ceylley
02.04.10, 22:32
Zgodnie z zaleceniami przeszukałam forum i wszystkie wątki o wałeczkach są już
bardzo stare i nie odpowiadają na moje pytanie (przynajmniej te, które
znalazłam). Jak wiecie o istnieniu jakiegoś, który by odpowiedział to podajcie
link a później ten skasujcie.
Problem jest następujący: Po "uświadomieniu" związałam się poważnie z jednym
ulubionym stanikiem i bardzo długo w nim chodziłam nie zważając na migrację i
ewentualne kilogramy. Od czasu noszenia uświadomionych staników wałeczki pod
pachowe mi się ładnie zintegrowały i po za małą fałdką naturalną, wynikającą z
kilogramów nie było po nich śladu.
Od jakiegoś czasu zaczęły mnie "boki" piersi pobolewać. Olśniło mnie, że może
"wyrosłam" z ukochanego stanika i fiszbiny mnie gniotą. Okazało się, że
rzeczywiście. Po zrewidowaniu rozmiaru okazało się że powinnam nosić miskę dwa
(polskie) rozmiary większą (z polskiego F na H). Taki też stanik sobie
zakupiłam i od trzech tygodni w nim chodzę i o bólu piersi nie ma mowy, ale za
to pojawiły mi się - uwaga, uwaga - wałeczki pod pachą!
Sprawdziłam jeszcze raz stary ulubiony stanik i wprawdzie był za mały, ale
obwód był na tyle dobrze trzymający, że miałam w nim cały czas bardzo luźno
ramiączka, a że był za mały, to ramiączka nie wychodziły z pod pach, tylko tak
bliżej środka ciała, a że były luźno to się nigdzie nie wcinały tylko leżały
więc wałeczek podpachowy sobie swobodnie spływał do piersi i zniknął. Teraz
jak mam dobry rozmiar to rozstaw ramiączek jest szeroki (ramiączko zgodnie ze
sztuką wychodzi niemal z pod pachy) i zauważyłam, że powoli zaczyna mi się
tworzyć drugi wałeczek, obok tego jednego malutkiego "zgięciowego", bo stanik
mi "przecina" tkankę tłuszczową okalającą ten mięsień, co jest pod pachą (ten,
co się tak napina, kiedy się próbuje biustem ruszać samymi mięśniami). Dodam,
że popuszczenie ramiączek nic nie daje. Zgarnianie też nie, bo jak zgarnę i
położę ramiączko "na wierzchu" to jest fajnie, ale jak ruszę ręką, to
ramiączko mi się znów wcina.
Proszę o jakieś rady, opinie czy coś. To tak ma być? Bo już się
przyzwyczaiłam, że tych wałeczków tam nie ma (jak przymierzam poprzedni - zbyt
mały stanik to się nie pojawiają, ale nie wrócę do niego, bo mi się fiszbina w
bok wbija).