Zmierzch Panache, Freya itp?!

16.01.10, 20:11
No, pozwoliłam założyć sobie nowy wątek, bo temat wydaje mi się ważny
i ciekawy.
Lobby odkryłam w 2009, gdzieś w maju. Dostępnymi wtedy markami w
dwóch warszawskich sklepach probiuściastych były przede wszystkim
Panache i Freya. W związku z tym moim pierwszym dobrym stanikiem było
Tango II Plunge za, bagatela, 140 PLN (a rozmiar i wymiary mam jak
najbardziej typowe 76/94...; urody (Tango) jak wiadomo wątpliwej, no
ale nic innego dobrze leżącego nie było...
W tej chwili (8 miesięcy później) sklepów w samej Warszawie mamy już
chyba kilkanaście, dostępnych marek też, pojawiło się kilka naprawdę
dobrze "konsultujących rozmiary" sklepów internetowych. I naprawdę
dobre kilka marek, których ładne staniki w średnio szerokiej
rozmiarówce (nie mówię tu o jednak rzadziej występujących "w naturze"
rozmiarach biustu typu brytyjskie J czy K w obwodzie pod 60 lub 100),
dostępne są w cenie 100-120 PLN.
Czy w tej sytuacji Panache i Freya w średnich rozmiarach (znowu nie
mówię o miseczkach J i K, które jak wiadomo robi jednak niewiele
firm) mają przyszłość w polskich sklepach? Czy będziemy chciały je
kupować w tych cenach, w których są sprzedawane?
Ja obstawiam, że nie...
Moją teorię potwierdza katalog balkonetki - do połowy roku królowały
w nim Panache i Freye, teraz Pour Moi, Lepel, Effuniak, Keya Pink -
wszystko staniki tańsze i, IMHO, ładniejsze od np. większości modeli
Panache Superbra...
Zakładając wątek kierowałam się czystą ciekawością, ale myślę, że
nasze opinie mogą przydać się też dziewczynom prowadzącym sklepy:)
    • kocio-kocio Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 20:28
      Pamiętaj, że są osoby, dla których to nie cena ma decydujące
      znaczenie przy wybieraniu biustonosza.
      Niektórzy kupują to co im się podoba, albo to co znają, bez względu
      na cenę.
      Więc droższe marki nie znikną nigdy.
      • myszka.xww Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 20:48
        ... birąc też pod uwagę rozległość rozmiarówki, którą mają obie
        marki, też nie sądzę, by zniknęły.
        Owszem, osobie ze środka tabeli mogłoby się wydawać, że jest
        przecież taka mnogość firm, fasonów i cen, że co tam. Dla mnie nie
        ma.
      • asencja2 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:07
        Zgadzam się, że nie cena jest dla wszystkich decydująca. I sama jestem
        skłonna zapłacić 180 PLN za maskaradkę (no, powiedzmy 140 na
        przecenie). Ale dla Panache Superbra, modeli typu Tango, poza skrajnymi
        rozmiarami (krańce tabelki), przyszłości nie widzę. Po prostu w tej
        chwili nie widzę już uzasadnienia dla zakupu (takiego jak mój ponad pół
        roku temu) Tanga w rozmiarze 70e. Jest tyle modeli ładniejszych,
        tańszych, tej samej jakości...etc.
        • myszka.xww Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:46
          Esencja, ale fakt, ze Tobie cos sie nie podoba, nie oznacza z
          automatu, ze NIKOMU sie nie podoba. Nie ladne, co ladne, ale co sie
          komu podoba ;)
          Zobacz, ile lat juz, w ilu kolorach i wzorach produkowane jest
          TangoII w szerokiej, pelnej, rozmiarowce :]
          Serio - ten gorset ortopedyczny tez ma swoje fanki, i to nie malo
          jak widac :)
          • jul-kaa Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:50
            > Serio - ten gorset ortopedyczny tez ma swoje fanki, i to nie malo
            > jak widac :)

            Ma też te, na które inne marki (prócz effuniaka) nie szyją. Na mnie Freya leży tragicznie, już lepsze ortopedyczne Tango :(
            • myszka.xww Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:57
              jul-kaa napisała:

              > > Serio - ten gorset ortopedyczny tez ma swoje fanki, i to nie malo
              > > jak widac :)
              >
              > Ma też te, na które inne marki (prócz effuniaka) nie szyją. Na
              mnie Freya leży
              > tragicznie, już lepsze ortopedyczne Tango :(

              Ja sie we frejki nie mieszcze, a effuniak jest na specjalne raczej
              okazje, bo mie żre, franca.
              A Elize mierzlas? A Arize?
              • jul-kaa Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 23:03
                myszka.xww napisała:

                > Ja sie we frejki nie mieszcze, a effuniak jest na specjalne raczej
                > okazje, bo mie żre, franca.
                > A Elize mierzlas? A Arize?

                Mnie też niestety żre ostatnio effuniak, ale ma szansę przestać :)
                Eliza i Ariza leżały fatalnie. Ale Tango też jak mierzyłam w sklepie, to się
                załamywałam, a teraz dzielnie noszę, choć mostkiem mógłby mi oko wydłubać,
                skubaniec jeden...
                • myszka.xww Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 23:11
                  jul-kaa napisała:

                  >
                  > Mnie też niestety żre ostatnio effuniak, ale ma szansę przestać :)
                  > Eliza i Ariza leżały fatalnie. Ale Tango też jak mierzyłam w
                  sklepie, to się
                  > załamywałam, a teraz dzielnie noszę, choć mostkiem mógłby mi oko
                  wydłubać,
                  > skubaniec jeden...

                  Moze elize czy arize warto? A mostek w tango kocham - za
                  wydlubywanie oczu :D
                  • milstar Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 14:02
                    > Moze elize czy arize warto?

                    Wg mnie warto. To moje ukochane modele G+
            • dorianne.gray Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:59
              Warto wziąć pod uwagę fakt, że jeszcze nie wszystkie kobiety w tym kraju są
              prawidłowo ostanikowane i nie wszystkie mają w szufladach bazowe fasony i kolory
              we właściwych rozmiarach. Śmiem nawet twierdzić, że takich, które porządnej
              bazówki nie mają, jest ogromna większość.

              Tango czy Pollyanna to naprawdę bardzo dobre i potrzebne modele, nie
              skreślałabym ich więc tak śmiało.
          • justinehh Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:59
            Ciekawe, dla ilu z tych fanek Tango to jedyny sensowny wybór ...
            • myszka.xww Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 23:09
              justinehh napisała:

              > Ciekawe, dla ilu z tych fanek Tango to jedyny sensowny wybór ...

              na cztery (lacznie ze mna), to tylko dla mnie - reszta ma mniejsze
              biusty ;)
              Fanka tanga pozostaje niezmiennie - najwygodniejszy stanik
              codzienny, jaki moglam miec.
              • klocjanna Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 20.01.10, 03:04
                Ja uwielbiam Tango. Choć jestem jeszcze początkującą lobbystką, to w ciągu roku
                staników trochę zebrałam i to w różnych etapach: ciaża, karmienie,chudnięcie.
                Tango sprawdza się, bo jest baaardzo wygodny. A chyba o to powinno nam też
                chodzić, w końcu po coś nasze babcie porzuciły gorsety. Nie zgodzę się też, że
                brzydki. Two tone ma śliczne kolory i wcale nie czuję się w nim mniej seksowna
                niż w arabelce.
            • agafka88 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 23:41
              justinehh napisała:

              > Ciekawe, dla ilu z tych fanek Tango to jedyny sensowny wybór ...

              Ja jestem ogromną fanką tanga (szczególnie plunge), swego czasu miałam dwa
              kolory :) I serio lepszego miękkiego plunge w rozmiarze 30H/32G nie mierzyłam.
        • agastrusia Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 11:11
          asencja2 napisała:


          Jest tyle modeli ładniejszych,
          > tańszych, tej samej jakości...etc.

          Sądzę, że jednak twoja teza jest wysoce nieprawdziwa.
          Walory estetyczne to kwestia gustu a o gustach się nie dyskutuje ;-)
          Ja osobiście coraz bardziej skłaniam się w kierunku Tango bo, wg mnie, ma kilka
          interesujących mnie modeli, np. Spirit (?) a wszystko to w jak najbardziej
          średnim rozmiarze 65FF ;-)
    • milstar Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 20:50
      > Moją teorię potwierdza katalog balkonetki - do połowy roku królowały
      > w nim Panache i Freye, teraz Pour Moi, Lepel, Effuniak, Keya Pink

      Skoro wcześniej tych marek nie było, to i nie mogły królować.
      Freye i Panache są tam już dobrze opisane, widocznie dziewczyny nie chcą po raz kolejny pokazywać tych samych modeli.
      Dla mnie teoria nieco naciągana
      • kasienka.b Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 21:34
        Dla mnie też teoria naciągana - zwłaszcza, że Panache i Freya są przede
        wszystkim bardzo dobrej jakości - więc nie przestaną się raczej sprzedawać. A
        wzornictwo - kwestia gustu - niektórym się bardzo podoba - bardziej niż
        Effuniaki ;) Keia Pink nie jest aż tak znacząco tańszą marką. Ich staniki
        również kosztują ponad 100 zł, niektóre blisko 180.
        • myff Bzdura, bez urazy. 16.01.10, 22:13
          jestem KLIENTKĄ więc takie zdanie z drugiej strony lady:) ja osobiście uwielbiam
          wzornictwo freyi, jeszcze bardziej podoba mi się obłędna wprost kolorystyka
          panache cleo. za maskaradkę jestem skłonna zapłacić blisko 200 złotych, bo to
          linia z zasady lusksusowa, ale nie w tym rzecz. nosząc stanik z tej lini,
          konkretnie hestię, ja czuję się królową balu:) to uczucie warte jest tej kwoty,
          zwłaszcza, że stanik to nie produkt na miesiąc tylko rok, dwa. uważam, że lepiej
          mieć 2-3 naprawdę porządne staniki, do tego drogie, niż stos badziewia z
          sieciówki o chińszczakach z bazaru nie wspominając, być może ślicznego, ale
          niezdrowego wręcz. niedopasowanego. Nie twierdzę, że Keia czy pour moi to
          tandeta, ale nie produkują staników na mnie, na moje "hojne" 65GG i póki jest
          popyt, a jest i będzie, to będzie podaż. Jednak poczta pantoflowa to potęga.
          • asencja2 Re: Bzdura, bez urazy. 16.01.10, 22:26
            Nie urażam się:)
            Freya mi również się podoba, ale niestety - fiszbiny nie dla mnie...
            Niemniej jednak, jeżeli na stanik będę chciała wydać 150 PLN to kupię
            Gossarda, może Cleo (choć nowa kolekcja coś słabiutka...), a na pewno
            nie Superbra.
            • kasienka.b Re: Bzdura, bez urazy. 16.01.10, 22:47
              A widzisz - ile modeli z Superbra próbowałaś? Może Tango nie jest szczytem
              marzeń, ale np. taka Verona - to świetny stanik. Zarówno wzorniczo jak i pod
              względem kroju - leży bardzo dobrze na wielu biustach. Confetti - też dosyć
              dobre. Harmony full cup - też. Może nie są to francuskie koronki - ale to z
              założenia linia codzienna, od wyglądu są Maskaradki (fakt, że rozmiarówka
              mogłaby być lepsza).
              • asencja2 Re: Bzdura, bez urazy. 16.01.10, 23:00
                Z Superbra próbowałam chyba wszystkiego, co było dostępne te 8 czy 9
                miesięcy temu; na mnie pasuje jeszcze balkonetka Harmony. A tak z
                ciekawości - dużo się sprzedaje Superbra w rozmiarach "ze środka
                tabelki" (równocześnie obwód i miseczka) czy głównie jednak większy
                koniec tabelki?
                • kasienka.b Re: Bzdura, bez urazy. 16.01.10, 23:11
                  Jak będziesz miała okazję to spróbuj innych modeli - Verona jest na prawdę
                  całkiem dobra - tylko koniecznie balkonetka, plunge juz nie na wszystkich leży
                  dobrze.
                  Teraz na wiosnę wchodzą też nowe modele - Saffron, Andorra, więc będzie jeszcze
                  większy wybór.
                • maheda To może ja Ci odpowiem 17.01.10, 01:12
                  Tak, sprzedaje się tego bardzo dużo.
                  Oprócz nastoletnich dziewczyn oraz młodych kobiet przed 30tką kupują bieliznę
                  też kobiety koło 40tki, 50tki, 60tki, a nawet 80tki - a te cenią sobie na co
                  dzień wygodę i komfort noszenia, które części z nich zapewniają właśnie takie
                  staniki, jak Tango II czy Verona z Panache (zresztą Verona to świetny stanik!)
                  lub Pollyanna czy Mischa z Freyi.
                  Sama zresztą widziałam np. młode, szczupłe dziewczyny z niewielkimi biustami,
                  zachwycające się np. "szelkami" Mischy.
          • ania.kar Re: Bzdura, bez urazy. 16.01.10, 23:32
            myff napisała:
            za maskaradkę jestem skłonna zapłacić blisko 200 złotych, bo to
            > linia z zasady lusksusowa, (...) Nie twierdzę, że Keia czy pour moi to
            > tandeta, ale nie produkują staników na mnie, na moje "hojne" 65GG


            Maskaradki też nie są produkowane w 65GG, a Keia czy Pour Moi? w przeciwieństwie
            do nich, mają ciaśniejsze obwody i pewnie wystarczyłby Tobie obwód 70.
            • ania.kar Re: Bzdura, bez urazy. 16.01.10, 23:59
              Na potwierdzenie najnowsza notka z blogu 35plus:
              35plus.blox.pl/2010/01/Provence-cest-Pour-Moi.html
          • anna-pia Myff, Pour Moi 17.01.10, 00:12
            to nie to samo co Panache. Kupiłam ostatnio 70G i miseczki ma jak 70GG, a obwód
            pieruńsko ścisły - a ja ze ścisłych Panache Tango pure czy classic nadal noszę
            obwód 70. Tutaj lepszy będzie dla mnie 75.
            Więcej napisałam na blogu - link niżej.
        • ja_joanna dość, ale nie bardzo 16.01.10, 22:14
          Panache i Freya są IMO _dość_ dobrej jakości, ale nie bardzo dobrej
          - ich staniki są częściowo bardzo rozciągliwe, wskutek czego trzeba
          bardzo zaniżać obwód, a to z kolei powoduje różne skutki uboczne:
          wywijanie/rozciąganie się fiszbin (które potem boleśnie wbijają się
          w ciało), spłaszczanie miski - to pierwsze, ktore mi przychodzą do
          głowy. Przy stanikach ze ściśliwymi obwodami ten problem nie
          występuje. W moich oczach, dobry obwód to podstawa, więc dopóki Ci
          producenci (Panache, Freya) nie zaczną produkować ściśliwszych
          obwodów, będą _dla mnie_ jedynie dobrej, ale nie bardzo dobrej
          jakości.
          A konkurencja, jak właśnie widać w pierwszym poście tego wątku,
          rośnie...
          • kasienka.b Re: dość, ale nie bardzo 16.01.10, 22:50
            przyznam szczerze, że nigdy nie musiałam żadnego biustonosza Panache zbytnio
            zaniżać - na 76 cm pod biustem zwykle noszę 70tki, zapinam cały czas na pierwszą
            haftkę, nie rozciągnęły się zbytnio. Freye może są bardziej rozciągliwe, ale
            również nie mam modelu, który musiałabym zaniżyć bardziej niż te 5-6 cm.
      • asencja2 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:08
        Właśnie ja się zastanawiam - nie chcą dodawać, bo są już dobrze opisane
        czy po prostu kupują inne marki?
        • kocio-kocio Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:33
          A pamiętasz, że osoby publikujące na Balkonetce to bardzo niewielki
          ułamek "rynku"?
          Mamy w kraju kilka milionów kobiet potrzebujących biustonosza.
          Część kupi i banalne Tango, bo jest gładkie i dobrze na nich leży.
    • agugabi Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:29
      Myślę że dywersyfikacja na rynku się przyda. Nie każdemu pasuje
      Panache, inny nie wyobraża sobie staników innych niż Freya, jeszcze
      ktoś kocha tylko polskie marki. Fajnie, że jest wybór i tyle.
      Zmierzchu nie przewiduję, a jedynie dobry kop dla producentów, którzy
      na pewno powinni nie osiadać na laurach :)
      @Myff - Keia Pink robi miski do GG a Pour Moi zazwyczaj jest
      dużomiskowe. To tak, żeby była jasność :)
      Mnie się podoba wiele modeli z przeróżnych marek i takowe posiadam w
      szufladzie (z przecudnej georgiany wyrosłam zanim zaczęłam ją na
      dobre nosić). Lubię szukać, sprawdzać i testować. Nie szufladkuję i
      nie oceniam bez spróbowania :)
      • asencja2 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:45
        Wiesz agugabi - zmierzch to dla mnie drastyczne zmniejszenie udziałów w
        rynku. Może nie mam racji, ale myślę, że dystrybutorów Panache i Frei
        zaskoczy w tym roku nie tyle wolumen sprzedaży (ten będzie stały albo
        nawet wzrośnie), a właśnie ich udział w polskim rynku...
        A dywersyfikację popieram:)
      • jul-kaa Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 23:04
        agugabi napisała:

        > @Myff - Keia Pink robi miski do GG

        Dobra, ale jeśli Keia Pink to dawne Ruby Pink (dobrze kojarzę?), to ich GG jest
        mniejsze od Panachowego G.
        • milstar Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 14:29
          jul-kaa napisała:
          > Dobra, ale jeśli Keia Pink to dawne Ruby Pink (dobrze kojarzę?), to ich GG jest
          > mniejsze od Panachowego G.

          to zależy od modelu. Np. w Avie miski są standardowe
    • justinehh Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:31
      Nie sądzę.
      Primo- Freya i Panache są opisane, o wadach i zaletach można napisać doktorat, a
      Pour Moi, Lepel, Keia? Skąd wiadomo, jak się będą zachowywać i wyglądać po roku,
      dwóch noszenia?
      Secundo- co to jest średnia rozmiarówka? Średnio noszę brytyjskie 70GG, w
      szufladzie mam nawet 70H, ale te marki już tego rozmiaru nie mają ( jeśli się
      mylę, proszę o poprawienie).
      • m_oments Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 22:53
        Jeszcze rok temu byłam posiadaczką rozmiaru 30G - mogłam nosić biustonosze
        różnych firm, choćby i taniutkie M&S, a w tej chwili biust mam w rozmiarze
        32GG/H lub 30HH i mam już mały problem - gdyby nie Freya problem byłby znacznie
        większy:)
        Zmieniając rozmiar, szukając nowych biustonoszy podejrzewam ze zawsze bede
        zaczynac od Freyi jako najbardziej znanej mi marki:)
      • pierwszalitera Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 11:53
        justinehh napisała:

        > Secundo- co to jest średnia rozmiarówka?


        Wydaje mi się, że autorka pisząc średnia rozmiarówka ma na myśli rozmiary, które miseczkowo są o dwie, trzy oczka wyższe od tradycjonalnego D. Na takie biusty, a sama się do tej rozmiarówki zaliczam, wybór jest na tyle spory, że Freyi i Panache nie trzeba nawet mierzyć, jak się z jakiegoś tam powodu nie podobają, ale inaczej nie podchodzą. Ja nie mam ani jednego stanika tych klasyczno biuściastych firm. Mimo tego, że z Freyi i Panache nie korzystam, a może właśnie dlatego, że należę do tej uprzywilejowanej grupy z większym wyborem, nie zakładałabym zmierzchu popularności marek, która dla sporej części kobiet są na razie bezkonkurencyjne. A Balkonetka nie jest dowodem na nic, to specyficzna grupa targetowa i z pewnością nie reprezentuje średniej krajowej.
      • klymenystra Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 18.01.10, 01:22
        To nie jest tak, ze te marki pojawily sie nagle i znikad - tylko malo kto
        eksperymentowal z nimi. Mojego Lepela kupilam dwa lata temu - jest bez zarzutu.
        Ruby Pink tez juz troche istnieje, Pour Moi tez kojarze od przynajmniej roku.

        Co do rozmiarowki - Lepela mam Athene 30FF - scisla jest strasznie, imho
        moglabym miec 32, miski sa nieco wieksze niz standard - a szyta jest chyba do G.
        Wiec bys sie zmiescila.
        • fanka_tomcia Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 20.01.10, 05:46
          Lepel był do kupienia w Polsce i 7 lat temu, tylko w rozmiarach 1, 2, 3, 4 itd
          ;) no i za cenę odpowiednią dla "luksusowej" włoskiej bielizny ;))
        • drzazga1 tez chwale Athene - 34G dobre na 32HH 24.01.10, 22:08
          klymenystra napisała:

          > Co do rozmiarowki - Lepela mam Athene 30FF - scisla jest
          strasznie, imho moglabym miec 32, miski sa nieco wieksze niz
          standard - a szyta jest chyba do G.
          > Wiec bys sie zmiescila.


          No prosze, a juz myslalam, ze moje Atheny (czarna, cielista,
          brazowa) jakies nietypowe sa, bo na swoje regularne 32HH (w TangoII)
          pasuje mi Athena 34G jak ulal. 36FF tez moglo by byc, tylko na
          scislejsza haftke zapinane, miski maja identyczne. A jak z
          ciekawosci nabylam 36G to z bolem musze sprzedac, miska za duza. Z
          bolem, bo jedna bordo byla, a druga bez w cetki leoparda. Mam wielka
          nadzieje, ze upoluje jeszcze te kolory w 34G.
          Z Lepela Bethany biala tez dobra w 34G, normalnie magiczny rozmiar:)

          Stanowczo bede dalej eksperymentowac z markami innymi niz Freya i
          Panache, bo tak czy siak przy wyborze rozmiaru musze uprawiac
          wrozbiarstwo: TangoII pasuje w 32HH, ale juz Harmony balkonetka 36FF
          (obwod trzyma, fiszbiny na miejscu, miska ok, a w 32HH tragedia), a
          jedno i drugie ta sama firma uszyla.

          Natomiast co do glownego tematu: moze udzial w rynku obu firm sie
          zmniejszy, moze przestana byc liderami, ale nadal beda kupowane. Tak
          na logike: skoro TangoII co sezon pojawia sie w nowym kolorze to
          znaczy, ze producent duzo ich sprzedaje, czyli stanik pasuje na
          wiele biustow.
    • daslicht Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 23:30
      Nie tak szybko. Przede wszystkim F&P mają szersze i sztywniejsze obwody. "Nowe" marki często mają je cienkie i gumiaste. Nie spełnia to zadania przy konkretnie ważącym biuście - cienki rozciągliwy obwód będzie się wrzynał, rozciągał i skracał przy każdym ruchu niczym gumka recepturka, a zatem nie zapewni odpowiedniego komfortu noszenia. Idealny obwód (wg mnie) to szeroki i sztywny, by utrzymywał biust niczym konkretna taśma, przywiązywał go do tułowia.

      Fantasie ma szerokie rozciągliwe obwody, z którymi poradziłam sobie usztywniając je dodatkową taśmą - i leży genialnie. Tylko że nie po to kupujemy drogie staniki od Angoli, żeby je przerabiać :/
      Effuniakowe plungi znakomicie układają biust, ale ich obwody są wygodne niczym rączki plastikowej siatki (tej cienkiej) wyładowanej ciężkimi zakupami. Wiecie ocb? To teraz wyobraźcie sobie że te siatki są z rozciągliwej folii. Ała :/

      Ale gdy pojawi się firma, która będzie umiała uszyć porządnie trzymające i układające biust staniki, to wtedy F&P mogą się bać. Albo poprawić konstrukcje, np. robiąc miejsce na plecy w G-plusach.
      • asencja2 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 23:44
        Daslicht, Ty z tego prawego górnego narożnika na którym się nie
        znam..., więc jestem Ci w stanie uwierzyć. Niemniej jednak, z tego co
        pamiętam Tango (bodajże Pure?) też Ci nie pasowało (wiem, że inne
        Superbra tak). Zresztą w pierwszym poście pisałam o rozmiarach typu
        K, J (nieważne w jakim obwodzie i tak mało kto robi takie miski)
        Mnie bardziej zastanawia zasadność bytu powiedzmy Panache Superbra w
        rozmiarach ok. 65D-75(80)G (czyli tego co szyje większość względnie
        probiuściastych firm...


















        • ania.kar Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 16.01.10, 23:55
          Triumph się sprzedaje, to dlaczego Panache Superbra w tych rozmiarach miałby
          nagle mieć zmniejszoną sprzedaż ;-)
          • asencja2 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:00
            Bo Triumph, jest jak metr w Sevres, wzorem stanika luksusowego lub
            inaczej stanikiem odniesienia;)
            A Panache zmniejszoną nie sprzedaż, a udział w rynku.
            • ania.kar Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:05
              I to miałoby oznaczać ich zmierzch?
              • asencja2 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:07
                Koniec monopolu bywa bolesny...Duopolu?
                • nathd Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:11
                  Wg mnie nie ma już monopolu :) Bo pojawiła się konkurencja - nie w całym
                  zakresie, ale w sporej części - i nie są to żadne chińczyki!
                • myszka.xww Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:25
                  asencja2 napisała:

                  > Koniec monopolu bywa bolesny...Duopolu?


                  czemu bolesny? O.o
                  Przeciez caly czas o to chodzi - zeby wiecej firm produkowalo jak
                  najszersza rozmiarowke. Przyznam, ze kompletnie nie rozumiem tego
                  zdania.
                  • asencja2 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:32
                    Dla monopolisty bywa bolesny, grr. Chyba pisanie zrozumiale przychodzi
                    mi (dziś tylko mam nadzieję) z trudem.
                    • roza_am Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:45
                      A co nas to obchodzi? Przecież to nie nasz problem.

                      Dla klientek większa różnorodność na rynku jest korzystna.
                      A sytuacja producentów aż tak bardzo na gorsze się nie zmieni. Sama piszesz, że wolumen sprzedaży może nadal rosnąć (i pewnie tak będzie).
                      A to, że trzeba będzie zweryfikować politykę cenową nie będzie żadną porażką tylko uzdrowieniem sytuacji. Zresztą zdaje się, że są już pierwsze ruchy Panache w tym kierunku (chyba, że to tylko pozory).

                      No, chyba że martwisz się tutaj o właścicielki sklepów. Ale czy potrzebnie? Przecież one najlepiej wiedzą na co maja popyt. Ponadto znają różnych producentów, dystrybutorów i ich towary oraz politykę. Mają więcej przesłanek niż my do podejmowania właściwych decyzji biznesowych.

                      O co zatem kaman w tym wątku? Gdzie widzisz problem?
                      • asencja2 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:49
                        > O co zatem kaman w tym wątku? Gdzie widzisz problem?

                        Problemu jako takiego nie widzę, opisuję sytuację i zastanawiam się jak
                        będzie się ona rozwijać. Oczywiście, że zróżnicowanie służy wszystkim
                        (poza dotychczasowymi monopolistami).
                        • roza_am Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 01:13
                          Oczywiście, że zróżnicowanie służy wszystkim
                          > (poza dotychczasowymi monopolistami).

                          Po pierwsze - ich zmartwienie, a nie nasze :)

                          Po drugie - czy aby na pewno coś stracą? Ten monopol był wszak krótkotrwały i mocno niszowy. W skali rynku ogólnopolskiego nigdy monopolistami nie byli.

                          Po trzecie - przecież musieli się liczyć z takim rozwojem sytuacji, a jak się nie liczyli, to ich problem.
                • daslicht Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 13:39
                  No ja raczej zastanawiam się nad tym...
      • agmani Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:29
        Daslicht, nie śmiej się, ale ja bym NIE wpadła na pomysł podszycia obwodu.
        Trzeba mi było łopatologicznie. Jutro podszywam i sprawdzę, czy działa, bo
        inaczej piękna Ariza i Rosa wyrastają ze mnie, a 26 nie produkują.

      • pinupgirl_dg Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 18.01.10, 22:40
        Ja mogłabym przebierać w innych markach i nie unikam eksperymentów, ale bardzo sobie Panache Superbra cenię. Niezbyt rozciągliwe, stabilne obwody, zaokrąglające kroje i szerokie fiszbiny - ten zestaw bardzo pasuje mojemu biustowi, który chociaż niewielki, nie jest samonośny.
        Wzornictwo też mi się podoba, uważam, że tango czy harmony są całkiem ładne, zwłaszcza jeśli są w kolorze spoza bazowej trójcy. Zachwycam się wzornictwem Frei.
        Jedyne, co mi się nie podoba, to ceny. Wiem, że odkąd zaczęłam czytać Lobby po pierwszym szoku ("ile to kosztuje!!") przyszło przyzwyczajenie i zaczęłam staniki poniżej 120zł traktować jako tanie. Po przemyśleniu sprawy jeszcze raz dochodzę do wniosku, że ceny brytyjczyków chyba nie odpowiadają polskim realiom. Pour Moi czy Ruby Pink - może i są tańsze, ale przed uświadomieniem nigdy nie nazwałabym ich tanimi.
    • asencja2 Ha:) 16.01.10, 23:58
      35plus.blox.pl/2010/01/Provence-cest-Pour-Moi.html
    • nathd Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 00:10
      A ja się cieszę, że coraz więcej marek jest konkurencyjnych dla Panache i Freyi
      - mam większy wybór :) Kiedyś w mojej szufladzie królowały Panaszki, teraz jest
      cała gama producentów.
      I nie zgadzam się z opinią, że Pour Moi robi tylko na średnie biusty, że tylko
      do G i wógole jest be... Może i miska J czy K nic tam nie znajdzie, ale 65H, 70H
      na pewno. Jest to zdecydowanie marka dużomiseczkowa i ze ścisłymi obwodami (ot,
      takie Opium, ściślak aż boli!) a Keia Pink bardzo się poprawiła od nieszczęsnego
      Ruby Pinka. Trzymają rozmiarówkę i ich GG na pewno nie jest mniejsze od
      Panachowego G.
      Nic nie chcę dyskwalifikować, ale uważam, że jest postęp - coraz większy wybór
      marek, modeli :) Oby tak dalej!
    • avarie Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 01:08
      Oj zdecydowanie nie odejdę od Panache i Feyi. Może dlatego, że z wymienianych tu marek podoba mi się tylko Keia, a model, który ewentualnie chciałabym kupić kosztuje w okolicach 150-170zł i mnie zwyczajnie na niego nie stać.
      Freyki i Cleo od Panache zachwycają mnie wzornictwem. Lubię delikatne, wdzięczne, dziewczęce wzory, które nie wtłaczają mnie na siłę do roli kobiety i kusicielki. Moje 20 lat nie chce tego jeszcze ;)
      Mimo, że jestem zdecydowanie ze środka tabelki (32FF) to jednak nie skuszę się na nowości. Po nieudanej przygodzie z Fifi, która za nic w świecie nie chce mnie podtrzymywać - mój romans z nieznanymi markami się zakończył. Wolę wybierać to co sprawdzone i znajome.

      Czy jestem jedyną osobą, która nie uważa Arabelli za rozciągliwca? :D
      • ania.kar Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 01:15
        Może dlatego, że z wymienianych t
        > u marek podoba mi się tylko Keia, a model, który ewentualnie chciałabym kupić k
        > osztuje w okolicach 150-170zł i mnie zwyczajnie na niego nie stać.

        Która Keia tyle kosztuje?
        • ania.kar Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 01:22
          Tak czy inaczej, to chyba Keia jest tańsza niż Freya.
        • fanka_tomcia Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 03:46
          Ava ;)
          akurat teraz jest w promocji w noszebiustonosze za 136zł, ale nie wiadomo czy
          pożądany rozmiar... (tylko 70DD-GG)
          • fanka_tomcia Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 03:47
            ale i tak "niedostępny" :/
      • nathd Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 10:08
        avarie napisała:
        > Oj zdecydowanie nie odejdę od Panache i Feyi. Może dlatego, że z wymienianych t
        > u marek podoba mi się tylko Keia, a model, który ewentualnie chciałabym kupić k
        > osztuje w okolicach 150-170zł i mnie zwyczajnie na niego nie stać.

        Oj, a która Freya kosztuje mniej niż 150zł? Bo ja jakoś na taką nie natrafiłam...
        • avarie Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 18.01.10, 07:06
          No popatrz ;) A ja trafiłam 5 Freyi za mniej niż 100 zł. Co prawda - poza ceną regularną, ale takiej Avy z Keia Pink nie dorwę nigdzie w cenie, która by mi odpowiadała.
          Nie kupuję stacjonarnie, więc mam znacznie więcej możliwości kupienia sobie stanika na rynku wtórnym, allegro, sklepach internetowych, w czasie wycieczek do Szkocji.
    • pieczyste Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 10:37
      Zniknąć to te marki nie znikną na pewno. Większość staników które posiadam to
      panache (zaczynałam od Frei, teraz nie leży, poza tym Panache są tańsze) kupione
      w cenach promocyjnych (ostatnio Annalise za 99zł). Chciałabym wypróbować także
      inne marki i w najbliższym czasie, jeżeli będę miała wybór pomiędzy Panache a
      czymś innym, będę się zastanawiać. Z drugiej jednak strony, moje doświadczenia z
      innymi markami (poza MM) powodują że z Panaszy nie rezygnuję. Comexim nie leży,
      Milena jest kiepskiej jakości, Freya nie leży, w Dalii jestem pomiędzy
      rozmiarami, Effuniak kosztował mnie stracone pieniądze na wysyłki i nerwy, w
      Fantasie i Fauve wypadam z rozmiarówki, Avocado niewarte swojej ceny. W
      najbliższym czasie chciałabym spróbować Pour Moi?, Showgirl i La Senzy. I Cleo,
      ale to znowu Panache. Prawda jest taka, że innym firmom wciąż jeszcze do Panaszy
      trochę brakuje, ale dobrze, że coś się ciągle dzieje na rynku.
    • black_halo Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 11:31
      Tak sie sklada, ze moja kolekcja jest wciaz stosunkowo skromna i mam
      jedynie 4 biustonosze, 2 Cleo i 2 maskaradki czyli Panache. No i
      jeden do testowania z bialostockiej Kingi.

      I tez uwazam, ze znacznie zmniejszy sie udzial w rynku Freya i
      Panache jak tylko inne firmy troche dopracuja wzronictwo i obwody.
      Ten biustonosz z Kingi jest swietny ale ma troche za bardzo
      rozciagliwy obwod, niewystarczajaco stabilny. Ale panie sie
      postaraly. Jeszcze troche i chcetnie skusze sie na ichne biustonosze
      jesli cena bedzie znosna. I tak kupuje wylacznie na wyprzedazach w
      sklepach pokrojku curvylicious albo ebay a kazdy zakup jest
      poprzedzony dlugim czytaniem recenzji na bakonetce bo niestety nie
      mam mozliwosci mierzenia stacjonarnego.

      Moim zdaniem jesli Panache i Freya nie zmniejsza cen do tych
      porownywalnych z brytyjskimi to spora czesc klientek przesiadzie sie
      na tansze marki. Porownujac cene frei w polskim sklepie - minimum 200
      zlotych do tych w angielskich sklepach ~ w przeliczeniu ok. 130 zl
      (nie wiem czy podobnie jest w angielskich stacjonarnych) to mysle, ze
      sama chcetnie bede wspierac polskie marki.
    • maheda Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 14:01
      Dla mnie zmierzch marki występuje wtedy, gdy jej udział w rynku znacząco spada.
      Wg mnie owszem - wchodzą do gry inne firmy, o których do tej pory nikt nie
      słyszał. Nie powoduje to jednak zmniejszenia udziałów Panache i Eveden w rynku,
      bo sklepów oferujących ich towar/modele jest coraz więcej - a oznacza to, że
      sprzedaż dystrybutorów raczej rośnie, rośnie tym samym ich udział w
      ogólnopolskim rynku, bo nie wierzę, że kobiety nagle zaczęły kupować więcej
      staników.

      Ktoś niewątpliwie traci na tym, że coraz śmielej do sklepów wchodzi coraz
      szersza rozmiarówka i myślę, że właśnie z tych strat bierze się nagła chęć
      producentów do poszerzania rozmiarówek i chęć współpracy z wieloma z nas.
      • the_mariska Maheda ma rację... 17.01.10, 15:23
        Dodam jeszcze, że lobbystki stanowią mały procent klientek sklepów
        stacjonarnych. Bo nie mają oporów przed kupowaniem w internecie, bo potrafią
        wyszukiwać okazje na ebayu i w angielskich sklepach, bo czekają na wyprzedaże,
        porównują sobie ceny itp. Większość stanowią osoby, które a) usłyszały od
        koleżanki, że w tym a tym sklepie można dobrać sobie rozmiar, więc się skusiły,
        b) już wcześniej robiły w tym miejscu zakupy, są zadowolone i wróciły po kolejny
        stanik, c) przysłane z innych sklepów, żeby spróbować jakąś markę której tam
        indziej nie ma (nie wiem czy w innych miastach to się praktykuje, w Warszawie to
        całkiem częste).

        Dla tych klientek Panache i Freya mają ceny porównywalne z Triumphem i Feliną
        które kupowały wcześniej, więc to nie jest problem. Za to mając do wyboru
        przymierzenie 30 staników i wybranie najlepiej leżącego lub zamawianie w ciemno
        zupełnie nieznanego modelu, choćby i 100zł tańszego, naprawdę sporo osób
        zdecyduje się na to pierwsze. Nawet ja, chociaż nie mam oporów przed zakupami
        internetowymi, nie odważyłam się na zakup żadnego stanika maki Kris Line, dopóki
        sama nie przymierzyłam, obejrzałam dokładnie i pomacałam paru sąsiednich
        rozmiarów. Co dopiero mówić o klientkach które nie śledzą tego, co się dzieje na
        Lobby? ;)

        Jak dla mnie target sklepów stacjonarnych i internetowych jest zupełnie różny, i
        o ile jestem w stanie uwierzyć, że sprzedaż świętej trójcy w polskich sklepach
        internetowych może się zmniejszyć w stosunku do nowych marek, to ogólny bilans
        nadal wychodzi na plus.
        • maheda Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich klientek 17.01.10, 15:42
          W Polsce mieszka 36 mln ludzi. Załóżmy, że połowa z tego to kobiety w wieku od 0
          do 120. Załóżmy, że połowa kobiet nosi staniki - daje nam to około 9 milionów
          klientek.
          Nie da się ukryć, że nawet jeżeli przez Lobby przewinęło się świadomych około -
          powiedzmy - 100 tys. kobiet, uzyskujemy jeden procent Polek, co do których
          istnieje prawdopodobieństwo, że są dobrze ostanikowane.

          Cała reszta Polek - czyli prawie 9 mln kobiet - nawet nie słyszała o takich
          markach, jak Panache czy Eveden (Freya, Fantasie, Elomi, Fauve), więc jest
          jeszcze taaaaaakie pole do popisu.
          • daslicht Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 17.01.10, 16:01
            No, pisałam że raczej oligopson niż oligopol. I tu może będę nieco wredna, ale poprzewracało nam się tu na LB w głowach i wymyslamy sobie nie wiadomo co... :P

            Faktycznym monopolistą w PL jest pobliski ryneczek. Nawet nie Triumph, bo Triumpha to może wszyscy znają, ale kupuja tam klientki "problematyczne" czyli 90E (jak się ma TAKIE cycki, to sie płaci) albo te chcące coś drogiego kupić (ojaaaa, mam komplet z triumfaaa!). A reszta kupuje masowo tanie pusiapki z gąbką grubości książki telefonicznej.

            A żaden brytyjski producent monopolu u nas mieć nie będzie, bo w PL zarabia się o wiele mniej niż w UK, więc żadnej masówki nie będzie. Będą kupować byłe "problematyczne" klientki Triumfa, ale dziewczyny "ja jestem normalna i noszę 75B" raczej nie.
            • roza_am Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 17.01.10, 16:13
              > A żaden brytyjski producent monopolu u nas mieć nie będzie, bo w PL zarabia się
              > o wiele mniej niż w UK, więc żadnej masówki nie będzie. Będą kupować byłe "pro
              > blematyczne" klientki Triumfa, ale dziewczyny "ja jestem normalna i noszę 75B"
              > raczej nie.

              Do tej drugiej grupy klientek miałyby szansę dotrzeć brytyjskie sieciówki typu
              M&S czy La Senza. Gdyby oczywiście zechciały wprowadzić w polskich oddziałach
              swoje pełne rozmiarówki.
              • maheda Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 17.01.10, 16:21
                Oj, raczej nie miałyby... nie oferują ostatecznie staników po 20 zł.
                Też uważam, że największą w Polsce grupą klientek są te bazarkowe.
                • klymenystra Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 18.01.10, 01:28
                  Oferuja na wyprzedazach - bylam dzis przez chwile w Zlotych Tarasach (muuusialam
                  zajrzec do M&S bedac w Warszawie) - widzialam sporo stanikow po 25-30 zlotych.
                  Na mnie niestety nie bylo nic - i nie jest to wina M&S tylko kierownika sklepu.
                  Bylo to omawiane tutaj wiele razy.
                  • maheda Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 18.01.10, 02:03
                    aaaaaa No tak.
                    Będąc na wyprzedaży M&S szukałam jakiegoś 70D-70E ... i też niczego nie
                    znalazłam, stąd nie pamiętam cen.
                    Nie pamiętałam, że były aż tak niskie!
                    • justinehh Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 18.01.10, 02:23
                      Ale był za to sportowiec 40G ...
            • the_mariska Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 17.01.10, 16:21
              Zasadniczo trudno się z tobą nie zgodzić, ale... Wiecie, jaki rozmiar nam
              najszybciej znika? Okolice 65E - FF, są to klientki, które wcześniej kupowały
              75B-D. Często mają biusty młode, jędrne i nieproblematyczne, na których
              praktycznie wszystko dobrze leży. Dlaczego zatem inwestują w Panache i Freye
              zamiast bazarowych push-upów czy ekskluzywnych francuskich koronek? To dopiero
              jest zagadka ;)
              • pierwszalitera Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 17.01.10, 16:57
                the_mariska napisała:

                > Zasadniczo trudno się z tobą nie zgodzić, ale... Wiecie, jaki rozmiar nam
                > najszybciej znika? Okolice 65E - FF, są to klientki, które wcześniej kupowały
                > 75B-D. Często mają biusty młode, jędrne i nieproblematyczne, na których
                > praktycznie wszystko dobrze leży. Dlaczego zatem inwestują w Panache i Freye
                > zamiast bazarowych push-upów czy ekskluzywnych francuskich koronek? To dopiero
                > jest zagadka ;)


                Może właśnie dlatego, że mają nieproblematyczne podejście do własnego biustu i nie kierują się ideologiami, typu: na powiększenie biustu gąbkowe push upy, a na pomniejszenie minimajzery z Triumpha w 90E? ;-) Łatwiej też chyba na spontaniczne eksperymenty bieliźniane i przymierzenie innego rozmiaru, gdy chodzi o profilaktykę oraz polepszenie i tak dobrego już efektu, niż korekturę wyglądu, który nie odpowiada oczekiwaniom właścicielki. Nie należy bowiem do rzadkości, że osoby z biustem bardzo małym, albo sporo większym, nie wierzą w możliwiości dobrego stanika i rezygnują z góry z szukania innych możliwości.

              • maheda Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 17.01.10, 18:27
                Ja nie wiem, czy to taka trudna zagadka.
                Kluczem do rozwiązania jest, jak przypuszczam, lokalizacja sklepu ;)

                Przewija się przez niego masa młodych kobiet z pieniędzmi, które są gotowe
                naprawdę sporo zainwestować we własny wygląd.

                Z całym szacunkiem, ale centrum Warszawy nie jest wg mnie reprezentatywne dla
                całej Polski ;)
                • kasienka.b Re: Stosunek liczbowy Lobbystek do wszystkich kli 17.01.10, 18:44
                  jednakowoż w innych częściach Polski jest podobnie - może nie w takim stopniu,
                  ale też widocznym :) Piszę oczywiście ze swojego punktu widzenia - czyli z
                  biednego dalekiego wschodu ;)
                  • asencja2 Krzywa Gaussa:) 17.01.10, 19:31
                    Statystycznie rzecz biorąc istnieje coś takiego jak "średni biust", a
                    rozkład wielkości biustów występujące w naturze jest "normalny" (czyli
                    właśnie Gauss) i zdaje się, że rozkład rozmiarów sprzedawanych staników
                    wskazuje empirycznie właśnie ten "średni biust". A w przypadku sklepów
                    stacjonarnych, mieszczących się w centrum miasta czy przy uczęszczanych
                    ulicach "próba" kupujących jest chyba dość reprezentatywna dla całej
                    populacji kobiet:)
                    • kasienka.b Gauss i rozkłady - OT 17.01.10, 20:44
                      A już myślałam, że uciekłam na dobre od prawdopodobieństwa a tu proszę - jednak
                      nie ;)
                      • daslicht Re: Gauss i rozkłady - OT 17.01.10, 21:31
                        A we w życiu, przecież krzywa Gaussa jak cycek wygląda ^^
                        • kasienka.b Re: Gauss i rozkłady - OT 17.01.10, 21:51
                          no, zależy jeszcze jaki cycek :D
                      • miss-alchemist Re: Gauss i rozkłady - OT 17.01.10, 22:08
                        Lobby jest okrutne, ja mam we wtorek kolokwium z probabilistyki i nawet tu mi odpocząć od tego nie dadzą :P
                    • scarlet_agta Re: Krzywa Gaussa:) 17.01.10, 22:16
                      To nie do końca ten rozkład, bo o ile rozmiary w górę nie są ograniczone, a
                      jedynie maleje ich prawdopodobieństwo, to w dół istnieje pewna granica (jest nią
                      całkowity brak biustu, bo biustu "ujemnego" już nie ma). ;)
                      • emalia1231 Re: Krzywa Gaussa:) 18.01.10, 15:19
                        zgin, przepadnij, maro nieczysta! ;)
      • black_halo Zgadza sie 17.01.10, 15:47
        Gdyby nie lobby to znaczna wiekszosc firm nadal mialaby modele w 9
        rozmiarach - 75-80-85 A-B-C i tyle. Pamietam, ze swego czasu
        biustonosze w rozmiarze 75D nie wystepowaly i panie w sklepach na
        pytanie o ten rozmiar wytrzeszczaly oczy mowiac, ze to przeciez
        gigantyczny biust jest i ja conajwyzej nosze 85B. O misce E w ogole
        nie bylo slychac, obwod 70 w mniemaniu wielu pan byl pieronsko scisly
        i podobno nie bylo takich chudych kobiet bo 70A to przeciez
        biustonosze dla poczatkujacych, najmniejszy biust, dziewczynki w
        wieku 10-12 lat.

        Dodam jeszcze, ze istnieje grupa klientek, duza bardzo, ktora
        zaopatruje sie na bazarach w chinszczyzne we wszelkich kolorach. Moja
        siostra w bardzo niewybrednych slowach powiedziala co mysli o wydaniu
        powyzej 30 zlotych na stanik ale ona akurat nalezy do szczesciar,
        ktore nosza 75B i moga przebierac jak ulegalkach w tej calej
        chinszczyznie. Takich pan jest duzo.

        Druga i znacznie mniejsza grupa klientek to klientki sklepow z
        bielizna, coraz bardziej swiadome. Zanim nie bylam uswiadomiona to
        zal bylo mi wydawac 80-100 zlotych w sklepie kiedy identyczny zakres
        rozmiarow mialam na bazarze za 10-15 zlotych w znakomitym wyborze
        wzorow i fasonow. Jak juz sie uswiadomilam to zauwazylam, ze
        przecietna cena nowego stanika, nawet bez przeceny w brytyjskim
        sklepie jest niewiele wyzsza od sklepowej ceny w sklepie a
        rozmiarowka jest lepsza. No i tu chyba wielu producentow sie
        zreflektowalo, ze jesli pani ma wybor miedzy 70FF za ok. 150 zlotych
        z przesylka z Uk (albo 80 z wyprzedazy) i 80C za 100 w stacjonarnym
        to dolozy pare groszy i kupi lepiej dopasowany biustonosz. Pani
        uswiadomiona oczywiscie. Ale wirus zaczal sie juz rozprzestrzeniac,
        corki namawiaja matki, siostry, babki, kuzynki, kolezanki. Moja mama
        nie wierzyla, ze moze byc wygodnie w biustonoszu z fiszbinami,
        zacignelam do sklepu z lepsza rozmiarowka i co za szok - kupilam jej
        65F Kostara. Nie chciala uwierzyc, ze mozna tak wygladac po
        wykarmieniu trojki dzieci. Poszla w nowym biustonoszu do pracy - pani
        z pracy pytaly jak to sie stalo, ze schudla przez weekend z 5 kilo
        conajmniej ( a nie jest gruba) i jakie zabiegi robila bo niemozliwe
        jest, zeby tak radykalnie zmienic wyglad tak szybko. Wszystkie 4
        panie pomaszerowaly do tego samego sklepu, wszystkie sa zadowolone.
        Mama pracuje w szkole, w szkole jest duzo pan - sporo sie
        zainteresowalo tematem. Te panie juz nie pojda na bazar kupowac
        chinszczyzny a idac do stacjonarnego sklepu zapytaja o bardziej
        egzotyczny rozmiar.

        Pani uswiadomiona to wybredna klientka, ktora nie wezmie 80C zamiast
        65E bo przeciez to to samo. Nie, ta pani powie, ze dziekuje ale ona
        szuka czegos pasujacego idealnie a nie tylko troche. I skoro placi
        powyzej 50-60 zlotych za biustonosz to oczekuje, ze nie bedzie
        musiala zwezac obwodu. nawet jesli gratisowo oferuja to na miejscu.

    • ja-minka Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 15:05
      Kupując biustonosz bierzemy pod uwagę kompatybilność,
      cenę, dostępne rozmiary, chęć wzbudzenia zachwytu(efekt WOW),
      ale pewnie większość kobiet kupując stanik szuka pasującego
      do bluzki, sukienki(żeby nic nie wystawało, żeby kolor
      pasował). Przynajmniej ja tak robię. Szukam takiego
      stanika, jakiego aktualnie potrzebuję. I jest mi wszystko
      jedno nazwa jakiego producenta jest na metce. Oczywiście
      chociaż w granicach cenowego rozsądku, to jednak wolę
      wydać 50 zł więcej i być zadowolona. Kiedy różnica
      jest tylko w cenie jasne, że wybiorę tańszy.
      Popularność marek będących nowością w Polsce
      nie może dziwić, bo są "nowe", więc dla nas
      kobiet "atrakcyjniejsze" ;).
    • vesper_lynd Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 17.01.10, 17:48
      Zapominasz o "konserwach" takich jak ja, które z lenistwa i wygody nie uznają nic poza triadą Freya-Panache-Masquerade ;) Powstało wiele nowych i atrakcyjnych marek, które są sporo tańsze, racja. Ale mówiąc szczerze - nie chce mi się ich testować. Kupuję tylko przez internet, także wolę dopłacić te kilkadziesiąt złotych i mieć pewny jakościowo stanik w pewnym rozmiarze, a nie borykać się z pocztą, odsyłać, sprawdzać, dać się zawieść jeśli chodzi o wytrzymałość.
      Poza tym z zasady kupuję staniki na wyprzedażach (czyli Freya czy Panache za 100-130zł) i na allegro, tylko z Masquerade czy kostiumami kąpielowymi daję się ponieść i płacę te bajońskie kwoty... Bo tu - umówmy się - chodzi o luksus czy obnażanie się na plaży przed tłumem ludzi (czyli dla mnie rzecz ciężką ;)

      Przestałam wręcz rejestrować kolejne nowe marki, Keya Pink, Emily B, Pour Moi..? Fajnie że rynek się poszerza, ale jestem wierna sprawdzonemu ;) Jestem w pełni usatysfakcjonowana i estetyką, i trwałością, i komfortem które mi zapewniają "stare" marki. Przestałam szaleć z zakupami więc mam w portfelu więcej na wyczekany model, poza tym przywykłam, że dobry stanik kosztuje swoje i koniec. Podejrzliwie podchodzę do czegoś nieprzecenionego za 100zł ;) choć wiem że to przesada i odchył. Jak jakaś marka chce mnie zdobyć - niech się postara, wejdzie do sklepów z bielizną do centrów handlowych, żebym na nią wpadła i dała się uwieść. Ja już nie szukam.
      • avarie Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 18.01.10, 07:25
        O to to! Dokładnie napisałaś to o czym myślę :)
        Ja już mam swój rozmiar, wiem, czego oczekiwać po znanej mi marce, wiem jak zachowuje się mój biust. Przed kupieniem jakiegoś stanika pobieżnie przeglądam, czy nie trzeba jakoś zmodyfikować rozmiaru mocno i wio. Stanik kupiony.
        Mam na tyle nieskomplikowany i łatwy w obsłudze biust, że nie potrzebuję szukać nowych marek, które będą na mnie leżeć, bo Freya i Panache w zupełności mnie satysfakcjonują - wzorniczo i cenowo, bo jakoś nie zdarzyło mi się kupić jeszcze stanika powyżej 130zł, a większość z moich nabytków była kupowana jako nowa, z metkami.
        Chociaż romans z Miss Mandalay uważam za wybitnie udany, to jednak było to na samym początku, kiedy jeszcze eksperymentowałam i tej jednej marce udało się przebić do mojej szuflady ;)
        Teraz wolę postawić na pewność, że coś będzie leżeć, bo nie ma nic bardziej irytującego dla mnie niż odsyłanie.
        • caffenero Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 18.01.10, 15:33
          Podobnie jest ze mną :) ja po prostu znalazłam to, co mojemu biustowi pasuje :)
          a że w moim ulubionym stacjonarnym sklepie królują Panache i Freya w bardzo
          przystępnych cenach, nie mam zamiaru szukać dalej.
          Jest mi dobrze z moim Tangiem, który uważam za absolutnie genialny biustonosz -
          dla mnie wzór cudny, stanik wygodny na codzień i od święta, przepięknie trzyma
          biust. Poza tym mój mężczyzna uwielbia mojego fioletowego Plunge'a :)i już
          zapowiedział, że kupi mi taki sam w kolorze chilli :) dla mnie w Tangu jest coś
          intrygującego :)
          mam też Arizę, która również urzekła mnie swoim wzornictwem i komfortem noszenia :)
          Jestem również fanką Antośki z Freyi :) lubię jej prosty fason, gładkie
          miseczki, które pięknie układają się na piersiach :)
          Z natury jestem leniwa, więc nie chce mi się szukać pośród oferty innych
          producentów. Umarłabym z rozpaczy, gdyby Panache zaprzestało produkcji Tanga :(
          • moniach_1 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 18.01.10, 15:38
            O. mnie też ariza urzeka wzornictwem. Jaka szkoda, że nie leżą na mnie miękkie
            balkonetki.
    • jul-kaa Podejście do cen 18.01.10, 23:01
      Ja mam jeszcze taką refleksję - bardzo bardzo biuściaste (m.in. ja) z przymusu
      nosiły staniki droższe - bo tylko taki na przykład Triumph robił fiszbinowce w
      mega egzotycznym rozmiarze 90E i okolicach (mój rekord - 120D). Dla tych więc
      dziewczyn stanik za >100zł był i jest czymś mniej egzotycznym.

      Co o tym myślicie? (a może nie odkryłam Ameryki?)

      • estreno Re: Podejście do cen 18.01.10, 23:09
        Moja duzo bardziej ode mnie biusciasta siostra przy probie jej stanikowego
        uswiadomienia przeze mnie (kolejnej) stwierdzila, ze cena np. 180 zl jest dla
        niej jak najbardziej normalna. Jest przyzwyczajona do sporych kwot wydawanych na
        staniki. To dla mnie noszacej dotad 80D cena powyzej 100 zl byla kosmiczna.
      • ja-minka Re: Podejście do cen 18.01.10, 23:40
        Znalazłoby się więcej "chętnych " do uświadomienia
        za cenę 100zł niż 180zł, bo "za 180zł. to ja kupię sweter"-
        ile razy to słyszałyśmy?
        Ja usłyszałam od męża, że nie rozumie jak może
        mi być żal 180zł. na sweter
        (nie przecudnej urody, ale praktyczny) jak ostatnio
        kupiłam droższy biustonosz.
        Kobieta uświadomiona wie jakiej potrzebuje bielizny
        i potrafi ocenić jej wartość.
        • black_halo Re: Podejście do cen 19.01.10, 00:46
          Ja jestem uswiadomiona co jednak nie zmienia faktu, ze szanuje
          pieniadze i nie potrafie wywalic 300 zlotych na jeden biustonosz.
          Naprawde nie potrafie. Na pewno nie na freye czy panache, moze gdyby
          mi ktos uszyl biustonosz na miare w najdelikatbiejszego jedwabiu -
          prosze bardzo - zaplace. Za zwykly sklepowy stanik nie i koniec.
          Zazwyczaj czekam na wyprzedaze i tam sie zaopatruje. Jakokolwiek moze
          to razic panie w sklepach i dystrybutorow w ogole - no bo przeciez
          nie po to sprzedaja stanik po 30 funciakow czy 180 zlotych zebym ja
          go miala za mniej niz 100 zlotych. Dodam, ze zaden moj biustonosz z
          przesylka nie kosztowal wiecej niz 20 funtow, Aragona kupilam ze
          stringami i kosztowal czyba ok. 25 funtow razem.

          Najzwyczajniej nie zgadzam sie na polityke cenowa. 30 funtow jest dla
          mnie do przelkniecia ale nie polska cena chociaz chetnie wspomoglabym
          polska gospodarke. Zastanawiam sie jakie to wieksze koszty ma polskie
          sklep internetowy niw np. takie Bravissimo, ktore moze sprzedawac
          wszystkie biustonosze po ok. 30 funtow wlasnie co po przeliczeniu
          wynosi 130 zlotych. I dlaczego ten sam biustonosz po przeliczeniu na
          polskie kosztuje ok. 25-30% drozej chociaz zaloze, ze koszty
          magazynowania sa nizszee niz w UK, pensje pracownikow nizsze ...
          niech mi ktos wytlumaczy co jest wyzsze.

          Nie, nie, nie i jeszcze jeden raz nie. Nie kupie w polskim sklepie,
          szczegolnie, ze marki luksusowe to juz jakies totalne przegiecie -
          300 zlotych za Indie Fauve? taka dajmy na to marka Elixir,
          posiadajaca sklep stacjonarny w moim miasteczku sprzedaje luksusowa
          bielizne po ok. 55-75 euro. Czyli cena nowego Fauve... bez
          komentarza.
          • nie-rozumiem Re: Podejście do cen 19.01.10, 13:00
            ale dlaczego to sklepy ciągle obrywają po tyłku? To nie wina sklepów, że
            biustonosz kosztuje więcej niż w Anglii - zrozumcie, sklepy nie mają tu nic do
            powiedzienia :/ I nie, pewnie nie ma większych kosztów niż sklepy brytyjskie,
            ale nie może nic poradzić na politykę cenową producenta.
          • maheda Powiem po raz ostatni 23.01.10, 00:42
            > mnie do przelkniecia ale nie polska cena chociaz chetnie wspomoglabym
            > polska gospodarke. Zastanawiam sie jakie to wieksze koszty ma polskie
            > sklep internetowy niw np. takie Bravissimo,

            To NIE jest kwestia wyłącznie sklepów polskich, takie same ceny obowiązują we
            wszystkich sklepach stacjonarnych oraz internetowych w całej kontynentalnej
            Europie i konia z rzędem, kto znajdzie mniej, niż w Polsce (przeważnie jest dużo
            więcej).
            Nie narzekaj zatem na polskie sklepy stacjonarne czy internetowe, zastanawiając
            się nad ich wydumanymi i wygórowanymi żądaniami zarobków, a zacznij wydziwiać
            nad pomysłami PRODUCENTÓW, bo ceny wychodzą od nich.
            Może chronią swoją własną gospodarkę? A może chcą utrzymać jakiś poziom cenowy
            marki w Europei? A może mieli kaca, jak ustalali ceny? - któż może to wiedzieć.
            • effuniak Mahedo 24.01.10, 14:47
              pozwolę sobie przekopiowac Twój post do wątku o cenach w sklepach stacjonarnych
        • estreno Re: Podejście do cen 19.01.10, 01:02
          A ja chcialabym miec wiecej dobrych stanikow, ale przy tak wysokich cenach, to
          akurat dla mnie nie jest prosta sprawa. Poniewaz od niedawna nosze odpowiedni
          rozmiar, wolalabym kupowac w sklepie stacjonarnym, no i trzeba sie liczyc z
          migracja (juz z jednego wyroslam).
          • ja-minka Re: Podejście do cen 19.01.10, 12:45
            Nie mam szuflady pełnej staników. Przez rok kupiłam
            ich 12. Nad każdym dobrze się zastanawiałam, właśnie
            ze względu na cenę. Każdy kupiłam, bo był mi potrzebny.
            Z czego 9 to Freya i Panache. Najdroższy Masquerade Tiffany. Kupiłabym kilka
            więcej, bez zastanawiania się, czy ich
            potrzebuję, tylko dlatego, że dobrze leżą i są ładne,gdyby kosztowały połowę
            ceny mniej.
            Takich jak ja zebrałoby się więcej. Zysk dla producenta
            też byłby większy, sprzedał by taniej, ale dużo
            więcej.
            W zagranicznych sklepach internetowych
            nie mam na razie odwagi. Czekać na wyprzedaże też,
            bo jak braknie mojego rozmiaru? :-)
            Płacę tyle, bo potrzebuję dobrego stanika 32G (czyli
            nic specjalnego, jednak nie do kupienia w bieliźniaku
            na prowincji). Wiem o tym, bo widzę poprawę biustu
            po 14 miesiącach od uświadomienia.
            Od kobiet w rodzinie i koleżanek chodzących
            w koszmarnie niedopasowanych "cudach"(za jakie
            uważają swoje staniki) słyszę, że nie potrzebują lepszych,
            a chwilę potem narzekają na swój biust. Nawet te,
            które na to stać nie widzą potrzeby kupowania lepszych(czyt.droższych).
            Żadna nawet nie chce słyszeć o kupowaniu przez internet.
            Dla takich kobiet pojawienie się w polskich sklepach stacjonarnych marek z dobrą
            rozmiarówką i w przyjaznych cenach, to szansa
            na dobry początek. Dla uświadomionych możliwość
            zaoszczędzenia i większy wybór modeli ;-)
        • tfu.tfu Re: Podejście do cen 23.01.10, 14:06
          a to ja akurat mam odwrotnie ;) na szmaty nie wydam, na bieliznę i buty tak.
      • kotwtrampkach Re: Podejście do cen 19.01.10, 21:02
        jul-kaa napisała:

        > Ja mam jeszcze taką refleksję - bardzo bardzo biuściaste (m.in. ja) z przymusu
        > nosiły staniki droższe - bo tylko taki na przykład Triumph robił fiszbinowce w
        > mega egzotycznym rozmiarze 90E i okolicach (mój rekord - 120D). Dla tych więc
        > dziewczyn stanik za >100zł był i jest czymś mniej egzotycznym.
        >
        > Co o tym myślicie? (a może nie odkryłam Ameryki?)

        ja mam bardzo podobną refleksję rozmiarową - przekonanie mamy do kupna stanika w
        jej rozmiarze na miejsce posiadanej feliny sprawiło mi trudność głównie w braku
        możliwości przymierzania. Ale na szczęście ona mieszka w większym mieście i
        wiążę duże nadzieje z nowym sklepem ;-)
      • miss-alchemist Re: Podejście do cen 20.01.10, 08:53
        miałam o tym napisać posta, ale jakoś mi się myśli w słowa nie składały :P przyszło mi do głowy, że gdyby ten temat powstał na LMB, to wyglądałby całkiem inaczej.

        nawet nie chodzi o to, że małobiuściaste kupowały nieszczególnie egzotyczne rozmiary z gatunku 75B, ale o sam fakt strefy rozmiarowej :P

        nosząc 65D (całkiem zresztą realne, gdybym zaniżała obwód, to byłoby 60DD) mam wybór w prawie wszystkich biuściastych markach. a że jestem skąpa, to dla mnie proste i oczywiste jest, że będę sięgać i sprawdzać te tańsze. co prawda, nowe modele Keia Pink równają niestety do Panache, jeśli chodzi o ceny ( ;( ), ale swoją Fifi kupiłam za 90 zł i to mój ulubiony stanik. jak patrzę na wybór u Agugabi tańszych staników mniej znanych marek, to aż mi miło, bo ceny w moim zasięgu, wzornictwo mi odpowiada etc. a jak patrzę sobie na Freyę, to nawet tego nie mierzę, bo nie mam na to pieniędzy. raz sobie Eleanorkę zmierzyłam no i nie tylko nie miałam na nią pieniędzy, ale też obwodowo niezbyt mnie satysfakcjonowała (chociaż to może jakiś feralny egzemplarz).
        w mojej strefie rozmiarowej MAM WYBÓR, więc WYBIERAM. i nie jest to zły wybór, bo nie nosiłam ani nie mierzyłam jeszcze drugiego tak wygodnego stanika, jak Fifi, nie miałam drugiego stanika z tak fantastycznym obwodem jak Provence Pour Moi? i to za naprawdę nieduże pieniądze :)

        swoją drogą, we Freyi i Panache ciężko o 65B (jest w ogóle?) czy 65C, a takie rozmiary ma w swojej ofercie Pour Moi?, Audelle (Lepel) czy Discover Madmoiselle. przy obecnie narastającym trendzie niezaniżania obwodów, szczególnie u małobiuściastych, ma to ogromne znaczenie.

        tutaj, na LB, patrzycie na to inaczej, bo strefa G+ ma wybór znacznie mniejszy, na mniej kompromisów może sobie pozwolić etc. ale rozwój mniej popularnych marek to kwestia czasu :P
        • kotwtrampkach Re: Podejście do cen 23.01.10, 19:17
          Wiesz, ja pamiętam post i zdjecia w galerii na temat dopasowania - freyowe
          miseczki poniżej "D" wygladały fatalnie na biustach. NIe pamiętam, czy
          specjalnie tak wybrane były zdjęcia, czy po prostu ta firma nie ma pomysłu na
          szycie mniejszych miseczek.
          Także, myślę dlatego też są oddzielne fora - tak jest łatwiej. Na LB też można
          by podzielić do "G" i powyżej bo opinie o tym samym modelu, zabudowaniu,
          fiszbinach, szerokości obwodu są zwyczajnie sprzeczne..
    • kasica_k Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 19.01.10, 01:46
      Wracając do sedna - wszystko wskazuje na to, że w przypadku tych marek w Polsce
      pozostajemy wciąż na etapie rozwoju. Nowe marki (zwracam uwagę, że chodzi o
      wejście na rynek polski - w UK Lepel czy Pour Moi nie stanowi żadnej nowości,
      pisałam o nich dwa lata temu), mimo że obiecujące i atrakcyjne cenowo, mają
      jeszcze co nieco przed sobą jeśli chodzi o przebijanie się do polskich sklepów,
      zwłaszcza stacjonarnych.

      My tu oczywiście stanowimy awangardę bra-setterską ;) - wiele z nas chętnie
      wypróbowuje nowości i dociera do nich wcześniej, wyprzedzając nie tylko
      przeciętne klientki, ale i sklepy. Ale czas biegnie, wybór rośnie i niedługo
      będzie można mówić o rosnącej konkurencji dla Freyi i Panache.
    • ania.kar biustonosz polskiej marki Gracya za prawie 160 zł 22.01.10, 23:19
      > Czy w tej sytuacji Panache i Freya w średnich rozmiarach (znowu nie
      > mówię o miseczkach J i K, które jak wiadomo robi jednak niewiele
      > firm) mają przyszłość w polskich sklepach? Czy będziemy chciały je
      > kupować w tych cenach, w których są sprzedawane?

      Jak na razie, to ceny polskich marek coraz częściej zaczynają dorównywać cenom
      brytyjskich marek. Właśnie trafiłam na firmę Gracya, której biustonosze są w
      sprzedaży w sklepie internetowym za 159,55zł czy 138,28zł:
      tnij.org/gracya_153
      tnij.org/gracya_152
      Nie wiem jak z ich jakością, ale rozmiarówka jest nędzna: najmniejszy obwód to
      70, a miski najwyżej do E.

    • rennya Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 25.01.10, 19:07
      nie sądzę
      mnie jest z nimi dobrze:)
      • bobeka005 Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 31.01.10, 14:22
        Jeśli chodzi o polskie firmy z "większymi rozmiarami" to moim zdaniem jest to raczej na zasadzie "nasza firma jest taka pro-biuściasta jak zagraniczne firmy,więc należy nam się za to wygórowana cena"

        Bezsens, mam płacić 130zł za polski stanik wykonany z wątpliwej jakości materiałów, wątpliwej ściśliwości i urodzie (wybaczcie, ale takie mam zdanie nt większości polskich staników) skoro za takie same pieniądze mogę kupić sobie przepiękną i sprawdzoną Maskaradkę, z dużo większym wyborem rozmiarów..

        Jeśli chodzi o zmierzch brytyjskich firm - myślę, że nie grozi. Te staniki albo są zbyt piękne, żeby przestać je kupować nawet za kwoty pow. 100 zł albo zwyczajnie są idealne pod względem dopasowania i wygody. Dla stanika, który nie gryzie, nie wpija się, a za to dobrze zbiera i układa biust jestem w stanie płacić po >100. Szczególnie jeśli idzie to w parze z dobrą jakością..
    • charissa Re: Zmierzch Panache, Freya itp?! 14.02.10, 17:36
      Na jakiś czas wypadłam ze stanikowego świata. Wolne środki finansowe
      przeznaczałam na inne hobby. Zdawałam sobie sprawę, że moje staniki idealnie
      dopasowane nie są, ale już mnie denerwowało kupowanie/odsyłanie.
      W końcu w moim mieście powstał sklep stacjonarny. Miałam okazję przymierzyć
      polski Comexim (AGUA VERDE ). Na oko cudo ! Co z tego kiedy w 3 obwodach nie
      trzymał się jak należy. Najmniejszy zaczęłam od 75 skończyłam na 65. Nie wiem
      czy robią 60, na pewno nie byłoby już dla mnie miseczki.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja