Promocja a wyprzedaż

18.09.10, 21:59
Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad formułowaniem ofert przez nasze sklepy (nie tylko nasze zresztą), kiedy za którymś razem, kiedy otrzymałam newsletter na temat promocji, po wejściu na stronę sklepu, skuszona hasłem "promocja", zastaję 2 na krzyż rozmiary biustonoszy. O ile się nie mylę, to promocja, jak nazwa wskazuje, to akcja promocyjna polegająca na wypromowaniu towaru. Natomiast wtedy, kiedy zostają jakieś niesprzedane końcówki kolekcji, kilka rozmiarów, to chyba należałoby mówić o wyprzedaży? Czy się mylę?
    • thorrey Re: Promocja a wyprzedaż 18.09.10, 23:28
      Madzioreck, masz absolutną rację. Prawdziwą promocję to ja widziałam ostatnio jedną - tj taką, po której ceny wróciły do poprzedniego poziomu i nie spadły znowu po dwóch tygodniach. Cała reszta "promocji" to zwyczajne wyprzedaże.

      Mam wrażenie, że sklepy panicznie boją się słowa wyprzedaż. Może boją się, że źle to wpłynie na "imidż" modelu z wyprzedaży i pozycję sklepu?

      Przyznam się, że trochę mnie denerwuje to ubieranie wyprzedaży w "promocję". Mam tylko nadzieję, że może wraz z rozwojem rynku wyprzedaże przestaną być postrzegane w ten sposób, tylko jako coś normalnego, zob. Bravisso.
      • magda.brazone Re: Promocja a wyprzedaż 19.09.10, 11:21
        Myślę, że z jednej strony sklepy boją się, iż takie hasło: "wyprzedaż" źle wpłynie na "imidż" (moim zdaniem niesłusznie), ale i klientki często mają obawy, że jeśli coś jest na wyprzedaży to coś z tym produktem jest "nie halo". Albo kiepski model, albo jakość produktu pozostawia sporo do życzenia albo jeszcze coś innego. Poza tym niektórzy uważają, iż ładniej brzmi: "kupiłam w promocji" niż "kupiłam na wyprzedaży" :).
        Ja uwielbiam wyprzedaże i np. ubrania szczególnie dzieciom najchętniej kupuję właśnie w tym czasie. Oczywiście odnosi się to do każdej dziedziny życia. Jedyne co jest potrzebne w momencie korzystania z promocji lub wyprzedaży dla nas, jako klientek to odrobina zdrowego rozsądku :)
        • roza_am Re: Promocja a wyprzedaż 19.09.10, 14:17
          ale i klientki często mają obawy, że
          > jeśli coś jest na wyprzedaży to coś z tym produktem jest "nie halo"

          To relikt minionej epoki, myślisz, że jeszcze funkcjonuje po tylu latach? Zresztą, jest coraz więcej klientek, które nie pamiętają tych starych wyprzedaży i kojarzą to słowo tylko z tymi nowymi. Zawsze można też dla precyzji dodać "wyprzedaż (po)sezonowa".

          A z mailami od sklepów bywa też taki problem, że info o obniżkach przychodzi dopiero pod koniec ich czasu trwania. Wtedy faktycznie pozostaje już tylko łut szczęścia albo zgrzyt zębów z rozczarowania.
          • magda.brazone Re: Promocja a wyprzedaż 20.09.10, 01:31
            roza_am napisała:

            > To relikt minionej epoki, myślisz, że jeszcze funkcjonuje po tylu latach?

            Niestety jeszcze tak :( Obserwuję to wśród pokolenia moich rodziców, nadal. Na szczęście to się zmienia :)
        • maith Re: Promocja a wyprzedaż 19.09.10, 14:44
          Ale Polki bardzo lubią wyprzedaże. Sieciówki już od lat organizują wyprzedaże posezonowe (zaczynające się już w środku sezonu).
          Dawniej zostawiałam na nich sporo pieniędzy, teraz chroni mnie istnienie BiuBiu ;))
          Wiele dziewczyn przyznaje, że pierwsze staniki z UK odważyło się kupić na wyprzedaży w Bravissimo, jak pamiętam Brastop na początku też był sklepem z założenia wyprzedażowym.

          Wyprzedaż, to jasna sprawa. Wyprzedawane są modele wcześniejsze. Tak samo wartościowe, tylko np. w kolorze z zeszłego sezonu. Dla wielu osób to doskonała okazja.
          I jednocześnie nikt się nie obraża, jak na wyprzedaży nie ma już jego rozmiaru, bo wyprzedaje się końcówki kolekcji.
    • maith Racja, warto unikać takiej antyreklamy 18.09.10, 23:36
      Problem nie w czystej nazwie nawet, a w zniechęcaniu klientek.
      Jeśli od sklepu X dostaję info, wchodzę, a tam nic dla mnie i tak parę razy, to na końcu newsletter takiego sklepu zaczynam traktować jako spam.

      Na marginesie podobnie jest z nowościami - myślę, że jeśli np. sklep nie ma niczego ciekawego np. dla GG-plusów, albo dla D-minusów, to zastanawiałabym się nawet nad wydzieleniem tych grup klientek, żeby ich nie spamować informacjami, które ich nie dotyczą, bo jak wreszcie pojawi się coś na temat, to zostanie zignorowane, jak wszystkie maile danego sklepu.

      Reasumując - tak, reklamą można sobie też bardzo zaszkodzić.
    • slotna Re: Promocja a wyprzedaż 19.09.10, 01:13
      Moim zdaniem masz racje.

      Dodam, ze u mnie w firmie zwraca sie duza uwage na rozroznienie "offer" i "sale" - "offer" moze byc roznego typu, niekoniecznie musi to byc obnizona cena (moze byc na przyklad kup jedno, a drugie dostaniesz za pol ceny itp.) i trwa to okreslony czas, a potem wraca do normy. "Sale" zas jest obnizeniem ceny na stale. O, jeszcze ciekawostka: zeby mozna bylo podac pierwotna cene przy wyprzedazy (ze bylo 100, a teraz tylko 50), dana rzecz musi byc wystawiona w tejze cenie przez min. 28 dni w ciagu ostatniego pol roku. Jesli nie sprzeda sie przez nastepne pol roku, cene pierwotna nalezy usunac, niewazne, czy nastepowaly dalsze obnizki czy nie, a jej role pelni cena wyprzedazowa (nie: bylo 100, teraz 25, tylko: bylo 50 teraz 25!). Ciekawe, czy w Polsce tez sa takie przepisy, nigdy sie tym nie interesowalam.
      • kotwtrampkach Re: Promocja a wyprzedaż 20.09.10, 00:02
        slotna napisała:
        > Ciekawe, czy w Polsce tez sa takie przepisy, nigdy sie
        > tym nie interesowalam.

        o, ciekawe, jakie są przepisy - spotkałam się z praktykami rzecz kosztuje 75, potem wyprzedaż i na metce było:100 jest: 70.. zauważyłam, bo polowałam na zakiet i czekałam tej wyprzedaży posezonowej, a potem już dostrzegałam takie rzeczy częsciej.. Smutne.
    • nelyen Re: Promocja a wyprzedaż 19.09.10, 22:56
      święta racja i też mnie wkurza nazywanie "promocją" wyprzedaży. kilka naszych uświadomionych sklepów internetowych namiętnie to praktykuje - przestałam zaglądać. nazw nie wymienię, kto wie ten wie. za to na plus muszę podać dopasowaną - świetny system promocji, staniki wyprzedażowe osiągają bardzo miłe ceny i w ogóle och i ach;)
    • grecz Re: Promocja a wyprzedaż a prawo 19.09.10, 23:52
      A nie jest tak, że prawo polskie pozwala na przeprowadzenie wyprzedaży tylko 2 razy do roku (sezonowe) i dlatego sklepy, znajdując lukę w prawie, nazywają te odbywające się częściej właśnie promocjami? Nie jestem tego pewna, tak mi tylko świta coś za uchem ;)
      • madzioreck Re: Promocja a wyprzedaż a prawo 20.09.10, 00:41
        > A nie jest tak, że prawo polskie pozwala na przeprowadzenie wyprzedaży tylko 2
        > razy do roku (sezonowe) i dlatego sklepy, znajdując lukę w prawie, nazywają te
        > odbywające się częściej właśnie promocjami? Nie jestem tego pewna, tak mi tylko
        > świta coś za uchem ;)

        Tego nie wiem, ale nawet jesli tak jest, to nie usprawiedliwia to pewnego wprowadzania w błąd... można przecież chyba wymyślić inne hasło, które naprowadzałby na właściwy trop... nie wiem, okazja na przykład. promocja kojarzy mi się jednoznacznie. Zresztą, 2 razy do roku... ja sobie nie przypominam żadnego ogłaszania wyprzedaży, bo wiadomo, że na wyprzedaży nie uświadczy się pewnych rozmiarów, nawet więc nie sprawdzałabym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja