morswin7
30.10.06, 10:21
Na Małym Targu przy ul. Dębowej jest parę punktów sprzedających pieczywo.
Pieczywo niczego sobie, smaczne w dużym wyborze i zgodnie z napisem na szybce
świeże. Proszę zwrócić uwagę jak się je sprzedaje. Pani podająca chleb czy
bułki tymi samymi rękami dotyka pieczywa i pieniędzy, przewżnie bilonu, który
jest jak już wiemy od mamusi i tatusia kumulacją bakterii. A przecież
wystarczyłaby foliowa rękawica i niebezpieczeństwa dostawania sie na chleb
bakterii fekalicznych przeniesionych z pieniędzy możnaby uniknąć. Kolejna
sprawa to wynalazek korjarki do chleba - cudownie, że jest lecz powoduje w
efekcie kolejne zagrożenie epidemiologiczne, gdyż (ta sama zresztą)
sprzedawczyni nie potrafiąc rozdzielić niesfornych woreczków zwilża sobie
palce po prostu co chwila spluwając na nie.Po chwili do rozdzielonego choć
oplutego woreczka wsadzany jest nasz chleb powszedni....
I co? Pieczywko już nie takie smaczne?....Nie dziwię się gdyż samemu mi się
zbiera na torsje..
Najgorsze jest to, że gdy się zwraca Pani Sprzedawczyni uwagę na
niewłaściwość postępowania, to popatrzy na człowieka spod zafarbowanej na
jasno czupryny w ten sposób jakby właśnie w tej chwili połknęła Fudżijamę...
A forumowiczom, życzę nieustannie dobrego apetytu...