bty_tychy
24.07.05, 21:43
W tekście pare zdań o dworcu w tychach
z GW
Kolej chce oddać miastom 45 śląskich dworców kolejowych
ZOBACZ TAKŻE
• Komentuje dr Łukasz Zagała (24-07-05, 21:00)
Tomasz Głogowski 24-07-2005 , ostatnia aktualizacja 24-07-2005 19:10
Kolej w zamian za długi chce oddać samorządom 45 dworców na Śląsku - zarówno
te, gdzie jeżdżą jeszcze pociągi, i te, gdzie hula tylko wiatr. Czy powstaną
tam w sklepy, siedziby firm, magazyny i hurtownie
Oficjalne oferty przejęcia budynków do gmin jeszcze nie dotarły, ale te
miasta, które już słyszały o planach PKP są zmartwione: - I co my z tymi
dworcami zrobimy? - zastanawiają się samorządowcy.
Kolej chce oddać na Śląsku 45 dworców. Na liście są zarówno malutkie,
zrujnowane stacje i takie, gdzie odbywa się normalny ruch pasażerski. W zamian
za anulowanie długów wobec samorządów PKP chcą pozbyć się dworców m.in. w:
Mikołowie, Bytomiu, Rudzie Śląskiej, Zabrzu, i Raciborzu. Kolej zastanawia się
nad dzierżawieniem tam od miast jedynie... poczekalni i kas biletowych. Resztę
budynku magistraty mogłyby wynająć na sklepy, siedziby firm, magazyny czy
hurtownie.
- Większość z tych budynków położona jest w atrakcyjnych miejscach, blisko
centrum miast - zachwala Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP SA. Dodaje, że z
tego powodu kolej nie chce na razie ujawnić pełnej listy dworców, których chce
się pozbyć (w całej Polsce ok. 3 tys.), by w pierwszej kolejności powiadomić o
tym samorządy. - Mamy przypadki, że prywatni inwestorzy upatrzyli sobie już
dworce w centrum i chcą postawić tam supermarket. My wolimy jednak oddać te
budynki samorządom - zapewnia Wrzosek.
PKP zachowają sobie 78 dworców w największych polskich miastach i najbardziej
uczęszczanych trasach w kraju, m.in. w: Katowicach, Tychach i Rybniku. W ten
sposób powstanie spółka Polskie Dworce, która będzie miała za zadanie poszukać
majętnych inwestorów i sprawić, by największe dworce zaczęły na siebie
zarabiać. Tam, gdzie się to nie uda, kolej będzie chciała przekazać budynki
miastom. - Skoro do tej pory nikt nie chciał tam zainwestować, to wątpię, by
nagle znalazł się chętny. Nie podoba się nam też takie stawianie sprawy: Skoro
nam się nie udało, to teraz wy możecie sobie wziąć dworzec - mówi Marek
Jarzębowski, rzecznik prasowy gliwickiego magistratu.
Pomysłem PKP nie są zachwycone też władze Zabrza: - Przypomina to podrzucanie
miastu kukułczego jaja. Na pierwszy rzut oka widać, że zabrzański dworzec
potrzebuje masę pieniędzy na remont. I trudno, żeby nagle zaczął przynosić nam
krociowe zyski. Na pewno jednak rozważymy propozycję kolei - zapewnia
Katarzyna Kuczyńska, rzeczniczka prasowa zabrzańskiego UM.
Niektóre miasta, np. Ruda Śląska, nie ukrywają, że propozycja jest dla nich
bardzo ciekawa. Niedawno gmina dołożyła się do remontu zabytkowego dworca w
Chebziu, i dzięki temu udało się uratować prawdziwą perełkę architektoniczną.
Teraz prezydent Andrzej Stania nie ma nic przeciwko temu, by miasto przejęło
stację w Chebziu i dworzec w Rudzie. - Myślę, że ze względu na ich dogodne
położenie moglibyśmy jakoś pożytecznie te budynki zagospodarować - mówi
prezydent Stania.
Tak czy inaczej do ewentualne remontów zrujnowanych dworców w najbliższym
czasie i tak dołożą się pasażerowie. Kolej przymierza się do nieznacznych
podwyżek cen biletów, tak by zawrzeć w nich tzw. opłatę dworcową, coś w
rodzaju opłaty lotniskowej. Uzyskane w ten sposób pieniądze mają być
przeznaczone na utrzymanie tych dworców, które pozostaną we władzy PKP.
Dworce, których nikt nie będzie chciał, zostaną zburzone. Na liście jest już
500 obiektów do rozbiórki.
Komentuje dr Łukasz Zagała
ZOBACZ TAKŻE
• Kolej chce oddać miastom 45 śląskich dworców kolejowych (24-07-05, 21:00)
tg 24-07-2005 , ostatnia aktualizacja 24-07-2005 19:11
Kiedyś na zajęciach zaproponowałem studentom, by na nowo wykorzystali stacje
kolejki wąskotorowej pomiędzy Raciborzem a Gliwicami. Powstały ciekawe
projekty: kawiarnie, kluby czy sklepiki, które umieścili w urokliwych stacjach
wąskotorówki.
Dworce kolejowe są niezwykłe, bo związane z charakterem i klimatem miasta.
Może powstać w nich właściwie wszystko, od schronisk dla bezdomnych po pasaże
handlowe. Ale najważniejsze jest zachowanie pierwotnego charakteru takiego
miejsca. Można wybudować nawet Biedronkę, pod warunkiem, że w środku dworca
kolejowego, a nie na działce, gdzie kiedyś taki dworzec stał.