to po polsku zdrowienie a nie zadna rekoweracja!


            • prawda.w.oczy.kole Ja tak zupełnie nie w kwestii artykułu... 03.04.09, 14:09
              > Z osobami twierdzącymi że homeopatia działa nie ma co dyskutować. Wśród nich 98
              > %
              > to idioci, których faktami się nie przekona, a 2% to zarabiający na tych
              > idiotach. Te 2% do upadłego będzie przedstawiało na forum argumenty z dupy
              > konia, byle tylko im się interes zarabiania na debilach kręcił dalej.

              Twój post to efekt mieszanki ignorancji i zwykłego chamstwa. Zapewne i tak autor
              tego nie zrozumie. Agresja, prostactwo i zwykła głupota. Współczuję Panie
              Wszystkowiedzący.
              Ciekaw jestem czy ZAWSZE i WSZĘDZIE jesteś taki fafarafa, czy tylko na forum,
              gdzie można schować się za nickiem.
              • comrade Re: Ja tak zupełnie nie w kwestii artykułu... 03.04.09, 15:04
                Bredzisz.

                Idź do najbliższej apteki, kup mieszkankę najmocniejszych leków homeopatycznych
                i zażyj po 100 tabletek. Potem powtórz eksperyment z identycznymi dawkami tylko
                sporządzonymi z leków konwencjonalnych.

                Jeśli coś działa to działa, a jak nie działa - to nie działa. Czy może być
                PROSTSZE wyjasnienie?
            • gnago logika 07.04.09, 20:54
              Standartenführer Max Otto von Stirlitz zauważył przechadzając się ulicami Berlina grupke dzieci pojących rozpaczliwie wyrywajacego się kota benzyną. Nagle ten wyrwał się oprawcom przebiegł błyskawicznie kilkaset metrów i padł. "Zabrakło mu,pewnie, paliwa logicznie pomyślał Stirlitz.
              Gratuluję podobnej logiki tow. Ilukiz. Na Seszelach nie byliście, a zatem ich istnienie jest wymysłem firm turystycznych.
              Bracie, ignorowanie braku możności przyswajania nowych informacji itp. świadczy o zamieraniu neuronów. Zalecam Oberon lub bicze szkockie. Te drugie bardziej realne.
          • takiebuty Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:39
            Dzieci często dostają silny antybiotyk na infekcję wirusową,lekarz
            przepisuje żeby uspokoić matkę i antybiotyk pomaga!!! Tak samo
            działa homeopatia, dziecko ma naturalną odporność a mamie się wydaje
            że POMOGŁO. To jej pomogło się uspokoić co pozytywnie wpływa na
            dziecko i odzyskuje równowagę a w efekcie zdrowie
            • jasiu1999 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:24
              Lekarz przepisuje antybiotyk przy infekcji wirusowej bo wie, że
              choroba wirusowa chwilowo działa jak AIDS - pozbawia odporności na
              bakterie. A mieszane zakażenie - wirusy plus bakterie - to może być
              już groźne nawet dla życia.

              Z drugiej strony, antybiotyki bywają różne. I mogą być nieskuteczne
              wobec bakterii, które się przyplączą. A zniszczą "te dobre". No cóż,
              po leczeniu antybiotykami wystarczy zaszczepić "te dobre" na nowo,
              przy normalnym odżywianiu to zrobi się samo.

              Z trzeciej strony, wiele leków przepisywanych przez lekarzy plebs
              nazywa "antybiotykami" - choć to np. leki przeciwzapalne - i z
              antybiozą nie mają nic wspólnego.

              Z czwartej strony - są już leki przeciwwirusowe.
          • gonzo44 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 10:11
            sterlitz napisał:

            > Potwierdzam. W przypadku dzieci ciężko to tłumaczyć placebo.

            ależ oczywiście, że nadal jest to placebo, gdyż podający je rodzic
            wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
            podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
            takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku. aby
            taki efekt wyeliminować próba musi być ślepa podwójnie - tzn.
            również osoba bezposrednio zaangażowana w "weksperyment" (rodzic)
            nie może mieć świadomości co podaje.
              • gonzo44 Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 11:50
                holyboy_666 napisał:

                > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne
                >dziecko, na które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

                zapewne na nic nie wpłynąłeś - "zadziałanie" byłoby również
                obserwowalne również bez leku. jak ktoś już tu zauwazył incydentalna
                koincydencja czasowa nie musi oznaczać związku przyczynowo-
                skutkowego.

                a jeżeli cię "szybkość działania" zadziwia (10 minut !!! wow!) -
                podobno np. hipnotyzerzy umieją spowodować błyskawiczne fizyczne
                oparzenia na ciele hipnotyzowanwego od papierosa - samą tylko
                sugestią, przytykając papieros niezapalony. może masz podobne moce?
              • comrade Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 15:07
                > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na
                > które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

                Dlatego badania robi się na 1000 dzieciach a nie na jednym żeby wykluczyć
                incydentalne zbiegi okoliczności.

                Jak ktoś przeżyje katastrofę lotniczą to też wydaje mu się że bóg go uratował.
                Tylko dziwnym trafem na jednego uratowanego przypada kilkuset zabitych, ale o
                tych zabitych jakoś się nie mówi. Nigdy nie mówi się "podałem lek homeo i nie
                zadziałało", zawsze wytyka się i uwypukla tylko przypadki pozytywne. Domorośli
                naukowcy kurde bele


              • kotwtrampkach Re: to powiedz mi mądralo 03.04.09, 19:00
                a ja mogę?
                moje dziecko histeryzujące i ze stwierdzonym przez lekarza bólem brzucha (3
                miesiące) dostało lek homeo, przeciwbólowy/przeciwgorączkowy (nazwa na "V") w
                czopkach.
                Natychmiast po podaniu zadziałał!

                cud? ;-)

                przeczytałam dokładnie skład, przeczytałam nazwę i opis ulotki.. Na następny raz
                (kiedy płacz i twardość brzuszka wskazywały na ten sam ból) ściągnełam córce
                pieluszkę i podniosłam do góry nóżki. Znowu pomogło ;-) Zadziwiająco, szybko, a
                bez leku! Ech, mąż nie wierzył że nie trzeba leku, więc zostawiając go samego
                dawałam mu "na wszelki wypadek" czopki glicerynowe, mówiąc że to odpowiednik
                tańszy leku na "V". Też działały.
              • maruda.r Re: to powiedz mi mądralo 06.04.09, 08:34

                holyboy_666 napisał:

                > to powiedz mi mądralo w jaki sposób wpłynąłem na kilkumiesięczne dziecko, na
                > które lek homeopatyczny zadziałał 10 minut po podaniu;-)

                **************************

                To proste: zmieniłeś jego pozycję, dziecku się odbiło i poczuło się lepiej.

            • gnago Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 21:03
              Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
              wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
              > podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
              > takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku.
              Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
              Nieeee.... to brednie zapodajesz . Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na wadze?
              • dala.tata Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 07.04.09, 21:31
                zagladnij sobie do dlugiego watku o placebo na tym forum. takie rzeczy sie bada.

                gnago napisał:

                > Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
                > wie co podaje i może nieświadomie wpływać na "eksperyment". skoro
                > > podaje to znaczy że wierzy w skuteczność działania "leku" i
                > > takie "pozytywne nastawienie" nieświadomie przekazuje dziecku.
                > Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
                > Nieeee.... to brednie zapodajesz . Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile
                > waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na wadze?
              • gonzo44 "naukowa droga" 09.04.09, 07:37
                gnago napisał:
                > Podaj proszę naukową drogę tego zjawiska:
                "naukowa droga" jest taka, że właściwą i uznaną od lat metodą jest w
                tym przypadku (badanie skuteczności leków) podwójnie ślepa próba,
                zapewniająca obiektywizm badań.

                > Może jakies próby krzyżowe, jakieś linki badań .
                a może byś coś poczytał? ... może na początek co to jest próba
                krzyżowa?

                > Nieeee.... to brednie zapodajesz
                aż takie jak twoje o próbie krzyżowej?

