BiuBiu - 11 - kolekcje biustoprzyjazne

    • butters77 PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 18:58
      Tak, dziś zostałam wyznawczynią Ponti :-) Po południu dotarła do mnie przesyłka i wszystkie moje oczekiwania, wywołane zdjęciami z jesiennej sesji, zostały spełnione. No dobra, nie wyrosły mi długie, rude włosy ;-)

      Sukienka jest świetna - bardzo fajnie skrojona, mieści i biuściastość (zamówiłam 38BB/BBB), i biodrzastość (szacuję się na BBBB;-), ma przepiękny kolor (ale zaznaczam, że ja marzyłam o ciemnozielonej sukience) i zgrabny dekolt ze stójką. Przyjemny, mięsisty materiał i wykonanie bez zarzutu.

      Jedyne "ale": podobnie, jak w Indigo City, mam wrażenie, że lepiej w Ponti będą wyglądać dziewczyny nieco niższe, niż ja (mam 174 cm i spódnica zaczyna się u mnie ciut za wysoko). Aha, jeszcze o długości - u mnie wypada tuż przed kolano, podoba mi się.

      Ogólnie - moim zdaniem hit :-)

      P.S. W którymś z kolejnych sezonów marzyłaby mi się taka Ponti z kieszeniami ;-)
      • helejabea Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 19:49
        O, to dobra wiadomość. Twój opis jest zbieżny z moim wyobrażeniem. Moja ma jutro zapukać do mych drzwi. Nie mogę się już doczekać:)
      • yaga7 Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 19:54
        Foty!!!

        Przydałaby się informacja na stronie, które sukienki są bardziej biodrzaste, a które mniej.
        • butters77 Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 20:13
          yaga7 napisała:
          > Foty!!!

          Na pewno zrobię, ale jeszcze nie dziś. O biodrzastość zapytałam Kingę na Facebooku - powiedziała, że dół jest dość swobodny (widzicie te drapowania) - i to się potwierdziło.
          • yaga7 Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 20:15
            Tak, ten fason wygląda na biodrzasty. Ale przykładowo Red Town kompletnie dla mnie nie wyglądała na biodrzastą, a była. Dlatego myślę, że rzucony już gdzieś wcześniej pomysł, aby pisać wymiary w biodrach przynajmniej z formy, byłby fajny.
            • la_parisienne.biubiu Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 20:28
              Butters- jestem zaszczycona!

              Pokazuję foty granatowego ponti na manekinie, pomiary uwskutecznię jutro, obiecuję.

              www.facebook.com/photo.php?fbid=282410538448291&set=o.279220768462&type=1&ref=nf
              www.facebook.com/photo.php?fbid=282410765114935&set=o.279220768462&type=1&ref=nf
              • helejabea Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 20:34
                To bardzo ciemny granat Paryżanko. Na moim monitorze wyświetla się prawie jak czarny.
                • la_parisienne.biubiu Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 20:36
                  Bo on jest bardzo ciemny, zrobiłam na granatowej, bo nie mam dla niej innych zdjęć, ale teraz widzę, że jednak zielona musi być- będzie bardziej czytelna.
                • la_parisienne.biubiu Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 20:39
                  www.facebook.com/photo.php?fbid=282417101780968&set=o.279220768462&type=1&theater
                  Talia - widać cięcia, które schodzą się u środkowi i przechodzą w zakładki.
                  • helejabea Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 27.10.11, 20:44
                    Cudne te zakładki. Jak zwykle, mistrzostwo świata.
              • paulaalt Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 31.10.11, 11:53
                Czy wykupione rozmiary zielonej Ponti będą jeszcze doszywane? Chodzi mi o 38 bb/bbb.
      • rudaa26 Re: PONTIfikat rozpoczęty ;-) 02.11.11, 15:51
        Dziś otrzymałam PONTI zieloną (choć tak naprawdę to ten kolor jest ciemnozielono-butelkowy) w rozmiarze 38BB/BBB. Sukienka jest cudowna. Materiał na zdjeciu wyglądał na taki śliskawy a w rzeczywistości jest taki mięsisty. Tylko mam pewne watpiliwości: pas w tej sukience jest chyba trochę za wysoko albo ja mam takie odczucia i tak ma być. I na moje 97 cm w biuscie mam wrażenie jakby sukienka troszke się ciągnęła włąsnie w tym miejscu. Postaram się jak najszybciej wstawić zdjęcia do galerii i może tam rozwieją sie moje wątpliwości.
    • asiulka80 Czy będą wznowienia?? 27.10.11, 20:02
      Od bardzo długiego czasu marzą mi się fioletowa i żółta tequila. To są fasony ponadczasowe i zastanawiam się czy planują Państwo wznowić ten model na wiosnę?? Byłoby wspaniale:)
      • ganbaja Re: Czy będą wznowienia?? 29.10.11, 09:39
        A ja chciałam zapytać czy jest szansa na hit nad hitami, czyli Kocio Koci?
        Czekam z utęsknieniem na wznowienie. Uważam, że to powinna być bazowa bluzka gdyż jest absolutnie fantastyczna.
        • yaga7 Kocio tak!!! 29.10.11, 09:44
          Popieram!!!

          Ja bardzo chętnie widziałabym normalne kocio, jak i kocio z wiązaniem. Oba są świetne. Kocio w kolorze burgunda byłoby boskie.
          • ganbaja Re: Kocio tak!!! 29.10.11, 18:35
            Mnie Kocio w każdym kolorze chwyta za serce :-)
            Pragnę kilku odcieni szarości, jasnego fioletu, oczywiście czerni (moje czarne Kocio dogorywa) itd, itd :-)
            Jestem pewna, ze pomarańcze i brązy też miałyby swoje fanki o zieleniach nie wspomnę :)
            Kocio powinno być BAZĄ BiuBiu.
    • maith Dyskusja o kolorach princesek 27.10.11, 21:27
      O tu jest wybór kolorów:
      www.facebook.com/photo.php?fbid=10150362813933463&set=a.295676063462.145965.279220768462&type=1&theater
      Ja tam nie wiem, czemu dziewczyny chcą princeski z rękawkami.
      Bo tak sobie myślę, że zimą to nosi się albo długi rękaw, albo rzecz na np. długorękawny golf.
      I mam wrażenie, że lepiej wygląda sukienka bez rękawków niż z krótkim rękawkiem na długi rękaw...

      A z kolorów mnie najbardziej podoba się musztardowy (wyobrażam sobie tu połączenie np. z czarnym, brązowym, zgniłozielonym, szarym czy fioletowym) a żałuję nie tyle braku fioletu, co średniojasnej szarości, dającej się łączyć z najszerszą gamą kolorów.
      Musztardowy nie jest też kolorem z mojej gamy, ale raz zrobiłam dla niego wyjątek - kiedy szukałam najlżejszej ruany na świecie. Jak już ją znalazłam, noszę ją zwykle z czarnym golfem i jest super.
      W zimowych princeskach też kluczem jest wybór koloru, do którego można zakładać swój kolor przy twarzy, który idealnie pasowałby do koloru princeski.
      • ptasia Re: Dyskusja o kolorach princesek 27.10.11, 22:00
        >Ja tam nie wiem, czemu dziewczyny chcą princeski z rękawkami.
        >Bo tak sobie myślę, że zimą to nosi się albo długi rękaw, albo rzecz na np. długorękawny golf.

        mogę wypowiedzieć się w swoim imieniu - nie noszę rzeczy z krótkim r./bez rękawa na długi, poza kamizelkami/bezrękawnikami, których też prawie nie noszę ;). Miałam kiedyś taką wełnianą sukienkę a la princeska do noszenia na coś z długim, no i trochę nosiłam (to była moja sukienka pracowa/na większe obiady rodzinne), ale bez większego przekonania. Po prostu nie lubię, to nie mój styl. Noszę natomiast krótki rękaw pod sweter, cały rok.
        • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 28.10.11, 00:12
          Mam to samo co Ptasia. Unikam takich sukieneczek/kamizeleczek jak ognia, czuję się w nich jak pani Stasia świetliczanka - również nie mój styl, bo w zasadzie albo ubieram się bardzo kobieco i elegancko, albo młodzieżowo-odpałowo. Takie dwa przebrania, a princeska nie pasuje nigdzie, ponadto nadaje moim ramionom iście pudzianowy rys.

          Widuję sporo osób w princeskach i zawsze mam wrażenie, że nie wygląda to dobrze, wręcz przeciwnie, sprawia wrażenie kamuflażu w tłumie. Taka "żadna" garderoba, bez indywidualnego pazura. Jak coś się do princeski domota/dopnie/dokorali, to nadal jest to połączenie typu "pani w nijakiej sukience i koralach". To oczywiście mój osobisty pogląd na sprawę:)
          • edzia100 Re: Dyskusja o kolorach princesek 28.10.11, 13:25
            ja niestety mam tak samo jak Ciociazlarada, princeski nie dla mnie ze wszystkich wspomnianych powodów. W zimie poza tym wolę ubierać się na cebulkę, ale taką, którą można z poszczególnych warstw rozebrać - bo w pracy bywa za gorąco (ludzie lubią ciepło, więc w efekcie najczęściej jest dla mnie za ciepło), więc najlepiej mieć coś z krótkim rękawem lub długim, a dopiero na to coś ciepłego, ale zdejmowalnego w każdej chwili. Na sweterki wszelakie, jeżeli Biubiu ma takowe w planach, czekam więc cierpliwie :-)
            • maith Re: Dyskusja o kolorach princesek 28.10.11, 16:38
              A ja po pierwsze myślę, że Biu-princeska prezentowałaby się zupełnie inaczej niż te zwykłe, dlatego odpadłyby klasyczne problemy. A po drugie bez rękawów byłaby właśnie jak taki bezrękawnik, czyli układałaby się jednak inaczej niż krótki rękaw.
              Natomiast zimą możliwość założenia czegoś cieplejszego na tułowiu, ale lżejszego na rękach, jednocześnie bez pozostawiania tych rąk gołych, jest wg mnie super rozwiązaniem.
              • kasiadj07 Re: Dyskusja o kolorach princesek 28.10.11, 20:33
                Popieram:) Jest tyle biubiowych sukienek z rękawkami, że pora teraz na bezrękawkową. Można taką nosić chociażby z zeszłoroczną teguilą, czy golfikiem. A znając zdolności Kingi, to z pewnością nie będzie zwykła sukienka, tylko kolejne świetnie układające się cudo, zupełnie niepodobne do nijakich sklepowych princesek:)
                • mszn Re: Dyskusja o kolorach princesek 28.10.11, 20:55
                  No nie wiem, BiuBiu dosyć często idzie w stronę ciotkowatą, co prawda głównie we wzorach tkanin a nie krojach, ale jakoś nie nastraja mnie to optymistycznie do princeskowego pomysłu. Nie uwierzę póki nie zobaczę.
                  • kasiadj07 Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 01:16
                    Dla jednych wzory są ciotkowate, dla innych nowoczesne, każdemu nie dogodzi:)
                    • magda2em Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 07:30
                      Ciotkowate, bo nie mają nadruków z napisami? ;)

                      Bardzo lubię i wzory, i kolory, i kroje; żadną miarą nie są ciotkowate. Do tej pory to kryterium dla mnie spełniały tylko i wyłącznie Madisony, bo po przymierzeniu przybyło mi od razu z 15 lat wizualnie x) Pewnie gdybym potrzebowała tego typu ubioru np. do pracy, to patrzyłabym na Madisony inaczej, ale jak na razie nie potrzebuję i tyle ;) Reszta to już kwestia gustu - albo się podoba, albo nie, ale nie przesadzajmy z ciotkowatością, bo naprawdę do niej Kindze i jej wzorom daleko.

                      Dwóch rzeczy mi tak naprawdę brakuje w BiuBiu: po pierwsze dobrze skrojonych t-shirtów damskich, w rozsądnej cenie (takiej w miarę t-shirtowej), z nieco większym dekoltem niż większość proponowanych w standardowych t-shirtowniach (bo jak powtarzałam pierdyliard razy, ze względu na skórę nie mogę chodzić w niczym, co charakteryzuje się brakiem dekoltu i drapaniem kołnierzyka/obszycia o szyję, więc standardowe t-shirty damskie robią mi krzywdę). Choćby i gładkie, bez nadruku czy wzoru, jednokolorowe. I żeby nie było efektu, że biust podciąga t-shirt do góry, i koniec koszulki ląduje nad pępkiem, zamiast dużo niżej... nienawidzę tego x) I druga rzecz - sweterki, czy to takie na guziki, czy kopertowe, takie, żeby pasowały do biubiowych bluzek :P A już najbardziej marzy mi się biubiowy sweterek kopertowy, taki zawiązywany, z paskiem w talii, i dłuuuuuuuuuuugi aż do połowy pupy ^^'
                      • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 09:14
                        Tiszerty z dekoltem kupowałam ostatnio w Asosie, całkiem są fajne. Jak dla mnie dekolt mają odpowiedni, a w talii są też odpowiednio dopasowane - czyli wg mojej definicji nie robią wora, ale też nie przylegają bardzo.
                      • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 10:58
                        Dla mnie "ciotkowate" są wszystkie biubluzki z innym wzorkiem na przodku, jak Pamir. Osobiste bleh i -10 do charyzmy:). Myślę, że gdyby mi np. drugą pensję dopłacili, to łaskawie założyłabym raz w miesiącu.
                        Jak można rozwiązać "typowe problemy" w princeskach? Przez nieprodukowanie ich:)
                        • maith Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 22:46
                          Typowy problem z princeskami jest taki, że nawet jak w golfie zachowuje się kształt, to źle zrobiona princeska jest w stanie przerobić nas na klocek. Biuprinceska powinna ten problem bez trudu ominąć.
                          • indigo-rose Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 23:16
                            Ja bym się tam w princeskach nie bała ciotkowatości, a tego że przy mojej posturze i typie urody będę w takiej wyglądać jak 15-letnia pensjonarka...
                          • slotna Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 12:47
                            A ja bym chciala princeske z grubszego, miesistego materialu. Takiej sukienki z rekawami nie zaloze, tak jak nie nosze zakietow, bo we wszystkich mam ograniczone ruchy rak i jest mi przez to niewygodnie. Nawet koszule z nieelastycznych materialow mnie denerwuja, nosze niemal wylacznie dzianiny. A pod princeske mozna zalozyc cokolwiek.
                      • mszn Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 13:09
                        No właśnie wolałabym, żeby pewne nadruki sobie odpuścić (tak, rozmawiamy o gustach tutaj :) ). Poza tą nową bluzką szarą z kwiatkami i sukienką z lata nie przypominam sobie wzorzystej dzianiny, która nie wyglądałaby dla mnie jak żywcem przeniesiona z lat 80. czy 90. - i nie mówię tego jako komplementu. Tak jak Ciocia (nomen omen :) ) pisze gdzieś tu niżej, te bluzki z innym przodem, a dla mnie jeszcze ta nowa patchworkowa, to zdecydowanie nie jest wzór, który broni się sam, tylko ewentualnie komuś może się podobać.

                        Zwłaszcza w przypadku obecnej kolekcji czuję się chwilami na Lobby jak w alternatywnym świecie, bo tutaj nieustająca fala zachwytów nad tymi patchworkami i maziajami ze stójką, a wszystkie osoby, z którymi na żywo rozmawiałam (mama, koleżanki, chłopiec), były mocno krytyczne.
                        • roza_am Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 16:05
                          > No właśnie wolałabym, żeby pewne nadruki sobie odpuścić
                          > te bluzki z innym przodem, a dla mni
                          > e jeszcze ta nowa patchworkowa, to zdecydowanie nie jest wzór, który broni się
                          > sam, tylko ewentualnie komuś może się podobać.

                          Ale jeśli są osoby, którym te wzory się podobają, to dlaczego odpuszczać? Nie wszystko musi być dla wszystkich. Ja wzorów nie lubię, więc nie zwracam na nie uwagi. W niczym mi nie przeszkadza obecność Pamiru czy patchworka, dopóki do wyboru są także bluzki gładkie (np. Porto). I tak nie kupię całej kolekcji, więc nie musi mi się cała podobać.

                          > Zwłaszcza w przypadku obecnej kolekcji czuję się chwilami na Lobby jak w altern
                          > atywnym świecie, bo tutaj nieustająca fala zachwytów nad tymi patchworkami i ma
                          > ziajami ze stójką, a wszystkie osoby, z którymi na żywo rozmawiałam (mama, kole
                          > żanki, chłopiec), były mocno krytyczne.

                          No bo w wątku zachwytnym wypowiadały się te osoby, którym się dane rzeczy spodobały (nie wiemy co i komu się nie podobało oraz jak procentowo w całej populacji Lobbystek rozkładają się opinie nt. konkretnych modeli). Ale to przecież nie znaczy, że wszystko się podoba wszystkim. A już na pewno fakt, że coś się podoba osobom A i B, nie oznacza, że osobie C też musi się dana rzecz podobać.
                          • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 16:43
                            roza_am napisała:
                            >
                            > > Zwłaszcza w przypadku obecnej kolekcji czuję się chwilami na Lobby jak w
                            > altern
                            > > atywnym świecie, bo tutaj nieustająca fala zachwytów nad tymi patchworkam
                            > i i ma
                            > > ziajami ze stójką, a wszystkie osoby, z którymi na żywo rozmawiałam (mama
                            > , kole
                            > > żanki, chłopiec), były mocno krytyczne.
                            >
                            > No bo w wątku zachwytnym wypowiadały się te osoby, którym się dane rzeczy spodo
                            > bały (nie wiemy co i komu się nie podobało oraz jak procentowo w całej populacj
                            > i Lobbystek rozkładają się opinie nt. konkretnych modeli). Ale to przecież nie
                            > znaczy, że wszystko się podoba wszystkim. A już na pewno fakt, że coś się podob
                            > a osobom A i B, nie oznacza, że osobie C też musi się dana rzecz podobać.
                            >

                            Dokładnie.
                            Mnie się ogólnie dużo rzeczy nie podoba, ale nie piszę w każdym wątku, że nie podoba mi się taki czy inny stanik, taka bluzka, taki styl, takie włosy itp. Uważam, że to bez sensu.

                            A co do uczucia życia w alternatywnym świecie ja to mam od lat, bo zwykle większość lubi / nie lubi rzecz X, a ja mam na odwrót ;) Ale jakoś nie robię z tego powodu problemu, takie życie.
                        • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 16:36
                          Ryzykując całkowite zciotkowacenie nabyłam bluzkę ze stójką, Hue, głównie dlatego, że pasuje mi kolor, a Porto ma trochę za duży dekolt i jak dla mnie trochę za dużo miejsca na biust. Muszę powiedzieć, że miło się zdziwiłam, bluzka na żywo wygląda dużo lepiej niż na zdjęciu, wzór jest bardziej jednolity (ze zdjęcia wydawało mi się, że to taka "pseudokratka") i stonowany.
                          Podoba mi się, nie czuję się ani jak lwica z remizy potrząsająca mokrą włoszką, ani jak pani zaganiająca przedszkolaki na leżakowanie. Zdjęcie jest więc nieco mylące. Ale patchworki, pamiry i princeski pozwolę sobie podziwiać z odległości:)
                          • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 16:46
                            Dla mnie Hue z żadnej strony nie jest ciotkowata. Jest taką zwykłą, normalną bluzką, którą mogę mieć na sobie na obiedzie u babci. I o to chodzi. Bo na inne wyjścia mam inne ciuchy.
                          • magda2em Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 16:47
                            A ja chyba się wtrącę i stwierdzę, że ciotkowatość siedzi w glowie. Jak się w stroju X będziemy czuć ciotkowato, to choćby nam wszyscy mówili że wyglądamy o 10 lat mlodsze, to nadal się będziemy czuć ciotkowato. I już.
                            • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 29.10.11, 17:19
                              Oczywiście, że siedzi w głowie:) i ostatecznie decyduje również o naszym guście odzieżowym, nieprawdaż?
                              Ja nikomu nie bronię ubierać się tak jak lubi, po prostu przy okazji dyskusji o ciekawym tworze zwanym "princeską z rękawkami" wywiązała się dyskusja o gustach i tyle.
                              To, że ja nie założę princeski, nawet do pracy, bo uważam ją za bardzo nijaki i niewygodny ciuch, nie oznacza przecież że ktoś nie będzie się czuł w princesce jak milion dolarów. I wolno mu:)
                              • maith Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 00:11
                                Princeska w ciekawym kolorze albo ciekawie skomponowana nie jest w stanie być nijaka moim zdaniem. Pod warunkiem, że nie jest źle uszyta, bo wtedy klockuje. Ale to nam akurat nie grozi.
                                • mszn Co to w ogóle jest princeska? :) 30.10.11, 00:39
                                  Chcę się upewnić, bo w sumie nie do końca wiadomo, czy wszyskie tutaj mówimy o tym samym. Czy chodzi o taką sukienkę, jaką pamiętam z dzieciństwa, bez rękawów, z dekoltem, tak jakby wiązaną z przodu albo na guziki? I z rozszerzanym dołem? I przed kolano? Taka klasyczna sukienka do noszenia na sweter? Moje google wyrzuca mi mnóstwo śmieci w temacie, nie wiem, jaki jest kanon, jeśli jest.
                                  • ciociazlarada Re: Co to w ogóle jest princeska? :) 30.10.11, 10:45
                                    Tak, to jest "klasyczna sukienka do noszenia na sweter", bez rękawów. Może być dopasowana, może mieć krój wora na kartofle. Szara Eminencja, obecnie w ofercie Biubiu, to princeska.
                                    Przynajmniej ja tak to rozumiem.
                                • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 10:42
                                  Oczywiście, że princeska, obojętnie jak uszyta, jest nijaka:) To po prostu taki ciuch z definicji, którego sens jest przede mną głęboko ukryty. Sukienka, pod którą trzeba zakładać koszulę? To co ta sukienka skrywa, plamę po jajecznicy;-)?
                                  Paryżanka ma w sklepie Szarą Eminencję, czego by do niej nie domotać, to wygląda na idealny mundurek wróżący przyspieszone pięcie się po szczeblach kariery Przedszkola Państwowego Numer 3.

                                  Naturalnie jest to kwestia gustu, ja po prostu rozumiem i sympatyzuję z dziewczynami, które nie chcą się przebierać za panie Stasie, tylko dlatego że Maith uważa, że powinny:-) i musi wszystkim błądzącym dobitnie to uświadomić;-)
                                  • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 10:45
                                    Mnie się wydaje, że poza przedszkolem są tez inne miejsca pracy, w których taki strój będzie na pewno lepiej widziany niż moje glany i skóra ;) I dlatego takie ciuchy są potrzebne. Natomiast fakt faktem, że nie każda z nas będzie chciała je nosić czy będzie musiała je nosić, ale dobrze żeby były dostępne.
                                    • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 10:52
                                      Pewnie, że są potrzebne, każdemu podług tego co lubi:) - mam wrażenie, mówiąc już zupełnie serio i bez przejaskrawień, że do przedszkola taka kiecka się kiepsko nadaje, bo jest niewygodna, a z dziećmi często ma się dużo ruchu i konieczne są wygibasy.
                                      Źle tylko znoszę, jak ktoś mi łagodnie tłumaczy, że na pewno będzie mi doskonale w czymś, czego nie założę:-)
                                      • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 10:56
                                        > Źle tylko znoszę, jak ktoś mi łagodnie tłumaczy, że na pewno będzie mi doskonal
                                        > e w czymś, czego nie założę:-)

                                        Ja się już przyzwyczaiłam ;) Aczkolwiek prawda jest taka, że w dużej liczbie przypadków, gdy zakładam na siebie coś, co wg kogoś powinno mi pasować super hiper, a wg mnie, nie będzie do mnie pasować wcale, okazuje się, że to ja miałam rację, hehe.

                                        Ale myślę, że gdybym pracowała w jakimś biurze, czy gdzieś tam z dress codem, to takie princeski na koszule byłyby fajne. Ale to tylko moje teoretyzowanie, bo nigdy w takim miejscu nie pracowałam.
                                        • ptasia Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:11
                                          Do przedszkola nie, ale imho princeska to taka kieca typowo biurowa. Szara Eminencja jest dla mnie też taka, nawet wręcz w kierunku urzędniczym, i dlatego nigdy się nawet do niej nie zbliżyłam. Ew. bardziej kolorowa princeska to idealny strój nauczycielki, którą byłam, i w takim celu nosiłam tą swoją, wełnianą. Była beżowa (nie wiem, co mi odbiło; tj. wiem, kupowałam, z Mamą... [westch]).
                                          • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:15
                                            O dokładnie, strój nauczycielski.

                                            Aczkolwiek ja za czasów bycia nauczycielką chodziłam w glanach...
                                          • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:20
                                            Ja mogę powiedzieć, że jestem nauczycielką, w końcu umieszcza się w okolicach mojej osoby studentów w celach edukacyjnych i bez princeski daje radę:) Zwłaszcza, jeśli trzeba dać jakiś naprawdę popisowy wykład to jednak człowiek się trochę poci jak biega po sali i mieli rękami, wtedy wolę coś ciemnego - uwaga ma być skupiona na tym co mówię:) Dla mnie to kolejny antyprinceskowy argument.
                                            • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:22
                                              W życiu nie nazwałabym osoby uczącej studentów nauczycielką. Na studiach są wykładowcy i inni, i tam, moim zdaniem ofkors, obowiązuje jednak inny dress code niż w podstawówce czy gimnazjum.
                                              Więc nic dziwnego, że nie widzisz tam princeski ;))
                                              • ptasia Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:30
                                                dobra, ja też typową nauczycielką nie byłam, tylko lektorką, uczącą w firmach. Ale firmy te były różne, a ponieważ w garnitur żadna siła mnie nie wbije, w tych bardziej sztywnych princeska się bdb nadawała, jako odmiana dla szarych spodni materiałowych + rozpinany sweter/ciemny golf. Ale szczerze mówiąc, straszliwie się dress code'em nie przejmowałam, poza pierwszym rokiem pracy, kiedy ani razu nie założyłam dżinsów (i cierpiałam), bo nie był nigdzie jasno określony.
                                                • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:37
                                                  Ja lubię garnitury:) Zawsze można coś namieszać, inną górę/dół, kratka do pasków, cokolwiek. Widzę większe pole manewru niż przy princesce.
                                                  • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:40
                                                    W sensie ze spodniami?

                                                    To ja akurat wiem, że w princesce wyglądałabym lepiej niż w wersji spodnie + żakiet. Do spodni musiałabym mieć obcas, bo na płaskim i w garniturowych spodniach wyglądałabym i czułabym się jak wieloryb, a nie wyobrażam sobie latania do pracy na 12-centymetrowej szpilce.
                                                  • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 15:11
                                                    Ze spodniami, spódnicą, z czymkolwiek. Mam tylko jeden garnitur (aksamitny) i założyłam go w komplecie tylko raz w życiu, na ślub koleżanki.
                                                    12 centymetrowych szpilek zazdroszczę, ja mam małe stopy i już 10 cm u mnie kwalifikuje się jedynie do grania w filmach porno dla konkretnej grupy odbiorców, bo stoję praktycznie jak w pointach. Lubię obcasy i zawsze chciałam mieć większe stopy, żeby móc nosić wyyyyysokieeeee:)

                                                    Ptasię widziałam na zdjęciach i nie wyobrażam sobie jak może mieć cokolwiek jak słoń...
                                                  • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 17:43
                                                    Szpilki wielbię, ale mam problemy z łażeniem w wysokich, więc nie masz czego zazdrościć.

                                                    Aczkolwiek 10 centymetrów jeszcze zniosę, 12 to już jednak dużo, no chyba, że z platformą, ale wtedy to i tak nie są 12-centymetrowe.
                                                    Ale fakt, mam stopę w rozmiarze 40, więc nie ma szans, żeby źle wyglądały.
                                                  • ptasia Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:53
                                                    Ja nienawidzę żakietów :( Same spodnie garniturowe b. chętnie, pod warunkiem, że nie będę w nich wyglądać jak słoń, ale spódnica taka od garsonki - też nie, bo one zawsze są dopasowane w udach i zwężane/proste (--> słoń).
                                                  • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:54
                                                    Żakiet może być.

                                                    Ale ja z kolei nie mogę mieć koszuli czy bluzki wpuszczanej do środka i noszonej bez żakietu - słoń i wieloryb jednocześnie ;)
                                              • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 11:33
                                                U nas ogólnie nie ma bardzo widocznego świecenia popiersiem, to jedyny, niepisany code. Część ciuchów biubiu dla mnie odpadała z tego powodu. Pracowałam przez krótki czas na uczelni w Polsce i pamiętam, że tam często były zwłaszcza młode dziewczyny, ubierające się jak ryczące poczterdziestki - nie wiem, czy taki miały styl, czy uważały, że tak trzeba.
                                  • maith Re: Dyskusja o kolorach princesek 31.10.11, 15:29
                                    ciociazlarada napisała:
                                    > Paryżanka ma w sklepie Szarą Eminencję, czego by do niej nie domotać, to wygląd
                                    > a na idealny mundurek wróżący przyspieszone pięcie się po szczeblach kariery Pr
                                    > zedszkola Państwowego Numer 3.

                                    Wierzę, że Ty w niej tak wyglądasz. Wiem, że ja nie.
                                    Dla mnie Szara Eminencja to cudo - to co mnie zaskoczyło, kiedy ją założyłam, to wygląd zgrabny, ale jednocześnie tak elegancki, że nie ma się czego przyczepić. A wcześniej miałam do wyboru albo wygląd zgrabny (ale od razu za bardzo seksowny) albo owszem stonowany, ale jednocześnie pogrubiający, oszpecający, robiący figurę klocka.
                                    A szara eminencja daje wygląd stonowany i zgrabny.
                                    To po prostu jest kwestia różnych figur i różnych potrzeb.

                                    Na marginesie są też inne zawody, wymagające w stroju stonowania - taki prawnik na przykład.

                                    > Naturalnie jest to kwestia gustu, ja po prostu rozumiem i sympatyzuję z dziewcz
                                    > ynami, które nie chcą się przebierać za panie Stasie, tylko dlatego że Maith uw
                                    > aża, że powinny:-) i musi wszystkim błądzącym dobitnie to uświadomić;-)

                                    A Ty próbujesz sugerować, że będziemy w tym wszystkie wyglądały jak jak panie Stasie - przedszkolanki, cokolwiek by to nie miało znaczyć [jak się u licha pokazuje język? ;))))]

                                    Prawda jest taka, że to nie tyle kwestia gustu, co figury. Jesteśmy różne. Wszystkie chcemy wyglądać zgrabnie. Ale jedne z nas potrzebują do tego bardziej stonowanej formy (generalnie im większy biust, tym większa potrzeba tonowania) a inne wręcz przeciwnie.

                                    > Oczywiście, że princeska, obojętnie jak uszyta, jest nijaka:) To po prostu taki
                                    > ciuch z definicji, którego sens jest przede mną głęboko ukryty. Sukienka, pod
                                    > którą trzeba zakładać koszulę?

                                    Niektórym jest w takich zestawieniach świetnie.
                                    To tak jakby pytać, po co ludzie mają drapowania albo bufki czy mankiety, bo mi w nich źle. To że Ty w czymś wyglądasz źle, nie znaczy, że ktoś inny nie będzie w tym wyglądał dobrze i odwrotnie.

                                    No różne jesteśmy i już :)

                                    Na marginesie, gdybym była przedszkolanką, to nosiłabym kolorowe zwariowane ciuchy i biżuterię np. w takim stylu jak tu:
                                    kieszeniejakocean.blogspot.com/2011/09/kolia-z-oowkow.html
                                    • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 31.10.11, 16:24
                                      maith napisała:

                                      > ciociazlarada napisała:

                                      > To po prostu jest kwestia różnych figur i różnych potrzeb.
                                      >
                                      > Na marginesie są też inne zawody, wymagające w stroju stonowania - taki prawnik
                                      > na przykład.
                                      >
                                      > > Naturalnie jest to kwestia gustu, ja po prostu rozumiem i sympatyzuję z d
                                      > ziewcz
                                      > > ynami, które nie chcą się przebierać za panie Stasie, tylko dlatego że Ma
                                      > ith uw
                                      > > aża, że powinny:-) i musi wszystkim błądzącym dobitnie to uświadomić;-)
                                      >
                                      > A Ty próbujesz sugerować, że będziemy w tym wszystkie wyglądały jak jak panie S
                                      > tasie - przedszkolanki, cokolwiek by to nie miało znaczyć [jak się u licha poka
                                      > zuje język? ;))))]
                                      >
                                      > Prawda jest taka, że to nie tyle kwestia gustu, co figury. Jesteśmy różne.
                                      >
                                      > Niektórym jest w takich zestawieniach świetnie.
                                      > To tak jakby pytać, po co ludzie mają drapowania albo bufki czy mankiety, bo mi
                                      > w nich źle. To że Ty w czymś wyglądasz źle, nie znaczy, że ktoś inny nie będzi
                                      > e w tym wyglądał dobrze i odwrotnie.
                                      >
                                      > No różne jesteśmy i już :)
                                      >
                                      > Na marginesie, gdybym była przedszkolanką, to nosiłabym kolorowe zwariowane ciu
                                      > chy i biżuterię np. w takim stylu jak tu:
                                      > kieszeniejakocean.blogspot.com/2011/09/kolia-z-oowkow.html

                                      Przepraszam, że pomieszałam cytaty, ale inaczej się nie da. Napisałam chyba gdzieś dużo, dużo wyżej, że nie spotkałam jeszcze w życiu osoby, która wyglądała w princesce dobrze. Być może za mało bywała jestem:) Po prostu nie widziałam takiego przykładu na żywca i już. Szarą Eminencję oglądałam tylko na zdjęciach na FB, kilka ich tam jest.

                                      I owszem, jest to kwestia gustu, a nie figury:) Ty biżuterię z ołówków nazwiesz "zwariowaną i kolorową", a ja "infantylną i ciężką". A jest to ta sama biżuteria z ołówków, tyle że oceniana przez dwie różne osoby, o różnych gustach.

                                      Podobnie - Ty uważasz, że princeska ma efekt "tonujący", dla mnie ten efekt nazywa się "nijaki". Naprawdę wielkość biustu nie ma związku z naszymi upodobaniami estetycznymi:)

                                      W wielu swoich postach postulujesz różnorodność, jak najbardziej słusznie według mnie słusznie.
                                      Ale zrozum, że dla mnie na przykład stwierdzenia w stylu: "Princeska w ciekawym kolorze albo ciekawie skomponowana nie jest w stanie być nijaka" (i tym podobne) wygłoszone w duchu ex cathedra są tak samo wielkim i niekoniecznie prawdziwym uogólnieniem jak "nie chcę się przebierać za panie Stasie".
                                      Ktoś może nie zrozumieć jaki cel Ci przyświeca w tym momencie - nie każdy chce, żeby mu "robiono dobrze" na siłę, na przykład w taki sposób:)

                                      Noszenie "tonującego" jak to określasz ciucha to zawsze pozostanie kwestia głównie gustu, niektórzy czują potrzebę posiadania takich rzeczy, inni nie, bez względu na rozmiar stanika.
                                      Język można pokazać tak: :-P
                                      • maith Re: Dyskusja o kolorach princesek 31.10.11, 17:33
                                        Oj Ciociu :)
                                        A Ty ex cathedra piszesz:
                                        -"Oczywiście, że princeska, obojętnie jak uszyta, jest nijaka:)"
                                        (moim zdaniem zależy na kim)

                                        -"Paryżanka ma w sklepie Szarą Eminencję, czego by do niej nie domotać, to wygląda na idealny mundurek wróżący przyspieszone pięcie się po szczeblach kariery Przedszkola Państwowego Numer 3. "
                                        (tu też - zależy na kim)
                                        :P

                                        Co nie zmienia faktu, że jak rozumiem, obie się zgadzamy, że w danym ciuchu jedna kobieta może wyglądać nijako, a druga jak milion dolarów i odwrotnie :)

                                        Co do tonowania - dla niektórych ciuch tonujący bez strat na zgrabności to skarb :)

                                        > Ty biżuterię z ołówków nazwiesz
                                        > "zwariowaną i kolorową", a ja "infantylną i ciężką".

                                        Ja ją nazwę zabawną i idealną dla przedszkolanki :)
                                        Na użycie słowa "infantylna" dla stroju sugerowanego przedszkolance bym nie wpadła. Przecież to klasyczne odniesienie do świata dzieci, właśnie tutaj najbardziej uzasadnione.
                                        • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 31.10.11, 18:17
                                          Cieszę się, że Ciebie również denerwuje ton "ex cathedra":-) Tu się rozumiemy.

                                          maith napisała:

                                          > Ja ją nazwę zabawną i idealną dla przedszkolanki :)
                                          > Na użycie słowa "infantylna" dla stroju sugerowanego przedszkolance bym nie wpa
                                          > dła. Przecież to klasyczne odniesienie do świata dzieci, właśnie tutaj najbardz
                                          > iej uzasadnione.
                                          >

                                          Tu właśnie leży pies pogrzebany:) Wierzę, że są na świecie przedszkolanki, które wolą biżuterię w "trupie czachy", więc "idealną dla..." tej biżuterii nie nazwę. Pozwólmy ludziom kierować się własnym gustem:)

                                          Nie wiem, co wolę oglądać na ulicach - rzesze grubych nastolatek wbitych w za małe spodnie rurki, bo modne; czy rzesze tych samych nastolatek w "idealnych dla nich" ciuchach, bo ktoś im powiedział, że tak ma być. Osobiście wolę wesoły miks wszystkiego, od wylewających się opon, po idealnie dopasowane lateksy:-) Świat jest wtedy weselszy.


                                          • maith Re: Dyskusja o kolorach princesek 31.10.11, 19:59
                                            ciociazlarada napisała:
                                            > Osobiście wolę wesoły miks wszystkiego, od wylewających się opon, po idealnie
                                            > dopasowane lateksy:-) Świat jest wtedy weselszy.

                                            Uwzględnij w tym miksie jeszcze miłośniczki princesek i innych stonowanych opcji, a będziemy mogły przestać spamować Kindze wątek :)

                                            > Tu właśnie leży pies pogrzebany:) Wierzę, że są na świecie przedszkolanki, któr
                                            > e wolą biżuterię w "trupie czachy", więc "idealną dla..." tej biżuterii nie naz
                                            > wę. Pozwólmy ludziom kierować się własnym gustem:)

                                            A to jest sprzeczne z tym, w co ja bym się ubierała, jakbym była przedszkolanką?
                                            To Ty mi skrytykowałaś w tym kontekście kredkowy naszyjnik, ja się o trupich czachach nawet nie zaczęłam wypowiadać :P

                                            > Nie wiem, co wolę oglądać na ulicach - rzesze grubych nastolatek wbitych w za m
                                            > ałe spodnie rurki, bo modne; czy rzesze tych samych nastolatek w "idealnych dla
                                            > nich" ciuchach, bo ktoś im powiedział, że tak ma być.

                                            Głównym problemem nastolatek hurtowo noszących to samo jest brak w sklepach tego, co akurat nie jest modne. Dla odmiany świata pełnego kobiet w dopasowanych do nich ciuchach możesz się nie obawiać.
                                            • ciociazlarada Re: Dyskusja o kolorach princesek 31.10.11, 20:25
                                              Widzę, że albo moje zdolności przekazania tego co chcę powiedzieć są zbyt kiepskie, albo przyczyny są poza mną, no w każdym razie widzę, że nie trafiam.
                                              Więc już nie spamuję.
                                          • kasica_k Re: Dyskusja o kolorach princesek 31.10.11, 23:40
                                            ciociazlarada napisała:

                                            > Cieszę się, że Ciebie również denerwuje ton "ex cathedra":-) Tu się rozumiemy.

                                            No ale przecież maith z żadnej eks katedry wcześniej nie przemawiała. Napisała tak:

                                            "Princeska w ciekawym kolorze albo ciekawie skomponowana nie jest w stanie być nijaka _moim zdaniem._ "

                                            (podkreślenie moje)

                                            Nikogo nie chciała do niczego zmuszać ani przekonywać, że wszystkie tu jak jeden mąż powinnyśmy latać w princeskach. Ja w każdym razie nie zauważyłam, możem ślepa.

                                            A dla mnie za to princeska jest strojem dziewczynki, a nie pani nauczycielki. Nosiłam princeski w wieku wczesnoszkolnym i wg mnie kobieta w princesce wygląda trochę jak laleczka. Może to być IMHO całkiem urocze.

                                            I jeszcze na marginesie - mnie ogólnie dziwi pomysł skreślania jakiegokolwiek konkretnego typu ciucha - że jak princeska, to ciotkowata, że jak sweterek, to babciowaty, i te pe. Dla mnie nie ma nijakich, nieciekawych czy niegustownych typów ciuchów, są tylko nieudane realizacje: złe kroje, nijakie wzory, niepasujące zestawienia. Tyle razy się już przekonałam, że jakiś rodzaj rzeczy, do którego wcześniej byłam uprzedzona, może świetnie na mnie zagrać - że nie skreślam niczego, póki nie zobaczę, a najlepiej przymierzę, konkretu. Jak się zastanowię, jaki rodzaj ubrania mogłabym z góry uznać za nienadający się do noszenia - przychodzi mi do głowy tylko bezkształtna spódnica w gumkę długości do połowy łydki (aczkolwiek nie wykluczam tak zupełnie, że ktoś mi kiedyś pokaże tego typu szmatę w tak oszałamiającej wersji, że odszczekam grzecznie powyższe). Nawet taką kwintesencję babciowości, jak bluzka z żorżety z perełkowymi guziczkami i zakładeczkami, widziałam ostatnio w tak udanych wersjach, że nie odważę się już wygłaszać zdań typu "w życiu nie założę nobliwej bluzki z perłowymi guziczkami".

                                            A wracając do princeski, to niespecjalnie sobie wyobrażam siebie w tejże, bo mam taką figurę, że im mniej warstw na górze kadłuba, tym lepiej. Z drugiej strony - od ósmego roku życia nie miałam na sobie niczego takiego :) Więc skoro już ma się pojawić princeska w którą zdołam wepchnąć się razem z biustem, to pewnie spróbuję, z czystej chęci doświadczenia, jak to jest mieć na sobie princeskę w wieku dojrzałem :)
                                            • mszn Re: Dyskusja o kolorach princesek 01.11.11, 11:18
                                              > przychodzi mi do głowy tylko bezkształtna spódnica w gumkę długości do połowy łydki
                                              > (aczkolwiek nie wykluczam tak zupełnie, że ktoś mi kiedyś pokaże tego typu szm
                                              > atę w tak oszałamiającej wersji, że odszczekam grzecznie powyższe).

                                              Prada 2008 :)
                                              www.style.com/fashionshows/complete/slideshow/S2008RTW-PRADA?event=show1622&designer=design_house63&trend=&iphoto=44#slide=44
                                              szafasztywniary.blogspot.com/2008/04/prada-dla-ubogich.html
                                              Oczywiście w wersji na 180 cm chudzielcu. Na oszałamiającą wersję na osobie niskiej i krępej chyba jeszcze musimy poczekać.
              • amused.to.death Re: Dyskusja o kolorach princesek 28.10.11, 20:44
                ale co to znaczy, że odpadłyby klasyczne problemy?

                > Natomiast zimą możliwość założenia czegoś cieplejszego na tułowiu, ale lżejszeg
                > o na rękach, jednocześnie bez pozostawiania tych rąk gołych, jest wg mnie super
                > rozwiązaniem.

                zależy gdzie się pracuje. Ja jeśli bym miała na tułowiu dwie warstwy to bym się po prostu ugotowała. Kupiłam co prawda jeden ultra cienki top z promoda, ale to będzie na duuuuże mrozy, czyli na niewiele razy pewnie:)

                Ale w sumie moje zdanie nie ma znaczenia. Ja princesek i tak nie kupię - kompletnie nie moje kolory. Szczerze mówiąc, w tym sezonie nic nie jest w do końca w moim guście - nawet nie tyle chodzi o kolory co o odcienie i wzory.
                • yaga7 Re: Dyskusja o kolorach princesek 28.10.11, 21:02
                  Ja też nie jestem princeskowa. Po pierwsze kolory, a po drugie ja też wolę ubierać się na cebulkę w drugą stronę.
                  Zdarza mi się nosić krótki rękaw na długi rękaw, ale jest to strój wybitnie luźny.

                  Natomiast spokojnie sobie wyobrażam, że ktoś takiego stroju będzie potrzebować do pracy. Dla mnie taka princeska + golf czy coś tam innego to byłby fajny strój pracowy. Ale z drugiej strony mogę się mylić, bo mnie nigdy takie ubrania nie były potrzebne.
      • ola_pozytywna Dlaczego z rękawkami 27.10.11, 22:08
        Dlaczego chcemy z rękawkami? Bo w naszych ogrzewanych wnętrzach spokojnie da się nosić zimą krótki rękaw, ewentualnie na to żakiet/kardigan/bolerko.
        Natomiast princeska bez rękawów wymaga czegoś pod spodem. I tu zaczynają się schody. Mam jakieś 463864 golfów. Wszystkie czarne. Dlatego przewiduję problem z doborem spodniej warstwy, jest to nie tylko kwestia zgrania kolorów, ale też faktur obu ciuchów. Naprawdę nie jest to łatwe w przypadku tak wyrazistych kolorów jak proponowane.
      • sprezzaturka Re: Dyskusja o kolorach princesek 30.10.11, 18:14
        Dłuuuugo przyglądałam się kolorom i niestety... nie potrafię wybrać :) Podobają mi się wszystkie trzy.
        Teraz z niepokojem czekam na pierwsze zdjęcia, oby tylko krój był kompatybilny z moją sylwetką. Paryżanko, czy princeski będą w rozmiarze 46?
    • dorotaifilip dyskusja o kolorach 29.10.11, 11:10
      Wy tu kobiety o kolorach i fasonach , a ja miałabym ochotę podyskutować o rozmiarach.
      Ślinię się do monitora , zaglądając na stronę BiuBiu, bo i zielone i sukienki, princeski w musztardowym kolorze też bym chciała, ale..... boję się zamawiać.
      No szkoda mi kasy i rozczarowania na zamawianie i odsyłanie.
      Mam tylko 168 cm wzrostu ale te Biu-ciuszki są na mnie za krótkie w pasie, w tułowiu, minimalnie na długość, by zakryć mi kolana.
      Wczoraj nosząc koszulę granatową , tą bardziej taliowaną, co chwilę ją obciągałam i się garbiłam, bo dolny guzik wypadał mi na wysokości pępka. No dobra, przytyłam ostatnio i wypełniam tą koszulę na maxa. I teraz znowu się zastanawiam, w który rozmiar celować.
      Mi się marzy, by Paryżance tak rozwijała się firma, żeby mogła sobie pozwolić na różne długości typu: małe kobietki, średnie i wysokie.
      I bardzo serdecznie poproszę o podanie długości góry (na przykład pleców do odcięcia w talii) w tej ślicznej zielonej sukience tulipanowej Ponti. Rozmiar w biodrach też.
      Dorota
      • yaga7 Re: dyskusja o kolorach 29.10.11, 11:19
        Nie jesteś jedyna, na mnie sporo sukienek jest za krótkich w pasie, czy to w BiuBiu czy w Bravissimo.
        Koszul nie mam, ale skoro na Ciebie sa za krótkie, to na mnie też by były.
      • marikooo dyskusja o długościach 29.10.11, 21:09
        Temat wałkowany do znudzenia.
        A ja mam 160 cm i:
        - z bluzek koszulowych zrezygnowałam, bo za długie
        - wszystkie sukienki skróciłam
        - bluzki drapuję na brzuchu, żeby nie było widać, że są za długie.
        Ergo: wszystkim nie dogodzisz.
    • genepi Ponti z punktu widzenia wąskobiodrzastej 31.10.11, 16:41
      Przybyło dziś Ponti. Rano. Miałam okazję się obejrzeć, światu pokazać i przedyskutować z krytycznymi koleżankami.
      Drogie wąskobiodrzaste, nie bójcie się Ponti. Wprawdzie nie jest w biodrach obcisła, a raczej luźna, ale nie powiewa. Materiał jest miękki więc spływa lekko w dół, nie stoi w biodrach jak doniczka.
      Dodatkowo nie wiem jak to się dzieje, ale plisy poniżej talii nie podkreślają mojego obtłuszczonego wypukłego brzucha, a sprytnie go maskują.
      Myślałam że w czerwonym wyglądam jak milion dolarów, ale ten zielony (naprawdę ciemno zielony, raczej jak dno butelki z czerwonym winem niż jej ścianki) bardziej się kojarzy z milionem dolarów :-)
      Mam w biodrach 94 cm, Ponti wyszło w rozmiarze 42BB/BBB.
      • nientepaura Re: Ponti z punktu widzenia wąskobiodrzastej 31.10.11, 22:59
        hmm, 94 w biodrach i 42?;) nie ma tu pomyłki?;)
        • kasica_k Re: Ponti z punktu widzenia wąskobiodrzastej 31.10.11, 23:48
          Genepi napisała, że jest wąskobiodrzasta, więc pewnie rozmiar dopasowywała do góry sylwetki, nie do dołu. Tak samo robię ja, bo gdybym dopasowywała sukienkę wg wymiaru bioder, górna część tułowia nie zmieściłaby się żadną miarą :)
          • clarisse Re: Ponti z punktu widzenia wąskobiodrzastej 01.11.11, 00:08
            Ba! Ja też się mam za wąskobiodrzastą i też noszę 42bb/bbb, a poniżej 100 w biodrach nie schodzę :) Hmmm te relacje napawają mnie optymizmem... słyszałam już, że niewysokim dobrze w Ponti - teraz, że wąskobiodrzastym może pasować... O_O
            • kotwtrampkach Re: Ponti z punktu widzenia wąskobiodrzastej 01.11.11, 00:23
              clarisse napisała:

              > Ba! Ja też się mam za wąskobiodrzastą i też noszę 42bb/bbb, a poniżej 100 w bio
              > drach nie schodzę :)

              ja kiedyś po zupełnie nietrafionych zakupach sieciowych zauważyłam, że biodra i talię nie bardzo można mierzyć na ścisk, jak obwód pod biustem :-) A wchodzi w krew :)
    • 3_asiunia Paris, pytanie 01.11.11, 09:55
      Widziałam pierwszą przedpremierową Paris na fejsbuku, chciałabym zapytać czy planowany jest tylko szary kolor czy jeszcze jakieś inne? Walczę ze sobą, bo Ponti ma fajniejsze kolory, ale zakładki w gorszym miejscu, a Paris ma lepszy dla mnie krój (prawdopodobnie:P) , ale szarej chyba nie chcę ;) a 2 raczej nie kupię :( hmm...
    • kryklu Ponti zielone 46B/BB - będzie? 02.11.11, 11:12
      Czy warto czekać na Ponti w tym rozmiarze? A może 120-centymetrowe biodra zmieszczą się w rozmiar 44 bez kuriozalnego opinania? Marzę o tej sukience, a już zaczyna się kończyć w sklepie. Wydaje mi się, że ten materiał może być mniej rozciągliwy niż biubiowa wiskoza.
      • la_parisienne.biubiu Re: Ponti zielone 46B/BB - będzie? 02.11.11, 12:17
        Kryklu, tak, pamiętam, obiecałam zmierzyć, zaraz to uczynię.
        Materiał jest mało rozciągliwy, będą jeszcze wszystkie rozmiary, 46 i 34 zwłaszcza.
        • kryklu Re: Ponti zielone 46B/BB - będzie? 02.11.11, 13:50
          Skoro materiał mało rozciągliwy to poczekam spokojnie na 46 :)
          • la_parisienne.biubiu Szerokość bioder w Ponti 02.11.11, 14:47
            Podaję dwa wymiary:
            - pierwszy, to szerokość bioder - zmierzona "na płasko" 15cm poniżej odcięcia w talii
            - drugi, to szerokość bioder "po rozłożeniu zakładek", czyli maksymalna szerokość, mierzona na tej samej wysokości.

            r. 34 - 92cm / 114cm
            r. 36 - 96cm / 118cm
            r. 38 - 100cm / 122cm
            r. 40 - 104cm / 126cm
            r. 42 - 108cm/ 130cm
            r. 44 - 112cm/ 134cm
            r. 46 - 116cm/ 138cm

            Ta cyfry dla osób o wąskich biodrach mogą wydawać się duże, ale to się składa na zakładki, no i to dzianina, więc miękko opada. Nie bójcie się zadawać pytań, od tego jestem, żeby na nie odpowiadać. Czasami wpadam w niedoczas, w zasadzie codziennie ;) wtedy wystarczy mnie pogonić i odpowiem :)
        • animko Re: Ponti zielone 46B/BB - będzie? 22.11.11, 12:42
          Chciałam tylko napisać, że z niecierpliwością czekam na powrót zielonej ponti w rozmairze 38 :)
          • anka-ania Ech, nie ty jedna n/t 22.11.11, 17:08
    • la_parisienne.biubiu Koszule i porto w sklepie 04.11.11, 12:03
      Witam, w sklepie jest uzupełniona rozmiarówka porto (34-46) oraz białe i fuksjowe koszule
      (z koszul brakuje jeszcze kilku rozmiarów, będą po niedzieli).
      • nientepaura Re: Koszule i porto w sklepie 04.11.11, 15:21
        a ponti 34 kiedy?;)
        • la_parisienne.biubiu Re: Koszule i porto w sklepie 04.11.11, 17:24
          Jak tylko przyjdą zamki koloru zielonego :)
    • clarisse Ponti zielone 42bb/bbb 04.11.11, 22:00
      Mam :)

      I mam zgryz, czy to to, czy jednak powinno być 44bb/bbb :)

      Dzianina jest bardzo miła, strasznie mi się spodobała od pierwszego dotyku.

      Zaskoczenia układaniem się w pasie nie było - już wcześniej dziewczyny twierdziły, że na wąskobiodrzastych dobrze leży, ciąży nie robi, bioder nie poszerza. I rzeczywiście, wygląda super na dole. Nawet długość na mój wzrost poniżej 160 jest wg mnie dobra. Kończy się za kolanami, ale na przewężeniu, tak że nie ma efektu grubych łydek ;)

      Dekolt mi pasuje - wcięcie jest głębokie, ale wąskie, więc chociaż widać kreseczkę, przyzwoitość jest zachowana. Układa się bardzo fajnie na szyi - szczególnie z przodu uważam, że wygląda to ładnie, bo z boku patrząc lekko rozchylone brzegi dekoltu zaburzają perfekcyjny profil mojego biustu (nie ma to jak odrobina samouwielbienia, a co! ;) )

      To co mogłoby być lepsze, to biuściastość - jest dość ciasna w biuście. Może być, ale chcę jednak porównać z 44bb/bbb, szczególnie że mój M zauważył też oponkę na plecach, a ja nie lubię, kiedy on to zauważa ;)

      Wygląda też ku mojemu zdziwieniu jakby odcięcie na brzuchu mogło być niżej - choć zdawało mi się, że ja dość krótka jestem. Nie ma to o tyle znaczenia, że moim zdaniem jest wymarzona do noszenia z paskiem, który i tak to zasłania. Próbowałam już szeroki skórzany - super. Przykładałam koszulinę w panterkę - jeszcze lepiej, chyba poszukam takiej apaszki po prostu.

      Kolor jest ciemny i prosi się o złamanie jaskrawością.

      Kusi mnie porównać jeszcze z granatem, bo granat w ogóle lubię. Ale bez szaleństwa. Zresztą nie ma, to przynajmniej nie muszę się zastanawiać.
      • yaga7 Re: Ponti zielone 42bb/bbb 05.11.11, 09:43
        Wrzuć foty :))

        I jeżeli Ty uważasz, że odcięcie pod brzuchem mogłoby być niżej, to dla mnie pewnie byłoby mega za wysoko.
        • genepi Re: Ponti zielone 42bb/bbb 05.11.11, 10:10
          A u mnie wychodzi niżej niż w Indigo City o jakieś 3 cm. Mam 174 cm wzrostu ale krótki tułów.
          I Ponti sięga mi do górnej częśći kolana, co wygląda bardzo dobrze bo akurat na nogi nie narzekam :-)
      • polta Re: Ponti zielone 42bb/bbb 05.11.11, 10:39
        Ja też poproszę o zdjęcia. Od kilku dni się zastanawiam zamówić/nie zamówić, a nie widziałam jeszcze nigdzie zdjęcia w ponti osoby 'z okolic' mojego rozmiaru.
        • rudaa26 Re: Ponti zielone wysłąłam zdjecia do galerii 07.11.11, 08:54
          Poprosiłabym jedną z administartorek o wrzucenie do galerii bo widze że dziewczyny się nie mogą doczekać:)
          • clarisse postaram się też obfocić 07.11.11, 10:46
            Myślałam, żeby to zrobić jak dotrze do mnie 44BB/BBB, to będą mogła zrobić porównawcze.
            Ale faktycznie może nie ma co zwlekać. Jak mi się uda wieczorem, to swoje wrzucę jakoś późnym wieczorem
      • femalespirit Re: Ponti zielone 42bb/bbb 07.11.11, 21:40
        Ja mam Ponti zielona 42bb/bbb przy biuscie 75F/FF i jestem zaskoczona, ze w biuscie jest na styk - nie za ciasna, ale nie wiem jakby w nia weszly biusty powyzej sredniej. A moze to kwestia tego, ze mam ramiona rownie szerokie jak biodra. Jest tez dosc krotka, miedzy polowa uda a przed kolanem (mam 173 cm i dosc dlugie nogi). Talia jest dla mnie ciut za wysoko, ale nie szkodzi, zakladeczki leza pieknie z przodu, tyl sie swietnie uklada przy moich 107 cm w biodrach, zadnej ciazy i zadnego brzucha (a mam mala oponke do ukrycia). To bardzo ladna sukienka, ale bede ja nosic tylko do pracy, bo jest jak dla mnie nieco zbyt nobliwa :). Dyskutowalabym tez co do koloru - to ciemna butelkowa zielen, bynajmniej nie zimna, wiec nie do konca dla mnie. Ale i tak ja zostawiam. Dla porownania, jednoczesnie kupilam sobie w Pepperberry Ponti zip back dress i Biubiowa Ponti lezy rownie ladnie, a jest o wiele staranniej uszyta.
        • iq133 Re: Ponti zielone 42bb/bbb 08.11.11, 20:53
          Kupiłam ten sam rozmiar na 32H i potwierdzam, że w biuście jest na styk, chociaż mój obwód w biuście to 105 cm, więc według sklepowej tabelki powinna mieć jeszcze spory zapas. Ja jestem sporo niższa (mam 1,62), więc sukienkę mam do kolan. Jedyny minus to odrobinę za długie plecy, ale tak mam w wielu rzeczach i nauczyłam się z tym radzić. No i zgadzam się, że jest to bardzo ładna sukienka i bardzo ładnie uszyta. Podoba mi się i zostaje ze mną. Też chyba będę chodziła w niej do pracy, chociaż ja nie powiedziałabym o niej, że jest nobliwa.
          • dadaczka Ponti zielone 44b/bb 15.11.11, 16:39
            Czy mogę zapiać z zachwytu?
            No to pieję: kukuuuuuryyyyku
            (choć może to trochę głupio, bo w żaden sposób koguta nie przypominam).
            Ponti zielona w rozmiarze 44b/bb jest na mnie idealna. Jestem teraz w górnych wymiarach swojej wagi i lepiej mi w biustonoszach 80FF niż tradycyjne 75G, wzrost raptem 162 cm i mam wrażenie, że ponti została uszyta właśnie na mnie. W związku z czym zamówiłam też granatową i mam nadzieję, że będzie równie dobra :-))
            Co do bioder, to ponti ma potencjał i imho może pasować równie dobrze na węższe, jak i na szersze biodra.
            Jak tylko się obfocę to zdjęcia powędrują do galerii
            • nientepaura Re: Ponti zielone 44b/bb 15.11.11, 19:38
              mierzyłam dziś 38b/bb, bo takie było najmniejsze na stanie w bradreams i klops - mam talię sukienki na wysokości bioder przy wzroście 157cm- może mniejszy rozmiar ma talię wyżej - czekam na odpowiedź Kingi;), dobrze leży na kręglu w udach (surprise), natomiast imho jest ciasnawa w biuście - te 38b/bb było dobre, a mam tylko 87 cm w cycku;)
              kolor obłędny;)
              • la_parisienne.biubiu Re: Ponti zielone 44b/bb 15.11.11, 20:32
                Talia w Ponti jest nisko, sukienka ma długość pleców ok 41/42cm, wymiar ten nie zmienia się wraz z rozmiarami konfekcyjnymi.
            • la_parisienne.biubiu Re: Ponti zielone 44b/bb 15.11.11, 20:34
              Dadaczko, mogę wykorzystać Twojego posta na swojej stronie?
              • dadaczka a bardzo proszę, z przyjemością :-) n/t 16.11.11, 11:18

    • ganbaja Sugestia :-) 06.11.11, 09:03
      Ponieważ należę do grona kobiet z otulinką tłuszczową :-) i wałeczkami brzusznymi, prosiłabym o bluzki z marszczeniami na bokach. Była kiedyś taka letnia bluzka, więc coś w tym stylu lub podobne rozwiązanie.
      Czy jest na to szansa?
    • la_parisienne.biubiu Ponti 42 i 44, Pasadena 15.11.11, 20:16
      Witam,
      Miałyśmy mały poślizg z Ponti, bo choróbska nas dopadły, w sklepie jest już granat 42 i 44, pozostałe rozmiary będziemy sukcesywnie uzupełniać.
      Przed chwilą dodałam Pasadenę, zaczęłyśmy szyć Paris i cały czas dopracowujemy kolorowe sukienki z dzianiny podobnej jak w Ponti.
      • ciociazlarada Łał! W jaką Pasadenę zmieści się biedro 100? 15.11.11, 21:27
        Czy można prosić o pomiar na płask? Albo chociaż o porównanie ze Stone Town? Widzę w składzie lycrę, ale i podszewkę - czy sukienka jest elastyczna?
        • bergamotkak nowosci - bluzki z dlugim rekawem 15.11.11, 21:36
          czy beda jeszcze i kiedy wchodzily do sprzedazy bluzki elastyczne -kopertowe?
          • la_parisienne.biubiu Re: nowosci - bluzki z dlugim rekawem 15.11.11, 22:27
            Będą, oczywiście ale nie potrafię podać konkretnej daty.
        • la_parisienne.biubiu Re: Łał! W jaką Pasadenę zmieści się biedro 100? 15.11.11, 22:26
          Pomierzę i podam jutro, ale prawdopodobnie dopiero wieczorem, bo wcześniej nie będę miała netu, sukienka jest elastyczna.
          • sorella75 problem z www? 18.11.11, 11:56
            nie mogę otworzyć strony biubiu.pl :(
            przerwa techniczna czy awaria?
      • izas55 Pasadena 46 18.11.11, 13:01
        Czy to znaczy, że Pasadena w rozmiarze 46 tez będzie?
        Piękna jest ...
        • kasiadj07 Kiedy duże sukienki, kiedy? 18.11.11, 13:16
          Bo już się doczekać nie mogę:)
      • rudada Re: Ponti 42 i 44, Pasadena 20.11.11, 16:58
        Pasadena wydaje mi się być sukienką idealną, do pracy zwłaszcza:) Jestem w fazie zmiany rozmiaru, a docelowy rozmiar planuję osiągnąć w marcu. Zatem z jednej strony marzę o takiej sukience, z drugiej strony nie ma sensu w tym momencie inwestować, żeby potem odwiesić do szafy. Pytanie moje brzmi: czy jest szansa na to, by ten wzór wszedł do stałej oferty? Myślę, że byłoby to dobre rozwiązanie, nie tylko z powodu mojego osobistego marzenia, ale wszk jest to sukienka klasyczna, mogąca stanowić bazę w garderobie każdej kobiety:)
    • schistosoma Ponti 34 20.11.11, 20:39
      Czy pojawi się jeszcze Ponti w rozmiarze 34B/BB? Bo tak czekam, czekam i się doczekać nie mogę ;)
      • la_parisienne.biubiu Re: Ponti 34 20.11.11, 22:15
        Tak, pojawi się na pewno, to samo dotyczy rozmiaru 46 ponti i pasadeny.
        • kasiadj07 Pojawia się i znika:( 22.11.11, 01:29
          I wykupili mi zielone Ponti:( I po co ja czekałam do wieczora, żeby chłopa zapytać, który kolor mi kupi na urodziny, granatowy, czy zielony? Parę godzin i już zielonego nie ma:(
          • kryklu Re: Pojawia się i znika:( 22.11.11, 10:35
            Też marzę o zielonym Ponti (44B/BB lub 46B/BB) i ciągle nie tracę nadziei, że będzie doszywane.
            • la_parisienne.biubiu Re: Pojawia się i znika:( 22.11.11, 11:12
              Są kolejne sztuki- co zejdzie z produkcji jest dokładane do sklepu.
              Nie chcę robić przedsprzedaży, bo potem zawsze jakaś afera się trafi, a to zamki pójdą do reklamacji, a to szwaczki pójdą na L4 i tak ciągle coś się musi dziać, żeby nie było nudno ;D
              • effuniak skąd ja to znam.... 22.11.11, 11:15
                .... te aferki nagłe i niespodziewane....

                ;DDD
          • kryklu Re: Pojawia się i znika:( 22.11.11, 11:25
            Kasiu, biegnij do sklepu :)
            • kasiadj07 Tym razem się udało:) 22.11.11, 14:23
              kryklu napisała:

              > Kasiu, biegnij do sklepu :)

              Pobiegłam:)
              Mały offtop. Przypomniały mi się stare czasy za komuny, kiedy towar rzucali na sklep:) Ludzie łapali kartony, nie wiedząc nawet co jest w środku. Pamiętam, jak w ten sposób stałam się posiadaczką czarnej koszulki Slayera, ani ja, ani mama nie zdawałyśmy sobie sprawy, co to za koszulka. Nosiłam ją do grzecznej, falbaniastej spódniczki. Dopiero po jakimś czasie zostałam brutalnie uświadomiona przez kolegów z klasy, a ich muzykę doceniłam niedawno:)))
              • kryklu Re: Tym razem się udało:) 22.11.11, 16:27
                kasiadj07 napisała:
                Przypomniały mi się stare czasy za komuny, kiedy towar rzucali na
                > sklep:)

                Kiedy robię zakupy w moich dwóch ulubionych sklepach (biubiowym i effuniakowym), też mi się przypomina komuna :) Jednak obecne polowania wynikają z ekskluzywności towaru, więc to jednak zupełnie inna sytuacja :)
    • helejabea Ponti granatowa 38b/bb i zielona 36b/bb 21.11.11, 00:15
      Sukienki cudne. Materiał miło otulający na chłody.
      Granatowa Ponti 38b/bb ze mną została. Kolor to dość ciemny granat, bardzo twarzowy. Rozmiar ten lepiej na mnie leży niż 36b/bb, który zwyczajowo noszę w sukienkach Paryżanki.
      Zielona 36b/bb zbyt opięta górą. Sądzę , że dziewczyny poszukujące rozmiaru 34 spokojnie mogą celować w 36, bo materiał jest mało ciągliwy. Kolor zielonej cudowny, obowiązkowy dla Rudasek.
      • effuniak Mam śliwkową Medisonkę :) 21.11.11, 05:42
        rozmiar 42 B/BB - w sam raz
        Z kolorem nie trafiłam bo jednak nie jest mi szczególnie pięknie w tym odcieniu śliwki ale to już nie wina sukienki tylko moja własna
        Ale krój.... materiał.... wykonanie.....
        KLĘKAJCIE NARODY !!!!!!!
        Wyglądam jak milion dolarów - znaczy moja sylwetka bo buzia to już niekoniecznie ;)

        Kingo - chylę czoła przed ogromem pracy jakiego dokonałaś
        Jestem Twoją orędowniczką i wierną fanką !
      • lavaenn Re: Ponti granatowa 38b/bb i zielona 36b/bb 21.11.11, 12:31
        A możesz podać swoje wymiary, ewentualnie na jakie mniej więcej to 36b/bb powinno pasować? :)
        • helejabea Re: Ponti granatowa 38b/bb i zielona 36b/bb 21.11.11, 22:09
          Lavaenn, 36b/bb była za mała na moje wymiary: 70E effuniakowe (69/93); 72 talia; 173 długości ciała.
          • la_parisienne.biubiu To ja jeszcze w temacie ponti. 21.11.11, 23:28
            Odnośnie ponti, chciałabym powiedzieć, że istotnie, ogólnie i nabiustnie wychodzą troszkę skromniej niż zwykle, ale nie dramatycznie mniejsze tak z pół rozmiaru.
            Prototyp szyłam z bardziej rozciągliwej dzianiny typu "punto" i wszystko leżało jak ta lala, tabelkowo. Docelowa dzianina okazała się być mniej skłonna do naciągania i to są skutki.

            Lavaenn - moim zdaniem 36 będzie za duża.
    • marikooo Pasadena 36BB 21.11.11, 21:35
      Jestem za-chwy-co-na!
      Może się komuś przyda informacja, że na typowy rozmiar 36 i 65FF brytyjskie (70F Effuniakowe), sukienka jest jak na mnie uszyta. Przy wzroście 160 cm sięga ciut poniżej kolan i skrócę ją jakieś 7 cm, żeby była idealna.
      Jeśli Madisonki były na Was za wąskie w ramionach i musiałyście z nich - tak jak ja - zrezygnować, to w Pasadenie nie ma tego problemu :)
      • ciociazlarada A mogłabyś ją zmierzyć w biodrach na płask? 21.11.11, 22:38
        bo czekam na odpowiedź od Paryżanki, ale na razie nie odpisała.
        • la_parisienne.biubiu Re: A mogłabyś ją zmierzyć w biodrach na płask? 21.11.11, 22:46
          Ciociu- nie mam takiego maila :/
          W związku z beznadzieją tej poczty, właśnie konfiguruję nową pocztę we własnej domenie, jak zakończę prace, to podam wszem.

          Sukienki przemierzę i podam wymiary jak ozdrowieję.
          Effa, no bez przesady, zwykła kiecka, już się tu nie podlizuj ;D
          • ciociazlarada Re: A mogłabyś ją zmierzyć w biodrach na płask? 21.11.11, 23:59
            Oj, nie - z mailem wszystko pewnie w porządku, ja pytałam tutaj w wątku, parę postów wyżej.
            Zdrowia życzę:) coś ostatnio nieciekawy sezon, sama od ponad miesiąca leczę gardło.
            • marikooo Re: A mogłabyś ją zmierzyć w biodrach na płask? 22.11.11, 06:47
              Ciociu, jak tylko wróci od krawca, to ją zmierzę.
            • ochanomizu Re: A mogłabyś ją zmierzyć w biodrach na płask? 23.11.11, 08:54
              Zmierzyłam moją Pasadenę (36B) - ma 49cm x 2, podszewka tak samo. I materiał wierzchni, i podszewka raczej nie są elastyczne.
              Stone Town (36B) mierzona na płasko ma jakieś 2-3 cm więcej.
              • ciociazlarada No to zaoszczedzilam:( 23.11.11, 11:00
                Dziekuje Ci bardzo Ochanomizu, sukienka najwyrazniej ma tyle w biodrach, ile ja - wiec nie zaryzykuje bo stalabym jak posag grecki. Stone mam i jest dla mnie akurat wygodniutka, kilka cm do zagospodarowania zostaje.
                38 bym wziela, ale jak znam zycie, to bedzie za duze w biuscie i w talii.
                • ochanomizu Re: No to zaoszczedzilam:( 23.11.11, 20:03
                  Ja mam w biodarach 95-96cm i Pasedena jest dla mnie silną motywacją, by nie mieć więcej ;)
      • iq133 Re: Pasadena 36BB 21.11.11, 23:14
        Ja też jestem za-chwy-co-na! Na moje 162 cm wzrostu i brytyjskie 32H Pasadena 42BB okazała się jak szyta na miarę.
        • nomina @Paryżanko... kontaktu łaknę :) 22.11.11, 01:25
          Kinga, jak Twoje prace nad pocztą? Bo moja poczta coś w kratkę odbiera gmaila (i vice versa, bo i ode mnie nie dostawałaś maili), a potrzebuję się z Tobą pilnie skontaktować i służbowo (zmiany w naszym programie rabatowym), i prywatnie (helpunku :(!!!).
          • nientepaura Pasadena 34 23.11.11, 23:14
            będę monotematyczna;) będzie? i jeśli tak, to kiedy?;)
            • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 34 24.11.11, 09:28
              Nie będzie Pasadeny 34, Paris też tylko od 36 będzie dostępny, za to w dwóch kolorach (grafit i czarny). Jedyne sukienki w rozmiarze 34 to ponti.
              Będą jeszcze kolorowe sukienki (musztarda, rudy, morski, czarny i moooże fiolet ?) w mniejszych rozmiarach, tak do dwóch tygodni , mam nadzieję.
              • snowflake86 Re: Pasadena 34 24.11.11, 10:42
                co mi po dwóch kolorach Paris, skoro w 36 się utopię :( a ta sukienka urzekła mnie najbardziej z całej kolekcji, a zaraz po niej właśnie Pasadena.. :/
                pani Kingo, czy tak na przyszłość, jeśli znów będą zapowiedzi, to dałoby radę informować wcześniej, że rozmiar 34 nie będzie szyty? dobrze byłoby wiedzieć, że nie ma co czekać..
                • nientepaura Re: Pasadena 34 24.11.11, 10:52
                  rozumiem, że lobbowanie na rzecz uszycia 34 nic nie da?;) a tak chciałam coś kupić;/ buuu;/
                  • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 34 24.11.11, 12:10
                    Na obecnym etapie rozwoju naszej firmy, nie możemy sobie pozwolić na szycie tak szerokiej rozmiarówki. Wytłumaczę dlaczego.

                    Zrobienie szablonu na 3 rozmiary 34 i wycięcie ich z kartonu, to jest dzień roboczy.
                    W firmie zajmującej się konstrukcją, jedna sukienka kosztuje +/- 500,- netto plus 70,- netto za każdy kolejny rozmiar. Przy czym B- liczy się u nich jako osobna konstrukcja, BB- kolejna, BBB- kolejna.
                    Po czym wykrawam nożyczkami po 4 sztuki z rozmiaru , sprzedam 1-2, reszta zostaje.
                    Oto powód dla którego ten rozmiar jest rzadko dostępny.
                    • snowflake86 Re: Pasadena 34 24.11.11, 13:53
                      a te princeski będą w końcu z rękawkami czy bez?
                      • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 34 24.11.11, 14:39
                        Będą i takie i takie.
                        • ciociazlarada Re: Pasadena 34 24.11.11, 15:01
                          To pozostaje tylko szczera modlitwa, żeby były z dużą dupą.

                          Kolory na FB były przepiękne!
                        • snowflake86 Re: Pasadena 34 24.11.11, 15:34
                          no to w zależności od kroju może chociaż na taką sukienkę się skuszę ;)
                          a jakiej będą długości? do kolan (ok. 100cm), czy nieco krótsze?
                          • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 34 24.11.11, 17:19
                            Princeski będą krótsze i rozszerzane od talii, więc każda pupa wejdzie.

                            p.s.
                            Pasadena jest z lycrą jakby kto pytał
                    • kis-moho Re: Pasadena 34 24.11.11, 17:43
                      > Po czym wykrawam nożyczkami po 4 sztuki z rozmiaru , sprzedam 1-2, reszta zosta
                      > je.
                      > Oto powód dla którego ten rozmiar jest rzadko dostępny.

                      Paryżanko, a może warto by było w bliższej lub dalszej przyszłości zrobić ankietę (tu, na LMB, na Balkonetce, na FB) i zobaczyć, ile tych potencjalnych 34 się jeszcze ukrywa? Ja mam wrażenie, że pytania o 34 padają tu co chwilę, ale to mogą być oczywiście ciągle te same osoby. Wtedy byś miała rozeznanie, ile osób by faktycznie kupiło od ręki, a ile wolałoby przymierzyć stacjonarnie (jak ja, bo nigdy jeszcze u Ciebie nic nie kupowałam, więc to 34 wyliczam teoretycznie z Twojej rozmiarówki i z porównania z innymi osobami), czyli na ile w 100% mogłabyś liczyć, a ile nie jest jeszcze pewne co do rozmiaru.
                      [Mam taką cichą nadzieję, że 34 jest wśród nas więcej niż 1-2].
                      • yaga7 Re: Pasadena 34 24.11.11, 17:46
                        Mnie się wydaje, że potencjalnie może być i więcej takich osób. Ale: jednej nie będa pasować rękawki, drugiej kolor, trzeciej długość, czwartej materiał itp. I co z tego, że będziesz mieć 10 osób zainteresowanych tym rozmiarem, skoro tak naprawdę jakiś ciuch kupi jedna, bądź dwie?
                        W ankiecie może Ci wyjść duże zainteresowanie, ale to kompletnie może się nie przekładać na to, ile faktycznie osób kupi dany ciuch.
                        • kis-moho Re: Pasadena 34 24.11.11, 17:53
                          Nie, no to jest jasne. Jak jest 10 potencjalnie zainteresowanych, to na pewno nie opłaca się mieć dla nich X krojów w Y kolorach, bo w końcu kupią pewnie 2 lub 3. Ale jeżeli tych potencjalnie zainteresowanych jest, nie wiem, 30? 40? Mi to trudno powiedzieć, ja nie prowadzę takiego biznesu, Paryżanka na pewno wie najlepiej. Zrozumiałam z tego wątku tak, że 34 było w niektórych krojach i było popularne, więc może nie jest tak źle z mniejszymi rozmiarami. Chyba, że faktycznie wszystko leży i się nie sprzedaje...
                          Mi się marzy przymierzenie stacjonarnie jakiejś 34, bo przy zamówieniu na jedną bluzkę i jedną sukienkę za granicę to mi się średnio opłaca, jeżeli obawiam się odsyłania. Może kiedyś utrafię przy wizycie w Warszawie :o)
                          • nientepaura Paryżanko, prośba;) 24.11.11, 18:16
                            czy jest jakaś szansa na zdjęcia/rysunki tych princesek - mogą być nawet szkice szablonowe;) wersja z rękawkiem oznacza rękawek dokąd?;)krótki/do łokcia?
                            jest duża szansa, że potrzebowałabym kiecki na 12?13?grudnia;) mam nadzieję, że da radę;)
                            i mam nadzieję, że talia wyżej niż w ponti, prawda?;)
                            • la_parisienne.biubiu Re: Paryżanko, prośba;) 24.11.11, 20:59
                              To może opowiem? cięcia francuskie, które - ta jak w ponti kierują się ku środkowi, a spódniczka rozszerzana, cięcia na spódniczce dla odmiany rozchodzą się na zewnątrz, co ma powodować kształt klepsydry. Znaczy się, te cięcia tak się układają, że kształtem sugerują coś takiego. Jedna wersja bezrękawna całkiem, druga rękawna całkiem, więcej nic nie powiem ;)
                              • la_parisienne.biubiu Re: Paryżanko, prośba;) 24.11.11, 21:00
                                Od dwóch dni nie brałam tyroksyny, stąd moja bełkotliwa wypowiedź i powtórzenia, przepraszam i dobranoc :)
                      • aggie_01 Re: Pasadena 34 28.11.11, 17:20
                        Witam,
                        niedawno zarejestrowałam się na forum, ale od dawna kupuję ubrania BiuBiu, najchętniej stacjonarnie.
                        Niestety mam ten sam problem, że mam rozmiar 34 (na ogół bb/bbb), a 36 jest niestety za duży w talii i biodrach. Śledzę zapowiedzi na facebooku i żałuję, że nie ma żadnych sukienek w moim rozmiarze :(

              • rudada Re: Pasadena 34 24.11.11, 19:06
                A czy jest szansa, że Pasadena wejdzie do stałej sprzedaży?
                • nientepaura Re: Pasadena 34 24.11.11, 19:21
                  Paryżanko, prośba nr 2 ;) te enigmatyczne "mniejsze rozmiary" - dotyczy princesek rękawkowych - to od 34 czy 36?
                  • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 34 24.11.11, 20:41
                    Od 34, bo to bez podszewki, to mogę zaszaleć, połowa mniej wycinania tektury :)
                    No i fason taki bardziej młodzieżowy.
                    • sylwia-osama Re: Pasadena 34 24.11.11, 21:03
                      A do jakiego rozmiaru??? :)))
                      • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 34 25.11.11, 12:23
                        Muszę Cię rozczarować, 48 nie będzie, sytuacja jest jeszcze gorsza niż w 34.
                        • sylwia-osama Re: Pasadena 34 25.11.11, 18:55
                          la_parisienne.biubiu napisała:

                          > Muszę Cię rozczarować, 48 nie będzie, sytuacja jest jeszcze gorsza niż w 34.

                          Jak nic trzeba schudnąć... :(

                          ;)))
                          • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 34 25.11.11, 19:19
                            Ha, jedziemy na tym samym wozie, tylko kiej ja z wozu, to koniom jeszcze lżej ;)
                          • nacudja_nasza Re: Pasadena 34 02.12.11, 15:03
                            sylwia-osama napisała:

                            > la_parisienne.biubiu napisała:
                            > > Muszę Cię rozczarować, 48 nie będzie, sytuacja jest jeszcze gorsza niż w 34.
                            >
                            > Jak nic trzeba schudnąć... :(
                            >
                            > ;)))

                            Sylwia, tylko ostrożnie, bo można wpaść w 34 i znowu chryja! :-)
                    • nientepaura Re: Pasadena 34 24.11.11, 21:33
                      świetnie;) tylko żebym ją miała 12grudnia;) 34b/bb, raczej nie podejrzewam bb/bbb choć to zależy od dzianiny, rudą;)
    • schistosoma Ponti granatowa 34B/BB 25.11.11, 14:42
      Przyszła dziś. Zamówiłam razem z rozmiarem 36B/BB, bo ktoś tu pisał, żeby brać większą :)
      36 jest na mnie zdecydowanie za duża, wisi w każdym miejscu poza biustem ;) 34B/BB jest wszędzie idealna, w biuście mooocno na styk, ale bez tragedii. Pewnie 34BB/BBB byłaby lepsza, ale jako że nie ma takiego rozmiaru w sklepie to 34B/BB zostaje ze mną ;)
      • la_parisienne.biubiu Re: Ponti granatowa 34B/BB 25.11.11, 19:22
        Dementuję, Ponti nie należy brać większej, jedynie jeśli chodzi o biust, to zwkle BB/BBB pasuje na HH+, a tym razem od G już zalecane.
        • schistosoma Re: Ponti granatowa 34B/BB 25.11.11, 20:12
          A nie będzie Ponti 34BB/BBB?
          • la_parisienne.biubiu Re: Ponti granatowa 34B/BB 25.11.11, 21:39
            Nie, tylko 34 B/BB.
            • takisobienik Re: Ponti granatowa 34B/BB 09.12.11, 23:44
              A czy Ponti w rozmiarze 34B/BB będzie dobra na biust 60-65F/FF, na który ostatnio świetnie pasowało Hanoi w rozmiarze 34BB/BBB?
    • clarisse Pasadena 42 BBB 27.11.11, 18:31
      Powinnam zacząć od tego, że tak w ogóle, to nie lubię szarego ;) Niestety - a raczej: stety, stety, stety! :) Pasadena leży na mnie kapitalnie i nic się nie da zrobić. Jako że jest to krój pokrewny Sangrii i Martini, które też leżą na mnie kapitalnie, jakoś strasznie się nie zdziwiłam.

      Na moich biodrach (100 cm) Pasadena 42 daje trochę luzu, ale to taki nie poszerzający optycznie luz. Na brzuchu jest okej - na 86 cm leży dobrze, a na brzuchu nie wciągniętym... no, cóż, tak jak na brzuchu nie wciągniętym można się spodziewać. (Ale to już moja sprawa, że z uporem nie chcę się przesiąść na 44, do czego talia już zaczyna mnie niestety predysponować). Biust 113 cm się w nią mieści - mogłaby być minimalnie luźniejsza, ale z drugiej strony, nie jest to wcale na wcisk. Jest akurat, dość przylegająco. [Dla porównania Ponti zielone 42 BB/BBB było w biuście ściślejsze; wydaje mi się także, że Sangria 42 BBB, choć ma podobny krój, była też jakby nieco węższa całościowo, choć nadal w nią wchodzę]

      Jako że sukienka jest na podszewce, przez co nie obkleja ciała - moim zdaniem należy raczej do tych wybaczających pewne niedoskonałości kształtu.

      Z tyłu ma suwak od pasa w górę, ale udało mi się zapiąć i odpiąć samej.

      Bardzo podoba mi się to, jak podkreśla mi biust. Po prostu hmmm. Widać, że jest ładny i duży. Przez co to, co poniżej, nie jest już tak istotne. Nie potrzebuje do tego paska ani innych dodatków. (Choć możliwe, że one też się nadają - po prostu nie sprawdzałam).

      Druga rzecz, która mnie podbiła, to fakt posiadania kieszeni. Ja z tych, co bez kieszeni cierpią, a zazwyczaj ani noszone przeze mnie spódnice, ani sukienki kieszeni po prostu nie mają.

      Moją wątpliwość budzi trochę układanie się dekoltu - możliwe, że to kwestia zaprasowania szwu, bo brzeg jakby odstawał i ja patrząc sobie w dekolt widzę stronę odwrotną sukienki. W lustrze jest to mniej widoczne, ale nadal jakby sam brzeg dekoltu odstawał. Na próby z prasowaniem na razie nie miałam czasu.

      No i pewnie wolałabym mieć Pasadenę z długimi, jako normalną zimową sukienkę - a tak to muszę do niej dodać sweterek lub bolerko. Sęk w tym, że na tyle ładnie mi w niej, że jak mówi mój chłop "szkoda ją zasłaniać" ;) Dla mnie idealna do biura.
      • yaga7 Re: Pasadena 42 BBB 27.11.11, 18:33
        Wrzuć foty tych sukienek :))
        • clarisse Re: Pasadena 42 BBB 29.11.11, 10:11
          Tak myślałam, że mnie ścigniesz ;)
          Przepraszam, mam trochę sajgon ostatnio w pracy i w domu, i nie mam głowy ani czasu do zabawy w fotki - postaram się powrzucać i Pasadenę, i Ponti w tym tygodniu, jak mi trochę odpuści.
      • margo13ak Pasadena 42B 02.12.11, 12:37
        Dziś dostałam swoją... i :(((
        Ale najpierw o samej sukience. Na moim monitorze kolor wyglądał na szary złamany niebieskim, w rzeczywistości to czysta, elegancka szarość. Pięknie wykonana, starannie wykończona. Bardzo fajny patent na krój klasycznie - nie nudny ;) Ogólnie - pełen zachwyt.
        42B było za radą Kingi brane na wymiary 103 w biuście, 88 w talii i 110 w biodrach. I pasuje wymiarami, tylko ich rozmieszczeniem już nie :(((
        Sukienka sprawia wrażenie szytą na niższą/zgrabniejszą/proporcjonalniejszą osobę. Ja mam długie plecy, stosunkowo nisko zawieszony biust, wysoką talię (najwęziej pod biustem), wysoki stan, stosunkowo wyraźne optycznie wcięcie w pasie, szerokie kwadratowe biodra i króciutkie nóżki, oraz 170cm wzrostu. W efekcie sukienka opina się na biuście, a w górnej części szwów profilujących biust jest luz - miejsce na biust jest wyżej, niż mój biust - to pierwsze :( Niżej jest jeszcze gorzej - na żebrach jest ładnie dopasowana, w talii lekko luźna, nad biodrami, na plecach i na brzuchu tworzą się wyraźne, workowate luzy. Talia sukienki wypada wyżej, niż moja talia umowna :( więc źle się układa w tych okolicach. Za to na biodrach opięta, na styk - co jeszcze da się skorygować, w pasie do pończoch jest lepiej ;). Górna linia dekoltu na plecach układa się płasko tylko wtedy, kiedy jestem lekko zgarbiona, jeśli się wyprostuję - miejsce wszycia suwaka odstaje :(. Mimo wszystko wygląda lepiej, niż cokolwiek podobnego w mojej szafie, więc się zastanawiam... i bardzo mi się podoba. I nie jestem w stanie jej poprawić tak, żeby pasowała, jak powinna :( A, jeszcze jedno - drobiazg, ale denerwujący, suwak jest dla mnie za krótki, sukienkę muszę wkładać górą, bo mimo, że mieści biodra, to przez nie nie przechodzi - co oznacza zapewne, że powinnam ciut schudnąć ;)
        Wniosek - żadna z sukienek BiuBiu z podszewką na mnie nie leży. Jestem nieproporcjonalna :( Jedynym rozwiązaniem problemu dopasowania jak na razie jest wybieranie sukienek elastycznych i branie rozmiaru mniej - wtedy się opinają bardziej, ale nie robią tych wstrętnych worków poniżej talii - tak mam dopasowane City Town 40BB i Ponti 40BB. Madison na mnie nie leżały, a teraz moja wyczekana, wymarzona Pasadena... Smutno mi :(((
        • yaga7 Re: Pasadena 42B 02.12.11, 13:23
          No to masz tak jak ja :( Ja też jestem nieproporcjonalna do sukienek BiuBiu z podszewką. Jedynie Madison jakoś leży, ale też nie jakoś zachwycająco.
          Z drugiej strony w niektórych bravissimowych kieckach mam podobnie - w sensie, że talia za wysoko względem mojej - ale przynajmniej jest więcej takich, które pasują.

          Może wrzuć foty do galerii?
      • femalespirit Re: Pasadena 42 BB 09.12.11, 18:41
        Lezy na mnie jak ulal, idealna, a jestem dosc szeroka w ramionach i nieco sie boje sukienek z podszewka. W biuscie moja Pasadena jest swobodniejsza niz zielona Ponti w tym samym rozmiarze. Biust mam 75 F/FF, 84 talia, 107 biodra. Pasadena jest sliczna, bardzo mily material i mimo prostoty nie nobliwo-biurowa jak Ponti. Minusy: z trudem zapinam suwak samodzielnie i krotkie rekawki. Nie mam za bardzo pomyslu jak ja nosic, z kardiganem czy bolerkiem polowa jej uroku znika, z w krotkich rekawkach w zimie sie jakos nie czuje...
    • la_parisienne.biubiu e-przesyłka i paczkomaty 30.11.11, 12:30
      Od dziś dostępna jest u nas e-przesyłka oraz usługa paczkomat InPost.
      Dzisiaj wysyłka za pośrednictwem InPost za 0złotych :)
    • sylwia-osama Fuega z długimi rękawkami 06.12.11, 18:21
      Kingo, czy Fuega z długimi rękawkami bedą uzupełnione o rozmiar 48? Czy nie ma tego w planach?
      • yaga7 Re: Fuega z długimi rękawkami 06.12.11, 19:37
        Gdyby nie Twój post, przegapiłabym długorękawkowe Fuega, bo nie widziałam nigdzie info o ich wprowadzeniu.

        Dzięki :)
        • iq133 pytanie o PARIS i PARIS NOIR 06.12.11, 21:39
          Na zdjęciach nie widać wszystkiego dokładnie, więc mam kilka pytań: Czy obie sukienki mają ten sam fason ? Czy PARIS jest szara i jaki to odcień ? Jak mają się rozmiarowo obie te sukienki do Pasadeny ? Mam na myśli obwód w biuście. Czy obie są z takiej samej tkaniny i czy jest to podobna tkanina, z jakiej uszyta jest Pasadena ?
          • clarisse Re: pytanie o PARIS i PARIS NOIR 06.12.11, 22:28
            Z tego co słyszałam:
            Paris i Paris Noir mają ten sam fason.
            Paris jest ciemnoszary - zdaje się, że to ten sam kolor, jak ciemne wstawki w Pasadenie.
            Co do w biuście - nie wiem.
          • la_parisienne.biubiu PARIS i PARIS NOIR 06.12.11, 23:08
            Paris szara - a kolor grafitowy, ciemny szary - ten sam, który jest w bocznych panelach Pasadeny. Biust- jak w Pasadenie, talia dosyć ścisła.
            • nomina @Paryżanko! 06.12.11, 23:44
              Kinga, przepraszam za prywatę, ale urwanie kontaktu to Twoje urwanie głowy, czy znowu coś pocztowo szwankuje? Pytam, bo za tydzień wyjeżdżam już, a wszystko się sypie, więc się stresuję. Poza tym słałam Ci info o spółce - dostałaś?
            • iq133 Re: PARIS i PARIS NOIR 07.12.11, 18:30
              Dziękuję bardzo za obie odpowiedzi. A czy dosyć ścisła talia jest bardziej ścisła niż w Pasadenie czy taka sama ? Chodzi mi o to czy jeśli Pasadena 42BB jest dobra, to czy Paris w tym samym rozmiarze nie będzie zbyt opięta.
              • la_parisienne.biubiu Re: PARIS i PARIS NOIR 07.12.11, 20:29
                Iq133 - sukienki powinny być taki same, ale jeszcze dla 100% pewności porównam.
              • swierszczowa1 PARIS i PASADENA a biodrzastość 07.12.11, 22:30
                Jak wypada biodrzastość w nowych sukienkach?
                W Red Town które jest idealne w ramionach i talii biodrami wchodzę bardzo na styk. Mierzyć Paris albo Pasadenę, czy na pewno będą za wąskie?
                • la_parisienne.biubiu Re: PARIS i PASADENA a biodrzastość 07.12.11, 22:34
                  Paris i Panti - zmieszczą naprawdę duże biodra, dzięki zakładkom, Pasadena już nie bardzo.
                  • la_parisienne.biubiu Re: PARIS i PASADENA a biodrzastość 07.12.11, 22:35
                    *Ponti miało być
                    • swierszczowa1 Re: PARIS i PASADENA a biodrzastość 07.12.11, 22:57
                      Więc próbuję Paris. Uwielbiam zakładki jak w Paris i w Ponti :)
        • phial Fuega z długimi rękawkami 34 B/BB - będzie? 07.12.11, 15:25
          Zniknęły! A ja je muszę mieć, oba!
          Porto też bym chiała, rano nie miałąm czasu złożyć zamówienia, a teraz też zniknęło:/
          Będą jeszcze? Ładnie proszę :)
          • schistosoma Re: Fuega z długimi rękawkami 34 B/BB - będzie? 07.12.11, 19:18
            Raspberry w ogóle nie było w tym rozmiarze, był tylko Violet.
            W ogóle zauważyłam, że 34B/BB znika w zastraszającym tempie ;) Jeszcze wczoraj patrzyłam to było jakoś +/- 5 pozycji więcej z tego rozmiaru, dzisiaj już nie ma.
      • sylwia-osama Re: Fuega z długimi rękawkami 07.12.11, 18:34
        Widziałam, ze violet jest w rozmiarze 48, a RASPBERRY będzie? Bo najchętniej zamówiłabym obie :)
        I jeszcze moje pytanie Kinguś, czy w najbliższym czasie będa jeszcze jakieś ciuszki dla rozmiaru 48?
        A w szczególności czy zapowiadany golfik będzie obejmował te rejony?
        I kiedy można się go spodziewać?

        :)))
        • la_parisienne.biubiu Re: Fuega z długimi rękawkami 07.12.11, 20:31
          Niestety malinowe jest tylko od 36-46, dostępne tylko w naszym sklepie, bo jest ich zastraszająco mało. Jeśli ten kolor się spodoba, poszukam podobnego i doszyjemy.
          • sylwia-osama Re: Fuega z długimi rękawkami 07.12.11, 20:41
            la_parisienne.biubiu napisała:

            > Niestety malinowe jest tylko od 36-46, dostępne tylko w naszym sklepie, bo jest
            > ich zastraszająco mało. Jeśli ten kolor się spodoba, poszukam podobnego i dosz
            > yjemy.
            >

            Ok, rozumiem :) Chociaż szkoda, bo na rudych modelkach bardziej podoba mi się malinowy kolor, a że aktualnie jestem ruda ;) to się napaliłam :)

            A jeszcze Kingo co z golfikami? Możesz zdradzić jaka rozmiarówka jest planowana i czy to niebawem czy już nie w tym roku? Prooooooszę :))))
            • la_parisienne.biubiu Re: Fuega z długimi rękawkami 07.12.11, 21:16
              Niestety nie przewiduję 46 i 48.
              • sylwia-osama Re: Fuega z długimi rękawkami 07.12.11, 21:26
                la_parisienne.biubiu napisała:

                > Niestety nie przewiduję 46 i 48.

                Buuuuuuuuu :(((

                Trudno.
            • genepi Golfik 07.12.11, 22:01
              Kinga pokazała golfik na FB: www.facebook.com/photo.php?fbid=10150433916253463&set=a.295676063462.145965.279220768462&type=1&theater
              Wygląda rewelacyjnie, bardzo podoba mi się ta sesja, świetnie że wróciła Ewa, bo dobrze zobaczyć biuściaste ciuszki na modelce bardziej zbliżonej do moich kształtów :-)
              Od razu więcej kupuję.
              No i właśnie - w koszyku mam mikołajkowe prezenty dla siebie, od ostatecznego kliknięcia dzieli mnie ciekawość czy w najbliższych dniach będą golfiki czy to już termin poświąteczny?
              • la_parisienne.biubiu Re: Golfik 07.12.11, 22:08
                Golfik - jak dobrze pójdzie, to będzie przed świętami.
      • ptasia Re: Fuega z długimi rękawkami - 34 b/bb fiolet 10.12.11, 13:54
        Mam, foto tu www.facebook.com/photo.php?fbid=272075382841538&set=o.279220768462&type=1&permPage=1
        Identyczna nabiustnie jak Porto/Fuego z krótkim. Materiał podobny do tego w Porto. Jedna uwaga: kolor jest zdecydowanie chłodny, chyba wolałabym cieplejszy odcień (już sama nie wiem, jaki mam typ urody...), ale jak nie ma, to nie ma ;)
    • adamantia Pytania o rozmiary Vanity Fair, Madison, Polka 07.12.11, 19:33
      ...do Parisienne lub lobbystek

      1. Czarna Vanity Fair
      Jak ona się ma rozmiarowo do czerwonej i niebieskiej? I czy krój i materiał jest identyczny?

      2. Polka czarna i Madison
      Jaki rozmiar by mi pasował jeżeli z Vanity Fair pasuje mi 42BBB (choć idealne byłoby o ćwierć rozmiaru i o pół B większe :-) ), a z innych mam np. Hanoi 44 B/BB; Fuego i Portland 42B/BB (choć pewnie jeszcze lepsze byłyby 42BB/BBB).
      (biust 30JJ-K/32HH-J, talia ok. 82/83cm, biodra ok 98/100cm)
      • la_parisienne.biubiu Re: Pytania o rozmiary Vanity Fair, Madison, Polk 07.12.11, 21:21
        Czerwona i niebieska koszula były luźniejsze, o rozmiar prawie, materiał bardzo podobny.
        Polka czarna - tak na granicy jesteś, imo 40 BB/BBB + majciory korygujące = wow :)
        Madison - 42 BBB
      • clarisse Re: Pytania o rozmiary Vanity Fair, Madison, Polk 08.12.11, 10:36
        Adamantio, to ja też się wypowiem, bo mam/mierzyłam/jestem trochę podobna do Ciebie rozmiarowo. Biodra te same, w talii mam więcej, raczej tak ok. 86-90cm zależnie od wciągnięcia brzucha, więc właściwie podpadam już po mału pod 44 (ale w ramionach niekoniecznie). W biuście 112,5 do 113,5 cm - rozmiaru stanika nie podaję bo nie wiem, ale obwody 32 i 34 - znaczy się więcej tłuszczyku mam.

        Mam czarną i czerwoną Vanity Fair (czyli te z wciętą mocno talią) 42BBB. Kiedy mierzyłam, 40BBB też na mnie wchodziło - mogłam wtedy mieć o 1-2 cm mniej w biuście - ale było bardziej na styk, więc zdecydowałam się na 42BBB. Osobiście nie zauważyłam drastycznej różnicy między czerwoną a czarnę. (Błękitnej nie mierzyłam). Ale mogę w domu zmierzyć, czy rzeczywiście ta różnica jest, bo noszę je inaczej i mogłam przeoczyć. Też bym się w sumie nie obraziła o dodatkowe B w tym Vanity Fair - próbowałam z 44BBB, ale za szerokie w ramionach.

        Na wymiary jak wyżej, Polkę Czarną mam 42BB/BBB. Wzięłam ją od razu, na podstawie doświadczeń z innymi Polkami (ale one jednak nie są identyczne). I jestem zadowolona.
        Mierzyłam:
        - Polkę Dot 40 BB/BBB - opinała się na mnie i robiła mi potworny baleron. Ale ja mam sporą warstwę tłuszczyku i wystający brzuch.
        - Polkę Dot 44 BB/BBB - wyglądała dużo korzystniej, ale wisiała na mnie
        - Polkę zieloną 42 BB/BBB - mam; z tyłu wygląda ok; brzuch niestety widać, jak nie wciągnę
        - Polkę zieloną 42 BB/BBB - odesłałam; trochę za bardzo wisiała na biuście; tzn. miejsca było ok, ale moim zdaniem za mało podkreślała odcięcie pod biustem i za dużo było materiału na połączeniu biust/rękawek

        Madison przy moich wymiarach był porażką.
        - 40 BBB był stosunkowo najlepszy w biodrach, nie zapięłam się w nim
        - 42 BBB był za szeroki w biodrach, zapięłam się, ale był za mocno opięty w biuście i na plecach
        - 44 BBB był dobry obwodowo w biuście, ale miał za dużo materiału w ramionach, za to w biodrach wyglądał tragicznie, tak z 10 cm z każdej strony lekką ręką mogłabym uciąć.

        Z tym że dodatkowe - ja jestem dość niska, więc u mnie takie poszerzenie w biodrach naprawdę wygląda źle. Przy osobie o tej samej szerokości jak ja, ale wyższej, czyli smuklejszej, to może wyglądać zupełnie inaczej.
    • la_parisienne.biubiu Przedstawiam princeski 08.12.11, 09:36
      Z przodu wyglądają tak:
      www.facebook.com/BiuBiu.eu#!/photo.php?fbid=10150434400693463&set=a.295676063462.145965.279220768462&type=1&theater
      Z tyłu tak:
      www.facebook.com/BiuBiu.eu#!/photo.php?fbid=10150434397873463&set=a.295676063462.145965.279220768462&type=1&theater
      Dodam, że są bez rękawów.
      Kolory przekłamane - rudy jest bardziej rudopomarańczowy, nie wpada w róż, a żółty nie jest taki "aksamitny" tylko taki bardziej musztardowy.
      • rudaa26 Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 10:11
        Kolory sa obłedne i jedną princeskę na pewno muszę mieć. Jedno mi się tylko nie podoba - ten zamek na wierzchu:/. Domyślam się że tak to wygląda bo teraz taka moda.

        P.S. Czy jest jeszcze szansa na Pasadenę w rozmiarze 38BB/BBB?
        • la_parisienne.biubiu Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 10:35
          Pasadenę 38 BBB miałaś na myśli? być może jeszcze wróci do sklepu, doszywana raczej nie będzie.

          Zamek i czarne detale- miały ożywić te dosyć mdłe kolory i podkreślić "graficzny" charakter sukienki, która stylistycznie osadzona jest w latach 60-tych.
          • kis-moho Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 10:43
            > Zamek i czarne detale- miały ożywić te dosyć mdłe kolory i podkreślić "graficzn
            > y" charakter sukienki, która stylistycznie osadzona jest w latach 60-tych.

            Zamek bardzo mi sie podoba! A sa w planach inne chlodniejsze kolory, czy tylko rudy i musztardowy?
            • amused.to.death Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 11:16
              > Zamek bardzo mi sie podoba! A sa w planach inne chlodniejsze kolory, czy tylko
              > rudy i musztardowy?

              > Zamek bardzo mi sie podoba! A sa w planach inne chlodniejsze kolory, czy tylko
              > rudy i musztardowy?

              no to się teraz podzielimy na tych co im się podoba i na tych co są na nie.
              Ja należę do tej drugiej grupy. Szkoda, bo liczyłam na to:((
              Ale przynajmniej dobrze, że już pokazane, nie będę więc czekać, tylko zamówię fuego.

              Ewentualnie poczekam jeszcze na jakieś zdjęcia klientek, które chciałyby się pochwalić na fb:) czy na jakimś blogu.
              - niektóre zdjęcia są czasami bardziej zachecające. (a niektóre zniechęcają - ale to też dobrze, bo od razu widzę, że to nie dla mnie).

              Liczyłam, że po odzyskaniu właściwego rozmiaru sobie więcej kupię, tym bardziej że pojawiają się lepsze materiały.
              Ale widzę, że jeśli chodzi o wzornictwo to coraz bardziej nie jestem targetem niestety.
              No cóż, nie wszystko jest dla każdego - ja chyba coraz bardziej się skłaniam w stronę bravissimo.

            • la_parisienne.biubiu Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 12:42
              Tylko rudy i musztardowy.
      • kasiadj07 Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 11:32
        Wiedziałam, że biubiowe princeski nie będą nudne:) Czarne wstawki dodają charakterku.

        Mam tylko nadzieję, że będzie rozmiar 46, a nie jak z innymi sukienkami, na które mogę sobie tylko popatrzeć:( Czy naprawdę nikt nie kupuje takich rozmiarów, że nie opłaca się ich szyć?
        • la_parisienne.biubiu Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 12:26
          Jak w temacie :)

          Kolorowe princeski będą tylko małe, Kasiadj07 - czy naprawdę uważasz, że taka jasna i krzykliwa sukienka w rozmiarze 46 ma szansę dobrze wyglądać?
          • amused.to.death Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 12:29
            ja uważam, że mogłaby ciekawie wyglądać, ale zazwyczaj społeczeństwo polskie nie jest przygotowane do oglądania kolorowych ubrań na osobach powyżej rozmiaru 44.

            Tak się zastanawiam i zastanawiam nad tymi princesskami i chyba jednak spróbuję mimo suwaka - może akurat? :)
            • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 12:46
              Tak, w sumie źle się wyraziłam, bo nawet 48 mogłaby wyglądać odjechanie w takiej kiecce, sęk w tym, że laski są mało odważne i zachowawcze.
              Bo istotnie, o wile lepiej wyglądałyby w odwrotnych kolorach - czarna kiecka i żółte dodatki - nie da się ukryć, ze czarny wyszczupla.
              Sama uwielbiam kolory, ale jak ubiorę się na ciemno, to rodzona matka pyta"schudłaś?"
              • a_gus1 Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 13:19
                A ja się nie zgodzę, że większa dziewczyna wyglądałaby źle, albo że grubsze osoby ubierają się zachowawczo. Takie stwierdzenie bardzo mnie ubodło, bo niestety z pewnym względów muszę nosić większy rozmiar i chętnie ubrałabym taką kolorową sukienkę. Nie widzę w tym nic zdrożnego ani niewłaściwego...
                • kis-moho Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 15:16
                  > A ja się nie zgodzę, że większa dziewczyna wyglądałaby źle, albo że grubsze oso
                  > by ubierają się zachowawczo.

                  Paryzanka chyba nie miala tego na mysli, raczej fakt, ze te rozmiary moga sie nie sprzedac w wystarczajacej ilosci i dlatego niestety nie kalkulowac.
                  • jul-kaa Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 18:13
                    Dziewczyny, ja rozumiem Kingę. Chyba nie chodzi o to, że Kinga nie chce/nie może uszyć, a raczej o to, że nie sprzeda się tyle sztuk, żeby się to opłacało.
                    • la_parisienne.biubiu Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 21:10
                      Tak, nie o to mi chodzi, że ktoś w 48 będzie mniej wiotki od tego w 34, będzie, to jasne. Wcale nie oznacza to, że ma chodzić w worku pokutnym, ale u mnie nie ma zbytu na takie rozmiary.
                      Przynajmniej nie taki, jaki by się kalkulował.
                      • kasiadj07 Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 23:39
                        la_parisienne.biubiu napisała:

                        > Tak, nie o to mi chodzi, że ktoś w 48 będzie mniej wiotki od tego w 34, będzie,
                        > to jasne. Wcale nie oznacza to, że ma chodzić w worku pokutnym, ale u mnie nie
                        > ma zbytu na takie rozmiary.
                        > Przynajmniej nie taki, jaki by się kalkulował.

                        Kingo, ale to też działa w drugą stronę, im mniej dużych ubrań w sklepie, tym mniej takich klientek. Jak taka osoba parę razy zajrzy do sklepu i zobaczy, że nic dla niej nie ma, to przestanie zaglądać.
                        Ja na przykład chętnie bym kupiła nowe koszule, ale w Vanity Fair 46 obecnie się nie mieszczę w pasie, donaszam więc moich 5 sztuk Vanity Size. Więc co z tego, że w sklepie jest sporo koszul niby w moim rozmiarze, jak pożytek dla mnie z tego żaden:( Może na lato znów schudnę i wtedy te Vanity Fair byłyby znów dobre, ale nie mam pewności, czy do tego czasu Ty już nie stwierdzisz, że nie ma popytu w tym rozmiarze:( I tak kółko się zamyka. A jak rozmiarówka się skurczy, to zamiast w Biubiu kupić dwie rzeczy, za te same pieniądze kupię w Bravissimo jedną i kto inny na mnie zarobi. Mam więc nadzieję, że firma tak się rozwinie, że będzie się opłacało szyć skrajne rozmiary, czego Tobie Kingo i nam wszystkim w niedługiej przyszłości życzę:)

                        No nic, może jakoś przeboleję tą świadomość, która w ostatnich dniach do mnie coraz wyraźniej dociera, że nie opłaca się dla mnie szyć:( Ale doskonale rozumiem prawa rynku. Pozostaje wybrać się na kurs konstrukcji i wziąć sprawy w swoje ręce.

                        Kingo, pytanie dodatkowe, jak się ma Pasadena do Szarej Eminencji? Jeśli ta druga w rozmiarze 46BB jest obecnie mocno na styk to zawracać sobie głowę Pasadeną?
                        • kasica_k Podpisuję się pod tym 09.12.11, 03:29
                          wszystkimi kończynami. Jeśli nie będzie podaży, nie będzie i popytu. Ja kupiłabym chętnie pomarańczową kieckę, która dobrze by na mnie leżała, w rozmiarze 44, a jak utyję, to i w 46, i w 48. Próbowałam z Ponti, ale robi mi "ciążę", więc patrzę z nadzieją w stronę sukienek nie mających marszczeń w pasie, a takie właśnie mają zdaje się być princeski...

                          Kiedyś wszystkim nam tak mówiono odnośnie do staników - że nie opłaca się dla nas szyć. A tu się okazało, że niektórym się jednak opłaca. Nie da się jednak pobudzić popytu, jeśli nie będzie _żadnej_ podaży. Moja mama rozmiar 48 już się dopytywała, skąd mam takie dobrze dopasowane bluzki. No i niestety musiała usłyszeć znowu, że w jej rozmiarze nie ma.
                          • la_parisienne.biubiu Re: Podpisuję się pod tym 09.12.11, 08:27
                            Kasico, ja wiem co u mnie leży w magazynie i dzięki czemu nie mogę iść dalej.
                            Nie można mieć wszystkiego, ani zadowolić wszystkich. Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. Kiedy ma się do wyboru uszyć okrojoną rozmiarówkę albo wcale, to co się wybiera Twoim zdaniem?
                            • kasica_k Re: Podpisuję się pod tym 13.12.11, 00:15
                              Kingo, ja rozumiem, że nie można mieć wszystkiego od razu, tylko zwracam uwagę na fakt, że to nie jest tak, że na większe rozmiary nie ma w ogóle zapotrzebowania.
          • ciociazlarada Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 12:37
            Bardzo mile te princeski i faktycznie nie sa nudne:) Ale - z jakiego one sa materialu, w sensie grubosci? Bo taka sukienke, zeby nie byla nudna, nosilabym po prostu bez zadnych rekawow wyrastajacych spod spodu, jakikolwiek dodatek rekawny, zwlaszcza "golfika", to -100 do charyzmy:)

            Czy beda sukienki tego typu rekawne?
          • kasiadj07 Re: Pasadena 46 jest w sklepie 08.12.11, 15:08
            la_parisienne.biubiu napisała:

            > Kolorowe princeski będą tylko małe, Kasiadj07 - czy naprawdę uważasz, że taka j
            > asna i krzykliwa sukienka w rozmiarze 46 ma szansę dobrze wyglądać?
            >
            Hm, co tu odpowiedzieć na tak postawione pytanie?

            Uważam, że każda grubaska ma prawo nosić takie kolory, jakie lubi i w jakich się dobrze czuje. Trochę mnie dobija wszechobecna konieczność wpasowywania się w kanony i przymusu wyglądania poprawnie - czyli jak jesteś gruba, to ubierz się na ciemno, będziesz mniej widoczna. A ja lubię być widoczna, pomimo mojego wielkiego brzucha. Uważam, że w takiej kolorowej princesce z czarnymi getrami i golfikiem wyglądałabym świetnie, bo nogi mam niczego sobie. A przynajmniej świetnie bym się czuła. A w dodatku krój trapezowy dobrze służy mojej sylwetce.
            Kupiłam zieloną Ponti i cóż z tego, że ciemna, te zakładki na brzuchu niestety nie wyszczuplają. Zostawiłam ją sobie, bo ogólnie mi się podoba, choć w biuście ledwo daje radę (a większej jak wiadomo nie ma:), ale będę ją musiała nosić z bardzo szerokim paskiem, żeby te odstające zakładki jakoś ujażmić.
            I to tyle w temacie kolorów i wyszczuplania:)
          • kasiadj07 Pasadena 46BB, Fuego, Etna 46BB/BBB 13.12.11, 18:52
            Autor: la_parisienne.biubiu

            >Nie można mieć wszystkiego, ani zadowolić wszystkich. Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje.

            Kingo, poraz kolejny stwierdzam, że Ty nie jesteś zwykłą krawcową, Ty jesteś Dobrą Wróżką, która spełnia nasze marzenia (a przynajmniej niektóre:)))

            Zacznę od bluzeczek.
            Fuego Rapsberry - fason już znany, kolor to ciemna czerwień malinowo - wiśniowa, raczej bez różowego tonu. Nowa tkanina jest rewelacyjna, niby wiskoza jak wszystkie Tequile i inne, ale bardzo milutka w dotyku, zupełnie nowa jakość. Rozmiar jak zazwyczaj standardowy.
            Etna - bardzo ciekawa, choć trochę cieńsza tkanina, bardzo starannie dopasowany wzór, rozmiar identyczny, taki codzienny, niebanalny ciuszek.
            Pasadena - rozmiarowo wypada identycznie jak Szara Eminencja, czyli raczej na węższe biodra w porównaniu do Townów czy Madisonek. Wydaje mi się trochę większa w biuście. Tkanina bardzo miła w dotyku, lekko rozciągliwa, ciemne panele po bokach świetnie wpływają na kształt sylwetki. Jest tak uniwersalna, że można ją spokojnie założyć na co dzień i na większe wyjście. Kolor szary podobny jak w Etnie. Wolałabym co prawda, żeby była pół rozmiaru większa, ale przez to, że tkanina jest elastyczna, ładnie się dopasowuje. I ma kieszenie!!!:)
            Wszystkie ciuszki jak zwykle uszyte bardzo starannie. Jestem bardzo zadowolona z zakupów, już nawet tą kusą kolorową sukienkę przeboleję:)
      • swierszczowa1 Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 19:14
        Boskie. Zawsze o takiej marzyłam. Miałam kupic turkusową, ale skoro turkusowej nie będzie z tym widocznym suwakiem (bardzo mi się podobają widoczne suwaki), skuszę się na żółtą. Podejrzewam ze turkusowa, chociaż inna tez wyjdzie Kindze fajna i bedę musiała kupic dwie.
        • swierszczowa1 Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 19:55
          Mnie też sie kojarzą ze Star trekiem:
          i2.listal.com/image/1171103/600full-nichelle-nichols.jpg
          Nazwałabym je "Enterprise I" i " Enterprise II" :)
          • adamantia Re: Przedstawiam princeski 09.12.11, 07:53
            :-D
      • irenka65f Re: Przedstawiam princeski 08.12.11, 21:23
        Śliczne. Moje kolory. Tylko ta długość ;-(( No właśnie, jaka? I na jakiej wysokości mierząc od ramienia wypada talia? I czy wypada kupić sobie taką na 50-te urodziny :-??
    • beata-1978 Re: BiuBiu - 11 - kolekcje biustoprzyjazne 08.12.11, 16:47
      Kingo a wiadomo kiedy princesski będą w sklepie? Pilnie potrzebuję kiecki na przyszły tydzień na czwartek i ta wygląda mi na idealną (czytaj: czyli znalazłam pretekst :D ).
    • schistosoma Re: BiuBiu - 11 - kolekcje biustoprzyjazne 11.12.11, 12:27
      Lobbuję za Porto z krótkim rękawem we wszystkich kolorach tęczy!
      Zamówiłam niebieskie i, mimo że kolor zupełnie nie mój, to zostaje ze mną bo świetnie leży i dobrze się w nim czuję.
      Marzy mi się takie żółte, albo zielone - na wiosnę :)
      • la_parisienne.biubiu Re: BiuBiu - 11 - kolekcje biustoprzyjazne 12.12.11, 22:40
        Jestem za, nie wiem co na to moje krawcowe, one już dostają drgawek na widok porto i fuego ;)
        • kasica_k Re: BiuBiu - 11 - kolekcje biustoprzyjazne 13.12.11, 01:46
          Fuego to rozumiem, ale Porta były dotąd tylko trzy - niebieskie z krótkim rękawem i teraz dwa z długim. Postuluję co najmniej tyle Porto, co Fuego :)
      • magda2em Re: BiuBiu - 11 - kolekcje biustoprzyjazne 12.12.11, 22:42
        Brakuje mi fejsbukowego "Lubię to", i żeby jeszcze były w sprzedaży ciągłej :P
    • swierszczowa1 FUEGO RASPBERRY 34 bb/bbb 12.12.11, 21:58
      Że fuega są genialne i zgrabnie się w nich wygląda - każdy wie.
      Kolor jest bardzo ładny (dużo ładniejszy niż na zdjęciu sklepowym) i twarzowy dla mnie, a mimo to jestem trochę zawiedziona, bo miałam ochotę na coś z wyraźniejszą nutką czerwieni. Chciałam bardzo, bardzo dojrzałych malinek z jakiejś słonecznej polany, a nie koktajlu malinowego.
      Kingo, będzie coś czerwonego a najlepiej karminowego w tym sezonie?
    • swierszczowa1 PARIS 38 BBB 12.12.11, 22:19
      Z Paris nie mam pełnego dopasowania. Sukienka jest szyta na niższą osobę z krótszym tułowiem, przez co miejsce na biust, miejsce na talię i miejsce na biodra wypada zbyt wysoko. Tu odstaje, tam lekko ciągnie.
      W plecach, ramionach i w talli Paris jest szersza co najmniej poł rozmiaru niż inne sukienki biubiu w tym samym rozmiarze (Indigo City, Red Town, Madison Violet). Podejrzewam że lepiej by się układał rozmiar mniej ale w taki nie zmieściłabym bioder.
      Pomimo nie do końca idealnego dopasowania - sukienka leży o niebo lepiej niż cokolwiek z sieciówek, więc sukienkę zostawiam. Poproszę jedynie krawcową o zebranie jej na plecach , zwłaszcza na wysokości paska i poniżej - nad pupą. Zastanawiam się czy da się trochę zlikwidować odstawanie nad biustem, bez szkody dla fasonu. Jeśli nie - zostawię tak jak jest.

      Bardzo podoba mi się materiał z którego jest uszyta. Miły w dotyku, ciepły, wyglądający na dobry gatunkowo. Podobają mi się też te marszczone rękawki które mi - gruszce przywracają właściwe proporcje. Proszę o więcej ubrań z marszczonymi rękawkami.
      • la_parisienne.biubiu Re: PARIS 38 BBB 12.12.11, 22:39
        Świerszczowa, mam ostrą malinę, ale jeszcze nie zapadła ostateczna decyzja ;)

        Co do Paris, myślę, że p.w. - przemyśl to jeszcze raz dobrze, czy sukienka , która wymaga tylu poprawek ma sens? Jeśli stwierdzisz, że tak, to pliiiis wymienię Ci ją gratis na rozmiar mniejszą, zmieścisz biodra, nie ma problemu, a u góry wtedy prawdopodobnie będzie grało.
        • swierszczowa1 Re: PARIS 38 BBB 13.12.11, 21:07
          Właśnie ostrej maliny pragnę :)
          Paris nie leży tak źle jakby to wynikało z mojego postu. Jest to jedna z najlepszych sukienek jaka miałam w życiu. Po prostu rozpieszczona przez biu-biu oczekuję teraz absolutnej perfekcji.
          No dobra, spróbuje mniejszej, pomimo iż bardzo obawiam się tych bioder (mam wrażenie że teraz jest na styk) i pomimo iż smutno mi się z nią rozstawać (nawet na kilka dni :))
          • swierszczowa1 Re: PARIS 38 BBB 13.12.11, 21:10
            A na gwiazdkę będzie jakaś promocja? Np że jak ktoś chce kupić dwie princeski to jedną ma trochę taniej? Albo jakiś konkurs w którym można wygrać jakieś biu-biu ubranie?
            • la_parisienne.biubiu Re: PARIS 38 BBB 14.12.11, 08:16
              Świerszczowa - Write to me please zanim wyślesz.
    • amused.to.death Fuego Raspberry i Paris 12.12.11, 22:59
      Niestety, tym razem dla mnie nic.

      Co do Paris - moja wina:(( - nie spojrzałam do przymierzalni.
      Z letnich brałam 34BBB, więc tu wzięłam 36BB (skoro koszule miałam jedna 36B a drugą 36BB).
      No i niestety - nie zapięłam się w na plecach:(
      Wg przymierzalni - powinnam mieć 36BBB, ale... tak bardzo się nie zapięłam, że wątpię czy jeden rozmiar więcej wystarczyłby. A z kolei 38 nie chcę próbować, bo dół w 36 jest idealny.

      Szkoda ogromna, bo sukienka wygląda świetnie i materiał też mi się bardzo podoba.
      I nawet jak się nie zapnę i patrzę w lustro przodem i bokiem to... żal, że nie pasuje.

      Co do Fuego.
      To jednak kompletnie nie moja bajka:((
      Zamówiłam 36 B/BB
      34 w ogóle było? Bo Swierszczowa wspomina, a kiedy ja patrzyłam nie było. Być może lepiej by leżało.
      Ale ja ogólnie jestem na nie jeśli chodzi o ten krój - nie dla mnie. Szukałam odpowiedniego słowa, żeby to nazwać i chyba najlepszym określeniem będzie to, że wyglądam...ordynarnie. Tak jak lubię rozmiar swojego biustu i lubię rzeczy podkreślające go tak tutaj mam nie biust ale wielkie cycki.
      Mam czarne fuego z krótkim rękawem - które też rzadko noszę, ale zostawiłam bo czasami przydaje się pod marynarki.

      Za to kolor - rewelacyjny:)

      Teraz nie wiem czy mam od razu wysyłać czy poczekać parę dni i będę mogła princeski na próbę zamówić jako wymiana?
      • genepi Re: Fuego Raspberry i Paris 12.12.11, 23:17
        Też tak mam w niektórych fasonach, np. w Pamirze jest ok, w Arizonie świetnie, ale już w Etnie czy Faro biust pcha sie na pierwszy plan w sposób nie do przyjęcia dla mnie. Nie próbowałam Porto bo obawiam się ze też będę wyglądać bardzobiuściasto, a w dodatku miękki brzuszek będzie uwidoczniony. Nie wiem jak byłoby w Hue.
        Ale - żeby była jasność - nie narzekam. Mam świadomość że tak jest i wolę pewnych krojów nie wybierać, choć czasem koloru lub wzoru żal (jak w Etnie czy Fuego). I cieszę się ze są osoby które wyglądają w tym dobrze.
      • ptasia Re: Fuego Raspberry i Paris 13.12.11, 08:29
        Co do Fuego.
        > To jednak kompletnie nie moja bajka:((
        > Zamówiłam 36 B/BB
        > 34 w ogóle było? Bo Swierszczowa wspomina, a kiedy ja patrzyłam nie było. Być m
        > oże lepiej by leżało.
        > Ale ja ogólnie jestem na nie jeśli chodzi o ten krój - nie dla mnie. Szukałam o
        > dpowiedniego słowa, żeby to nazwać i chyba najlepszym określeniem będzie to, że
        > wyglądam...ordynarnie. Tak jak lubię rozmiar swojego biustu i lubię rzeczy pod
        > kreślające go tak tutaj mam nie biust ale wielkie cycki.

        Ja 34 z maliny nie kojarzę, a patrzyłam prawie od razu, jak pojawiły się w sklepie. Natomiast co do tego efektu - patrzyłaś z różnymi stanikami? Bo moim zdaniem te bluzki potrafią zupełnie inaczej wyglądać na takim Deco czy Effuniaku a na np. miękkiej Frei. W tych ostatnich efekt jest znacznie skromniejszy ;)
        • edzia100 Sukie turkusowa krótka - czy na podszewce? 13.12.11, 12:05
          Wyczytałam, że z dzianiny, ale czy ona będzie mieć podszewkę?
          • snowflake86 Re: Sukie turkusowa krótka - czy na podszewce? 13.12.11, 12:53
            bez podszewki, jest napisane wyżej ;)
        • la_parisienne.biubiu Re: Fuego Raspberry i Paris 13.12.11, 12:11
          Malina była od 36 - z braku laku niestety, bynajmniej nie z mojej niechęci, po prostu połowa dzianiny wróciła do reklamacji, bo miała skazę na skazie, a więcej z tego koloru już nie mieli, nad czym ubolewam, jeśli spotkam, to dokupię.
          Deco- tak, deco jest bezwstydne, eksponuje i dodaje co najmniej jeden rozmiar, effuniaki są bardziej przyzwoite :)
          • amused.to.death Re: Fuego Raspberry i Paris 13.12.11, 18:47
            > Deco- tak, deco jest bezwstydne, eksponuje i dodaje co najmniej jeden rozmiar,
            > effuniaki są bardziej przyzwoite :)

            ale ja właśnie w effuniaku mierzyłam.
            Za bardzo nie mam z czym porównać, bo miękkich nie mam a to co chodzę ostatnio i jest dla mnie dobre to właśnie głównie effuniaki io kroju chabra

            no cóż bywa:)
            • kasiadj07 Re: Fuego Raspberry i Paris 13.12.11, 18:57
              > ale ja właśnie w effuniaku mierzyłam.
              > Za bardzo nie mam z czym porównać, bo miękkich nie mam a to co chodzę ostatnio
              > i jest dla mnie dobre to właśnie głównie effuniaki io kroju chabra
              >

              A widzisz, nic dziwnego, bo te o kroju chabra wyciągają biust do przodu i go właśnie eksponują. Jak chcesz, żeby biust nie rzucał się tak w oczy, spraw sobie HP, on bardziej przytwierdza biust do klatki piersiowej. PL też daje radę. Moim zdaniem nowe Biubluzeczki są warte inwestycji w nowy stanik:)
          • swierszczowa1 Re: Fuego Raspberry i Paris 13.12.11, 21:01
            Faktycznie, ja mam rozmiar 36 BB/BBB, a nie jak napisałam 34 BB/BBB. Przepraszam za wprowadzanie w błąd.
            Moim zdaniem Fuego wypada dość mała i kto jest na granicy rozmiarów może spokojnie spróbować większy rozmiar. Mnie bluzka nigdzie nie odstaje, nie wisi ani się źle nie układa mimo iż zwykle zamawiam 34.
Pełna wersja