quasiratio 05.08.09, 08:11 Powiedzcie to mojej żonie (lekarz II st.spec.)Która z lubością stosuje je nawet w pokoju kilkuletnich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sztukut Re: Składnik środków odstraszających owady uszkad 05.08.09, 14:01 Elektryczne odstraszacze/ubijacze zwykle nie zawierają DEET, tylko np. Esbiothrin (marketeo.com/pl/Oferta/Esbiothrin-356510.html). Widziałem za to preparaty do stosowania na skórę z DEET. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Trzeba było ... 05.08.09, 17:30 Trzeba było tego nie pić, panie Redaktorze. To preparat naodzieżowy, góra - wcierny. W Afryce to niektórzy żurnaliści nie przeżyliby kwadransa widząc, co tam lata, kąsa i żądli. Odpowiedz Link Zgłoś
dyrdymal21 trucizna ktora zabija owada zabija też czlowieka.. 05.08.09, 17:59 .... tylko że wolniej. Od tej zależnosci nie ma ucieczki. Najlepiej w domu unikac chemii. Doskoanle sprawdzaja sie moskitiery w wszytkich oknach i doskonale są elektyrczne paralyzatory owadow ,ktore wabia owady fioletowym swiatlem a potem zabijają elektrycznym wyladowaniem statycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
dzdzd Re: Składnik środków odstraszających owady uszkad 05.08.09, 18:04 lekarze bardzo często zachowują się tak jakby nie pamietali co im wciskano do głowy chwile wczesniej - prawie wszystko co stare szkodzi truje - z tym się zgadzają a nowe rewelka! a to ze nowe za chwile jest stare to już nie dociera do nich; Wszystkie "psitole" trafiają do naszych organizmów - trochę wciągniemy z powietrzem resztę przez skórę - przecież ten obłok nie ewkuuje się za okno tylko osiada i mieszka z nami; a jesli ktos wierzy że muchę zabije w locie a nam nic a nic nie szkodzi jakaś trucizna to niech sobie to zapisze i przypnie nad łózkiem na pewno przydadzą mu się za jakiś czas złote mysli Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Co bardziej szkodzi - komary czy DEET? 06.08.09, 00:23 quasiratio napisał: > Powiedzcie to mojej żonie (lekarz II st.spec.) Która z lubością > stosuje je nawet w pokoju kilkuletnich dzieci. Komary są znacznie bardziej szkodliwe niż DEET. Zona-lekarz być może dobrze robi. Komary przenoszą wiele chorób. W Teksasie gdzie mieszkam komary przenoszą gorączkę nilową, która może spowodować trwały paraliż lub śmierć. Czytałem o Polakach w Ameryce, którzy zostali częściowo sparaliżowani wskutek zarażenia gorączką nilową wskutek ukąszenia przez komary. Artykuł mówi o hipotetycznym ryzyku. Malaria przenoszona przez komary zabija na świecie co roku około 2 mln ludzi. To nie jest hipoteza, to fakt. Podobnie jest z gorączką nilową, która na szczęście powoduje mniej ofiar. Więc naukowiec uzyskujący jedną publikację przez stawianie hipotez, że to co szkodzi owadom szkodzi ludziom, również szkodzi ludziom zmniejszając liczbę osób chroniących się przed ukąszeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
quasiratio Re: Co bardziej szkodzi - komary czy DEET? 06.08.09, 10:13 Zgadzam się z Tobą ale na naszych szerokościach geograficznych (Polska)ryzyko zakażenia się poprzez komara malarią lub wirusem tzw. gorączki zachodniego nilu jest zaniedbywalnie małe. Odpowiedz Link Zgłoś
pensioner63 Zaniedbywalnie małe ryzyko DEET 07.08.09, 13:37 quasiratio napisał: > Zgadzam się z Tobą ale na naszych szerokościach geograficznych > (Polska)ryzyko zakażenia się poprzez komara malarią lub wirusem > tzw. gorączki zachodniego nilu jest zaniedbywalnie małe. To prawda! Ale z dotychczasowych danych wynika, że ryzyko stosowania DEET jest również zaniedbywalnie małe. Badania opisane w artykule sugerują jedynie, że dobrze byłoby zbadać ilościowo to ryzyko, bo nie jest ono zerowe. Podobnie gorączka nilowa może zostać przywleczona do Polski i nie wiadomo kto padnie jej ofiarą. Do Kanady i USA ta choroba dotarła nie tak dawno. Klimat Polski i Kanady jest podobny. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 ********* Rewolucyjne zmiany ********* 06.08.09, 02:19 tom, pap podpisany pod artykułem jest autorem prawdziwie rewolucyjnych zmian: 1. Rozdzielił pierwsze zdanie notki na dwa zdania używając kropki i dodając słowo "Uczeni". 2. Wykreślił frazę "incent Corbel z Institut de Recherche pour le D,veloppement in Montpellier i Bruno Lapied z University of Angers we Francji wraz ze swoimi grupami badawczym" zastępując ją słowem "Francuzi" 3. Zamienił słowa "Corbel i jego koledzy" na "francuscy badacze" 4. Zamienił "Corbela odkrycie jego zespołu" na "naukowców" 5. Wykreślił zdanie ". Autorzy badań podkreślają konieczność podjęcia wysiłków przez naukowców wielu specjalności w celu opracowania bezpiecznego środka odstraszającego owady, który zastąpiłby stosowany dzisiaj DEET." Autorką notki Składnik środków odstraszających owady uszkadza układ nerwowy zamieszczonej na stronie Serwis Nauka w Polsce jest - jeśli dobrze interpretuję podpis bsz - Bogusława Szumiec-Presch. Dopuszczam myśl, że pierwotnym autorem notki był tom pap zaś bsz po prostu twórczo rozwinęła jego tekst. Tym niemniej, chciałbym poprosić Redaktora Naczelnego serwisu Gazeta.pl oraz Redaktora Prowadzącego serwisu Nauka w Polsce o wyjaśnienie kwestii autorstwa notki zamieszczonej w dziale Nauka. Czy tom, pap i bsz to jedna i ta sama osoba? -------------- bsz z kolei podaje mylne informacje o "odkryciu" DEET w 1953 roku. W rzeczywistości DEET był stosowany już w 1946 roku (patent US 2,932,665). Kornel Odpowiedz Link Zgłoś