Wypadek na starym Rynku3.04.09

04.04.09, 22:42
W godzinach około 12-13(03.04.2009) na Rynku zdarzył się wypadek,chłopak
13-sto letni prawdopodobnie chciał na rowerze przeskoczyć fontannę. Niestety
źle się to dla niego skończyło-stracił przytomność,wezwano pogotowie.Obecnie
leży z wstrząsem mózgu,wybitym obojczykiem,ogólnymi obrażeniami ciała w
szpitalu.Czy ktoś z Was forumowicze to widział?
Morał by się przydał-zwracajmy uwagę czasami co robią nasze dzieci,choć wiem
że ciężko z tym jest,ale choć starajmy się z nimi rozmawiać co wolno robić a
co jest niebezpieczne,na ile mogą sobie pozwolić żeby nie doszło do
tragedii.Tym razem się udało...
    • iskierka43 Re: Wypadek na starym Rynku3.04.09 05.04.09, 08:56
      Dziecięca wyobraźnia niestety nie zna granic...
    • matams Re: Wypadek na starym Rynku3.04.09 05.04.09, 12:00
      Sadzisz, ze rodzic jest w stanie przewidziec co jest w stanie zrobic swoje
      dziecko? Ja jak mialem lat trzynascie i mniej, a takze wiecej robilem i robie
      nadal rzeczy, ktore nie sa w stanie zmiesic sie w glowie nie tylko rodzicow ale
      i wielu osob.

      W jego wieku widzialo sie fontanne i wpadal pomysl do glowy a zaraz za nim
      wykonanie. Sadzisz, ze wtedy dzieciak mysli o sugestiach, instrukcjach,
      rozmowach z rodzicami? Nie! Widze fontanne i rzecz, ktora moge wykonac.

      Na to nie ma rady - jedni maja wieksza wyobraznie i odwage, inni nie.
    • agnieszka13_1975 Re: Wypadek na starym Rynku3.04.09 09.04.09, 16:23
      chłopak pożyczył rower od mojego chrześniaka dając w zastaw komórkę oraz mówiąc
      że pokaże mu niezły trik ....no i stało się..osobiście tego nie widziałam ale
      chrześniak przyszedł do domu bardzo przerażony ..opowiedział to straszne
      zdarzenie...ale chłopaka nie znał.
      Lekkomyślność dzieci nie zna granic, sama mam syna w wieku 9 lat i po tej
      historii przeraził się i mam nadzieję że zrozumiał że o wypadek nie trudno.

      Czy ten chłopczyk nadal jest w szpitalu (którym) i jak ma na imię?
      • agnieszka13_1975 Re: Wypadek na starym Rynku3.04.09 09.04.09, 16:28
        Dodam tylko że chrześniak czół się winny że pożyczył rower, myślał że to z jego
        winy zdarzył się ten wypadek , w ogóle widok krwi i nieprzytomnego dziecka była
        dla niego czymś strasznym i długo nie mógł do siebie dojść....

        Niech to zdarzenie będzie przestrogą dla innych nastoletnich dzieci.
        • bomblina Re: Wypadek na starym Rynku3.04.09 09.04.09, 20:39
          Dawid(bohater?zdarzenia)ze szpitala wyszedł w czwartek,jest ogólnie w dobrym
          stanie(miejmy nadzieję że nie będzie powikłań),skończyło się to wszystko na
          szczęście dobrze.
          Jest to tylko i wyłącznie jego wina,chciał się popisać,źle wyliczył i stało się.
          Dla Twojego chrześniaka aagnieszko13_1975 będzie to pewnie długo przestroga i na
          pewno będzie pamiętał to zdarzenie i nie powtórzy błędu Dawida.Dla innych dzieci
          które tam były również.Możesz przekazać mu że nie zawinił mimo że stało się to
          na jego rowerze,jak nie on to ktoś inny pożyczył by mu rower.
          Ale jak już napisałam jest ok.Jest młody ,rany się szybko goją...oby pamiętał o
          tym jak najdłużej...
          • agnieszka13_1975 Re: Wypadek na starym Rynku3.04.09 11.04.09, 23:01
            No to życzę Dawidowi szybkiego powrotu do pełnej sprawności no i duuuużo
            zdrowia. Oby miał z tej historii naukę na całe życie.
            Oj gdyby te dzieci wiedziały ile to nas rodziców nerwów kosztuje..ale kiedyś się
            o tym przekonają na własnej skórze.

            A tak nawiasem mówiąc to chrześniak ma także na imię Dawid:-)

            Pozdrawiam i życzę spokojnych Świąt Wielkanocnych :-))
Pełna wersja