                >Gdzie mieści się ta mityczna świadomość Ile
                > waży czy ktokolwiek ją wyodrębnił zwarzył na ogniu i zważył na
                >wadze?
                co brałeś?
        • gk0101 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 08:41
          Ludzie stosują bo mają przekonanie, że homeopatia jest lekiem na
          całe zło. Działa psychogennie, nic poza tym. Nowotworu tym nie
          wyleczysz, astmy, alergii i innych chorób, których skuteczność
          leczenia można potwierdzić też nie. A że ludzie kupują to ich
          problem. Szkoda mi ich, a także lekarzy, którzy kierując się
          uczciwością w kontaktach z pacjentami informują ich o braku
          korzystnych działań tego rodzaju środków. W sumie mnie to nie dziwi
          skoro ludzie kupują co rusz różne witaminki nie wykupując
          jednocześnie przepisanych antybiotyków... Leki homeopatyczne to woda
          z cukrem, o ich braku jakiejkolwiek skutecznosci pisaly wszystkie
          wiodace pisma medyczne, w tym rowniez najbardziej znany "Lancet",
          który wielokrotnie podwazal efektywnosc dzialania lekow
          homeopatycznych. Co wiecej choc nie są szkodliwe to samo ich
          przyjmowanie może opóźnić skuteczną pomoc.
        • marek.rawluk Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 09:32
          Część leków pozornie homeopatycznych zawiera substancje czynne o potwierdzonym,
          skutecznym działaniu. I taki lek "homeopatyczny" tworzy potem legendę o
          skutecznej homeopatii. Sam kiedyś dostałem taki lek - Zeel T.
          "Złożony lek homeopatyczny" - nie ma nic wspólnego z miliardowymi
          rozcieńczeniami homeopatii definicyjnej.
          Cała reszta to jest placebo, a opowieści o wyleczonych dzieciach i zwierzętach,
          cóż, kiedy ktoś podaje dzieciom lek homeopatyczny, to zazwyczaj (jak jest to
          opisane w artykule) otacza chore dziecko troskliwą opieką, tworzy warunki do
          zwalczenia choroby przez organizm. Podobnie jest ze zwierzętami.
            • kotwtrampkach Re: ucho 03.04.09, 19:09
              heh,nie jestem lekarzem, nie wiem jaka jest diagnostyka rodzaju infekcji, która
              powoduje zapalenie ucha
              nie zmienia to faktu, że pediatra przepisywał mojej córce antybiotyk, a
              laryngolog tego samego dnia zakazywał podawać.. NIe jadła antybiotyku,
              wyzdrowiała, słyszy...
    • pomruk Współczesna szarlataneria. 31.03.09, 20:00
      Homeopatia nie tylko nie ma naukowych podstaw: ona kłóci się ze
      światopoglądem naukowym. Nic jej nie dzieli więc od czarów, guseł
      itp. Oczywiście, czary i gusła też mają wpływ na psyche, też można w
      ich przypadku mówić o efekcie placebo. Ale w żadnej aptece nie
      uświadczysz "Zestawu guślarza nr 4" , prawda? Tymczasem środki
      homeopatyczne bezczelnie zajmują apteczne półki, roszcząc sobie
      pretensje do miana środków uzdrawiających. Wstyd!
      • grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:25

        Ty "pomruk" a powiedz mi gdzie ty tyle miejsca w aptece widziałeś z tymi lekami,
        bo ja widzisz leczę się tak i w Bydgoszczy gdzie mieszkam jest jedna apteka w
        której te rzeczy można kupić - może ty mieszkasz w jakimś "szarlatanerskim" mieście.

        A pomijając Twoje wypowiedzi. Autorka wspomina, że te leki kosztują.. może
        oscillocinim coś kosztuje jak wszystkie leki objawowe. Bo Autorka choć pisze
        jakby znała już każdą tajemnicę świata nie nadmienia o najważniejszym homeopatia
        dzieli się na OBJAWOWĄ i KLASYCZNĄ. To objawowe leki widzimy w aptekach ,a
        chrypkę, na gardło na grypę i to faktycznie ich moralna wartość jest taka jak
        trucizn nazywanych gripeks i inne - one nie mają prawa zadziałać chyba że
        przypadkiem. I to właśnie te leki poddane są badaniom i to o nich mówi raport o
        którym autorka wspomina opublikowany przed kilku laty. Każdy prawdziwy homeopata
        to potwierdzi. Jeśli zwykły lekarz zapisuje takie leki to się poprpostu ośmiesza
        i tyle.

        Homeopatia klasyczna działa na zupełnie innej zasadzie, nie będę pisał
        szczegółów bo o tym mówią tony książek. Chodzi o poznanie zachowań człowieka,
        jego nastrojów, cech charakteru i przede wszystkim zachowań. To po nich dobiera
        się odpowiedni lek, pierwsza wizyta u homeopaty trwa zwykle kilka godzin, jak
        zwykły lekarz w przychodni ma to zrobić?? Bez kształcenia w tym kierunku.

        Ja, może to nie wynikać z powyższej wypowiedzi - jestem szkiełko i oko. Ale po
        kilku latach szprycowania mojej córeczki chemią na alergie, potem synka który
        miał lichą odporność i strasznie chorował, postanowiłem po prostu sprawdzić - by
        nie klepać głupio, że coś nie działa póki nie sprawdzę. Wcześniej, zresztą w
        odniesieniu do cytowanych już przez autorkę badań, lałem ze śmiechu jak mi ktoś
        mówił o homeopatii. Wyszydzić da się wszystko, szczególnie jak się ma mizerną
        wiedzą - wtedy łatwiej o głupkowate uproszczenia.
        Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem uwierzyć.
        Kolejna, któraś już infekcja pod rząd, kilka miesięcy walki, 4 czy 5 antybiotyk.
        A ten gość po 1 dobie podawania leku, bez innych trucizn wstał rano z łóżka i
        szaleje (3 latka). Dziś ma 5 lat, leczymy się tak od 2 lat, teraz już wszyscy.

        Szydercy niech śmieją. Niech łykają gripexy, dołożą ferwexem zakończą
        antybiotykiem. Na zdrowie. Ale ja nie śmieję się, że ktoś idzie do kościoła i
        wierzy w to, że mówi do niego Pan Bóg. Choć żadne badanie nie potwierdziły, że
        jest bardziej wiarygodny od złotego bożka lub starożytnego zeusa. A 90 %
        społeczeństwa, czy więcej, uważa się za wierzących i jak to napisała pani autor:
        O zgrozo - idą się modlić zamiast załatwiać problemy w sposób konwencjonalny.
        • pomruk Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:40
          grafpit napisał:


          > Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie mogłem
          uwierzyć.

          Wykazałeś w jakiś sposób, że wyzdrowienie miało związek z lekiem
          homeopatycznym? Bo tu jest pies pogrzebany - próby takiego wykazania
          *zawsze* kończą się na niczym. Jeśliś "szkiełko i oko" to zapewne
          wiesz, że następstwo czasowe zdarzeń nie musi oznaczać ich więzi
          przyczynowo-skutkowej. A metody bnadań "czy coś naprawdę działa" są
          dziś naprawdę dobrze rozwinięte, wierzaj mi!
          Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
          mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
          zachwalała.
          • petrucchio Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:52
            pomruk napisał:

            > Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
            > mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
            > zachwalała.

            Jeśli producenta stać na reklamy w TV (sam widziałem), to widać nie brak
            naiwnych. Zob. wątek o "kaczej zupie":

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=57723123&a=57975029
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=57723123&a=58003779
          • grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 21:57
            Oscillococinum i inne leki objawowe homeopatyczne widziałeś - ale to są te które
            są robione dla kasy przez koncerny. Normalne homeopatyczne leki są niedostępne -
            zapytaj w swojej aptece o np. Brionię to się na ciebie pani spojrzy jak na zjawę.

            Mój wywód był długi i chaotyczny może. Dlatego nie skumałeś. Na końcu piszę, że
            nie wszystko co niewytłumaczone jest niemożliwe. Masz rację, że metody badań są
            dziś rozwinięte, ale w czyim interesie powiedz jest udowodnienie że homeopatia
            działa??
            W interesie koncernów farmaceutycznych które zarabiają krocie że ci podadzą
            antybiotyk? Mówią o ogromnych badaniach, otóż robiono je z lekami (takimi jak
            rzeczone oscillococinum), które nawet homeopaci poddają w wątpliwość. Nie
            robiono ich we współpracy z Homeopatami. badano leki a nie metody leczenia to
            ogromna różnica. A wiesz czemu??? - oczywiście by zaraz potem ogłosić że
            homeopatia to pic i tym sposobem, między innymi ja i miliony ludzi utwierdziły
            się w przekonaniu, że tylko polopiryna Bayera i antybiotyk SB działa.

            Ja nie szukam, już choć ma się takie pokusy, dowodu, dla mnie dowodem jest skutek.
              • maruda.r Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 11:36
                suszone.winogrono napisał:

                > np. firm produkujących leki homeopatyczne? Zresztą jaki problem dla choćby
                > takiego Bayera wprowadzić leki homeopatyczne do oferty?

                *******************************

                Żaden. Tyle, że Bayer sprzedaje aspirynę już ponad sto lat. Mógłby zatem przez
                najbliższe pięć lat zrobić kokosy na sprzedaży zajęczych łapek i szczurzych
                czaszek, a potem zwinąć interes. Bo ktoś podważając skuteczność zajęczych łapek
                podważyłby sensowność całej działalności Bayera.

                Dlatego Bayer nie wprowadzi do oferty voodoo chicken - jeżeli chce dalej istnieć.

                  • suszone.winogrono Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 20:28
                    marksistowski napisał:

                    > Aspiryna Bayera sprzedaje sie od 100 lat.
                    > Leki homeopatyczne sprzedają sie od 250 lat.
                    > Sprzedaż aspiryny Bayera systematycznie maleje w ciągu ostatnich 50
                    > lat.
                    > Sprzedaż lekow homeopatycznych systematycznie rosnie w ciągu
                    > ostatnich 50 lat.

                    Chętnie zobaczę dane na ten temat, można prosić o link?
                    • marksistowski Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 20:54
                      Idż do apteki i zobacz jakie są ceny aspiryna Bayera.
                      Prosta synteza acetylosalicylic acid kosztuje ok 10 groszy za gram.
                      Siwiatowa przedaz i konsumpcja acetylosalicylic acid spadła w ciągu
                      ostatnich 50 lat o 80% . Koncern Bayer uprawia reklamę dla
                      durniów ,twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer
                      Asprin ma magiczne własciwosci. Koncern Bayer zarabia 80 groszy na
                      każdy 1 grosz wyłozony na wyprodukowanieleku.
                      To się nazywa bajer dla naiwnych polaczkow.
                      • ready4freddy Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 14:06
                        marksistowski napisał:

                        > Idż do apteki i zobacz jakie są ceny aspiryna Bayera.
                        > Prosta synteza acetylosalicylic acid kosztuje ok 10 groszy za gram.
                        > Siwiatowa przedaz i konsumpcja acetylosalicylic acid spadła w ciągu
                        > ostatnich 50 lat o 80% . Koncern Bayer uprawia reklamę dla
                        > durniów ,twierdząc ze jego acetylic acid sprzedawany pod nazwą Bayer
                        > Asprin ma magiczne własciwosci. Koncern Bayer zarabia 80 groszy na
                        > każdy 1 grosz wyłozony na wyprodukowanieleku.
                        > To się nazywa bajer dla naiwnych polaczkow.

                        tow. Brezniew, to nie "OOO!", tylko kolka olimpijskie, kartki z przemowieniem
                        wam sie popier..lily :D mowa jest o homeopatii, czyli magicznemu dzialaniu wody
                        z cukrem na wierzacych w cuda, a ty piszesz o lekach generycznych. co do tego,
                        ze __ten sam__ skladnik wyprodukowany przez Bayer albo przez nieznana firme X
                        zadziala tak samo, chyba nikt nie ma watpliwosci. watpliwosci pojawiaja sie,
                        kiedy zaczynasz twierdzic, ze wiadro wody z kropla soku pomidorowego dziala tak
                        samo, jak zupa pomidorowa (przez analogie).
                    • koham.mihnika.copyright patent na aspiryne wygasl, kazdy moze robic 03.04.09, 10:10
                      jaka jest swiatowa produkcja?
                      Przez ostatnie lata rosnie ilosc wrozek a dzialy horoskopow w gazetach tez nie
                      cierpia na brak czytelnikow.
                      Jesli pacjent spedzi z szamanem kilka godzin, to samopoczucie ulegnie poprawie
                      wskutek pozbawienia sie stresu. nareszcie ktos takiego czubka wysluchal i
                      potraktowal powaznie. trudno nie traktowac powaznie kury znoszacej zlote jajka.
                      Sprzedawcy uzywanych samochodow, nieruchomosci i homeopaci to ta sama klasa
                      zawodowa.
          • grafpit Jeszcze o badaniach 31.03.09, 22:02
            Bo nie skończyłem znów wątku. Wierzę, że gdyby przeprowadzono rzetelne badania i
            wydano taką kasę jak tą z przed 3 lat, ale zrobiono badania przy współpracy z
            prawdziwymi lekarzami homeopatami to wyniki były całkiem inne. Ale zapewniam -
            nikt tego nie zrobi - bo niby kto.

            Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł - starczy na kilka
            lat - porównaj z ceną antybiotyku.
                • lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 16:16
                  No wlasnie - dlaczego nikt nie zrobi prostego eksperymentu - nawet
                  na uczelni medycznej w laboratorium mozna by przeprowadzic cos
                  takiego.
                  Przyklad:
                  Na trzech szkielkach laboratoryjnych na pozywce z agaru rosna sobie
                  radosnie i niezaleznie trzy grupy bakterii (identycznych - np
                  Gronkowce (łac. Staphylococcus).
                  Po okresie inkubacji jedna kolonnie traktujemy penicylina a
                  druga lekiem homeopatycznym (wybranym przez doswiadczonego i
                  powszechnie znanego homeopate specjaliste).
                  Trzecie szkielko zostawiamy jako kontrolne.

                  Nie wiem czy gronkowce lubia cukier :), ale napewno niczego nikt nie
                  bedzie im mogl zasugerowac (placebo odpada :)))

                  A jak zwolennicy homeopatycznego leczenia beda mieli jeszcze
                  watpliwosci, to proponuje przy operacji wyrostka robaczkowego
                  zrezygnowac z morfiny (bo to przeciez trucizna i moze zabic) i
                  walnac sobie zamiast tego jakis znieczolajacy lek homeopatyczny.
                  • raj001 Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 16:25
                    > Na trzech szkielkach laboratoryjnych na pozywce z agaru rosna sobie
                    > radosnie i niezaleznie trzy grupy bakterii (identycznych - np
                    > Gronkowce (łac. Staphylococcus).
                    > Po okresie inkubacji jedna kolonnie traktujemy penicylina a
                    > druga lekiem homeopatycznym (wybranym przez doswiadczonego i
                    > powszechnie znanego homeopate specjaliste).
                    > Trzecie szkielko zostawiamy jako kontrolne.

                    No fajnie fajnie. Popełniasz totalny błąd logiczny. Czy ktoś powiedział, że leki
                    homeopatyczne działają na bakterie?
                    Tak jak ktoś tu pisał (i mnie to wyjasnienie przekonuje) one działają na UKŁAD
                    ODPORNOŚCIOWY PACJENTA. A szkiełko laboratoryjne układu odpornościowego nie ma,
                    więc tym sposobem tego nie przetestujesz...
                    To tak jakbys chciał testować program do komunikacji przez Internet na
                    komputerze odłaczonym od sieci...
                    • lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 17:02
                      Dobrze - przyjmuje do wiadomosci, ze konieczny jest organizm
                      zeby "to" zadzialalo.
                      Mozna by wiec na myszkach, ale wtedy PITA zaprotestuje :) a inni
                      beda mowili, ze mysz myszy nie rowna...
                      Zostawmy wiec na razie gryzonie.
                      A co w takim razie z lekami znieczulajacymi (czy sa takie w
                      homeopatycznej ofercie ?)
                      I jeszcze cos - jesli czasteczka wody ma "pamiec dynamiczna" a
                      istniala przez - dajmy na to tysiac lat i styka sie wtedy
                      praktycznie z cala tablica mendelejewa - to Co decyduje, ze
                      ta "pamiec" jest tak selektywnie wybiorcza ? No i z tego co wiem
                      kazda pamiec musi miec fizyczny nosnik - co jest nosnikiem "pamieci
                      dynamicznej" w czasteczce wody ? Czyli prosciej - na jakiej zasadzie
                      to dziala ?
                      • idonea Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:05
                        Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
                        akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów, a
                        nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.
                        Homeopatia jest oparta na praktyce, to znaczy powstała metodą prób i błędów,
                        stworzona przez lekarzy, którzy eksperymentowali na sobie.
                        Jak napisałam powyżej widziałam bezsporne dowody skuteczności homeopatii zarówno
                        u siebie, w drobnych dolegliwościach, jak u dzieci - zapalenie ucha, bardzo
                        bolesne i padaczka (u 5 letniego siostrzeńca).
                        Bardzo często do homeopatii zwracają się osoby, którym medycyna tradycyjna nie
                        pomaga, więc nie jest to jakaś "Wiara a priori" w "cudowne właściwości". Jeśli
                        ktoś cierpi, zwłaszcza dziecko, szuka się efektów a nie potwierdzenia swojej
                        wiary czy niewiary.
                        • lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:50
                          No nie wiem - jakos trudno mi sie przekonac do przyjmowania doustnie
                          czegos co podobno dziala, ale nikt tak na prawde nie wie jak dziala.
                          Co do zeba to nie wiesz, czy bol nie przeszedl pod wplywem sugestii
                          i czy sam by nie przeszedl - sorrrrry ale to nie argument.
                          Gdyby tak bylo naprawde to dentysci chyba by zbankrutowali...
                          Przeciez mniej kasy i mniej bolu - super - kto by tak nie chcial no
                          nie ? Zamiast na fotel - igla w duzy palec i po klopocie...
                          Pozwole sobie tez zauwazyc cos innego - kiedy zwolennicy porownuja
                          homeoterapie i antybiotyki to jest OK - a kiedy ja to zrobilem z
                          mojego punktu widzenia to okazalo sie, ze popelniam "totalny blad
                          logiczny". Jak to tak ? Im wolno porownywac a mnie nie ? :)
                          Oczywiscie, ze szuka sie efektow kiedy dziecko cierpi - kiedys
                          czytalem, ze taka Rozalke wsadzili do pieca na trzy zdrowaski
                          (choroba ustapila, ale Rozalka zmarla - bo tak bylo jej
                          przeznaczone). Dosc makabry.
                          Prosze pamietac, ze z ponad 80% chorob normalny organizm radzi sobie
                          sam... Objawy samoistnie ustepuja kiedy zadziala uklad odpornosciowy.
                          Bezsporne dowody skutecznosci homeopatii mozna by stwierdzic jedynie
                          za pomoca podwojnej slepej proby. Jak dotad nigdy nie spotkalem
                          opisu takiego testu (a moze ktos widzial cos takiego ?).
                          Acha i jeszcze cos - (historia z przed roku) mojemu znajomemu czarny
                          kot przelecial droge i tego samego dnia zlamal reke na lodzie - i
                          czy nie jest to wystarczajacy dowod, ze czarny kot przynosi pecha ?
                          Nie wiem - roznie ludzie gadaja :)))
                          • idonea Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 20:37
                            Nie wiem, kto tu bardziej mówi o wierze - ty wierzysz w to, że moje dowody
                            efektów tych terapii to "zbieg okoliczności" i też jest to tylko wiara nie
                            podparta żadnymi faktami ani wiedzą o szczegółach tych przypadków.
                            Podejście naukowe nie jest mi obce, dlatego wolę spróbować i się przekonać,
                            zanim zacznę coś oceniać.
                            Byłam w Wwie w gabinecie leczenia alergii biorezonansem. Nie podziałało, a
                            przecież (twoim zdaniem) jestem osobą łatwowierną i silnie podatną na sugestię.
                            Teraz zamierzam spróbować homeopatii i przekonać się, czy da sobie z tym radę.
                            Może wydarzy się kolejny "cudowny zbieg okoliczności" i objawy "same" przejdą po
                            rozpoczęciu terapii?
                            Jak to nie pomoże, trudno, pozostaje alergolog i trzy lata szczepionek.
                            • lungompa Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 21:51
                              To troche inaczej. Ja twierdze tylko, ze NIE MA DOWODOW (nie
                              znalazlem jak do tej pory a troche sie staralem) ze homeopatia jest
                              skuteczna w jakimkolwiek stopniu. Wszelkie powazne zrodla twierdza
                              wrecz cosinnego.
                              Bardziej na katar pomaga mi czosnek z czerwonym winem niz leki
                              homeopatyczne (ktore to probowalem nadaremno, ale przyznam tez ze i
                              bez wiary).

                              Aby sie przekonac o tym nalezy (tak jak mowisz) przeprowadzic probe
                              (a dokladniej slepa probe (pl.wikipedia.org/wiki/%C5%
                              9Alepa_pr%C3%B3ba) Osobiste doznania raczej sie tu nie kwalifikuja.
                              Nie twierdze, ze jestes osoba latwowierna ale ciekawa (bo sam kiedys
                              fascynowalem sie rozdzkarstwem - tak tak :) zanim moj znajomy geolog
                              uswiadomil mi, ze cos takiego jak "cieki wodne" nie istnieje :(((.
                              Tak samo jak nie istnieje zjawisko biorezonansu (sooory) , a
                              czarodziejskie ustrojstwo pt "Oberon" to kpiny z medycyny itd itp.
                              Ja osobiscie zasiegnol bym rady - KILKU alergologow, a potem
                              sprobowal homeopatii (tak bedzie bezpieczniej).
                              No i zawsze zostaje czosnek (koniecznie surowy) i czerwone wino w
                              duzych porcjach :))) No ale ta metoda ma akurat
                              medyczne wytlumaczenie :)
                              Zycze powrotu do zdrowia (najlepiej szybkiego i samoistnego).
                        • jurek7 Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 11:41
                          idonea napisała:

                          > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
                          > akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów,
                          > a
                          > nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.

                          Może zatrzymało ból zęba, ale czy w jakikolwiek sposób wyleczyło zmasakrowany
                          zapewne w środku ząb?
                          • idonea Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 18:01
                            Ząb nie był zmasakrowany (rentgen). Dentysci doszli do wniosku, ze to problem z
                            nerwem, tylko nie wiadomo pod którym korzeniem, a jest ich trzy. Zanosiło się
                            więc na dużą masakrę i osobiste bankructwo. Tymczasem akupunktura pomogla od
                            ręki. Już rok jest spokoj, a żyłam z bólem na silnych środkach przez 6 tygodni.
                        • mic-ked Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 09:57
                          > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą.
                          Tylko że z punktu widzenia chemii homeopatia nie ma sensu.
                          > Homeopatia jest oparta na praktyce, to znaczy powstała metodą prób
                          > i błędów,
                          Jest oparta na wizjach jej twórcy Hahnemanna, który poznał tę metodę
                          w czasie seansów spirytystycznych. Czołowi homeopaci
                          traktują "Organon" Hahnemanna tak jak chrześcijanie Biblię i oddają
                          się medytacjom nad jego tekstem.


                          > stworzona przez lekarzy, którzy eksperymentowali na sobie.
                        • maruda.r Re: Jeszcze o badaniach 06.04.09, 09:16
                          idonea napisała:

                          > Homeopatię czasem nazywają chemiczną akupunkturą. Ja nie wiem, jak działa
                          > akupunktura, ale wiem, że czekało mnie leczenie kanałowe zeba za 3000 dolarów,
                          > a
                          > nakłucie palca u nogi zatrzymało ból zęba i kosztowało tylko 60 dol.

                          ******************************

                          Spora część akupunktury jest dobrze opisana i wiadomo jak działa. W sposób
                          podobny do tego, który stosuje lekarz waląc młotkiem w kolano. W pewnym zakresie
                          dolegliwości neurologicznych, gdzie znana jest przyczyna i skutek. Nie ma więc
                          metody prób i błędów.

                          Przy okazji: olejek z goździków też uśmierzy ból zęba. Uśmierzy, ale nie wyleczy.

                          Postęp w farmacji jest widoczny. Leki działają coraz precyzyjniej, bo lekarze
                          starają się znaleźć właściwą przyczynę i prawidłowe rozwiązanie.

                          Homeopatia się nie zmienia, choć jej zwolennicy sugerują pamięć wody, przy
                          której idea nanorobotów wysiada. Ty, z kolei piszesz o próbach i błędach. Gdzie
                          konsekwencja?

                          Wiele osób, którym medycyna klasyczna nie pomaga, zwraca się do księży i
                          szamanów. Ale nic z tego nie wynika. Red. Terlikowski z Rzeczpospolitej
                          twierdzi, że wizyta w sanktuarium uleczyła jego małżeństwo z bezpłodności. No
                          tak, tylko skąd metoda in vitro?

                          Skorzystałem kiedyś z apteki serwującej leki homeopatyczne. Pani doradziła mi do
                          tego naturalny środek uzupełniający (z ulotką po chińsku). Zadziałało, ale jak
                          się później okazało, to ów chiński środek był paracetamolem. Taka jest wiara
                          samych aptekarzy w skuteczność homeopatii.

                    • suszone.winogrono Re: Jeszcze o badaniach 01.04.09, 19:08
                      > No fajnie fajnie. Popełniasz totalny błąd logiczny. Czy ktoś
                      > powiedział, że lek i homeopatyczne działają na bakterie?

                      Zaraz, zaraz a czy tego nie powiedział czołowy francuski homeopata;) Jacques
                      Benveniste?
                      • aurita Re: Jeszcze o badaniach 02.04.09, 10:04
                        Jacques cos nasmarowal o pamieci wody. Ucieli mu wszystkie srodki do badan.
                        :)Nie umial powtorzyc eksperymentu. Ale prace opublikowal w Nature...


                        W Polsce nie ma refundacji lekow wiec ostatecznie homeofanatycy placa z wlasnej
                        kieszeni. Szkoda tylko ich zdrowia i zdrowia ich dzieci.
                        Ja np uzywam Euphorbium w sprayu ale jako nawilzacza do noska.

                        Niewiara w homeopatie nie jest rowna "faszerowaniem dziecka antybiotykami". Moje
                        dziecko mialo tylko raz antybiotyk a jako przedszkolak jest w kolko chora.
                        • amid2etylo Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 11:19
                          Procedury medyczne dzielą się na skuteczne i nieskuteczne.

                          Skuteczne wchodzą (prędzej czy później) w zakres nauki, zwanej medycyną. Osoby uprawnione do leczenia, czyli lekarze, muszą zdobyć niezbędną wiedzę. Nie da rady zdobyć jej w ramach szybkiego dokształta na kursach czy śledzeniem linków. Trzeba skończyć długie studia i staż. Ta wiedza nie wzięła się z sufitu lub natchnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i odkryć, na przestrzeni setek lat. Procedura medyczna, aby mogła być dopuszczona do stosowania, musi być solidnie uzasadniona teoretycznie i potwierdzona praktycznie w sposób wiarygodny. Jeżeli udowodni się, że jakieś sposoby leczenia lub teorie, które je uzasadniały, są wątpliwe, to wędrują one do działu o nazwie historia medycyny.
                          Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami przewidzianymi prawem.

                          Nieskuteczne trwają jako "medycyna alternatywna", czasami odnosząc spektakularny, choć słabo zanalizowany sukces, żerując na potrzebach ludzi rozczarowanych funkcjonowaniem służby zdrowia.
                          Odpowiedzialność uzdrawiaczy jest praktycznie żadna. Taka sama jak jak powiedzmy mojego ciągle pijanego kumpla, Ślepego Leona, którego oddech leczy. Wielu wyleczył, a że niektórym nie pomógł, to ich wina, bo byli małej wiary. To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że istotnie leczy. On jest ponad to, chce cicho pomagać chorym, a na wódkę mu starcza.
                          A jeżeli ktoś uważa, że Leon mu zaszkodził, to niech go nakopie. Bo sąd skarżypytę wyśmieje.
                          • kazeta.pl55 Re: Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 13:18
                            amid2etylo napisał:

                            > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
                            przewidzianymi prawem.

                            Witam!

                            Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak
                            Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
                            koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki
                            pokrywa ziemia."

                            > To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że
                            istotnie leczy.

                            Człowieku, Leonardo jak Niesioł, ma b. cięty jęzor. Czytać go to prawdziwa
                            radocha. Próbuje uświadomić pysznym, że życie fenomenem jest i szlus!

                            P.S.
                            "Die Lage ist hoffnungslos, aber nicht ernst!"
                            • r.maszkowski Re: Dwa rodzaje medycyny 02.04.09, 22:02
                              kazeta.pl55 napisała:
                              > amid2etylo napisał:
                              > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
                              > przewidzianymi prawem.
                              > Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije
                              jednak
                              > Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
                              > koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce,
                              porażki
                              > pokrywa ziemia."

                              Podobnie, tylko bardziej, jest ze znachorami od homeopatii.
                            • amid2etylo Re: Dwa rodzaje medycyny 03.04.09, 11:39
                              kazeta.pl55 napisała:

                              > amid2etylo napisał:
                              >
                              > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi konsekwencjami
                              > przewidzianymi prawem.
                              >
                              > Witam!
                              >
                              > Wydaje się, że jak każdy trochę masz racji, trochę nie. Po oczach bije jednak
                              > Twoje pobożne życzenie o odpowiedzialności lekarzy. Pewien stary medyk pod
                              > koniec swego życia oświadczył: "Sukcesy lekarzy opromienia słońce, porażki
                              > pokrywa ziemia."
                              >
                              > > To nic, że Leon dostałby MILION DOLARÓW, gdyby udowodnił w porządny sposób, że
                              > istotnie leczy.



                              Pragnę zwrócić uwagę, że nie wyraziłem nigdzie w swoim tekście jakiegokolwiek pobożnego życzenia, tym bardziej bijącego po oczach.
                              Lekarze w każdym kraju (nie mówię o krajach terroru i bezprawia) ponoszą jak najbardziej odpowiedzialność zawodową i prawne konsekwencje swoich działań.
                              To, że funkcjonowanie prawa bywa ułomne, nie przesądza, że jest inaczej.
                              Na przykład: "a w Polsce to można zdaje się kraść, bo masa złodziei chodzi bezkarnie...". Nie można. To ściganie złodziei kuleje.

                              Oczywiście lekarze są ubezpieczeni z tytułu odpowiedzialności zawodowej i nie ma w tym nic dziwnego, podobnie jak kierowcy z tytułu OC i NW. W niektórych krajach te składki są bardzo wysokie. Nie znaczy to oczywiście, że są bezkarni, jeżeli dochodzi do patologii.

                              A z tym 1000000$ to nie blaga. Naprawdę jest taka nagroda, jeżeli jakiś alternatywny paramedyk wykaże w rzetelny sposób, że jago metody istotnie leczą. Na razie nagroda czeka.




                          • jasiu1999 Re: Dwa rodzaje medycyny 03.04.09, 12:02
                            amid2etylo napisał:

                            > chnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i
                            odkryć, na przestrz
                            > eni setek lat.

                            Tysięcy lat. Reszta się zgadza.


                            > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi
                            konsekwencjami przewidz
                            > ianymi prawem.

                            Nie w Polsce.
                            • amid2etylo Re: Dwa rodzaje medycyny 04.04.09, 00:31
                              jasiu1999 napisał:

                              > amid2etylo napisał:
                              >
                              > > chnienia. To owoc żmudnej pracy tysięcy ludzi, ich błędów i
                              > odkryć, na przestrz
                              > > eni setek lat.
                              >
                              > Tysięcy lat. Reszta się zgadza.
                              >
                              >
                              > > Lekarze ponoszą odpowiedzialność zawodową ze wszystkimi
                              > konsekwencjami przewidz
                              > > ianymi prawem.
                              >
                              > Nie w Polsce.


                              Niby masz rację, ale to racja naciągana.
                              Porządna medycyna zaczęła się od porządnego zbadania anatomii, odkrycia podstawowych funkcji narządów, zrozumienia podstaw fizjologii,biochemii i mikrobiologii. Dlatego medycyna starożytna na przykład, mimo pewnych osiągnięć, nie podpada pod pojęcie medycyny opartej na wiedzy.

                              Odpowiedzialność... , łatwo o radykalne wnioski. Tym łatwiej im mniej się wie o tej pracy.
                              Ciężka jest praca górnika, niełatwa jest praca kelnera...
                        • petrucchio Re: Jeszcze o badaniach 02.04.09, 11:53
                          aurita napisała:

                          > Jacques cos nasmarowal o pamieci wody. Ucieli mu wszystkie srodki do badan.
                          > :)Nie umial powtorzyc eksperymentu. Ale prace opublikowal w Nature...

                          Słyszałe/aś, że dzwonią, ale to nie w tym kościele. Redakcja Nature zgodziła się
                          w 1988 opublikować wyniki Benveniste'a, ale pod warunkiem, że eksperymenty
                          zostaną powtórzone pod nadzorem komisji dobranej przez redakcję. Kiedy
                          członkowie komisji osobiście zadbali o poprawne wykonanie podwójnie ślepych
                          prób, wyniki pozytywne w cudowny sposób znikły. Rzecz jasna Benveniste (przy
                          niejakim poparciu patriotycznej prasy francuskiej) oskarżył Nature o uprawianie
                          maccartyzmu, sabotaż i wszystko, co najgorsze, czyli postąpił w duchu tradycji
                          galijskiej (patrz Blondlot i "promienie N"), ale jego eksperymenty były później
                          starannie replikowane przez kilka poważnych zespołów
                          • drzejms-buond leki dla zwierząt 02.04.09, 15:17
                            rozumiem, placebo i sugestię ludzi
                            ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
                            leczyć zwierzęta?
                            MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?
                            www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.html
                            badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
                            bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
                            rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
                            gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
                            przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!
                            • petrucchio Re: leki dla zwierząt 02.04.09, 15:32
                              drzejms-buond napisał:

                              > rozumiem, placebo i sugestię ludzi
                              > ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
                              > leczyć zwierzęta?
                              > MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?

                              A skąd wiesz, że leczą? Z anegdotalnych doniesień weterynarza? Myśleniu
                              życzeniowemu mało kto się oprze. Kto badał, przy zachowaniu odpowiednich
                              procedur, działanie homeopatyków na zwierzęta? Proszę o wskazówki bibliograficzne.

                              > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
                              > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
                              > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
                              > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
                              > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

                              Redakcja Nature jest na żołdzie koncernów farmaceutycznych? A może amerykański
                              Departament Obrony, w którego laboratorium usiłowano bez powodzenia zreplikować
                              eksperyment Benveniste'a? Natomiast
                            • suszone.winogrono Re: leki dla zwierząt 02.04.09, 16:22
                              drzejms-buond napisał:

                              > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
                              > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
                              > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
                              > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
                              > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

                              Jak można mówić o spisku koncernów jeśli homeopatia jest częściowo refundowana w
                              USA czy GB (o ile jest prawdą co tutaj niektórzy napisali). Dlaczego koncerny
                              dopuściły do takiej sytuacji? Po to aby później opłacać badania i spiskować?

                              Dlaczego w polskim prawie farmaceutycznym leki homeopatyczne są uprzywilejowane
                              (uproszczona procedura wprowadzania do obrotu, nie wymagane są dowody
                              skuteczności terapeutycznej). W tym przypadku to raczej koncerny homeopatyczne
                              dały komuś niezłą łapówkę.
                              • roterro Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 08:42
                                'Nie stwierdzono jej istnienia w żadnym doświadczeniu naukowowym'
                                200 lat temu nie stwierdzono istnienia bakterii. Czy to znaczy, ze
                                nie istnialy? Nie wiedziano o mozliwym istnieniu szczepionek. Czy to
                                znaczy, ze szczepionki byly nieskuteczne, czy raczej nauka za malo
                                rozwinieta by je rozumiec? Ludzie, troche pokory. Chyba macie
                                swiadomosc tego ze za nastepne 200 lat obecna wiedza naukowa bedzie
                                wydawc sie nieslychanie prymitywna.
                                A mowienie o pieniadzach w kontekscie tego co robia i jaka wladze
                                maja koncerny farmaceutyczne 'oficjalnej' medycyny, to juz czysty
                                cynizm.
                                • to.ja.kas Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 09:30
                                  Moje dwa koty nie zostały wyleczone przez homeopatie mimo iz wydałam
                                  na te tanie podobno leki z cukru kupę pieniędzy w wiodącej
                                  homeopatycznej przychodni dla zwierzat w Warszawie (nie polecam).
                                  Zaden cudownie nie wyzdrowiał niestety i skonczyło sie na wydaniu
                                  kolejnej "kupy" pieniedzy u dr Czerwieckiego. Ale to chociaz
                                  skuteczne było. I na biegunki u kotów nie ma jak napar z czarnych
                                  jagód a nie tabletki z cukru :P
                                • titta Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 12:43
                                  Oczywiscie, ze stwierdzano: mleko kwasnialo, ludzie chorowali na
                                  angine, grozlice i trod. nie umiano tylko nazwac tego. ALe widziano
                                  SKUTEK. Skutek nie zmienil sie po odkryciu bakteri.
                                  W przypadku homeopati nie mozemy znalezc skutku, ktury wyraznie by
                                  wskazywal, ze "cos tam jest". Tak jak wprzypadku kwasnienia mleka.
                              • gk0101 Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 11:42
                                > Dlaczego koncerny
                                > dopuściły do takiej sytuacji? Po to aby później opłacać badania i
                                spiskować?

                                Dziwisz sie? Koncerny oplacaly badania normalnych lekow, ktore
                                pozniej musieli wycofywac. Dochnala lobbowanie przy tym to pryszcz.
                                Literatura naukowa dotyczaca homeopatii (ta piszaca pozytywnie)jest
                                finansowana przez firmy produkace leki homeopatyczne. Kroluja w tym
                                wzgledzie laboratoria Boiron i Dolisos. Tak jak wczesniej gdzies
                                wspomnialem powazne, wiodace pisma medyczne nie zamieszczaja
                                pozytywnych opinii na temat homeopatii. To sa fakty, jak chcecie
                                wydawac pieniadze na leki dzialajace tylko psychogennie prosze
                                bardzo.
                            • mozart Re: leki dla zwierząt 03.04.09, 10:44
                              drzejms-buond napisał:

                              > rozumiem, placebo i sugestię ludzi
                              > ale nie pojmuję jak leki homeopatyczne mogą ( skoro nie powinny)
                              > leczyć zwierzęta?
                              > MAGIA? CZAR WŁAŚCICIELI?
                              > www.lecznica-homeopatia.pl/porada7.html
                              > badania mnie nie przekonują. wiadomo, że ktoś chce zarobić, tylko czemu nie
                              > bierze się pod uwagę,że firmy farmaceutyczne też nie chcą stracić
                              > rynku!Wszystkie chwyty dozwolone
                              > gdy czytam o takich "badaniach" przypominają mi się firmy tytoniowe, dowodzące
                              > przez lata, ze ich papierosy nie szkodzą!

                              Bo zarowno ludzie jak i zwierzeta sa zdolni do motywacji. A fizjologicznie
                              odpowiada za to uklad limbiczny.
                    • papa_s Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 23:46
                      Problem w tym, że układ odpornościowy to bardzo złożony system. Przy badaniu
                      trzeba określić jaki sygnał na wejście tegoż systemu podajemy i jakiej
                      odpowiedzi oczekujemy.
                      Na początek najlepiej wybrać właśnie bakterie z mało złożonym układem
                      odpornościowym. Jeśli otrzymamy powtarzalne wyniki można wybrać trochę bardziej
                      zaawansowane organizmy. Tak drogą małych kroków można dojść do kręgowców.
                  • jul.aaa Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 12:44
                    z tego eksperymentu dostaniemy: pierwsza probka - martwe gronkowce,
                    druga probka - bardzo zdrowe gronkowce, ze wzmocnionym systemem
                    odpornosciowym (zdaniem jednej z forumowiczek homeopatyki wzmacniaja
                    system odpornosciowy), trzecia probka: przecietne gronkowce :)
                  • phreya Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 16:47
                    nikt nie twierdzi biedny czlowieku ze homeopatia leczy nowotwory albo dzial jak
                    morfina. kazdy lek jest na cos innego. Aspiryna Bayera tez nowotworu nie
                    wyleczy. ale za to homeopatia jest niezwodna przy przeziebieniach, stresie,
                    lekkich infekcjach, problemach ze snem... i moglabym wymieniac dlugo. Zreszta,
                    jestem przekonana ze 99% z osob ktore tak zajadle krytykują homeopatie nigdy jej
                    nie stosowali (mowie o homeopatii klasycznej a nie aptecznej, prawdziwy lek
                    homeopatyczny jest dopasowany do pacjenta - zreszta nawet w medycynie
                    konwencjonalnej zaczyna sie mowic o tzw terapiach celowosciowych, czyli ze
                    kazdego pacjenta nalezy leczyc inaczej, np nowotwory, ot to jest to co
                    homeopatia mowi od 250lat) i nigdy nie rozmawiali dluzej z z lekarzem homeopata.
                    wasza pewnosc siebie i ironiczna krytyka wynika, podbnie jak u autorki tekstu, z
                    czystej ignorancji.
                    • pointer0 Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 19:54
                      Zapraszam do prostego eksperymentu myślowego: co by musiało się stać aby osoby
                      które są przekonane o skuteczności "leków" homeopatycznych zmieniły zdanie?
                      Jakich dowodów potrzebujecie?
                      • papa_s Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 00:31
                        Nikt z fanów homeopatii się nie zgłosi. Z prostej przyczyny. To tak jak byś
                        zapytał wierzącego, że Bóg istnieje: jakiego dowodu potrzebuje aby przestać
                        wierzyć? I na odwrót, ten co nie wierzy: jakiego potrzebuje dowodu by uwierzyć?
                        Każdy z dwojga będzie się wymigiwał od odpowiedzi...
                    • gk0101 Re: Jeszcze o badaniach 04.04.09, 00:39
                      > wasza pewnosc siebie i ironiczna krytyka wynika, podbnie jak u autorki tekstu,
                      > z
                      > czystej ignorancji.


                      Z wiedzy kolezanko, z wiedzy:) Tu nie ma o czym dyskutowac. Fakty sa
                      jednoznaczne. Homeopaty sa jedynie woda z cukrem. Dzialaja jak placebo, ktorymi
                      de facto sa. Z tym nie mozna polemizowac. Z czym sie chcecie klocic? Ze
                      dzialaja? Skoro we wszystkich pismach medycznych pisza, ze dziala jak placebo to
                      co, wy jestescie madrzejsi? Przeprowadziliscie setki badac? Ma dzialanie
                      psychogenne, ale nie dajcie sie naciagac koncernom, ktore zeruja na ludzkiej
                      naiwnosci...
                      • jadlit Re: Jeszcze o badaniach 07.11.09, 21:19
                        Generalnie może byc placebo, jeśli szybciej i skuteczniej niż sterydy
                        likwidowały obrzęk krtani mojego syna, jeśli pozwoliły uniknąc zaplanowanego
                        przez laryngologa zabiegu usunięcia migdałku, jeśli wreszcie każda infekcja
                        kończy się na temperaturą przez jeden wieczór....... i takich tam jeszcze więcej.
                        Jeśli moja córka ze skierowaniem z zapaleniem płuc do szpitala "wyprukała" swoją
                        chorobę przy ciągu dwóch godzin po homeopatach (bo to była kolka), to ja mogę
                        byc naiwną idiotką, blondyneczką albo czym kto chce. Wszystkie recepty z
                        antybiotykami wcześniej czy później lądują w koszu - ważne, że moje podatne na
                        placebo dzieci nie jedzą znakomitych specyfików uznanych firm farmaceutycznych
                        przez całą zimę. Z poważaniem - Naiwna, głupia matka wykorzystywana przez
                        producentów leków homeopatycznych (i jeszcze do tego szczęśiwa)
            • rkcb Jeszcze o cenach 01.04.09, 12:24
              > Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł -
              > starczy na kilka lat - porównaj z ceną antybiotyku.
              A kilo cukru ok 3 zł i to w detalu - policz jakie jest przebicie jak się go
              sprzedaje w fiolkach jako lek.
            • titta Re: Jeszcze o badaniach 03.04.09, 12:17
              > Co do Cen... 1 fiolka homeopatycznego leku kosztuje ok 12 zł -
              starczy na kilka
              > lat - porównaj z ceną antybiotyku.

              A jak wesmiesz zwykla z czajnika i zalejesz nia herbate to nawet po
              dodaniu soku, na kilkanascie szklanek starczy. A na pewno bedzie
              skuteczniejsza. Przynajmniej na przeziebienie.
              • maruda.r Re: Jeszcze o badaniach 06.04.09, 08:30
                titta napisała:

                > A jak wesmiesz zwykla z czajnika i zalejesz nia herbate to nawet po
                > dodaniu soku, na kilkanascie szklanek starczy. A na pewno bedzie
                > skuteczniejsza. Przynajmniej na przeziebienie.

                ******************************

                Otóż to. Ciekawe, czy rozcieńczone pięcioma 10 litrami wody espresso będzie
                usypiać czy orzeźwiać? Skoro to metoda naukowa, to wynik powinien dać się
                przewidzieć.

          • kiviwa Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 11:18
            pomruk napisał:

            > grafpit napisał:
            >
            >
            > > Jak zobaczyłem jak działa lek dobrany dla mojego synka, nie
            mogłem
            > uwierzyć.
            >
            > Wykazałeś w jakiś sposób, że wyzdrowienie miało związek z lekiem
            > homeopatycznym? Bo tu jest pies pogrzebany - próby takiego
            wykazania
            > *zawsze* kończą się na niczym. Jeśliś "szkiełko i oko" to zapewne
            > wiesz, że następstwo czasowe zdarzeń nie musi oznaczać ich więzi
            > przyczynowo-skutkowej. A metody bnadań "czy coś naprawdę działa"

            > dziś naprawdę dobrze rozwinięte, wierzaj mi!
            > Aha, oscillococcinum widziałem wielu aptekach w średniej wielkości
            > mieście. Zapamiętałem zresztą tę nazwę z apteki - farmaceutka
            > zachwalała.

            Zachwalala, bo ten lek lub środek naprawde działa. Podaje go
            dzieciom, gdy mają grypę - efekt jest piorunujący, a ja wiem że nie
            wciskam im chemii.
            • check_107 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 09:34
              > Zachwalala, bo ten lek lub środek naprawde działa. Podaje go
              > dzieciom, gdy mają grypę - efekt jest piorunujący, a ja wiem że nie
              > wciskam im chemii.

              Chemia to nauka badająca naturę i właściwości dowolnych substancji. Wciskasz im
              chemię - nawet woda to chemia.

              To, że "działa" to zasługa nie cukru/wody z cukrem, a naturalnej reakcji
              odpornościowej organizmu, która poradzi sobie z wirusami równie dobrze i bez
              "wspomagania".

        • jack79 Mylisz przyczyny ze skutkami chyba 31.03.09, 22:23
          > Kolejna, któraś już infekcja pod rząd, kilka miesięcy walki, 4 czy
          > 5 antybiotyk

          no jak to były infekcje wirusowe to mu tym antybiotykiem szkodziłeś
          a nie pomagałeś

          > A ten gość po 1 dobie podawania leku, bez innych trucizn wstał > >
          rano z łóżka

          no jak przestałeś go truć antybiotykami to organizm miał sam szanse
          zwalczyć inekcje

          pewnie to wiesz....ale na wszelki wypadek powiem
          to antybiotyki należy dobierać do choroby a nie homeopatię
          jeśli wirusówka - zapomnij o antybiotykach
          jak choroba bakteryjna...to trzeba dobrac antybiotyk i uwierz mi że
          tez w jeden dzien wyzdrowiejesz - byle antybiotyk był skuteczny na
          ten typ bakterii który zaatakował
          • grafpit Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 31.03.09, 22:56
            Oczywiście masz racje z wirusowym i bakteryjnym zapaleniem. Ale są przy takich
            chorobach objawy, które wskazują jaka to infekcja. I pomijając własną wiedzę,
            ufam, że lekarz powinien to wiedzieć.

            W to, że trafiony antybiotyk działa wierzę, nie ma wątpliwości. Ale jak silnie
            osłabia organizm to też wiemy. U moich dzieci było tak, że antybiotyk zwykle
            zadziałał, lecz kolejna infekcja powracała po powiedzmy 2 tygodniach zwykle
            silniejsza - końca nie widać.

            A teraz widać i to cieszy.
            Moja córeczka ponad 3 lata bez antybiotyków, synek 2 lata - wiesz jak to cieszy.
            Przez choroby córci zrezygnowałem ze studiów, tyle się to ciągnęło.
            • strus1977 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 01.04.09, 09:17
              Wiele razy nasze dziecko chorowało w wieku 4-5 lat. Za każdym razem
              lekarz zapisywał antybiotyk, który okazywał się całkowicie
              nieskuteczny. Raz nawet podał 3 antybiotyki pod rząd!!!
              Powiedzieliśmy dość, zaczeliśmy chodzić najpierw do lekarza
              rodzinnego (jak było potrzebne zwolnienie) a potem na potwierdzenie
              do homeopaty. Jak się okazywało lekarz rodzinny zapisywał zawsze
              antybiotyk a homeopata pukał się w głowę, że to tylko wirus i nie
              potrzeba żadnego antybiotyku. Od tego czasu nie podaliśmy ani razu
              antybiotyku (2 lata), odporność wzrosła, częstotliwość chorowania
              znacząco spradła (1-2 razy w roku). Dodam jeszcze że to nie jeden
              lekarz rodzinny a sprawdzaliśmy u kilku... Każdy przepisywał
              oczywiście inny antybiotyk niejednokrotnie za kilkadziesiąt zł!!! Wg
              mnie wielu lekarzy (nie wszyscy oczywiście bo nie ma co
              generalizować) poprostu zapisują takie leki jakie im wygodnie
              zapisywac z różnych względów...sami się domyślcie z jakich...
              • shevariell Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 08:30
                Jak faszerujesz małe dziecko antybiotykami bez potrzeby to nie
                dziwne że było źle. Zmień lekarza, mój ani raz mojemu dwulatkowi nie
                przepisał antybiotyku, dziecko samo zdrowieje a antybiotyk jest
                potrzebny tylko w wyjątkowych wypadkach. Jeśli podasz mu homeopatię
                też wyzdrowieje ze zwykłej infekcji tak samo jak byś podał mu
                łyżeczkę cukru lub wody z kranu. To co piszesz nie dowodzi
                skuteczności homeopatii tylko nieodpowiedzialności Twojej i Twoich
                lekarzy. A jak dziecko złapie coś poważnego to Twój homeopata albo
                odeśle Cię do prawdziwego lekarza albo wykończy dziecko...
              • slonce.1 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 08:35
                To twój lekarz rodzinny jest konowałem a nie lekarzem. Mój synek
                dostał pierwszy antybiotyk w wieku 2,5 lat gdy juz nie było innego
                wyjścia - zmiany w oskrzelach. a gdy lekarka nie była pewna czy
                infekcja jest wirusowa czy bakteryjna zleciła badania krwi, podbona
                da się z nich wyczytac jaki rodzaj infekcji. Zresztą mam wrażenie że
                w tej chwii lekarze nie są juz tak skłonni do wypisywania
                antybiotyków, przynajmniej ci z którymi ja się zetknęłam.

                co do homeopatii to nie wiem nie jestem jeszcze przekonana ale po
                własnych doświadczeniach skłaniam sie raczej w stronę na nie.
              • sceptyk312 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 03.04.09, 15:13
                strus1977 napisał:

                > Wiele razy nasze dziecko chorowało w wieku 4-5 lat. Za każdym razem
                > lekarz zapisywał antybiotyk, który okazywał się całkowicie
                > nieskuteczny.

                Jak dziecko zachorowało po raz kolejny, to było już po ptokach. Trzeba było się
                zastanowić, jak zwiększać jego odporność zanim zachoruje. Każdy przypadek jest
                inny, jednak zdarza się, że rodzice palą przy dzieciach papierosy, w domu jest
                grzyb (niewidoczny, gdzieś w kącie pod podłogą), dziecko jest osłabione z innych
                przyczyn - wtedy częste choroby to tylko objaw pewnego stanu. I to TEN stan
                należy leczyć, a nie chorowanie.

                Podawanie antybiotyków jak leci niestety niszczy niewykształcony układ
                odpornościowy. Niepodawanie leków (czyli homeopatia) może pomóc - przynajmniej
                nie będzie szkodziło. Jednak nie radzę tego robić na własną rękę rodzicom, bo
                może się zdarzyć, że dziecko złapie jakieś powikłania, które mogą prowadzić do
                bardzo poważnych konsekwencji (ze śmiercią włącznie).

                I żeby nie było - dziecko MUSI chorować aby nabrać odporności (tzn. katary,
                przeziębienia kilka razy do roku to NORMA!). I tych infekcji NIE WOLNO leczyć
                antybiotykami.
            • jack79 Lekarze 01.04.09, 11:35
              > Oczywiście masz racje z wirusowym i bakteryjnym zapaleniem. Ale są
              przy takich
              > chorobach objawy, które wskazują jaka to infekcja. I pomijając
              własną wiedzę,
              > ufam, że lekarz powinien to wiedzieć.

              lekarz w żaden sposób tego nie wie bo zupełnie różne bakterie
              potrafia spowodowac takie same objawy

              powiem tak, gdy byłem mały przez 3 lata dostawałem antybiotyki
              codziennie...przez 3 lata!
              lekarz przepisywał no więc moja matka dawała mi bo przeciez LEKARZ
              KAZAŁ..

              po 3 latach ktoś moja mamę opierd.... i skończyły sie antybiotyki,
              pochorowałem jeszcze z 3 tygodnie i przeszło aż do dziś
              bez homeopatii
              (no zdarzaja sie przeziebienia jak każdemu, ale nie częsciej niż raz
              na rok)

              najlepsze że jak kiedyś wybrałem sie do lekarza to kobieta mówi do
              mnie że to infekcja i przepisuje mi jakiś antybiotyk
              ja sie pytam czy wirusowa czy bakteryjna
              ona na to że wirusowa
              ja zszokowany mówie do niej "słyszałem że antybiotyki to sie
              przepisuje tylko na zapalenia bakteryjne"
              a ona do mnie
              "Pan się przyszedł leczyc czy dyskutować?"
              takich to mamy lekarzy....
              • grafpit Re: Lekarze 01.04.09, 16:28
                Mądra decyzja z końcem antybiotyków. Nam wcześniej chodziło o różnice w objawach
                przy zachorowaniach bakteryjnych i wirusowych, nie różne bakteryjne.
            • raj001 Re: Tak temat zmieniam bo faktycznie nierotunny 01.04.09, 16:11
              > W to, że trafiony antybiotyk działa wierzę, nie ma wątpliwości. Ale jak silnie
              > osłabia organizm to też wiemy. U moich dzieci było tak, że antybiotyk zwykle
              > zadziałał, lecz kolejna infekcja powracała po powiedzmy 2 tygodniach zwykle
              > silniejsza - końca nie widać.

              U mojej córki jak była mała było to samo. Infekcja, antybiotyk, kilka dni
              zdrowa, znowu infekcja... Co sie okazało? Zagnieździł sie w organizmie szczep
              bakterii odporny na antybiotyki. Co pomogło? Autoszczepionka wyhodowana z tych
              bakterii. Koniec z infekcjami na bardzo długo. Ale najlepsze w jaki sposób
              zostało to zdiagnozowane. Lekarka do której zwykle chodziliśmy - zresztą z
              polecenia poprzez znajomych - akurat była na urlopie i poszliśmy do lekarza
              który niedawno otworzył gabinet w pobliżu naszego domu. Facet wyglądał jak typ
              spod ciemnej gwiazdy, robił wrażenie brudnego, miał jakieś dzikie spojrzenie, w
              ogóle nie przypominał stereotypowego obrazu lekarza. Prawie żeśmy się go
              przestraszyli :). Ale ledwo córka przestąpiła próg gabinetu, lekarz z miejsca
              powiedział: "ja po oczach widzę, ze ona ma ... (tu wymienił nazwe bakterii).
              Prosze isc do centrum autoszczepionek PAN, zeby jej pobrali wymaz z gardła i
              przebadali". No i trafił w 100%. I chociaż mojej córce pomogło leczenie jak
              najbardziej konwencjonalne, to sposób diagnozy był totalnie "niekonwencjonalny"
              i od tej pory jestem pewien, ze w medycynie jest jeszcze "coś" poza czysto
              naukowym podejsciem i "szkiełkiem i okiem".
              Więc kto wie, może ta homeopatia jednak działa...?
        • stefan4 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 31.03.09, 23:32
          grafpit:
          > Bo Autorka choć pisze jakby znała już każdą tajemnicę świata nie nadmienia o
          > najważniejszym homeopati a dzieli się na OBJAWOWĄ i KLASYCZNĄ.
          > Homeopatia klasyczna działa na zupełnie innej zasadzie, nie będę pisał
          > szczegółów bo o tym mówią tony książek.

          Ale skoro już wspomniałeś, to może uchyl rąbka. Czy homeopatia klasyczna nie
          leczy wodą z cukrem i pamięcią jakiejś substancji? Jakie to są leki i jaki
          mechanizm ich działania?

          - Stefan
          • grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 07:05
            Owszem tak leczy, lecz chodzi faktycznie o inny mechanizm. Nie jest tak, że jest
            lek na grypę więc dla każdego ten sam lek i załatwione. Najważniejszą rzeczą
            jest obserwacja zachowań człowieka co pokazuje jaki jest stan jego umysłu. Bo to
            w głowie rodzą się choroby. Właśnie do stanu psychiki w połączeniu z objawami
            choroby dobiera się odpowiedni lek. Dla jednego będzie to sepia dla innego
            pulsatilla itd.

            Autorka pisze artykuł o homeopatii, w którym mówi że poszła i kupiła sobie syrop
            homeopatyczny i nie działał. Bo jej nikt nie dobrał odpowiedniej substancji - to
            nie podziałał.
            • stefan4 Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 08:57
              grafpit:
              > chodzi faktycznie o inny mechanizm. Nie jest tak, że jest lek na grypę więc dla każdego
              > ten sam lek i załatwione. Najważniejszą rzeczą jest obserwacja zachowań człowieka
              > co pokazuje jaki jest stan jego umysłu. Bo to w głowie rodzą się choroby. Właśnie
              > do stanu psychiki w połączeniu z objawami choroby dobiera się odpowiedni lek.

              No, ale to podejście nie jest oryginalne akurat dla homeopatii. Co stanowi główną oś, wokół której obraca się homeopatia klasyczna?

              Tej informacji nie znajdę w encyklopediach, bo wszędzie mówią o leczeniu klina klinem oraz o rozcieńczaniu do zera. Dlatego pytam Ciebie.

              - Stefan
              • grafpit Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 01.04.09, 09:52
                No ale w tym nie ma nic oryginalnego. Bo wyszedłem od tego, że autora myli i
                generalizuje, wrzucając homeopatię klasyczną i objawową do tego samego worka.
                Dla niej lekarz bez wykształcenia homeopatycznego, który na "odpieprz się"
                zapisuje syropek homeopatyczny, leczy homeopatią. To pomyłka i tyle. A Budowanie
                na tym artykułu, w którym przedstawia się ten pogląd jako pewniej jest kpiną.

                Co innego gdyby Gazeta publikowała artykuły z różnymi punktami widzenia, mówiąc
                że to np. debata. Ale tu mamy ostateczną opinię. To jest brak dziennikarskiej
                rzetelności.

                W tygodniku Powszechnym, choć to pismo w nazwie mające "Katolicki", często
                pojawiają się artykuły, które nie są w zgodzie z nauczaniem kościoła, po prostu
                są głosem w dyskusji - to szanuję.
              • mrarm Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:56
                Dla mnie to jak z religią, np. kościołem rzymskokatolickim - stworzenie takiego absurdu, którego się po prostu nie da ogarnąć umysłem, bo to idiotyzm, i wmawianie ludziom, że nie wierzą, że są ciemni, że są niedowiarkami, totalne odwracanie kota ogonem. Aż ludzie zaczynają właśnie te zarzuty powtarzać, i tak to się napędza. A niektórzy siedzą, i się śmieją w duchu z debili.
        • titta Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:14
          grafpit, ale to wlasnie te ale "ceregiele" : zainteresowanie
          pacjentem, dobieranie "leku" itp. lecza, a nie to co w efekcie mu
          podadza. To dziala tak samo jak odczynianie urokow, pocieranie
          swinka morska (czy jajkiem) podczas modlitwy do swietej Gryzeldy,
          itp.
          Mnustwo chorob ma podloze psychosomatyczne. Medycyna zajmuje sie
          czesto tym co fizyczne, zapominajac o psychice. Gcy psychika
          szwankuje objawy moga byc rozne: od oslabienia ukladu odpornosiowego
          (w efekcie przeziebienia itp.), zaburzenia pracy roznych nazadow,
          bol, dusznosci itp. Medycyna klasyczna wtedy nie znajduje przyczyn
          (wiec lekaz odsyla z diagnoza "hipohondryk", lub co modne i blizsze
          prawdy "depresja") albo leczy objawowo. W takich przypadkach
          homeopatia moze pomoc - jesli sie w nia wierzy. Jednak z punktu
          widzenia zdrowego rozsadku, lepiej i taniej napic sie czystej wody i
          lepiej zadbac o swoja psychike.
          Homeopatia absolutnie nie pomoze jesli przyczyny choroby sa czysto
          fizyczne. Moze jednak dac czas na naturalne zwalczenie choroby, np.
          zapalenia oskrzeli u dziecka (zamiast szprycowac go antybiotykami
          czy innymi lekami traktowanymi jako panaceum). W tym przypadku
          rowniez jest madzrzejsze i tansze rozwiazanie: herbatka z sokiem i
          syrop z cebuli.
        • mrarm Re: Współczesna szarlataneria. - śmiech 03.04.09, 12:45
          No, ja też kiedyś chorowałem, i jadłem leki.

          Potem zacząłem nosić szalik jak zaczynało mnie coś boleć, lepiej się ubierać, w jesieni pić wodę z cytryną i miodem. I co? Od paru lat choruję tylko na zasadzie "2 dni z gorszym nastrojem" , ew. chwilę mnie coś łupie w kościach - dobrze się wyspać, i przechodzi. I piję wodę z cukrem. I herbatą.
    • rkcb Co??? 31.03.09, 21:15
      idonea napisała:

      > Ja potwierdzam skutecznosc.

      Co potwierdzasz? Zrobiłaś jakieś badania? Miałaś grupę kontrolną? Była podwójnie ślepa próba?
      Naukowcy za miliardy euro zrobili badania które wykazały to czego można by się domyślić bez badań - woda destylowana i cukier nie są lekarstwem.
      A TY "potwierdzasz skuteczność" - wybacz, ale to oznacza, że jesteś po prostu kretynką - bezdenną kretynką.
      Einstein miał rację - są tylko dwie nieskończone rzeczy - Wszechświat i ludzka głupota, ale to pierwsze wymaga dalszych badań.
      • idonea Re: Co??? 01.04.09, 18:35
        Wylecznie dziecka z padaczki uważam za dostateczny dowód skuteczności. Mój
        siostrzeniec miał nasilające się ataki, leki konwencjonalne nie pomagały. Ataki
        ustały po dobraniu leku homeopatycznego. I nie powróciły (chłopiec jest już w
        liceum).
        Mnie osobiście też homeopatia pomogła na chroniczny problem, ale nie będę się tu
        zwierzać jaki.

          • idonea Re: Co??? 01.04.09, 20:45
            "Cudowny zbieg okoliczności" że przeszła właśnie po podaniu leku H a nie rok
            wcześniej albo później.
            Pewnie maczały w tym palce siły nieczyste, które CHCĄ żeby ludzie wierzyli w
            ciemnotę.
            • suszone.winogrono Re: Co??? 01.04.09, 22:16
              Napady padaczkowe mogą się zdarzać bardzo często lub bardzo rzadko (kilka w
              życiu), duża szansa na to że poprzedzający zażycie leku homeopatycznego był
              ostatnim.
              Homeopaci posiadając tak skuteczne leki jak piszesz, wyleczyliby już wszystkich
              chorych z epilepsją. Niestety tak pięknie nie jest.
              • idonea Re: Co??? 01.04.09, 23:19
                Ok, może przybliżę trochę ten przypadek, zarazem wyjaśniając, tak jak rozumiem,
                działanie homeopatii.
                W tym systemie istnieje coś takiego co się anzywa similum. Lek dobrany do typu
                człowieka, konstytucji a nie konkretnej choroby. Nie łatwo go znaleźć, ale moja
                siostra była bardzo zmotywowana chorobą syna. W związku z tym przestudiowała
                sama cały podręcznik homeopatii, spróbowała kilku remediów i wreszcie trafiła na
                to, po którym nastąpiła wyraźna poprawa.Albo "samoistne, przypadkowe ustąpienie
                objawów".
                Teraz w każdym razie podaje ten lek synowi na inne dolegliwości i pomaga (albo
                wszystkim się WYDAJE, że pomaga).