magdalaena1977
20.11.10, 20:13
Ostatnio stwierdziłam, że w ogóle nie zaglądam na główne Lobby.
Przeważającą większość stanowią długie wątki o markach, sklepach tudzież reklamy samych sklepów. Nie jestem aż taką stanikomaniaczką, żeby podniecać się nową kolekcją pół roku wcześniej. Sklepy z innych miast nie interesują mnie z zasady, do wątków informacyjnych zaglądam jak planuję zakupy.
Tak jakby nic się nie działo.
Mam trochę takie wrażenie jak z feminizmem. Tzn. nie mam już o co walczyć, bo wszystkie MOJE postulaty zostały spełnione.
Dużym problemem była dla mnie nieumiejętność przewidywania własnego rozmiaru i wiele nieudanych zakupów przez net - w moim mieście jest kilkanaście uświadomionych sklepów, gdzie miła obsługa dobierze mi stanik dowolnego kształtu i koloru. Chciałabym móc kupić effuniaka stacjonarnie, ale jakoś godzę się z tym, że mojego rozmiaru szyją mniej i nie do każdego sklepu opłaca się kupować.
Problemem były ceny, ale w tej chwili w warszawskich sklepach uświadomione staniki można dostać w cenie niższej niż płaciłam 6 lat temu za Triumpha. Ale ponieważ moje dochody wzrosły, kupno stanika przestało być problemem. Fajnie byłoby móc kupić stanik w swoim rozmiarze za powiedzmy 50 zł, ale nie jest to mój najważniejszy kłopot.
Dopóki ostatnio nie przytyłam kilka kg, miałam pełną szufladę staników, ale teraz spokojnie kupiłam sobie coś nowego.
Generalnie - kupuję stanik wtedy, kiedy JA potrzebuję stanika, a nie kiedy mi się coś trafi.
W porównaniu z potrzebą kupna dużych ubrań i szerokich butów - nie mam żadnych problemów stanikowych.
Czy Wy (mam na myśli lobbystki z pewnym stażem) też macie takie wrażenie ?