porahora
12.04.06, 22:52
(chyba nowy) ;)
Blondyna wchodzi do banku w Nowym Yorku i prosi o 5.000 dolarów pozyczki.
Wyjaśnia, że leci do Europy na dwa tygodnie.
Bankier prosi o gwarancje.
Blondyna podaje Mu klucze i papiery nowiutkiego Rolls-Royce'a, zaparkowanego
przed wejściem. Bankier sprawdza uważnie dokumenty. Wszystko jest w porządku,
więc akceptuje zastaw i udziela pożyczki.
Po wyjściu Blondyny pracownicy banku wybuchają śmiechem :
- Trzeba być Blondyną, aby w zastaw za 5.000 dolarów pozostawić samochód o
wartości 250.000 dolarów !
Jeden z pracowników parkuje następnie Rolls'a w garażu banku.
Po dwóch tygodniach Blondyna zjawia się ponownie w banku.
Zwraca 5.000 dolarów i odsetki, które wynoszą dokładnie 15 dolarów i 41 centów.
Bankier oddaje Jej klucze, po czym pyta, zaintrygowany :
- Podczas Pani nieobecności ustaliliśmy, że jest Pani milionerką. Po co zatem
była Pani pożyczka 5.000 dolarów ?
Na co Blondyna :
- Nie była mi potrzebna, ale gdzie w Nowym Yorku mogłabym parkować przez dwa
tygodni za 15,41 dolarów, i mieć gwarancję, że znajdę samochód po powrocie ?