perlailotr
05.03.04, 22:11
Skonczylem zajecia o 19.30, puscilem studentow do domu tak jak prosili. Cholerny swiat. Myslalem ze godzine pozniej bede sie usmiechal do Jasia a tu co? Szyba na siedzeniu, radia nima. Pieprzeni bandyci. Nogi z dupy powyrywac to malo...
Godzinnna wizyta na policji, potem powrot autostrada z "otwartym" oknem przy temperaturze -10 stopni.
Zamordowac. A wczesniej wybatozyc...
Pozdrawiam
PS. Kult na Dniach Tyskich juz prawie pewien :-)