czarownisia
29.05.12, 21:45
Witam!
Tak, jestem formową nowicjuszką i mimo wszystko mam nadzieję, że Adminki nie usuną mego postu. Piszę swoją wypowiedź na chłodno i postaram się bez emocji. Suche fakty.
23.04.2012 złożyłam zamówienie w bardzo lubianym przeze mnie Biubiowym sklepie na kwotę 440 zł. Zadowolenie było tym większe, że w końcu udało się namówić mamę na nabiuściaste ciuchy. Oczekując od Sprzedawcy rzetelności, najpierw sobie stawiam takie wymagania, dlatego właściwe wydawało mi się uiścić opłatę 'z góry'.
Wybrałam taka opcje i od razu wykonałam przelew środków na konto Sprzedawcy.
Po 5 dniach zaniepokojona brakiem listu poleconego priorytetowego poprosiłam Paryżankę o interwencję.
Otrzymałam zapewnienie, że przesyłka o danym numerze przewozowym została nadana i że teraz mogę sprawdzić w systemie śledzenia przesyłek Poczty Polskiej, gdzie takowa się znajduje i tylko czekać.
Przesyłka widnieje do dnia dzisiejszego jako wchodząca do urzędu w miejscu nadania, natomiast jej historia przewozu nawet się nie rozpoczyna.
Czekać bezczynie nie zamierzałam i udałam się do swojego Urzędu Pocztowego, gdzie otrzymałam informacje, ze NIE JESTEM STRONĄ W TEJ SPRAWIE i nie przysługuje mi prawo wnoszenia reklamacji lub zażaleń, mam czekać.
Po 3 tygodniach (a 15 dniach roboczych Poczty Polskiej) oczekiwań skontaktowałam się z właścicielką ponownie.
Okazało się, że nie jest to pierwsze zaginiecie, że przesyłki są rutynowo juz otwierane i giną częściowo lub całe.
Właścicielka zapewniła mnie, że może złożyć jedynie reklamację na poczcie, a z doświadczenia wie, że po upływie 30 dni odpowiedź brzmi ZAGINĘŁO i poczta zwraca nadawcy 10 krotność wartości znaczka, czyli w tym przypadku 120zl.
Paryżanka uważa, ze wywiązała się z naszej umowy w momencie przekazania towaru przewoźnikowi i może co najwyżej zwrócić mi te 120 zł, które otrzyma od Poczty Polskiej.
Poprosiłam męża, który zajmuje się takimi sprawami o rozmowę z Paryżanką i pouczenie co w takiej sytuacji winien zrobić Sprzedający, bo odpowiedź o bezradności mnie nie satysfakcjonuje. I tu macie wpis odnośnie tej rozmowy forum.gazeta.pl/forum/w,32203,132712109,132712109,Osiagniecia_Poczty_Polskiej_2_reaktywacja.html tytuł ‘Plaga kradzieży – policja’.
Poprosiłam też uprzejmie o wniesienie takiego zawiadomienia odnośnie wcześniejszych paczek i ewentualne uzupełnienie zeznań, po rozpatrzeniu reklamacji Poczty Polskiej w przypadku mojej przesyłki.
Do dnia dzisiejszego pozostaje bez echa.
Moim zdaniem rzetelny handlowiec winien w takiej sytuacji wysłać komunikat klientowi:
PRZESYŁKA ZAGINĘŁA. SPRAWĘ WYJAŚNIAMY MIĘDZY SOBĄ. NATYCHMIAST WYSYŁAMY DRUGĄ ZGODNIE Z ZAMÓWIENIEM.
Minął miesiąc od mojego zamówienia(w regulaminie sklepu widnieje wpis o zobowiązaniu się Właściciela do 5 dniowego dostarczenia towaru)…
Właścicielka czeka, klientki kupują, płacą, i tak jak ja przelewają pieniążki na konto…..a towaru brak.
Proszę, zastanówcie się 5 razy zanim skorzystacie z obecnej promocji DLA MATKI I CÓRKI, bo ja i moja mama jesteśmy rozczarowane.