Betelgeza jest bliska eksplozji?

12.06.09, 17:03
Jak więc widać dokładne analizy i obliczenia powinny dotyczyć
podobnych realnych zagrożeń sięgających najbliższych kilkuset lat. O
kolejne lata powinny się martwić następne pokolenia.
    • mcabra23 Betelgeza jest bliska eksplozji? 12.06.09, 17:45
      Tak sobie mysle, ze to moze nie byc kwestia kilkuset najblizszych lat tylko
      szybciej.
      Zdaje mi sie, ze skoro odleslosc wynosi 400 lat swietlnych, to obserwujemy stan
      sprzed plus/minus 400 lat. Samej gwiazdy juz moze nie byc, a sterylizujace
      promieniowanie moze byc w drodze. Pytanie kiedy dotrze ;>
      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 12.06.09, 20:08
        mcabra23 napisał:

        > Tak sobie mysle, ze to moze nie byc kwestia kilkuset najblizszych lat tylko
        > szybciej.
        > Zdaje mi sie, ze skoro odleslosc wynosi 400 lat swietlnych, to obserwujemy stan
        > sprzed plus/minus 400 lat. Samej gwiazdy juz moze nie byc, a sterylizujace
        > promieniowanie moze byc w drodze. Pytanie kiedy dotrze ;>

        Szkoda, że nie ma teorii opisującej świat jakim jest bezwzględnie a nie
        zniekształcony światłem jako nośnikiem informacji.

        Oddziaływania raczej są prawie natychmiastowe, tak więc impuls przy wybuchu
        indukuje być może jakieś zjawiska na pobliskich gwiazdach, których obserwacja
        mogłaby pozwolić przewidywać kiedy promieniowanie dotrze do Ziemi.

        Powinno się napiętnować wszystkie tepe hooje w złej wierze wyznające otewu. Za
        sabotaż.
        • jaaja Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 12:25
          > Szkoda, że nie ma teorii opisującej świat jakim jest bezwzględnie a nie
          > zniekształcony światłem jako nośnikiem informacji.

          Ależ były takie teorie tylko okazały się błędne.

          > Oddziaływania raczej są prawie natychmiastowe, tak więc impuls przy wybuchu
          > indukuje być może jakieś zjawiska na pobliskich gwiazdach, których obserwacja
          > mogłaby pozwolić przewidywać kiedy promieniowanie dotrze do Ziemi.

          Prawie natychmiastowe czyli nienatychmiastowe. W Twoim rozumowaniu jest
          zasadniczy błąd, obserwacja pobliskich gwiazd nic nie da bo od wspomnianych
          gwiazd wszelkie oddziaływanie (w tym elektromagnetyczne będzie się rozchodzić
          również z prędkością światła.
          • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 13:13
            jaaja napisał:

            > > Szkoda, że nie ma teorii opisującej świat jakim jest bezwzględnie a nie
            > > zniekształcony światłem jako nośnikiem informacji.
            >
            > Ależ były takie teorie tylko okazały się błędne.
            >

            Czyli co ? Wierzysz w to, że teraz Betelgezua jest taka jaką widać ?
            Albo np. obraz Słońca nie dociera z ponad 8 minutowym opóźnieniem ?
            Otoczenie też nie jest takie jakie widać tylko zniekształcone prawami widzenia
            (perspektywą). Faktycznie jest czysto euklidesowe tj. oparte na pierwszej
            geometrii jakiej się uczyłeś.

            Empiria w pełni potwierdza płaskość wszechświata nawet w skali makro.


            > > Oddziaływania raczej są prawie natychmiastowe, tak więc impuls
            > > przy wybuchu indukuje być może jakieś zjawiska na pobliskich
            > > gwiazdach, których obserwacja mogłaby pozwolić przewidywać kiedy
            > > promieniowanie dotrze do Ziemi.
            >
            > Prawie natychmiastowe czyli nienatychmiastowe.

            Piszę "prawie", ponieważ pomiary z oczywistych chyba względów nie są w stanie
            wykazać ewentualnej natychmiastowości. Wychodzi "nie mniej niż bardzo dużo,
            wiele więcej niż c". To akurat dotyczy oddziaływań grawitacyjnych.


            > W Twoim rozumowaniu jest zasadniczy błąd, obserwacja pobliskich
            > gwiazd nic nie da bo od wspomnianych gwiazd wszelkie oddziaływanie
            > (w tym elektromagnetyczne będzie się rozchodzić również z prędkością
            > światła.
            >
            Chyba nie zrozumieliśmy się. Wydaje mi się, że impuls polegający na gwałtownej
            zmianie magnetyzmu przy wybuchu supernowej będzie prawie natychmiast skutkował
            odpowiednią zmianą magnetyzmu pobliskich gwiazd, których obserwacja już przy
            użyciu światła oczywiście docierać będzie z prędkością c. Jeżeli te gwiazdy (w
            tym np. Słońce) będą bliżej od supernowej, to z prostego układu równań możemy
            wyliczyć kiedy wybuchła supernowa i kiedy dotrze do nas obraz wybuchu (być może
            wraz ze śmiercionośnym promieniowaniem gamma).

            Ponjał?
            • rj Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 13:33
              > Piszę "prawie", ponieważ pomiary z oczywistych chyba względów nie są w stanie
              > wykazać ewentualnej natychmiastowości. Wychodzi "nie mniej niż bardzo dużo,
              > wiele więcej niż c". To akurat dotyczy oddziaływań grawitacyjnych.
              >
              Wydaje mi się, że impuls polegający na gwałtownej
              > zmianie magnetyzmu przy wybuchu supernowej będzie prawie natychmiast skutkował
              > odpowiednią zmianą magnetyzmu pobliskich gwiazd, których obserwacja już przy
              > użyciu światła oczywiście docierać będzie z prędkością c.

              Chyba nie do końca pilnie uczyłeś się fizyki, żadne oddziaływanie nie może
              poruszać się szybciej niż światło, więc również magnetyczne i grawitacyjne.

              RJ
              • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 14:03

                > Chyba nie do końca pilnie uczyłeś się fizyki, żadne oddziaływanie nie
                > może poruszać się szybciej niż światło, więc również magnetyczne i
                > grawitacyjne.
                >
                > RJ

                Ja ci wybaczam, bo mam nadzieję, jako przypadkowy gość tego forum piszesz w
                dobrej wierze, tj. w stanie usprawiedliwionej niewiedzy opartej na błędnym
                teoretycznym założeniu. Równie dobrze i jałowo niewidomi mogliby sobie założyć,
                że nic nie może być szybsze od dźwięku i namiętnie to udowadniać.

                Weź wpisz w forumową wyszukiwarkę autora "alsor" - gdzieś tam podawał liczne
                źródła doświadczeń i pomiarów prędkości grawitacji.

                Wsadź łyżkę w talerz zupy. Jak szybko koniec łyżki reaguje na ruch ręki?
                • rj Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 14:15
                  1. Rozumiem, że Ty jesteś w stanie mi udowodnić (nawet teoretycznie)
                  że oddziaływania takie jak magnetyzm i grawitacja poruszają się
                  z prędkościami większymi niż prędkość światła.
                  2. Co ma poruszanie łyżką wspólnego z grawitacją?

                  RJ
                • cati0n Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 23:38
                  > Wsadź łyżkę w talerz zupy. Jak szybko koniec łyżki reaguje na ruch ręki?
                  odpowiedź jest prosta - z prędkością fali mechanicznej czyli dźwięku w metalu,
                  więc niewiele, rzędu km/s, no chyba że plastikowa:)
              • yzco_yzdeim_ycajbej Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 14:18

                Widzę, że nawet odważnym trudno jest zrozumieć pewne niuanse związane z
                prędkością oddziaływań, więc proponuję wykonanie prostego doświadczenia.

                Niech ośrodkiem, w którym rozchodzą się zaburzenia (fale) będzie woda.
                A-miejsce wytworzenia zaburzenia/fali,
                B-dość odległe miejsce pomiaru.

                W pobliżu A wstawiamy jeden koniec naczynia połączonego (np. rurka z wężem
                napełnionym wodą), drugi koniec jest w B. Fala powstała w A przelewa się i
                podnosi poziom wody w rurce.

                Jak szybko podniesie się poziom wody w rurce w B?
                Czy wtedy jak dotrze tam zaburzenie/fala?

                Czy woda w B potrzebuje szlaufa aby poczuć powstanie fali w A ?
                • rj Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 14:29
                  Mylisz szybkość poruszania się fali po powierzchni wody
                  szybkością rozchodzenia się fali gęstości w atomach wody.
                  Nie jestem do końca pewny, ale woda w rurce w miejscu B
                  podniesie prawdopodobnie po czasie jaki potrzebuje dźwięk
                  na przebycie w wodzie odległości równej długości rurki.

                  Pozdrawiam
                  RJ
                  • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 14:49
                    Dlaczego wciąż zakładasz moją chroniczną omylność, do h_p ?

                    Z postawionych pytań raczej wynika, że rozróżniam prędkość fali i niesioną w ten
                    sposób informację od prędkości informacji przenoszonej wprost przez wodę,
                    nieprawdaż ?

                    To może być precedens. Podobne rozważania mogą dotyczyć przestrzeni fizycznej
                    wypełnionej być może wysokopółkowym eterem. Co innego zaburzenie w postaci fali
                    elektromagnetycznej (oczywiście z definicji rozchodzące się z "c") a co innego
                    informacja o powstałym zaburzeniu przekazywana wprost przez przestrzeń.
                    • rj Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 14:58
                      A co to takiego ten "wysokopółkowy eter"?
                      A jeśli chodzi o przekazywanie informacji przestrzenią,
                      to nie jesteś w stanie tym etapie wiedzy, którą posiadasz,
                      udowodnić tego, że jest to możliwe. Bo nawet nie jesteś w stanie pokazać co to
                      jest przestrzeń.

                      Pozdrawiam
                      RJ
                      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 16:02

                        rj napisał:

                        > A co to takiego ten "wysokopółkowy eter"?
                        >
                        To takie wypełnienie przestrzeni fizycznej, które nie zostało wykluczone
                        doświadczeniem M&M. Gdzieś ktoś w dyskusji rzucił ironicznie taką nazwą, która
                        mi się spodobała.


                        > A jeśli chodzi o przekazywanie informacji przestrzenią,
                        > to nie jesteś w stanie tym etapie wiedzy, którą posiadasz,
                        > udowodnić tego, że jest to możliwe. Bo nawet nie jesteś w stanie
                        > pokazać co to jest przestrzeń.
                        >

                        Wystarczy przewidzieć wybuch Betelgezy lub podobne zjawisko.
                        Całej przestrzeni faktycznie pokazać nie jestem w stanie.

                        > Pozdrawiam
                        > RJ

                        Pozdrawiam
                        RJ
                    • rj Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 15:12
                      A i jeszcze jedno, jeśli chodzi o Twoją chroniczną omylność,
                      to potwierdzeniem na nią są rewelacje jaki wypisujesz we wcześniejszych postach
                      czyli natychmiastowość oddziaływania magnetycznego i grawitacyjnego.
                      >>Oddziaływania raczej są prawie natychmiastowe, tak więc impuls przy >>wybuchu
                      indukuje być może jakieś zjawiska na pobliskich gwiazdach

                      >>Wydaje mi się, że impuls polegający na gwałtownej
                      >>zmianie magnetyzmu przy wybuchu supernowej będzie prawie >>natychmiast
                      skutkował odpowiednią zmianą magnetyzmu pobliskich
                      >>gwiazd

                      Pozdrawiam
                      RJ
                      • pensioner63 Chroniczną omylność czy wiara w nieomylność 13.06.09, 15:49
                        yzco_yzdeim_ycajbej napisał:
                        > Dlaczego wciąż zakładasz moją chroniczną omylność, do h_p ?

                        To nie są założenia. To wniosek z czytania twoich wypowiedzi. Ale nie nazwałbym
                        tego chroniczną omylnością tylko wiarą we własną nieomylność. Nie jesteś
                        jedynym, który wierzy we własną nieomylność. Ale temat wiary wykracza poza
                        astronomię i fizykę.
                        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Chroniczną omylność czy wiara w nieomylność 13.06.09, 16:12
                          Chyba nie zauważyłeś jak często używam formy przypuszczającej.
                          Może jestem troszeczkę zarozumiały w przekonaniu, że nie zawsze muszę się
                          mylić...i tyle.
                      • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 16:08

                        RJ,
                        nawet Ci się nie chciało odszukać podanych źródeł dotyczących grawitacji a już
                        pochopnie wyrokujesz, więcej naukowej metodyki poproszę...

                        Przy elektromagnetyzmie chodziło mi o przenoszenie impulsu wprost przez
                        przestrzeń a nie jako w postaci fali e-m.

                        Już zapomniałeś o doświadczeniu ze szlauchem ?
                        • rj Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 18:29
                          Interesują mnie tyko, źródła naukowe a nie pseudonaukowe.
                          Jeśli chodzi o elektromagnetyzm, to nie ma żadnej analogii
                          między Twoim doświadczeniem, a falami elektromagnetycznymi,
                          ponieważ fala elektromagnetyczna nie potrzebuje ośrodka do
                          propagacji, natomiast fala gęstości przeciwnie.

                          Pozdrawiam
                          RJ
                          • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 21:14
                            rj napisał:

                            > Interesują mnie tyko, źródła naukowe a nie pseudonaukowe.
                            > Jeśli chodzi o elektromagnetyzm, to nie ma żadnej analogii
                            > między Twoim doświadczeniem, a falami elektromagnetycznymi,
                            > ponieważ fala elektromagnetyczna nie potrzebuje ośrodka do
                            > propagacji, natomiast fala gęstości przeciwnie.
                            >

                            RJ,
                            analogia jest w tym zakresie, że informacja o zaburzeniu/deformacji w jakimś
                            ośrodku może się przenosić na co najmniej dwa sposoby.
                            Poczytaj o tzw. upiornym oddziaływaniu na odległość:
                            tiny.pl/3jhb

                            • rj Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 14.06.09, 11:03
                              Jak już pisałem, fala elektromagnetyczna nie potrzebuje ośrodka.
                              Natomiast jeśli chodzi o czytanie, to jak również pisałem wcześniej
                              tylko źródła naukowe.
                              Polecam artykuł Marka Żukowskiego w Świecie Nauki (Kwiecień 2009)
                              "It ain't necessarily so": Paradoksy interpretacji paradoksu Einstaina
                              Jak przeczytasz, zrozumiesz, że nie ma czegoś takiego jak natychmiastowe
                              działanie na odległość splątanych cząstek.

                              Pozdrawiam
                              RJ
                              • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 14.06.09, 12:05

                                Ojej, przecież pisałem, że prawie natychmiastowe (bo natychmiastowości raczej nie sposób fizycznie wykazać).

                                Tu jest pierwsze z brzegu przywołanie urzędowych/oficjalnych źródeł naukowych:

                                "W czasopiśmie Nature, Daniel Salart wraz z innymi naukowcami Uniwersytetu w Genewie opisują doświadczenie, w którym badali ten paradoks. Wysłali pary splątanych fotonów do laboratoriów odległych od siebie o 18 kilometrów. Mierząc własności wielu par fotonów grupa badaczy pokazała doświadczalnie, że jeśli to "złowieszcze oddziaływanie" jest odpowiedzialne za splątanie, musiałoby być co najmniej 10 000 razy szybsze niż prędkość światła! "

                                tiny.pl/3j7v

                                Natomiast na przewrotną upartość raczej nie ma rady tj. na nieuznawanie odległości między odległymi cząstkami tylko traktowanie ich jako jeden układ.

                                Tyle, że idąc dalej tym tropem dochodzimy do wniosku, że cały wszechświat to jeden układ splątany kwantowo wg reguły w jakiej powstał tj. jako rozprzestrzeniający się szereg pierwotnych deformacji przestrzeni.
                                • rj Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 14.06.09, 12:18
                                  Zwróć uwagę na wyrażenie "musiałoby być" we fragmencie przytoczonym
                                  przez Ciebie. Stanowczo odsyłam do artykułu ze Świata Nauki.

                                  RJ
                • maty-nieku Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 21:59
                  Faktyczne. To może być epokowe doświadczenie (chyba!). Skąd jednak mam wziąć
                  tyle szlaufa, aby sprawdzić szybkość oddziaływania między Sopotem a
                  Świnoujściem? Dawałbym szwagrowi cynk na wyścigi!
                  • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 13.06.09, 22:12
                    Niekumaty,
                    tu chodziło o wskazanie analogii, natomiast jak chcesz szwagrowi coś przekazać
                    szybciej niż c, to musicie się splątać kwantowo...
                    • maty-nieku Re: Epokowe doświadczenie (chyba!) 14.06.09, 12:18
                      Podobno przez splątanie kwantowe nie można przekazać informacji. Do tego trzeba
                      czekać aż splątana cząsteczka doleci, a to już dzieje się wolniej niż c.
                      Szwagier jest nerwus.
              • nieruchomy_spin Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 15.06.09, 19:23
                teoretyzujac... odzialywanie zwiazane jest z nosnikiem odzialywania, jezeli
                nosnik pozwoli na szybsze 'transfery'...
        • asteroida2 Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 15.06.09, 12:51
          > Powinno się napiętnować wszystkie tepe hooje w złej wierze wyznające
          > otewu. Za sabotaż.

          I za używanie GPS działającego w oparciu o OTW. Całe to ustrojstwo to musi być
          sprawka szatana.
    • jobar Betelgeza jest bliska eksplozji? 12.06.09, 18:46
      Betelgeza jest bliska eksplozji?Nie Betelgeza,lecz Betelgeuza.To
      zrozumiale dlaczego Betelgeuza kurczy sie od 15-tu mniej wiecej
      lat.W tym mniej wiecej czasie Kaczynscy pojawili sie na orbicie!
      Betelgeuza kurczy sie ze strachu bo lata swietlne to jedno a
      telepatia nie znajaca czasu ani granic ,to drugie.
      • pioc2 Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 12.06.09, 20:12
        jobar napisał:
        > Nie Betelgeza,lecz Betelgeuza.

        No więc mylisz się. Po polsku - Betelgeza. Po angielsu, w arabskim - trochę
        inaczej. Ale jedno jest pewne - ta gwiazda w żadnym języku nie nazywa się
        Betelgeuza :P
        • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 12.06.09, 20:24
          pioc2 napisał:

          > jobar napisał:
          > > Nie Betelgeza,lecz Betelgeuza.
          >
          > No więc mylisz się. Po polsku - Betelgeza. Po angielsu, w arabskim - trochę
          > inaczej. Ale jedno jest pewne - ta gwiazda w żadnym języku nie nazywa się
          > Betelgeuza :P

          Pioc,
          nie czas żałować ortografii, gdy może spłonąć cała cywilizacja.
          Nieprawdaż?
          • pioc2 Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 12.06.09, 20:37
            "po co nasze swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie". W zupie promieniowania :)
            • yzco_yzdeim_ycajbej Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 12.06.09, 22:48

              pioc2 napisał:

              > "po co nasze swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie". W zupie promieniowania
              > :)

              Niekoniecznie, chociaż zapewne w przeszłości wielokrotnie Ziemia była częściowo
              sterylizowana promieniowaniem gamma dziesiątkującym różne formy życia.

              Teraz, aby utrzymać zdolność rozwoju cywilizacji powinniśmy chyba zacząć budować
              nasze legowiska nieco inaczej, aby odpowiednia populacja mogła przetrać
              potencjalne zagrożenia.
    • pomruk Sterylizacja życia na Ziemi? Chyba nie! 12.06.09, 20:22
      Kiedyś mówiliśmy juz o możliwej eksplozji Betelgezy na tym forum
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=43942593&a=43942593
      Wtedy przekopałem się przez kupę materiału, by oszacować, jakie
      niebezpieczeństwo dla Ziemi niesie taki wybuch. Szczegółów
      poszukiwań niestety nie podałem, jeno wyniki: otóz około tysiąca lat
      po zaobserwowanym wybuchu nastąpi zwiększenie tła promieniowania
      kosmicznego o około rząd wielkości na kilkaset lat. Nie powinno to w
      zadnym wypadku doprawadzić do wysterylizowania Ziemi! Podobnie
      twierdzi polska wikipedia: "wybuch nie byłby prawdopodobnie groźny".
      Za to byłby niebywale spektakularny: przez kilka miesięcy gwiazda
      świeciłaby jaśniej od Księżyca w pełni!
      • pioc2 Re: Sterylizacja życia na Ziemi? Chyba nie! 12.06.09, 20:50
        pomruk napisał:
        > Nie powinno to w zadnym wypadku doprawadzić do wysterylizowania Ziemi!

        Racja. Nowsze obliczenia wskazują, że groźne są supernowe w promieniu ok. 8
        parseków:

        arxiv.org/abs/astro-ph/0211361
        Ale jeśli to będzie jakaś hipernowa, albo co?
        • pomruk Re: Sterylizacja życia na Ziemi? Chyba nie! 12.06.09, 21:04
          Jak na hipernową Betelgeza ma chybaza mała masę. Chyba, bo
          nie wiemy, jaka jest dolna granica mas hipernowych. I - na
          szczeście - błyski gamma wysyłane podobno przez hipernowe są silnie
          skolimowane wzdłuż osi obrotu. A oś obrotu Betelgezy nie celuje w
          Ziemię - stoi to w angielskiej Wikipedii. Uff...
          Ale zawsze pozostaje to "albo co"...
          • pioc2 Re: Sterylizacja życia na Ziemi? Chyba nie! 12.06.09, 21:21
            pomruk napisał:
            > szczeście - błyski gamma wysyłane podobno przez hipernowe są silnie
            > skolimowane wzdłuż osi obrotu. A oś obrotu Betelgezy nie celuje w
            > Ziemię

            Nie jestem pewien, czy błysk gamma idzie wzdłuż osi obrotu. Zdaje się, że wciąż
            są kłopoty z numerycznym odtworzeniem tego zjawiska.
            Swoją drogą, chyba dałoby się jednak przeżyć bez ozonu nad głową?
            • pomruk Re: Sterylizacja życia na Ziemi? Chyba nie! 12.06.09, 23:15
              pioc2 napisał:


              > Swoją drogą, chyba dałoby się jednak przeżyć bez ozonu nad głową?

              Oj, obawiam sie, że nie byłoby to łatwe. Nie chodzi o bezpośrednie
              oddziaływanie UV na człowieka - tu pomogłaby zwykła kapota.
              Istotniejsze jest jednak załamanie ekosystemu na Ziemi. Rośliny
              przemysłowe są wrażliwe na poziom ultrafioletu. Przyszedłby więc
              okres masowego głodu. Ale to nie jest najgorsze - UV przenika kilka -
              kilanaście metrów w gląb wody, niszcząc plankton. Co nastąpiłoby
              potem? Nie znalazłem dokładnego scenariusza, ale jest hipoteza, że
              Wielkie Wymieranie pod koniec Permu było spowodowane właśnie
              zanikiem warstwy ozonowej. A my nie uzaleznilismy się od przyrody na
              tyle, by przezyć takie zaburzenia...
              • jszania Re: Sterylizacja życia na Ziemi? Chyba nie! 13.06.09, 10:27
                co gorsze pojawilo by sie UVC, obecnie calkowicie odfiltrowywane przez warstwe ozonowa, nawet rozrzedzona. skutkiem byla by zwiekszona ilosc mutacji genetycznych.
    • spoko-spoko Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 12.06.09, 21:20
      mac312 napisał:

      > Jak więc widać dokładne analizy i obliczenia powinny dotyczyć
      > podobnych realnych zagrożeń sięgających najbliższych kilkuset lat.
      O
      > kolejne lata powinny się martwić następne pokolenia.
      Nie wziales pod uwage faktu ze mimo odleglosci 400 lat swietlnych
      tej gwiazdy od ziemy to co obserwujemy to wlasnie swiatlo ktore juz
      do nas dotarlo. Jezeli ktoregos dnia zobaczysz na niebie ze
      Betegeuse wlasnie wybuchla to oznacza ze stalo sie to 400 lat temu.
      Razem ze swiatlem widzialnym dotrze jednoczesnie to promieniowanie.
      Jezeli wiec jego intensywnosc bedzie tak duza jak przewiduja
      niektorzy to problem moze dotyczyc nie nastepnych pokolen ale
      wlasnie Ciebie, mnie i wszystkich.
    • superbart Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 02:14
      No, zaczyna się w końcu powoli wyjaśniać paradoks Fermiego. Żartuje.
      Właściwie to mam nadzieję że żartuje ;)
    • wj_2000 Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 21:21
      Zastanawiam się, czy w wybuchu (stosunkowo) bliskiej supernowej,
      nie jest od promieniowania elektromagnetycznego, różnych częstości,
      groźniejsza fala uderzeniowa propagująca się w przestrzeni
      międzygwiazdowej. Znana jest spektakularna mgławica Kraba po
      wybuchu historycznej supernowej o średnicy znacząco mniejszej od
      cT
      . Błysk elektromagnetyczny uprzedził by nas o 0 nadbiegającym
      jeszcze gorszym zagrożeniu.
      • amber7b Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 23:01
        Fala uderzeniowa nie może rozprzestrzeniać się w próżni - wymaga
        ośrodka (zwykle gazowego).
        • yzco_yzdeim_ycajbej Fala uderzeniowa 14.06.09, 09:39
          amber7b napisał:

          > Fala uderzeniowa nie może rozprzestrzeniać się w próżni - wymaga
          > ośrodka (zwykle gazowego).

          Gdyby się jednak okazało, że fala uderzeniowa przechodzi przez próżnię, to byłby
          to dowód na to, że przestrzeń musi jest wypełniona np. wysokopółkowym eterem.
          Czyż nie ?
          • amber7b Re: Fala uderzeniowa 14.06.09, 12:29
            yzco_yzdeim_ycajbej napisał:

            > amber7b napisał:
            >
            > > Fala uderzeniowa nie może rozprzestrzeniać się w próżni -
            wymaga
            > > ośrodka (zwykle gazowego).
            >
            > Gdyby się jednak okazało, że fala uderzeniowa przechodzi przez
            próżnię, to byłb
            > y
            > to dowód na to, że przestrzeń musi jest wypełniona np.
            wysokopółkowym eterem.
            > Czyż nie ?

            Formalnie rzecz biorąc przestrzeń kosmiczna jest wypełniona bardzo
            rozrzedzonym gazem tu i ówdzie skupionym w nieco gęstsze obłoki
        • rj Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 14.06.09, 11:07
          Oczywiście, że fala uderzeniowa może rozchodzić się w próżni.
          Patrz wiatr słoneczny który do nas dociera. Przy mocniejszych
          wybuchach na Słońcu podgrzewa górne warstwy atmosfery Ziemi.

          Pozdrawiam
          RJ
          • amber7b Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 14.06.09, 12:24
            rj napisał:

            > Oczywiście, że fala uderzeniowa może rozchodzić się w próżni.
            > Patrz wiatr słoneczny który do nas dociera. Przy mocniejszych
            > wybuchach na Słońcu podgrzewa górne warstwy atmosfery Ziemi.
            >
            > Pozdrawiam
            > RJ

            No coż, wiatr słoneczny jest strumieniem cząstek, a nie falą
            uderzeniową. Fala uderzeniowa to zaburzenie ośrodka polegające na
            zmianie panującego w nim ciśnienia. Gdy wiatr słoneczny uderza w
            atmosferę Ziemi, wówczas istotnie wywołuje w niej falę
            uderzeniową. :)

            Wydaje mi się zresztą, że piszemy o tym samym; to tylko kwestia
            definicji pewnych pojęć...
            • rj Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 14.06.09, 12:27
              A czy wiatr słoneczny nie jest zmianą gęstości ośrodka?

              Pozdrawiam
              RJ
              • amber7b Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 14.06.09, 12:36
                rj napisał:

                > A czy wiatr słoneczny nie jest zmianą gęstości ośrodka?
                >
                > Pozdrawiam
                > RJ

                Jest strumieniem cząstek, a nie fluktuacją ciśnienia. Zazwyczaj w
                przypadku takich zjawisk nie mówi się o fali uderzeniowej (fala
                uderzeniowa wymaga istnienia zewnętrznego ośrodka nie związanego ze
                źródłem oddziaływania - atmosfera ziemska jest takim ośrodkiem, ale
                wiatr sam dla siebie - już nie... :)
    • maty-nieku Betelgeza jest bliska eksplozji? 13.06.09, 22:17
      Nie wiem w czym problem: w historii Ziemi bywały okresy braku pola
      magnetycznego, podczas których promieniowanie skąd tylko chciało docierało do
      powierzchni, supernowe wybuchały zapewne jeszcze bliżej niż jest Betelgeza, na
      obszarach skażonych po wybuchu w Czernobylu życie kwitnie. Ciężko jest wytępić
      karaluchy, a co mówić o bakteriach. Życie jako zjawisko może w ten sposób dostać
      nowy impuls przez zwiększenie tempa mutacji. Cztery ręce mogą być przydatne!
    • gwidon.julian Betelgeza jest bliska eksplozji? 14.06.09, 20:32
      Były już w dziejach Ziemi wielkie wymierania na granicach epok
      geologicznych.Może powodem były tego typu eksplozje?
      • pomruk Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 14.06.09, 20:46
        Wielkie Wymieranie pod koniec ordowiku (450 mln lat temu) niektórzy
        wiążą z katastrofalnym błyskiem gamma, pochodzącym z pobliskiej (<
        6000 lat św.) hipernowej.
        en.wikipedia.org/wiki/Ordovician-Silurian_extinction_events
        • stalybywalec Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 14.06.09, 23:43
          Pomruku, skoro są przypuszczenia o katastrofalnym błysku gamma z hipernovej z
          odległości 6000 ly a od Betelgezy dzieli nas 560 ly, która ma masę 30x10^27 ton
          - to oby wybuchła sobie nieco pózniej:)
          • pomruk Re: Betelgeza jest bliska eksplozji? 15.06.09, 00:04
            Ale Betelgeza nie będzie chybahipernową tylko "zwykłą"
            supernową. Po drugie, błyski promieniowania gamma rozchodzą się (wg
            wielu) wzdłuż osi obrotu gwiazdy, a oś Betelgezy nie celuje w
            Ziemię. Daje to nam pewną nadzieję;) Na hipernową bardziej nadaje
            się Eta Carinae (też może w każdej chwili wybuchnąć). Odległość od
            Ety ok.7800 lat św., ale znowu - nie celuje ona biegunem w Ziemię.
    • aja195 Betelgeza bliska eksplozji, pytania bez odpowiedzi 15.06.09, 09:58
      Czy wiadomo kiedy - przy 15 proc. spadku swojego promienia mogłaby
      wybuchnoąć?
      Jak szybko promieniowanie dotarłoby do Ziemi, a raczej z jakim
      opóźnieniem w stosunku do rozbłysku supernowej?
      Co to znaczy sterylizacja Ziemi?
      • amber7b Re: Betelgeza bliska eksplozji, pytania bez odpow 15.06.09, 12:32
        > Czy wiadomo kiedy - przy 15 proc. spadku swojego promienia
        mogłaby
        > wybuchnoąć?

        Nie wiadomo. Masywne gwiazdy są pod koniec swojego cyklu życiowego
        bardzo niestabilne, zaś ich ewolucja jest słabo zbadana. Wydaje
        się, że Betelgeza eksploduje "wkrótce", ale w skali astronomicznej
        może to równie dobrze oznaczać 3 dni, jak i 10,000 lat.

        > Jak szybko promieniowanie dotarłoby do Ziemi, a raczej z jakim
        > opóźnieniem w stosunku do rozbłysku supernowej?

        Hmm, tu chyba trzeba rozwikłać pewien galimatias pojęciowy.
        Rozbłysk supernowej to właśnie jest promieniowanie, o którym
        piszesz. :) Oprócz promieniowania w zakresie optycznym (widzialnego
        rozbłysku) wybuchająca gwiazda emituje również promieniowanie w
        innych zakresach fal
        • speedy13 Re: Betelgeza bliska eksplozji, pytania bez odpow 16.06.09, 10:35
          Hej

          W pracy jestem, więc nie mam czasu za bardzo ani możliwości tego
          policzyć....

          amber7b napisał:

          > Bliski błysk gamma wycelowany w Ziemię zapewne doprowadziłby do
          > fotodysocjacji atmosferycznego azotu i syntezy tlenku azotu, który
          > z kolei zniszczyłby warstwę ozonową.

          ...ale coś mi się zdaje, że natężenie promieniowania gamma, które
          spowodowałoby wyżej opisany efekt w górnych warstwach atmosfery,
          byłoby tego rzędu, że wystarczyłoby zarazem by pozabijać większość
          żywych istot tu na dole.
      • robert666666_6 Re: Betelgeza bliska eksplozji, pytania bez odpow 18.06.09, 12:38
        jesli jest w odleglosci 400 lat swietlnych to w takim czasie
        dotarloby promieniowanie. Jest jedno ale - ona moze juz od dawna nie
        istniec. To co widzimy to jej obraz sprzed 400 lat :-) :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja