Jak się żyje Tychach?

IP: *.mt.pl / 80.51.255.* 12.02.05, 09:06
Witajcie,
być może będę miał okazję przeprowadzić się do Waszego miasta. Przeszukiwałem
net w poszukwaniu różnych informacji i miasto wydaje się być spoko. Jednakże
najbardziej cenię wiadomości z pierwszej ręki, w związku z tym proszę
nasmarujcie kilka zdan typu >miasto w pigułce<. Przede wszyskim chodzi o
pracę, oświatę, budownictwo, kulturę, shopping i tego typu rzeczy. Będę
bardzo wdzięczny.
pozdrawiam mieszkańców miasta i okolic
    • Gość: Miś Jogi Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 11:11
      Dawaj, tu do nas,- a żywo. Mamy tu prawdziwy raj na ziemi, nie to co gdzie
      indziej. Jest tu pracy pod dostatkiem, mamy najniższe podatki, i najtansze piwo
      w okolicy. Budownictwo?! -kolego w Tychach jest najwięcej budownictwa. Pytasz
      też o szkolnictwo i policje? ODPOWIEM CI - tutaj każdy z nas, ma co
      najmniej 'mgr' przed nazwiskiem a złodzieje i bandyci siedzą w więzieniu.
      Zapraszam więc jak najszybciej.
      • radexior Re: Jak się żyje Tychach? 12.02.05, 11:44
        Hehehe. Ale kace u nas cięższe niż w górach, właśnie takowy mnie męczy:(
        • Gość: basturk Re: Jak się żyje Tychach? IP: 80.51.254.* 12.02.05, 12:53
          heh ale jak cie takowy zlapie jak radexa to góry mamy blisko wiec w kazdej
          chwili mozna sobie pojechać i dokonczyc dzieła hehe i wócić zdrów jak ryba ;)))

          ogólnie pisząc przeprowadzaj sie smiało
    • Gość: Miś Jogi Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:00
      Uważaj na bastuka , - jest fałszywy jak kot
      • Gość: Miś Puchatek Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.unregistered.media-com.com.pl 12.02.05, 14:31
        i uwazaj na misia jogi, jest głupi jak but
        • Gość: Miś Koralgol Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 15:13
          Uważaj na inne misie. Niech żaden nie mówi Ci co masz robić!
          • Gość: Miś Uszatek Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.unregistered.media-com.com.pl 12.02.05, 17:36
            Przypominam, ze miś Koralgol to rowniez mis wiec jego tez prosze nie słuchac. Nich nie mówi Ci co masz robić! i kogo nie słuchac!
            :P
    • Gość: asia Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 16:21
      Najlepze w Tychach jest to że układ skrzyżowań i rond powoduje brak korków w
      mieście - jeździ się raczej płynnie. Co do rozrywki i zakupów to jest kilka
      ciekawych miejsc ale ja czekam na otwarcie nowego centrum obok hotelu w
      październiku b.r. Jeśli chodzisz na dyskoteki to masz tu problem. Ale za to
      dobre piwko leją w kilku miejscach a dodatkowo przy miłej dla ucha muzyce. No i
      masz super bazę wypadową: na północ do Katowic, na południe do Bielska. Dojazd
      do tych miast z Tychów jest bardzo dogodny. Aha, i jeszcze jedno (odpukać) -
      moim zdaniem Tychy są dosyć bezpiecznym miastem w porównaniu z innymi mimo że
      mieszka tu ogromna liczba młodych ludzi. Jeśli ktoś ma inne zdanie na ten
      temat - to niech odpisze któr osiedla są niebezpiecznie - będę omijać te
      miejsca!!!.Pozdrawiam wszystkich Tyszan - asia
      • Gość: Jaś i Małgosia Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 21:21
        Asiu! (dziecko} co Ty k....... wiesz o Tychach ?
        • Gość: Wilk i Zając Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 22:06
          Stary, przyjąłbyś jeden nick. Nabrałby on przynajmniej charakteru a tak to
          sztuka dla sztuki. Oni dostają już kociokwiku:))))
          • Gość: pszczółka Maja Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 22:16
            he he
            • kaner Re: Jak się żyje Tychach? 13.02.05, 20:17
              No widze ze mamy nalot bohateow kreskowek :)
              Czyzby wszystkim bylo tak dobrze ze zamieszkali w Tychach?
              • Gość: Paweł Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 20:32
                > No widze ze mamy nalot bohateow kreskowek :)

                Tak. I na mój gust te kreskówki mają schizofrenię. I lubią z samym sobą gadać ;-
                ).
    • jaxcek Re: Jak się żyje Tychach? 13.02.05, 17:16
      Hmmmm, brzmi zachęcająco, a jak z pracą w Waszym mieście?
      Statystyki, które widziałem stawiały ok 13%.
      Ilu jest mieszkańców-> wg statystyk 130tyś.

      Chyba się wybiorę na wstępny rekonesans.
      Jakby przeprowadzka doszła do skutku, to oczekujcie mnie na forum:)

      pozdrowionki
      • Gość: basturk Re: Jak się żyje Tychach? IP: 80.51.254.* 13.02.05, 19:31
        mieszkańców jest 132 tys z groszami ;D
        reszta sie zgadza.
        A skąd sie przeprowadzasz jak można wiedzieć/???
        • jaxcek Re: Jak się żyje Tychach? 13.02.05, 21:27
          Narazie się nie przeprowadzam, ale coraz bardziej mam ochotę na przeprowadzkę
          do Waszego miasta. W sumie to nie wiem dlaczego. Kiedyś przez przypadek jadąc
          samochodem zabładziłem i dojechałem do Tych:0 Śmieszna historia.
          Myślę o stabilizacji życia rodzinnego i zawodowego, jak pomyślałem o Tychach,
          to mnie tak jakoś dziwnie chwyciło. Nie mogę przestać o tym myśleć. Najpierw
          musze sobie poszukać jakiejś pracy, a potem się zobaczy.
          • Gość: Paweł Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 21:51
            > samochodem zabładziłem i dojechałem do Tych:0

            Tych? :-). No cóż, kolega musi się jeszcze dużo nauczyć o naszym mieście :D.
            Gorąco zachęcamy do zgłębiania jego tajemnic. Tychy to spokojne, czasem aż za
            spokojne, ale urocze miasto. Nie jest całkiem małe, a jednocześnie nie tak
            ogromne, żebyśmy się z nim nie identyfikowali. Tutaj każda zmiana i każda nowa
            rzecz nas cieszy, co widać po tym forum :-). I to najbardziej w tym mieście
            lubię :-).

            No i póki co władze miasta też w porządku, choć to już pewnie każdy ocenia
            indywidualnie.
            • Gość: miś jogi Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 22:16
              I już kolega jasxaks został ortograficznie upomniany przez kolege Pawła Moim
              zdaniem, dałby se spokój, jak chciał być miły. (no chyba że nie chciał)Dlatego
              mówię Ci, uważaj na to podejrzane towarzystwo miłośników wzajemnego
              wazeliniarstwa. Będą Cię bacznie obserwować, i jak tylko nadarzy się okazja
              podłożą Ci nogę.
              • Gość: Paweł Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 22:27
                > I już kolega jasxaks został ortograficznie upomniany przez kolege Pawła Moim
                > zdaniem, dałby se spokój, jak chciał być miły. (no chyba że nie chciał)

                Dla kolegi Jacka chciał być miły, dla Misia Jogi już niekoniecznie chce.
                Misiowi polecam kupienie słownika skoro myśli, że zwróciłem uwagę na błąd
                _ortograficzny_. A ja tylko wprowadzam w tutejsze zwyczaje :-).
            • Gość: basturk Re: Jak się żyje Tychach? IP: 80.51.254.* 13.02.05, 23:30
              nic dodać nic ująć.
              Heh Jacku własnie - napewno nie znasz "tyskiego zwyczaju" o którym wpsomniał
              Paweł ;)
              Tyszanie mówią "do Tychów; z Tychów" natomiast reszta Polski mówi z Tych, do
              Tych.. po tym poznać kto "miejscowy a kto nie.." -to tak mała ciekawostka nie
              poczytaj tego źle ;) Skoro masz być Tyszaninem to warto o tym wspomnieć..
              co tu dalej pisać.. zapraszamy
              PS a jakie miasto chcesz zaminic na Tychy???
              • Gość: miś jogi Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 10:48
                "zwyczaje tyske" b u u u h a h a h a , co jeczcze ? - oto przykład typowego
                wazeliniarstwa. O ile sie orientuje,to wszystkie formy (do Tych, do
                Tychów ) są prawidłowe. Więc przestańcie siać ferment i paplać co ślina na
                język przyniesie. Zwracanie komuś uwagi w kwestii pisowni, i to na dzień
                dobry na pewno nie należy do "zwyczajów" tyskich ( o ile takie w ogóle
                istnieją )
                • Gość: solo Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 15:25
                  sezon na niedźwiedzie czas uznać za otwarty!..populacja się nadmiernie
                  rozmnożyła..należałoby przywrócić równowagę w przyrodzie..na poczatek
                  sugerowałbym odstrzelić jakiegoś niedzwiedzia aralskiego
    • tatimati Re: Jak się żyje Tychach? 14.02.05, 21:32
      No i widzisz, zamiast otrzymac rzeczową odpowiedź trafiłeś na bezsensowne
      dywagacje o dupie maryni.
      Ale ja Ci odpowiem konkretnie,z perspektywy osoby, która jeszcze 10 lat temu
      nie wiedziała w którą stronę do tych TYCHÓW ( a macie, niech wam będzie!) się
      wybrać.
      Tychy są dość dziwne.
      Pochodzę z jednego z najstarszych miast w Polsce, z przepięknym rynkiem,
      zabytkowym centrum i początkowe zamiary zlokalizowania takowego w Tychach
      wywoływały u mnie ataki śmiechu, pojęcie "centrum" i "rynek" są w Tychach
      względne. Tychy to skupisko osiedli (ładniejszych i tych mniej ładnych,
      pomiedzy są albo główniejsze ulice, albo parki (ładne i w dość dużej ilości!)
      albo miejsca, w których ktoś kiedyś miał zamiar coś postawić, ale nie zdążył.
      Korki są względne, komunikacja raczej ok, życie nocne nadal pozostawia dużo do
      życzenia, choć jest lepiej niż parę lat temu, knajpy (jak wszystko zresztą)
      rozsiane, tak więc ciężko bez autka/taksówki przemieszczać się z jednej do
      drugiej w ciągu jednego wieczoru. Ciężko coś załatwić, bo wszystkie ważniejsze
      instytucje są rozsiane po całym mieście, potrzebny samochód albo dużo wolnego
      czasu, to samo z handlem, ale to też się powoli zmienia. Czy jest spokojnie?
      Cóż, ja w nocy po nie swoim osiedlu raczej nie spaceruję, więc ciężko mi to
      stwierdzić, zawsze jednak bezpieczniej trzymać się głównych dróg. O oświacie ze
      względu na to, iż ja dotarłam tu dopiero w trakcie studiów ciężko mi pisać.
      Ogólnie mimo, iż wszędzie dość daleko, bez problemu po Tychach można się
      poruszać bez korków. Jest gdzie jeździć na rowerze, ale miejsc tzw rekreacji
      jeszcze by można było dodać. Na zakupy "ciuchowe" to raczej do Katowic lub
      Bielska. Kultura? Kraków to to jeszcze nie jest, ale też od czasu do czasu
      można coś zobaczyc lub się wybrać, poza tym do Katowic, Bielska, a nawet
      Krakowa niedaleko. Zdecydowana porazka to kino, ale to się również niebawem
      zmieni. Ogólnie: Kraków to to nie jest, ale Ruda Śląska również nie. Jednak
      polecam;)
      • jaxcek Re: Jak się żyje Tychach? 14.02.05, 21:45
        Kurcze, naprawdę rzeczowe przedstawienie sprawy. WIELKIE dzięki. Dotychczas
        mieszkałem w mieście ok. 400tyś mieszkańców, a ostatnio 65tyś. Jak się plany
        dobrze ułożą, to może do TYCHÓW się przeniosę.
        Dzięki za opinie.
        pozdrowionka
        • Gość: Paweł Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 21:56
          Titimati ma rację. Tychy są pomyślane jako część kolektywu całej konurbacji
          górnośląskiej (funkcjonuje o nas pojęcie "sypialnia GOP-u"), a więc nie stanowi
          samowystarczalnej całości. Wycieczki do miast ościennych (Katowice, Mikołów -
          szczególnie te pierwsze) na zakupy czy aby się zabawić są więc na porządku
          dziennym. Bywa to męczące, ale cóż, takie są nasze Tychy :-). W gruncie rzeczy
          jakby porównać to do jakiegoś dużego miasta to tam też z dzielnic obrzeżnych
          trzeba trochę czasu dojeżdżać do centrum. Tyle, że tam zwykle o niebo lepiej
          funkcjonuje komunikacja miejska (autobusowa i inne środki lokomocji), co
          niestety w przypadku Śląska jest od dawna poważnym problemem.

          To jednak prowadzi do innej ciekawej dyskusji. Czy konurbacja górnośląska (i
          inne, np. trójmiasto) nie powinna mieć w ustawodastwie polskim szczególnych
          przepisów precyzujących zasady organizacji? Bo w tej chwili urzędy gmin/miast
          martwią się o to co jest od własnych rogatek do własnych rogatek (i słusznie), a
          władze wojewódzkie, które teoretycznie powinny dbać o integrację w praktyce
          robią niewiele (temat komunikacji miejskiej jest tutaj doskonałym przykładem,
          pamiętacie najprymitywniejsze przejawy integracji - bilety ATP i KSC ?). Czy
          wiecie może jak ten problem jest rozwiązany w innych krajach? Na przykład w
          Zagłębiu Ruhry?
          • Gość: ywald paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 22:04
            klupnij sie w dekiel.
            • Gość: Paweł Re: paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 22:13
              > klupnij sie w dekiel.

              Toś się popisał sztuką argumentacji.
          • Gość: Paweł Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 22:12
            Ale jeszcze żeby nie pozostawiać naszego wizerunku w tak czarnych barwach jak to
            przedstawia Titimati... Uczestniczenie Tychów w konurbacji GOP ma mimo wszystko
            sporo zalet. Całościowo mamy większe perspektywy i możliwości jeżeli chodzi o
            inwestycje i rynek pracy. I o wiele innych dziedzin życia. Gdyby Tychy były
            oderwane od tego, funkcjonowały jako samoistne miasto z dala od innych ośrodków
            to nie byłoby już tak różowo. Miszkałem przez wiele lat w miejscowości Wodzisław
            Śląski, ok. 50 tysięcy mieszkańców. W pobliżu poza Jastrzębiem-Zdrojem i
            Rybnikiem (każde z miast oddalone od siebie podobnie jak Tychy od Katowic) nie
            było większych ośrodków. De facto każde z tych miast funkcjonuje całkowicie
            niezależnie. Wodzisław i Jastrzębie to miasta silnie związane z przemysłem
            wydobywczym. I niestety obecnie pracy tam nie ma. Władze nie potrafią ściągać
            inwestorów, bo są zbyt małe. Ludzie stamtąd uciekają, szczególnie ludzie młodzi.
            Do niedawna w Wodzisławiu nie było żadnej wyższej uczelni, teraz powstała jedna
            prywatna (uprzedzam komentarze o analogii - my mamy jednak dosyć blisko do
            Katowic i nieco dalej, ale też w zasięgu do Gliwic, poza tym mamy filię
            Politechniki na terenie miasta). Tak mogłyby wyglądać Tychy, gdyby funkcjonowały
            niezależnie, nawet gdyby były bardziej samowystarczalne (bo Wodzisław to w
            gruncie rzeczy nie takie brzydkie miasto, ładny zabytkowy rynek - rok uzyskania
            praw miejskich przez miasto to 1257, tak samo jak Kraków i porównywalnie z
            Mikołowem, który jest trochę starszy). A więc funkcjonowanie w konurbacji ma
            jednak trochę zalet. Titimati zdaje się stara się porównywać Tychy i GOP do
            dużych aglomeracji, które funkcjonują na innych zasadach i są zarządzane przez
            jedno ciało zarządzające. A to niestety tak się nie da, nie jesteśmy
            aglomeracją, tylko konurbacją. Ze wszystkimi tego wadami i zaletami. Tak, bo
            zalety też są. Mieszkając w centrum Warszawy trzeba ładny kawałek drogi przebyć
            do najbliższego lasu. A u nas każdy ma las praktycznie na wyciągnięcie ręki,
            niezależnie od tego na którym osiedlu mieszka.

            Nie atakuje w żadnym razie tez Titimatiego, ma prawo mu się tu nie podobać. Sam
            przecież przyznaję, że nie jest idealnie. Ale mieliśmy dyskutować, to jest więc
            mój głos w tej polemice.
            • Gość: ywald pawełku ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 22:19
              klupnij sie w tyn z k o n u r b w a n y dekiel,- synek
              • Gość: hmmm [...] IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 15.02.05, 09:12
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • salo Zgadzam się z Tatimati 15.02.05, 09:25
        Doskonale przedstawiła to czym Tychy są :)

        Pozdrawiam :)
        • Gość: Paweł Re: Zgadzam się z Tatimati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:05
          Titimati to ona? :-)
          • Gość: miś jogi Re: Zgadzam się z Tatimati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:15
            tak Tatimati to "ona" , ale jak sie czyta tylko, to co sie samemu napisało
            to sie potem nie rozumie co inni piszą.
    • Gość: Lukas Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 15.02.05, 10:56
      Brakuje mi starege choćby XIX wiecznego śródmieścia. Gdyby tylko udało się tu
      przenieś parę stylowych kamiennic z Katowic czy Bielska. Oczywiście żartuję.
      Tychy, choć wielu ludziom wyjdaje się, że są miastem -osiedlem nieco mniejszym
      od Nowej Huty, są bardzo sympatycznym miejscem. Takie zakątki jak pl.
      Baczyńskiego, Rynek i okolice, oś Balbina pokazują inny obraz miasta niż te
      jakie oferuje nam zabudowa z wielkiej płyty. Znajdzie się parę przykładów
      fajnie zaprojektowanych osiedli - Regina (i Żwaków), Zuzanna, Suble, Stella.

      Ale to co wyróżnia miasto od innych w województwie to możliwości uprawiania
      sportu. Na wyciągnięcie ręki masz lasy puszczy pszczyńskiej, jezioro Paprocany,
      idealne tereny do jazdy na rowerze tudzież uprawiania wioślarstwa. Na Paprach
      można wypożyczyć żaglówkę, jednak w tym wypadku bardziej polecałbym wybrać się
      nad jez Żywieckie. Od Tychów na południe rozpoczyna się tzw. Zielony Śląsk,
      całkowite przeciwieństwo czarnego.
      No i 30 min samochodem stąd są Beskidy. Na upartego to ciekawą wyprawę górską
      można zorganizować już spod Bielska.

    • Gość: :) Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 12:14
      1. Jest zdecydowanie ładniej niż w Katowicach
      2. Mamy kilka fajnych knajpek (z dyskotekami gorzej)
      3. Mamy strefy ekonimiczne z duzymi przedsiębiorstwami
      4. Mamy hipermarkety, lasy, stawy, parki i jezioro :)
      5. A najlepiej to sam sie przekonaj,bo Tychy mają swój urok a czy są konurbacja
      czy aglomeracją w życiu codziennym to nie ma większego znaczenia :)
    • tatimati Re: Jak się żyje Tychach? 15.02.05, 16:38
      ja to ona, nie on
      i wcale nie opisałam miasta tak źle
      myślę, że obiektywnie, bo to moje czwarte miasto, w którym mieszkam
      Cóż, jedyne czego mi bardzo brakuje to: rynek-centrum (knajpiano-zakupowe),
      miasta z rynkiem mają swój klimat, Tychy niestety go nie mają...
      • Gość: Paweł Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 19:56
        > ja to ona, nie on

        Okay, wybacz pomyłkę, ale nie wiedziałem :-).

        > i wcale nie opisałam miasta tak źle
        > myślę, że obiektywnie,

        Tak, obiektywnie, po prostu z argumentem, że trzeba dojeżdżać po wiele rzeczy do
        Katowic chciałem podyskutować. Stąd mój post, zwykła dyskusja, nie odbierz go źle.

        > bo to moje czwarte miasto, w którym mieszkam
        > Cóż, jedyne czego mi bardzo brakuje to: rynek-centrum (knajpiano-zakupowe),
        > miasta z rynkiem mają swój klimat, Tychy niestety go nie mają..

        Owszem, rynku też mi bardzo brakuje. Mam nadzieję, że to co ma powstać na byłym
        targowisku choć trochę zrekompensuje brak naszego centrum.
        • tatimati Re: Jak się żyje Tychach? 15.02.05, 23:32
          Pawle,no co Ty,
          a co mam niby źle odebrać?
          wokół mnie tylko pozytywne wibracje, złych nie dostrzegam:)
          tak się prościej żyje:)
          Ale o wyprawach do k-c, b-b, czy kr-owa z TychÓW możemy owszem podyskutować,
          tylko czy ja wiem, czy jest oczym? Nie dyskutuje się o rzeczach oczywistych;)

    • Gość: Shadow Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.05, 17:04
      powiem Ci jedno ja sie zakochałem w tym miescie i nie tylko w nim :) i wiem ze
      jesli miałbym tylko okazje to sie pakuje :).Miasto jest czyste,zielone jest
      pare ciekawych miejsc, Za kazdym razem kiedy sie tam pojawiam to sie cos
      dzieje. A moze sie zamienisz ? :D
    • Gość: Smutna żona Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.tychy.net.pl / 80.55.186.* 15.02.05, 17:26
      To miasto w ciągu paru lat stało się dnem. Coraz więcej jest lombardów,
      zamkniętach sklepów, komisów i lumpeksów. Zakłady pracy które miały wspaniałe
      perspektywy rozwoju zostały zniszczone przez chciwość i durnowate decyzje przez
      debili i kolesiów, którzy co prawda mają dyr. i mgr przed nazwiskiem , ale tak
      naprawdę nie mają pojęcia o ekonomii, chyba że chodzi o znajomość ekonomii
      własnej kieszeni. Owszem powstaje coraz więcej hipermarketów, ale tylko
      dlatego, że ludzie szukają tanich produktów , bo coraz częściej zarabiają mniej
      w Tychach i ogólnie w Polsce. W Tychach jest dużo biedy ukrytej, każdy przed
      każdy udaje że jest dziadem i biedakiem. Jedyna zaleta Tychów to to że
      porównując inne miasta Śląska to chyba jedyne najładniejsze miasto spośród
      nich. Ale jak nasi radni się nie obudzą to nawet jezioro w końcu stanie się
      bajorem. Ale jak Tychy mają się rozwijać jak na stanowisku odpowiedzialnym za
      rozwój Tychów wybrano faceta mieszkającego w Śiemianowicach Śląskich. Jakie on
      ma pojęcie o Tychach?
      • Gość: basturk smutna żono IP: 80.51.254.* 15.02.05, 18:02
        Smutna żono rzeczywiscie sprawiasz wrażenie smutnej...
        wytłumacz mi kto mieszka w Siemianowicach Ślaskich i jakie to zakłady
        zamknięto???
        Zdaje sie ze od roku 90 tyska podstrefa obok gliwickiej przyciągnęła najwiecej
        inwestorów i jest stawiana za wzór łacznie własnie z gliwicką..
        a zresztą...
        • Gość: lukas Re: smutna żono IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 15.02.05, 20:44
          Tak tylko, że w tej podstrefie pracują niekoniecznie tylko ludzie z Tychów, ale
          także z powiatów oświęcimskiego, pszczyńskiego, b-lędzińskiego, a nawet
          wadowickiego.
          Mangement i inżynierowie wolą mieszkać i dojeżdżać z Woli Justowskiej w
          Krakowie (przeczytane w DZ).
          Słabo rozwijają się tu usługi oraz sektor małych i średnich przedsiębiorstw. No
          ale jak nie ma konkretnego planu zagospodarowania śródmieścia.... Pozostaja
          tylko montownie z KSSE. Lepiej pod tym względem wypadają podobne co do
          wielkości miasta jak Gdynia, Bielsko, czy Rzeszów.
          Potrzeba konkretnych działań związanych z budową tyskiego centrum.
          • man_x Re: smutna żono 15.02.05, 23:22
            Duzo prawdy, niemniej jednak strefe nalezy zdecydowanie zaliczyc do plusow. Bez
            KSSE systacja na rynku pracy w tychach nie bylaby tak rozowa. Gdynia,Bielsko,
            Rzeszów? To jest jednak troche wyzsza liga. Poki co walczymy z Rybnikiem czy
            Dabrowa gornicza.
            Jesli chodzi o centrum to rzeczywiscie sytacja jest nienoralna. Niby teren jest,
            niby jest specjalna spolka, ktora bedzie nadzorowac. Co z tego? Na razie
            wiadomo, ze powstanie parking i rozbuduje sie baraon :-/ Z takim tempem to
            dopiero za 100 lat doczekamy sie centrum.
      • Gość: :) Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 22:48
        Jeżeli chodzi o Naszego Prezydenta to mieszka sobie w Tychach a dokładnie obok
        Subli :))
        • Gość: basturk Re: Jak się żyje Tychach? IP: 80.51.254.* 15.02.05, 23:33
          no własnie sie dziwie takiej gafy osobie robiącej spore uwagi innym..
          taka gafa niestety podważa już zasadność wszystkich uwag
          • man_x Re: Jak się żyje Tychach? 15.02.05, 23:38
            Skad wiecie, ze chodzilo jej o prezydenta?
          • salo Bez przesady Kolego B. :) 16.02.05, 14:56
            Gość portalu: basturk napisał(a):

            > no własnie sie dziwie takiej gafy osobie robiącej spore uwagi innym..
            > taka gafa niestety podważa już zasadność wszystkich uwag

            Po pierwsze primo, nie wiesz o kogo chodzi,
            po drugie primo: zwalniać ma isuzu,
            po trzecie primo: smutna ma sporo racji.

            Pozdrawiam :)
            • Gość: basturk Re: Bez przesady Kolego B. :) IP: 80.51.254.* 16.02.05, 18:40
              a o kogo by innego???
              o kogo by innego nie chodziło to i tak gafa..
              co do isuzu to tam rotacja uzależniona jest od zamówień.. wiem ze to głupio
              zabrzmi i moze nie na miejscu ale to nie te czasy ze zakłady zatrudniały po
              kilka tysięcy albo kilkanascie całymi latami ba dekadami.. a ludzie pracowali
              tylko w jednym zakładzie .. w gosp rynkowej zwolnienia były sa i będą a to
              uzależnione jest od koniunktury..
    • salo Wszyscy zapomnieli Ci powiedzieć, 16.02.05, 15:12
      że u nas pociągi nie jeżdżą, tory są, stacje są, pociągów nie ma.
      Przy wyjeździe z dworca na starych Tychach stoi tabliczka z napisem koniec
      świata i przed tą tabliczką wszystkie pociągi zjeżdżają na prawo ;)
      • Gość: kolabor Re: Wszyscy zapomnieli Ci powiedzieć, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:45
        Basturk jak zwykle czyta bez zrozumienia.
        Dla niego wszystko jest okej. Ciekawe kiedy w końcu ta chłopina się zderzy z
        twardą, dorosłą rzeczywistością?
        • Gość: basturk oj kolaborancie ;)) IP: 80.51.254.* 16.02.05, 18:52
          dawno sie zderzyłem z twardą dorosłą rzeczywistoscią.. zamiast marudzić wole
          sie cieszyć.. szkoda czasu na marudzenie.. w koncu nie po to zyjemy zeby tylko
          marudzic. moze zamiast amrudzenia to wziąłbys sie do roboty zmieniac dom,
          osiedle dzielnice miasto region kraj kontynent swiat.. mozliwosci amsz wiele-
          proponuje zacząć od siebie ;))
          PS znowu cie to wkurzy ale ciesze sie z tego 5 miejsca w rankingu Men's Health
          tak sie skałda ze ciesze sie wszystkim zapewne ciebie to 5 miejsce nie cieszy,
          ba 1 tez by nie cieszyło bo oczywiscie artykuł i cały ranking był tendencyjny
          ale co tam kolaborancie ;))
          • Gość: kolaborant Re: oj kolaborancie ;)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 19:56
            Gość portalu: basturk napisał(a):

            > dawno sie zderzyłem z twardą dorosłą rzeczywistoscią.. zamiast marudzić wole
            > sie cieszyć.. szkoda czasu na marudzenie.. w koncu nie po to zyjemy zeby
            tylko
            > marudzic. moze zamiast amrudzenia to wziąłbys sie do roboty zmieniac dom,
            > osiedle dzielnice miasto region kraj kontynent swiat.. mozliwosci amsz wiele-
            > proponuje zacząć od siebie ;))
            > PS znowu cie to wkurzy ale ciesze sie z tego 5 miejsca w rankingu Men's Health
            > tak sie skałda ze ciesze sie wszystkim zapewne ciebie to 5 miejsce nie
            cieszy,
            > ba 1 tez by nie cieszyło bo oczywiscie artykuł i cały ranking był tendencyjny
            > ale co tam kolaborancie ;))

            i dalej czytasz bez zrozumienia:(((
          • Gość: :) Re: optymizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:12
            U Kolegi B czuć optymizm u Was Drodzy Jego Przeciwnicy wręcz przeciwnie -
            dltego tez zgadzam się z Basturkiem i popieram jego zmienianie domu,osiedla
            itp :))
            • Gość: ~~~~~~~? Re: optymizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 22:20
              A nas :przeciwników: basturka, cechuje raczej realizm , zdrowy realizm.
              • Gość: basturk Re: optymizm IP: 80.51.254.* 16.02.05, 23:05
                no tak tylko ze realizm zazwyczaj jest źródłem wielu nie powodzeń, jest
                ograniczeniem i barierą często do nieprzeskoczenia ;)
                zalecam go tylko w sytuacjach zagrożonych dużym niepowodzeniem bo wtedy milej
                sie jest zaskoczyć niż niemile rozczarowac ;D
                pozdrawiam
                • Gość: bty Jak się żyje w Tychach IP: *.pl 17.02.05, 13:53
                  nie mogę się zgodzić, że tu wszędzie jest daleko jak napisala timitisi,
                  zwłaszcza w porównaniu z duzym miastem. moim zaniem jest wrecz przeciwnie.

                  Rynku osobiscie mi nie brakuje, np. Rynek w Krakowie mi do niczego nie słuzy,
                  jak tylko moge to staram sie go ominac, bo czasami to ciezko tam przejsc,
                  zwlaszcza jak jakies budy nastawiaja, scene albo inne ustrojstwa. do lokali
                  wokol rynku to chodza tylko turysci, do empiku nie wejde bo mnie zmiazdza.

                  Jedyny plus z posiadania rynku to taki ze ludzie uwazaja ze miasto z rynkiem
                  jest normalne, a bez -okaleczone

                  brak korków, jest wręcz zbawienny, oczywiscie zawsze moge pojsc na piechote
                  zamiast w nim tkwic, ale przedzieranie sie przez zastawione samochodami
                  chodniki jest rownie irytujace.

                  jak tylko bedzie taka mozliwosc to chcialbym mieszkac w T.
                • Gość: ~~~~? Re: optymizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:08
                  Czyżby? nie wiedziałem, ależ z ciebie krasomówca
            • man_x fruzie wolą optymistów :-D 16.02.05, 22:21
              Łona

              Ah...codziennie patrzę na ludzi
              Wszyscy mają hobby , trochę sobie pomarudzić
              Niech mi z oczu zejdą
              Dziś chcę poczuć optymistyczny flavour
              Fruzie obok pesymisty obojętne przyjdą
              Dlaczego jestem pozytywnie nastawionym Mc ?
              Ehe...Bo kobiety zawsze będą za kimś takim tęsknić
              Z frustratem choćby o największej pensji
              Żadna fruzia nie pójdzie na dancing
              Nie mówiąc już o pójściu gdzie indziej
              Nie każdy ma to co natura dała Lindzie
              Ale ona ma ochotę a ty nie masz humoru
              Nie...w moich piosenkach jest za dużo hardcore
              Nie masz wyboru człowieku , czacha dymi
              Pamiętaj że kobiety kochają optymizm
              Zaraz powiem czemu każdy problem ma rozwiązanie
              Jeśli nie ma rozwiązania to nie ma problemu
              Nie ma problemu , trudno nie zrozumieć tego systemu
              Zobacz ilu supermanów ,ah żadna fruzia nie chce z nimi gadać
              Bo są sfrustrowani

              Ref. (2x )

              Nie narzekam chociaż jestem niższy niż Clint Eastwood
              Chociaż nigdy nie dołączę do grona kulturystów
              Chociaż nie znam setek przysłów , nie narzekam
              Bo fruzie wolą optymistów

              Nawet jeśli nie jest to końca prawdą , powtarzaj sobie
              "Ee...kobiety mnie pragną"
              Człowieku , spójrz w przyszłość
              Widziałeś żeby ktoś jakąś fruzie zauroczył swoją depresją ???
              "Cześć jestem Franek , mam doła i depresję sporą"
              Nie człowieku , to jest przecież jakiś horror
              To nie tędy dróżka , jeśli chcesz żeby jakaś fruźka poszła z tobą do kina
              Codziennie , widzę jak dobry chłopaczyna , życie desperata rozpoczyna
              A wszyscy wiemy że fruzie lecą na takich , Jak do ciepłych krajów ptaki, kiedy
              tylko nadchodzi zima
              Choćby było nie wiem jak źle , nie poddawaj się
              Choćby zaszła jakaś straszna awaria
              Pamiętaj : Fruzie wolą optymistów
              A nawet jeśli nie to dobrze wierzyć w ten optymistyczny wariant

              Ref. (2x )

              Nie narzekam chociaż jestem niższy niż Clint Eastwood
              Chociaż nigdy nie dołączę do grona kulturystów
              Chociaż nie znam setek przysłów , nie narzekam
              Bo fruzie wolą optymistów
              • Gość: solo Re: fruzie wolą optymistów :-D IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:25
                ten smutny, bełkoczacy facet z APRiG (prezes) jest z Siemianowic
                • salo No proszę, sprawa wyjaśniona 17.02.05, 14:54
                  Gość portalu: solo napisał(a):

                  > ten smutny, bełkoczacy facet z APRiG (prezes) jest z Siemianowic

                  Czyli Smutna wiedziała o czym mówi.
                  • Gość: basturk Re: No proszę, sprawa wyjaśniona IP: 80.51.254.* 17.02.05, 17:35
                    pochodzi czy mieszka???
                    • Gość: miś jogi Re: No proszę, sprawa wyjaśniona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 19:15
                      widzisz kolego basturk teraz ty palnąłeś g a f ę , co podważa wszystkie twoje
                      wypowiedzi.
                    • Gość: bty Re: No proszę, sprawa wyjaśniona IP: *.pl 17.02.05, 21:13
                      > pochodzi czy mieszka???

                      Basturk ty jak zwykle walczysz do konca!
                      • Gość: basturk Re: No proszę, sprawa wyjaśniona IP: 80.51.254.* 17.02.05, 21:27
                        bty ty nie widzisz różnicy między pochodzi a mieszka?????? różnica jest i to
                        ogromna
                        jezeli mam juz skrytykowac okresloną sytuacje to wole wiedziec na czym stoje a
                        nie budować pomówień na "niewiedzy"
                        nie chce tu bronic osoby o którą chodzi z agencji promocji i...
                        poporstu chciałbym tylko wiedziec czy ta osoba mieszka czy pochodzi "skądś
                        indziej", jeżeli pochodzi to nie mam nic przeciwko bo pochodzic moze nawet z
                        suwałk ale jeżeli mieszka poza miastem to wolabym aby kompetencje tej osoby i
                        poczynania zostały zweryfikowane czy rzeczyciwscie jest tak dobra i czy
                        rzeczywiscie kieruje spółką miasta w dobry kierunku nie mieszkając tu..
                        poprostu bronie sie przed pomówieniem kogoś niesłusznie bo tego nie lubie
                        • salo Basturk, zajrzyj do postu 17.02.05, 22:00
                          Smutnej poniżej, stoi jak byk, że mieszka, a do Tychów dojeżdża.
                          • Gość: basturk Re: Basturk, zajrzyj do postu IP: 80.51.254.* 18.02.05, 08:57
                            salo napisała:

                            > Smutnej poniżej, stoi jak byk, że mieszka, a do Tychów dojeżdża.

                            jakiś dowód??

                            nauczony doswiadczeniem wielu osób /-czytaj wiele wątków w których
                            bezpodstawnie wielu obrzuciło błotem, miesem i inksymi rzeczami wiele
                            publicznych osób/ nie ufnie podchodze do takich informacji-wole aby przy okazji
                            takich postów były podane potwierdzające to wiarygodne źródła jak np BIP czy
                            inne.
                            ale oczywiscie jak napisałem w poscie poprzednim jezeli by tak było ze prezes
                            mieszka w innym miescie niz nasze a zajmuje stanowisko prezesa tej spółki to
                            wolabym aby kompetencje tej osoby i poczynania zostały zweryfikowane czy
                            rzeczyciwscie jest tak dobra i czy rzeczywiscie kieruje spółką miasta
                            odpowiezialną za rozwój w dobry kierunku nie mieszkając tu..



                            bty ty nie widzisz różnicy między pochodzi a mieszka?????? różnica jest i to
                            ogromna
                            jezeli mam juz skrytykowac okresloną sytuacje to wole wiedziec na czym stoje a
                            nie budować pomówień na "niewiedzy"
                            nie chce tu bronic osoby o którą chodzi z agencji promocji i...
                            poporstu chciałbym tylko wiedziec czy ta osoba mieszka czy pochodzi "skądś
                            indziej", jeżeli pochodzi to nie mam nic przeciwko bo pochodzic moze nawet z
                            suwałk ale jeżeli mieszka poza miastem to
                            poprostu bronie sie przed pomówieniem kogoś niesłusznie bo tego nie lubie
    • Gość: Smutna żona Re: Jak się żyje Tychach? IP: *.tychy.net.pl / 80.55.186.* 17.02.05, 14:55
      O tego faceta , który jest odpowiedzialny za rozwój Tychów to nie chodziło mi o
      prezydenta( ten wiadomo mieszka w Tychach, ale zachowuje się jakby nie
      mieszkał), ale nasze władze miasta na te stanowisko ( bo takie jest - d/s
      rozwoju Tychów) wybrali faceta co mieszka w Śiemianowicach śląskich. Nie
      pamiętam jego nazwiska, ale o tym czytałam w " Echu" . Nie uważacie , że na
      takie stanowisko powinien być wybrany ktoś kto mieszka w Tychach. Kto wie coś
      więcej o tym mieście a nie tylko przez niego dojeżdżać?
      Jeżeli chodzi o strefę to mój mąż pracuje w strefie w jednym z zakładów gdzie
      zwalniją. W strefie kiedyś zatrudniano dużo ludzi i za godziwe pieniądze, jak
      byli japończycy,ale jak oddano zarządzanie prymitywnym dyr. i mgr bez praktyki
      to teraz zrobiło się g... , zatrudniają ludzi z Adecco, najbardziej
      złodziejskiego dla pracowników pośrednictwa pracy, negocjują dla pracowników
      najgorsze warunki. Ludzie pracują tam coraz ciężej za coraz drobniejsze
      pieniądze.I w przypadku tych zakładów wszyscy wiedzą co tam pracują, że to nie
      kwestia koniunktury, ale durnowatych decyzji i chciwości. Niestety kumoterstwo
      i lizajdupstwo wygrało. Polecałabym Tychy jeszcze parę lat temu, bo ja
      sprowadzając się tutaj parę lat temu myślałam, że tu jest lepiej, ale kwestia
      paru lat i z pięknych Tychów zrobiło się dziadostwo. Tak jak cała Polska.
      Powtarzam to jest nalepsze miasto z innych śląskich, no i zaletą jest jezioro (
      może już niedługo, jak się wszystkie ryby tam poduszą z powodu niedbalstwa
      władz miasta) i dni tyskie. Ale czy to są zalety przeważające? To sam musisz
      zdecydować. Ja niedługo się stąd wyprowadzam.
      • Gość: Tyszanin Układy kolesie interesy przetargi protekcja IP: *.tsi.tychy.pl / *.media-com.com.pl 17.02.05, 19:31
        ............ nie bede rozwijał tego wątka ...............

        pozdrowienia dla kumatych !!!!!!!!!

        a poza tym jest w Tychach naprawde ok chyba najładniejsze miasto na śląsku !!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja