Gość: O. Bywatel
IP: 62.233.241.*
18.09.03, 20:49
Mieszkańcy tyskiego osiedla sami są sobie winni, bo słyszą
napewno dużo o konieczności w obecnych czasach budowania
społeczeństwa obywatelskiego, a nie potrafią się z o r g a n i
z o w a ć !!! Współczesne osiedla mieszkaniowe w wielu miastach
sa skazane na przekształcenie w betonowe "slumsy" poprzez
zagęszczanie zabudowy, likwidację terenów zielonych i
rekreacyjnych, atomizację i homogenizację społeczności
osiedlowych itp. Lokalne władze samorządowe i spółdzielcze
rzadko kiedy są sojusznikami i obrońcami zwykłych mieszkańców.
Może to wydawać się paradoksem, ale żeby mieszkańcy z Tychów
obronili się przed niechcianym sąsiedztwem wysokiego wieżowca
vis a vis swoich okien - muszą przeciwstawić się prezydentowi
miasta, zarządowi tegoż, spolegliwym radnym i najprawdopodobniej
władzom swojej sp-ni mieszkaniowej, która ma ich w nosie.
Wszyscy wymienieni lokalni prominenci-decydenci nie mają
najmniejszego pojęcia o tym, jaką wartość funkcjonalną ma
przestrzeń dla ludzi mieszkających w osiedlowych blokach. I jak
trzeba ją chronić, aby osiedla nie zamieniały się w ghetta
mieszkalne a potem w "slumsy". Walczcie Tyszanie - bo jest o co!