Dodaj do ulubionych

Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim????

27.06.08, 11:17
Ja mam termin na 8 pażdziernika, ciążę prowadzę u dr Dudkiewicza, który
namawia mnie do porodu w tym szpitalu. A Wy? Czy macie jakieś opinie z
własnego doświadczenia?
Obserwuj wątek
        • evaeller Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 21.07.08, 10:29
          prof. Poręba to ordynator oddziału położniczego w Tychach. Mój gin, też z Tychów
          powiedział,że jak profesor bada to słychać na korytarzu....stary dziad, pewnie
          odbierał porody jeszcze w powstaniu i metody tez ma sprzed 60-ciu lat. Jak ja
          leżałam w Tychach i badał mnie niejaki dr. Jędrzejko, młody koleś i mnie bolało,
          to też mówiłam o tym głośno, a do tego przy badaniu były jeszcze studentki i
          patrzyły sie po sobie, kiwały głowami i widać było ,że im głupio, a ja mu takiej
          siary przy nich narobiłam,że kazał mi już wracać do sali... hahahaha, gamoń.
          Jeszcze sie musi dużo nauczyć . Kobieta to nie pompowana lala.
            • kati792 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 25.07.08, 21:07
              Negatywne opinie zawsze jakieś się znajdą,bo jeszcze taki się nie znalazł,coby
              wszystkim dogodził:-)
              Byłam niedawno w swojej przychodni i położna tam pracująca opowiadała
              dziewczynie,która była w ciąży,że jak rodzić to tylko w Mikołowie,że nie
              zawiedzie się.Nic tylko zgodzić się z nią:-)
                  • magi104 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 30.07.08, 14:16
                    Klaryso, a ty rodziłaś w jakimś szpitalu poza tyskim? Jeśli nie, to sama też nie
                    masz porównania ;)
                    Ja rodziłam w Tychach .... jakiś czas temu, hehehehe i wiem jedno: jeśli tylko
                    się uda, tym razem urodzę gdzie indziej.
                    Tym bardziej, że nieco mnie odstrasza 200 zł nielegalnej opłaty za poród rodzinny.
                    • klarysa26 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 30.07.08, 14:50
                      no tak,właśnie że mam porównanie:) syna rodziłam w Lędzinach na izbie porodowej
                      i powiem że było super.córkę urodziłam w tychach,a po drodze ze względu na
                      kłopoty z pierwszą ciążą zaliczyłam porodówkę na Ligocie ( na szczęście udało
                      się poród wstrzymać no ale nie będę się rozpisywała na tym forum;))i byłam
                      również w mikołowie więc jakieś pojęcie mam:) W Lędzinach nie płaci sie za poród
                      rodzinny przynajmiej jak ja rodziłam te ponad 5 lat temu.
                      • kati792 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 30.07.08, 21:49
                        A ja opiszę swoją historie,żeby pokazać,że mam porównanie.
                        Luty 2005roku,godz.15,niedziela.Po obiedzie zaczął mnie boleć żołądek.Byłam do
                        takiego bólu przyzwyczajona,ponieważ już wcześniej miałam z nim
                        problemy.Wieczorem do żołądka doszedł ból brzucha + skurcze.Byłam wtedy w 6 mc.O
                        godz.22 pojechaliśmy z mężem do szpitala naszego kochanego w Tychach.Dodam,że
                        śniegu było wtedy po pas,mróz itd.
                        Na położniczej izbie powiedziałam położnej,że boli mnie żołądek,brzuch i mam
                        skurcze.Ona na to,że nie mają miejsc na górze.Mówię jej,że nie chcę lezeć,chce
                        tylko,zeby ktoś mnie zbadał,bo może wszystko jest ok.i nie musiałabym zostawać.
                        Ona łap za tel.i dzwoni do lekarki,mówi jaka jest sytuacja i oddaje mi
                        słuchawkę!!Ta franca lekarka nawet zjeść nie chciała na dół!!!
                        Pierwsze jej pytanie:kto jest moim lekarzem prowadzącym,ja na to,że dr.Dyrda.A
                        ona:ooo...ale my miejsc nie mamy,to musi pani jechać do mikołowa itd.Pytam
                        jej,czy mam jeżdzić po nocy,czy chociaż nie może mnie tylko zbadać.Odpowiedz-nie.
                        Pojechałam do tego Mikołowa i co?bez problemu mnie przyjęli zbadali.Okazało
                        się,że mam regularne skurcze.Na szczęście udało się wszystko powstrzymać.
                        Nie ma rejonizacji do cholery!I co ma do tego to,kto jest moim lekarzem
                        prowadzącym??
                        Dlatego nigdy nie zgodzilabym się na poród w tychach.Skutecznie mnie do tego
                        zniechęcili...
    • mamajanki Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 05.08.08, 00:01
      Witam!Tak sobie kobietki czytam,co tu piszecie i dodaję swoją opinię!Pierwszą
      córcię urodziłam w Tychach(chodziłam do bardzo znanego lekarza,który tu
      pracuje)-miałam cesarkę,zostałyśmy zarażone paciorkowcem,a ja jeszcze dodatkowo
      gronkowcem-moja mała na skutek zarażenia zachorowała na zapalenie opon
      rdzeniowo-mózgowych:(Na szcvzęście wszystko się dobrze skończyło,ale uraz został
      nieziemski.W Tychach okropne jest przede wszystkim to,że najpiewrw pytają,czyją
      jesteś pacjentką_od Twojej odpowiedzi zależy opieka na Tobą:(((Drugą córcię
      urodziłam w Mikołowie-też miałam cesarkę.Byłam i jestem pacjentką dr
      Dyrdy(polecam gorąco!!!!!),ale tak się złożyło,że moja córcia młodsza
      postanowiła przyjść na świat w sobotę,4 tyg.przed terminem-dr wtedy nie było na
      dyżurze.Uwierzcie,że ani razu nie pomyślałam,aby dzwonić do niego po pomoc,bo
      tak się mbą zajęto,że szkoda słów!!!I nikt nie zadał mi na wstępie pytania:Czyją
      jesrem pacjentką.Poogladałam sobie troszkę różnych sytuacji,bo leżałam na
      porodówce kilka godzin(bardzo przyjemnych zresztą za sprawą cudownej położnej i
      pani doktor)i każda pacjentka tam jest tak samo ważna!!!Nie ma porównania przede
      wszystkim pod względem poczucia bezpieczeństwa-w Mikołowie ani przez chwilę nie
      jesteś zostawiona sama sobie!Polecam Mikołów gorąco!!!Pozdrawiam(mamajanki@wp.pl)
          • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 05.08.08, 17:55
            Trafiłam bez problemu ;) była to moja pierwsza wizyta u dr. Dyrdy i
            szczerze.... jak na pierwszy raz to nie zrobił na mnie dobrego
            wrażenia... wszystko pobieznie załatwione z zegarkiem w rece 100 zł
            skasował i po sprawie...w gabinecie zadnego parawanu, rozbieranie
            sie przed nim... i co najgorsze to robi problemy z L4 jednym słowem
            nie chce dawac bo mowi ze ciaza to nie choroba, ze firma ma mi
            znaleźć odpowiednie stanowisko pracy a jak nie to dac zaswiadczenie
            ze nie maja, ale jak zaczełam o L4 to było widać po minie ze nie
            jest mu to na reke... i w kolko powtarzał ze ciaza to nie
            choroba...wizyte mialam na 15:50 a weszłam o 17 !!! kto pierwszy ten
            lepszy jak kto przyszedł tak mial kartoteke wyciagnieta i czekac...
            przedemna było 5 dziewczyn
            • mamajanki Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 05.08.08, 20:00
              To ciekawe...W ogóle nie odnajduję w tym obrazku dr Dyrdy:(Może miał jakiś zły
              dzień???Każdemu się zdarza.A z tym czekaniem,to bądź wyrozumiała,bo pacjentki,u
              których dzieje się coś niepokojącego,są przyjmowane bez zapisywania.Może Ty też
              znajdziesz się w takiej sytuacji,czego oczywiście absolutnie Ci nie życzę.
              • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 05.08.08, 21:04
                No akurat kazda z tych dziewczyn miala umowiona godzine nie było
                zadnej poza kolejka ;-) moze kolejne wizyty juz beda lepsze byc moze
                on zyje juz urlopem bo od piatku idzie na urlop na prawie 3 tyg! a
                dr Dyrda podobno przyjmuje tylko we wtorki i czwartki ? a w inne dni
                też? bo ja mam wizyte na 29 sierpnia a to jest piatek! Jak to wogole
                jest?
                • bema11 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 06.08.08, 09:10
                  No popatrz, idzie na urlop? , bylam 2 tygodnie temu u doktora i
                  kazał mi przyjść po 10 sierpnia na wizyte bo jestem po zabiegu, to
                  co on niewie że idzie na urlop, matko!!!!!!!! , chyba się wykończe.
                  A jeśli chodzi o podejście doktora to czasami takie jest, właśnie
                  gdzieś niedawno czytałam ze ma takie "lajtowe" podejscie do
                  pacjentek, szybko, błyskawicznie i najlepiej od razu skasować:-(
                  Różnie to bywa, nieraz się uśmiechnie, pogada, nawet dłużej czasu
                  poświęci. Czasami mam wrażenie że jest przepracowany.Może po urlopie
                  będzie inaczej......
                  • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 06.08.08, 10:25
                    No przyjmuje jeszcze tylko jutro a od piatku urlop do 28 sierpnia bo
                    na 29 jestem zapisana juz na wizyte i wszystkie inne dziewczyny tez
                    zapisywała połozna na 29 sierpnia, byc moze tak jest ze mial ciezki
                    dzien lub brak humoru, bo mine mial okropna i ton rozmowy tez nie
                    najlepszy, chyba ze wszystkie nowe pacjentki tak traktuje jak
                    słuzbista... zobaczymy dalej...
                    • bema11 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 06.08.08, 10:43
                      Wydaje mi się że to chyba zależy od jego homoru w danym dniu, trudno
                      powiedzieć, choć osttanio lezałam w szpitalu w Mikołowie i jak
                      przychodził na obchód to zawsze uśmiechnięty.Także trudno
                      powiedzieć. Ale jedno wiem napewno że to ponoć dobry lekarz (tak
                      mowią przynajmnie), ale też kasuje za wszystko, dosłownie za
                      wszystko, nawet za 2 min roboty np. wyciągnięcie szwów po
                      laparkospii.Osobiście niedawno zapłaciłam tyle co za normlną
                      wizyte :-(
                      • kati792 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 06.08.08, 10:58
                        Jest mi przykro,że się rozczarowałaś...Tyle opowiadałyśmy o nim,że
                        fajny,miły,nie robi problemów z L-4,a tu proszę!
                        Jestem w szoku,bo chodzę do niego od 3 lat,połowa mojej żeńskiej rodzinki także
                        i nigdy nie miałyśmy okazji przekonać się o jego złym humorze,czy służbowym
                        traktowaniu...
                        Co do przemęczenia to na pewno jest zmęczony.Pół dnia w szpitalu,gdzie wciąż
                        coś,ktoś od niego chce:lekarze,pielęgniarki,jego pacjentki itd.Byłam w szpitalu
                        już parę razy,więc widzialam,jaki jest zabiegany.
                        Może podczas następnej wizyty będzie lepiej?
                        • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 06.08.08, 12:36
                          No mam nadziej bo tak czy inaczej mam zamiar na chodzeniu do niego
                          pozostać i na szpitalu w Mikołowie, nie bede juz zmieniac - co
                          miesiac ktos inny. Moze na tym urlopie odpocznie - przydałoby sie mu
                          bo co mi po takich lekarzach którzy wiecznie zmeczeni chodza!! I jak
                          potem takiemu zaufac bo jak wiadomo lekarze z przemeczenia czasem
                          juz nie panuja nad tym co robia! Popełni jakis błąd, czegos nie
                          dopatrzy i potem sa problemy...ktore sie roznie koncza...
        • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 18.08.08, 18:14
          Zona mojego kuzyna mi go poleciła na kase chorych bo sama do niego
          chodziła (urodziła w czerwcu)zadzwoniłam do jego gabinetu i
          porozmawiałam z położna i powiedziala mi ze doktor nie przyjmuje ani
          na kase chorych ani nie pracuje w szpitalu w Mikołowie a ja jej
          mowie ze jak to nie ze ktos kto do niego chodzil niedawno mi tak
          powiedzial a ona na to ze owszem przyjmował na kase chorych na Woli
          i pracował w Mikołowie w szpitalu ale w tamtym roku a teraz prowadzi
          tylko prywatna praktyke w Oświecimiu wizyta kosztuje 100 zł w ciazy
          70 zł jak sie jest stałą klientką :) wiec jest dla mnie zagadka jak
          ta moja znajoma do niego chodzila jeszcze w czerwcu tego roku albo
          ona sciemnia albo ta polozna hmmm... Ale pozostane przy Dyrdzie a
          czy Dyrda przez cala ciaze kasuje 100 zł? czy stawka sie potem
          zmienia?? bo nie mam zamiaru co miesiac zostawiac u niego 100 zł
          gdzie u innych lekarzy jest to koszt 50-70 zł zadziej 80 przy
          prowadzeniu ciazy
    • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 19.08.08, 18:45
      Czy sa tutaj jakies dziewczyny które były lub sa w ciazy i chodziły
      lub chodzą do ginekologa na kase chorych do przychodni na Czułowie??
      bo mam kilka pytan chce o cos popytac... jesli ktos jest to prosze
      napisac na gg 1648521
      Ps. za teksty z wirusowymi linkami bardzo dziekuje ale nie bawi mnie
      juz to!!!
    • lolenkaa Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 23.08.08, 10:21
      Ja rodziłam w szpitalu wojewódzkim w lipcu tego roku... No i mogę powiedzieć że
      opieka jest tam wspaniała! Leżałam na położnictwie już tydzień przed porodem i
      naprawdę opieka wspaniała! Położne super(może za jednym wyjątkiem) ale naprawdę
      bardzo polecam ten szpital! Jeżeli chodzi o oddział niemowlęcy, tak samo
      pielęgniarki służą pomocą, są naprawdę super. Jeżeli chodzi o personel lekarski
      to również spotykałam się raczej z sympatią....

      Naprawdę polecam!

    • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 30.08.08, 09:45
      Kati792 byłam wczoraj na kolejnej wizycie u dr Dyrdy.... i mozna
      powiedziec ze wczoraj juz mi sie wizyta podobała :) widac ze był po
      3 tyg urlopie i odpoczał.... od razu mial humor, usmiech, nawet
      pozartował.... i co mnie zaszokowało to z tym L4 z ktorym ostatnio
      robil mi problemy... wyjechal sam z propozycja !!! ze pewnie chce
      ciagnac to L4 do konca ze nie ma sprawy a ja z zaskoczenia nie
      wiedzialam co powiedziec ! mialam dla niego do zaswiadczenie z pracy
      ktore mu po tej mowie dalam - zatrzymal go w razie czego... tylko
      kurcze boli mnie troche to zostawianie co 3 tyg 100 zl u niego ....
      moglby dla stalych klientek obnizyc ta cene jak robia to wszyscy
      inni lekarze....a mam pytanko czy on na kazdej wizycie przez cala
      ciaze robi USG ? bo nasluchalam sie ze to jest szkodliwe np w Angli
      robi sie tylko 2-3 na cala ciaze... dla mnie to jest super ze moge
      co 3 tyg widziec malucha ale czy to nie jest szkodliwe? wsumie on
      chyba wie co robi no ale... jakie macie zdanie na ten temat? jak z
      tym jest bo kazdy mowi inaczej....na nastepnej wizycie go o to
      zapytam jak nie zapomne
      • kati792 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 30.08.08, 13:41
        Tak się cieszę!!!!bo już zaczynałam się martwić.Ja tak zachwalałam,a Ty się
        rozczarowałaś...Zdziwiona byłam,że nie chciał dać Ci wcześniej L-4 .Na szczęście
        wszystko wróciło na dawne tory:-)
        Doktorek wrócił wypoczęty i Ty także jesteś zadowolona.
        Co do USG to w pierwszej ciąży miałam robione je co drugą wizytę,a w tej drugiej
        już za każdym razem.Moze dlatego,że to była zagrożona ciąza.W Anglii robią,tak
        jak pisalaś-raz,bądz dwa.Ja mialam robione za każdym razem i dzidziuś urodził
        sie zdrowiutki:-)
        Co do ceny,to nie ma zmiłuj się,bo każda kobieta w ciąży jest jego stałą
        pacjentką,więc wątpię,zeby spuścił z ceny....
    • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 03.09.08, 17:15
      Czy ktos z was zna sie na wynikach badan ? tzn chodzi o to ze
      odebralam dzis wyniki badan na toksoplazmoze a nie mam pojecia jak
      je odczytac a dokladnie jak je po polskiemu zrozumiec do lekarza ide
      dopiero za 3 tyg a nie chce tyle czekac....
      Kati a czy z Dyrda idzie sie jakosc skontaktować i cyz mozna dzwonic
      do niego poza jego dniami i godzinami przyjec ? bo nie mam kogo
      zapytac o ten wynik a nie chce czekac tych 3 tyg bo sie wystraszylam
      bo IgM wyszlo mi 0,17 indeks nieobecny
      a IgG wyszlo mi 19,0 IU/ml obecne
      jak mam to rozumiec ?
      • kati792 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 03.09.08, 19:43
        Bardzo trudno dodzwonić się do niego,czy to do szpitala,czy na jego komórkę.Albo
        jej nie odbiera,albo nie udzieli Ci pomocy przez tel.
        Moja rada:jak się bardzo martwisz,to albo na gwałt poszukaj innego byle jakiego
        ginekologa na NFZ,byle tylko był szybko i powiedział Ci co i jak,albo umów się
        do Dyrdy,ale na już.Powiedz położnej,że to bardzo pilna sprawa,to na pewno umówi
        Cię szybko.Z tym,że musisz się liczyć,że znowu 100 zł nie będzie Twoje...
        Polecam Ci jeszcze forum Ciąża i Poród,albo Dobry Poród.Na tym drugim na pytania
        odpowiada położna.
        Albo spróbuj jeszcze iść do rodzinnego,powiedz,że masz termin dopiero za 3 tyg.i
        może on Ci pomoże.Ja tak zrobiłam.
        Powiem szczerze,że nie bardzo orientuje się w tych oznaczeniach.
    • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 17.10.08, 22:13
      Mam pytanko do dziewczyn ktore rodziły w Mikołowie, co tam trzeba
      zabrac dla dziecka do szpitala? trzeba miec wszystko swoje, czy
      szpital ubiera dziecko a swoje tylko na wyjscie? i jak tam jest z
      opieka czy matka ma dziecko przy sobie 24 h i zajmuje sie i robi
      przy dziecku wszystko sama? czy jak to wyglada? bo z tego co słysze
      rozne opinie to w kazdym szpitalu jest inaczej, w jednych dziecko
      ubiera sie tylko w szpitalne ciuchy a z opieka to w jednych dziecko
      sie ma 24 h przy sobie, albo zabieraja tylko na noc, albo dostaje
      sie tylko dziecko do karmienia?
      • kati792 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 18.10.08, 08:04
        Po porodzie dadzą Ci chwilkę odetchnąć i dadzą Ci dzidziusia.No chyba,że
        bedziesz rodziła w nocy(ja np.o 1.55 urodziłam)to dostaniesz dzidziusia dopiero
        rano.Jak rodziłam pierwsze dziecko i urodziłam rano,to na pierwszą noc mogłam
        oddać małego.Oni go tam dokarmiali.Dopiero na następną byliśmy już razem.
        Dla dziecka jedynie musisz miec pampersy i chusteczki nawilżające.Ubranka tylko
        na wyjście.Chyba,że uprzesz się przebierać dziecko w swoje,ale po co?
        Masz także możliwość zawożenia dziecka na dokarmianie,jeżli na początku miałabyś
        problem z pokarmem.
        Gdyby zabrakło Ci czegokolwiek w szpitalu jest dobrze zaopatrzony sklepik.
        Gdybyś jeszcze chciała o coś zapytać-pytaj:-)
        Pozdrawiam.
        A ile masz jeszcze do porodu?
        • misiaczki3 Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 18.10.08, 10:06
          Witam, moje doświadczenie z porodem w Tycach jest trochę.. mało
          aktulane ale... w sumie byłąm przy 5 porodach - wszystkie w Tychach
          ( 1 - moje 2- szwagierki i 2 - siostry) i muszę powiedzieć że znowu
          jestem w ciąży i raczej nie zdecyduję się na poród w Tychach. 1
          poród przy którym byłam ( 10 lat temu) tragedia, szwagierka męczyła
          się 20 godzin, położna miała nas w głębokim poważaniu na szczęscie
          szybko zliczyliśmy zmianę personelu i było ciut lepiej aczkolwiek
          nie uznam tego za poród w przychlnych warunkach. 2 poród mój -
          lekarz ustawiony, położne znajome, poród z powodów medycznych
          przyspieszany, mąż na miejscu - poszło ładnie, sprawnie, gładko i
          miło - opieka po porodzie nie najlepsza - mój lekarz oczywiście dbał
          o mój stan i dziecka ale reszta do bani do tej pory mam problemy z
          synem przez powikłania po porodzie. kolejne 3 porody wspominam
          podobnie - ja skupiłam się na matce i dziecku położne po prostu
          odwaliły swoje, lekarzy brak. Dlatego że trochę obyłąm się z
          porodówką łatwiej mi było "walczyć" o należne ale jak
          ktoś "ciapowaty" lub "płochliwy" to nie widzę tego w kolorowych
          barwach. Tym razem mam planowaną cesarkę i chyba odbędzie się w
          Katowicach na łubinowej ale też ..pomyślę o Mikołowie. Tyskiego się
          po prostu boję!!
          ps. przepraszam z ewentualne literówki.
          • bbuziaczekk Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 18.10.08, 13:26
            Kati mam jeszcze trochę czasu bo termin mam na 5 marca obiecnie
            zaczełam 21 tydzien, ale tak ostatnio rozmawialam z kilkoma
            dziewczynami z forum i własnie kazda zaczeła mowic ze w kazdym
            szpitalu jest inaczej, a ja byłam ździwniona bo myslałam ze te czasy
            juz mineły i teraz dziecko sie ma 24 h przy sobie i swoje ciuszki
            dlatego kazda radziła popytac jak jest w szpitalu w ktorym bedzie
            rodzic, ja o szpitalu w Mikolowie nie wiem nic o zasadach jakie tam
            maja dlatego chcialabym wiedziec ale dziek iza info jak cos to
            zapytam
      • animkaa Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 24.10.08, 19:12
        Cześć bbuziaczku!
        Moje 2 córunie rodziłam w Mikołowie. Jestem z tego wyboru bardzo
        zadowolona. Oczywiście najfajniej było na porodówce ;), potem trou
        chę mniej, ale na pewno kolejny raz chciałabym w mikołowskim
        szpitalu rodzić.
        Jeśli chodzi o rzeczy dla dziecka i sprawy z nim związane wygląda to
        tak, że mamy sprawują 24 godzinną opiekę nad dzieckiem, ale jest
        możliwość w pierwszą noc po porodzie zostawić dzieciątko na
        NOWORODKACH. Pielęgniarki i położne z dziecięcego w większości
        przypadków są chętne do pomocy, choć niezwykle rzadko zdarza się by
        same się z pomocą zaoferowały. Przy pierwszej córci chodziłam do
        nich i prosiłam o pomoc, przy drugiej nie chciałam od nich już nic,
        ale widziałam, że inne mamy bez skrupułów woziły maluszki na oddział
        i nie były odprawiane z kwitkiem. Szpital ubiera maluszka w kaftanik
        i rożek. Ty musisz mieć swoje pampersy i chusteczki nawilżone,
        przyda się też jakiś krem i pielucha tetrowa do wycierania pysiolka
        w przypadku ulania. Jakbyś miała więcej pytań, to pisz - najlepiej
        na e-mail gazetowy.
        Pozdrawiam! :)
      • madziuja Re: Czy Tyszanki rodzą w szpitalu wojewódzkim???? 02.11.08, 08:05
        150 zł za poród rodzinny ..tak to prawda..są tam 3 salki do porodów
        wiec jak rodzi więcej kobiet jest jeszcze ta w której się bada i nie
        jest za ciekawa..ale te 3 sa "miłe" jedna z nich jest otwarta ale
        jest na końcu z resztą przy porodzie wiecznie ktoś zagląda ;o)no i
        wszystko słychac bo nie są odzielona ścianami i sufitem to tak jakby
        boksy
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka