Cena : internet contra stacjonarny a zakupy

    • marooschka Stacjonarnie 16.04.12, 14:52
      W podanym przez Ciebie przykładzie wolałabym stacjonarnie:
      - kupuję bieliznę impulsywnie, pod wpływem nastroju
      - mam możliwość przymierzenia pod okiem brafitterki i zobaczenia na żywo bielizny - zdarzają się sytuacje, że bielizna na żywo odbiega np. kolorystycznie od zdjęć katalogowych

      Ale: teoria sobie a praktyka sobie:(
      Mieszkając w Warszawie mam realnie niewielki wybór staników w moim rozmiarze (28dd/30D), szczególnie jeżeli szukam czegoś innego niż usztywniany przebój sezonu. Ponieważ i tak do każdego uświadomionego sklepu mam dosyć daleko i nie wpadam po drodze, a także nie mam czasu na dłuższe tournee, to zostaje mi sprawdzanie oferty internetowej. Dlatego też znam 3 sklepy na krzyż, które prowadzą strony i je aktualizują na bieżąco. I często okazuje się, że nie miałabym co mierzyć. Dlatego koniec końców więcej bielizny kupuję internetowo - często w Polsce ale poza Warszawą.
      • pinupgirl_dg Re: Stacjonarnie 17.04.12, 20:46
        > Dlatego też znam 3 sklepy na krzyż, które prowadzą strony i je aktualizują na bieżąco.

        O! To jest kolejny powód, dla którego nie kupuję stacjonarnie.
        Bardzo bym chciała móc się dowiedzieć, jakie modele w ogóle sklep oferuje i w jakich cenach. Wtedy mogę się przygotować i nie ma przykrej niespodzianki, że model, na który się napaliłam, jest niedostępny, albo jest poza moim zasięgiem finansowym.
    • margo13ak Wolałabym stacjonarny, a kupuję w necie... 16.04.12, 14:54
      bo: stacjonarny zjada mi czas, nie mam żadnego po drodze, muszę specjalnie dojechać, jechać na około, albo wręcz wyrwać pół dnia, co w moim przypadku jest mocno utrudnione - mieszkam niby w Warszawie, ale bliżej mi do Jabłonnej, niż do centrum ;-). Pewnie, że wolałabym przymierzyć, wybrać rozmiar itp. - tylko, że ja jestem stanikomaniaczką - czyli szuflada pełna różności, baza już dawno jest, moje preferencje to kolory, ciekawe, odważne i często "dziwne" np. "niesprzedający się" kolor zielony - i tu potykam się od razu o dostępność rozmiarów stacjonarnie... chociaż noszę obecnie jedne z popularniejszych rozmiarów, 70G brytyjskie, 75FF Effuniaka i 70H Dalia i Comexim. Kilkakrotnie próbowałam w różnych sklepach kupić K-24 Dalii, Effuniaka, inne, których byłam ciekawa i podobały mi się na monitorze - i figa z makiem - albo nie było sąsiednich rozmiarów do porównania, albo brakowało drugiej wersji kolorystycznej/modelu, o którą mi chodziło... :( Oczywiście, mogę śledzić dostawy, informować się o dostępności nowej kolekcji - ale dla mnie to w większości zawracanie głowy - nie mam możliwości dopasować sobie tolerancji czasowej do terminu dostawy - między innymi dlatego lubiłam zamawiać z odbiorem osobistym w Dopasowanej, "rezerwowałam" internetowo i kupowałam stacjonarnie ;-) ale ostatnio coś mało mają kolorów (rozumiem, że bazówka być w sklepie musi i nieopłacalne jest zamrażanie kapitału w dużej ilości "kolorów") i prościej mi śledzić forum i kliknąć stronę internetową Ewy, niż kombinować z dojazdem z dwójką dzieci przez niemal całe miasto, komunikacją miejską. A jak myślę o zakupach stacjonarnych, bo akurat mam np. czas we wtorek przed południem i mogłabym podjechać, to zaglądam na stronę sklepu stacjonarnego i widzę dostępne Effuniaki w moim przybliżonym rozmiarze 70G: dwa modele cieliste (CH który na mnie nie leży i PL, które mam już dwa beżowe) i w moim najczęstszym effu-rozmiarze 75FF: 1 model - biały starpless... i pozamiatane. Zamawiam "kolorowo" przez internet.
      Brytyjczyki, to osobny temat - ponieważ rzadko co na mnie pasuje, kupuję je niemal wyłącznie okazyjnie, używane, z Allegro lub eBaya, i jak nie pasują, to odsprzedaję, nie chce mi się bawić w zagraniczne odsyłki, a i funt ostatnio drogi :( a ceny Freyi w polskich sklepach jakie są, każdy widzi... nie zależy mi aż tak, wolę Effuniaka ;-)
      Czyli, podsumowując - co tam 9zł, dla mnie miarą wyboru jest czas, dostępność rozmiarowo-kolorowa i wygoda przymiarki w domu (mogę się umyć przed, nie śpieszę się, nie martwię o to, co właśnie rozbierają na części moje dzieci, bo nawet jak coś, to psują własne, a nie cudze ;-)).
    • anika772 Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 15:15
      U mnie kwestia dojazdu (czas plus paliwo) sprawia, że kupuję bezpośrednio u Ciebie, Ewo. Wolę to nawet biorąc pod uwagę zwroty czy wymiany.
      Natomiast jeśli już "przy okazji" jestem w sklepie, przymierzam i jest idealnie, to nie wyjdę bez tego stanika, mowy nie ma. Jednak rzadko się to zdarza, w najbliższym dla mnie sklepie (80 km) jest niewielki wybór zarówno rozmiarów jak i wzorów. Pani oczywiście zawsze chętnie zamówi dla mnie to i owo i ja sobie "podjadę" odebrać w przyszłym tygodniu, no ale... 80km.
    • zazulla Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 15:37
      effuniak napisała:

      > Nurtuje mnie pytanie natury technicznej

      Jak już nie raz praktyka pokazała, oczekiwania/deklaracje lobby nie pokrywają się z realną sprzedażą wśród klientek stacjonarnych 'z ulicy'. Nie wiem czy zadawania takich pytań ma sens.


      > oszczędność czasu (zwłaszcza, że do sklepu i tak trzeba dojechać i stracić czas
      > na przymiarki)

      Dla mnie wypad do DOBRZE zaopatrzonego sklepu to oszczędność czasu. Zakupy internetowe są WYGODNIEJSZE, bo czas tak samo poświęcamy na mierzenie, a nawet więcej czasu. Dodatkowo czas tracimy na zwroty/wymiany itd.


      > Co będzie ważniejsze ?

      Jeśli chodzi o markę Ewa Michalak to wolę zakupy stacjonarnie.


      > Czy wolicie czekać na wybrany stanik czy wolałybyście ze sklepu wyjść z zakupio
      > nym towarem od razu gotowym do użytkowania ?

      Zależy od ceny końcowej stanika. Jeśli online kosztowałby 100 zł a stacjonarnie 200 zł to wolę zakupy internetowe. Jeśli różnica jest mała to stacjonarnie. Ale to mówię o tej konkretnej marce.
    • sybla1 Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 15:55
      Co prawda ja nie effuniakowa, ale mechanizm kupowania niezależnie od marki producenta mam ten sam.
      Zakupy internetowe są wygodne z przyczyn oczywistych – dostanę do domu, nie muszę planować wyjazdu, szukać kierowcy, organizować czasu, mogę biustonosz założyć pod kilka ciuchów i ocenić jak leży, ponosić dłużej, niż w przymierzalni sklepowej. No i wiadomo, nie wszystko dostanę stacjonarnie i nie wszystko da się sprowadzić do sklepu. Podstawowy minus – muszę przynajmniej na jakiś czas zainwestować pieniądze, jeżeli zechcę zamówić kilka np. sąsiadujących rozmiarów, to zamrożone będą niemałe kwoty. Czyli jeśli znam model (np mam taki w innym kolorze, gdzieś zmierzyłam - koleżanka, czasami sklep, miałam stycznośc z bliźniaczym krojem) to zwykle wybieram zakup internetowy, bo wiem, że mogę zamówić w ciemno i będzie pasować, odpada zabawa z odsyłaniem.
      Zakupy stacjonarne są świetnym rozwiązaniem, gdy nie miałam z jakimś modelem do czynienia, bo mogę po prostu iść, zmierzyć i kupić, cena jest w tym wypadku drugorzędna. Dużym plusem jest pomoc drugiej osoby, mogącej ocenić co jak leży - czasami na tyle mi się stanik podoba, że nie dostrzegam wad :).
      Dodatkowo spotkałam się i z takim zjawiskiem, że mierzyłam w sklepie teoretycznie identyczne 2 staniki i jeden leżał idealnie, a drugi nie - w końcu to wyrób ręcznie szyty i nawet z tego samego wykroju będą drobne różnice, czasami mające znaczenie. I to brafitterka zaproponowała inny egzemplarz widząc, jak fatalnie układał się ten pierwszy - zapewne kupując internetowo po prostu bym stwierdziła, że konstrukcyjnie mi coś nie gra i nawet nie próbowałabym ponownie.
      Gdybym miała Effuniaki u siebie na miejscu, być może w końcu coś bym dopasowała, a ponieważ zostaje mi kupno na odległość albo całodniowy wyjazd do sklepu bez pewności, że będzie model, rozmiar itp. – zwykle kończy się na oglądaniu, bo już tyle razy nie trafiłam, że nie mam specjalnie ochoty zamrażać pieniędzy w następnym potencjalnie nietrafionym zamówieniu albo jechać i się rozczarować gdy czegoś akurat nie będzie (koszty podróży też tu mają naturalnie znaczenie).
      No i ostatnia sprawa, może niekoniecznie związana z zakupami, ale z potrzebą „posiadania swoich sklepów” - lubię sobie poplotkować o nowościach, krojach, modelach - więc jak nie ma za dużo klientów, to wizyta w stacjonarnym nie kończy się jedynie na zakupie czegoś :)
    • maith Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 16:09
      Moim zdaniem, to kwestia braku rozmiarów w sklepach.
      Oczywiście istnieją marki z zauważalną różnicą w cenie, ale to 9 zł różnicy, to na pewno za słaby powód do niekupienia.
      A z drugiej strony zapadło mi tu w pamięć parę dialogów w stylu:
      -Witajcie, mamy nowy sklep, są tam.... i Effuniaki
      -ojej, Effuniaki, a macie rozmiary w okolicach....
      -no nie
      -a te rozmiary?
      -no też nie
      Ogólne wrażenie jest takie, że sklepy, które oferują Effuniaki, mają jakiś minimalny fragment rozmiarówki.
      Jak dziewczyna dopyta tutaj, to po prostu nie pojedzie, tylko zamówi przez net, ale jak "złapie się" na hasło "są Effuniaki", to pojedzie, przymierzy i... wróci do domu z pustymi rękami, bo niby co ma zrobić, jak jej rozmiaru nie ma...
      • kis-moho Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 16:16
        > Ogólne wrażenie jest takie, że sklepy, które oferują Effuniaki, mają jakiś mini
        > malny fragment rozmiarówki.

        A jak jest w przypadku innych firm? Ja za mało bywam w stacjonarnych, żeby się orientować. Pamiętam, że w styczniu w Dopasowanej było OnlyHerków od groma, ale to trudno porównywać, bo wtedy były tylko dwa modele, dopiero wchodzące na rynek, a i rozmiarówka węższa. Na inne szczerze mówiąc nie zwróciłam uwagi. Czy w stacjonarnych sklepach wszystkie firmy są w takim słabym wyborze, czy tylko z Effuniakami jest słabo?
    • madzioreck Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 16:42
      Ja wolę stacjonarnie, bez dwóch zdań. Rozstrzały rozmiarowe w niektórych formach są takie, że musiałabym zamrozić sporo pieniędzy, żeby zamówić sąsiadujące rozmiary. Poza tym przy zamawianiu przez net zdążam się napalić na piękny stanik, czekam na niego, a potem się okazuje, że nie ten rozmiar, wymieniam, rozmiar OK, ale krój nie dla mnie. Stanika nie mam i kasy za co najmniej 2 przesyłki też... Dotąd tylko 2 zakupy internetowe były udane - ale to w takim przypadku, jak w np. w danym sklepie mierzyłam kostium 36G, ale lepsze było 34H, którego nie było. a po dostawie zamówiłam w tymże sklepie właściwy rozmiar. Prawie wszystkie pozostałe zakupy były nietrafione. Także ja wolę dopłacić w sklepie stacjonarnym te dwie czy nawet 3 dychy, ale wyjść ze stanikiem, a nie przesyłać w tę i nazad. Inna sprawa, że w Łodzi miejsc, gdzie można iść po uświadomiony stanik stacjonarnie jest wszystkich 3, w tym jeden, w którym sama pracuję, więc dużo jeżdżenia nie ma ;)
      • madzioreck Errata 18.04.12, 00:57
        Miało być "w niektórych firmach", a nie "formach", klawiatura szwankuje odkąd mąż mi ją litościwie rozebrał i wyczyścił ;)
    • veev Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 16:44

      Jakbym miała blisko do jakiegoś stacjonarnego sklepu, gdzie jest sensowna oferta i mogę spokojnie pomierzyć i wybrać, to bym kupiła, nawet jakby ta różnica w cenie była większa (nie wiem, ile większa, 10-15% spokojnie).

      Ale tak się składa, że nie mam. Tzn. do najbliższego stacjonarnego "uświadomionego" sklepu mam godzinę drogi autem + problem z zaparkowaniem, czyli praktycznie pół dnia na samą wyprawę musiałabym przeznaczyć. Nie mówiąc już o tym, że mogłoby się okazać, że interesujących mnie modeli jest w tym sklepie dwa, z czego w moim rozmiarze akurat nic.

      Natomiast gdybym już do tego sklepu trafiła (przy okazji czy jakoś) i znalazła w nim stanik, który na mnie pasuje, który chcę i który jest mi potrzebny, to pewnie bym kupiła bez zastanawiania się, czy w sieci nie znajdę taniej (chyba żeby, nie wiem, kosztował trzy stówy i był moim siódmym czarnym plungem). Na pewno nie chciałoby mi się traktować sklepu jako przymierzalni; jak już jestem na miejscu, to nie będę się wygłupiać i kupię.

      Tyle że z moich (nielicznych) wizyt w polskich sklepach wychodzi, że w moim rozmiarze (wcale nie jakimś niszowym, bo 32GG/34G) zwykle są do przymierzenia trzy sztuki na krzyż, z czego jedną już mam, druga jest w panterkę, a trzecia jest namiotem w beżu. Więc stacjonarne poszukiwania to dla mnie po prostu strata czasu.
    • turzyca Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 17:01
      W Wielki Piatek we wszystkich warszawskich sklepach w moim popularnym rozmiarze z Twoich stanikow byly... trzy modele do wyboru. Tak, trzy. Zaden nie byl kolorowy, to tak na marginesie.
      Nie wiem, skad to sie bierze, troche mi takiej sytuacji zal. Jednak sklep stacjonarny to mozliwosc dotarcia rowniez do grupy, ktora w zyciu w necie nie kupi. Ale podejrzewam, ze jednak spora czesc klientek net ma obcykany i bardziej im sie oplaca kupic 3 staniki u Ciebie niz 3 stacjonarnie.
      I nie wiem, skad taka polityka sklepow, ale skoro Twoje staniki sa swietne, to dlaczego mialyby rezygnowac z takiego towaru? Zbyt niska marza nie pozwalajaca utrzymac sklepu? Niekorzystne warunki? Nie wiem, nie znam szczegolow, obserwuje tylko niepokojace zjawisko, ze trudno kupic effuniaki poza internetem.
    • magdalaena1977 Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 17:47
      Chciałabym mieć wybór - tzn. czasami kupić stacjonarnie - drożej, ale szybko, z możliwością darmowego mierzenia kilkunastu staników i poradą brafitterki. A czasami polować na okazje w necie.
      Ale niestety - w mojej strefie rozmiarowej nie ma co liczyć na duży wybór stacjonarnie, a na effuniaki i tak trzeba czekać te 2 - 3 tygodnie :-(

      BTW czy sklep Ewa Michalak mógłby wprowadzić wysyłkę do paczkomatu. Muszę przyznać, że dużo łatwiej jest mi kliknąć "kupuję" w Biubiu, jeśli wiem, że nie będę musiała 30 - 40 minut stać na poczcie.
      Bo rozumiem, że karty kredytowe nie opłacają się zupełnie?

      Z drugiej strony - zwykle nie chce mi się jechać do sklepu, jeśli widzę w necie że mają jeden albo dwa staniki w moim rozmiarze. Zwłaszcza że żaden uświadomiony sklep nie jest mi po drodze i nie ma dużego parkingu.
      • scarlet_agta Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 19:03
        magdalaena1977 napisała:


        > BTW czy sklep Ewa Michalak mógłby wprowadzić wysyłkę do paczkomatu.

        Tak, tak i jeszcze raz tak!
      • maggianna Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 16.04.12, 21:57
        Mam taka sama opinie jak Magdalaena - wolalabym miec mozliwosc zakupu stacjonarnego, ale niestety do tej pory moj rozmiar u Effuniaka byl tylko na zamowienie i w zadnym sklepie stacjonarym nie wystepowal. Nie mialam za to problemu z rozmiarem, zawsze pasowal ten sam, wiec skladalam zamowienie i wystarczylo poczekac. Jak po uswiadomieniu nosilam Panache to zakupy robilam stacjonarnie, odkad nosze Effuniaki zakupy robie tylko przez internet - w ciagu ostatnich 2 lat kupilam stacjonarnie tylko biustonosz sportowy.

        Ostatnio rozmiar mi sie zmienil i musze zamawiac minimum po 2 rozmiary z danego modelu, chetnie kupilabym wiecej ale juz zamowienie 2 modeli (po 2 rozmiary) to spore zamrozenie gotowki, wolalabym pojsc do sklepu, przymierzyc i kupic od razu ten co pasuje najlepiej. Z drugiej strony przy 2 biustonoszach i 2 parach majtek bardziej oplaca sie sklep internetowy bo po co przeplacac? Effuniaki musialby byc nie dosc ze dostepne w moim rozmiarze to w cenie zblizonej/takiej samej jak w sklepie internetowym zeby oplacalo mi sie jechac do sklepu stacjonarnego - 9 zl roznicy jest akceptowalne, ale to jest przy zalozeniu zakupu 1 sztuki (jak przelicze wszystkie moje zakupy roznica wystarczylaby pewnie na kolejne 2 biustonosze).

        W sklepie w Warszawie do ktorego zaprowadzilam kolezanki na zakupy Effuniakow (bo nieuswiadomione sa i zakupy bielizny przez internet byly dla nich nieakceptowalne), nie dosc ze nie udalo nam sie nic kupic bo nie bylo odpowiednich rozmiarow to jeszcze cena byla zdecydowanie wyzsza i to o ok 30 zl. Metoda prob i bledow dopasowalam sama Effuniaki dwum kolezankom z pracy i teraz juz nic innego nie nosza, ale dla jednej z nich zamowienia przez internet robie ja bo kolezanke to przerasta, nie rozumie co to PL co to HP i czym roznia sie od CH :-) Jednej kolezance sama Ewo dobralas rozmiar w Dopasowanej ale nawet wtedy przy wizycie producenckiej nie bylo tego rozmiaru do kupienia, wiec moglysmy poprzymierzac a potem isc do domu i niestety zamowic przez internet.

        Uswiadomilam ostatnio cala grupe dziewczyn z pracy - zorganizowalam pare wypadow na zakupy stanikowe i brafitterka zalatwila reszte - do Effuniakow zadnej nie przekonam bo kazda z dziewczyn ma inny rozmiar i nie ma sklepu w Wawie gdzie moglabym je zaprowadzic i kazda moglaby kupic 3-4 rozne biustonosze w swoim rozmiarze i chociaz biustonosze ktore nosze im sie podobaja to zadna nie zrobi zakupow przez internet - potrzebuja nadal pomocy w ocenie dopasowania i pomocy w doborze rozmiaru.
      • phial Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 18.04.12, 10:01
        Effuniaki kupowałam dotąd wyłącznie w necie. Ostatnio prawie nie kupuję, bo 1. już ich sporo mam 2. nienawidzę odsyłać - odsyłanie to dla mnie zuo.
        Nie chce mi się czytać, czy dany model jest raczej lużny i powinnam brać 65D, czy raczej ciaśniejszy, więc może 70C. Mam w czym chodzić (głównie effuniaki, a jakże!), a to już dla mnie nie te czasy, że przeczesuje się forum, czyta recenzje i ogólnie robi kilkugodzinny research przed zamówieniem. Jak wspomniałam, na odsyłanie mam alergię, a i nie chcę zamrażać gotówki.
        Chciałabym móc pójść do sklepu stacjonarnego, przymierzyć sąsiadujące rozmiary i wyjść z nowym effuniakiem, albo i kilkoma, ale w moich rozmiarach z effuniakami stacjonarnie jest kiepsko - pewnie za szybko schodzą. Sklep nie musi mieć pełnej oferty, ale jak już mam do niego jechać, to nie po jeden model do zmierzenia. Bo jeżeli z jakichś przyczyn nie będzie mi pasował, wyjdę z pustymi rękami, z poczuciem straconego czasu.

        magdalaena1977 napisała:


        > BTW czy sklep Ewa Michalak mógłby wprowadzić wysyłkę do paczkomatu. Musz
        > ę przyznać, że dużo łatwiej jest mi kliknąć "kupuję" w Biubiu, jeśli wiem, że n
        > ie będę musiała 30 - 40 minut stać na poczcie.
        > Bo rozumiem, że karty kredytowe nie opłacają się zupełnie?
        >

        O tak, paczkomaty!
        Moja awersja do odsyłania po części wynika z tego, że nie lubię poczty, łażenia i stania w kolejkach. Paczkomaty jako forma odbioru przesyłki są najwygodniejsze. Nie muszę stać w kolejce na poczcie i nie muszę szukać / zgadywać, w jakich godzinach dana firma kurierska doręcza przesyłki i czy dzwonią (czyli jaki adres podawać, bo nie wiem, czy wtedy będę w firmie czy w domu). Z paczkomatu mogę odebrać przesyłkę choćby i o 3 rano - kiedy mi pasuje. Nie muszę kombinować, nie muszę o niczym pamiętać (dziś nie idę na zakupy, bo ma być kurier) - wygoda. Bardzo proszę o paczkomaty. Może być drożej, zapłacę za tę moją wygodę.

        Płatność kartą / PayU czy podobne też by się przydała. A w ogóle combo karta + paczkomaty zwiększyłoby pewnie liczbę moich zamówień z netu. Impulse buy byłby łatwiejszy :)
    • kasica_k Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 02:31
      A czy naprawdę istotny procent klientek sklepów stacjonarnych zna w ogóle markę Effuniak i wie, że może ją sobie kupić w necie?

      Moje wyobrażenie jest takie, że sklep stacjonarny dociera głównie do tych klientek, które w necie albo nie kupują wcale, albo robią to co najwyżej sporadycznie. Tu na Lobby będzie raczej nadreprezentacja osób kupujących w necie, bo na Lobby wymieniamy masę informacji, które się bardzo przy zakupach netowych przydają - to raz, a dwa, że osoby bywające regularnie online są częstszymi klientami e-sklepów niż inne. Nie znam statystyk, ale w Polsce osób regularnie kupujących w necie nie jest jeszcze wcale tak dużo. Ciuchy, staniki w Polsce najczęściej kupuje się w sklepach naziemnych, warto o tym pamiętać - tutaj jest enklawa maniaczek e-handlu.

      A co do moich preferencji - lubię zakupy netowe za te wszystkie zalety, które wymieniły dziewczyny wyżej - spokojna przymiarka, brak konieczności jeżdżenia gdzieś specjalnie (większość stanikosklepów jest położona poza moimi szlakami, które wiodą raczej przez centra handlowe niż ulicami miasta), duży wybór i lepsze ceny.

      Wolałabym kupować stacjonarnie, gdyby: 1)stanikosklepy były mi bardziej po drodze 2)był w nich przynajmniej taki wybór, jak w Figleaves :) 2)były samoobsługowe i miały 10 przymierzalni bez kolejki (kontakt osobisty ze sprzedawcą nie jest mi do zakupów niezbędny, a czasem nawet przeszkadza). Wtedy bez żalu dopłaciłabym nawet 20 zł. Ale doskonale zdaję sobie sprawę, że nie jestem reprezentatywna w najmniejszym stopniu.

      A jeśli Effuniaku chcesz rozwijać sprzedaż, to na moje (niefachowe, ale zdroworozsądkowe) oko musisz wychodzić coraz mocniej w szeroki świat sklepów stacjonarnych, bo w ten sposób dotrzesz do znacznie większej grupy osób. Nigdy by się nie udało tak spopularyzować w Polsce bra-fittingu, gdyby nie zaczęły powstawać stacjonarne sklepy, onlajn jest ważny, ale to wciąż za mało.
    • konwalia-82 Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 08:15
      wolałabym stacjonarnie, zwłaszcza, ze jak dolicze 10zł za odsyłkę(zwykle zamawiam dwa rozmiary), to juz wychodzi 19zł
    • anulla1974 Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 09:11
      Nie napiszę nic nowego - przy różnicy 9 zł i dobrze zaopatrzonym sklepie stacjonarnym wybrałabym stacjonarny. Wtedy mogę pomierzyć różne fasony, sąsiadujace rozmiary i jak coś pasuje od razu kupić stanik :) Stanie w kolejkach na poczcie, odbiór i odsyłanie też zajmują czas. Poza tym bywam w okolicy poczty przed jej otwarciem i po jej zamknięciu. Kurier nie rozwiązuje sprawy, bo jest wtedy kiedy mnie nie ma.
    • pati.39 Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 09:25
      Ja nie wiem, gdzie widziała Pani Effuniaka w stacjonarnym slepie za 160 zł!!!! Może EWENTUALNIE po dużej przecenie. Żaden sklep nie "narzuci" sobie tak śmiesznej marży, bo właściciel padłby z głodu po miesiącu! Nie wiem, skąd u Pani takie obliczenia...
      • iva.anka Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 10:42
        Właśnie wczoraj kupiłam Pawie Oka za 140zł w Bra Boutique w Toruniu. I nie sądzę, aby to była jakaś promocja czy przecena, bo nie był to jakiś zalegający długo na półce egzemplarz, którego nikt nie chciał kupić. Biustonosz był dla mnie zamawiany, ponieważ podczas poprzedniej mojej wizyty nie było nic pasującego w moim rozmiarze a ten mi się podobał i zdawał się mieć szansę dobrze leżeć. Więc chyba się sklepowi opłaca.
      • indigo-rose Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 11:39
        Z życia. Sama kupiłam kiedyś Effuniaka w sklepie, z nowej kolekcji, za jakieś 135 zł.
        Dla ścisłości dodam, że ten model w sklepie Ewy kosztował 109 zł, więc wszystko pasuje. Pamiętaj, że sklepy nie kupują przecież staników po cenach detalicznych.
        • ptasia Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 12:30
          Ja kupiłam w maju zeszłego roku Toffika CH za ok. 150 zł w sklepie stacjonarnym.
        • glos-rozsadku1 Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 13:35
          indigo-rose napisała:

          > Pamiętaj, że sklepy nie kupują przecież staników po cenach detalicznyc
          > h.

          I tu się niestety mylicie. Po zrobieniu przez p. Ewę promocji na dany model, sklep stacjonarny może go zakupić w identycznej cenie co Wy. Dla sklepów stacjonarnych promocji nie ma.
          Co Wy na to? Zmienia się trochę spojrzenie na problem?

          Dobrze by było, gdyby Pani Ewa zrozumiała, że marka stworzona przez nią zaistniała przede wszystkim dzięki sklepom stacjonarnym i dzięki nim nadal jest bardzo promowana.
          Podejrzewam, że ze względu na bardzo dobrą jakość biustonoszy, wiele sklepów chciałoby mieć szeroki asortyment. Jednakże przez politykę cenową prowadzoną przez panią Ewę Michalak sklepy stacjonarne nie są w stanie utrzymać cen na poziomie internetowego sklepu pani Ewy. Marża jest znikoma...

          Oczywiste jest, że sklep stacjonarny nigdy nie będzie tak zaopatrzony jak internetowy sklep producenta.

          Z prostej przyczyny:

          1. Ewa Michalak to nie jedyna marka, którą sklep powinien mieć
          2. posiadanie wszystkich fasonów, modeli w pełnych rozmiarówkach by zadowolić wszystkie klientki jest fizycznie i finansowo niemożliwe

          Reasumując. Zgodnie z zasadą tzw. zdrowej konkurencji, ceny powinny być wszędzie bardzo zbliżone. Sklepy stacjonarne, które miałyby mieć zbliżone ceny jak Pani Ewa...zarabiałyby raptem 10-20 zł.
          • besame.mucho Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 13:47
            > I tu się niestety mylicie. Po zrobieniu przez p. Ewę promocji na dany model, sk
            > lep stacjonarny może go zakupić w identycznej cenie co Wy. Dla sklepów stacjona
            > rnych promocji nie ma.
            > Co Wy na to? Zmienia się trochę spojrzenie na problem?

            Moje się nie zmienia o tyle, że jako klientka nie powinnam zapewne w ogóle znać tej informacji, a zwłaszcza nie powinnam jej poznawać, kiedy jest podana przez anonimowy nick. Kurcze, wydawało mi się, że jednak jakieś ustalenia między producentem a sklepem są omawiane przez producenta i przedstawiciela sklepu, i jeśli ktoś z nich je za wspólną zgodą oficjalnie ujawnia, to spoko, ale post dodany jako anonimowy głos-rozsądku trochę mnie zszokował.
          • magdalaena1977 Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 13:56
            glos-rozsadku1 napisał(a):

            > Dobrze by było, gdyby Pani Ewa zrozumiała, że marka stworzona przez nią zaistni
            > ała przede wszystkim dzięki sklepom stacjonarnym i dzięki nim nadal jest bardzo
            > promowana.

            ???
            Dla mnie jako konsumenta to twierdzenie jest pewnym zaskoczeniem.
            Wydawało mi się, że zarówno effuniak jak i biubiu to są (na razie) niszowe marki, które mogą istnieć na rynku tylko dzięki internetowi - nie mają bardzo dużo klientek, ale przyjmują zamówienia z całej Polski i z zagranicy.
            I sprzedaż stacjonarna sprawiała wrażenie znacznie mniejszej.
            • pierwszalitera Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 16:50
              magdalaena1977 napisała:

              > glos-rozsadku1 napisał(a):
              >
              > > Dobrze by było, gdyby Pani Ewa zrozumiała, że marka stworzona przez nią z
              > aistni
              > > ała przede wszystkim dzięki sklepom stacjonarnym i dzięki nim nadal jest
              > bardzo
              > > promowana.
              >
              > ???
              > Dla mnie jako konsumenta to twierdzenie jest pewnym zaskoczeniem.
              > Wydawało mi się, że zarówno effuniak jak i biubiu to są (na razie) niszowe mark
              > i, które mogą istnieć na rynku tylko dzięki internetowi - nie mają bardzo dużo
              > klientek, ale przyjmują zamówienia z całej Polski i z zagranicy.
              > I sprzedaż stacjonarna sprawiała wrażenie znacznie mniejszej.


              Mnie się też wydawało, że Effuniak istnieje przede wszystkim dzięki internetowi, a końcu jej staniki kupowano już zanim pojawiły się one gdziekolwiek stacjonarnie.
          • monika_dopasowana Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 16:38
            Nie sądzę aby pisanie takich rzeczy pomogło w czymkolwiek. To się po prostu nazywa złamanie tajemnicy handlowej. Waszych Klientek nie interesują takie rzeczy. Pisanie o tym publicznie z anonimowego nicku jest naprawdę nie profesjonalne. Skoro masz jakiś problem to porozmawiaj o tym z Ewą. Rozmowa spadła na tok zupełnie mnie nie interesujący więc ja dziękuję.
            • pierwszalitera Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 17:01
              monika_dopasowana napisała:

              > Nie sądzę aby pisanie takich rzeczy pomogło w czymkolwiek. To się po prostu naz
              > ywa złamanie tajemnicy handlowej. Waszych Klientek nie interesują takie rzeczy.
              > Pisanie o tym publicznie z anonimowego nicku jest naprawdę nie profesjonalne.

              Przepraszam, a co to jest tajemnica handlowa? Coś takiego jak tajemnica lekarska, czy co? Dlaczego klientki, jeżeli są tym zainteresowane nie mogę wiedzieć, co wliczone jest w sumę ceny, którą płacą przy kupowaniu towaru? Moim zdaniem zachowanie tej tajemnicy, to służy tylko sprzedawcom, szczególnie tym, którzy dostają towar od producenta po jakiejś uprzywilejowanej cenie i nie chcę zdradzić tego konkurencji. Ale mnie jako klientkę, wojna pomiędzy poszczególnymi sprzedawcami guzik interesuje, bardziej za to, dlaczego ten sam stanik kosztuje w jednym sklepie sumę X, a drugim Y i czy to zawsze tylko wyższa marża sklepu. Chcę wiedzieć, który sklep chce na mnie więcej zarobić.
              • kasica_k Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 18.04.12, 05:39
                Ja nie muszę nikomu zaglądać w kieszeń, choć oczywiście ciekawa jestem, kto i ile na tym wszystkim zarabia :) Jednak najbardziej by mi zależało na tym, żeby wszystkie "strony" dogadały się ze sobą tak, żeby to się wszystkim opłacało i żeby Effuniaki jednak były dostępne stacjonarnie w coraz większej liczbie sklepów.

                Bo fakt faktem, że firma Ewy rozwijała się do tej pory głównie dzięki netowi, ale z punktu widzenia konsumentki lepiej byłoby, żeby ten okres się kiedyś skończył i żeby marka Ewa Michalak wypłynęła na szerokie wody stacjonarek. Im lepiej towar jest dostępny, tym dla nas wszystkich lepiej, bo to oznacza rozwój całego rynku, pozyskiwanie coraz większej liczby klientów i coraz większą ilość dobrych produktów na tym rynku.
          • maith Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 18:52
            glos-rozsadku1 napisał(a):

            > Dobrze by było, gdyby Pani Ewa zrozumiała, że marka stworzona przez nią zaistni
            > ała przede wszystkim dzięki sklepom stacjonarnym i dzięki nim nadal jest bardzo
            > promowana.

            Może przypadkowa klientka wchodząca do sklepu mogłaby w to uwierzyć, ale tutaj to nie przejdzie. Marketingowo marka zaistniała dzięki tłumowi zadowolonych klientek, roznoszących swoje zadowolenie po Internecie. Co oczywiście mogło zaistnieć tylko dzięki przyczynie tego zadowolenia - świetnym konstrukcjom.

            Sklepy stacjonarne, o czym już tu pisałam, mają na tyle ograniczoną rozmiarówkę, że ja w ogóle nie wiem, jak to działa, a podejrzewam, że średnio...

            > I tu się niestety mylicie. Po zrobieniu przez p. Ewę promocji na dany model, sk
            > lep stacjonarny może go zakupić w identycznej cenie co Wy. Dla sklepów stacjona
            > rnych promocji nie ma.
            > Co Wy na to? Zmienia się trochę spojrzenie na problem?

            Nie. Promocja to w końcu sytuacja wyjątkowa, najczęściej odnosząca się zresztą do końcówek kolekcji.
      • ania.kar Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 13:31
        W Dopasowanej ceny za Effuniaki nie przekraczają 160 zł. W Karoline te ceny już są wyższe - na ich stronie pojawia się cena 177 zł. Nie wiem czy ceny w ich sklepie stacjonarnym są takie same czy wyższe.
        Chciałam też sprawdzić ile kosztują w Ebras, Body i Secret Hills. Ale sklepy te nie dodały Effuniaków do swojego asortymentu w sklepach on-line. Ciekawe dlaczego.
    • szarsz Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 11:01
      Net.
      Żeby kupować stacjonarnie, musiałyby być spełnione dwa warunki łącznie - duuuuży wybór. Większy, niż jestem w stanie zamówić i liczyć się z odsyłką 90%. Czyli co najmniej 5 - 6 modeli w moim rozmiarze i sąsiednich.
      Druga sprawa - duże i klimatyzowane przymierzalnie. Bardzo źle się czuję w sklepach, bo przeważnie wpadam i jest za ciepło, oblewa mnie pot... i z zakupów nici (Madziaost miała w przymierzalniach mokre chusteczki, to było fajne, ale i tak za mało). Czyli po robocie do sklepu nie pojadę, a przed - sklepy pozamykane na głucho. Latem do sklepu nie pojadę. Po drugie rozmiar przymierzalni. Żeby realnie ocenić wygląd w staniku muszę stać ze dwa metry od lustra i widzieć prawie całą sylwetkę, inaczej nie potrafię i już. Tylko wtedy zresztą w przymierzalni nie robi się natychmiast okropnie gorąco.

      Cena? Uczciwie nie wiem, ile byłabym skłonna zapłacić za podobny komfort. Dwukrotności ceny netowej (liczę bez kosztów wysyłki, bo nigdy nie kupuję jednego stanika) na pewno nie.
    • akubaga Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 18:21
      Dla mnie istnieją tylko sklepy internetowe, bo w moim mieście porządnego sklepu z bielizną nie ma.
      Jeśli byłaby taka sytuacja, że mam do wyboru sklep internetowy i sklep stacjonarny dobrze zaopatrzony, to wybrałabym raczej internetowy. Głównie ze względu na swobodę mierzenia i czas na zastanowienie się nad zakupem.
      Poza tym lubię zakupy w sieci.
    • ankh_morkpork Zależy, gdzie mam większy wybór w moim rozmiarze 17.04.12, 20:17
      Przy realnej różnicy 9 zł wolałabym robić zakupy stacjonarnie, oczywiście zakładając, że sklep stacjonarny z tym odpowiednim wyborem rozmiarów i modeli znajduje się w tym samym mieście co ja. Przy 19 zł też.

      Realia są takie, że w moim aktualnym rozmiarze sklepy stacjonarne nie mają odpowiedniego wyboru modeli. Obecnie mam 34JJ, raczej wysoko osadzone i raczej wąskofiszbinowe. O ile w strefie H+ marki brytyjskie, np. Freya czy Panache, się u mnie sprawdzały, to w strefie J+ pozostają mi już tylko niektóre modele Bravisimo i krój PL z firmy Ewa Michalak - reszta próbuje odciąć mi ręce, celuje fiszbinami w łopatki, rozstawia na boki, itp itd itp. Jestem więc "skazana" na zakupy internetowe.
    • pinupgirl_dg Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 17.04.12, 20:29
      Dobre pytanie.
      Powiem tak, staniki zwykle kupuję za grosze w sieciówkach, ale kiedy mam wydać na nie trzycyfrową kwotę, to wolę kupować przez internet. Atmosfera w przymierzalni zwykle mi nie służy, niby nikt mnie nie pogania ani nic nie wciska, ale wiadomo, kolejka klientek itd, to nie to samo, co zakupy w H&M. Ostatnio tak kupiłam stanik dwa lata temu, w którym nie mogę oddychać, w przymierzalni mi się wydawało, że nie jest tak źle, wystarczylo go ubrać na spokojnie i już wiedziałam, że to błąd.
      Poza tym mogę spokojnie przemyśleć, czy na pewno potrzebuję połączenia fuksji z zielenią za 150zł.
      Po trzecie - zwykle zamawiam większą ilość, czasami jeszcze dla kogoś, więc koszty przesyłki się rozkładają.
      Po czwarte - w najbliższym sklepie stacjonarnym nie ma takiego wyboru.
      Podsumowując - za komfort zakupów internetowych jestem skłonna nawet dopłacić.

      Ale to tylko w przypadku staników, np. rękami nogami bronię się przed zakupami kosmetycznymi w necie, bo ja też wolę iść do sklepu od razu mieć.
      • kasica_k Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 18.04.12, 05:31
        pinupgirl_dg napisała:
        > Atmosfera w przymierz
        > alni zwykle mi nie służy, niby nikt mnie nie pogania ani nic nie wciska, ale wi
        > adomo, kolejka klientek itd, to nie to samo, co zakupy w H&M.

        O, właśnie. Co prawda w H&M czy Zarze też są kolejki do przymierzalni i komfort zakupów pozostawia nieco do życzenia, ale dla mnie ideałem zakupowej wygody byłoby coś w rodzaju sieciówki stanikowej, najlepiej od razu połączonej z ubraniową. Biorę z wieszaka spódniczkę, stanik w 2-3 sąsiadujących rozmiarach i do tego parę bluzek - jedną, bo mi się podoba, drugą, bo ma dekolt taki sam, jak jedna z bluzek, które mam w domu i chcę sprawdzić, czy stanik nie będzie z takiego dekoltu wystawał. Nie muszę z nikim konwersować ani myśleć o czasie, który zużywa na mnie sprzedawca i klientki czekające w kolejce, ani też o kwestii bluzki, którą przymierzam jedynie na próbę (to tak a propos wątku "przymierzaniowego" :) Innymi słowy, byłaby to stacjonarna wersja zakupów sieciowych z większością ich zalet, z tą różnicą (na plus), że nie trzeba zamrażać pieniędzy na te 2 sąsiadujące rozmiary, do tego ma się je od razu do dyspozycji w 15 innych modelach.

        Wizja ta ma wszelako jedną wadę - czasem człowiek chce sobie podarować odrobinę luksusu i poczucia wyjątkowości, tutaj jednak lepiej nadają się mniejsze butiki oraz net-zakupy mniej popularnych w kraju marek :) Przypuszczam, że taką psychologiczną potrzebę po trosze zaspokaja sklep netowy Effuniaka - na tym oczywiście też można opierać swoją strategię, ale trzeba liczyć się z tym, że nie trafia się w ten sposób do klienta masowego, tylko do entuzjastek niszy.

        Trzeba jednak pamiętać też o tym, że większość klientek w Polsce to wciąż osoby z niedopasowanymi rozmiarami i żeby do nich dotrzeć, konieczny jest bra-fitting. Przeciętna kobieta nie weźmie z wieszaka w sieciówce stanika w rozmiarze 65G, choćby to był jej idealny rozmiar, bo nie będzie wiedziała, po co komu takie dziwactwo. To my - "uświadomione" lobbystki - możemy sobie pozwolić na marudzenie na gorąco w przymierzalniach i stracony czas, dla przeciętnej kobiety to właśnie jest miejsce, gdzie dowiaduje się, jaki rozmiar powinna nosić, mimo jego wszystkich wad, tzn. nie ma większej szansy dowiedzieć się tego w inny sposób.
    • clarisse Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 18.04.12, 11:52
      A co mi tam, jeszcze raz się dopiszę.

      Gdyby mogła (teoretycznie) zaistnieć sytuacja, w której:
      1. effuniaki byłyby dostępne stacjonarnie w JEDNYM sklepie
      2. i tam w pełnej rozmiarówce, w tym w moich okolicach miskowych
      3. w Warszawie
      4. w cenie około 140-160 zł
      to jest bardzo duża szansa, granicząca z pewnością, że tam bym się zaopatrywała, bo wtedy mogłabym naprawdę porównać każdy pojedynczy egzemplarz w dziewięciu sąsiadujących rozmiarach (nie żartuję) i mieć pewność, że wybieram najlepszy; a przy tym nie traciłabym pieniędzy na przesyłki i odsyłki.

      Rozrzucenie po różnych sklepach lub dostępność w innym mieście spowoduje, że mniej będzie mi się chciało jeździć, bo jeżdżenie po całej Warszawie wymaga czasu i anielskiej cierpliwości, albo wolnego dnia.

      Jako klientka oczywiście lubię komfort i pewność co do rozmiaru, który taki idealny sklep by mi dawał :) Ale rzeczywistość skrzeczy: mam świadomość, że pojawienie się pośrednika, to jest sklepu, zawsze podwyższa cenę. Gdyby ten sklep miał do tego mieć pełną rozmiarówkę wszystkiego, spodziewam się, że naliczałby sobie sporą marżę, w końcu sklep także musi wyjść na swoje i nie jest instytucją charytatywną. Być może przy takiej sporej marży ów sklep mógłby prowadzić super akcje reklamowe i w ogóle genialnie popularyzować effuniaki poza interentem, co daj Boże. ALE dla mnie jako zwykłej klientki z określoną pensją miesięczną i z rodziną na utrzymaniu (niestety jeszcze przez chwilę na wyłącznym utrzymaniu) - ważniejsze jest utrzymanie ceny brutto takiej, jaka jest. Już przejście ze "109" do "119" a ostatnie "129" i "139" odebrałam jako poważny wzrost ceny i znacznie dłużej się waham przed zamówieniem niż kiedyś.

      Same relacje między producentem a sklepami, ceny hurtowe vs ceny dla klientek internetowych vs klientek sklepowych to dla mnie sprawa wtórna. Całkiem możliwe, że żeby producentowi opłacało się sprzedawać sklepom a sklepom opłacało się kupować od producenta i miał zysk ze sprzedaży - producent musiałby podwyższyć ceny dla klientek indywidualnych. Całkiem możliwe. Tyle że mnie by to nie uszczęśliwiło, bo gdybanie gdybaniem, a realia realiami. Staniki stałyby się dla mnie jeszcze mniej osiągalne, a w praktyce i tak nie miałabym szas na zmierzenie w jednym miejscu np. 4 wybranych modeli w rozmiarach 70JJ, 70K, 75J, 75JJ, 80HH, 80J... bo jak zwrócono uwagę te wielkości misek są już mało chodliwe, leżą długo, klientki w tych rozmiarach nie chcą piankowców, nie chcą piersi unosić tylko uważają, że trzeba je chować ... i nie widzę szans na to, żeby sklep miał te rozmiary w różnych modelach. Przecież nawet producent nie ma i robi dopiero po złożeniu zamówienia...

      Innymi słowy, jakby producent miał masę kasy, i sklepy miały masę kasy, i ja bym miała kasy... oj! jacy my byśmy wszyscy byli wtedy szczęśliwi! I jak my byśmy wszyscy wszystko wtedy mogli :))) A jak jest, przecież widać ^^

      Gdybym mieszkała w Łodzi albo w ogóle tam bywała, to pewnie zaopatrywałabym się u źródła... (plus zdolność bilokacji, bo w Katowicach mogłabym to samo mieć z BiuBiu...)

      No to sobie pomarzyłam :)))
    • nelyen Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 18.04.12, 18:36
      to istnieje gdzieś poza Łodzią możliwość przebierania w krojach i rozmiarach effuniaków?
      swego czasu było co mierzyć w dopasowanej, ale ostatnio jakoś nic effuniakowego dla siebie nie widziałam.
      przyznam, że wolałabym albo mierzyć i kupować stacjonarnie nawet jeśli cena różniłaby się 10-20zł od tej w sklepie producenta. albo też móc spokojnie brać ten sam rozmiar z tego samego kroju i wtedy zamawiać przez sieć. odsyłek bardzo nie lubię.

      ostatnio kupuję tylko miękkie effuniaki, bo zwykle dobrze leżą, trafiają w mój gust i jednocześnie mają tak przyjazne ceny, że mogę sobie nawet na komplet pozwolić. toteż o innych markach, brytyjczykach itd. się nie wypowiadam
    • indigo-rose Re: Cena : internet contra stacjonarny a zakupy 18.04.12, 19:10
      Jeśli ten sklep sprowadzałby normalnie (nie na zamówienie) 60-tki, które mogłabym sobie bezpiecznie pomierzyć, to wolałabym dopłacić do zakupów w sklepie, jako że internetowo nie mam możliwości zamówienia sobie sąsiednich rozmiarów dla porównania, więc zawsze jest to pewna loteria.
      W Lady Bra panie kiedyś zaproponowały mi zamówienie 60-tek z HP, bo same widziały, że mi taki obwód byłby potrzebny. Mimo to podziękowałam, bo wyglądało na spore ryzyko niekompatybilności, rozmiar miseczki też nie był oczywisty i nie chciałam narażać sklepu na zamówienie kilku sztuk staników, których później nikt by nie kupił. Za to gdyby 60-tki były w regularnej ofercie sklepu, znaczyłoby to, że im się to kalkuluje, więc moje skrupuły mogłabym sobie schować :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja