gugula 01.07.09, 16:40 " naukowcy sprawdzali zdolność napędzanego azotem silnika do rozpędzania pojazdu i sterowania nim w atmosferz". Czy to aby prawda? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
maruda.r W pięć godzin dookoła świata 02.07.09, 02:58 "Jeśli testy się powiodą, świat się jeszcze bardziej skurczy. Skoro ten pasażerski samolot ma osiągać prędkość 8 tys. km/godz., łatwo obliczyć, że podróż z Sydney do Londynu skróci z 18 do ledwie dwóch godzin." ****************************** Pod warunkiem, że pasażerowie zostaną uprzednio zminiaturyzowani. Długość X-51 to niecałe 8 metrów, a sam pojazd ma być konstrukcją bezpilotową. Głównym problemem pasażerskich naddźwiękowców (Concorde i TU-144) była inżynieria materiałowa mająca sprostać zjawiskom zachodzącym podczas lotów tak dużych jednostek. Kadłub Concorde rozgrzewał się do 127C, przez co wydłużał się w trakcie lotu nawet o 25 cm - przy prędkości ok. 2Ma. Odpowiedz Link Zgłoś
444a Re: W pięć godzin dookoła świata 02.07.09, 13:16 To pasażerowie pochylą głowy i rozciągnięty samolot już nie przeszkodzi. Mogą przecież te 2 godziny się poschylać trochę, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: W pięć godzin dookoła świata 04.07.09, 02:31 444a napisał: > To pasażerowie pochylą głowy i rozciągnięty samolot już nie przeszkodzi. Mogą > przecież te 2 godziny się poschylać trochę, prawda? ***************************** Można też pakować pasażerów do kontenerów (coś na kształt sardynek w puszce). Odpowiedz Link Zgłoś
megasceptyk Re: W pięć godzin dookoła świata 29.05.10, 20:24 zatopić w galarecie, jak w filmach Odpowiedz Link Zgłoś
dk133 Samolot niewidoczny dla radaru 02.07.09, 04:11 Jak podala jedna z glownyh stacji telewizyjnych, armia amerykanska ujawnila ze inzynierowie niemieccy juz w latach 1944-45 opracowali konstrukcje samolotu niewidzialnego dla radaru. Po zajeciu Niemiec amerykanie przejeli dokumentacje i prototypy nowej konstrukcji. Pokazane zdjecie prototypu ze swastyka w ksztalcie polksiezyca, jest identyczne z pokazywanymi juz kilka lat temu w programie o UFO, stado takich przelatujacych obiektow, jakie mial widziec pilot cywilnego samolotu w rejonie zachodniego wybrzeza w 1947roku. dk133 Odpowiedz Link Zgłoś
wulkanolog W pięć godzin dookoła świata 02.07.09, 06:50 Mogłabym częściej odwiedzać Europę. Póki co 24 godz. lotu w jedną stronę odbiera mi chęci do podróży na rok:) Odpowiedz Link Zgłoś
f_a_k_y Re: W pięć godzin dookoła świata 04.07.09, 16:00 silnik to jedna sprawa,ale czy sa juz odpowiednio wytrzymale materialy do produkcjii kadluba,skrzydel? jak ktos wyzej napisal taki samolot bardzo sie odksztalci pod wplywem temperatury. ja bym do czegos takiego nie wsiadl....... Odpowiedz Link Zgłoś
tigga_11 Biznesmeni... 04.07.09, 23:04 Biznesmeni wiedzą co to jet-lag. Wiedzą też że "urwane" godziny na locie do Londynu trzeba będzie oddać wracając. Więc nie spodziewałbym się tak oczekiwanej wdzięczności... Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 W pięć godzin dookoła świata 05.07.09, 04:48 Technologa RAMJET (i SCRAMJET, czyli "super" RAMJET) istnieje od dawna. Nazwa mowi sama za siebie - "ram" to wprawdzie "baran", ale takze i "taran", a w formie czasownika oznacza wtlaczanie czegos gdzies na sile - i tu jest klucz. Chodzi o wtlaczanie powietrza do silnika odrzutowego. Otwor (a wlasciwie nalezaloby powiedziec kielich, albo lej) wlotowy zbiera duze ilosci powietrza, ktore przechodzac przez zwezajacy sie kadlub silnika ulega sprezeniu wysokiego stopnia i przyspieszeniu. Paliwo rozpylone w komorze spalania niesza sie z powietrzem, a spalanie powoduje od cholery ciagu na dyszy wylotowej. Sa tylko dwa problemy: po pierwsze, ramjet dziala dopiero wtedy, kiedy jego wlot napotyka szybko plynace powietrze, czyli nie ruszy ze stojacego startu. Technologia jest na etapie prac nad stworzeniem koherentnego a jednoczesnie w miare ekonomicznego ukladu, ktory najpierw uniesie samolot w powietrze i nada mu pewna predkosc, a potem wylaczy "tradycyjny" silnik odrzutowy i wlaczy ramjet. Ramjet jest pozbawiony wiekszosci ruchomych czesci tradycyjnego silnika odrzutowego i w zwiazku z tym unika wiekszosci strat (turbina nie musi napedzac kompresora, poza tym tak naprawde ramjet jej...nie ma - tak, jak i nie ma kompresora). Moze jakies lopatki IGV, a i to nie jest takie znow niezbedne. Teoretycznie nie ma ograniczenia predkosci, jaka ramjet moze osiagnac (bo im szybciej leci tym wiecej powietrza zbiera wlotem i spreza i tym wiekszego ciagu nabiera przez spalanie mieszanki paliwa i sprezonego powietrza) - i z tego wynika drugi istotny problem. Powloki kadluba i skrzydel samolotu musza wykazywac sie daleko wieksza odpornoscia na wysokie temperatury, bo tarcie aerodynamiczne bedzie olbrzymie. Sytuacja nie jest az tak krytyczna jak w przypadku promu kosmicznego i jego powlok ceramicznych (bo w koncu nie chcemy leciec z predkoscia kosmiczna: 8 czy 10, czy nawet 20 M to jeszcze bardzo daleko do 7.9 km/sek), ale obecnie budowane seryjnie kadluby i skrzydla od Boeinga, Airbusa, Bombardiera, Cessny czy Challengera nie sa wystarczjaco wytrzymale. Co nie znaczy, ze oba problemy nie zostana w niedalekiej przyszlosci pomyslnie rozwiazane. Odpowiedz Link Zgłoś
737ng Re: W pięć godzin dookoła świata 05.07.09, 06:38 viking2 napisał: > Sa tylko dwa problemy: po pierwsze, ramjet dziala dopiero wtedy, kiedy jego wlo > t > napotyka szybko plynace powietrze, czyli nie ruszy ze stojacego startu. P&W J58 Zobacz: en.wikipedia.org/wiki/Pratt_%26_Whitney_J58 K. Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: W pięć godzin dookoła świata 07.07.09, 04:26 737ng napisał: > P&W J58 No to wlasnie to napisalem. JD11 jest hybrydowa odmiana ramjeta, a jego "hybrydowosc" polega na tym, ze zawiera w sobie rowniez i tradycyjny silnik turboodrzutowy - bo caly interes musi jakos wystartowac i rozpedzic sie do pewnej predkosci. Nie musi to byc zreszta wspomniane w cytacie ponizej 2000 mph, bo - w zaleznosci od "balansu technicznego" miedzy rozmiarami (ciezarem) samolotu i rozmiarami (moca i sciezka przeplywu) ramjeta, mozna go zaczac uzywac gdzies poczawszy od szybkosci 600 wezlow (przynajmniej teoretycznie). Ale nie da sie od "startu stojacego" - to mialem na mysli. JD11 nie za bardzo nadaje sie do napedu pasazerskiego, z roznych przyczyn (glownie ekonomicznych), ale calkiem mozliwe, ze - jesli w koncu zaczniemy latac ramjetami - to samolot przyszlosci bedzie mial wlasnie hybryde. "...J58 is a hybrid jet engine: effectively, a turbojet engine inside a fan-assisted ramjet engine. This was required because turbojets are inefficient at high speeds but ramjets cannot operate at low speeds. To resolve this, the airflow path through the engine varied, depending on whether ramjet or turbojet operation was more efficient, thus the term "variable cycle". To create this effect, at speeds over 2000 mph the nose cone of the engine was pushed about 2 inches forward to improve the air flow in the ramjet cycle..." Odpowiedz Link Zgłoś
smutas Re: W pięć godzin dookoła świata 06.07.09, 01:57 Viking2 masz prawie racje. Tzn. pomijasz b wazna rzecz w konstrukcji SCRAMJET. Albo raczej istotna roznice miedzy zwyklym RAMJETem. Otoz po pierwsze te silniki (powinno sie w sumie mowic o pednikach) nie maja jak to ujales "cholernego" ciagu. Wiekszosc dotychczasowych prob przeprowadzona byla na "pojazdach" pikujacych w strone ziemi. Chyba tylko jedna proba lotu poziomego zakonczyla sie sukcesem. No ale do rzeczy. RAMJET by moc pracowac musi zmiejszyc predkosc przeplywajacego powietrza ponizej predkosci dzwieku. Bardzo nieekonomiczne rozwiazanie powodujace rowniez przegrzewanie sie samego silnika. Dla odmiany w SCRAMJET probuje sie wyeliminowac te mankamenty. Oczywiscie temperatura rowniez rosnie poza wytrzymalosc wspolczesnych materialow. Konstruktorzy kombinuja wiec by wykorzystac do chlodzenia paliwo, ktore przed dostaniem sie do komory spalania oplywaloby silnik w specjalnych przewodach. I tu kolejny problem dotyczacy predkosci spalania jest troche redukowany. Otoz oprocz czystego wodoru w zasadzie nie istnieje paliwo zdolne "plonac" w przeplywie ponaddzwiekowym. Wodor jest zupelnie nie przydatny w konstrukcji hipersonicznego samolotu. Zwiekszylby objetosc tego pojazdu do takich rozmiarow, ze uzyskany ciag nie przezwyciezyl by sily oporu. Podgrzanie i odparowanie paliwa opartego na bazie ropy troche pomaga, ale nie wystarczajaco by skonstruowac stabilnie pracujacy SCRAMJET. Te prototypy zapalaly sie jedynie na kilka / kilkanascie sekund, do kilkugodzinnego lotu jeszcze im BARDZO daleko. No i wspomniane problemy z materialami. Te silniczki wykorzystane w probach byly jednorazowe. Stopily sie w czasie prob. Z cala reszta sie zgadzam, myslalem jednak, ze przyda sie dookreslenie. cheers Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Re: W pięć godzin dookoła świata 14.07.09, 20:17 Jesli masz racje, to nie ma o czym mowic - to mi wyglada na slepa uliczke... Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: W pięć godzin dookoła świata 06.07.09, 09:56 Hej Jeszcze moje trzy grosze wtrącę: viking2 napisał: > Technologa RAMJET (i SCRAMJET, czyli "super" RAMJET) istnieje od dawna. Ramjet nazywa się po polsku silnik strumieniowy. SCRAMJET oznacza Supersonic Combustion Ramjet - po polsku silnik strumieniowy z naddźwiękowym przepływem wewnętrznych (dosłownie z "naddźwiękowym spalaniem"). Naddźwiękowe spalanie to detonacja i do dziś mam problemy ze zrozumieniem jak to draństwo działa - przy detonacji produkty reakcji wędrują w tym samym kierunku co inicjująca ją fala uderzeniowa w reagującym ośrodku; a tu przecież reagujący ośrodek wpada nam z przodu a produkty powinny wylatywać do tyłu... No ale mniejsza o to. > Chodzi o wtlaczanie powietrza do silnika odrzutowego. Otwor (a wlasciwie > nalezaloby powiedziec kielich, albo lej) wlotowy Można jeszcze użyć eleganckiego słowa "dyfuzor". Dyfuzor to odwrotność dyszy wylotowej, dysza zamienia ciśnienie gazu na jego prędkość, a dyfuzor na odwrót, zamienia prędkość wpadającego weń gazu na ciśnienie. > Sa tylko dwa problemy: po pierwsze, ramjet dziala dopiero wtedy, kiedy jego wlo > t > napotyka szybko plynace powietrze, czyli nie ruszy ze stojacego startu. To w zasadzie nie jest duży problem. Dość dobrze opanowane są takie hybrydowe silniki jak P&W J58 w samolocie SR-71 - w zakresie poddźwiękowym większość ciągu wytwarza ich, mówiąc w uproszczeniu, "część turboodrzutowa", w zakresie naddźwiękowym ze wzrostem prędkości coraz większa część powietrza kierowana jest do "części strumieniowej" silnika. Tu natomiast mamy do czynienia z innym problemem: klasyczny silnik strumieniowy najlepiej pracuje w zakresie powiedzmy 2,5-4,5 Ma. Oczywiście można zbudować silniki optymalizowane nawet do prędkości poddźwiękowej (np. bardzo popularny rosyjski cel latający Ła-17 we wczesnych wersjach miał taki, a rozwijał prędkość 800-900 km/h); a i szybsze od 4,5 Ma rzeczy też się zdarzały - ale opór wtedy robi się bardzo duży. Żeby latać szybciej (a kolesie chcę osiągnać 8 Ma albo i 10, ile wlezie) trzeba zbudować taki silnik, w którym powietrze w dyfuzorze nie będzie zwalniało poniżej prędkości dźwięku; a to nie jest tak łatwo zrobić. > Teoretycznie nie ma ograniczenia predkosci, jaka ramjet moze osiagnac (bo im > szybciej leci tym wiecej powietrza zbiera wlotem i spreza i tym wiekszego ciagu > nabiera przez spalanie mieszanki paliwa i sprezonego powietrza) - i z tego > wynika drugi istotny problem. Tu natomiast mamy do czynienia z innym problemem: klasyczny silnik strumieniowy najlepiej pracuje w zakresie powiedzmy 2,5-4,5 Ma. Oczywiście można zbudować silniki optymalizowane nawet do prędkości poddźwiękowej (np. bardzo popularny rosyjski cel latający Ła-17 we wczesnych wersjach miał taki, a rozwijał prędkość 800-900 km/h); a i szybsze od 4,5 Ma rzeczy też się zdarzały - ale opór wtedy robi się bardzo duży i dużo ponad te 5 Ma się nie da wyleźć. Żeby latać szybciej (a kolesie chcę osiągnać 8 Ma albo i 10, albo ile wlezie) trzeba zbudować taki silnik, w którym powietrze w dyfuzorze nie będzie zwalniało poniżej prędkości dźwięku; ale wtedy w komorze spalania przepływ też będzie naddźwiękowy a kiedy się to paliwo ma spalić w tej sytuacji, jak spalanie z definicji jest procesem poddźwiękowym - tak, że nie jest tak łatwo zrobić takie sztuczki. > Powloki kadluba i skrzydel samolotu musza wykazywac sie daleko wieksza > odpornoscia na wysokie temperatury, bo tarcie aerodynamiczne bedzie olbrzymie. > Sytuacja nie jest az tak krytyczna jak w przypadku promu kosmicznego i jego > powlok ceramicznych (bo w koncu nie chcemy leciec z predkoscia kosmiczna: 8 czy > 10, czy nawet 20 M to jeszcze bardzo daleko do 7.9 km/sek), No ba, ale za to chcemy latać długo...! Prom lata w powietrzu obłędnie szybko, ale tylko kilkanaście minut, gdy wraca w atmosferę. A my tu chcemy fruwać kilka godzin... Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: W pięć godzin dookoła świata 07.07.09, 04:34 speedy13 napisał: > No ba, ale za to chcemy latać długo...! Prom lata w powietrzu > obłędnie szybko, ale tylko kilkanaście minut, gdy wraca w atmosferę. > A my tu chcemy fruwać kilka godzin... Moze nie tyle dlugo, ile wielokrotnie. Ostatecznie, z Tokio do Nowego Jorku czy Londynu w 2 czy 2.5 godziny to nie taka znow wiecznosc...:). Tyle, ze za 6 godzin chcemy poleciec w odwrotna strone, a jutro znow wszystko od nowa. I nie chcemy za kazdym razem wybebeszac wszystkiego po to, zeby zainstalowac nowy silnik, bo poprzedni stopil sie nam w czasie lotu... P.S. Prom leci kilkanascie minut w atmosferze, ale wiecej, niz raz. Zanim wroci z przestrzeni kosmicznej, musial sie do niej najpierw dostac... Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: W pięć godzin dookoła świata 07.07.09, 04:38 speedy13 napisał: > Można jeszcze użyć eleganckiego słowa "dyfuzor" P.S. Sorry, ja nie calkiem dobrze znam polska terminologie. To, co nazywasz "dyfuzorem", to dla mnie po prostu "inlet case" (a u ramjeta "inlet bellows"), a "diffuser" jest tam, gdzie i "combustor"... Wiec tak tlumacze "z polskiego na nasze", pewnie troche kulawo... Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Re: W pięć godzin dookoła świata 14.07.09, 20:13 Otoz to. Silnik typu ramjet to nic nowego (pamietacie "Roger Ramjet and his Eagles"?). Problemem jest zbudowanie kadluba i oczywiscie e k o n o m i a! en.wikipedia.org/wiki/Roger_Ramjet Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski tylko frajerzy w pięć godzin dookoła świata 05.07.09, 12:31 Aby cos zobaczyc potrzebne jest minimum w 80 dni dookoła swiata Odpowiedz Link Zgłoś
mr_kagan Re: tylko frajerzy w pięć godzin dookoła świata 14.07.09, 20:19 Marksistowski napisał: Aby cos zobaczyc potrzebne jest minimum w 80 dni dookoła swiata. A tu pelna zgoda z tow. Marxista! Odpowiedz Link Zgłoś