Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patologii

07.03.09, 00:15
"Mister Tychów" - wieżowiec przy ulicy Dąbrowskiego 5, oddany do użytku w 1970
roku. Pierwotnie zadbany obiekt, posiadający kiosk i automat telefoniczny.
Ponieważ kioskarka zwracała uwagę przebywającej na parterze chuliganerii,
kiosk na początku lat osiemdziesiątych spłonął. Oczywistością jest, że
chemikalia i inne środki znajdujące się w kiosku mogłyby ułatwić
rozprzestrzenienie się ognia i jego dotarcie do przewodów gazowych lub
elektrycznych. Na szczęście do tego nie doszło. Innym razem zwracającemu uwagę
chuliganom podłożono ogień pod drzwi. Pozostałe wydarzenia to śmiertelny
wypadek związany z wypadnięciem 2ch osób przez okno i zamordowanie przez
głuchoniemego ojca własnej małżonki z córką. Syn został uratowany dzięki akcji
policyjnej. Obecnie w bloku zamieszkują lokatorzy posiadający dzieci wywodzące
się z nienajlepszych kręgów, które są odwiedzane przez swoich kryminalnych
kolegów. Miejscem spotkań jest najczęściej parter budynku lub klatka schodowa.
Skutkiem tego są nadpalone ściany, wyłamane skrzynki pocztowe, zdewastowane
windy. Wyjście awaryjne w obiekcie spełnia w zimie rolę noclegowni i toalety
dla osób bezdomnych. Nie jest ono ogólnodostępne, ponieważ drzwi do wejścia z
przyczyn bezpieczeństwa są metalowe, zaś lokatorzy na niektórych kondygnacjach
ze strachu przed wejściem bezdomnych zablokowali je. TSM Oskard - właściciel
obiektu - nie zainteresował się dotychczas ostatecznym rozwiązaniem kwestii
utrzymania porządku w wieżowcu. Zebrania mieszkańców organizowane są co prawda
raz w roku, lecz nie są one podzielone na zebrania dla mieszkańców jednego
obiektu, lecz np. całego rejonu. Na omówienie problemu budynku, w którym
mieszka ponad 160 rodzin, po prostu brakuje czasu lub już zgłaszający problem
są zbywani przez prowadzących, którzy odpowiadają, że "nie na temat". Można
zatem przypuszczać, że wypłacane odszkodowania z tytułu remontów wskutek
dewastacji są dla spółdzielni bardziej opłacalne, niż bezpieczeństwo lokatorów.

Skutecznymi sposobami podratowania obiektu byłyby następujące działania:

1. Montaż domofonu bezszyfrowego (rodziny patologiczne mogłyby udostępnić kody
swoim znajomym)w drzwiach od strony ulicy. Drzwi od strony podwórka byłyby
otwierane od zewnątrz na klucz oraz klucz elektroniczny. Wbrew irracjonalnym
kontrargumentom dot. pogorszenia warunków ewakuacji ucieczka w przypadku
pożaru odbywałaby się "bezkolizyjnie", ponieważ drzwi domofonowe oraz
otwierane z zewnątrz byłyby od wewnątrz otwierane klamką, zaś udrożnione
wyjście awaryjne ułatwiłoby ewakuację.

2. Równoczesne zamontowanie kamery na ścianie od strony podwórka.

3. Przeznaczenie jednego z pomieszczeń dla policji lub zatrudnienie portiera.
W lokalu pod numerem 1 znajdowała się pierwotnie melina. Obecnie mieszkanie
jest puste. Podobno zostało sprzedane.

4. Zabezpieczenie wyjścia awaryjnego alarmem. Przy każdych drzwiach szybka z
kluczem również zabezpieczeona alarmem.

Wątek ten stworzyłem tego powodu, że dotychczas nie natrafiłam na zdemolowany
w tym stopniu obiekt z aż tak bogatą historią patologii. Należy nadmienić, że
nie tylko przedstawiciele dna społecznego są jego mieszkańcami, lecz również i
ludzie zasłużeni dla miasta. Mam nadzieję, że moją wypowiedź dopełnią
zamieszczone pod poniższym linkiem zdjęcia:

fotoforum.gazeta.pl/u/misior1976.html

    • yazaman Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 08.03.09, 09:17
      Mieszkalam tam kiedyś i...uciekłam.
      Życzę powodzenia w realizowaniu tych rzeczywiście dobrych pomysłów,
      cierpliwści, siły przebicia i w końcu spokojnego tam mieszkania.
      Trzymam kciuki!
      • monika_g8 Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 08.03.09, 21:56
        obejrzałam zdjecia, przeczytałam twoj post... ZGROZA
        co sie dzieje z tymi ludzmi, młodzieża (moimi rowiesnikami...)
        życzę duzo siły i jak najmniej kontaktów z osobnikami typu
        niszczyciel skrzynek.... (które chyba komus przeszkadzały..?!)
    • misior1976 Bezskuteczne zebranie Oskardu 10.03 11.03.09, 23:02
      zebranie odbyło się 10 marca 2009 r w SDK "Tęcza" i nie przyniosło właściwie
      żadnych pozytywnych rezultatów, chociaż w porównaniu do ostatnich zebrań
      frekwencja była większa. Sam fakt, że odbyło się ono dwa miesiące wcześniej niż
      zwykle, było swego rodzaju sukcesem. Być może dzięki rozgłosowi na forach
      internetowych miasta. Zebranie było prowadzone przez kierownika administracji i
      jego zastępcę, obecni byli przedstawiciele policji i firmy ochroniarskiej,
      członkowie rady osiedlowej i mieszkańcy. Prezez spółdzielni był nieobecny.
      Widocznie uznał wysłanie pracowników podległych za bardziej racjonalne
      rozwiązanie. Z powodu irracjonalnych przepisów spółdzielni żadna z moich
      koncepcji nie była do przeforsowania. Kwestia domofonu toeretycznie będzie
      trudna do zreailzowania, ponieważ założenie instalacji wymagałoby zgody 80-90%
      mieszkańców budynku. Możnaby spróbować zebrać podpisy lokatorów wyrażające zgodę
      na montaż, lecz w przypadku elementu przestępczego i prostactwa nie myślącego
      racjonalnie zgoda ta jest raczej niemożliwa.

      W porównaniu do MZBM: tam zebrania organizowane są osobno dla właścicieli lokali
      w każdym budynku i głos uczestników zebrania decyduje o rozwiązaniu trudnych
      kwestii. Dzięki temu udało mi się przekonać trudnych sąsiadów - również
      właścicieli - o słuszności zainstalowania domofonu, malowania klatki schodowej i
      montażu okienek piwnicznych. TSM "Oskard"

      Wniosek: TSM "Oskard" powinien wprowadzić zmiany we własnym statucie, które
      dotyczyłyby przebiegu zebrań członków wspólnoty i w szczególności podejmowania
      słusznych decyzji. Wystarczyłaby poprawka: O pracach remontowych decydujący głos
      mają właściciele mieszkań uczestniczący w zebraniu. Wtedy wszystkie te koncepcje
      przeszłyby, a w obecnej pieniądze pochodzące z naszych zaliczek są roztrwaniane
      na służbę ochroniarską, która nie zawsze się wywiązuje ze zobowiązań. Pieniądze
      wydane na montaż i konserwację domofonu byłyby nieporównywalnie mniejszym
      wydatkiem w stosunku do pieniędzy, które poszły na pracowników "agencji". Dziś
      znów zszedłem po zmoczonych schodach. Poza tym: np. sprzedaż mieszkania na
      parterze, które było kiedyś meliną, zamiast przeznaczenia je np. na jednostkę
      policji, świadczy o bałaganiarstwie i niegospodarności administratora, dla
      którego dewastacja budynku nie jest problemem wyłącznie dnia dzisiejszego.




      Samo zebranie było swego rodzaju reprymendą zbiorową, jaką wygłosili pracownikom
      spółdzielni niezadowoleni mieszkańcy bloku oraz pozostałych budynków, w których
      istnieją pozostałe problemy. Są to najczęściej bezsilni ludzie, którzy
      zestarzeli się razem z osiedlem D. Jedyny kompromis, na który poszedł kierownik
      administracji, jest zwołanie zebrania właścicieli wyłącznie naszego budynku.
      Jednak bez zmian w przepisach zebranie to będzie bezprzedmiotowe.
    • kontrowersyjnasprawa Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 15.03.09, 12:50
      Straszne co tam sie dzieje...czy ja mogłabym dostać od pana maila? ja jestem
      obecnie na praktyce w tv i mogłabym kolegom szepnąć słówko co sie tam u Was
      dzieje...może gdyby interweniowała tv to coś by sie zmieniło. mój mail
      kontrowersyjnasprawa@interia.pl
    • misior1976 Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 20.03.09, 15:30
      Sprawą zainteresowały się media i mrówkowiec został wraz z opisem i
      towarzyszącym, ocenzurowanym zdjęciem zamieszczony w gazecie "Twoje Tychy" i
      wzbudził zainteresowanie czytelników. Niektórzy wspominają czasy, w których w
      bloku zamieszkiwali również narkomani w większej ilości. Niektórzy z nich się
      popowieszali, inni żyją sparaliżowani:

      Użytkownicy www.tychy.pl/Page/exeConcrete/?mid=62&id=1828 piszą:

      cyt. "Zgryźliwy": Na Dąbrowskiego 5 mieszkałem w latach 1992 - 1998. Ten
      wieżowiec, to przeklęty eksperyment społeczny, w którym jego projektant powinien
      mieszkać za karę do końca życia. 160 ( słownie sto sześćdziesiąt rodzin )
      stłoczonych na jednej ! klatce schodowej z wyjściami szerokości około 1m.
      W gruncie rzeczy cała wieś na jednych schodach.
      Za te 6 lat trzy razy widziałem straż pożarną w swoim własnym domu. Zero
      możliwości ucieczki i ewakuacji.
      Słoik butaprenu postawiony na kaloryferze na parterze przez ćpuna puszcza zapach
      aż do 13-go piętra. Na wsi wioskowy głupek leżałby pod remizą - tu bawi się,
      czym może.
      Kanapa podpalona w piwnicy puszcza dym aż do maszynowni na piętrze 14-tym, to
      przeżyłem osobiście - nie mogłem zobaczyć strażaka w odległości trzech kroków
      ode mnie.
      W tych warunkach ratunkiem jest tylko stała obecność stróża i portiernia z
      kamerami, bo kiedyś dojdzie do tragedii. Te koszty trzeba tam ponieść, jeśli się
      nie chce zobaczyć powtórki z płonącego wieżowca.

      Wyjście moje z Dąbrowskiego 5 do pracy wyglądało tak: w drzwiach wyjściowych
      zderzyłem się ze strażakiem. Jemu wąż zahaczył się o drzwi - te od strony ulicy.
      Tłum gapiów się na nas patrzył, więc odłożyłem teczkę na ziemię, uprzejmie
      odczepiłem strażakowi węża, podniosłem teczkę i poszedłem do pracy. Z pracy
      zadzwoniłem do domu, bo tam zona i dwójka dzieci - oczywiście zero łączności -
      uczucie fantastyczne. Pożar był w piwnicy, spaliły się przewody telefoniczne i
      zasilanie hydroforowni - ciśnienia wody na górnych piętrach nie było przez tydzień.
      Tak wyglądało życie na Dąbrowskiego 5.

      Użytkowniek "Patryk 2121" pisze:
      nigdy w zyciu nie chcialbym mieszkac w budynku, ktorego wlascicielem jest
      najwieksza spodzielnia mieszkaniowa w Tychach.

      i dodaje: A slynny budynek "BRAMA SLONCA"? Mieszkalem tam przez 20 lat..
      Zdewastowane klatki schodowe, slowem smrod, brod i ubustwo.. Zawsze jak ktos
      wchodzil do tego budynku byl niezle zszokowany, tym ze budynek ladnie prezentuje
      sie z zewnatrz a w srodku wyglada gorzej niz najgorsza kamienica. Zenujace jest
      to, ze ten budynek nalezy do jeden ze spoldzielni, i ta spoldzielnia uzywa loga
      tego budynku jako reklame:/ Przez te 20 lat nie malowano ani razu klatki
      schodowej. W srodku stare wielkie okna, ktore zrzera rdza. Na scianach grzyby.
      Laczniki laczace po srodku ten budynek w oplakanym stanie. Kiedys zastanawwialem
      sie czy kiedys nie runie jedno z przejsc. Fakt faktem, ze mlodziez urzadzila
      sobie z tego bnloku obiekt do picia alkoholu, ale nie wywiazuje to obowiazku
      dbania o stan techniczny i wygladd klatek schodowych przez wlasciciela budynku.
      Tym bardziej, ze budynek ten jest "reklama" chodz moim zdnaniem bardziej pasuje
      zwrot "antyreklama".



    • misior1976 Powracające zło 05.08.09, 09:12
      Na szczęście parter budynku został pomalowany, lecz po ucichnięciu problemu
      lumpiarnia zaczyna powracać. Spółdzielnia mieszkaniowa mimo obietnic nie
      zainstalowała dotychczas monitoringu w obiekcie. Przyblokowe ławki są nadal
      ulubionym miejscem spotkań zdegenerowanych mieszkańców pobliskich budynków,
      których trudno zidentyfikować. Alkoholicy załatwiają się na klatce. Ofiar w
      bloku przybywa. Ostatnio powiesił się w nim 37miotelni mieszkaniec, również
      przedstawiciel patologii. Co prawda: gdyby pozostali, młodsi poszli jego śladem,
      problem zła rozwiązałby się sam, lecz miejscowe lumpy najpierw dewastuja i
      kradną, a dopiero po 20tu latach dochodzą do wniosku, że niepotrzebnie żyją.
      • aniabania1212 Re: Powracające zło 03.09.09, 23:38
        ty normalnie jesteś nienormalny, w pierwszej kolejności należałoby zamknąć
        myślących twoim tokiem, co to ma być!!! że też cię nie wyskrobano, to pewnie też
        rozwiązałoby jakieś problemy,
        najpierw pomyśl a potem pisz,
        przedstawicielu szlachty pewnie niebieska krew w twych żyłach płynie, a przed
        nazwiskiem jakieś tytuły królewskie,
        dla mnie możesz pisać nawet najprawdziwsze rzeczy na świecie ale tym
        stwierdzeniem jesteś spalony, pokazałeś swoją klasę a raczej jej brak. tfu
        • yazaman Re: Powracające zło 05.09.09, 11:16
          Dla mnie autor pokazał w całym swoim wątku, nie jak piszesz brak
          klasy, tylko coś niezwykle mało popularnego i to nie tylko w tym
          bloku, ale w ogóle w społeczeństwie - INICJATYWĘ.
          Zechciało mu się chcieć, podjąć pewne działania (zebrania,
          pielgrzymki do wszechwładnej spółdzielni, prasy, zabiegi o tzw. szum
          medialny itp).

          A fakt, iż kolejny zawód spowodowany bezsilnością spowodował ujęcie
          pewnych myśli w słowa, które Cię tak uraziły, poniekąd rozumiem.

          A wiesz czemu rozumien?

          Bo wiem co myśli człowiek jak podjeżdzając wieczorem pod własny dom
          musi siedzieć godzinę w samochodzie, aż się 'władcy osiedla'
          roprawią z 'władcami innego osiedla' w oczekiwaniu na dawno wezwaną
          poilcję, a następnie udawać przed dzieckiem, że nie robi mu się
          słabo jak mija parter pełen krwi.

          Pewnie też dlatego, że wiem co znaczy zrywać się w środku nocy i
          wyjść na klatkę schodową pełną dymu - nie raz, nie dwa...

          Pewnie też dlatego, że wiem co znaczy prowadzić własne dziecko obok
          grupy młodych ludzi - klejącej się i jarającej bez żadnego
          skrępowania.

          Ty pewnie nie masz pojęcia, ale ja wiem jak to jest dżwigać latami
          wózek/dziecko/zakupy/rower parę pięter do góry tylko dlatego, że w
          windzie zaległ był szanowny sąsiąd degenerat, a w drugiej ktoś
          zwrócił piwne śniadanie?

          No i w końcu wiem jak to jest jak każda 'interwencja'
          grozi 'konsekwencjami' - a pomalowanie drzwi, czy chociażby, kupno
          kolejnego lusterka, wprawienie szyby po prostu kosztuje...

          Uraziła Cię dosadność wypowiedzi - Twoja jednak nie była lepsza -
          ale rozumiem, że poczułaś się lepiej jak nawrzucałaś autorowi od
          nienormalnych i 'niewyskrobanych' - z tym, że czym w takim razie się
          od niego różnisz?

          Powiem Ci czym: otóż autor w poprzednich postach przedstawił
          sytuację, opisał walkę z nią, zdał relację z porażki - cały czas
          uzywając bardzo poprawnych sformułowań, powstrzymując się od
          dosadnych okresleń - i dopiero rozżalony użył pewnego
          sformułowania, które - fakt dosadne ale w kontekście jego
          poprzednich wypowiedzi - brzmi po prostu nie jak 'życzenie
          śnierci', 'zioniecie' nienawiścią tylko jak pewnego rodzaju
          podsumowanie bezskutecznosci wszystkich dotychczasowych działań i
          rezygnacja...

          Tymczasem Twoja jedyna wypowiedż to od razu atak i wyzwanie
          od 'niemormalnych'.

          Ot co...

          • aniabania1212 Re: Powracające zło 07.09.09, 14:41
            No więc droga yazaman
            Chętnie odpowiem na twój głos,
            No więc pewnie zdziwisz się bardzo ale muszę ci powiedzieć że doskonale wiem jak to jest mieszkać w tym bloku – dokładnie w opisywanym wieżowcu mieszkałam jakieś 25 lat, jak to jest żyć na tym podwórku- mieszkam tu nadal, wiem jak to jest interweniować bo sama nie raz wzywałam policję do sąsiada za ścianą który katował swoje dziecko, na moim piętrze paliły się drzwi, obok wieszali się ludzie, to matka koleżanki wyskoczyła z balkonu, a dziewczyna zabita na parterze wraz z matką to koleżanka, nie raz bo chyba dziesiątki właziłam po schodach do swojego mieszkania, niosąc różne rzeczy czasem nawet dziecko (ale popsute windy i degeneraci zdarzają się wszędzie), osobiście spotykałam tam zboczeńców pokazujących swoje klejnoty ( ale czy to zdarzyło się tylko w tym bloku). Uwierz wiem jak to jest interweniować bo wiele razy zwracałam uwagę dzieciom, młodzieży a gdy dało radę to również ich rodzicom, by wiedzieli co robią ich pociechy. Zwracam uwagę bo wiem że podstawą do normalnego życia w miastach jest kontrola społeczna.
            A autor tego wątku nie po raz pierwszy obraził i sprowadził do marginesu mieszkańców tego osiedla i bloku dokładnie przeczytałam wcześniej cały ten wątek oraz obejrzałam zdjęcia i jego podpisy pod nimi, owszem może ma rację że nie podobają mu się napisy czy demolowanie klatki, ale jego uogólnienia są nie do przyjęcia,
            Cyt: ” lecz miejscowe lumpy najpierw dewastują i
            kradną, a dopiero po 20tu latach dochodzą do wniosku, że niepotrzebnie żyją.
            Kogo nazywa tymi lumpami, dorosłych którzy założyli tu swe rodziny, i sami zeszli na złą drogę czy dzieci pozostałych mieszkańców, bo przecież nikt nie miał po urodzeniu naklejki na czole w stylu, lump, morderca, przedsiębiorca, czy górnik. A może on miał dlatego też dobrze że jeszcze żyje bo na pewno jako jeden z niewielu jest godzien tego życia. Swoją wypowiedzią zakwestionował sens życia nie tylko mojego i mojego rodzeństwa, ale też praktycznie wszystkich moich kolegów i koleżanek, z którymi się wychowywałam, przynajmniej połowa z nas to ci którzy jego zdaniem powinni się zabić za młodu, o naszych rodzicach już nie wspominając.
            Bo każdy może udawać że nie ma nic wspólnego z tzw. patologią, ja jednak wiem że na tym świecie nie ma i chyba nigdy nie będzie rodziny, która będzie mogła powiedzieć: W mojej rodzinie nigdy nie było żadnego alkoholika, złodzieja, ćpuna czy mordercy, kogoś kto zszedł na złą drogę. Na tym kończę i może teraz zrozumiesz dlaczego… ale nie cofam swoich słów, (co nie znaczy że popieram aborcję kogokolwiek) bo nie uważam żeby to właśnie ktoś z takim negatywnym podejściem do życia, miał rację, nie uważam by był on lepszy od wszystkich innych, a moje stwierdzenie „że też cię nie wyskrobano, to pewnie też rozwiązałoby jakieś problemy” jest wulgarne i mam nadzieję że autor odczytał również drugą część tego zdania, i pomyśli, choć przez chwilę zanim się sam wyidealizuje.
            • yazaman Re: Powracające zło 07.09.09, 20:40
              Droga Aniubaniu1212

              Dlaczego miałabym się zdziwić faktem, iż rozmawiam z mieszkanką
              bloku przy ulicy Dąbrowskiego 5?

              Jedyne zdziwienie jakie odczuwam to zdziwienie faktem istnienia
              nieznanej mi przyczyny Twojej indentyfikacji z 'bohaterami' opisu
              autora wątku(?)

              Przeczytawszy wątek autora, jego opisy pod zdjęciami - generalnie
              wszystko co zostało tu, na forum tyskim i fotoforum przez niego na
              temat bloku przy ulicy Dąbrowskiego 5 napisane, w żaden sposób nie
              poczułam się użytymi tam określeniami urażona, mimo iż byłam
              mieszkanką tego bloku przez siedem lat.

              Skoro w żaden sposób nie przyczyniłam się do tego, by blok ów
              wyglądał jak wygląda i by miał taką a nie inną opinię (tzn. nie
              robiłam alkoholowych 'libacji', awantur, ekscesów wszelakich, nie
              dewastowałam mienia, nie uczestniczyłam w bójkach, nie wyrzuciłam
              nawet jednego papierka na klatkę schodową ponieważ generalnie nie
              mam tego zwyczaju i co więcej starałam się jak mogłam zachować wokół
              swojego mieszkania ład i porządek) NIE MAM ŻADNEGO POWODU BY OBURZAĆ
              MNIE MIAŁY OKREŚLENIA UŻYTE PRZEZ AUTORA WĄTKU.

              Nieznane mi są przyczyny odnalezienia przez Panią w tekście autora
              owych uogólnień, których tam w ogóle nie ma(?)

              Nie jestem rownież w stanie stwierdzić czemu Pani tak bardzo
              podkreśla to, że autor czuje się kimś lepszym od reszty ( rozumiem -
              np. Pani), czy też jak Pani pisze - idealizuje się(?)

              Podkreślam jeszcze raz, że jeżeli o mnie chodzi autor wątku ani nie
              obraził mnie jako mieszkanki tego bloku, ani jako mieszkanki tego
              osiedla, co więcej w żaden sposób nie obraził również moich
              krewnych, przyjaciół, znajomych, dawnych sąsiadów - mieszkańców
              owego bloku i osiedla D.

              Może dlatego, że mimo iż jak Pani pisze - być może w mojej rodzinie,
              bliższej i dalszej, rodzinach przyjaciół i znajomych,
              sąsiadów, 'zdażył' się ktoś kto miał problem z alkoholem czy
              narkotykami, generalnie rzecz ujmując - kogoś kto zszedł na 'złą
              drogę' - ale mimo wszystko w żaden sposób my wszyscy nie czujemy
              się 'lumpami' czy 'degeneratami' w zwiazku z tym.

              Co więcej, zaryzykuję również stwierdzenie w imieniu wielu innych
              osób - my tak naprawdę czujemy się pod pewnymi względami 'lepsi' od
              owych 'lumpów' i 'degeneratów' - wzieliśmy swoje życie w swoje ręce
              i za nie odpowiadamy, a nie 'odpływamy' w niebyt za państwowe
              pieniądze...

              Dlaczegóż mielibyśmy się czuć obrażeni przez autora wątku, poczuć
              się od niego gorszymi, mieć wrażenie, że on się idealizuje -
              PRZECIEŻ ON NIE PISAŁ O NAS!

              Mam wrażenie, że wchodzą tu w grę jakieś osobiste animozje - jako
              ich pozbawiona - nie wnikam w obce mi odczucia związane z poczuciem
              niższości - odbieram ten wątek jako typowo 'interwencyjny', w żaden
              sposób mnie nie obrażający.
              • aniabania1212 Re: Powracające zło 08.09.09, 13:56

                "> Dlaczego miałabym się zdziwić faktem, iż rozmawiam z mieszkanką.." no właśnie
                dlatego że wcześniej napisałaś że z pewnością nie wiem jak to jest robić
                te wszystkie rzeczy, dlatego pojawiło się moje wyjaśnienie

                widzę iż można bez końca krążyć wokół określeń "lump" i "degenerat", ciekawa
                jestem ilu znajdzie się na tym świecie ludzi którzy powiedzą o sobie w ten
                sposób, niewielu bo trudno się przyznać czy też więcej zauważyć że jest się
                określanym w ten sposób przez innych. Owszem alkoholik spotkany w windzie to
                lump ale wujek, tata czy babcia uzależnieni od alkoholu to nadal porządni
                ludzie, czy teraz rozumiesz o czym mówię.

                Być może mocno identyfikuję się z tym podwórkiem, bo wiem że 80% tych tzw.
                chuliganów, wyrasta na normalnych ludzi, zdobywają wykształcenie i zakładają
                rodziny, normalne rodziny. A to że te 20% stacza się na dno społeczne wcale nie
                oznacza że jestem za likwidacją wszystkich potencjalnych chuliganów,

                Na tym kończę mój udział w tym wątku ponieważ zaraz wyjdzie że sama jestem
                lumpem, lub chuliganem z bogatą przeszłością kryminalną, skoro nie podobają mi
                się stwierdzenia używane przez autora, szczególnie zaś życzenie śmierci dzieciom
                bo przecież pewnie już niedługo zaczną dewastować i kraść by dopiero po 20 tu
                latach dojść do wniosku, że niepotrzebnie żyją
              • misior1976 Re: Powracające zło 23.10.09, 00:17
                Dziękuję serdecznie użytkowniczce "Yazaman" za poparcie, autentyczną analizę
                sytuacji w mrówkowcu, a niejakiej anibani za "wyznanie miłości". Użytkowniczka
                marzy zapewne o przymusowej aborcji w kręgach kulturalnych, która dałaby
                możliwość objęcia władzy absolutnej antyludzi na podwórku. U obrończyni odezwały
                się quasi matczyne uczucia. Nie zauważyła jednak, że element, który preferuje
                prawo pięści i którego broni, potrafi się w nagłych przypadkach sam obronić.
                Przeważnie atakuje werbalnie, czynnie, szuka zaczepki i wyłudza pieniądze od
                osób słabszych. Mógłbym mówić o tym w czasie przeszłym, ponieważ nie wiem, jak
                jest obecnie. Mam nadzieję, że lepiej. Niech anibani nie wydaje się, że broni
                dzieci, ponieważ rodziny normalne nie wypuszczają ich ze strachu na podwórko, na
                którym kiedyś był plac zabaw, który również zniszczono.

                Co do "resocjalizacji" towarzystwa blokowego: nie jest ona w 100 procentach
                możliwa. Wiem, że niektórym bandziorom osiedlowym - na szczęście w nikłej ilości
                - udało się dostać na wysokie stanowiska, gdy ukończyli studia, nawet (!!!) w
                oświacie. Ponieważ są to ludzie, którzy nie wynieśli z domu żadnych norm
                moralnych i etycznych, a przeszłość nauczyła ich radzenia sobie z każdym
                problemem, dobrze im się powodzi. Co powiedzą dzieci takich rodziców, gdy
                dowiedzą się od osób trzecich o ich przeszłości?

                Zaznaczam, że znam ludzi z ławki, którzy się jedynie "integrowali", lecz nikomu
                krzywdy nie zrobili i żyją normalnie. Lecz to, co widać teraz, jest straszne.

                Sam mam kolegów, którzy wyszli z biedy, ale z normalnych rodzin: ukończyli
                szkoły zawodowe, potem zaoczne licea i w końcu studia. Większość ludzi, o
                których mówimy, nawet po dokształceniu się nie zyska ogłady i całokształt
                lumpiarski raczej w nich pozostanie, zaś wygląd - "panierowane" twarze, ogolone
                łby maszynką i psychopatia w oczach pomogą w osiągnięciu sukcesu, gdy
                współpracownicy będą się ich bać. Mogą wtedy zniszczyć każdego, kto im "nie
                będzie pasował". Osoby o wyglądzie nieagresywnym, estetycznym, budzą wśród nich
                nienawiść wynikającą być może z zazdrości.

                Winą za stan faktyczny na tym osiedlu obarczam również ich rodziców tych
                lumpików, którzy w większości nie byli lub nie są lepsi, a nie życzą sobie ich
                kumpli w domach. Efekt jest taki, że "czteropak na łeb" wypity pod blokiem i
                trawa pobudzają agresję, która staje się punktem wyjściowym do opisanych
                wydarzeń. Pani aniabania chcąc zatrzymać przeciwdziałanie nienormalności,
                posługuje się tą samą bronią, co przedstawiony element kryminalny: robi z
                człowieka wariata. Ponieważ widzę, co się dzieje, nie zamierzam przepraszać za
                własny czarny humor. Znacznie ostrzejszych sformułowań używają blokersi i
                zapewne sama użytkowniczka, która się z nimi zintegrowała. Lecz uważam, że
                element kryminalny powinien siedzieć w mieszkaniu, a nie obnosić się tym, że jest.

                Opisany element nie jest sympatycznym "Światem według Kiepskich", gdzie pije się
                przeważnie w domu, codziennie jest obiad oraz panują normy moralne. Jeżeli
                opisane osoby będą chciały osiągnąć normalność, muszą do niej dążyć teraz, sam
                im tego życzę. Żeby się jednak odciąć od przeszłości, musieliby chyba zmienić
                miejsce zamieszkania.

                • adclient Re: Powracające zło 07.02.10, 05:34
                  To nie czteropak ani trawa jest winna. Architekt tego budynku schrzanił sprawę a
                  obojętność i tumiwisizm osób odpowiedzialnych za porządek w okolicy przyklepały
                  sprawę.

                  Wiem bo mieszkam w UK i tutaj mamy podobne budynki w których kiedyś było na
                  prawdę strasznie, i zapewniam że nie lepiej niż w polsce bo tutejsze wierzowce
                  mają 25 pięter i 16 rodzin na piętro. Ale problem został naukowo rozpracowany
                  (jest literatura), aktywizacja, wyjazdy, baseny, 24-h portier w każdym budynku w
                  ostateczności interwencja policji (zjawiają się w ciągu 3 minut i nie żartuję -
                  sam widziałem.) i teraz daje się żyć nawet w takiej okolicy bez problemu. Sam
                  akurat tam nie mieszkam w tamtej dzielnicy ale mam 2ch znajomych i oni mówią że
                  nie jest źle. Da się. Ale potrzebna jest inicjatywa . . .

                  "Diabeł pobłażliwy, Pan bóg sprawiedliwy". Sam katolikiem nie jestem ale jest w
                  tym trochę mądrości.
    • dominikuso Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 28.05.10, 21:17
      Witam szanownych forumowiczów!
      Doszły mnie słuchy że zainstalowano u was monitoring. Ciekaw jestem jak teraz sytuacja wygląda w słynnym wieżowcu. Mam nadzieję że się poprawiło.
      Pozdrawiam
      • next.anonim90 Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 20.02.11, 18:13
        Tak, to prawda, zainstalowano monitoring. Na początku sytuacja była lepsza, ale teraz znowu jest tak jak wcześniej. Gdy bywalcy budynku zobaczyli, że mogą "występować" przed kamerami a człowiek który siedzi przed monitorami nie zwraca na to uwagi to dalej grasują po budynku, stoją na parterze, piją i robią demolkę jak gdyby nigdy nic. Więc po co ten monitoring i ochrona? Jedynym rozwiązaniem jest domofon i portier.
        • matams Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 22.02.11, 11:05
          A co stoi na przeszkodzie aby mieszkancy zatrudnili portiera?
          • next.anonim90 Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 23.02.11, 12:07
            Na zatrudnienie portriera musiałaby się zgodzić większość mieszkańców, gdyż wiadomo wiąże się to z kosztami. Poza tym trzeba było by wygospodarować pomieszczenie, a z tym ciężko, gdyż nie ma miejsca. Temat był już kiedyś poruszany ale nic z tego nie wynikło.
            • dominikuso Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 13.07.11, 18:21
              Chory system, bezradna policja i śmieszna straż miejska! Uczciwy człowiek boi się do domu wracać bo banda bezkarnych lumpów właśnie urządza sobie posiadówkę. Współczuję miejsca zamieszkania.
    • sylwia_tychy Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 14.07.11, 13:45
      Niestety na każdym osiedlu i w każdej klatce zdarzają sie patologiczni sąsiedzi, którzy zatruwaja życie wszystkim dookoła i najgorsze jest to że dopóki płacą czynsz nic im nie można zrobić! to jest właśnie Polska! powinien być taki przepis: że do kilku skarg od sąsiadów spółdzielnia wyp.... takich na bruk!
      • misior1976 Re: Powracająca fala 30.07.11, 14:47
        Niestety lumpiarnia jest niereformowalna. Dziękuję za ostatnie Wpisy
        • misior1976 Policyjna "nasza klasa" 30.07.11, 15:00
          Fajnie by było, gdyby organy ścigania we wszystkich miastach na własnych stronach internetowych zamieściły element kryminalny z poszczególnych podwórek wraz z danymi osobowymi. Istnienie nienawistnych degeneratów jest faktem niezaprzeczalnym i nie powinni podlegać ochronie danych osobowych. Poprzednie wpisy świadczą o tym, że sprawa jest nadal aktualna i wymaga aktywności zewnętrznej i resocjalizacji opisanemu powyżej elementu oraz zapobieganie tworzeniu się nowego po(d)miotu szkodliwego.

          1. Budowa torów (reaktywacja kolei ze stacji Tychy Miasto)
          2. Pomoc przy sfinalizowaniu wschodniej obwodnicy GOP
          3. Pomoc niepełnosprawnym to chyba niezbyt dobry pomysł
          4. Sprzątanie miasta.

          Cieszę się, że wątek nie został dotychczas zawieszony, ponieważ wtedy racja zostałaby przyznana hołocie. Czekam i z góry dziękuję za pozytywne reakcje.
      • lawkowychuligan Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 03.08.11, 23:45
        wlasnie... tylko gdzie w tedy bys mieszkala ??? :D:D::D
    • play100cen Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 02.08.11, 00:41
      misior1976, zmartwię Cię. W Polsce z hołotą nikt jeszcze nie wygrał. Cham w Polsce to emanacja władzy. pl.wikipedia.org/wiki/Ochlokracja

      Musisz pokombinować nad realizacją swoich życiowych celów i w perspektywie kilku lat zmienić miejsce zamieszkania. Trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że Ci się uda. Muszę Ci powiedzieć, że są w Tychach takie miejsca, gdzie nie ma patologii (i tu na szczęście myli się pewien osobnik piszący kilka postów wcześniej). Ja kilka dni temu musiałem coś załatwić na Dębowej i widziałem towarzystwo siedzące po Twoim blokiem... współczuję, ale z drugiej strony musisz ruszyć tyłek i głowę jak facet, żeby z tego gówna się wydostać. Pozdrawiam.
    • yazaman Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 02.08.11, 12:33
      Gdzie mianowicie, za co?
      Mieszkania w tym bloku nie mogłam przez rok sprzedać mimo mocno zaniżonej ceny i dobrego standardu... Ostatnio spotkałam byłą sąsiadkę z Dąbr.5, mówiła, że marzy o wyprowadzce ale nie ma możliwości, ma mieszkanie spółdzielcze, starała się o zamianę ale chętnych brak, wszyscy narzekali na blok. Ona właśnie jest takim mieszkańcem z ponad dwudziestoletnim stażem w tym bloku. Mieszka jednak dalej, czy to znaczy że się jej podoba? Nie bardzo, to byłby zły wniosek.
      • degeneratosd1 Re: Wieżowiec przy Dąbrowskiego 5-siedlisko patol 02.08.11, 15:56
        Heh rozśmieszylas mnie troszeczke.. :) głowie tutaj chodzi o to ze niby ta "najwieksza patologia" zbiera sie np na ławce pod blokiem tak? I że to tak wszystkim niby przeszkadza... To może powiecie co ma młodzięz robic w tym miescie? To że sie tutaj kilku chłopakow spotka w cieply letni wieczor to chyba nic zlego tak? Z tego co ja wiem to tak jest na kazdym osiedlu... Wiadomo że mlodzi ludzie nie beda siedziec od 20 w domu.. A pan Michal robi z tego taka afere jakby tam przesiadywali sami "kryminaliści" i ogolnie najgorszy element... Wiadomo ze sa i tacy.. Ale nie nalezy osadzac wszystkich z gory i w dodatku umieszczac zdjec w sieci bez zadnej cenzury ani tym bardziej zgody owych osob...
    • misior1976 Re: Kolejne renowacje 06.10.11, 23:15
      Pomyliłem się pisząc, że zebranie właścicieli "oskardowskich" mieszkań okazało się być bezskuteczne. Kilkakrotnie też prosiłem administratorów forum o usunięcie wpisu z 10.03.2009 r., lecz niestety bezskutecznie. Obecnie wnętrze klatki schodowej zostało odnowione. W przyszłych dniach planowane jest malowanie wind, które bym odradzał. Zamiast tego:

      1. Ściany wind powinny zostać pokryte materiałem identycznym, jak dotychczasowy.
      2. Wyjście awaryjne powinno zostać zabezpieczone tak, by nie dostawali się tam ludzie z zewnątrz (często mylone jest ono z WC, co jest dodatkowo uciążliwe w sezonie letnim, ponieważ drzwi do w/w wyjścia nie znajdują się w zasięgu kamery), czyli niemozliwe do otworzenia na parterze od strony klatki schodowej. Nie koliduje to z przepisaim bezpieczeństwa, ponieważ otwarcie ich od wewnątrz i tak umozliwi ewentualną ewakuacją lokatorów.

      Miejmy nadzieję, że "biedota po chemioterapii lub odwszalni" nie doprowadzi własnym "wysiłkiem" obiektu do stanu odpowiedniego dla troglodytów. Wytfur batalistyczny przy wejściu od strony podwórka już został odnowiony.
      • misior1976 Dobra inwestycja - światło na czas 06.10.11, 23:21
        Pierwotnie w budynku istniało jeszcze tzw. światło na czas. Później zrezygnowano z tej opcji i wprowadzono światło włączane zmroku i wyłączane o świcie. Przez pewien czas pozostałością po świetle czasowym były jedynie niefunkcyjne wyłączniki, które podczas remontu w latach 90tych usunięto.

        Ponieważ i tak na wszystkich kondygnacjach przy windach znajduja się plafoniery świecące 24h/dobę, pozostałe punkty świetlne są bezsensowne. Warto by zatem zainstalować fotokomórki lub zreaktywować stary system, lecz dla każdego piętra. Inicjatywa byc może późna, lecz do przemyślenia, podobnie jak domofon bezszyfrowy.
      • chuliganeriatychy Re: Kolejne renowacje 07.10.11, 19:50
        Panie Michale znów pan próbuje oczernic blok przy ul.Dąbrowskiego 5 wychodządz przy tym na kretyna tak jak wspominałem wczesniej pisze pan słowa o których znaczeniu nie ma pan pojęcia do tego robi pan podstawowe błedy ortograficzne "Wytfur"co przy pana zdolnosciach literackich nie powinno się zdarzac.I Nie wiem dlaczego juz pada oskarrzenie w strone młodych ludzi o krótkim zaroscie(Pana chyba nie stac na fryzjera sądząc po pana bujnej czuprynie):)Dla informacji innych uzytkownikow forum blok został caly odnowiony a rysunek na głownej scianie został tak jak byl poniewaz administracja uznała go za nieszkodliwy i lepszy od malowani badz pisania byle głupot:) pozdrawiam wszystkich poza Panem Michałem.
        • organista_pl Re: Kolejne renowacje 07.10.11, 19:55
          chuliganeriatychy napisał:
          robi pan podstawowe błedy ortograficzne "Wytfur"co przy pana zdolnosciach literackich nie powinno się zdarzac

          Przygadał kocioł garnkowi "pada oskarrzenie"

          Tak więc ......
Inne wątki na temat:
Pełna wersja