Dodaj do ulubionych

BiuBiu - 15 - kolekcje biustoprzyjazne.

18.05.12, 17:38
Kiedyś myślano, że Ziemia jest płaska... My inaczej patrzymy na kobietę! BiuBiu to jedyna w Polsce marka zadedykowana kobietom z większym biustem. Wyróżniają ją idealnie skrojone i dopasowane do sylwetki ubrania, uwzględniające trzy wielkości biustu.

Wątek poświęcony pro biuściastym ubraniom BiuBiu - zapraszam do opisywania konkretnych modeli, wymiany uwag na temat rozmiarówki itp.

Dla porządku W TYTULE wypowiedzi podajemy zawsze NAZWĘ MODELU - bez względu na to, czy opisujemy model, który już nosimy, czy pytamy o jakiś, który dopiero planujemy kupić.

Ubrania BiuBiu można obejrzeć i kupić w sklepie internetowym www.biubiu.pl/
Kontakt biubiu((@))biubiu.pl
Nasz blog: biubiu.blox.pl/html

Odnośnik do poprzednich wątków
tnij.org/biubiu14
tnij.org/biubiu12
tnij.org/biubiu11
Stary wątek przekroczył 500 postów - prosimy NIE PISAĆ W STARYCH WĄTKACH, gdyż powoduje to problemy techniczne.
Obserwuj wątek
    • nathd Liverpool Carot 18.05.12, 20:28
      Mam Liverpool w rozmiarze 40B/BB, mieści spokojnie biust 32G/GG. Byłam się, że będzie trochę za długi (mam 157cm), ale jest ok. Ma bardzo ładny kolor. Tkanina jest mięsista. To co najważniejsze - nie gniecie się!!!! Sukienka jest bardzo wygodna i świetnie się prezentuje na ciele.
    • schistosoma Prado Verde 34B/BB 20.05.12, 09:22
      Jak dla mnie - bluzka idealna. Jest fantastyczna, uwielbiam ją.
      Niezbyt obcisła, ale też nie za luźna. Dekolt nie za głęboki, ale tez nie zakrywa za dużo. Rękawki - idealne, nie za długie, więc nie jest gorąco, ale nie odsłaniają ramion.
      Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że jest to najlepiej leżąca na mnie bluzka, ze wszystkich w mojej szafie ;)
      Chciałam kupić też Prado Rosa, po przetestowaniu Prado Verde, i już nie było w moim rozmiarze ani jednej ani drugiej...
      Kingo, czy planujesz jeszcze takie bluzeczki?
    • sbarazzina Wstepniak 21.05.12, 14:05
      inez69 napisała:

      > Kiedyś myślano, że Ziemia jest płaska... My inaczej patrzymy na kobietę! BiuBiu
      > to jedyna w Polsce marka zadedykowana kobietom z większym biustem. Wyróżniają
      > ją idealnie skrojone i dopasowane do sylwetki ubrania, uwzględniające trzy wiel
      > kości biustu.

      Zawsze jak czytam pierwszy post w watku BiuBiu, to zastanawiam sie co to sa te 'trzy wielkosci biustu' ? :)
      • felisdomestica Re: Wstepniak 21.05.12, 14:54
        A mnie zastanawia pierwsze zdanie. Co wiąże fakt, że "kiedyś myślano, że ziemia jest płaska", z tym, że "my inaczej patrzymy na kobiętę" :-). Lepiej by brzmiało zdanie: "ziemia nie jest płaska, kobieta również nie jest " :-).
      • kis-moho Re: Wstepniak 21.05.12, 15:00
        > Zawsze jak czytam pierwszy post w watku BiuBiu, to zastanawiam sie co to sa te
        > 'trzy wielkosci biustu' ? :)

        Długość, szerokość i głębokość ;o)
        • la_parisienne.biubiu Re: Wstepniak 21.05.12, 18:08
          We wstępniaku jest jedno z haseł reklamowych wymyślonych przez LoBBystki.
          "Ubrania uwzględniają trzy wielkości biustu" czyli ubrania, które stworzono dodając pod-rozmiary trzech wielkości biustu.
          • maith Re: Wstepniak 22.05.12, 11:12
            Pamiętam ten konkurs :)
            Swoją drogą ja też, jak trafię na jakąś załamaną ofiarę niedopinających się koszul i chcę krótko wyjaśnić, że tak być nie musi, to mówię, że są już ciuchy, które oprócz zwykłego rozmiaru mają do wyboru też 3 różne wielkości biustu (teraz to rozważam wersję "w biuście" ale w praktyce mówię po prostu biustu :)...
      • genepi Re: Kyoto Bluebell - sukienka maxi 23.05.12, 15:57
        Na zlocie Kinga mówiła, że to nie jest fason dla osoby, która tak jak ja, ma figurę lizaka. A może coś się zmieniło od tego czasu? Bo taka ładna ta sukienka buuu...
        Może wyszło jakieś rozporządzenie że lizak będzie w niej wyglądał przyzwoicie względnie dobrze?
            • pierwszalitera Re: Kyoto Bluebell - sukienka maxi 23.05.12, 17:21
              genepi napisał:

              > Niestety to nie będzie kwestia rozmiaru tylko tego że wąski dół + duża góra da
              > efekt popiersia na postumencie. Plus brak rękawków, które też powiększają biust
              > optycznie. Porzućcie wszelką nadzieję...

              No a mierzyłaś? Bo moim zdaniem ta sukienka właśnie na szczupłych biodrach i przy szerszych ramionach wyglądałaby świetnie. Ja nie nie wiem dlaczego wszyscy chcą zwężać sobie ramiona i podkreślać szeroki dół, przecież to wygląda ociężale i dodaje kilogramów.
              Tu sukienka o nieco podobnym kroju, o sylwetce właśnie nieco większej na górze i wąskiej na dole. Większy biust niż u Charlize Theron wyglądaby w tej sukience też super. I ta sukienka na podobnej figurze wygląda o niebo lepiej i lżej niż ta od BiuBiu na sklepowym zdjęciu, która moim zdaniem jest katastrofalnie dobrana do figury modelki.
              • genepi Re: Kyoto Bluebell - sukienka maxi 23.05.12, 17:29
                No właśnie mierzyłam. W połączeniu z wąskimi biodrami biust w dużym rozmiarze jest w tym fasonie mega mega podkreślony. Ja nie chcę zwężać ramion. Chcę zwężać biust. Bezoperacyjnie.

                Charlize nie ma rozmiaru J+, więc nie można sobie tego unaocznić. Dodatkowo ta jej sukienka sprawia że wygląda jakby nie miała w ogóle talii. Oczywiście nie ma nic złego w braku talii - sama nie mam to wiem. Ale moje prawo chcieć mieć :-)
                • pierwszalitera Re: Kyoto Bluebell - sukienka maxi 23.05.12, 17:46
                  genepi napisał:

                  > Charlize nie ma rozmiaru J+, więc nie można sobie tego unaocznić. Dodatkowo ta
                  > jej sukienka sprawia że wygląda jakby nie miała w ogóle talii. Oczywiście nie m
                  > a nic złego w braku talii - sama nie mam to wiem. Ale moje prawo chcieć mieć :-
                  > )

                  Oczwiście, że masz prawo zrobić sobie talię, ale to nie znaczy, że w tej sukience wyglądałabyś źle, bo talia nie jest ultymatywnym atutem kobiecej sylwetki. Można mieć nawet spore wcięcie w talii i je podkreślać, a mimo tego przy źle dobranej reszcie ubraniowej wyglądać grubo i niezgrabnie. Podobno Angelina Jolie też jest lizakiem, ma zresztą całkiem spory biust i ona też często nosi wąskie w biodrach sukienki bez rękawów. I bez ekstra zaznaczonej talii. Sukienki bez rękawów podkreślają też ramiona i wtedy biust wygląda często na relatywnie mniejszy (bo klatka piersiowa się rozszerza) niż przy ramionach "zjedzonych" ciemnymi rękawkami.
                  • genepi Re: Kyoto Bluebell - sukienka maxi 23.05.12, 17:57
                    Sukienki bez r
                    > ękawów podkreślają też ramiona i wtedy biust wygląda często na relatywnie mniej
                    > szy (bo klatka piersiowa się rozszerza) niż przy ramionach "zjedzonych" ciemnym
                    > i rękawkami.

                    Nie, to tak nie działa w tych rozmiarach.
                    Powinnaś napisać ze Angelina ma RELATYWNIE duży biust. Przy moim biuście ona nie ma dużego. Poza tym jest szczuplutką osobą, więc (poza jedzeniem) niewiele rzeczy doda jej kilogramów ktore sprawią że będzie wyglądać grubo i niezgrabnie.

                    Jednak chęć posiadania tej sukienki jest w stanie wygrać u mnie z każdą dozą rozsądku i rzeczowości.
    • kis-moho Prado Verde i Rosa 34B/BB 24.05.12, 12:15
      Na pi razy oko 88 w biuście i 67 w talii (zwykle 30DD).
      Ochanomizu mnie do nich przekonała :o) Obie bluzki bardzo fajne, twarzowy dekolt, fajne podszyte gumką rękawki. Dekolt na moim biuście nie tak głęboki jak u modelki BiuBiu (liczyłam, że będę miała bluzkę do Tabasco, ale jednak nie). Wzorek i wygląd w 100% zgodny ze zdjęciami sklepowymi, tutaj nie bylo żadnych niespodzianek. Jeśli chodzi o biuściastość - na mnie OK, jeszcze trochę biustu by się zmieściło. W talii OK, ale tutaj zbyt wiele zapasu już nie ma. Jak na moje niewielkie doświadczenie z BiuBiu, rozmiar standardowy, a przynajmniej porównywalny z Messiną. Odcięcie pod biustem nie jest proste, idzie między piersiami nieco do góry (chyba jak i inne Biu-bluzki). Nie wiem, czy to jest kwestia mniejszego biustu, ale u mnie materiał na tym wcięciu nieco się naciąga i marszczy (wrzucę zdjęcia do galerii, nie umiem tego opisać, wygląda to, jakbym miała zbyt szeroko rozstawiony biust jak na ten rozmiar?). Nie jest to wielki problem, bo bluzka w tym miejscu i tak jest marszczona, więc sprawa nie rzuca się w oczy.
      Materiał też bardzo podobny do Messinowego, wiskoza + elastian. Grubość też porównywalna. Uwaga, u mnie całkiem fałdko i brzuszkopodkreślający.
      • kajusieczka Re: Prado Verde i Rosa 34B/BB 25.05.12, 21:05
        Moje prado też się marszczy, podejrzewam, że każde tak ma, przyjrzałam się zdjęciom sklepowym i też wydaje mi się, że widać tam zmarszczenie.
        Co do mechacenia materiału to będę lobbować (a co! :) za używaniem przez biubiu innych materiałów niż ta okropna wiskoza, nie dość, że sztuczna, rozciąga się, mechaci. Na lato to bawełna, len, naturalne materiały. Mam parę bawełnianych bluzek i są nie do zdarcia i nie oblepiają tak każdej fałdki...
        • pierwszalitera Re: Prado Verde i Rosa 34B/BB 25.05.12, 22:50
          kajusieczka napisała:

          > Co do mechacenia materiału to będę lobbować (a co! :) za używaniem przez biubiu
          > innych materiałów niż ta okropna wiskoza, nie dość, że sztuczna, rozciąga się,
          > mechaci. Na lato to bawełna, len, naturalne materiały. Mam parę bawełnianych b
          > luzek i są nie do zdarcia i nie oblepiają tak każdej fałdki...

          Wiskoza nie jest sztucznym materiałem. A przynajmniej nie w sensie składu, bo tu chodzi o włókna z celulozy, czyli z naturalnego materiału. Ma więc takie same właściwości jak bawełna i len. Jest poza tym włóknem lżejszym od bawełny, nie zbiegającym się, szybko wysychającym i przyjemnie gładkim, nie tak gniotliwym i gryzącym jak len. Dobra wiskoza zachowuje się na ciele prawie jak jedwab, wchłania szybko pot, chłodzi i prawie natychmiastowo wysycha. Jak dla mnie idealne włókno na lato. Ale wiele zależy tu od jakości. Nie wiem jakiej używa BiuBiu. Moje wiskozowe t-shirty żyją wiecznie i prędzej po latach zrobi się jakaś dziurka niż zaczną się mechacić. Poza tym trzymają dobrze kolor, bawełna lubi się spierać i deformować z czasem. Mechacić zaczęła mi się jedna wiskozowa bluzka z Orsayu na ramieniu, ale sama jestem sobie winna, nie powinnam nosić na nim szorstkiego pasa od kamery.
            • pierwszalitera Re: Prado Verde i Rosa 34B/BB 26.05.12, 13:19
              felisdomestica napisała:

              > Wiskoza jest jak najbardziej sztucznym włóknem, (choć nie syntetycznym), a jej
              > produkcja jest bardzo nieekologiczna.

              Sztuczność wiskozy polega na produkcji, jak sama piszesz, nie jest ona włóknem syntetycznym. Więc tu trzeba rozdzielić, chodzi nam o produkcję i ekologię, czy o komfort noszenia i właściwości? Bo w PRL wiskozą określało się grube, nieprzyjemne i tanie włókno syntetyczne, i w głowach niektórych ludzi zostało jeszcze, że wiskoza jest czymś takim jak nylon, czy poliester. A to co określa się dziś wiskozą (viscose rayon), to jest coś zupełnie innego i robi się to z celulozy. Produkuje się ją więc z substancji odrastajającej czyli z drzewa. Włókna sztuczne, to takie, które robi się z ropy naftowej i z gazu ziemnego.
              A bawełna też nie jest koniecznie włóknem ekologicznym, dzisiejsze warunki jej uprawy też nie są już naturalne, więc nie demonizowałabym wiskozy. Każdy może sobie oczywiście nosić co chce, nie ma nawet przymusu noszenia BiuBiu, ale wiskoza w świecie tekstylnym zaliczana jest do włókien naturalnych. Sztucznie produkowanych, bo do jej produkcji nie wystarczą tradycyjne metody (proces produkcji wynaleziono w 19 wieku), ale naturalnych.
              • maith Wiskoza kontra bawełna 26.05.12, 19:19
                pierwszalitera napisała:
                > A bawełna też nie jest koniecznie włóknem ekologicznym, dzisiejsze warunki jej
                > uprawy też nie są już naturalne, więc nie demonizowałabym wiskozy.

                Racja. Oglądałam kiedyś program o produkcji bawełny w Indiach. Zużywano tam kolosalne ilości pestycydów, a w programie poddano badaniom ludzi pracujących przy jej uprawie. To był horror. Do tego dochodzą toksyczne barwniki, wybielacze i środki ułatwiające tkanie. Zwykle produkcja bawełny wcale nie jest taka naturalna i bezpieczna. A jak często w polskich sklepach mamy do czynienia z bawełną z upraw ekologicznych?
                • felisdomestica Re: Wiskoza kontra bawełna 01.06.12, 12:55
                  Zapomniałam wcześniej odpisać. nie chodzi o to, ze uprawa jest nieekologiczna, bo każda w zasadzie jest w dzisiejszych czasach. Chodzi o etap późniejszy, o produkcję włókien. Z wikipedii:

                  "Viscose currently is becoming less common because of the polluting effects of carbon disulfide and other by-products of the process, forcing some factories to close".

                  Dwusiarczek węgla jest niezwykle toksyczny dla układu nerwowego.
                  Może dlatego wiskoza u nas jest popularna, bo na zachodzie wychodzi z mody?
          • kajusieczka Re: Prado Verde i Rosa 34B/BB 29.05.12, 11:52
            Nie wiem jaka wiskoza wchłania pot i natychmiast wysycha, bo ja niestety mam problem z poceniem się pod pachami i wszystkie Lagoony w gładkich kolorach i czerwone Florence to pod tym względem porażka, mam świetnie widoczne mokre plamy zanim w ogóle dotrę do pracy potem siedzę w tym cały dzień i czuję się mega niekomfortowo. Leczę się oczywiście, bo takie pocenie nie jest normalne, ale połączenie leczenia i golenia pach jest niestety bolesne i nie zawsze jestem w stanie się zmusić do smarowania lekarstwem.
            Mam parę bawełnianych i lnianych rzeczy, w których nie mam śladów na materiale nawet jak się spocę a pocę się w nich dużo mniej. Prawdopodobnie jedynym rozwiązaniem jest rezygnacja z gładkich tkanin, bo np na pstrokatych Prado nic nie widać.
    • kis-moho Messina 34B/BB - uzupełnienie 24.05.12, 12:23
      C.d. do mojej recenzji z poprzedniego wątku.
      Niestety, Messina po kilku praniach (wyłącznie ręcznych!) zaczęła się brzydko mechacić, i wygląda jak pokryta białym meszkiem. Na miejscach silniej eksploatowanych typu pupa czy okolice rękawków z meszku robią się kłaczki. Spróbuję ją potraktować maszynką do golenia, ale muszę powiedzieć, że jestem rozczarowana, bo miałam ją na sobie może 5-6 razy :o(
      • kis-moho Messina 34B/BB - uzupełnienie 2 03.07.12, 15:35
        kis-moho napisała:

        > Dużym minusem są dla mnie szlufki do paska (po jedne
        > j na boku), są z grubszej plecionej nitki i boję się, że po krótkim czasie się
        > mogą rozerwać. No ale zobaczymy.

        UPDATE: Niestety jedna szlufka już się poddała. Pasek miałam na sobie może 3-4 razy (teraz noszę albo w ogóle bez, albo z grubszym, nie używając szlufek), czyli niestety jak przewidywałam takie nitki nie są zbyt trwałe :o(
    • irenaearl Valparaiso i Pasadena 26.05.12, 20:42
      Wczoraj odebrałam zamówienie i spieszę donieść - Valparaiso i Pasadena na osobie z wystającym brzuchem leżą bardzo źle.

      Obie sukienki opinają się na brzuchu, bardzo go podkreślają i czynią z niego główny punkt sylwetki. Gdyby Valparaiso miało bardziej rozkloszowany dół, byłoby ok, ale poniżej pępka sukienka nadal się opina. Pasadena podobnie, materiał do tego śmiesznie marszczy się dookoła wszelkich uwypukleń.

      Sukienki są bardzo ładne i szkoda, że na mojej figurze tak źle wyglądają.

      Dla porównania dodam, że mam kilka bluzek Biubiu, które na mnie pasują - Kocio-kocio 40 BB/BBB, Porto Petrol 40 B/BB oraz November Rain 40 BB/BBB.
    • beata-1978 Kyoto Bluebell 38b/BB 28.05.12, 18:43
      Dzisiaj dotarła, więc opisuję pierwsze wrażenia. Sukienka prześliczna! Długość - prawdziwe maxi. Przy wzroście 170cm sięga mi do ziemi, co dla mnie jest bardzo dużym plusem. Odcięcie wypada na styk pod biustem. Nie zmieściłabym więcej cm. Nie brałam bb/bbb, bo pewnie byłoby za duże. Kolejny plus za podkrój pach - nie wychodzi żaden z próbowanych przez mnie staników HM Szarak 70G, Hestia 70G, Alana 65H. Tkanina mięsista, grubsza niż w posiadanych przez mnie biubluzkach. Obawiam się trochę mechacenia, ale co tam, najwyżej będę golić :) Niestety sukienka jest bezlitosna dla fałdek. Będę musiała do niej nosić obciskające majtki (albo schudnąć). Moje wymiary biust 98cm/talia 78cm /biodra 102cm. Próbowałam wrzucić zdjęcia na balkonetkę, ale niestety ciągle mi wyskakuje błąd :/
      • pierwszalitera Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 28.05.12, 19:36
        beata-1978 napisała:

        Niestety suki
        > enka jest bezlitosna dla fałdek. Będę musiała do niej nosić obciskające majtki
        > (albo schudnąć). Moje wymiary biust 98cm/talia 78cm /biodra 102cm.

        Z twoimi wymiarami wychodzi z tabelki rozmiar 40. Nie żebym negowała wybrany przez ciebie rozmiar, ale może to dlatego sukienka jest tak bezlitosna?
        • magda2em Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 28.05.12, 20:49
          Pierwszalitero, mnie z tabelki wychodzi 42. A w 90% ubrań biubiu najlepiej wyglądam w 38 właśnie, w 42 bym się utopiła pięć razy; 40 biorę tylko w tych ciuchach, które są wybitnie bezlitosne dla brzuszka albo chcę dekolt większy mieć, więc biorę 40b/bb zamiast 38bb/bbb. Centymetry to jedno, a to, jak się ciuch na ciele układa - to drugie.
          • pierwszalitera Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 28.05.12, 21:11
            magda2em napisała:

            > Pierwszalitero, mnie z tabelki wychodzi 42. A w 90% ubrań biubiu najlepiej wygl
            > ądam w 38 właśnie, w 42 bym się utopiła pięć razy;

            No to po co ta tabelka na stronie sklepu, jak rozmiary są łaskoczące ego? To co kupują dziewczyny mające autentyczne 34, czy 36?
            • ptasia Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 28.05.12, 21:34
              Ale tabelka nie jest sobie a muzom, tj. jednak się przydaje, choć ja też nie do końca noszę to, co ona sugeruje, ale w inną stronę, tj. plasuję się niby w 34 bb/bbb lub 34 bbb/36bb, a noszę 34 b/bb i 36b w tkaninach, innymi słowy konfekcyjnie się raczej zgadza, ale biorę mniejszą biuściastość.
              • magda2em Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 29.05.12, 10:48
                Mnie się zgadza w tkaninach - sugeruje 42BB lub 40BBB - i takie mam, takie pasują, wybieram rozmiar zależnie od stopnia spuchnięcia brzuszka "po pizzy". W dzianinach sugeruje 42bb/bbb, a już 40-stka w zimowych na mnie wisi - mam kilka sprzed schudnięcia, noszę tylko jako ciuchy "po domu", bo wyglądam jak w ciuchach ze starszej i sporo większej siostry. Letnie ciuchy są o wiele mniej łaskawe i chyba ogólnie mniejsze albo mniej "podatne", lub też moja tolerancja na ubrania "przy ciele" się drastycznie zmniejsza w lecie (możliwe - mam ostrą alergię w lecie i często mocno puchnę) - stąd zdarza mi się wziąć 40 - jak w Provence i teraz w Prado. Przy czym w 42 też bym się już utopiła... w większości wypadków wachluję jednak między 38bb/bbb a 38b/bb.
                Tak więc - tabelka jest dobrą sugestią, ale nie wyrocznią.
                • pierwszalitera Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 29.05.12, 11:29
                  magda2em napisała:

                  > Mnie się zgadza w tkaninach - sugeruje 42BB lub 40BBB - i takie mam, takie pasu
                  > ją, wybieram rozmiar zależnie od stopnia spuchnięcia brzuszka "po pizzy".

                  No to najpierw piszesz, że tabelka sugeruje 42 a ty bierzesz 38, a teraz relatywujesz, że jednak może 40 i po pizzy, albo alergicznym napuchnięciu. Rozumiem pewną tolerancję w brzuchu, który może być mniejszy lub większy, ale w tabelce podane są wymiary w talii i biodrach i dla mnie to one są decydujące. Jeżeli ktoś mający ponad 100cm w biodrach i 78 w talii bierze rozmiar 38, to dla mnie są to upiększone rozmiary nie pasujące ani do firmowej tabelki, ani do normalnych rozmiarów dostępnych w innych sklepach. No chyba, że niektóre klientki lubują się w stylu, który wcześniej nazywał się z mniejszej siostry, czyli maksymalnie opięty. Tylko wtedy nie rozumiem marudzenia o wyciskaniu fałdek przez złą wiskozę. Ja się bierze za mały ciuch, to nie ma się czego dziwić.
                  • kis-moho Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 29.05.12, 12:20
                    No chyba, że niektóre klientki lubują
                    > się w stylu, który wcześniej nazywał się z mniejszej siostry, czyli maksymalnie
                    > opięty. Tylko wtedy nie rozumiem marudzenia o wyciskaniu fałdek przez złą wisk
                    > ozę. Ja się bierze za mały ciuch, to nie ma się czego dziwić.

                    Nie mam Kyoto, ale mam Prado i Messinę, i w dobrze dobranym (tzn. nie za ciasnym) rozmiarze materiał mocno podkreśla wszelkie wypukłości i fałdki. Po prostu krój jest przy ciele, a materiał cienki, wtedy nie ma innej możliwości.
                    Co do tabelki - mi w dzianinach pokazuje ten rozmiar, który biorę (34B/BB), aczkolwiek jestem w górnej strefie jeżeli chodzi o talię. U mnie się spokojnie sprawdza, aczkolwiek nieco vanity sizing tutaj jest, bo we wszystkich innych firmach celuję raczej w 36 albo i w 38, o 34 normalnie nigdy bym nie pomyślała (nosiłam taki rozmiar, ale jak miałam 16 lat ;o)).
                  • magda2em Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 29.05.12, 12:27
                    Pierwszalitero, oddzielnie traktuję tkaniny i dzianiny, jakbyś nie zauważyła - to są dwie zupełnie inne tabelki. I nie, nie preferuję stylu "z młodszej siostry", podobnie jak nie lubię wersji "z grubszej siostry", do czego prowadziłoby branie idealnie tabelkowego ciucha.

                    A akurat ja o wyciskaniu fałdek nigdzie nic nie pisałam, ani o złej wiskozie. Jak widzę, że akurat dany ciuch jest zbyt opięty - nie mam problemu z wymianą na większy rozmiar - jeśli tylko jest jeszcze dostępny. Narzekam tylko na niekonsekwencję rozmiarową, która czasem ma miejsce pomiędzy różnymi krojami w tym samym rozmiarze, a zwłaszcza między kolekcją letnią a zimową. Ale jeśli 38 nie jest opięte, tylko ładnie "opływa" sylwetkę wcale nie uwydatniając brzuszka - to po co mam na siłę brać 42? Żeby zgodnie z tabelką było, mimo że się w nim utopię?

                    I z mojej strony niniejszym EOT, bo ta dyskusja do niczego nie prowadzi - wiem, jak wyglądam w ubraniach BiuBiu, w których rozmiarach mi najlepiej, zależnie od kroju ciucha i tego, czy to tkanina czy dzianina, a co jest na metce, to mi zwisa i powiewa.
                    • pierwszalitera Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 29.05.12, 17:06
                      magda2em napisała:

                      > I z mojej strony niniejszym EOT, bo ta dyskusja do niczego nie prowadzi - wiem,
                      > jak wyglądam w ubraniach BiuBiu, w których rozmiarach mi najlepiej, zależnie o
                      > d kroju ciucha i tego, czy to tkanina czy dzianina, a co jest na metce, to mi z
                      > wisa i powiewa.

                      Przepraszam bardzo, ale czy ja każę ci nosić niedopasowane ciuchy? Jeżeli masz wymiary 40, a nawet 42, a nosisz rozmiar 38 i nie naciągasz przy tym dzianiny do maksimum, to nie ty jesteś felerna, tylko albo produkt, albo deklarowana tabelka, według której ten produkt powinien być uszyty.
                      • beata-1978 Re: Kyoto Bluebell 38b/BB 29.05.12, 20:16
                        Czuję się wywołana do tablicy, więc odpowiadam w temacie wielkości wybranego przeze mnie rozmiaru. Mam sporo biubluzek w rozmiarze 40b/bb i są sporo za duże. Kupowane były 11kg temu i wtedy pasowały. Teraz wiszą i powiewają, zwłaszcza w biuście. Tak samo miałam z sukienkami w tym rozmiarze - wszystkich musiałam się pozbyć, bo trzeba byłoby zbyt ingerować w krój podczas zwężania. Kilka miesięcy temu kupowałam Paris i miałam dla porównania 40 i 38, i pierwsza z nich wisiała na mnie jak worek. Dlatego tym razem również brałam rozmiar 38. Sukienka bezlitosna jest dlatego, bo to dzianina, a ja mam wystającą oponkę podpępkową. W Paris tak tego nie widać. Zresztą kiedyś dopytywałam się Kingi kupując Szarą Eminencję, bo miałam dokładnie ten sam problem z rozmiarem i wyszło, że powinnam brać mniejsze niż sugeruje tabelka. Zgadza mi się to we wszystkich biuciuchach.

                        Zdjęcia Kyoto są już widoczne na balko (za czwartym razem udało mi się wrzucić). A przy okazji - w sieciówkach też noszę rozmiar 38, bardzo rzadko 40. Może to dziwne przy moich wymiarach, ale tak już jest. Aha i nie lubię stylu jak z młodszej siostry, więc nie dlatego noszę takie rozmiary. Po prostu pasują najlepiej.
    • margo13ak Kyoto 40 B/BB i 42 B/BB 30.05.12, 20:38
      Dziś odebrałam :-) Wersja niebieska. Specjalnie zamówiłam dwa rozmiary do porównania - bałam się zbytniego podkreślania wszelkich niekoniecznie pożądanych wypukłości fałdkowo-brzusznych. Jednocześnie najlepiej wyglądam, kiedy sukienka (w zależności od fasonu) przylega do mnie w najwęższym miejscu - które to mam pod biustem, nie w talii, inaczej robi mi się worek na plecach, a jednocześnie musi pomieścić spore biodra. Standardowo w dzianinach zamawiam 40B/BB - tu okazało się, że 42 B/BB jest jednak lepsze - i nie robi worka na plecach, ładnie przylega nie obciskając - idealnie :-). Przymierzona na wymiary 73/103 biust, 86 talia i 112 biodra, na 1,7m wzrostu jest do ziemi - tak, jak uwielbiam :-)
      Sukienka jest urocza, dokładnie tego po niej oczekiwałam (na wymianę zamawiam różową). Wydaje mi się ciut ciaśniejsza w biuście od standardu dzianin, jednak najprawdopodobniej jest to efekt podszycia części biustowej - cała góra sukienki, do odcięcia, jest odszyta białą dzianiną, co ogranicza jej elastyczność - i to właśnie czuje się na biuście - ale dzięki temu nic nie przebija (np. grubsze hafty, sutki) i ładnie się układa - bo nie ciągnie się we wszystkie strony i ciężki (bo dzianinowy) dół nie obciąga góry. Bardzo fajne rozwiązanie :-)
      Kolorystycznie jest dość stonowana, na zdjęciach wydawała mi się jaskrawsza - aczkolwiek nawet mnie to cieszy.
      Ogólnie - jestem baaaaardzo zadowolona. Kocham maxi kiecki i chcę więcej ;-)
    • clarisse Provence 44 B/BB 30.05.12, 21:30
      Lekko przestraszona doniesieniami o małości i obcisłości Provence spróbowałam rozmiaru 44 B/BB. Wybór jak najbardziej słuszny, choć mam wrażenie, że zarówno w 42 BB/BBB jak i nawet 44 BB/BBB bylyby na mnie do zaakceptowania. Taliowo jestem mniej wiecej na pograniczu rozmiarow, wiec w zasadzie to tylko kwestia tego, w ktorym akurat czuje sie lepiej.

      Material w dotyku przypomina material Emeralda i Zanzibara.

      Kolor - bomba. Ktoś już chyba wspomniał, że ta bluzka w realu wygląda lepiej niż na zdjęciach i zdecydowanie muszę się z tym zgodzić. Zdjęcia postaram sie zrobic w wolnej chwili, ale nie wiem, czy urok wzoru da się sfotografować. Poza tym uwielbiam oglądać witraże, a nigdy żadnego nie miałam na sobie :) Do dziś. Fiolety i róże są tam różne - na moje oko i cieple, i zimne - choc cieple raczej przewazaja.

      Fason siostrzany do zeszlorocznego Emeralda, w moim przypadku sprawdza sie jak najbardziej. Dekolt odebralam jako ciut mniejszy niz w Emeraldzie, ale to moze byc roznica wynikajaca z roznicy rozmiarow (Emerald mam 42 BB/BBB).
    • clarisse Florence 44 B/BB 30.05.12, 22:21
      Przymierzylam na zlocie i dalam sie skusic czerwieni po raz kolejny.

      Fasonowo bluzka jest krewna Porto i Toscany i łączy wszystko to, co mi w tych dwoch fasonach odpowiada.

      W Toscanie zauroczył mnie dekolt - tym razem niekopertowy, choć w analogicznym kształcie. Ostatnio miałam wrażenie, że dekolty BiuBiu są na mnie za głębokie - na szczęście zima mogłam założyć coś pod bluzkę, co uroczo wystawało i zasłaniało strategiczny rowek, coby koledzy się dziwnie nie patrzyli. Latem oczywiście więcej można, ale i tak ucieszył mnie dekolt ciut mniejszy. Niestety Toscana (jak i Fuego) wyglądała na mnie niefajnie - przy mojej figurze robi brzuch (który tam jest, ale jeszcze daje się od biedy maskować). Dlatego na Florence rzuciłam się, jak tylko zobaczyłam na zlocie.

      Pierwsze wrażenie było dziwne - bluzka wydała mi sie za mała w biuście (tabelkowo to nielogiczne - noszone przez mnie dotad 42 BB/BBB w biuscie ma tyle samo miejsca co 44 B/BB. Ale szybko doszłam do tego, co mi nie pasuje. Moim najwęższym miejscem nie jest talia tylko podbiuście. Noszone dotąd przeze mnie 42 BB/BBB miały biust skrojony w ten sposób, że linia podbiuścia w bluzce znajdowała się dość blisko mojego rzeczywistego podbiuścia. Za to w talii bywało dość obcisło. Tymczasem 44 B/BB ma tę linię (na mnie) w innym miejscu, bo przewiduje bluzkę szerszą.

      44 B/BB jest na mnie przyjemnie luźne w talii (nie muszę wciągać brzucha ani zakładać na wszelki wypadek żadnych magicznych wyszczuplaczy) - ale mam wrażenie, że 42 BB/BBB również leżałoby dobrze i trochę bardziej podkreślałoby biust - talia jednak byłaby ściślejsza i trzeba byłoby się pilnować ;) Generalnie jestem najwyraźniej na pograniczu rozmiarów.

      Kolor w świetle sztucznym (przy którym piszę) faktycznie robi się jaskrawy i lekko wpada w pomarańcz. Kiedy mierzyłam na zlocie (przy świetle naturalnym) odcień był bardziej w kierunku różu. To moja kolejna czerwona BiuBiuzka i coraz bardziej przekonuję się do czerwieni.

      Ogólne wrażenie - fajna, letnia, optymistyczna :)
    • clarisse Prado Verde 44 B/BB 30.05.12, 23:08
      Trzecia z moich nowych bluzek. Także mierzona wcześniej na zlocie. Mierzyłam 42 BB/BBB - ale ze mierzone miało już swoja właścicielkę, a na stronie już nie było, stwierdziłam ze pójdę za ciosem i spróbuję 44 B/BB.

      Wrażenie podobne jak w dwóch poprzednich - 44 B/BB jest dobre, choć 42 BB/BBB tez byłoby dobre. Przy czym z trzech dziś otrzymanych bluzek Prado wydaje mi się najmniej obciskające w talii. Materiał nie ma tendencji do przyklejania się, a wzór jest w moim odczuciu dodatkowo bardzo litościwy. Dlatego w tym przypadku, gdyby było jeszcze 42 BB/BBB, pewnie bym wymieniała w pogoni za idealnym dopasowaniem.

      Dekolt naprawdę wizualnie duży - szeroki i głęboki. Jednak mniejszy niż w zeszłorocznym Faro, bo tam effuplandże mi wystawaly, w Prado natomiast nie. Jest dość mocno zabudowana pod pachami. Dla mnie to ogromna zaleta bo w moim rozmiarze nagminnie zdarza się, że w bluzkach bez rękawów stanik wyłazi pod pachą. Co do fasonu, zazwyczaj krepuję sie odsłaniać ramiona i wole bluzki z rękawkami, ale Prado jest typową bluzką na upały** - lekką, przewiewną, pastelową* - i po prostu nie mogłoby mieć rękawów.

      * no może nie klasycznie pastelową, bo w sztucznym świetle kwiatki są szare i jasnoniebieskozielone (taki blady turkusik), ale blisko tu do pasteli

      ** "bluzka na upały" w sensie duży dekolt, brak rękawkow, materiał jasny, cienki, nie obklejający, a w dotyku dający wrażenie naturalności.

      Jedyny mankament - na moje metr sześćdziesiąt w kapeluszu jest o jakieś 7-10 cm za długa. Ale już się przyzwyczaiłam, ze na mnie wszystko lepiej wygląda po skróceniu.
    • clarisse Ultra Violet 42 BB/BBB 31.05.12, 00:51
      Wisienka... a właściwie śliweczka na moim imieninowym torcie. Kiedy był ogólnie dostępny pominęłam go zakładając, że halterneck nie jest dla mnie. Dużo później okazało się, że w rozmiarach BB/BBB to wcale nie był halterneck tylko normalna sukienka na ramiączkach. A teraz nagle okazalo sie, ze mogę go mieć :)

      Nie wiem, jaka dokładnie jest długość tej sukienki, ale określiłabym ją jako maxi dla mikrusów. Na moje 156 cm - idealna maxi bez skracania. Na wyższej osobie byłoby to pewnie "do pół łydki".

      Dekolt kopertowy, biubiowo głęboki (do plandża), co dla mnie nie stanowi problemu, w końcu effuniaki dochodzą do KK czy nawet LL, a ja ze swoim effurozmiarem 75JJ to przy tym pikuś. Odcinana pod biustem, dol sukienki wszyty na prosto, w sensie nie marszczony przy wszyciu - też bonus w moim przypadku, bo marszczenia pod biustem u mnie się nie sprawdzają.

      Stanik generalnie nie wystaje - ramiączka dość szerokie, tył dość niski, ale nie za niski i zabudowanie pod pachami wystarczające, żeby bielizny nie bylo widać. Jedyna niedoskonałość - u mnie w jednym miejscu, z tyłu gdzie ramiączko jest przyszyte do pleców, uparcie wystaje 2-milimetrowy skrawek ramiączka stanika, które jest tam lekko ukośne w stosunku do ramiączka sukienki. Przy czym wystaje tylko z jednej strony. Ale nie będę cudować z przeszywaniem ramiączek o 1 mm, tylko dobiorę sobie stanik pod kolor ;)

      Materiał w dotyku miękki, cienki, taki naturalno-bawelniany (nie mowie, ze bawełna, chodzi mi o brak wrażenia sztuczności).

      Kolory żywe, fiolet chyba ciepły. Dla mnie znacznie lepsza opcja kolorystyczna niż granatowe Kyoto, które tez rozważałam, ale uznałam ostatecznie za zbyt smutny odcień dla mnie.

      Cholibka - moja pierwsza sukienka maxi. Mała rzecz, a cieszy :)
    • nathd Kyoto 38BB/BBB niebieska 31.05.12, 08:19
      Doszła moja Kyoto i tak oto kurdupelek mierzący 157cm pokochał sukienki maxi :) Pięknie się układa na biuście (mam 32G/GG obecnie), dół leje się i wcale nie opina, aż byłam zdziwiona (mile) :) Długość - hmmm no jak założę OGROMNE obcasy to "styknie", jak nie to mi się szura po ziemi.Wykonana bardzo porządnie z grubej dzianiny. Górna część podszyta. Kolor taki bardziej spokojny niż na zdjęciu sklepowym. Oj, będę musiała też kupić różową :)
      • balbina11 Re: Kyoto 38 B/BB 01.06.12, 22:44
        Na moje obecne wymiary - super. Dostarczone przez pocztę polską. Sukienka rusza się ze mną, materiał idealny na upały.
        Odebrałam również halkę pod Summer City - w stylu lat 50. Efekt przeszedł moje oczekiwania. Wyjątkowa stylizacja, będzie pasowała na wesele w sierpniu ;-)
    • ptasia Prado Rosa 34 b/bb, Toscana lila 34 b/bb 04.06.12, 13:20
      Zachwycona Prado Verde zamówiłam i Rosa. Ku mojemu zaskoczeniu jest ciemniejsza niż na fotkach, tj, jest więcej czerni/szarego - i to może dobrze dla mojej karnacji. Dekolt wciąż nie wydaje mi się przepastny, natomiast robiąc zdjęcia zauważyłam, że odcięte odrobinę wjeżdża mi na biust - może bb/bbb byłoby tu lepsze? Sprawdzać nie będę, bo nie przeszkadza mi to w noszeniu ;) Zdjęcia na razie tu www.facebook.com/photo.php?fbid=377758555606553&set=p.377758555606553&type=1&theater, na blog też prześlę (i u mnie też wzór trochę jaśniejszy).
      Toscana też mnie zaskoczyła - sądziłam, że będzie znacznie luźniejsza na brzuchu. Tzn. jest luźna, ale w sposób absolutnie nieciążowy, po prostu sobie miękko spływa i nic a nic nie poszerza. W moim odczuciu do spódnicy też pasuje. Materiał b. mi się podoba, miękki, ale taki mięsisty. Kolor niekoniecznie mój, ale tego się akurat spodziewałam ;)
      • yaga7 Re: Prado Rosa 34 b/bb, Toscana lila 34 b/bb 04.06.12, 13:38
        Może to zależy od figury albo rozmiaru.

        Ale u mnie Toscana w rozmiarze 42 robi wieeeeelki brzuch z przodu i z tyłu, dopiero 40-tka w miarę spływa i nie poszerza. Aczkolwiek talię w niej gubię - bluzka w sam raz na pizzę ;)
        Aha, mam też bluzki w rozmiarze 44 ;)
      • kis-moho Re: Prado Rosa 34 b/bb, Toscana lila 34 b/bb 05.06.12, 18:00
        > Dekolt wciąż nie wydaje mi się przepastny, natomiast robiąc zdjęcia
        >zauważyłam, że odcięte odrobinę wjeżdża mi na biust - może bb/bbb byłoby tu lepsze?

        Mi też wjeżdża, a miejsce na biust jeszcze by się u mnie znalazło - wydaje mi się, że te bluzki są szyte na osoby z nieco wyżej położonym biustem niż u mnie, stąd ten efekt. Jak obciągnę bluzkę nieco w dół, przestaje się marszczyć na dole, a dekolt faktycznie robi się podobnej głębokości jak na zdjęciach sklepowych - z tym, że potem bluzka wraca na swoje miejsce. Ale to jest minimalny problem, tak jak piszesz, mi też nie przeszkadza w noszeniu.

        • ptasia Re: Prado Rosa 34 b/bb, Toscana lila 34 b/bb 05.06.12, 18:49
          > Mi też wjeżdża, a miejsce na biust jeszcze by się u mnie znalazło - wydaje mi s
          > ię, że te bluzki są szyte na osoby z nieco wyżej położonym biustem niż u mnie,
          > stąd ten efekt.

          Też mam takie wrażenie, że są szyte na wysoko osadzone biusty, ale ja właśnie taki mam, a miejsce nabiustne dokładnie wypełniam. Marszczenia u siebie nie zauważyłam (ale owszem, było coś takiego w starych bawełnianych babydollkach, które mam 36 b/bb i które mają imho dużo więcej miejsca na biust, więc wiem, o czym mówisz), dlatego myślę, że może jest odrobinę za mało dla mnie miejsca. Swoją drogą, w Verde tego nie zauważyłam, muszę porównać.
          • kis-moho Re: Prado Rosa 34 b/bb, Toscana lila 34 b/bb 05.06.12, 18:59
            Ja nie wiem, jak mam osadzony biust, nie bardzo mam z czym porównać :o) ale możliwe, że niżej niż przewiduje bluzka. Może też być tak, że u mnie mniejszy biust (jestem chyba 2-3 miski mniejsza od Ciebie?) nie obciąża dostatecznie tego "dekoltowego" kawałka. Wrzucę może jutro zdjęcia do małej galerii jeżeli masz ochotę rzucić okiem.
              • kis-moho Re: Prado Rosa 34 b/bb, Toscana lila 34 b/bb 05.06.12, 20:01
                ptasia napisała:

                > Rozmiarowo to ja oscyluję w okolicach 30f. Co do małej galerii - nie mam nieste
                > ty dostępu, mam - od niedawna - do dużej.

                No to dwie miseczki :o) Dlatego nie myślę, że bluzka lekko podjeżdża, bo jest za mała w biuście, raczej dlatego, że jest zaprojektowana na biust wyżej osadzony. Stąd też u mnie wrażenie niezbyt głębokiego dekoltu - bluzkę kupowałam z myślą o Tabasco, ale efektu dekoltowego w Prado specjalnie nie widać.
                (A jeśli chodzi o galerię, dostęp na pewno dostaniesz, jeżeli by Cię interesował)
                  • kis-moho Re: Prado Rosa 34 b/bb, Toscana lila 34 b/bb 05.06.12, 21:54
                    ptasia napisała:

                    > Hm, no wciąż nie jestem przekonana ;D Tzn. mój w staniku jest uniesiony mniej w
                    > ięcej na poziomie pach w najszerszym miejscu, imho to już jest bardzo wysoko :)

                    Ja myślę, że to u mnie efekt bierze się z niżej położonego biustu - drogą eliminacji, bo na pewno b/bb nie jest za małe. U Ciebie może to być właśnie kwestia rozmiaru.
                    [Na poziomie pach to moja klatka piersiowa zaczyna może delikatnie myśleć o biuście, więc wygląda na to, że faktycznie mam go niżej ;o)]
    • yaga7 Kyoto 05.06.12, 10:13
      Zamówiłam 3 rozmiary: 42B/BB, 42BB/BBB i 44B/BB. I dobrze zrobiłam ;)

      Wyczytałam, że ta część biustowa jest podszyta dodatkowo i przez to jest ciut mniejsza. I to potwierdzam. W 42B/BB pasek pod biustem wchodzi mi na biust i wygląda to nieładnie. Co ciekawe, w 44B/BB sytuacja jest podobna, też część biustowa jest ciut za mała. Pasek pod biustem mam dopiero w 42BB/BBB. I ten rozmiar leży zasadniczo najlepiej, chociaż sukienka jest dość przylegająca. Ale z kolei mam wrażenie, że w 44 sukienka jest jakby dołem za duża, ale może to dlatego, że górą jest jeszcze za ciasna i w 44BB/BBB to wrażenie by zniknęło.

      Widzę, że w sklepie pozostały resztki rozmiarowe - w związku z czym mam pytanie, czy będą one doszywane, a jeżeli nie, to czy można sobie zamówić na wymianę jakiś rozmiar, gdyby wrócił ze zwrotów?

      Początkowo chciałam mieć jedną wersję kolorystyczną, ale okazało się, że obie do mnie pasują, więc czemu nie ;)

      Fason jest świetny :))
      • biubiu Re: Kyoto 05.06.12, 19:35
        W Kyoto nie ma jeszcze rozmiarów 44 BB/BBB, 46 B/BB i 46 BB/BBB - będą dostępne jutro. Wszystkie rozmiary będą doszywane, ale dopiero po uszyciu zielonych i różowych sukienek z tkaniny.
        • snowflake86 Re: Kyoto 05.06.12, 20:08
          a te tkaninowe już się szyją? trafią do sklepu jeszcze w tym tygodniu czy później? klikanie kilkanaście razy dziennie strony sklepu i działu nowości powoli robi się męczące ;) nie oczekuję podania dokładnej daty, jedynie informacji, czy to klikanie w tym tygodniu ma w ogóle sens ;>
      • biubiu Re: Kyoto 05.06.12, 19:41
        Górna część Kyoto jest podszyta bawełnianą dzianiną. Ponieważ dzianina jest bardzo delikatna i mocno się naciąga, podszewka miała za zadania ustabilizować tę część - stąd uczucie mniejszej ilości miejsca na biust. Dlatego też zalecamy brać rozmiar BB/BBB już od miseczki G, zwłaszcza u osób wysokich lub o nisko zawieszonym biuście.
    • femalespirit Mint Lagoon 07.06.12, 21:44
      Niestety cos nie tak z ta bluzka. Zamowilam najpierw moj standardowy 42 bb/bbb. Zdecydowanie za mala pod biustem. Przylozylam ja nawet do Prado Verde w tym samym rozmiarze - byla dobre pare cm wezsza. Ok, wymienilam na 44 b/bb. I coz, w biuscie jakby lekko przyduza, a pod biustem... nadal nieco za obcisla. Az nawet sprawdzilam, czy mi sie nie przytylo, ale nie. Mam tez Saphire Lagoon w 44 b/bb i ta jest lepsza. Prado Verde i Toscana Lilac w 42 bb/bbb bardzo dobra. W mojej opinii Mint Lagoon nie trzyma standardowego rozmiaru Biu Biu, z konstrukcja tez chyba cos nie halo. Do tej pory tylko raz odsylalam rzecz z Biu Biu, wszystko bylo dobre w standardowym rozmiarze.
    • magda2em Metki 10.06.12, 00:15
      Ja bym chciała złożyć wniosek o mniej pancerne przyszywanie metek na karku. Wypruwam metki z 99% bluzek, bo mnie drapią i fundują uczulenie kontaktowe. Chciałam dziś wypruć metkę z Toscany i w rezultacie zrobiłam sobie dziurę w nowej, bluzce, którą miałam na sobie kilka godzin...
      • biubiu Re: Metki 11.06.12, 20:20
        Wszywki z cienkiej, drukowanej satyny wszywane są pod lamówkę/gumokoronkę - można wyciąć nożyczkami przy szwie, żeby się takiej wszywki pozbyć.
        Wszywki z satyny tkanej (te sztywniejsze i grubsze) - mocowane są na rogach rygielkami - słabiej już się nie da zamocować. Nie stosujemy ich już w dzianinach, zmieniliśmy na prośbę klientek na miękkie, raz zdarzyło się, że awaryjnie wszyliśmy bo skończyły się zanim przyszła nowa dostawa.
        • magda2em Re: Metki 12.06.12, 00:19
          No właśnie starałam się obcinać przy szwie możliwie uważnie i wystarczyło leciutkie dźgnięcie czubkiem nożyczek w materiał i poszła dziura. Teraz zamiast drapiącej metki mam drapiący gruby szew łapiący dziurę, żeby nie rozdarła pyszczka bardziej. Wcześniej metki miały dodatkowy osobny szew, który po prostu wypruwałam i metka odpadała sama.
          • biubiu Re: Metki 12.06.12, 07:56
            Te delikatne, drukowane, są właśnie na życzenie klientek, tak się je właśnie wszywa - vide t-shrty różnej maści.
            • magda2em Re: Metki 12.06.12, 08:49
              Okej, rozumiem - też narzekałam na te grubsze metki, więc też pewnie miałam wpływ na tę decyzję, ale zupełnie nie przewidziałam aż takich problemów z wypruwaniem. No trudno - może w kolejnych bluzkach sobie dziury nie zrobię :/

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka