kolejny wypadek na sikorskiego

11.12.09, 08:34
wieczorem wczoraj sikorskiego jadac od biedronki bylo zamkniete
zrezygnowalam z taxi i poszlam pieszo. punto musialo miec ladna
predkosc, bo zatrzymal sie kawalek za pasami(choc sladow hamowania
nie bylo, moze moje przeoczenie - ciemno było)z tego co sie
orientuje wypadki smiertelne czesto sie tam zdarzaja. Czyzby
kierowcy zbyt pewni, rozpedzaja sie bez umiaru? niby pusta prosta
dwujezdniowa droga, a jednak cos nie tak. wiecie cos wiecej?

    • matams Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 10:04
      A moze piesi wchodza na pasy bez opamietania?
      Pogode mamy jaka mamy, do tego szybko zapadajacy zmierzch, mgla. A piesi chodza
      tak samo jak chodzili w lato. Czyli niepomysli, ze kierowca moze go nie widziec.
      Ja jezdze codzinnie samochodem, bardzo duzo. Pieszych nie widac - poprostu
      zlewaja sie z otoczeniem. Warto pomyslec o czyms odblaskowym no albo nie pchac
      sie na pasy.
      • lolenkaa Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 11:51
        To że piesi wchodzą na pasy bez opamiętania to jedno.
        Ale faktem jest że na tej drodze mało kto jedzie przepisowe 50. Też
        jestem kierowcą i też zdarza mi się właśnie tam przyspieszać. Ale
        właśnie, jako kierowca, gdy jest ślisko, ciemno, wtedy nie
        przekraczam prędkości.
        • matams Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 16:25
          Szmery bajery. Wszyscy tak mowia! Jak jest slisko, mokro, bla bla bla

          Jak masz dwa pasy ruchu w miescie to mozesz jechac lewym
    • lolenkaa Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 11:53
      a poza tym te punto było na lewym pasie, a więc wychodzi na to że
      albo wyprzedał na pasach(co jest zabronione), albo jechał lewym
      pasem, co nie powinno mieć miejsca(ruch mamy prawostronny).
      • lisia312 Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 14:17
        kilka razy gdyby nie rafleks, to rozjechali by mnie na ŚWIATŁACH - zapewniam, że
        miałam zielone!! Ale kierowcy skręcający w prawo też mieli zielone i co ?
        Oburzeni, że jak śmiem przechodzić jak ONI mają zielone. Bardzo rzadko się
        zdarza, że jak stoję na krawężniku przy pasach ktoś się zatrzyma. NAWET AUTA
        Z L-KĄ
        . Jak ich uczą, tak jeżdżą. Prawo jazdy robiłam dawno, ale instruktor
        mnie uczył m.inn. KULTURY JAZDY!!!Której brak większości kierowców, niestety!
        • matams Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 16:26
          No widzisz, jak sie ktos zatrzymam to popatrz czy czasem to nie ojciej cydektor.
          Dzis nawet jedna pania puscilem, nie na pasach. Stala na jedni i czekala az ja
          cos przejedzie. Zlitowalem sie i puscilem. A moglem ja "szmyrnac" i by byl
          spokoj, bo przechodzila nie po pasach.
    • lolenkaa Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 15:03
      www.tychy.slaska.policja.gov.pl/wiadomosci/art2483,zginela-na-pasach.html
      • szkodniczka_pl Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 16:25
        czy nie da się z tym coś zrobić to już kolejny wypadek na Sikorskiego w którym
        ginie człowiek i to kolejny młody kierowca który powoduje wypadek.
        • lisia312 Re: kolejny wypadek na sikorskiego 11.12.09, 21:16
          w Anglii nie ma pasów ( poza światłami i przejściami przy szkołach) I jest mniej
          wypadków z udziałem pieszych, bo ostrożniejsi są i piesi i kierowcy.
          • organista_pl Re: kolejny wypadek na sikorskiego 12.12.09, 09:45
            znaczy ze kierowcy a nie piesi nie szanują siebie nawzajem nawet jak się
            zamienia miejscami
        • matams Re: kolejny wypadek na sikorskiego 12.12.09, 14:29
          Przypomnijcie sobie jakie było wielkie halooo gdy motocyklista na sikorskiego
          potrącił babkie. Pamiętacie? I co? Jakie wielkie oburzenie, psy na nim
          wieszaliście! I? Przynajmniej przepraszam się człowiekowi nalezy. Taka sytuacja
          nie jest czarno biała.
          • lolenkaa Re: kolejny wypadek na sikorskiego 12.12.09, 14:38
            a co niby ten motorzysta nie był winny? matams daruj sobie
            • matams Re: kolejny wypadek na sikorskiego 12.12.09, 16:30
              No widzisz, stereotyp. Tobie sie wydaje ze on byl winny, a ja wiem, ze bylo inaczej.
              • lisia312 Re: kolejny wypadek na sikorskiego 12.12.09, 19:40
                jeżeli myślimy o tym samym wypadku, to zmiótł ją na pasach. Według Ciebie niewinny?
                • tamira1 Re: kolejny wypadek na sikorskiego 12.12.09, 20:14
                  Nie znam szczegółów tego wypadku i nie chcę zabierać głosu w temacie kto bardziej winny.
                  Chciałabym jednak zwrócić uwagę na fakt, że pieszym się czasem wydaje, że jak przechodzą korzystając z pasów to chroni ich jakaś niewidzialna tarcza. Wiele razy zdarzyło mi się, że pieszy wtargnął na pasy i nawet nie spojrzał czy coś jedzie. Tacy ludzie nie mają kompletnie wyobraźni i świadomości, że nie da się zatrzymać samochodu w miejscu, nawet jadąc 50 km/h.
                  Drodzy piesi, może warto spojrzeć czy nadjeżdżający samochód jest na tyle daleko, że jest w stanie się zatrzymać, a na pewno tego typu wypadków będzie mniej. Generalnie, nadjeżdżający samochód jest zawsze widoczny z oddali, a pieszy idący słabo oświetloną ulicą, ubrany w szaro-bure ubranie (cóż taką mamy modę jesienną) jest zauważalny w ostatniej chwili.
                  Domyślam się, że zaraz hukną ci, którzy winą obarczają tylko kierowców, ale to pewnie osoby, które nie prowadziły nigdy samochodu.
                  Dodam jeszcze, że warunki będziemy mieć coraz gorsze, ze względu na aurę i warto mieć świadomość że samochód jadący z prędkością nawet 40 km/h może nie być w stanie zatrzymać się 'w miejscu' na śliskiej nawierzchni.
                  Już o wielu wypadkach słyszeliśmy na Sikorskiego, a piesi i tak przechodzą tam jak im się podoba. Może warto wyjść do kościoła 10 min wcześniej, żeby nie wbiegać na ulicę pod pędzące auto?
                  Chyba wszyscy wiedzą że w zderzeniu z ponad tonową masą mają małe szanse przeżycia?
                • matams Re: kolejny wypadek na sikorskiego 13.12.09, 12:52
                  hmmm a znasz okoliczności? Bo ja znam. Jak myślisz dlaczego ten człowiek chodzi
                  o ulicach?
                  Czy pasy sa jakims immunitetem dla pieszego? Dodam tylko, że babka nie miała
                  świadomości, bo po % się jej nie posiada.
                  • lisia312 Re: kolejny wypadek na sikorskiego 13.12.09, 13:44
                    mówimy o innym wypadku. Ja piszę o wypadku z końca czerwca, gdzie moja koleżanka
                    szła z mężem i na jego oczach została uderzona, zginęła na miejscu.
                    • kaligar Re: kolejny wypadek na sikorskiego 15.12.09, 11:20
                      "Pogode mamy jaka mamy, do tego szybko zapadajacy zmierzch, mgla. A
                      piesi chodza
                      tak samo jak chodzili w lato."

                      Hmmmm.... Na Sikorskiego są ciągle wypadki
                      Latem i w dzień też!!!!
                      Mam nadzieję ze ustawiona sygnalizacja świetlna trochę poprawi tą
                      sytuację
                      Zjazd z Tischnera na Sikorskiego ma wysepkę.
                      Co jaki czas trzeba tam znak odblaskowy odnawiać?
                      Przynajmniej raz w tygodniu!!!!!
                      A miejsce oświetlone,znakiem odblaskowym oznaczone i co?
    • remo29 Re: kolejny wypadek na sikorskiego 16.12.09, 00:59
      Prawda jak zawsze jest po środku. Dwa pasy, droga prosta i (wydawałoby się) na
      uboczu. Często tamtędy jeżdżę i powiem, że poniżej 50km/h jeżdżą tamtędy tylko
      rowerzyści i MZK. Z drugiej strony ludzie, którzy idą, bo droga prosta i widać
      wszystko z daleka, a i ograniczenie (boć to przeca miasto) do 50km/h jest, więc
      do/z kościółka czy do/z Kauflandu walą w linii prostej jak przecinak, bez
      zastanowienia, że 1,5-tonowe żelastwo nie stanie jak wryte. Nawet jadąc 50km/h
      potrzebuje ładnych paru metrów. I mamy potencjał na tragedię.
      Kilka lat temu regularnie stali w tym miejscu pieczarkarze i suszyli kilka razy
      w tygodniu... Potem zniknęli. Moim zdaniem wystarczyłaby atrapa fotoradaru ze
      znakami ostrzegawczymi i problem by się skończył.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja