szantymen80
20.12.06, 20:10
Na poczcie przed 18:00 był spory ruch. Ustawione dwie kolejki do okienek
(każda po 7-10 osób). Jedna do okienka po lewej stronie. Druga do tych na
wprost. Akcja działa się w tej pierwszej kolejce, gdzie stało kilkanaście
osób. Każdy klient dosyć długo załatwiaj swoje sprawy. Ludzie w kolejce
strasznie się niecierpliwią.
W końcu podchodzi lekko "zachwiany" jegomość, który stał w kolejce dobre 30
minut i rozpoczyna z panią z okienka po lewej krótki dialog:
"zachwiany" troszeczkę niewyraźnym głosem:
- Noooo. Jaaa to przynajmniej za dużo pani tutaj czasu nie zabiorę.
Chciałem tylko wpłacić pieeniądze.
"pani z okienka" odpowiada:
- Rzeczywiście pan mi za dużo czasu nie zabierze. Zwłaszcza, że wpłaty
dokonuje się w okienku obok.
W tym momencie poczta wybuchła........śmiechem :)
"zachwiany" się załamał perspektywą stania w drugiej kolejce. Na szczęście
pani była na tyle wyrozumiała, że pozwoliła dokonać "zachwianemu wpłaty w
swoim okienku :)
I wszyscy żyli długo i szczęśliwie...