- Mam Panache. - Ale który?!

27.05.11, 15:08
Tak mi się skojarzyło, że jeśli ktoś nowy na LB stwierdza, że kupił ostatnio Freyę, Panache, Masquerade czy cokolwiek innego - od razu pada pytanie "ale który?!"...

A przecież przez całe lata wiele z nas nosiło "Triumpha", "Felinę", czy inne firmy, i wszystko jakoś było w porządku ;-)

Taki temat trochę już weekendowy, do pogadania/refleksji.
    • roza_am Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 15:16
      Doreenka raczej była rozróżnialna od reszty triumphów ;-)
      • maheda Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 15:36
        Coś Ty... po prostu się nosiło Triumpha, nie wnikając w nazwy modeli.
        Serio :)
        • akna Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 15:41
          takiego, który akurat był w stanie zmieścić mi biust. Co mają panie w rozmiarze 75F :D i to samo z Feliną.
        • clarisse Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 15:49
          Mahedo, naprawdę! Nosiłam Doreen wiele lat (tak lekko licząc z 15) i znałam nazwę modelu. Bo żaden inny mi nie pasował w Triumfie ani gdzie indziej. A modeli w Triumfie było sporo. Ja je rozróżniałam na zasadzie "Doreen" vs "wszystkie inne". Ale pamietam że było coś co sie nazywało jakoś "Amourette"? "Amourouse"?? i też Triumpha było.
          • clarisse mimo że! 27.05.11, 15:51
            ... mimo że mój biust się w niego wcale nie mieścił. Ewidentnie 80DD było za małe! Ale fason, fason!!! Pasował mi fason, który bił na głowę wszystkie Feliny 75F. Dlatego Feliny to dla mnie nierozróznialna masa, a Triumfy owszem rozróżnialna. Choć parę Felin miałam.
          • yaga7 Re: - Mam Panache. - Ale który?! 28.05.11, 15:11
            Miałam to Amourette i też je odróżniałam ;)
            • yaga7 Re: - Mam Panache. - Ale który?! 28.05.11, 15:12
              Aha, ale o Doreen przeczytałam dopiero po uświadomieniu tu, na forum :D
        • roza_am Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 16:56
          Owszem. A potem prasa kobieca zaczęła donosić o specjalnym modelu dla dużych biustów. Nie pamiętam na jaki rozmiar wtedy polowałam, ale nigdy go w sklepach nie było :)
    • gazeta_mi_placi Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 15:21
      Ja nie kojarzyłam innych marek niż Triumph.
      Wstydzioch co nie?
    • myff Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 15:41
      Już myślałam, że Pierwsza Brafitterka IV RP dostała w swoje ręce stanik, którego nie rozpoznaje:) Aż musiałam zobaczyć to cudo;)

      Rzeczywiście kiedyś były Feliny i Triumphy i nikt nie pytał, co to za model kolor i stopień zabudowy.
      Cóż, Mahedo, świat idzie do przodu. Lobby i Lobbystki też się zmieniają, dojrzewają na swój sposób. A może w tym pytaniu kryje się nuta nadziei, że niektóre z nas z najdą wreszcie ten jeszcze nieodkryty model- tego jednorożca- który jest ich ideałem? W końcu niektóre są tak specyficznie zbudowane, że nie sposób je ubrać w stanik. Nie znam może tego z autopsji, bo mnie tylko piersi uciekają ze stanika- chyba jednak były za duże, a piersi swoją drogą jędrne i za Twoją radą jestem z tego niezmiernie rada:D Na bułki naplecne zastosowałam nieco luźniejsze obwody i gitara:) taki off top. A nawet nie. Może trzeba czasem nakombinować się porządnie, ale z tym co się ma. Ja spróbowałam i wiem co mówię.
    • teresa104 Przypomina to samochodową sytuację sprzed lat 27.05.11, 15:47
      Dla ludu były syreny, trabanty, maluchy. Jak ktoś jeździł "fiatem", to znaczyło że "dużym fiatem", człowiek z fiatem to był naprawdę gość (badylarz, prywaciarz, dyrektor). Szyszki jeździły wołgami, milicja polonezami, cinkciarze, alfonsi i taksówkarze (często tych trzech w jednej osobie) mercedesami. Czy komukolwiek przyszłoby wtedy dopytywać się o model, gdy ktoś oświadczał, że "Waldek jeździ mercedesem."?

      Kiedy byliśmy z bratem dziećmi, mieliśmy taką zabawę. Ja w jednym pokoju, z którego okien nie było widać ulicy, nasłuchiwałam samochodów i zgadywałam markę. Brat w drugim pokoju z widokiem na jezdnię sprawdzał, czy zgadłam. I potem była zamiana. Byliśmy w tym naprawdę dobrzy. Dziś samochody są cichuteńkie, ich silniki brzmią nierozróżnialnie. Można odróżnić diesla od benzyniaka, osobówkę od ciężarówki, samochód stary i zdezelowany od nowego. I tyle. Odróżnię opla od citroena? Nijak.
    • doris.sol Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 16:05
      A ja nie wiedzialam ( i nie wiem ) nic na temat Triumpha ani zadnych Felin.Dla mnie byl 75 D z bielizniaka na rogu i juz.Zaden tam model nie model.Ewentualnie jeszcze bialy , czarny , bezowy... ;-)
    • beniutka_bo z jednej strony..... 27.05.11, 18:19
      od razu pytamy o model, jak słyszymy nazwę marki bieliźnianej,a z drugiej ostatnio moje oczy są niemal bombardowane plakacikami sklepików w typie "narożnych bieliźniaków", koniecznie w oczo...dajnych kolorach i +/- taką treścią "profesjonalny dobór biustonosza".
      No to wchodzę, rozglądam się,nie widzę nic nowego od czasu mojej ostatniej tam bytności około rok temu (ostatni research lobbujący),pani zagaduje,czy może pomóc. No więc pytam najpierw o coś dla Mamy (75E) nie ma, miała jeden, niedawno sprzedała i nie będzie już zamawiać. Więc ryzykuję 65G i widzę oczy jak spodki i słyszę "nieee, ja tu tylko od 75 do 105 od A do D mam. A kto to pani wymyślił?"
      "Matka natura"

      kropka

      I pytanie: z czym do ludzi?! z czym do biustów?!
    • indigo-rose Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 22:39
      Dla mnie marek nigdy nie było, poza uchodzącym za luksus Triumphem, którego się kupowało tylko wyjątkowo, jak była wyprzedaż. Standard to było stoisko bieliźniane w pasmanterii i cokolwiek niewyglądającego skrajnie idiotycznie.
    • mauske Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 22:50
      Niektórym klientkom tak ok. 40+ zostało do dziś (zapewne nie do wykorzenienia):
      -zły rozmiar? ale jak zły rozmiar, niemożliwe, przecież ja mam TRIUMPHA...
      • maheda Mnie raczej o co innego chodziło ;) 27.05.11, 23:09
        O nierozróżnianie modeli i kupowanie marki.
        Tak, jak kupujemy "Ryłkę", "Adidasa", "Riffle" czy inne, tak kupujemy "Triumphy", "Panache" i "Freye".
        Dopiero od niedawna zaczęło się kupowanie konkretnych modeli danej firmy, a i to robi się raczej w niewielkich grupach, nie jest to powszechne.

        Ja wiem, że osoby mające 20-25 lat pewnie stwierdzą, że bzdury wygaduję, ale jednakowoż w świadomości większości kobiet w Polsce (przypominam, że większość dorosłych kobiet w Polsce nadal pamięta czasy socjalizmu, które były dopiero co, a nie w okolicach mamutów, jak się wydaje młodzieży) znajomość marki to i tak już jakaś specjalizacja.

        To, że nie nosi się dżinsów, tylko "Wranglery", jest już znacznym zawężeniem. Stwierdzenie, że nosi się Megany Wranglera, znakomitej większości kobiet w Polsce zwyczajnie nic nie mówi ;-)

        Dlatego nie dziwię się osobom spoza lobby, które na pytanie "jaki stanik sobie kupiłaś?" odpowiedzą "chyba fantazja..." ;) a na pytanie uściślające "Fantasie, nie fantazja - ale jaki model?" odpowiedzą "no taki ciemnoniebieski, z jasnoniebieskim haftem na górze" :)
        • ciociazlarada Wiadomo jaki model: Care on Reverse! 27.05.11, 23:18
          Eveden sam jest sobie winny, że właściwie tylko ten jeden model sprzedaje:) Czekam z utęsknieniem, aż wypuści sezonówkę Keep Away From Fire, na pewno kupię;)

          maheda napisała:
          > Dlatego nie dziwię się osobom spoza lobby, które na pytanie "jaki stanik sobie
          > kupiłaś?" odpowiedzą "chyba fantazja..." ;) a na pytanie uściślające "Fantasie,
          > nie fantazja - ale jaki model?" odpowiedzą "no taki ciemnoniebieski, z jasnoni
          > ebieskim haftem na górze" :)
          • kasienka.body padłam! 28.05.11, 10:04
            sama prawda :D
        • mauske Re: Mnie raczej o co innego chodziło ;) 27.05.11, 23:19
          bardzo, naprawdę bardzo rzadko słyszę w sklepie:
          - macie Antoinette, Polkę albo Polyanne?
          częściej pana pytanie o kolekcje, np:
          - macie Cleo, Masquerade?
          klientki są przekonane, że to nazwy marek, nie kolekcji.
          najczęściej pada jednak pytanie o markę właśnie, bo marka to jest COŚ.
          zgadzam się z tym, że w sklepach stacjonarnych raczej mało ludzi interesuje faktyczna nazwa produktu, częściej marka, kolor :taki czarny z fioletową koronką na górze". w stacjonarnych jest to po prostu niepotrzebne, bo ludzie wchodzą i oglądają, widzą wyeksponowane produkty. Jesli komuś coś przypadnie wyjątkowo do gustu, wtedy pyta o dokładną nazwę modelu i producenta.
          w internetowych klientki często korzystają z wyszukiwarki i tam nazwa jest ważniejsza.
          • maheda No i właśnie z tego powodu 27.05.11, 23:42
            dziewczyna, która przez nas zostanie wysłana do stacjonarnego, niewiele wiedząc o stanikach i ich dobieraniu, nie dogada się ze starymi lobbystkami-wyjadaczkami, które wszystkie modele marek/kolekcji znają na wyrywki.
            • roza_am Re: No i właśnie z tego powodu 28.05.11, 12:15
              Dochodzę do wniosku, że po konkretnych modelach to znam Panache (głównie Superbra, nieco słabiej Cleo, Masquerade coraz słabiej), Bravissimo i w podstawowym zakresie Freyę i Curvy Kate. Z reszty kojarzę pojedynczych przedstawicieli, pozostałych określam kolorami.
              Coraz bardziej się przestawiam na operowanie typami modeli (+ kolor danego reprezentanta), zwłaszcza w przypadku polskich marek. Dalie to K-24 (beżowa Olimpia, czarny Kaszmir, reszta bez nazw - tylko kolory), Satine i reszta. Effuniaki to PL, CH, HM i jakieś miękkie dla mniejszych biustów. Kris Line to Brillant/Fortuna i cała reszta półsztywniaków. Comeximy to miękkie lub Palomo-podobne.
              Przypuszczam, że jeszcze sezon-dwa i do wszystkich marek będę podchodzić w ten sposób (typ + kolor).
        • justinehh Re: Mnie raczej o co innego chodziło ;) 27.05.11, 23:25
          No tak, miałam kiedyś Felinę, ale jaki to był model, za Chiny nie mam pojęcia.
          Wydaje mi się też, że to kwestia wyrazistości, te wszystkie triumfy wyglądały podobnie, kolorów za dużo też do wyboru nie było, miały nazwy nie wpadające w ucho, często połączone z cyframi ( no może poza Doreen).
          Ale jak pada nazwa np panache tango, to od razu mniej więcej wiadomo, o który stanik chodzi, i nie da się go łatwo pomylić np z Arizą czy Elizą.
        • takisobienik Re: Mnie raczej o co innego chodziło ;) 29.05.11, 10:33
          maheda napisała:

          > To, że nie nosi się dżinsów, tylko "Wranglery", jest już znacznym zawężeniem. S
          > twierdzenie, że nosi się Megany Wranglera, znakomitej większości kobiet w Polsc
          > e zwyczajnie nic nie mówi ;-)

          Ale tej pani w outlecie, gdzie kupuję dżinsy, mówi to bardzo dużo :)) Nie musi szukać różnych modeli, tylko odpowiedniego rozmiaru w tym właśnie. To chyba jedne z nielicznych dżinsów, które mieszczą pokaźny tyłek i biodra, a do tego są ładnie dopasowane. Odkryłam je znacznie wcześniej niż porządne staniki ;)
    • mszn Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 23:09
      Wydaje mi się, że używanie nazw produktów oprócz samej marki zaczęło się przez sklepy internetowe. Jeśli miałabym w mieście sklep BiuBiu, to w życiu bym nie wiedziała, że właśnie kupiłam sukienkę Indygo City, bo ani tego nie ma na metce, ani mnie to nie interesuje. W sklepie internetowym z kolei trzeba te wszystkie produkty jakoś ponazywać, żeby dało się je od siebie odróżnić.
      • maheda Re: - Mam Panache. - Ale który?! 27.05.11, 23:11
        Wg mnie nie przez sklepy internetowe, ale raczej przez fora ;-)

        O ile kupić można "to fajne zielone" i zaraz zapomnieć, jak się nazywało, o tyle - żeby porozmawiać na ten temat z innymi - trzeba znać nazwy, żeby nie opisywać "noooo... ten ładny fioletowy z kwiatkami". ;-)
    • paskudek1 Re: - Mam Panache. - Ale który?! 28.05.11, 10:59
      no to ja się dopiszę:)
      zanim zajrzałam na Lobby to kojarzyłam jedna markę czyli oczywiście Triumph. którego jednakowoż NIE kupowałam bo stanik za 100 to jest fanaberia, wymysł i ogólnie rzecz biorąc daleko idąca rozpusta. Ja takich drogich ciuchów nie kupowałam:) Stanik to był, jak już tu ktoś zauważył, z bazarku, biały, czarny lub beżowy. I konie.
      Na lobby dostałam zawrotu głowy własnie od tych nazw: marek, modeli, kolorów ... bo nagle okazało się że nie czarny czy zielony tylko olive, black, czy ja wiem, nude:) Kurcze po angielsku to ja umiem i love you i niewiele więcej:) A te mi tutaj takie teksty sadziły, żonglowały modelami, markami, kolorami, rozmiarami przeliczanymi w te i we wte...
      A teraz, jak to wczoraj jedna miła forumka podsumowała "stara wyjadaczka ze mnie" :) (pozdrawiam Madziorek:) to się TROSZECZKĘ orientuję. I miło mi jest rozpoznać stanik, model. Wiem ze to są różnice, że to ma jakieś znaczenie, że może być tak że mnie pasuje a innej nie albo i na odwrót. To jest zasługa lobby:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja