Powrót z sylwestra

01.01.07, 10:14
Kilka godzin temu wróciłam z zabawy sylwestrowej, i nic w tym dziwnego, bo
pewnie większość z Was też gdzieś się bawiła i teraz jeszcze śpicie, ja nie
mogę bo ciągle myślę, że ten powrót tuż pod samym domem był dla mnie i mojego
męża zagrożony. Zwalniając taksówkę młodym ludziom naraziliśmy się na
zagrożenie ze strony młodego człowieka, który nie wiedzieć dlaczego zaczął się
rwać do bicia. Nie było dla niego ważne, że nowy rok, i słowa żeby go tak nie
rozpoczynał, tylko postawa agresywna. I tak się zastanawiam czy to normalne,
czy tylko wypity alkohol tak zadziałał, bo jeśli tak to nie należy pić. A ja
myślałam do tej pory, że w Naszym spokojnym mieście i to w dniu gdzie wszyscy,
wszystkim ślą życzenia jest miło i przyjaźnie. Mimo tych przykrych rozważań
wszystkim DOBRYM ludziom życzę na ten rok samych miłych chwil, i bezpiecznych
powrotów do domów.
Pełna wersja