Agresja na ulicy UWAGA!!!!

17.04.09, 20:48
Przechodząc dzisiaj tj. 17 kwietnia 2009r. przed 17 przez przejście dla
pieszych na Hlonda (w kierunku Damrota) moje 7 letnie dziecko zostało uderzone
przez przechodzącą obok nastolatkę, młodą kobietę (szczupła ok 160 cm
wzrostu, getry bluza - któreś różowe, ciemne okrągłe okulary, nakrycie głowy).
Uderzenie było silne i umyślne, w ucho i łokciem w ramię - wszystko działo się
nagle, "po prostu" przechodząc obok uderzyła!!!! Stanęła przy przejściu, i po
chwili była po drugiej stronie ulicy - szła w kierunku teatru. Kiedy
krzyczałam za nią i podobnie mężczyzna przechodzący obok, tylko odwróciła się,
pokazała palec uniesiony do góry. Tyle. Aż tyle. Do teraz nie mogę się
pozbierać. Taka bezmyślna agresja skierowana na dziecko, nieznajome dziecko,
które akurat znalazło się "pod ręką". Nigdy nie sądziłam, że moje dziecko może
być w niebezpieczeństwie w mojej obecności i że ja nic w takiej sytuacji nie
zrobię. Byłam zaskoczona i zaszokowana. Jest mi ... :-((((
Piszę o tym, bo może ktoś był w takiej sytuacji lub znajdzie się - ta
"dziewczyna" to chodząca agresja - mogło się zdarzyć lub zdarzy się, że kogoś
zaatakuje. W takiej sytuacji proszę o kontakt.
    • matams buahaha 17.04.09, 20:59
      listości, ktos szturchnął twoje dziecko a ty wołasz, ze agresja. I co teraz
      zrobicie kolko matek, ktorych dzici bylu szturchniete lokciem?

      A moze lepiej na policje z tym? Dlaczego nie poszlas?
      • anaimie jesteś beznadziejny.... 17.04.09, 21:26
        Nie szturchnął. Napisałam, że uderzyła, świadomie i w zasadzie na odlew, małe
        7-letnie dziecko, bo stanęło jej na drodze, może kolor kurtki się nie
        podobał... Był świadek zdarzenia, i nie pisałabym gdyby to było chamskie
        rozpychanie się. Bo dla chamów szkoda słów. A ty do cholery, nie chlap jęzorem
        jak nie masz nic sensownego do powiedzenia.
        • matams Re: jesteś beznadziejny....i vice versa 18.04.09, 11:04
          Piszesz o beznadziejności? Skoro schodzisz tak nisko to prosze bardzo.
          Beznadziejne było Twoje zachowanie, ktoś pobił Twoje dziecko i oddala się z
          miejsca a Ty stoisz i wołasz ZATRZYMAJ SIĘ, ZATRZYMAJ SIĘ! No gratuluje postawy!
          Brawo! Brawo! Dzieciak może byc dumny ze swojej mamusi! Skoro było tak, jak
          piszesz to powinnas przypie.rdolić lasce na opamietanie! Tak co by zapamietala
          Ciebie i Twojego dzieciaka a nie stać i wołać na przemian z marudzeniem, że
          jakie to chamstwo jest. Prawda czasami jest brutalna.
          • ciapullo Re: jesteś beznadziejny....i vice versa 25.04.09, 09:56
            poleciałeś po bandzie, szczeniaku!!!!..wystarczyłoby troszku zrozumienia dla
            sytuacji..pokazałeś że masz jaja(tylko ogolić i do przedszkola), ustawiać matkę
            która porusza problem chamstwa na ulicy..ale cóż widać że nie tylko na ulicy!!!!
      • bozena1976 Re: buahaha? 17.04.09, 21:33
        Masz chyba facet? nie pokolei w głowie?
        Naśmiewasz się z tej sytuacji?to idź się leczyć!
        Cieszy cię to że kogoś ta sytuacja nie cieszy,że normalny człowiek jest
        przerażony tym co się dzieje na ulicy,że dziecko jest atakowane bez powodu?Chyba
        jesteś znieczulony totalnie.
        Ja na przykład nie,i współczuję tej kobiecie.
        Sama mam dzieci i pewnie bym tą smarkulę za włosy na policje zatargała,nie każdy
        jest odważny,woli cicho być,pewnie ty taki jesteś.
        Jak masz zamiar ubliżać innym to lepiej się nie wypowiadaj na forum.
        jest źle,będzie jeszcze gorzej ,a ty nie znasz dnia ani godziny jak sam
        dostaniesz w banię,a inni będą się z ciebie śmiać...ja na pewno!
        • anaimie Dziękuję za wsparcie. 17.04.09, 22:15
          Bożena dziękuję za wsparcie, masz jednak rację, jestem beznadziejna. Matams to
          knur, a ja tchórz, więc możemy spotkać się przy jednym korytku, tyle, że z
          innych powodów.
          • bozena1976 Re: Dziękuję za wsparcie. 17.04.09, 22:52
            Wybacz,źle się wyraziłam,nie miałam na myśli Ciebie jako tchórza,może nie miałaś
            czasu na reakcję,po czasie każdy mówi że mógł zareagować inaczej.
            Ja bym się pewnie wkurzyła i pobiegła za nią,może...nie wiem na pewno;nie było
            mnie tam,ale jestem zadziorna to kto wie...
            A Matams niech taki mądry nie jest bo i jego dziecko może taka przykra sprawa
            dotknąć..czego nie życzę nikomu;jemu też...
            Porobiło się na tym świecie,oj porobiło...:(
          • kati792 Re: Dziękuję za wsparcie. 17.04.09, 22:52
            Kretyn pozbawiony uczuć i tyle.Ciekawa jestem,czy tak samo będziesz reagował za
            x lat posiadając swoje dzieci.O ile oczywiście któraś normalna kobieta zechce
            takiego gbura pozbawionego uczuć wyższych na ojca swoich dzieci!
            • 12345berta Re: Dziękuję za wsparcie. 17.04.09, 23:16
              Dziewczyny jestem z Wami.
              Myślę, że trzeba umieć odróżnić chamskie zachowanie, od
              przypadkowego potrącenia na ulicy.
              Młoda chyba myślała, że jest pępkiem świata i wszyscy muszą
              ustępować jej drogi. Mam nadzieję, że szybko zmądrzeje.
              Pozdrawiam :)
              • anaimie Re: Dziękuję za wsparcie. 18.04.09, 00:00
                Problem jest w tym, że to nie chodzi o chamskie zachowanie, tylko a świadomy
                agresywny atak czyli uderzenie. Facet, który szedł obok był zaszokowany tak samo
                jak ja. Ta dziewczyna/kobieta nie potrąciła mojej córy tylko przechodziła i tak
                jak by przy okazji ją uderzyła. To nie było tak, że wpadły na siebie i ta się
                wściekła np. i ją odepchnęła. "po prostu" szła, podniosła rękę i... Ten
                człowiek, który przechodził obok zaskoczony pytał, co się stało, czy my ją
                znamy. Nie mam pojęcia kto to był.

