Stanik w sklepie a stanik w szufladzie

03.03.11, 14:40
Postanowilam celem rozluznienia po powaznych tematach dotyczacych ksztaltu forum itp zalozyc watek calkiem luzny...mianowicie mam taka przypadlosc - stanik wczesniej upatrzony, ukochany, cudowny w koncu zakupiony - calkiem traci urok. Ostatnio mam 2 takie przypadki - arabelka czarno/rozowa - strasznie mi sie pdobala, upolowalam, dostalam i... lezy w szufladzie, a juz kompletna porazka okazal sie jeden z showgirlsow - jeszcze w momencie przymierzania i zachwycania sie soba w lustrze byl ok, przynioslam go do domu, popatrzylam, pomacalam i ogarnia mnie co najmniej niesmak jak go widze. zupelnie odwrotnie ze stanikami kupoonymi na przetrwanie - na allegro, w jakims ciucholandzie - chodze w nich, trzymaja sie swietnie, taka druga skora, a dwa w/w? coz... pojda chyba w swiat.
    • zawsze_zielona Re: Stanik w sklepie a stanik w szufladzie 03.03.11, 16:03
      Tez mi sie zdarzaly takie "bledy w nawigacji", szczegolnie jesli chodzi o maskaradki. By ich uniknac wprowadzilam system kontroli zakupow bielizny:
      1. Czy ten stanik dobrze lezy?
      2. Czy ten stanik jest wygodny?
      3. Czy ten kolor mi sie podoba?
      4. Czy bede miala do czego ten stanik nosic?
      5. Jesli mam z czym go nosic, jak bedzie wygladal pod ubraniem? Czy nie wystaje z dekoltu? Czy nie odstaje/robi kalafiorki?
      6. Czy nie mam juz czasem stanikow, ktore robia dokladnie to samo, co ten?
      7. Czy mnie na niego stac?

      Dopiero po odpowiedzi na powyzsze pytania decyduje, czy kupic czy nie.
      • yaga7 Re: Stanik w sklepie a stanik w szufladzie 03.03.11, 16:09
        Dobre!

        Chyba sobie przekopiuję te pytania, żeby nie zapomnieć.
    • wodadobra Re: Stanik w sklepie a stanik w szufladzie 03.03.11, 16:25
      To tak jak ze wszystkim - co z tego, że mam ochotę na kupienie sobie czegoś nowego jak i tak wracam do znoszonych dżinsów, wyciągniętej koszulki, rozczłapanych butów i znoszonego stanika.
      Czasami dla świętego spokoju przetrzepuję szafę i znajduję rzeczy, niczym dziecko, któremu rodzic schował zabawki by po jakimś czasie odkryło je na nowo.
      A w kwestii staników to czasami coś podoba mi się w katalogowych zdjęciach a na żywo lub zdjęciach amatorskich wychodzi, że jest to coś na co nie mogę patrzeć. I odwrotnie. Czasami w katalogu jest beznadzieja a na żywo zwala mnie z nóg.
    • kasica_k Re: Stanik w sklepie a stanik w szufladzie 03.03.11, 16:32
      Jeśli jestem czymś naprawdę zawiedziona, to odsyłam (przewaga e-zakupów nad stacjonarnymi - więcej czasu do namysłu). Ale jeśli już coś zatrzymam, to zdarza się i tak, że coś po początkowej fascynacji osiada na dnie szuflady. Ale nie przejmuję się tym zbytnio, bo do staników podchodzę trochę kolekcjonersko. Czasem robię akcję powrotu do przeszłości - wywracam szuflady i pudła do góry dnem i wyjmuję te dawno nieużywane. Czasem wracają do łask, choć zazwyczaj na krótko, bo nowości kuszą.
      • beata-1978 Re: Stanik w sklepie a stanik w szufladzie 03.03.11, 17:16
        Ja tak mam z ciuchami :/ więc co jakiś czas robię przegląd w garderobie i wystawiam na allegro
Inne wątki na temat:
Pełna wersja