Lawina wróciła na wokandę

IP: *.freedom2surf.net 20.10.04, 23:03
mirus nie daj sie!!!!!tychy sa z toba:)
    • Gość: smutna Re: Lawina wróciła na wokandę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 07:24
      nie wszyscy
    • Gość: obywatel Długie ręce TOPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 07:38
      Skoro ogłaszają jakieś stopnie zagrożenia to po to aby się nimi kierować. Więc
      ich czyli TOPR-u sprawą jest aby były aktualne i rzetelne. Skoro tak nie było
      to wina leży po ich stronie.
    • Gość: nitq Re: Lawina wróciła na wokandę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.04, 08:50
      podobno każdy ma rozum, a stopnie zagrożenia tylko go potwierdzają, jeśli ktoś
      bierze na siebie odpowiedzialność opiekuna, to przedewszystkim powinien umieć
      ocenić zagrożenie a nie dawać się przekonać jakiemuś młodzikowi. Coż nie chciał
      bym mieć na sumieniu tego co ma pan Mirosław, ale prawda jest taka że nie tylko
      on zawinił a jego chcą powiesić
    • Gość: Andrzej Dlaczego nie zamknięto szlaku? IP: *.p-s-inter.net 21.10.04, 09:00
      W całej Polsce tam gdzie jest niebezpiecznie na drodze, to się ustawia znaki
      ostrzegawcze, zamyka niebezpieczne odcinki i wyznacza obejścia. Zamyka się
      mosty i kładki grożące zawaleniem, ustawia tablice nakazujące przejście drugą
      stroną ulicy itp. Skoro można tak robić na nizinie, to w górach też można.

      Ktoś w końcu ponosi odpowiedzialność za stan tego tatrzańskiego szlaku. Tam
      gdzie jest niebezpiecznie to stawia się tablicę "niebezpiecznie, wejście grozi
      śmiercią" itp. Ci, którzy tego nie zrobili są współodpowiedzialni za ten
      wypadek. Sąd powinien tą okoliczność wziąć również pod rozwagę.
      • uriel1 Re: Dlaczego nie zamknięto szlaku? 21.10.04, 18:15
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):
        > W całej Polsce tam gdzie jest niebezpiecznie na drodze, to się ustawia znaki
        > ostrzegawcze, zamyka niebezpieczne odcinki i wyznacza obejścia. Zamyka się
        > mosty i kładki grożące zawaleniem, ustawia tablice nakazujące przejście drugą
        > stroną ulicy itp. Skoro można tak robić na nizinie, to w górach też można.

        No więc - wyobraź sobie, że w górach nie zawsze można zorganizować obejście.
        Szczególnie w zimie.
        ==========

        > Ktoś w końcu ponosi odpowiedzialność za stan tego tatrzańskiego szlaku.

        Za stan tatrzańskiego szlaku jak piszesz - odpowiada Tatrzański Park Narodowy.
        ================
        > Tam gdzie jest niebezpiecznie to stawia się tablicę "niebezpiecznie, wejście
        > grozi śmiercią" itp.

        Były takie tablice. Utrzymane w czarno-żółtej tonacji z ostrzeżeniem, że
        zaczyna się strefa lawinowa.

        ================
        > Ci, którzy tego nie zrobili są współodpowiedzialni za ten wypadek. Sąd
        powinien tą okoliczność wziąć również pod rozwagę.

        Ci, którzy czego nie zrobili? Nie trzymali się kurczowo kolan opiekunów /śp./ i
        dzieciaków, które szły w rejon Rysów przy 3 stopniu zagrożenia lawinowego? Daj
        spokój....
        • uriel1 Przepraszam 21.10.04, 18:18
          obowiazywała "dwójka", nie "trójka". Pomyliłem się.
          • Gość: Paweł Re: Przepraszam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 18:34
            No właśnie, a więc Szumny nie miał podstaw odwoływać wyprawy. Chyba, że ma
            dobre znajomości z jakąś wróżką, ale nic mi na ten temat nie wiadomo.

            Przestańcie proszę szukać czarownic. Stało się. Ofiarom należy się pamięć, z
            sytuacji należy wyciągnąć wnioski. A szukaniem winnych niech się zajmie sąd.
            • Gość: Paweł Aha i jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 18:38
              Wspinaczka wysokogórska należy do sportów ekstremalnych, co oznacza, że wiąże
              się z jakimś ryzykiem. Młodzież wiedziała gdzie jedzie, rodzice ich puścili.
              Czy Szumny posłał ich na śmierć, to oceni sąd. Ale jeżeli sąd stwierdzi, że
              Szumny nie miał podstaw uważać, że sytuacja jest zła, że ryzyko jest większe
              niż w przypadku każdej wyprawy wysokogórskiej, to nie jest on niczemu winny.
              Wydaje mi się, że niektórzy winią go już za sam fakt, że zaszczepił w tych
              dzieciach miłość do gór i pasję wspinaczki.
              • uriel1 Re: Aha i jeszcze jedno 21.10.04, 22:09
                Gość portalu: Paweł napisał(a):
                > Wydaje mi się, że niektórzy winią go już za sam fakt, że zaszczepił w tych
                > dzieciach miłość do gór i pasję wspinaczki.
                =======
                Nie. Na pewno nie.
                To, co spotkało Waszych znajomych jest ogromną tragedią. Wiem jak się możecie
                czuć. Idąc po ich ciała - zginęło dwóch moich kolegów. To co się wtedy
                wydarzyło uderzyło w wiele osób. Słuchanie teraz "mądrych" wywodow specjalistów
                przed sądem - jest mi po prostu kur** zimno ze złości.
                Już nie będe się od odzywać. Wasze forum też powinno odpocząc od tej sprawy.
                Do zobaczenia w górach. Oby w bezpiecznych warunkach i beztroskich
                okolicznościach.

                Klimek.
                • Gość: basturk Re: Aha i jeszcze jedno IP: 80.51.254.* 21.10.04, 23:25
                  ja tylko odnosnie "tych dzieciaków"
                  z tego co mi wiadome-to nie były tylko dzieciaki majace kapry wejsć sobie na
                  rysy.. to były osoby mające juz wysokogóskie wspinaczki zimą m.in w alpach na
                  Mont Blanc. Na rysach zimą byli ok 10 razy, dodatkowo Alpy a i wiele innych
                  wypraw w rózne rejony swiata.
                  Obowiązywał 2 stopien w 5 stopniowej skali (pierwszy jest praktycznie zawsze)
                  • uriel1 Wyjdę na zakłamanego łobuza, ale 22.10.04, 00:37
                    się odezwę. :o)

                    Gość portalu: basturk napisał(a):
                    > ja tylko odnosnie "tych dzieciaków"
                    > z tego co mi wiadome-to nie były tylko dzieciaki majace kapry wejsć sobie na
                    > rysy.. to były osoby mające juz wysokogóskie wspinaczki zimą m.in w alpach na
                    > Mont Blanc. Na rysach zimą byli ok 10 razy, dodatkowo Alpy a i wiele innych
                    > wypraw w rózne rejony swiata.

                    To ja wyjaśnię. Napisałem "dzieciaki" nie żeby zabrzmiało pogardliwie. Czy
                    protekcjonalnie. To kwestia wieku. Dla mnie to po prostu były - dzieci.
                    Przepraszam równolatków - to znaczy licealistów, ale jestem od Was sporo
                    starszy. :o)

                    basturk napisał(a):
                    > Obowiązywał 2 stopien w 5 stopniowej skali (pierwszy jest praktycznie zawsze)

                    Jesienią często - tak. Już teraz po slowackiej stronie jest ponad 20 cm śniegu.
                    Dwa dni temu Horska Służba znosiła młodego Szweda. Poślizgnął się i spadł. Nie
                    miał szans. Pewnie w listopadzie zacznie obowiazywać "jedynka"...
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Paweł Re: Wyjdę na zakłamanego łobuza, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 04:20
                      > Jesienią często - tak. Już teraz po slowackiej stronie jest ponad 20 cm
                      śniegu.
                      >
                      > Dwa dni temu Horska Służba znosiła młodego Szweda. Poślizgnął się i spadł.
                      Nie
                      > miał szans. Pewnie w listopadzie zacznie obowiazywać "jedynka"...

                      Co moim zdaniem tylko dowodzi, że góry zimą są niebezpieczne zawsze. I gdyby
                      chcieć uniknąć ryzyka, trzebaby góry oglądać co najwyżej z perspektywy
                      Krupówek. Jeżeli ktoś decyduje się na wspinaczkę to nie robi tego od tak sobie,
                      a ja myślę, że 2 stopień nie oznacza jeszcze, że to ryzyko jest aż tak ogromne.
                      Ale dobrze, góry bardzo lubię, ale nie znam się na wspinaczce wysokogórskiej i
                      mogę się mylić.

                      Moim zdaniem jedyne sensowne zakończenie tej sprawy to generalne i obustronne
                      (Pan Szumny, TOPR) wybaczenie wszelkich uchybień i - co ważne - wyciągnięcie
                      wniosków na przyszłość. Wydaje mi się, że Pan M. Szumny wycierpiał już sporo i
                      jeszcze sporo wycierpi, niezależnie od wyroku sądowego. Nie mamy tutaj do
                      czynienia z gangsterem, którego trzeba skazać na więzienie, żeby dokonała się
                      resocjalizacja. Dalsze polowanie na czarownice chyba nie ma sensu, bo to i tak
                      nie przywróci życia dzieciom. Oczywiście, sprawa sądowa będzie się dalej
                      toczyć, ale zastanawiam się, czy warto za wszelką cenę dowodzić, że to ta druga
                      strona jest winna, sięgając po coraz wymyślniejsze argumenty, co tylko wzmaga
                      szum medialny wokół sprawy i prawodpodobnie jeszcze bardziej utrudnia rodzinom
                      przejście do "normalności", jeżeli o czymś takim w ogóle można mówić.
                      • Gość: basturk Re: Wyjdę na zakłamanego łobuza, ale IP: 80.51.254.* 22.10.04, 08:48
                        Gość portalu: Paweł napisał(a):
                        .
                        .


                        zgadzam sie z przedmówcą w całej rozciągłosci
    • Gość: tomek Re: Lawina wróciła na wokandę i całe szczęście !!! IP: 80.51.253.* 24.10.04, 20:27
      nie całe tychy! mow za siebie.
Pełna wersja