Dodaj do ulubionych

Nagroda za Darwina dla Giertychów?

14.05.09, 16:38
"Profesor zorientował się, że ludzie są niedouczeni, więc powołał nowy klub
dorzucający swoje trzy grosze do ideologicznych dyskusji."

A tak na dobrą sprawę, to czemu społeczeństwo ma być douczone?
Mi osobiście zależy tylko na tym, żeby moje dzieci miały porządne
wykształcenie i używały w życiu rozumu. A cała reszta społeczeństwa niech
sobie biega do wróżek, uzdrowicieli czy kapłanów i oddaje im swoje pieniądze.
Czemu miałbym im narzucać jak mają myśleć? Dla mnie to nawet lepiej, gdy
wierzą w brednie - bo dzięki temu są mniejszą konkurencją (we wszystkich
dziedzinach).
Obserwuj wątek
        • eptesicus Kościół katolicki uznaje, ale czy uznaje... 16.05.09, 17:53
          ...ją większość jego wyznawców? Zresztą problemem nie jest kRk,
          tylko fundamentalistyczni protestanci w USA i ich naśladowcy w
          innych częściach świata, w tym w PL.

          teoria Darwina nie jest "dla prymitywnych atoli". Teoria Darwina to
          po prostu niedoskonały (POPRAWIANY, szlifowany i uzupełniany przez
          kolejne sto lat) fundament teorii ewolucji, używanej obecnie w całej
          światowej biologii. A więc Syntetycznej Teorii Ewolucji (STE =
          neodarwinizmu), w której dokonano syntezy teorii Darwina z prawami
          dziedziczenia katolickiego zakonnika Mendla, a potem - ze
          współczesną biologią molekularną. Drugim fundamentem jest
          paleontologia i biogeografia, które nie miałyby żadnego sensu bez
          ewolucjonizmu, bo ani zapisu kopalnego ani rozmieszczenia organizmów
          na ziemi nie dałoby się wyjaśnić bez ewolucji

          "Nothing in Biology Makes Sense Except in the Light of Evolution"
          Theodosius Dobzhansky (1900-1975)

          people.delphiforums.com/lordorman/light.htm
    • stefan4 Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 14.05.09, 23:01
      asteroida2:
      > Mi osobiście zależy tylko na tym, żeby moje dzieci miały porządne
      > wykształcenie i używały w życiu rozumu. A cała reszta społeczeństwa niech
      > sobie biega do wróżek, uzdrowicieli czy kapłanów i oddaje im swoje pieniądze.

      Człowiek jest zwierzęciem społecznym. Twoje dzieci osiągną lepszy poziom, jeśli
      będą otoczone ludźmi na poziomie. Dlatego porządne wykształcenie całego
      społeczeństwa jest w ich interesie.

      asteroida2:
      > Dla mnie to nawet lepiej, gdy wierzą w brednie - bo dzięki temu są mniejszą
      > konkurencją (we wszystkich dziedzinach).

      Tylko że w życiu społecznym chodzi nie tylko o konkurencję. Jeśli rówieśnicy
      Twoich dzieci będą od nich znacznie głupsi, to wprawdzie dadzą się prześcignąć w
      wyścigu szczurów do stołków, ale za to nie wymyślą różnych wynalazków, z których
      Twoje dziecie mogłyby korzystać. Wyobraź sobie, co by było, gdybyś w Twoim
      pokoleniu był jedynym myślącym człowiekiem. Czy wtedy mógłbyś korzystać
      z komórki, komputera i kilkudziesięciu lat pokoju w Europie?

      Ale zgadzam się, że nie należy zwalczać chodzenia do wróżek, jasnowidzów itp.
      To by nie zmniejszyło poziomu głupoty w narodzie, a tylko ją ukryło.

      - Stefan
      • asteroida2 Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 15.05.09, 09:11
        > Człowiek jest zwierzęciem społecznym. Twoje dzieci osiągną lepszy
        > poziom, jeśli będą otoczone ludźmi na poziomie. Dlatego
        > porządne wykształcenie całego społeczeństwa jest w ich interesie

        Eee, przesada. Porządne wykształcenie kilku tysięcy ludzi, wśród których będą
        się obracać, rzeczywiście by się przydało. Porzadne wykształcenie całego
        społeczeństwa - to w tym kontekście strzelanie z armaty do wróbla.

        > Tylko że w życiu społecznym chodzi nie tylko o konkurencję. Jeśli
        > rówieśnicy Twoich dzieci będą od nich znacznie głupsi, to wprawdzie
        > dadzą się prześcignąć w wyścigu szczurów do stołków, ale za to nie
        > wymyślą różnych wynalazków, z których Twoje dziecie mogłyby
        > korzystać. Wyobraź sobie, co by było, gdybyś w Twoim pokoleniu był
        > jedynym myślącym człowiekiem. Czy wtedy mógłbyś korzystać
        > z komórki, komputera i kilkudziesięciu lat pokoju w Europie?

        Znów, praktycznie wszystkie wynalazki ludzkości są dziełem kilkudziesięciu
        tysięcy genialnych jednostek. Pozostałe miliardy niczego przydatnego nie
        wymyślają. Porządne kształcenie wszystkich oczywiście pozwala dotrzeć do
        geniuszy z prowincji i dać im szansę, ale to z pewnością można by załatwić taniej.
        • stefan4 Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 15.05.09, 12:50
          asteroida2:
          > Porządne kształcenie wszystkich oczywiście pozwala dotrzeć do geniuszy z prowincji
          > i dać im szansę, ale to z pewnością można by załatwić taniej.

          Jak? Jeśli będzie panować powszechne przekonanie, że ludzie mają się kształcić,
          to będzie drogo. Jeśli nie będzie takiego przekonania, to Twój ptencjalny
          geniusz ze wsi zostanie zapędzony do rozrzucania gnoju i nigdy nie stanie się
          geniuszem aktualnym.

          - Stefan
        • feliks.edmuntowicz Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 15.05.09, 13:34
          > Znów, praktycznie wszystkie wynalazki ludzkości są dziełem
          kilkudziesięciu
          > tysięcy genialnych jednostek. Pozostałe miliardy niczego
          przydatnego nie
          > wymyślają. Porządne kształcenie wszystkich oczywiście pozwala
          dotrzeć do
          > geniuszy z prowincji i dać im szansę, ale to z pewnością można by
          załatwić tani
          > ej.

          Stalin miał pomysł z tej parafii, żeby w ZSRR kręciło się niewiele
          filmów, ale same arcydzieła.
        • feliks.edmuntowicz Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 15.05.09, 13:36
          asteroida2 napisał:

          > > Człowiek jest zwierzęciem społecznym. Twoje dzieci osiągną lepszy
          > > poziom, jeśli będą otoczone ludźmi na poziomie. Dlatego
          > > porządne wykształcenie całego społeczeństwa jest w ich interesie
          >
          > Eee, przesada. Porządne wykształcenie kilku tysięcy ludzi, wśród
          których będą
          > się obracać, rzeczywiście by się przydało. Porzadne wykształcenie
          całego
          > społeczeństwa - to w tym kontekście strzelanie z armaty do wróbla.

          Całe społeczeństwo będzie wybierać polityków, którzy będą rządzić
          twoimi dziećmi. Tak a propos tematu artykułu
          • asteroida2 Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 15.05.09, 14:39
            > Całe społeczeństwo będzie wybierać polityków, którzy będą rządzić
            > twoimi dziećmi. Tak a propos tematu artykułu

            Tu masz rację, ten problem jest dosyć istotny. W demokracji rzeczywiście
            przydaje się edukować się ogół społeczeństwa, bo to on rządzi.
            Pytanie tylko, czy to nie jest syzyfowa praca.
            • feliks.edmuntowicz Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 15.05.09, 15:09
              asteroida2 napisał:

              > > Całe społeczeństwo będzie wybierać polityków, którzy będą rządzić
              > > twoimi dziećmi. Tak a propos tematu artykułu
              >
              > Tu masz rację, ten problem jest dosyć istotny. W demokracji
              rzeczywiście
              > przydaje się edukować się ogół społeczeństwa, bo to on rządzi.
              > Pytanie tylko, czy to nie jest syzyfowa praca.

              W sensie że ludzie po edukacji są tak samo nie wyedukowania jak
              ludzie bez edukacji? Rzeczywistość wskazuje, że jednak nie.
    • nogod11 Nagroda za Darwina dla Giertychów? 15.05.09, 09:22
      Dlaczego po 150 latach ewolucjonizm nie uzyskał powszechnej
      akceptacji?". Oczywista oczywistość - od czasu ogłoszenia teorii
      ewolucji była ona zwalczana przez Krk i kościoły protestanckie.Nawet
      dzisiaj kreacjonizm w różnych postaciach jest popierany przez
      niektóre wyznania a stanowisko Krk jest conajmniej
      niejednoznaczne.Bo nasz kościół naucza o chodzeniu po wodzie i
      rozstąpieniun się morza - coraz mniej osób w to wierzy ale
      niekoniecznie zwraca się ku nauce.A co do giertychów to może być
      racja - jestem już stary ale właśnie z powodu takich nawiedzonych
      religiotów jak oni czy orzechowski zainteresowałem się TE.A teraz to
      pasja, która wypełnia moje życie rencisty.
      • jk1962 Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 16.05.09, 19:03
        nogod11 napisał:
        > Dlaczego po 150 latach ewolucjonizm nie uzyskał powszechnej
        > akceptacji?". Oczywista oczywistość - od czasu ogłoszenia teorii
        > ewolucji była ona zwalczana przez Krk i kościoły protestanckie.
        ..............................................................
        Otóż to. Teraz ponoć KK akceptuje ewolucjonizm ale przecież każdy
        kto coś wie o ewolucji zauważy że jest ona w jaskrawej sprzeczności
        z podstawami wiary. Choćby z tą o stworzeniu człowieka przez Boga.
        Po prostu nie da się tych rzeczy pogodzić.
        • madcio Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 16.05.09, 19:28
          > każdy kto coś wie o ewolucji zauważy że jest ona w jaskrawej
          > sprzeczności z podstawami wiary. Choćby z tą o stworzeniu
          > człowieka przez Boga. Po prostu nie da się tych rzeczy pogodzić.

          Da się. Nie takie rzeczy już godzono. Dla przykładu, zawsze można powiedzieć, że
          bóg użył ewolucji jako narzędzia, sposób na stworzenie człowieka.
          • maruda.r Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 17.05.09, 21:21

            madcio napisał:

            > Da się. Nie takie rzeczy już godzono. Dla przykładu, zawsze można powiedzieć, ż
            > e
            > bóg użył ewolucji jako narzędzia, sposób na stworzenie człowieka.

            *****************************

            Można, ale się nie mówi. Pewnie dlatego, że przyjęcie ewolucji za pewnik
            prowadzi do następnych pytań: dlaczego Boski plan realizowany w sposób tak
            niekonsekwentny, rozrzutny i bałaganiarski?

            Kościół nie przeciwstawia się ewolucji, ale przedstawia ją wycinkowo; podobnie
            jak Biblię - w sposób zgodny z własnymi interesami.

      • eptesicus nie, panie marksistowski, nie znacie się na biol. 16.05.09, 18:05
        Współczesna Syntetyczna Teoria Ewolucji (STE = neodarwinizm) opiera
        się na wielu gałęziach wiedzy - to fakt, ale jednym z jej
        fundamentów jest właśnie teoria Darwina. Dlaczego? Bo Darwin
        sformułował prawo doboru naturalnego. Tylko tyle i aż tyle. Bez
        doboru naturalnego (a więc i teorii Darwina) nie byłoby STE, tak jak
        nie byłoby jej bez genetyki - której podwaliny położył katolicki
        mnich Mendel, a później Morgan, Dobzhansky, no a później dołączyli
        do nich biolodzy molekularni - począwszy od Watsona i Creeka (bez
        wiedzy o strukturze DNA i genetyce populacji też wiele byśmy z tą
        ewolucją nie wskórali - dość, że oprócz doboru naturalnego,
        niezbędna jest jeszcze ZMIENNOŚĆ genetyczna, którą ten dobór mógłby
        selekcjonować - a więc mutacje, dryf genetyczny, rekombinacje itp.).
        Wreszcie sprawa wykracza poza stopniowe rozpoznawanie MECHANIZMÓW
        ewolucji, którą odkrywa nam STE, pozostaje jeszcze OPIS PRZEBIEGU
        procesu. A tu z kolei niezastąpiona jest paleontologia i
        biogeografia. Ekologia, etologia, geologia, systematyka. Wiele nauk,
        nie tylko genetyka i biochemia. Tak czy siak początek wytyczył
        Darwin i to w ilu sprawach się mylił, a w ilu nie miał pojęcia (nie
        wiedział na przykład nic o genach!), nie odbiera mu pierwszeństwa.
        Nie ma co zwalczać Darwina, jeśli się popiera ewolucjonizm i w
        każdym zdaniu podkreśla, jak to Kościół go popiera. Tylko na złość
        ateistom, bo ci akurat umyślili sobie nosić go na sztandarze?

        równie dobrze można by nazywać teorię heliocentryczną
        Kopernika "szesnastowiecznym bełkotem", tylko dlatego, że pomylił
        się co do kształtu orbit planetarnych (koliste vs. eliptyczne).
    • madcio Eee? 15.05.09, 20:04
      Nie spodziewałem się takiego lekceważenia akurat po tobie.

      Głupota, ciemnota i zabobon okrada, rani i zabija.

      whatstheharm.net/index.html
      Miłej lektury.

      > A tak na dobrą sprawę, to czemu społeczeństwo ma być douczone?
      Bo społeczeństwo jeszcze głupsze niż aktualne załatwi cię na cacy. Zabije twoje
      dziecko
      przez kogoś, kto swoich nie szczepił. Spali twoją
      dziewczynę
      za czary. Mam wymieniać dalej, beztroski forumowiczu?
      • stefan4 Re: Eee? 16.05.09, 09:01
        madcio:
        > Nie spodziewałem się takiego lekceważenia akurat po tobie.

        Madciu, proszę, dawaj wrotki w swoich odpowiedziach, bo inaczej każdy teraz się
        ogląda po sobie, czy to nie on zlekceważył. Wyobrażasz sobie, jak miliony ludzi
        bez potrzeby oglądają się po sobie? Cóż za marnowanie wysiłku społecznego!

        - Stefan
      • asteroida2 Re: Eee? 18.05.09, 11:20
        > whatstheharm.net/index.html
        > Miłej lektury.

        Ciekawa strona, rzeczywiście warta poczytania.

        > Bo społeczeństwo jeszcze głupsze niż aktualne załatwi cię na cacy.
        > Zabije twoje
        >
        dziecko
        > przez kogoś, kto swoich nie szczepił. Spali twoją
        >dziewczynę
        > za czary. Mam wymieniać dalej, beztroski forumowiczu?

        Mam wrażenie, że trochę manipulujesz. Takie historie się zdarzają, ale są bardzo
        rzadkie - i to pomimo, że ignorantów na świecie jest mnóstwo. Bo zwykle stanowią
        oni zagrożeniem głównie dla siebie, a nie dla innych ludzi. Dopiero jak dochodzą
        do władzy, stają się większym zagrożeniem (tutaj mógłbyś znaleźć naprawdę groźne
        przykłady).

        Biorąc pod uwagę ilość zasobów, które poświęca się na nauczanie całego
        społeczeństwa, efekt w postaci uratowania kilku tysięcy osób przed oskarżeniem o
        czary, wydaje mi się niewielkim zyskiem. Może lepiej byłoby te same zasoby
        (pieniężne i ludzkie) przeznaczyć np. na badania mogące uratować miliony ludzi?

        Chyba że chodzi o czysto ideologiczną walkę - memy nauki przeciwko memom różnego
        rodzaju kreacjonizmów, medycyn alternatywnych i myślenia magicznego. Wtedy
        nauczanie podstawowe jest po prostu indoktrynacją, a ta nie musi się liczyć z
        żadnymi kosztami.
        • madcio Re: Eee? 18.05.09, 19:03
          > Mam wrażenie, że trochę manipulujesz.
          Nie. Jedyne, co celowo zrobiłem, to odwołanie do emocji (twoja dzewczyna, twoje
          dziecko).

          > Takie historie się zdarzają, ale są bardzo rzadkie
          W niektórych miejscach wcale nie są "bardzo rzadkie". I wierz mi, cholernie byś
          nie chciał, by np. USa stała się tkaim miejscem. Na przykład fundamentalistyczną
          chrzescijańską teokracją, do czego dążą tamtejsi różni poparani fanatycy
          religijni i kreacjoniści.

          > (tutaj mógłbyś znaleźć naprawdę groźne przykłady).
          A to się zgadza. Przykład z tego podwórka - denializm w sprawie AIDS w rękach
          prezydenta Thabo Mbekiego. W połączneiu z stanowiskiem Kościoła w sprawie
          środków mających bezpośrednio i pośrednio wpływ na AIDS stanowi to naprawde
          mordercze combo.

          > Biorąc pod uwagę ilość zasobów, które poświęca się na nauczanie
          > całego społeczeństwa, efekt w postaci uratowania kilku tysięcy
          > osób przed oskarżeniem o czary, wydaje mi się niewielkim zyskiem.
          Twój błąd polega na tym, że edukacja nie służy tylko do ratowania ludzi przed
          polowaniem na czarownice (a to samo w sobie jest znacznie szersze niż "ratownaie
          kilka tysięcy osób przed oskarżeniem o czary").

          > Może lepiej byłoby te same zasoby (pieniężne i ludzkie)
          > przeznaczyć np. na badania mogące uratować miliony ludzi?
          Przy ciemnym, niewyedukowanym społeczeństwie żadej kasy nie dostaniesz - to w
          najlepszym wypadku. W najgoszym, sam pójdziesz z dymem.
          • asteroida2 Re: Eee? 19.05.09, 12:15
            > > Takie historie się zdarzają, ale są bardzo rzadkie
            > W niektórych miejscach wcale nie są "bardzo rzadkie". I wierz mi,
            > cholernie byś nie chciał, by np. USa stała się tkaim miejscem. Na
            > przykład fundamentalistyczną chrzescijańską teokracją, do czego dążą
            > tamtejsi różni poparani fanatycy religijni i kreacjoniści.

            Chwileczkę. Tamtejści popaprani fantycy religijni też mają swoje dyplomy i
            tytuły naukowe. Powszechne nauczanie (przynajmniej w obecnej postaci)
            najwyraźniej niezbyt dobrze chroni przed fundamentalizmami. Co więcej, często je
            podtrzymuje - szczególnie jeśli kapłani biorą udział w kształceniu dzieci.

            > Twój błąd polega na tym, że edukacja nie służy tylko do ratowania
            > ludzi przed polowaniem na czarownice (a to samo w sobie jest znacznie
            > szersze niż "ratownaie kilka tysięcy osób przed oskarżeniem o czary").

            No właśnie - czemu więc służy? Tworzeniu stabilnego i silnego społeczeństwa, w
            którym wszyscy karnie przestrzegają przepisów, myślą tak samo i wstają na tę
            samą godzinę do pracy, a w przypadku wojny wszyscy z pieśnią na ustać idą
            mordować wskazanych wrogów?
            Te cele z pewnością są istotne dla narodu - ale mają niewielki związek z
            przekazywaniem ludzi jakiejkolwiek wiedzy o świecie.

            > Przy ciemnym, niewyedukowanym społeczeństwie żadej kasy nie
            > dostaniesz - to w najlepszym wypadku. W najgoszym, sam pójdziesz z
            > dymem.

            O ile to ciemne i niewyedukowane społeczeństwo będzie o czymkolwiek decydować.
            • madcio Re: Eee? 19.05.09, 21:29
              > Chwileczkę. Tamtejści popaprani fantycy religijni też mają swoje
              > dyplomy i tytuły naukowe.
              Hę? Ośmielę się stwierdzić, że ogromna większośc takich religiantów nie ma
              żadnych dyplomów czy tytułów naukowych.

              > Powszechne nauczanie (przynajmniej w obecnej postaci)
              > najwyraźniej niezbyt dobrze chroni przed fundamentalizmami.
              Na penwo lepiej, niż żadne.

              > No właśnie - czemu więc służy? Tworzeniu stabilnego i silnego
              > społeczeństwa, w którym wszyscy karnie przestrzegają przepisów,
              > myślą tak samo i wstają na tę samą godzinę do pracy, a w przypadku
              > wojny wszyscy z pieśnią na ustać idą mordować wskazanych wrogów?

              > (...)Te cele z pewnością są istotne dla narodu - ale mają
              > niewielki związek z przekazywaniem ludzi jakiejkolwiek wiedzy o
              > świecie.
              Otóż ma, i to sporo. Wedle mnie stabilność i siła społeczeństwa mają bardzo
              wiele wspólnego z możliwościami, jakie daje technologia. Bez edukacji tego się
              nie osiągnie. Inne rzeczy, jak karność czy nacjonalizm, rzecz jasna, nie
              wynikają bezpośrednio z edukacji (pomijając indoktrynację ideologiczną).
              • asteroida2 Re: Eee? 20.05.09, 09:25
                > > Chwileczkę. Tamtejści popaprani fantycy religijni też mają swoje
                > > dyplomy i tytuły naukowe.
                > Hę? Ośmielę się stwierdzić, że ogromna większośc takich religiantów
                > nie ma żadnych dyplomów czy tytułów naukowych.

                Podobnie jak ogromna większość ludzi w ogóle. Ale "ideologicznymi przywódcami"
                są ludzie tytułowani. Weźmy taki intelligent design:
                en.wikipedia.org/wiki/Phillip_E._Johnson
                en.wikipedia.org/wiki/Michael_Behe
                en.wikipedia.org/wiki/William_A._Dembski
                > > Powszechne nauczanie (przynajmniej w obecnej postaci)
                > > najwyraźniej niezbyt dobrze chroni przed fundamentalizmami.
                > Na penwo lepiej, niż żadne.

                Na pewno? Ludzie zmuszani do nauki często buntują się wobec niej zupełnie
                automatycznie. I każda idea która ośmiesza te "przemądrzałe głowy", zdobywa
                wtedy u nich poparcie.

                > Otóż ma, i to sporo. Wedle mnie stabilność i siła społeczeństwa mają
                > bardzo wiele wspólnego z możliwościami, jakie daje technologia. Bez
                > edukacji tego się nie osiągnie.

                Bez powszechnej edukacji? Przecież to nie masy z wykształceniem podstawowym
                rozwijają technologię. Robi to kilka tysięcy wysoko wyspecjalizowanych badaczy.
                Cała reszta tylko kibicuje.
                • stefan4 Re: Eee? 20.05.09, 13:29
                  asteroida2:
                  > Ludzie zmuszani do nauki często buntują się wobec niej zupełnie
                  > automatycznie. I każda idea która ośmiesza te "przemądrzałe głowy", zdobywa
                  > wtedy u nich poparcie.

                  Ale nie stąd pochodzi np. kreacjonizm. W jego ojczyznie, Ameryce, ludzie są znacznie mniej zmuszani do nauki i znacznie słabiej niż u nas buntują się przeciwko ,,przemądrzałym głowom'', bo wyształcenie nie ma takiego znaczenia prestiżowego. Ci, co zarabiają dzięki wykształceniu, są tak samo ważni jak ci, którzy zarabiają dzięki czemuś innemu; ważne, ile zarabiają. U nas ludzie wykształceni bez pieniędzy narzekają na brak pieniędzy, ale są dumni ze swojego wykształcenia i ładują je niewykształconym przed oczy; w USA ludzie wykształceni bez pieniędzy są po prostu losers (czyli ofermy).

                  Tak więc przynajmniej kreacjonizm pochodzi raczej z braku niż nadmiaru wykształcenia społeczeństwa. Co do negowania fizyki współczesnej, to nie mam pojęcia, bo nie wiem, gdzie jest jego duchowa ojczyzna.

                  > Przecież to nie masy z wykształceniem podstawowym rozwijają technologię.
                  > Robi to kilka tysięcy wysoko wyspecjalizowanych badaczy. Cała reszta tylko
                  > kibicuje.

                  To bardzo ważna funkcja. Bez kibiców nie mielibyśmy pieniędzy na badania podstawowe.

                  - Stefan
                • madcio Re: Eee? 21.05.09, 11:23
                  > Ale "ideologicznymi przywódcami" są ludzie tytułowani.
                  I co w związku z tym? Przypomnę, że kontekstem było twoje twierdzenie
                  "powszechna edukacja niezbyt dobrze chroni przed fundamentalizmami".
                  Twój argument o tyle nie ma sensu, że dotyczy on tytułów naukowych, a
                  nie edukacji powszechnej. Wiem, że są one powiązane, ale żadna
                  edukacja w 100% nie ochroni przed zejściem na manowce.

                  > Ludzie zmuszani do nauki często buntują się wobec niej zupełnie
                  > automatycznie
                  "Zmuszani"? Chodzi ci o powszechny obowiązek szkolny? Czy ty już
                  przypadkiem brzytwy się nie chwytasz? :)

                  > Cała reszta tylko kibicuje.
                  Bez nich nikt by kasy nie dał na takie głupoty. Pewne minimum
                  edukacji i wiedzy wystarcza, by przeciętny podatnik docenił wartość
                  badania rzeczy, które nie zwrócą się szybko, a na pewno nie
                  bezpośrednio.
      • evasz Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 16.05.09, 14:52
        No i tu właśnie ukryta jest ta pułapka, w którą wszyscy wpadają.
        Człowiek i inne naczelne - w tym małpy - mają wspólnego przodka. I
        tyle (albo aż tyle). Lecz jeśli ktoś nie rozumie tej cienkiej
        różnicy - jego sprawa i jego problem. Ja się tego nie wstydzę i
        wcale mi to nie przeszkadza. Tak, zgadzam się. Zresztą, gdyby moim
        przodkiem był jakis ptak, albo i kot, też by mi to wcale a wcale nie
        przeszkadzało.
        Buziaki
        • amid2etylo Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 17.05.09, 22:19
          marksistowski napisał:

          > oszedłbym dalej niz ty ziarenko i powiedziałbym , że wiekszosc ludzi
          > od małpy pochodzi a częsc po prostu JEST malpami.
          > Wiadomo przecież,że wszystkie zwierzęta to ateisci


          Czyżby nadchodził czas kolejnej opowieści o standardowym ateistycznym
          szympansie? Ciekawią mnie te rewelacje, podobnie jak hitleryzm ezoteryczny,
          którego kiedyś nie znałem i nie domyślałem się nawet, że istnieje Rzesza pod
          lodami Antarktydy.
      • maruda.r Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 17.05.09, 21:28

        ziarenko1.1 napisał:

        > W tej sprawie mogę pójśc na taki kompromis .RZECZYWISCIE NIEKTÓRZY LUDZIE
        > POCHODZĄ OD MAŁPY

        **************************

        Można przyjąć takie uproszczenie. Sęk w tym, że spora część zeszła z drzewa
        dobrowolnie, cześć spadła, ale panów Giertychów to chyba trzeba ściągać z drzewa
        siłą.

    • losiu4 Nagroda za Darwina dla Giertychów? 18.05.09, 14:39
      "Nagroda za popularyzację teorii Darwina należy się ojcu i synowi
      Giertychom. To właśnie oni w największym stopniu przyczynili się
      ostatnio do tego, że Polacy usłyszeli o dokonaniach Darwina."

      i to jest głupota. Wiarę w wyznanie Darwina wtłacza się dzieciaczkom
      od podstawówki (jako naukowe, choć z nauką toto ma niewiele
      wspólnego, więcej z dogmatami). Jesli ktoś zdroworozsądkowy ową
      wiare odrzuca - cóż, skazany jest na "niepostępowość". A tak w
      ogóle: nie każdy musi wierzyć w Boga, nie każdy musi wierzyć w
      Darwina.

      > To jeden z wniosków niedawnego spotkania Klubu Dyskusyjnego "Na
      > Topie" działającego przy Wydziale Biologii Uniwersytetu
      > Warszawskiego.

      no to chyba czas zmienić "elyty". Wyznawców religii za wszelką cenę
      należy uzunać z uniwersytetów. Głównie tych wyznających darwinizm,
      bo to oni są fanatykami swej wiary i chcą ją wymusić na innych.

      > Klub powstał w ubiegłym roku z inicjatywy wybitnego embriologa
      > prof. Andrzeja Krzysztofa Tarkowskiego. Profesor postanowił
      > organizować cykliczne, zamknięte spotkania dyskusyjne poświęcone
      > zagadnieniom zrodzonym na gruncie biologii, ale ze względu na ich
      > liczne implikacje - medyczne, filozoficzne i społeczne - wyraźnie
      > wykraczające poza biologię."

      czyli rozumiem - tworzenie jakiejś sekty. Po wezwaniem niejakiego
      Darwina. Czy może się mylę? Spotkania zamknięte, implikacje, czyli:
      mydło, smar i powidło - ot, nowoczesność. A won, sekciarze.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • madcio Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 18.05.09, 18:46
        > Wiarę w wyznanie Darwina wtłacza się dzieciaczkom
        > od podstawówki
        ...tak jak Newtona, 2 + 2 = 4, pokazywania, gdzie leży Afryka i wiele, wiele
        innych przykładów ateistycznej indoktrynacji. ;>

        > (jako naukowe, choć z nauką toto ma niewiele
        > wspólnego, więcej z dogmatami).
        Obawiam się, ze bardziej wierzę naukowcom odnośnie określania tego, co jest
        nauką, a co ją nie jest, niż jakiemuś anonimowemu nicku w internecie zwanym losiu4.

        > Jesli ktoś zdroworozsądkowy ową wiare odrzuca -
        > cóż, skazany jest na "niepostępowość".
        Raczje na bycie kreacjonistą. A co ja o nich sądzę, to chyba się domyślasz. :)
        • losiu4 Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 22.05.09, 10:04
          madcio napisał:

          > > Wiarę w wyznanie Darwina wtłacza się dzieciaczkom
          > > od podstawówki

          > ...tak jak Newtona,

          no i popatrz: z punktu widzenia teorii względności Newton wciskał
          zabobon jakiś :)

          > 2 + 2 = 4,

          to akurat nie ma nic do zabobonów darwinistów. Bo dwa jabłka i dwa
          jabłka to cztery jabłka. A 2 małpy i 2 małpy to nie są 4 ludzie :)
          miszmaszowi miliardów cząsteczek aminokwasów wyprodukowanych za
          pomocą kolby i prądu nie można przypisać w sposób arbitralny
          pretendowania do bycia zyciem.

          > pokazywania, gdzie leży Afryka i wiele, wiele
          > innych przykładów ateistycznej indoktrynacji. ;>

          e, to akurat i religie pokazują :) mi chodzi o wyznanie
          pt. "darwinizm". Taka sama religia z dogmatami jak i w innych :)

          > Obawiam się, ze bardziej wierzę naukowcom odnośnie określania
          > tego, co jest nauką, a co ją nie jest, niż jakiemuś anonimowemu
          > nicku w internecie zwanym losiu4.

          masz racje, nie pretenduję do miana naukowca, bo by mi głupio było
          oczami za ewentualnych kolegów w zawodzie świecić :) Wole patrzeć,
          czytać i wyciągać wnioski z dysput naukowców. Całe szczęście religia
          darwinizmu wsród naukowców nie jest dominująca, choć stara się
          wymusić przymus jej wyznawania przez wszystkich.

          > > Jesli ktoś zdroworozsądkowy ową wiare odrzuca -
          > > cóż, skazany jest na "niepostępowość".

          > Raczje na bycie kreacjonistą.

          niekoniecznie, aczkolwiek jest to niewykluczone :) Dlatego pytanie
          jest nadal jedno i to samo: dlaczego tylko jedna religia (darwinizm)
          ma obowiązywać? Bo jak nie, to...

          > A co ja o nich sądzę, to chyba się domyślasz. :)

          oj, akurat tego można się domyślić :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • madcio Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 22.05.09, 17:38
            > > ...tak jak Newtona,
            > no i popatrz: z punktu widzenia teorii względności Newton wciskał
            > zabobon jakiś :)
            Pudło. Opis rzeczywistości wedle Einsteina jest dokładniejszy (a wiec też nie
            bedący jakaś ostateczną prawdą) niż Newtona. Tylko tyle i aż tyle.

            > > 2 + 2 = 4,
            > to akurat nie ma nic do zabobonów darwinistów.
            Ma dużo. W świecie nauki teoria ewolucji (jej podstawowe zasady; szczegóły były,
            są i będą rafinowane jeszcze długo) jest traktowana za taką oczywistość, jak owe
            wymienione 2+2=4. No, TE jest "ciut" bardziej skomplikowana. Spór, prawdziwy
            spór na serio naukowców był 150 lat temu. Zgadnij, kto wygrał.

            > mi chodzi o wyznanie pt. "darwinizm". Taka sama religia z
            > dogmatami jak i w innych :) (...)
            > dlaczego tylko jedna religia (darwinizm) ma obowiązywać?
            Odpowiedź: Mu.
            Uzasadnienie: nie istnieje byt zwany "religia darwinizmu" - oczywiście
            pominąwszy urojenia kreacjonistów. :)

            > Całe szczęście religia darwinizmu wsród naukowców nie jest
            > dominująca,
            Zakładam, że pod łże-określeniem "religia darwinizmu" rozumiesz TE. Albo
            świadomie kłamiesz, albo ktoś cię strasznie oszukał. Ale spoko, podaj źródło na
            takie, delikatnie mówiąc, śmiałe twierdzenie. :)
            • losiu4 Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 25.05.09, 14:59
              madcio napisał:

              > > > ...tak jak Newtona,

              > > no i popatrz: z punktu widzenia teorii względności Newton wciskał
              > > zabobon jakiś :)

              > Pudło. Opis rzeczywistości wedle Einsteina jest dokładniejszy (a
              > wiec też nie bedący jakaś ostateczną prawdą) niż Newtona. Tylko
              > tyle i aż tyle.

              nie żeby co, model przedkopernikkowski spisywał się lepiej niż
              kopernikowski, oczywiście do czasu :) Co do reszty, czyl;i
              dokładności, się zgodzę. Kolega inzynier chyba by się zarżnął gdyby
              poprawki relatywistyczne chciał wstawiać do swoich obliczeń. A jego
              zrealizowane projekty jak stały tak stoją i wcale nie amierzają się
              zawalać :)

              > > > 2 + 2 = 4,

              > > to akurat nie ma nic do zabobonów darwinistów.

              > Ma dużo. W świecie nauki teoria ewolucji (jej podstawowe zasady;
              > szczegóły były, są i będą rafinowane jeszcze długo) jest
              > traktowana za taką oczywistość, jak owe wymienione 2+2=4.

              i to jest tragedia. Podobna jak iluśtam fizyków przeciw Einsteinowi.
              Bynajmniej nie dlatego ze 2+2 to 4 czy nie 4, ale dlatego że tak, i
              już. To fanatyzm. W tym przypadku darwinistyczny. Bo mają naprawdę
              solidne kłopoty, ale przykrywają - podobnie jak kreacjoniści -
              podobną maską. Kreacjoniści - wiarą w Boga, darwiniści wiarą w
              Darwina.

              > No, TE jest "ciut" bardziej skomplikowana. Spór, prawdziwy
              > spór na serio naukowców był 150 lat temu. Zgadnij, kto wygrał.

              ci co mieli przełożenia na media. Pamiętając kto kładł nacisk -
              pewnie jakieś lewusy :) Wina zwykłych ludzi - że odpuścili
              propagandzie. Normalnie myślący wyginęli, zostały lemingi. I będzie
              im się żyło dobrze, przynajmniej niektórzy. Byle tylko nie fikali.

              > > > 2 + 2 = 4,

              > > to akurat nie ma nic do zabobonów darwinistów.

              > Ma dużo. W świecie nauki teoria ewolucji (jej podstawowe zasady;
              > szczegóły były, są i będą rafinowane jeszcze długo) jest
              > traktowana za taką oczywistość, jak owe wymienione 2+2=4.

              ale tu nie ma co rafinować. 2+2 to 2+2 czyli 4 wg normalnej algebry
              czy czegoś tam. Natomiast 2 małpy i 2 małpy to nie 4 ludzi, tylko 4
              małpy. I tu zdaje się jest kłopot... dla darwinistów 2 czegokolwiek
              i 2 czegokolwiek to 4 czegokolwiek. Przy czy czegokolwieki niie
              wiadomo czym są. Niezależnie o co chodzi.

              No, TE jest "ciut" bardziej skomplikowana. Spór, prawdziwy
              > spór na serio naukowców był 150 lat temu. Zgadnij, kto wygrał.

              a pewnie na początek reakcjoniści w ostatnich bastionach, a na
              koniec - jako lepiej przygotowani do kampanii, bo se podłoze
              przygotowali - darwiniści i inne postępowce. Mylę się?

              > Uzasadnienie: nie istnieje byt zwany "religia darwinizmu" -
              > oczywiście pominąwszy urojenia kreacjonistów. :)

              nie istnieje w Twoim mniemaniu tylko i wyłącznie z jednego powodu.
              Ty i Twoim podobni uważają ze czegoś takiego nie ma. Następny dowód
              na fanatyzm, tyle że kamuflowny. Kreacjonisci mogą powiedzieć
              podobnie. Tylko w drugą stronę. Ale oni się nie kryją ze swoją
              wiarą. Wiec się zastanów :)

              > > Całe szczęście religia darwinizmu wsród naukowców nie jest
              > > dominująca,

              > Zakładam, że pod łże-określeniem "religia darwinizmu" rozumiesz
              > TE. Albo świadomie kłamiesz, albo ktoś cię strasznie oszukał. Ale
              > spoko, podaj źródło na takie, delikatnie mówiąc, śmiałe
              > twierdzenie. :)

              jakie ze darwiniści wierzą sobie w swoje, a kreacjoniści w swoje?
              Jedne i te same co już były :)

              Pozdrawim

              Losiu
              • madcio Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 26.05.09, 21:48
                > [ciach spiskologiczny bełkot]
                Wiesz chłopie, nieszczególnie mnie interesuje twój sposób na dysonans poznawczy
                pt "czemu prawie cały świat naukowy uznaje TE za fakt". Wybiorę tylko co
                bardziej soczyste fragmenty.

                >> Spór, prawdziwy spór na serio naukowców był 150 lat temu. Zgadnij,
                >> kto wygrał.
                > ci co mieli przełożenia na media. Pamiętając kto kładł nacisk
                > pewnie jakieś lewusy :) Wina zwykłych ludzi - że odpuścili
                > propagandzie. Normalnie myślący wyginęli, zostały lemingi.
                Taaa... i nic a nic wspólnego nie miała z tym nauka lub metoda naukowa. No
                popatrz. Spiski jakieś. Bo jak to inaczej wytłumaczyć, no jak, że praktycznie
                cały świat naukowy ma na pewne raczej istotne sprawy zupełnie inny poglad niż
                ty. Stłaśne. :)

                > ale tu nie ma co rafinować. 2+2 to 2+2 czyli 4 wg normalnej
                > algebry czy czegoś tam. Natomiast 2 małpy i 2 małpy to nie 4
                > ludzi, tylko 4 małpy. I tu zdaje się jest kłopot...
                Kłopot jest w tym, że tutaj już zupełnie bełkoczesz. Dodawanie małp do siebie
                wymyślił, patrzcie go. Przypomina mi się inny "dowód" przeciw ewolucji - wsadź
                pan kurę do chlewu na sto lat i zobacz czy się w świnię zmieniła. Ot, i na takim
                poziomie to wszystko, co piszesz. :)

                > Ty i Twoim podobni uważają ze czegoś takiego nie ma.
                Zgadza się, w nauce na coś takiego nie ma miejsca, jak religia czy wiara,
                darwinowska czy nie. Liczy się metoda naukowa. Pogooglaj, obacz co to jest.
                Fascynująca rzecz.

                >>> Całe szczęście religia darwinizmu wsród naukowców nie jest
                >>> dominująca,
                >> (...) podaj źródło na takie, delikatnie mówiąc, śmiałe
                >> twierdzenie. :)
                > jakie ze darwiniści wierzą sobie w swoje, a kreacjoniści w swoje?
                > Jedne i te same co już były :)
                Czyli nie masz. Typowe dla takich jak ty. :)
                • losiu4 Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 28.05.09, 10:17
                  madcio napisał:

                  > > [ciach spiskologiczny bełkot]

                  i to mi się spodobało. Twierdzisz: spisek, wniosek - wymysły. A
                  historia nasza kochana (rodu ludzkiego znaczy) aż pełna jest
                  spisków. I to nawet udanych. No a potem co? Ano potem historie piszą
                  zwycięzcy :) Co najwyzej jak już dalej oszukiwać się nie da, wymyśla
                  jakąś bajeczkę :)

                  > Taaa... i nic a nic wspólnego nie miała z tym nauka lub metoda
                  > naukowa. No popatrz.

                  a miała miała :) w takiej Szwecji bodajże (o ile pamięc mnie nie
                  myli, może ktoś sprostuje jakby co) ktoś metodą naukowa rezał
                  elektrycznie czy podobnie mózgi i nawet Nobla dostał. Spiski -
                  wspomniany Einstein dość solidnie tępiony w sposób zorganizowany
                  (spisek?) w Niemczech. Całe szczeście były kraje do których
                  zamordyzm jeszcze nie dotarł. Teraz już ma nie być takich krajów. Ma
                  być wyznanie pod nazwą "postepowość i tolerancja". W nauce podobnie.
                  Nie wyznajesz wiary w darwinizm - ciemnogród jesteś i moher. Mimo
                  tego że nieśmiało przypominając, tych "darwinizmów" to było trochę.

                  > Spiski jakieś. Bo jak to inaczej wytłumaczyć, no jak, że
                  > praktycznie cały świat naukowy ma na pewne raczej istotne sprawy
                  > zupełnie inny poglad niż
                  > ty. Stłaśne. :)

                  jak to jak. Jeden czy drugi spróbował fiknąć - poleciał z uczelni.
                  Czyli: ktoś się nie zgadza i o zgrozo przedstawia jakieś tam
                  argumenty - żegna się z robotą. Ktoś rzeknie cos o Bogu - musi się
                  kajać i odwoływać swoje słowa, bo inaczej nie dostanie dyplomu.
                  Rozjaśniło się coś? Stłaśne... I to stłasznie. Tym razem bez żartów.

                  Pozdrawiam

                  Losiu
      • amid2etylo Re: Nagroda za Darwina dla Giertychów? 19.05.09, 10:09
        losiu4 napisał:

        > "Nagroda za popularyzację teorii Darwina należy się ojcu i synowi
        > Giertychom. To właśnie oni w największym stopniu przyczynili się
        > ostatnio do tego, że Polacy usłyszeli o dokonaniach Darwina."
        >
        > i to jest głupota. Wiarę w wyznanie Darwina wtłacza się dzieciaczkom
        > od podstawówki (jako naukowe, choć z nauką toto ma niewiele
        > wspólnego, więcej z dogmatami). Jesli ktoś zdroworozsądkowy ową
        > wiare odrzuca - cóż, skazany jest na "niepostępowość". A tak w
        > ogóle: nie każdy musi wierzyć w Boga, nie każdy musi wierzyć w
        > Darwina.
        >
        >
        > Losiu


        Głupota występuje tu ewidentnie, tylko zdaje się nie tam, gdzie ją lokalizujesz. Zasługa Giertychów polega na tym, że poprzez zademonstrowanie swojego nieuctwa i kalekiej (wtórnej zresztą, ale nie wiedzą oni o tym) krytyki, spowodowali, że na temat teorii Darwina i prób jej podważenia oraz odrzucenia, często bardzo ostrych i naprawdę poważnych, ukazało się wiele materiałów. Dzięki temu przybliżono ogółowi istotę teorii, jak też gorącą dyskusję, którą wywołała i jak w rzeczowej dyskusji się broniła.
        Na tym tle dziecinne majaki Giertychów świadczą nie tylko o nieuctwie w kwestii biologii i samej teorii (bo jej nie znają), ale pokazali, że w ogóle nie zdają sobie sprawy, jak się tworzy teorie naukowe, weryfikuje wyniki i na jakiej podstawie jakakolwiek teoria zostaje uznana za dobrze uargumentowaną i opisującą prawidłowo rzeczywistość. Bo to, że ktoś tam złożył jakieś kosteczki i mu wyszło (powtarzam za Giertychem), no to drugi złoży inne kostki inaczej i wyjdzie co innego, no nie, i taka to teoria (teraz można zarechotać).
        Przejmuje zgrozą, że ludzie pretendujący w jakimś sensie do elity społeczeństwa, jeden z nich był nawet ministrem edukacji (sic!), nie mają podstawowego pojęcia o znanej teorii naukowej i elementarnego rozeznania, jak powstaje nauka i jakiego rodzaju ogień krytyki musi przejść, by zostać szeroko zaakceptowaną.
        „Zdroworozsądkowość i niepostępowość” w odniesieniu do Giertychów brzmi jak szyderstwo, gdyż ci ludzie po prostu majaczą. A skoro są wierzący, co chętnie głoszą, może im się zdawać, że teorie też się konstruuje na wiarę i podobnie, w dziecinny sposób odrzuca, bez znajomości faktów.
          • amid2etylo Pieniądz prawdziwy i fałszywy to prawie to samo? 23.05.09, 07:54
            losiu4 napisał:

            > amid2etylo napisał:
            >
            > się nie zrozumieliśmy. Pewnie moja wina, bo nie napisałem tego
            > jasno. Mi chodziło o to że jedni (Giertychy) i drudzy (darwiniści)
            > są siebie warci. Obie frakcje wierzą w swoje dogmaty.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Losiu


            Zrozumiałem dobrze i napisałem jasno.

            Teoria Darwina jest oparta na wiedzy i jest dobrze uzasadniona. Nie ma nic wspólnego z wiarą.

            Giertychy są nieukami, nie mającymi nawet rozeznania co plotą.

            Zestawianie jednych i drugich jako przeciwstawne, choć równoważne prądy myślowe graniczy z poważnym upośledzeniem zdolności oceny rzeczywistości.
            • stefan4 Re: Pieniądz prawdziwy i fałszywy to prawie to sa 23.05.09, 10:12
              amid2etylo:
              > Teoria Darwina jest oparta na wiedzy i jest dobrze uzasadniona. Nie ma nic
              wspólnego
              > z wiarą.
              >
              > Giertychy są nieukami, nie mającymi nawet rozeznania co plotą.
              >
              > Zestawianie jednych i drugich jako przeciwstawne, choć równoważne prądy myślowe
              > graniczy z poważnym upośledzeniem zdolności oceny rzeczywistości.

              Zgadzam się z każdym słowem. Ale nie zgadzam się z faktem, że te słowa wypowiadasz.

              Zobacz, ludzie dzielą się na:
              (1) przekonanych do ewolucjonizmu, których nie ma po co dalej
              przekonywać,
              (2) przekonanych o fałszywości ewolucjonizmu, których i tak się
              nie przekona,
              (3) nie przekonanych, na których należy się skupić.
              Przedstawiłeś serię (moim zdaniem: uzasadnionych) inwektyw, bez cienia
              argumentacji
              • kala.fior Re: Pieniądz prawdziwy i fałszywy to prawie to sa 23.05.09, 19:43
                ...chłopek-roztropek swoje wie i "uczonego nie przypuści".
                Nie dam się przekonać i wskoczcie mi!
                A skąd ja wiem to co wiem to? Jasne, tak jest na zdrowy chłopski (a w praktyce
                przesady domu i sioła, strzępy z ambony i groch ze szkoły).
                __

                Do sensownej wymiany jest potrzebna zgoda na pewne niezbędne minimum, jakim
                jest pewne akceptacja i znajomość naukowej metody tworzenia wiedzy.
                • stefan4 Re: Pieniądz prawdziwy i fałszywy to prawie to sa 23.05.09, 23:29
                  kala.fior:
                  > ...chłopek-roztropek swoje wie i "uczonego nie przypuści".
                  > Nie dam się przekonać i wskoczcie mi!
                  > A skąd ja wiem to co wiem to? Jasne, tak jest na zdrowy chłopski

                  O takich nie walczymy, szkoda zachodu. Ale baczmy, żebyśmy wyzywając ich i
                  strosząc naukowe piórka nie zgubili tych na razie nieprzekonanych w żadną stronę.

                  kala.fior:
                  > Do sensownej wymiany jest potrzebna zgoda na pewne niezbędne minimum, jakim
                  > jest pewne akceptacja i znajomość naukowej metody tworzenia wiedzy.

                  A jak ktoś nie jest przekonany i jeszcze nie zna, to go od razu oddasc diabłu?
                  Naukowa metoda ma wiele uroku, nieznającego można nią uwieść, bez tego nie
                  przetrwałaby jednego pokolenia badaczy. Więc nie stawiaj warunków wstępnych do
                  wymiany myśli, tylko przedstawiaj argumenty. Ci, którzy się uparli i głośno
                  krzyczą, i tak pozostaną nieprzekonani, ale po drodze przekonasz kilku cichych.

                  kala.fior:
                  > Comme disait mon grand-pére tout les ans il y a de plus en plus de cons, mais
                  > cette année j'ai l'impression que les cons de l'année prochaine sont déjà là.

                  Moi, je suis un con des ans perdus, et j'en suis fier. Qu'est-ce que ton
                  grand-pére pense à cette connerie?

                  - Stefan
                  • kala.fior Re: Pieniądz prawdziwy i fałszywy to prawie to sa 24.05.09, 18:10
                    Stefanie, pełna zgoda, zirytowała mnie tylko ta "ignorancja III typu" i stąd
                    lekkie zadęcie. Mówiąc o metodzie, miałem na myśli przyziemna zgodę na to ze
                    wiedza ma być oparta na faktach i ich krytyce. Teoria ewolucja wytrzymała wiek
                    takiego przesiewania i przetrzepywania i dlatego jest uznana za prawo natury.

                    Ignorancja I typu, to po prostu brak wiedzy; można się z tym uporać jeżeli
                    delikwent jest ciekawski, ma troch energii i nie stawia za dużo oporu. W
                    większości dziedzin przyznaję się do tego grzechu.

                    II typ to "zła wiedza", przekonanie że ma się racje kiedy jej się niema.
                    Przykładem może być twierdzenie typu "ziemia jest płaska", "szczepionki wywołują
                    autyzm", "księżyc nie obraca się wokół swojej osi" etc. W zależności od
                    delikwenta, sprawa może być dosyć skomplikowana. Ale jest tu parę metod;
                    kontrargumentacja, metoda A., polegająca na zadawaniu pytań i zmuszaniu oponenta
                    do samodzielnego myślenia i parę innych (przekupstwo, łapówki, groźby, szantaż,
                    tortury etc -).

                    III typ, to gnuśne samozadowolenie. Można dać za wygrana albo sprowokować
                    delikwenta do zajęcia stanowiska i tym samym wrócić do I lub II wypadku. I tu
                    nagle inwektywy, jako element przywracania do życia, nabierają dialektycznego
                    sensu! Nie jest to jedyna możliwość, chyba mniej efektywna od humoru i związana
                    z pewnym ryzykiem, szczególnie w dyskusji in persona, możemy natknąć się na
                    osobnika o inteligencji III lub IV kategorii .

                    ...et pour le grand père, c'est une blague de P.Timsit , à pas prendre au
                    premier degré...

                    ( na deser, Timsit o naukowcach:
                    www.youtube.com/watch?v=-6qihczsckI&feature=related )
            • losiu4 Re: Pieniądz prawdziwy i fałszywy to prawie to sa 25.05.09, 14:07
              > Teoria Darwina jest oparta na wiedzy i jest dobrze uzasadniona.
              > Nie ma nic wspólnego z wiarą.

              Ma i to jeszcze jak. Jest oparta o pewne rzeczy, przy czym
              kereacjoniści tłumaczą zgodnie ze swoją wiarą tak, darwiniści
              tłumaczą inaczej. I jedni i drudzy mają solidne kłopoty. A dla mnie -
              drobnego robaczka - mogę WIERZYĆ w jedno albo drugie. To że Ci
              jeden z drugim napisze ze kreacjonizm to zabobon, a darwinizm to
              nauka to... hmmm fanatycy.

              > Zestawianie jednych i drugich jako przeciwstawne, choć równoważne
              > prądy myślowe graniczy z poważnym upośledzeniem zdolności oceny
              > rzeczywistości.

              nie. Znaczy o zaślepieniu. Twoim i darwinistów. Bo ja też se mogę
              taki zarzut względem Ciebie wystawić. I takie same argumenty
              wystawić. Żeś zaslepieniec i fanatyk. Darwinizmu.

              Pozdrawiam

              Losiu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka