luad
09.07.07, 22:59
Przyjechałam do solarium AERO-SAN (ZEG – Tychy) i pani, z którą niegdyś
miałam spięcie (zwróciłam jej uwagę, bo nieładnie się do mnie odezwała),
sarkastycznie poinformowała mnie, że nie mam prawa przychodzić do solarium,
bo nie jestem pracownikiem firmy „x,” (miałam możliwość korzystać z karnetu
osoby, która pracuje w pewnej firmie i udostępniła mi swoją miejscówkę),
pomimo tego, że inni przychodzą na swoich znajomych z tej firmy, a nie są jej
pracownikami – poinformowała mnie, że ja niestety, nie mogę (z cynicznym
uśmiechem na buzi).
Ja nie mogę - bo pani ta ma, jak widać, awersję do mojej osoby. W dodatku
uświadomiła mnie, że na nazwisko mojej koleżanki, chodzi teraz inny
pracownik, niezależnie od tego, czy moja koleżanka wyraził swoją zgodę na to
(a nie wyraziła). Pierwsze słyszę o tej polityce, ale powaliła mnie tym na
kolana. Właścicielowi firmy powinno zależeć, na dobrych układach z klientem i
biznesie.
Wyjątkowo podle się poczułam.
Nawet nie wiem kim jest właściciel Aero-Sanu.
Gdyby ktoś wiedział – to proszę o namiary.
A pracownica, która wyjątkowo niegrzecznie mnie potraktowała - powinna
wiedzieć, że czasy się zmieniły i w tak chamski sposób klientek się już od
dawna nie traktuje.