Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy...

06.10.11, 11:45
Jak właściwie wygląda bra-fitting? Często pojawiają się opinie typu "brafitterka mi dobrała, ale...", więc zastanawiam się, czy to "ale" mogłyście już wyrazić w sklepie ("ciśnie mnie w mostek" => reakcja brafitterki "tak to jest na początku"/"bierzemy inny model"), czy dopiero później (to już nie podpada pod bra-fitting, nikt nie jest w stanie przewidzieć, że po paru godzinach stanik będzie uciskał w żebra, skoro w przymierzalni był wygodny). Czy rozmawiacie z brafitterkami? Rozumiem, że może być trudno powiedzieć "tej miłej pani", że stanik uwiera, ale ta miła pani właśnie po to jest miła, żeby klientce było łatwiej zwierzyć się, że coś jest nie tak. Poza tym, jeśli brafitterka nie dostanie do klientek informacji, że stanik X uwiera osobę o figurze A, osobom o figurze B obcina pachy, a osoby o figurze C są nim zachwycone, to dalej będzie go proponować wszystkim trzem, zamiast osobie A i B pokazać model Y czy Z. Tak więc informowanie brafitterki leży w interesie obu stron - brafitting nie jest nauką ścisłą, tylko doświadczalną, więc każda opinia użytkownika jest cenna. Wtedy klientka będzie zadowolona, a brafitterka podniesie swoje kwalifikacje zawodowe i następnym razem obsłuży was (jeszcze) lepiej. Nieprawdaż?
Poza dopasowaniem, jest też kwestia gustu. Jeśli stanik jest najlepiej dopasowany, ale nie podoba mi się wzór / kolor / cokolwiek, trzeba brafitterce to powiedzieć - wyjmie inny model o tym samym kroju, ale w innej wersji kolorystycznej, zamówi dla nas... Jeśli to będzie niemożliwe, mamy wtedy możliwość wyboru: bierzemy wygodny stanik, który niespecjalnie nam się podoba, albo zostajemy bez :)
No i wcześniejsze doświadczenia - czy mówicie, że macie już model X firmy Y, który leży świetnie i jest według was piękny? Taka informacja jest dla brafitterki bardzo cenna: może sięgnąć po model o tym samym kroju.
Czy mówicie, czego szukacie?
Tak więc, moje panie, czy i jak rozmawiacie z brafitterkami?
    • ja_joanna Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 06.10.11, 12:55
      Ja bym jeszcze powiedziała od drugiej strony: o co pytają brafitterki? Wiele osób same z siebie nie wie, co jest ważne, na co zwrócić uwagę, o czym powiedzieć, przyjmują, że to co jest ważne powie lub o to zapyta brafitterka. Nawet jeśli mówi się im, żeby mówiły głośno jeśli cokolwiek będzie niewygodnie itp. to czasem zaciskają zęby i nie mówią, trzeba z nich wyciągać, że coś jest nie tak albo nie potrafią dokładnie zlokalizować źródła niewygody. Stąd wiem, że to nie jest wcale takie oczywiste z tym mówieniem. Dlatego ja zawsze moje klientki zachęcam do mówienia. Przed przymierzaniem zadaję konkretne pytania, żeby lepiej poznać klientkę, jej potrzeby, problemy i marzenia, i w trakcie też się dużo dopytuję, oczywiście niektóre klientki mówią też same z siebie.
    • clarisse Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 06.10.11, 14:31
      Myślę, że to, jak wygląda brafitting, zależy od obu stron. Jeśli klientka jest mało zorientowana, nieśmiała, spłoszona - brafitterka musi dać z siebie więcej. Jeśli natomiast klientka wie dokładnie, czego chce (i brafitterka ocenia, że klientka się w tym nie myli!), można spokojnie oddać inicjatywę klientce.

      W moim przypadku wygląda to tak, że zaczynam od podania swojego orientacyjnego rozmiaru i czego szukam - albo czego NIE szukam. Ponieważ posługuję się zwykle nazwami marek staników, czasem wręcz modeli, takie postawienie sprawy zwykle bardzo zawęża zakres poszukiwań, czasem kończy wizytę.

      Jeśli nie kończy, idę do przymierzalni z naręczem staników, przebieram się w pierwszy. Jeśli jest ewidentnie za mały, zakładam następny. Jeśli jest dobry lub prawie dobry, lub za duży - czekam na pytanie obsługującej mnie pani "czy można zajrzeć?", a jeśli takowe nie następuje, sama ją zapraszam "czy mogłaby pani na to spojrzeć?". Staram się zarówno sama wyrazić jakąś opinię, jak i wysłuchać opinii brafitterki-sprzedawczyni. Nie pultam się, kiedy proponuje mi rozmiar moim zdaniem z księżyca, bo nie jestem wyrocznią. No chyba że coś już mierzyłam i wiem, że nie leży.

      Natomiast pultam się troszkę (wewnętrznie), jeśli mam wrażenie, że osoba, z którą rozmawiam, nie wysłuchała mojego wstępnego komunikatu. To znaczy jeśli przynosi mi wszystkie staniki w danym rozmiarze, łącznie z marką od której się odżegnałam na początku. A to dlatego, że jestem apodyktyczna, kiedy mówię, lubię by mnie słuchano i nie cierpię powtarzać komunikatu, bo ktoś nie uważał ;) Ale serio - granica tu jest naprawdę cienka. Jeśli mówię "Chciałam coś przymierzyć w rozmiarze ..., oprócz X) - po czym po zmierzeniu Y i Z dostaję właśnie X, to się pultam, bo najwyraźniej pani mnie nie słuchała. Natomiast jeśli owa pani zagai: "Wiem, że pani nie chciała mierzyć X, ale zastanawiam się, czy model A tej marki jednak by nie pasował, może da się pani namówić, bo on się układa zupełnie inaczej niż modele B i C?" - a to zupełnie co innego. Namówić chętnie się dam, w rozmowy o zmianie konstrukcji, o nowych wzorach chętnie się wdam. ;)

      Niemnie zachowuję sobie prawo do pozostania przy własnym zdaniu. Nawet jeśli osoba, z którą rozmawiam, jest zdania odmiennego.

      To co niezmiennie mnie frustruje podczas brafittingu natomiast to sytuacja, kiedy mierzę dziesiątki biustonoszy we wszystkich sąsiadujących rozmiarach i żaden nie leży. A jak leży, to tnie. A jak nie tnie, to jest brzydki. Itp. Ale frustruje mnie to bardziej z racji czasu, który bezowocnie poświęca mi brafitterka-sprzedawczyni, a nie z powodu mojego czasu (jak nie mam czasu, nie lezę mierzyć... ;)) Kiedyś miałam okazję poddawać się brafittingowi na czymś w rodzaju egzaminu dla brafitterek po kursie chyba. Niefartownie był to kurs związany z marką, która kiepsko na mnie leży. Dziewczyny strasznie się męczyły - mnie było aż trochę przykro, że nic mi nie mogą dobrać. Padł tekst, że jak się podaje klientce trzeci stanik, i on TEŻ nie pasuje, to brafitterka zaczyna się zastanawiać, czy z nią (w sensie brafitterką) jest aby wszystko w porządku. Na szczęście była tam dziewczyna już z doświadczeniem brafitterskim, która ustawiła współkursantki do pionu. Trzeci stanik? Czasem potrzeba ich nawet 20, i wcale to nie znaczy, że z brafitterką albo z klientką jest coś nie tak. I żadna frustracja - miłe to nie jest, ale właśnie na tym ten zawód polega. [Jeśli ta osoba to czyta, pozdrawiam :)]

      Tak czy siak, zawód brafitterki nie jest łatwy. Bycie klientką też nie. Wszystko opiera się na jak najlepszej wzajemnej komunikacji.
      • kis-moho Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 06.10.11, 14:47
        > Natomiast pultam się troszkę (wewnętrznie), jeśli mam wrażenie, że osoba, z któ
        > rą rozmawiam, nie wysłuchała mojego wstępnego komunikatu.

        Clarisse, opisałaś problem, który mi chyba też najbardziej przeszkadza przy zakupach. Zwykle też zaczynam zakupy od mojego orientacyjnego rozmiaru i podania faktu, że wszystko, co jest zamknięte od góry ma małe szanse na mnie leżeć. Oczywiście, chętnie poprzymierzam, jeżeli brafitterka uważa, że jakiś model ma mimo to szanse na mnie pasować, ale nie chcę marnować czasu swojego i brafitterki na 150-ty stanik o tym samym kroju, bo "a nuż". I jeżeli po takim wstępie dostaję do ręki dwa full-cupy i trzy balkonetki, to faktycznie mam wątpliwości, czy ktokolwiek mnie słucha. Inna sprawa, że zdarzyło mi się to może dwa razy, zwykle brafitterki po pierwszej balkonetce mówią "aha", i sugerują tylko to, co faktycznie ma szanse pasować.
        Inna rzecz, że takie rady odbieram niejako jako bonus do zakupów. Jeżeli widzę, że w sklepie są tłumy, zbieram sobie z wieszaków to, co według mnie ma szansę pasować i sama zaszywam się w przymierzalni.
    • ciociazlarada Niniejszym udzielam informacji zwrotnej:) 06.10.11, 14:51
      Mogę tutaj, do czytających brafitterek? Oczywiście, udzieliłam ten informacji zwrotnej również na miejscu, w sklepie (w jednym przypadku pohukując nieco na upartą brafitterkę), niemniej zjawisko wydaje mi się na tyle powszechne, że chcę o nim napisać na forum. Byłam do tej pory 6 razy w sklepach stacjonarnych (różne sklepy, różne miasta) i spotkało mnie to 5 razy.

      Chodzi mi mianowicie o ramiączka. Drogie panie brafitterki, jeśli będziecie mi tak mocno podciągać ramiączka w biustonoszach, to któregoś dnia ja wam też coś podciągnę:)!
      Ja potrafię powiedzieć, że ramiączko odcinające ramię i miska odpiłowująca pachę to nie jest idealne dopasowanie, ale mam bardzo dużo materiału porównawczego w szufladzie. Miejcie litość nad nielobbystkami. Biustonosz to nie opaska uciskowa i profilaktyka tamowania krwotoków nie jest większości z nas potrzebna:).

      To tyle moich wrażeń z bra-fittingu - oczywiście wszystkie ramiączka zostały wyregulowane prawidłowo po mojej wyraźnej interwencji, często ukazując nagą prawdę o złym rozmiarze lub niekompatybilnym biustonoszu.
      • kasica_k Re: Niniejszym udzielam informacji zwrotnej:) 06.10.11, 15:36
        Mogę się dołączyć? Te regulatory w ramiączkach to chyba mają w sobie jakieś magnesy, że rączki brafitterek tak ciągną w ich kierunku ;) Już kiedyś na to narzekałam... Za mocno skrócone ramiączka mnie bolą w biust i w ramiona. Mój biust nie rośnie pod brodą i żadne ramiączka go tam nie zaprowadzą, bez względu na rozmiar i krój. Jeśli sama przymierzam biustonosz, to z reguły zaczynam od _wydłużenia_ ramiączek (bo często są mocno skrócone, pewnie po czyimś przymierzaniu ;), potem skracam je stopniowo w razie potrzeby. A nie od razu ciach pod samą szyję :) Sama właściwie nie mam powodu do narzekania, bo potrafię się bez problemu obronić przed nadmiernym skracaniem czy jakimikolwiek innymi działaniami, których nie aprobuję, ale to ja. Są osoby nieśmiałe czy niezorientowane, które będą myślały, że tak ma być, jak im fachowa siła zrobi. A ponieważ nie ja jedna zauważam, że niektórzy ze skracaniem ramiączek przesadzają, to chyba coś jest na rzeczy. Nie skracajcie nadmiernie ramiączek, drogie bra-fitterki, a jeśli skracacie, to róbcie to stopniowo i delikatnie.
        • kasienka.body skracanie ramiączek 09.10.11, 12:47
          Mnie się wydaje, że to się wzięło z nadinterpretacji niektórych wpisów na Lobby. Sama nie ściągam nigdy mocno ramiączek, bo sama nie lubię ich mieć mocno podciągniętych, reguluję tylko trochę i zawsze pytam klientkę czy tak jest w porządku, czy nie za mocno.
          Ale bardzo często klientki same ściągają mocno ramiączka, czasami nawet aż do samego miejsca wszycia z miseczką. Zauważam, że część klientek chce przesadnie biust podnieść, tak, żeby niemal leżał pod samą brodą ;)
      • azymut17 Re: Niniejszym udzielam informacji zwrotnej:) 06.10.11, 15:53
        ciociazlarada napisała:
        > Chodzi mi mianowicie o ramiączka. Drogie panie brafitterki, jeśli będziecie mi
        > tak mocno podciągać ramiączka w biustonoszach, to któregoś dnia ja wam też coś
        > podciągnę:)!

        O tak... Nie chadzam zwykle po sklepach, więc spotkało mnie to tylko raz, ale podciągnięto mi ramiączka tak, że nie mogłam ruszać ręką. Jednak na samym początku zakupów uprzedziłam, że też jestem brafitterką, więc mogłam zwrócić pani uwagę, że ani ja tak nie lubię, ani innym osobom z moim rozmiarem nie powinno się tak robić.
        Skoro jednak Kasica też ma z tym problem, to jest to jakaś poważniejsza sprawa...
      • cookies_77 O to to to to! 06.10.11, 16:16
        Widzę że nie jestem jedyna którą tak urządzono :)
        W przymierzalni pani podciągnęła mi regulatory prawie pod sufit - musiałam je poluzować żeby móc biustonosz założyć ponownie :O
        Myślałam sobie - okej, może tak ma być... Po kilku godzinach refleksja: nie, to NIE MOŻE tak być. Jeżeli nie poluzuję, czeka mnie natychmiastowa amputacja ramion.
        Innymi słowy podpisuję się pod apelem niepodciągania regulatorów pod sufit :)
        • anna-pia No właśnie 06.10.11, 17:03
          Czyli mówicie brafitterce od razu w sklepie, że uciska, gniecie, a ramiączka odrzynają pachy, czy grzecznie potakujecie i luzujecie w domu?
          Pytam, bo na brafittingu jako obiekt tegoż byłam raz, osobiście zbrafittowałam 3 osoby (nie liczę doradztwa na zlotach), w galerii jestem od lat i tyle mojego doświadczenia z informacjami zwrotnymi - ja jestem asertywna, wyżej wypowiadają się osoby raczej pewne siebie, a co robią te bardziej nieśmiałe?
          • roza_am Re: No właśnie 06.10.11, 17:34
            Dla mnie to taki sam automat, jak powiedzenie u fryzjera, że woda do mycia głowy jest za ciepła czy za zimna.
          • niebieska.kokardka Re: No właśnie 07.10.11, 18:32
            Osoby mniej śmiałe biorą stanik i używają go myśląc, że maja idealnie dopasowany biustonosz, póki ktoś przygodny, orientujący się, nawet powierzchownie w temacie, nie powie, że jednak coś jest nie tak. Takie osoby idą dalej w to samo miejsce, bo myślą, że pani jest super i zna się za rzeczy.
            Myślę, że staniki, które nie pasują biorą dziewczyny, które nie interesują się tematem, ufają sprzedawczyni, a jak coś uwiera to myślą, że to ich 'cycki' są nieforemne. Ot co;)
            • anna-pia To fatalnie... 07.10.11, 21:43
              że człowiek jest bardziej skłonny szukać wody w sobie niż w przedmiotach.
              • roza_am Re: To fatalnie... 07.10.11, 22:07
                > że człowiek jest bardziej skłonny szukać wody w sobie niż w przedmiotach.

                np. w szklankach, butelkach

                ;-)
                <przprszm, nie mogłam się powstrzymać>
                • anna-pia Re: To fatalnie... 08.10.11, 17:28
                  roza_am napisała:

                  > > że człowiek jest bardziej skłonny szukać wody w sobie niż w przedmiotach.
                  >
                  >
                  > np. w szklankach, butelkach
                  >
                  > ;-)
                  > <przprszm, nie mogłam się powstrzymać>

                  Nie szkodzi, widać, o czym teraz piszę :D
                  • ciociazlarada Chwila, chwila... 08.10.11, 18:14
                    Jak to śpiewała Queen Latifah w "Chicago"?

                    Because the system works
                    The system called reciprocity...

                    Brafitterka jest miła, więc i ja mam być miła dla brafitterki. Na tym jest oparta nasza natura (na szczęście), że mamy tendencję do rewanżowania się dobrem za dobro, usługą za usługę. W tym wypadku mechanizm jest prosty - miła brafitterka skacze przez godzinę wokół klientki, więc klientka czuje się dziwnie/głupio/źle nieodwzajemniając przysługi.

                    Ja rozumiem doskonale te rzesze, które zapomniały języka w gębie i nie powiedziały, że stanik ciśnie i uwiera, tylko pokornie kupiły. Zasada wzajemności na szczęście dla naszego społeczeństwa ma się dobrze i działa.

                    Dlatego, jak dla mnie winę w 100% ponosi w takich wypadkach sprzedawczyni. Przepraszam, ale ramiączko odcinające rękę widać, widać i jeszcze raz widać - tego nie trzeba mówić. Jeśli brafitterka podciąga je osobiście do granic możliwości to WIE i CZUJE, że jest zbyt mocno naciągnięte, bo ma je w rękach! To samo ze zbyt ciasnym obwodem, naciągniętymi fiszbinami, stanikiem zachodzącym na pachę, czy drutami wchodzącymi na piersi.
                    Szanuję pracę brafitterek, ale powiedzmy sobie wprost - to nie jest rocket science i w większości przypadków niedopasowanie widać. Owszem, zawsze są wyjątki, ale jeżeli mi panie brafitterki w 5 na 6 przypadków usiłowały odciąć krążenie w kończynach to najwyraźniej jest to reguła, a nie wyjątek.

                    Brafitterka może nie umieć dopasować stanika w każdym przypadku, ale w każdym przypadku powinna sobie zdawać sprawę, że klientka może mieć bardzo duże opory przed powiedzeniem, że coś nie gra. I to nie jest wina klientki, możecie zwalić wszystko na ewolucję gatunku ludzkiego:)
    • roza_am Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 06.10.11, 17:54
      Ja staram się na początku wizyty określić mniej więcej czego szukam. W trakcie przymiarek też staram się wyrażać opinie zwrotne o danym produkcie, dopasowaniu, wygodzie itp. W zamian oczekuję jakichś podpowiedzi czy sugestii adekwatnych do moich uwag i potrzeb. Nie lubię zarówno sytuacji, gdy jestem zarzucana czymś, o co nie prosiłam lub wyraźnie się od tego odcięłam, jak i przeciwieństwa tej sytuacji, czyli milczącej bra-fitterki, nie dodającej nic od siebie, nie dzielącej się swoją wiedzą i doświadczeniem mimo wyraźnych sygnałów zachęty z mojej strony.
      • anna-pia A czy tak samo rozmawiałaś przy pierwszej wizycie? 07.10.11, 17:54
        Chodzi mi o kupowanie pierwszego dopasowanego stanika :)
        • roza_am Re: A czy tak samo rozmawiałaś przy pierwszej wiz 07.10.11, 18:07
          Podobnie. Bo byłam już po paru przymiarkach via internet i przestudiowaniu Lobby wte i wewte. Tak pewnie miała większość osób w tamtym czasie.
          Znaczy się, nie jestem właściwą adresatką twojego pytania :)
    • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 15:54
      Wsierpniu sprawiłam sobie takie dopasowane staniki w sklepie stacjonarnym.Myslę, ze rozmiar jest ok, ale na poczatku były dla mnie strasznie niewygodne. Spędziłam kilkanascie godzin na tym forum i sama stwierdzilam, ze trzeba poluzowac ramiączka i to zdecydowanie pomogło, staniki stały się znośniejsze, sa dni, ze w ogóle ich nie czuje, są dni, ze az tak fajnie nie jest.
      Mam natomiast problem ze sklepami unternetowymi.
      Pisze np do sklepu, ze nosze takie fasony w takich rozmiarach, ktore uwazam ze mi pasują i jakie mam zamówic rozmiar stanika X. Otrzymuje maila. Jednak nie miałam odwagi kupic przez net i kupiłam kolejny przy okazji stacjonarnie. Mierzac przy okazji fasony o ktore pytałam internetowo, okazało się, ze niektore są za duze. Więc te internetowe informacje zwrotne są wg mnie do niczego i nadal nie kupuje internetowo, bo nic chcę się męczyc z odsyłaniem.
      Jakos kiepsko to wszystko działa. Powiedzmy, ze nie spełnia moich oczekiwań :(
      Próbowałam szukac informacji na lobby, ale mam kłopot z tym, zwyczajnie nie znam się.
      Wiec czekam znowu na okazje az pojade gdzies, gdzie jest sklep stacjonarny.
      Może z czasem sama się więcej naucze, ale póki co to jest to trudne.
      Osobiscie byłam w 3 sklepach stacjonarnych. W pierwszym nic nie wiedziałam, wiec się słuchałam. Potem się podszkoliłam, ale trafiłam do fatalnego sklepu sklepu, gdzie pani nie wiedziała nic, Poza tym wczesniej napisałam maila z zapytaniem, jakie mogę przymierzyc stacjonarnie staniki, i niestety dostałam błędną informację. To tez przykre, bo np. jadać specjalnie 100 km mozna się wkurzyc.
      Pozdrawiam wszystkie profesjonalne brafiterki, a reszta niech się uczy.
      • pierwszalitera Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 17:14
        anirat napisała:

        > Pisze np do sklepu, ze nosze takie fasony w takich rozmiarach, ktore uwazam ze
        > mi pasują i jakie mam zamówic rozmiar stanika X. Otrzymuje maila. Jednak nie mi
        > ałam odwagi kupic przez net i kupiłam kolejny przy okazji stacjonarnie. Mierzac
        > przy okazji fasony o ktore pytałam internetowo, okazało się, ze niektore są za
        > duze. Więc te internetowe informacje zwrotne są wg mnie do niczego i nadal nie
        > kupuje internetowo, bo nic chcę się męczyc z odsyłaniem.
        > Jakos kiepsko to wszystko działa. Powiedzmy, ze nie spełnia moich oczekiwań :(
        > Próbowałam szukac informacji na lobby, ale mam kłopot z tym, zwyczajnie nie zna
        > m się.

        No wybacz, ale wróżenia na odległość ze szklanej kuli nie możesz od żadnej brafitterki oczekiwać. ;-) Już nie raz było tak, że dwie forumki nosiły w jednym modelu ten jeden rozmiar stanika, w innym jednak dwa zupełnie różne, więc bez przymierzania proponowany rozmiar jest tylko informacją wstępną, a nie pewnikiem. Kupowanie internetowe zawsze związane jest z ryzykiem odsyłania, można nie tylko nie trafić w rozmiar, ale stanik może okazać się niekomatybilny fasonem, tego nie zmienią żadne brafitterskie szkolenia.
        • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 19:47
          Odpowiedzi nie zawierały nic poza okresleniem, "proszę zamawiac takie same rozmiary" to ja juz wiem, ze nie takie same, mimo, ze się nie znam. Stacjonarnie mogę przynajmniej zaprotestowac. Protestuje także jak pani w sklepie mówi, ze ten fason tak ma.
          Uważam, ze za 200 zł mam prawo do dobrego zakupu.
          Watek ma czemuś słuzyc, a widzę, ze wszelakie wpisy niemile widziane. Mimo, że nie są zdresowane do konkretnych sklepów.
          Drugi zatem wątek dotyczący braku negatywnych ocen na forum nie ma zadnego sensu.
          Po co pisac, jak się panie obrażają.
          Odnośnie moich pytań internetowych nie uzyskałam zadnej odpowiedzi, ani co do rozciągliwości, ani szerokości fizbin, Po prostu nic. A pytałam o kilka zupełnie innych modeli.
          Czytając forum juz sama, bez brafiterki wiem, ze Elomi wypadają inaczej. Ale to brafiterka powinna podpowiedziec jak inaczej i doradzic np.zamówienie dwóch sąsiednich rozmiarów, a może i trzech z zaznaczeniem, ze którys powinien byc dobry. Nie uwazasz?
          Jesli myslisz inaczej, to moja obecnośc tutaj jako konsumentki nie ma sensu, a może zwyczajnie zbyt wiele oczekuje.
          • pierwszalitera Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 20:03
            anirat napisała:

            > Odpowiedzi nie zawierały nic poza okresleniem, "proszę zamawiac takie same rozm
            > iary" to ja juz wiem, ze nie takie same, mimo, ze się nie znam. Stacjonarnie mo
            > gę przynajmniej zaprotestowac. Protestuje także jak pani w sklepie mówi, ze ten
            > fason tak ma.
            > Uważam, ze za 200 zł mam prawo do dobrego zakupu.
            > Watek ma czemuś słuzyc, a widzę, ze wszelakie wpisy niemile widziane. Mimo, że
            > nie są zdresowane do konkretnych sklepów.

            Mile widzianie, jeżeli są logiczne. To czego wymagasz nie ma związku ani z asertywnością klientek, ani z profesjonalnością brafitterki. Na odległość nikt ci idealnie pasującego rozmiaru nie dobierze, za żadne pieniądze tego świata.


            > Czytając forum juz sama, bez brafiterki wiem, ze Elomi wypadają inaczej. Ale to
            > brafiterka powinna podpowiedziec jak inaczej i doradzic np.zamówienie dwóch są
            > siednich rozmiarów, a może i trzech z zaznaczeniem, ze którys powinien byc dobr
            > y. Nie uwazasz?

            Usługę brafitterską brafitterka proponuje ci na miejscu. W sklepach internetowych masz do czynienia ogólnie z sprzedawczyniami, a nie z brafitterkami i żadna z nich nie obowiązku udzielać ci podobnej rady, bo każda rada na temat pasującego rozmiaru konkretnego stanika, to gdybanie i strzelanie w ciemno. Na forum też nie potrafimy sobie często udzielić takiej rady.

            > Jesli myslisz inaczej, to moja obecnośc tutaj jako konsumentki nie ma sensu, a
            > może zwyczajnie zbyt wiele oczekuje.

            To forum powstało także po to, by pragmatycznie rozmawiać o tym, co jest możliwe, a co jest wróżeniem z fusów. I nie jestem brafitterką, więc nie bronię moich interesów.
            • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 20:36
              Wobec tego wątek nie ma zadnego sensu. A uważam, ze znająca fasony i rozmiary sprzedawczyni pewnych wskazówek może udzielić.
              Dziękuję, za uswiadomienie mnie co do formuły forum. Widać nietrafnie oceniłam.
              Dziekuje.
              • agafka88 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 20:54
                anirat napisała:

                > Wobec tego wątek nie ma zadnego sensu. A uważam, ze znająca fasony i rozmiary s
                > przedawczyni pewnych wskazówek może udzielić.
                > Dziękuję, za uswiadomienie mnie co do formuły forum. Widać nietrafnie oceniłam.
                > Dziekuje.

                Anirat, nie ma co się obrażać i unosić - forum jest otwarte, na każdy post może odpowiedzieć każdy i wyrażając różne opinie. Ale absolutnie nie jest tak, że czyjeś zdanie jest z założenia lepsze lub ważniejsze.
                Czemu Twoim zdaniem wątek nie ma sensu? Wątek został założony dla przeprowadzenia dyskusji, więc wiadomo, że będą pojawiały się różne opinie - i dobrze, ładnie to pokazuje, że ludzie są różni i mają różne potrzeby. A na koniec może wspólnie dojdziemy do jakichś wniosków.
                • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:20
                  Poza obrazaniem nie widzę nic innego. Wnioskuję, ze jeśli się pisze jak to wyglada, a czego się jednak oczekuje, to nie jest to mile widziane.
                  Zatem: jestem bardzo zadowolona ze wszystkich sklepów stacjonarnych do których trafiłam, panie udzielały wyczerpujacych rad, niczego nie starały się udowodnić, niestety moja wina, ze jestem wymagająca, i wiele mi nie pasuje. Za ponad 200 zł nie mam czego oczekiwac, internetowo róznież, bo przeciez te ceny się nie rózną.
                  Jeśli internetow nie ma usługi brafiterskiej, to czyz ceny nie powinny byc niższe?
                  Kiedys to ktos pisał, ze chodzi przymierzac do sklepów stacjonarnych ,a kupuje na ebayu, tez mam niesmak.
                  Z nóg mnie zwalił kiedys wpis, ze ktoś chodzi w staniku kilka godzin, a nawet dni nie odrywając metek, na wypadek jednak odesłania, ktos chciał zwrócić przeprany. Masakra. Ja juz nie wiem a jakim swiecie zyje.
                  Jak kupowac płacąc spore pieniądze, zebym miała pewnośc, ze stanik nie byl uzywany?
                  Nie widzicie w tym wszystkim nic stosownego?
                  Teraz to zwyczajnie podsumowałam to co mnie na tym forum zbulwersowało. A niby wszyscy jesteśmy dorosli.
                  Dziękuję w kazdym razie.
                  • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:24

                    z mojej ztrony nie było złych intencji, napisałam o swoich doswiadczeniach z ostatnich miesięcy, czego oczekuje jako klientka, nic ponad to. Jesli sklep internetowy nie udziela porad, niech to napisze na pierwszej stronie, nie bede pisac zapytań.
                    Jeśli jest kontakt i pytam jakie modele moge przymierzyc stacjonarnie, otrzymuje link wyszukiwarki i ogladam to co normalnie moge znalezc, a na miejscu okazuje się, ze są z tego 3 modele, na dodatek nie ten które chciałam kupić, to wszystko ok?
                    Zaznaczam, ze nie jest to dla mnie wyjazd tramwajem na drugi koniec miasta.
                    Więc uwazam, ze wpisywanie się tutaj było moją pomyłka i więcej nie będe pisac. Nie widzę sensu.
                    • pierwszalitera Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 22:15
                      anirat napisała:

                      >
                      > z mojej ztrony nie było złych intencji, napisałam o swoich doswiadczeniach z os
                      > tatnich miesięcy, czego oczekuje jako klientka, nic ponad to. Jesli sklep inter
                      > netowy nie udziela porad, niech to napisze na pierwszej stronie, nie bede pisac
                      > zapytań.
                      > Jeśli jest kontakt i pytam jakie modele moge przymierzyc stacjonarnie, otrzymuj
                      > e link wyszukiwarki i ogladam to co normalnie moge znalezc, a na miejscu okazuj
                      > e się, ze są z tego 3 modele, na dodatek nie ten które chciałam kupić, to wszys
                      > tko ok?
                      > Zaznaczam, ze nie jest to dla mnie wyjazd tramwajem na drugi koniec miasta.
                      > Więc uwazam, ze wpisywanie się tutaj było moją pomyłka i więcej nie będe pisac.
                      > Nie widzę sensu.


                      Przepraszam, ale o co ci konkretnie chodzi? O to, że nie doradzono ci na odległość dobrego rozmiaru stanika w sklepie internetowym, czy o to, że wyszukiwarka nie pokrywała się z asortymentem w sklepie stacjonarnym? A może o to, że chcesz internetowo nowy, niemierzony stanik? Bo to są różne aspekty i należy dyskutować je osobno, a nie zmieniać sobie temat, jak nie ma się argumentów.
                      Pierwszy problem jest już wyjaśniony. Sklepy udostępniają kontakt, ale ten kontakt nie jest równoznaczny z poradnictwem brafitterskim na odlegość. Poza tym, towar w sklepach czysto internetowych jest często tańszy niż w stacjonarnych. Jak polskie sklepy są ci za drogie, to szukaj towaru w sklepach zagranicznych. To jest przewaga kupowania online nad stacjonarnym, nie jesteś ograniczona miejscowo i możesz wybrać najkorzystniejszą ofertą na na całym świecie.
                      Co do asortymentu sklepu stacjonarnego, to sklep może zawalił, jeżeli obiecuje jakieś modele, a potem ich nie ma, tu można się zdenerwować, ale ja gdybym musiała pojechać gdzieś dalej do sklepu i zależało mi na czymś konkretym, to upewniłabym się kilka razy jak wygląda sytuacja, bo sklep, to sklep i sprzeda coś pierwszej lepszej osobie, która do niego wejdzie i nie będzie czekał specjalnie na mnie. Niektóre staniki w popularnych rozmiarach idą jak ciepłe bułki.
                      A trzecia sprawa też została już wyjaśniona, staników ze śladami użycia nie wysyła się z powrotem. Pamiętaj jednak, że staniki kupowane stacjonarnie też mogły być przez kogoś mierzone, podobnie jak buty, ciuchy i inne rzeczy noszone na ciele. A ekspedientka może, ale nie musi przynieść ci nówkę. Ja przy butach zawsze o to bardzo mile proszę, bo mam wąską stopę i mierzony prawy but odczuwam jako nieco rozciągnięty i za szeroki w stosunku do nowego lewego. A staniki po prostu piorę przed użyciem, od krótkiej przymiarki syfa nie dostanę.
                      • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 22:29
                        Co do sklepu, upewniałam się 3 razy, pisałam, ze zalezy mi na mierzeniu stacjonarnie.
                        Kupując nowy, oczekuje, ze jest nowy i tylko mierzony, a nie noszony.
                        Nie zauważyłam róznicy w cenach w polskich sklpeach stacjonarnie i wysyłkowo. Podaj przykład, to zobacze. Zaznaczam, ze zalezy mi na przymierzeniu, więc jakby nie biore pod uwagę sklepów internetowych w tym takze zagranicznych. Nie jestem ograniczona finansowo.
                        Tak jak Ty wmierzeniu butów, tak ja widzę róznicę w mierzeniu a siedzeniu w staniku kilka godzin nawet w domu przed TV. Utwierdziłas mnie jeszcze bardziej w tym, aby internetowo nie kupowac. Ale to jest mój punkt widzenia. Nie prałam dotychczas nowych rzeczy kupowanych w sklepie. Uznawałam je po prostu za nowe.
                        • agafka88 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 22:35
                          anirat napisała:

                          > Tak jak Ty wmierzeniu butów, tak ja widzę róznicę w mierzeniu a siedzeniu w sta
                          > niku kilka godzin nawet w domu przed TV. Utwierdziłas mnie jeszcze bardziej w t
                          > ym, aby internetowo nie kupowac. Ale to jest mój punkt widzenia. Nie prałam dot
                          > ychczas nowych rzeczy kupowanych w sklepie. Uznawałam je po prostu za nowe

                          No ale przecież nawet w sklepie stacjonarnym nie wiesz, ile osób mierzyło ten stanik przed tobą. Mogły mierzyć 3 osoby, a mogło 20. Czasem ta sama klientka mierzy stanik 2x, bo nei może się zdecydować który wybrać. Tak więc niby nowy stanik w sklepie może być noszony zanim go kupisz godzinę lub dłużej.
                        • pierwszalitera Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 23:10
                          anirat napisała:

                          > Nie zauważyłam róznicy w cenach w polskich sklpeach stacjonarnie i wysyłkowo. P
                          > odaj przykład, to zobacze. Zaznaczam, ze zalezy mi na przymierzeniu, więc jakby
                          > nie biore pod uwagę sklepów internetowych w tym takze zagranicznych. Nie jeste
                          > m ograniczona finansowo.

                          No to jak? Ma być taniej, czy nie, bo nic już nie rozumiem? Skoro nie jesteś ograniczona finansowo, to możesz kupować gdzie chcesz. Ja też nie jestem ograniczona finansowo, ale mam za to mniej szczęścia od ciebie, bo mieszkam około 1000km od Polski i w mojej okolicy nie ma ani jednego uświadomionego sklepu. Wszystkie staniki, które obecnie noszę, łącznie z polskimi effuniakami kupowane były online. Postawą rozczeniową niestety niczego nie zdziałam, chociaż też cenię sobie komfort przymierzenia większej ilości modeli na raz, fachową pomoc na miejscu i jestem gotowa wydać więcej na stanik kupiony stacjonarnie. Ale skoro pieniądze nie grają u ciebie aż takiej roli, to zamów sobie internetowo kilka sąsiednich rozmiarów w dowolnym sklepie oferującym szeroką rozmiarówkę, przymierz wygodnie w domu i odeślij niepasujące. Możesz odesłać też wszystkie. Tem luksus kosztuje tylko przesyłkę i odsyłkę, żaden majątek i zoszczędzi ci frustracji i marnowania czasu na dojazd do sklepu. ;-)


                          > Tak jak Ty wmierzeniu butów, tak ja widzę róznicę w mierzeniu a siedzeniu w sta
                          > niku kilka godzin nawet w domu przed TV. Utwierdziłas mnie jeszcze bardziej w t
                          > ym, aby internetowo nie kupowac. Ale to jest mój punkt widzenia. Nie prałam dot
                          > ychczas nowych rzeczy kupowanych w sklepie. Uznawałam je po prostu za nowe.

                          Nie, nie siedziałam w odesłanych stanikach godzinami przed TV, nie wiem czemu upierasz się przy tej absurdalnej wizji, jakoby było to regułą. A bieliznę warto prać przed użyciem, bo oprócz ludzkich pozostałości zbiera ona kurz i brud w szwalni, i w sklepie. Taki stanik dotyka cała masa ludzi. Nie mówiąc już o środkach owadobójczych, które stosuje się przy transporcie tkanin z krajów takich jak China. Więc nawet niemierzona nówka może być z mojego punktu widzenia brudna.
                  • madzioreck Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:28
                    Masakra. Ja juz nie wiem a jakim swiecie zyje.
                    > Jak kupowac płacąc spore pieniądze, zebym miała pewnośc, ze stanik nie byl uzyw
                    > any?
                    > Nie widzicie w tym wszystkim nic stosownego?

                    Ja przepraszam, ale zaraz mnie trafi - czy Ty w ogóle czytałaś to forum? Chyba nie, bo wiedziałabyś, że takie zjawisko NIE JEST na tym forum popierane.
                    Czy Ty byś chciała, żeby na forum pisały tylko osoby, które absolutnie w każdej kwestii się z Tobą zgadzają i będą Ci tylko przytakiwać? Każdy ma prawo się tu wypowiedzieć.
                    • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:37
                      Ale nie widzę wyciagania wniosków. Przepraszam, ze w ogóle śmiałam napisac. Po co pytacie, jak nie chcecie przeczytac jak to wygląda od strony kupującej, nieznającej się osoby?
                      A wygląda tak, ze oby tylko sprzedac. Przeciez o chodzeniu kilka godzin w staniku przesłanym przez sklep internetowy czesto tutaj czytam, a nie widziałam zdecydowanej krytyki, co prznaję nawet mnie zdziwiło.
                      • agafka88 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:40
                        anirat napisała:

                        > Ale nie widzę wyciagania wniosków. Przepraszam, ze w ogóle śmiałam napisac. Po
                        > co pytacie, jak nie chcecie przeczytac jak to wygląda od strony kupującej, niez
                        > nającej się osoby?

                        Ale czy ktoś broni Ci pisać? Przecież czytamy.

                        > A wygląda tak, ze oby tylko sprzedac. Przeciez o chodzeniu kilka godzin w stani
                        > ku przesłanym przez sklep internetowy czesto tutaj czytam, a nie widziałam zdec
                        > ydowanej krytyki, co prznaję nawet mnie zdziwiło.

                        Podaj linki (kilka, skoro o tym często czytasz), bo tu już kończą się fochy a zaczynają zwyczajne oszczerstwa.
                        • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:44
                          teraz nie dam rady poszukac, ale jak znajde to wkleję. Nie czytałaś nigdy o tym?
                          • agafka88 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:48
                            Czytałam o mierzeniu w sklepie i kupowaniu na ebayu, ale takie zachowania zawsze tutaj byly krytykowane, przyklaskiwania nigdy nie widziałam.
                            • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:54
                              troszkę widzę, ze szkoda czasu. więc zmierzam do tego, ze jak nie mierze w sklepie i kupuje na ebayu to piszac do sklepu stacjonarnego chciałabym otrzymac rzetelna oferte, nie jechałabym 300km ! To autentyczny przypadek. Możecie nie wierzyc, juz mi wszystko jedno. W wątku sklepowym napisałam, pani w sklepie tez powiedziałam. Usłyszałam, ze tamte modele na zamówienie. A jak ja mam zamówic, skoro chciałam przymierzyc?
                              Chciałam zwyczajnie przymierzyc stacjonarnie i juz. Teraz czekam na kolejny wyjad, ale juz do nikogo nie pisze. Idę do sklepu, ogladam i przymierzam i koniec. Koniec moich wpisów na forum.
                          • maith Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 09.10.11, 18:48
                            anirat napisała:

                            > Nie czytałaś nigdy o tym?

                            Forum jest otwarte. Dlatego pojawiają się tu osoby z różnymi wyobrażeniami.
                            Tak jak Ty wierzysz, że ktoś może Ci przez Internet dobrać stanik równie dokładanie, jak mierząc w sklepie, tak ktoś inny uważa, że nie ma nic niewłaściwego w nieetycznych działaniach.
                            Ani Twoje nierealne wyobrażenia, ani nieetyczne pomysły takich osób, nie pozostają tutaj bez komentarza.
                            Tobie dziewczyny próbują wytłumaczyć, że istnieją pewne fizyczne ograniczenia bra-fittingu na odległość.
                            Im - że takimi nieetycznymi zachowaniami niszczymy sklepy, które dbają o nasze interesy, a lepiej nie ryzykować, że zostaniemy na końcu tylko z takimi, co o nas nie dbają.

                            A wracając do bra-fittingu na odległość - prawda jest taka, że im dokładniej opiszesz sytuację i swoje potrzeby, tym więcej może pomóc sprzedawczyni. Ale pewne ograniczenia istnieją.
                            Owszem stanik X może wypadać rozmiarowo identycznie jak Y, ale jeśli z powodu jakiejś nieporuszonej w korespondencji przyczyny stanik X będzie mniej kompatybilny z Twoim biustem, to i tak wyjdzie źle, albo po prostu rozmiar się nie będzie zgadzał, bo np. biust Ci się będzie w tym staniku inaczej układał, przez co miseczka zrobi się za mała.
                            To zwyczajnie nie jest takie proste. Dlatego staramy się tu na forum dyskutować o najróżniejszych możliwych problemach, żeby wiedzieć, co jeszcze może mieć znaczenie i tym samym minimalizować swoje złe zakupy.
                  • ciociazlarada Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:32
                    Anirat, pomyśl logicznie. Cycki damskie naprawdę są tak różne i różniste, że nie sposób dobrać do nich IDEALNIE dopasowanego stanika na odległość.
                    Rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale rozumiem również właścicielki sklepów internetowych - nie wiem, doradziłabyś komuś, głosem nieznoszącym sprzeciwu, kolor szminki, rozmiar jeansów, konkretny strój, biżuterię - nie widząc go na oczy?
                    Ja w życiu! (sklepu nie mam, brafitterką nie jestem).

                    Co do noszenia stanika kilka godzin i odsyłania - ja tak nie robię, mimo że kupuję tylko przez Internet - mierzę, jeśli nie pasuje to pyk do woreczka. Śmiało możesz brać staniki po mnie;-)
                    • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:38

                      Chodzi o doradzenie, a nie wciskanie na siłe, a z tym sie nie spotkałam, no przykro mi, ale taka jest prawda.
                      • ciociazlarada Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:49
                        Dobra, ale ktoś Ci doradzi przez internet (podając konkretny rozmiar, bo chyba tego oczekujesz, prawda?), kupisz i okaże się za duży/za mały. I co?
                        Wymagasz, aby stanik dopasowała osoba, która nigdy nie widziała Twoich piersi na oczy. To troszkę mało realistyczne.
                        Ja kupuję w 95% przez sieć. Rozmiar dobieram sama. Mam ręce to się mierzę. Mam Lobby, to czytam recenzje komu dany stanik pasuje i sama je piszę dla innych. Odsyłam może 10% swoich ogólnych zakupów, a staników mam sporo (wstyd przyznać się ile:)).


                        (i tak zupełnie prywatnie - bierną agresją nie zdobywa się ani popularności, ani posłuchu dla swoich argumentów. To taka porada internetowa:-))
                        • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:55
                          bardzo dziękuję :)
                      • madzioreck Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:53
                        Taka jest prawda... taaak, każdy pijak to złodziej. I każdy Polak to złodziej. Taka jest prawda - dlatego, ze tak mówią za zagranicą.
                        Rzucasz tu już oszczerstwami.
                        • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:57
                          Dobrze. Ja się nie obrażam, ale juz wiem że to nie ma sensu.
                          • madzioreck Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 22:03
                            Wiesz co, gdyby każda osoba, z którą ktoś wdał się w polemikę, uciekała z forum, nie powstałby w tym kraju chyba ani jeden sklep, nie byłoby tego forum, i nadal ściągałybyśmy staniki z UK. Oczywiście tylko te z nas, które by wiedziały o czymś takim, jak brafitting i rozmiarówka szersza niż 70-90 A-D.
                            Nie chcesz - nie pisz, ale moim zdaniem bez sensu to jest właśnie uciekanie zamiast dyskutować, choćby i zażarcie.
                            • anirat Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 22:09
                              Nie mam zamiaru z nikim się żreć. Jak znajdę kiedys te wątki o których pisałam albo pojawią się podobne to napisze, teraz zwyczajnie nie mam zamiaru ich szukac. Nigdzie nie napisałam, ze były popierane, ale jednak temat sie przewija.
                              Nie jestem wielce zainteresowana, jestem zwykłą klientką i rzeczywiscie portfel jest mój. Po co mam sie tutaj żoładkowac, czas to pieniądz. Uwazam, ze juz dość na tę dyskusję.
                              O brafitingu cos się dowiedziałam i juz.
                              • madzioreck Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 22:14
                                > Nigdzie nie napisałam, ze były popierane, ale jednak temat sie przewija.

                                Dopiero teraz to zaznaczyłaś, z wcześniejszych wypowiedzi można było wywnioskować, że my tu nie reagujemy.
                                Ale jaki masz pomysł, żeby temat się nie przewijał? Skoro wciąż są osoby, które tak postępują? To wina forum, czy jak?
                                Ja Ci nie każę się z nikim żreć, nikt tu się nie żre. Gdzie dużo ludzi, tam dużo opinii, tak jest na każdym forum, z każdego uciekasz?

                                > O brafitingu cos się dowiedziałam i juz.

                                Fajnie. Dowiedziałaś się i cudnie, ktoś nad tym lata pracował, żebyś się dowiedziała. Dorzuć swoja cegiełkę, zamiast strzelać fochy...
                  • agafka88 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:37
                    anirat napisała:

                    > Poza obrazaniem nie widzę nic innego. Wnioskuję, ze jeśli się pisze jak to wygl
                    > ada, a czego się jednak oczekuje, to nie jest to mile widziane.
                    > Zatem: jestem bardzo zadowolona ze wszystkich sklepów stacjonarnych do których
                    > trafiłam, panie udzielały wyczerpujacych rad, niczego nie starały się udowodnić
                    > , niestety moja wina, ze jestem wymagająca, i wiele mi nie pasuje. Za ponad 200
                    > zł nie mam czego oczekiwac, internetowo róznież, bo przeciez te ceny się nie r
                    > ózną.
                    > Jeśli internetow nie ma usługi brafiterskiej, to czyz ceny nie powinny byc niżs
                    > ze?

                    Jezeli masz złą opinię o sklepie, to wpisz ją w wątku konkretnego sklepu. A inne osoby same wyciągną sobie wnioski czy to dla nich ważne czy nie.

                    > Kiedys to ktos pisał, ze chodzi przymierzac do sklepów stacjonarnych ,a kupuje
                    > na ebayu, tez mam niesmak.

                    Takie praktyki są na forum piętnowane.
                    > Z nóg mnie zwalił kiedys wpis, ze ktoś chodzi w staniku kilka godzin, a nawet d
                    > ni nie odrywając metek, na wypadek jednak odesłania, ktos chciał zwrócić przepr
                    > any. Masakra. Ja juz nie wiem a jakim swiecie zyje.

                    A linki można? Bo ja takiego przepranego nie pamiętam. Zresztą takie zjawiska też tu nie są pochwalane.

                    > Jak kupowac płacąc spore pieniądze, zebym miała pewnośc, ze stanik nie byl uzyw
                    > any?
                    > Nie widzicie w tym wszystkim nic stosownego?
                    > Teraz to zwyczajnie podsumowałam to co mnie na tym forum zbulwersowało. A niby
                    > wszyscy jesteśmy dorosli.

                    no to już podaj linki, bo z Twojego wpisu wychodzi, jakbyśmy takie praktyki popierały. A wcale tak nie jest. A jeżeli nawet zdarzyły się wpisy w podobnym tonie, to zawsze były krytykowane., więc nie rozumiem Twoich zarzutów.
                    • moniach_1 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 09.10.11, 21:08
                      > > Z nóg mnie zwalił kiedys wpis, ze ktoś chodzi w staniku kilka godzin, a n
                      > awet d
                      > > ni nie odrywając metek, na wypadek jednak odesłania, ktos chciał zwrócić
                      > przepr
                      > > any. Masakra. Ja juz nie wiem a jakim swiecie zyje.
                      >
                      > A linki można? Bo ja takiego przepranego nie pamiętam. Zresztą takie zjawiska t
                      > eż tu nie są pochwalane.

                      Ja pamiętam, użytkowniczka została zjechana za sam pomysł po czym chyba postanowiła uprać i sprzedać jako używany na all.
                      • roza_am Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 09.10.11, 22:19
                        Ostatnio o praniu było tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,32203,121031567,129171292,Re_Berkana_Polkowice.html
                        • moniach_1 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 09.10.11, 22:42
                          jej, to ja na pewno kojarzę coś innego. Tam były chyba rozważania czy jak się długo przymierzało stanik to uprać czy odesłać bez prania. I potem dziewczyna została zjechana. szczerze mówiąc nawet nie wiem po jakich słowach kluczowych tego szukać, mogło to być też dość dawno.
                          • madzioreck Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 09.10.11, 22:48
                            Tam dziewczyna kupiła stanik stacjonarnie, ponosiła, stwierdziła, że niewygodny, i chciała zwrócić.
              • kasienka.body Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 09.10.11, 12:58
                A uważam, ze znająca fasony i rozmiary s
                > przedawczyni pewnych wskazówek może udzielić.

                Oczywiście, że może, ale zawsze będą to tylko informacje wstępne. Każdy biust jest inny i żeby prawidłowo dobrać rozmiar trzeba wiedzieć jak biust wygląda, jakiej jest budowy i kondycj. Mailowo nie da się dokładnie tego określić.
          • agafka88 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 08.10.11, 21:58
            anirat napisała:

            > Odpowiedzi nie zawierały nic poza okresleniem, "proszę zamawiac takie same rozm
            > iary" to ja juz wiem, ze nie takie same, mimo, ze się nie znam. Stacjonarnie mo
            > gę przynajmniej zaprotestowac. Protestuje także jak pani w sklepie mówi, ze ten
            > fason tak ma.
            > Uważam, ze za 200 zł mam prawo do dobrego zakupu.

            Jeżeli oczekujesz bardziej fachowej porady, to możesz zagłosować portfelem i zwyczajnie kupić gdzie indziej. To nie są czasy, gdy miałysmy 2 sklepy i wyboru nie było. Sklepów internetowych z szeroką rozmiarówką mamy z 80-100? A jak doliczyć zagraniczne, to już w ogóle poezja :)
    • magdalaena1977 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 14.10.11, 12:32
      Ja kupuje prawie wyłącznie stacjonarnie, więc ciągle mam kontakt z brafitterkami, bo chociaż podaję orientacyjny rozmiar zawsze proszę o ocenę dopasowania stanika.
      A kupuję głównie stacjonarnie, bo właśnie mam problem z samodzielną oceną dopasowania i rzadko trafiam w swój rozmiar.

      W zasadzie to, co jest dla mnie najtrudniejsze, to przewidzenie na podstawie króciutkiej przymiarki, jak dany stanik będzie się zachowywał podczas codziennego noszenia.
      Mam sporo staników, które w pierwszej chwili były ok., a po kilku godzinach na skórze zaczynały uwierać. Zarówno kupowanych przez internet jak i stacjonarnie.

      Ostatnio zamawiałam effuniaki przez internet. W sypialni przed lustrem Tofik wydawał się być dobry. Po oderwaniu metek i wyjściu z domu, poczułam, że się duszę. Po kilku dniach noszenia z przedłużką (i kilku praniach) rozciągnął się i teraz jest ok.
      W gruncie rzeczy oczekiwałabym od brafitterki przewidzenia takiej sytuacji - zarówno wiedzy co do rozciągliwości staników w czasie, jak i przewidzenia jak zmieni się ułożenie biustonosza po kilku godzinach noszenia.
      Ale nie wiem, czy mogę od nich tego wymagać, nie wiem skąd poza własnymi doświadczeniami brafitterki miałyby nabyć taką wiedzę.

      I przez to mam problem z ocenianiem brafitterek. Bo mogę napisać, kto był miły, a kto nie. Ale czy jeśli staniki dobrane przez panią X po pewnym czasie zaczynają mnie cisnąć, a staniki od pani Y leżą idealnie, to kwesta ich umiejętności brafitterskich, czy może przypadek?
      Przyznaję, że wybierając się na kolejne zakupy, pójdę do sklepu Y.
      • anna-pia Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 14.10.11, 16:03
        A czy pytasz brafitterkę o rozciągliwość?
        • magdalaena1977 Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 15.10.11, 00:37
          anna-pia napisała:

          > A czy pytasz brafitterkę o rozciągliwość?

          Pytam się.
          Ale niektórych fochów, które odstawiają staniki nie jestem w stanie przewidzieć. Pytanie, "a czy za kilka godzin fiszbiny nie zaczną mi się wpijać w mostek?" wydaje się nieco zbyt abstrakcyjne ;-)
          • kis-moho Re: Jak wygląda brafitting? Rozmowa czy... 15.10.11, 17:09
            > Pytanie, "a czy za kilka godzin fiszbiny nie zaczną mi się wpijać w mostek?"
            > wydaje się nieco zbyt abstrakcyjne ;-)

            Wiesz, ja mowię, że mam często z tym problem, i raz brafitterka odradziła mi (wydaję mi się) Kragla Kasie, bo uznala, że zbyt podejrzanie odstaje na mostku, i "skoro pani często narzeka, to lepiej nie ryzykowac".
            Więc może warto mówić, wiadomo, że brafitterka nie jest jasnowidzem, ale czasem jej się może coś podejrzanego rzucić w oko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja