Mówi się o Paprocanach...

23.06.07, 17:00
Będą remonty, atrakcje, wyspy... ale czy nie dla bogatych Tyszan?
Pamiętacie czasy, kiedy wejście w sezonie na Paprocany było płatne. A czy po
remontach nie powrócą do tego systemu? A domki na dzikiej plaży? Czy to nie
będzie po prostu teren prywatny? A zatem czy będę mógł sobie posiedzieć tam z
dziewczyną i popatrzeć na pływające łódki? Czy co najwyżej pooglądać tabliczkę
"Wstęp tylko dla klientów ośrodka".

Jestem zdecydowanie za remontem terenów wokół Paprocan, ale nie zgadzam się na
to jeśli miałyby się stać terenem do robienia pieniędzy... Niech po prostu
będą miejscem przeznaczonym do wypoczynku w ciszy i spokoju.
    • nowazgaga1 Re: Mówi się o Paprocanach... 24.06.07, 16:52
      A ja chciała bym żeby w Paprocanach bez obrzydzenia można było wejść do wody.
      Żeby w końcu miasto, albo osoba prywatna (jest mi to obojętne) spuściła zbiornik
      oczyściła dno i wykonała jakieś działania - nie wiem jakie bo się na tym nie
      znam, zapewniające czystość wody. Jeżeli chodzi o wejście za pieniądze - myślę,
      że nie koniecznie musiał by być to problem. A jeżeli chodzi o płatny wstęp to:
      byłam w tym roku w Wilanowie - czyściutkich i zadbanych; wejście 4 zł (drogo,
      szczególnie dla rodzin)i byłam w Parku Łazienkowskim - zaśmieconym, toalet
      niewiele...; wejście za darmo.
      Nie mówię o wielkich pieniądzach ale np. 1 zł za wejście od 10 do 17 w soboty i
      niedziele. Byłoby na służby porządkowe. Tylko czy u nas może ktoś brać
      niewielkie pieniądze... i tu jest problem. Pozdrawiam
      • corradzisz Re: Mówi się o Paprocanach... 25.06.07, 22:46
        Mnie się nie podoba pomysł domków. "Dzika plaża" mogłaby pozostać po prostu
        dziką. Natomiast, jeśli chodzi o kąpiel i opłaty, to nie jest dobry pomysł,
        chociaż złotówka to niewiele. Jeśli już ktoś myślałby o pobieraniu jej, to
        powinna być uiszczana za korzystanie z plaży, a nie wejście do parku.
    • anaimie Re: Mówi się o Paprocanach... 27.06.07, 08:48
      Kiedyś pisałam i oburzałam się na to, że w Tychach zasypywany jest jedyny
      otwarty basen miejski, który przez lata służył tyszanom. Argumenty innym, o tym
      że zbudowanie kolejnego boiska piłkarskiego będzie ze wszech miar miało
      dobroczynny wpływ na młodych tyszan - moja 5-letnia córka już nie może sie
      doczekać wakacji z piłką nożną w tle ;-) W każdym bądź razie zasypali i moje
      wspomnienia spędzania całych dni właśnie na tym basenie w zasadzie od 1 czerwca
      kiesy ruszał - odpłynęły w sina dal i nigdy nie wrócą w postaci ośrodka, basenów
      - gdzie nie wielką stosunkowo opłatą w dobrych warunkach dzieciaki będą mogły
      spędzać całe lub część wakacji.
      Paprocany mogłyby spełniać taką rolę, a nawet muszą skoro innej możliwości nie
      ma - basen kryty jest za drogi, by dziecko kilka godzin dziennie tam spędzało,
      zresztą co to za przyjemność latem. Ale Paprocany oczyszczone, zagospodarowane -
      razem z dziką plażą i dostępne dla wszystkich za niewielką opłatą. Taką która
      pozwoli dzieciakom wejść i przez cały dzień w zasadzie wakacyjnie spędzać czas.
      Ktoś powie, że inwestycje, brak finansów. Ale to naprawdę wstyd, że by takie
      duże miasto nie miało basenu, akwenu letniego.
      Często przechodzę obok MOSiR-u na osiedlu A i zaglądam w zasadzie od trzech lat
      na tablice ogłoszeń szukając czegoś dla mojej 5-letniej córki ewent. mamy i
      dziecka - niestety oprócz zajęć z piłki nożnej nie znajduję niczego :-(((
Pełna wersja