                Dziewczyny dziękuję za wsparcie. Przyznaję, że w samej sytuacji nie wiedziałam
                jak się zachować, Wieczorem z kolei, kiedy mała już spała rozkleiłam się.
                Ale muszę powiedzieć, że po całym zdarzeniu poradziłyśmy sobie dobrze, córa po
                chwili rozpłakała się, ale szybko jej minęło - też była zaskoczona jak cholera.
                Szłyśmy akurat na zajęcia. Tam ćwiczyła i widać było że się świetnie bawi. Potem
                powrót, jadła z apetytem,, w domu szalała, przy kąpieli spokojnie i dokładnie
                opowiadała, jak oberwała w ramię łokciem (bo w ucho dłonią) - sprawdzałam
                ramię czy nie ma jakiejś rany czy stłuczenia - różnica w masie była przecież spora.

                W drodze powrotnej rozmawiałyśmy o tej sytuacji i o innych które mogłyby sie
                wydarzyć, ale w pewnym momencie córa powiedziała, że nie chce już o tym
                rozmawiać, bo chce się jej płakać. Więc już nie rozmawiałyśmy.
                Tak czy inaczej teraz muszę znaleźć ludzi, którzy powiedzą/nauczą mnie, a przede
                wszystkim moją córę, jak się zachowywać w takich i podobnych sytuacjach. Kiedy
                ma wrzeszczeć, kiedy kopać, a kiedy uciekać. I że za każdym razem ma mówić
                dorosłym, aż do skutku czyli reakcji. We wrześniu idzie do szkoły, potem wyjazd
                na kolonie . Będzie coraz częściej znajdowała w sytuacjach, w których będzie
                musiała sobie poradzić. I to samodzielnie. A ponieważ nie jest typem co
                wrzeszczy i gryzie. Musi się podszkolić.

                Pozdrawiam i dziękuję za rady - jeżeli znajdę jakieś informacje, możliwości w
                tym zakresie oczywiście wrzucę na forum.


                P.S.
                Chorerea jasna spod ciemnej gwiazdy.... właśnie uświadomiłam sobie, że w Tychach
                są duże "kłopoty" ze świetlicami szkolnymi - w mojej rejonowej szkole świetlica
                pracuje od 7.30 do 15.30 (2 razy w tygodniu od 11.00) czyli godziny nie dla
                pracujących rodziców - wobec tej sytuacji dzisiejszej nieprędko zdecyduję się na
                samodzielne wędrówki mojej córy do szkoły.... Jeżeli macie jakieś sprawdzone
                pomysły, rozwiązania świetlicowe (choć z tego co wiem w całych Tychach jest taka
                beznadziejna sytuacja) - może już się jakoś w tym zakresie organizowałyście? to
                ja bardzo chętnie się przyłączę, w sensie rozwiązań (pytałam już dyrektora o
                zajęcia dodatkowe płatne - bo bezpłatnych szkoła nie organizuje, proponowałam
                częściowo odpłatną świetlicę - ale na razie cisza - dyrekcja milczy...
                • iskierka43 Re: Dziękuję za wsparcie. 28.04.09, 22:16
                  A ja Cię rozumiem.Trudno przeciez chodzic po ulicy przygotowanym na
                  atak z każdej strony.Człowiek w momencie zaskoczenia zazwyczaj staje
                  jak słup soli.Potem się wszystkim wydaje jak by to nie
                  zareagowali,czegoby nie zrobili,nie powiedzieli.Natomiast bezsilnosc
                  boli i wścieka najbardziej,kiedy już się ochłonie ma się ochote
                  wyrazić swoje zdanie,oburzenie,obawy.To normalne.Przecież
                  siedmolatek to małe dziecko.Nie zrozumie przyczyn agresji.Dla
                  dziecka,które nie zna agresji takie przeżycie to trauma.Sama
                  pamietam jak się czułam,kiedy mojego 1,5 rocznego syna sześciolatka
                  kopnęła specjalnie prosto w buzię na moich oczach.Bez powodu.Tylko
                  dlatego,że ufnie podszedł do drabinek na placu zabaw,na których się
                  huśtała.Jak nauczyć dziecko obrony przed takimi sytuacjami nie ucząc
                  równoczesnie agresji?Bo wydawałoby się,że nie ma innej rady jak ta w
                  stylu: broń się i oddaj.A to przecież spłyca odbiór
                  świata.....cięzkie to wszystko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja