Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny")

17.06.12, 17:39
Witam ! Mój rozmiar stanika to 75B. Problem polega na tym, ze własciwie nie mialam jeszcze takiego, który nie sciskałby mi piersi (bez 'buleczek'). Jaki stanik byłby najwlaściwszy dla moich szeroko rozstawionych piersi ?
Pozdrawiam.
    • anna-pia Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 17.06.12, 17:52
      Stanik powinien mieć szeroki mostek i raczej szerokie fiszbiny, zakładając, że masz dobrze dobrany rozmiar.
      Przeczytaj pierwszy post w tym wątku forum.gazeta.pl/forum/w,32203,132535910,132535910,JAKI_POWINNAM_NOSIC_ROZMIAR_STANIKA_50.html
      zmierz się, wpisz, zweryfikujemy rozmiar. Jeśli jest prawidłowy, to poszukaj staników takich, jakie opisałam wyżej - bardzo szeroki mostek miał model Provence firmy Pour Moi?, popatrz po innych modelach tej firmy, nie polecę konkretnego, mam tylko ten. Szerokie fiszbiny i często szerokie mostki mają staniki firmy Panache.
      Mapa sklepów jest tu
      stanikowamapa.blox.pl/html
    • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 17.06.12, 20:23
      Zwerifikuj koniecznie rozmiar w wątku rozmiarowym. Wiele kobiet bowiem ze źle dobranym stanikiem podejrzewa swoje piersi o szerokie rozstawienie. Najczęściej ma na sobie tylko stanik z za małymi miseczkami, nie obejmującymi całej piersi, robiącymi wrażenie ściskania piersi z boków/na mostku/na górze/na dole/whatever. Podany prze ciebie rozmiar jest też raczej wskazówką, że nosisz źle dobrany stanik. To wprawdzie nie jest całkiem wykluczone, ale dobrze dobrany rozmiar 75B jest wielką rzadkością i jakoś wierzyć mi się nie chce, że akurat nią jesteś. Ja przyszłam na forum z rozmiarem 80B, okazało się, że potrzebuję jednak polskie 70F. ;-) Acha, to że nie dostrzegasz bułeczek, to nie znaczy, że ich nie ma. Jeżeli stanik masz założony w konwencjonalny sposób, znaczy zapiąć na brzuchu, przekręcić, zasłonić biust, luźne ramiączka w górę, to tych bułeczek możesz w ogóle nie zauważać.
      • hellulah Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 18.06.12, 00:44
        Potwierdzam. Całe nieuświadomione życie miałam wciskany kit o szeroko rozstawionych piersiach. Wystarczyło dobrać dopasowany, ścisły obwód i pojemniejsze miseczki i po problemie (a miałam podobny rozrzut rozmiarów, serio, o ile pamiętam od wyjściowego 80B przeszłam na 75E, czasem 70F, zależy oczywiście od modelu).
        • kasica_k Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 20.06.12, 02:54
          Ja również potwierdzam, to naprawdę bardzo częste. W 80% maili, które dostaję z prośbami o porady rozmiarowe, mowa o szeroko rozstawionych piersiach :) I oczywiście okazuje się, że to nie piersi szeroko rozstawione, a miseczki za małe i zwyczajnie cisną po bokach. To już nawet nie chodzi tylko o najpopularniejszą kombinację za szeroki obwód + za małe miski. Zjawisko potęgowane jest przez fakt, że spora część biustonoszy na rynku ma bardzo rozciągliwe obwody. "Dzięki" temu nawet niby dobry w obwodzie, ale sporo za mały w miskach stanik daje się zapiąć na biuście stanowczo dla niego za dużym. Dwie małe miseczki lądują wtedy pośrodku klatki piersiowej, biust wychodzi bokami, a kobieta przekonana jest, że to z powodu szerokiego rozstawienia jej piersi.

          Choć oczywiście osoby o faktycznie szeroko rozstawionych piersiach (tzn. ze sporą przerwą między nimi pośrodku) także istnieją i mają problemy z doborem stanika.
    • imp18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 17.06.12, 20:25
      Ja od siebie dodam, że taki biust dużo lepiej czuje się w half-cupach - czyli biustonoszach które bardziej unoszą do góry, a nie ściskają do środka (chociaż oczywiście też zbieraja do środka trochę) :) Z biustonoszy typu plunge biust może uciekać podczas noszenia, ale oczywiście każdy biust jest inny, więc popróbuj różne kroje.
    • maith Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 18.06.12, 00:54
      Do tego 75B to najczęściej błędnie dobierany rozmiar w Polsce. To znaczy, że wśród osób noszących ten akurat rozmiar, przeważająca ilość ma źle dobrany stanik.

      Jednocześnie to rozmiar, w którym są wszelkie możliwe kształty staników. 65K kupisz tylko w niektórych firmach. 75B w przeważającej większości.
      I NIGDY dotąd nie trafiłaś na taki model, który pasowałby do Twoich piersi?
      Odpowiedź jest prosta - przede wszystkim masz źle dobrany rozmiar.
    • zmijunia.lbn Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 19.06.12, 12:29
      Wkradła nam się tu mała nieścisłość - masz piersi szeroko rozstawione czy "zezujące"? To są dwie zupełnie różne kwestie. :) Zobacz tutaj, mniej więcej 1/3 strony:
      pokazywarka.pl/004ot3/
      Jeśli masz piersi patrzące na boki, co jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne ;) to dowolny poprawnie dobrany stanik to skoryguje.
      Jeśli faktycznie masz piersi szeroko rozstawione, to chyba powinnaś szukać staników z szerokim mostkiem (z szerszym paskiem materiału pomiędzy fiszbinami na mostku), inaczej miski od strony mostka będą puste. Powinnaś jednocześnie dbać o to, żeby biustonosz mimo wszystko zbierał biust do przodu - wtedy przerwa ma szanse się powolutku zmniejszać.
      • magda2em Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 19.06.12, 13:27
        Tak nieco off-topowo: zerknęłam sobie na te obrazki i przy okazji zauważyłam instrukcję wypruwania taśmy - czy to może być rozwiązanie, jeśli po kilkunastu minutach właśnie ta taśma w staniku robi mi rzynu-rzynu na piersi i dzieli ją na pół? Przy czym buły nie ma nad krawędzią miseczki, po prostu taśma się wgryza. Mam Freyę Faye, czarną.
        • tfu.tfu Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 21.06.12, 15:47
          może może :-) sama wypruwałam i się sprawdza.
        • madzioreck Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 21.06.12, 18:36
          Może, wywaliłam taśmę ze swojej arabelki i nagle się zrobiła kompatybilna jak ta lala, a też strasznie mnie cięła :)
          • magda2em Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 22.06.12, 10:26
            Wyprułam taśmę, bez niej jest dużo lepiej :)
      • turzyca Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 22.06.12, 08:47
        O jakie fajne zestawienie czesci wiedzy stanikowej!
        • indigo-rose Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 22.06.12, 11:43
          No ja właśnie potwierdziłam, że jestem kroplą wąziutko rozstawioną (sic!) i rozjeżdżającą się na boki. Całe życie myślałam, że bez stanika mam na środku autostradę, bo mam szeroko biust, ale to się nijak nie ma do tego, że po zebraniu w staniku magicznie znajduje się na tej autostradzie ciało i nawet wymaga wąskich i niskich mostków. No i często nawet staniki celujące w środek pachy odbijają jakby nieco za duże fiszbiny. Tak, to ja jestem tymi długimi, chudymi noskami :D
    • nicol.lublin Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 23.06.12, 11:35
      ja kiedyś nosiłam 70C :-) i tez myślałam, że mam piersi szeroko rozstawione - takie noski jamnika :-P
      po przestanikowaniu (niekoniecznie na mniejszy obwód - obecnie noszę 32/70 DD/E) piersi zmieniły kształt. są zdecydownie bliżej siebie (mogę wsunąć palec między nie, jeśli jestem bez stanika), są bardziej zwarte i okrągłe niż wcześniej. polecam staniki dobrej jakości - mój ostatni ulubieniec to www.ewa-michalak.pl/product-pol-176-HM-Magnolia.html#
      • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 10:53
        Witam

        Mówicie tu o piersiach średnich albo dość dużych. Że za małe miseczki i piersi biegną pod pachy itd. No a ja od początku nosiłam stanik 75 A/B więc mój biust można by powiedzieć jest w zaniku, właściwie to jakoś mu się nie urosło. No i kobity moje, wyszło mi tu ostatecznie, że mam 60/65 D/C. Tak mniej więcej oczywiście. Także właściwie najmniejszy jaki produkują nie licząc staników dla nastolatek. A na mojej klatce piersiowej oczywiście autostrada jest, wszystko po bokach, ale uwaga, jest dość wyraźna różnica pomiędzy pachą a "piersią"- nie zlewają się w jedno. I jak tak próbuję wygarniać piersi do tego nowego 65D spod pach to szczerze mówiąc chyba nie mam za bardzo co wygarniać:) Bo równie dobrze mogłabym sobie spróbować przecisnąć tłuszczyk z brzucha w biust. I czy to są szeroko rozstawione piersi czy tylko mój wymysł??? Ten 60D to M&S o kroju plunge hulf cup. Usztywniany ale nie przesadnie. Piersi nawet unosi, wciska na środek, ale one i tak jakoś uciekają z czasem troszkę na boki, pomimo tak małego obwodu. A jak zdejmę stanik to one znów fru! na boki. A tyle się mówi o zmianie kształtu piersi z dobrym stanikiem:( To ja już nic nie rozumiem. W ogóle wszystkie kobiety w mojej rodzinie mają po kilka rozmiarów więcej niż ja i twierdzą, że moje maleństwa uciekają tak na boki właśnie dlatego, że są maleństwami i nic ich nie utrzyma na stałe na środku klatki piersiowej, co najwyżej skórę sobie rozciągnę i będę mieć obwisłą. Czuję się załamana...
        • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 13:25
          praksia18 napisał(a):

          A tyle się mówi o zmianie kształt
          > u piersi z dobrym stanikiem:(

          Przede wszystkim spokojnie. ;-) Masz mały biust, więc nie uzyskasz efektu skulonych piłeczek na środku klaty. ;-) Ale to nie znaczy, że twoj biust jest jakiś zły. Małe biusty są często bardzo ładne, a kobiety skupione tylko na jego wielkości nie zauważają jego ładnego kształtu i wielu plusów związanych z tym małym rozmiarem. Ja też byłam kiedyś małobiuściasta, sama nosiłam tak jak ty 75A/B, teraz po przytyciu kliku kilogramów noszę rozmiar 70E. Ciągle nie mogę się zdecydować, czy lepszy był ten mniejszy, czy teraz ten większy? Ten mniejszy był praktyczniejszy i pozwalał na większy wybór ciuchów, a jeżeli chodzi o kobiecość i atrakcyjność, to z doświadczenia dojrzałej kobiety napiszę ci, że wielkość biustu nie gra najmniejszej roli. Gwarantowanie. Ja nigdy nie życzyłam sobie większego biustu i pewnie dlatego go dostałam. ;-) Więc poczekaj troszkę, pewnie jesteś bardzo szczuplutka przy rozmiarze 60D, tych kilka kilogramów więcej przychodzi z czasem bez większego trudu. ;-)
          Co do kształtu, to sugerujesz się pewnie wyfotoszopowanymi zdjęciami kobiet z okładek magazynów, kobiety mają bardzo rzadko takie okrągłe biusty odstające jak piłeczki. Standardowy biust u kobiety ucieka zawsze trochę na boki, a małego, jędrnego biust nie da się też dowolnie formować, ten jest szczególnie uparty. ;-) Ale nosząc dobrze dobrane staniki unikasz deformowania biustu, na przykład przez za małe, uciskające push upy i z czasem biust może troszkę przemigrować w kierunku mostka. Mój biust też się trochę do siebie zbliżył, ale to trwało kilka miesięcy. I faktycznie nie wyszarpuj sobie na siłę ciała. Jeżeli jesteś szczupła i nie maltretowałaś biustu za małymi miskami, to raczej nic się pod pachą nie ukrywa, więc obchodź się z biustem delikatnie. Ja wytrząsuję sobie tylko biust do miseczek i jednym ostrożnym ruchem zgarniającym spod pachy poprawiam ułożeniu biustu. Wystarczy. Jeżeli miska nie chce się wypełniać, ale zaczyna w ciągu dnia mocno odstawać, to masz może po prostu za dużą miskę. Nie ma się co frustrować, kup sobie mniejszy stanik, ja też zaczynałam tu od rozmiaru mniejszego niż mi sugerowano, bo mój biust też jest raczej samowolny, stożkowy, znaczy większą powierzchnią przyklejony do biustu, unoszący się stromą linię w górę, nie taki dający formować się w dowolne kulki. Takie biusty ładnie wyglądają w miękkich half cupach, można wtedy wyeksponować jego naturalną urodę. Ja tam nigdy nie lubiłam wciskać się w powiększające szytwniaki. Biusty nie muszą być wynormowane jak ze styropianiu. Acha, zajrzyj na Forum Małobiuściastych, tam jest więcej dziewczyn z rozmiarem takim jak twój.
          • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:00
            Weisz ja w ogóle uważam się za osobę nieatrakcyjną i grubą. Mam 156cm wzrostu i ważę 55kg, ledwo się mieszczę we wszystkich tabelach BMI, a moja lekarka ogólna ostatnio dała mi kalendarzyk z dietami śmiejąc się że przybywa mi brzuszka... Zawsze chciałam mieć ładny średni biust, jako nastolatka myślałam, że jeszcze czas, jeszcze będzie dobrze. I zrobiło się za późno. Krótkie nogi, płaska klata. Mówisz: spróbuj mniejszy stanik. Już nie ma mniejszego stanika. Kupić nawet ten mój aktualny jest ciężko, wszystko zaczyna się od 60E, 60H... dostać 60D innej firmy niż M&S to masakra. Zresztą po co kupować stanik, jak się nawet nie czuje, że ma się biust? Kiedy on nie podskakuje nawet przy szybkim marszu. Wszystkie macie takie wielkie szczęście. Ja liczę tylko na oszczędności i umiejętności chirurga. Bo już nie wytrzymuję sama ze sobą i mój facet ze mną zresztą też...
            • mefistofelia Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:38
              >Zresztą po co kupować stanik, jak się nawet nie cz
              > uje, że ma się biust? Kiedy on nie podskakuje nawet przy szybkim marszu.

              To że nie podskakuje nie oznacza, że nie działa na niego grawitacja. Małe piersi też potrzebują podtrzymania. Wejdź na stronę sklepu Ewy Michalak i pooglądaj sobie zdjęcia modelek. W szczególności tej z najmniejszym biustem, która nosi rozmiar 65A/B. Niewielki rozmiar wcale nie wyklucza świetnego wyglądu i ładnych, dobrze dobranych staników.
              • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:45
                Modelka jest przerobiona milion razy przez fotoshop.
                • magda2em Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:47
                  Ewa nie korzysta z usług Photoshopa, wszystko "załatwiane" jest odpowiednim oświetleniem podczas sesji zdjęciowej i umiejętnościami fotografa.
                  • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:55
                    Tak samo jak Coca Cola nie ma dwa razy dłuższego składu niż podają na opakowaniu a McDonald's dodaje mięso do kotletów.
                    • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:40
                      praksia18 napisał(a):

                      > Tak samo jak Coca Cola nie ma dwa razy dłuższego składu niż podają na opakowani
                      > u a McDonald's dodaje mięso do kotletów.

                      Akurat w przypadku Ewy Miachalam wiemy, że nie korzysta z fotoshopa, a co niektórzy zarzucają jej nawet zbytni naturalizm zdjęć. Ponadto cocla cola ma już wystarczająco długą listę chemii i nie bardzo wiem dlaczego mieliby cokolwiek ukrywać. U McDonald'sa jest też mięso w hamburgerach, takimi idiotami organizacje kosnumenckie nie są, to są rzeczy które dają się dosyć łatwo w laboratorium sprawdzić i były już niejednokrotnie sprawdzone. Nie popadaj więc w teorie spiskowe. Nie bardzo wiem, co też ma być fajnego w podskakującym biuście. Dla mnie to żadne szczęście. Podobało mi się że w czasach 75A nie musiałam nosić stanika i trzymał się on na miejscu. Masz wyraźnie skrzywione spojrzenia na własne ciało i raczej nie potrzebujesz chirurga, a dobrego terapeuty, który pomógłby ci poradzić sobie z autodestrukcją.
                      • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:44
                        Chirurg jest o wiele lepszy niż terapeuta. Od kilki lat marzę o piersiach i kiedyś będę je może miała...
                        • magda2em Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:51
                          Widzisz... chirurg nie wyleczy twoich kompleksów związanych z twoim wyglądem jak za dotknięciem magicznej różdżki. Jeśli nienawidzisz swojego ciała teraz - po operacji nadal będziesz go nienawidzić, a dodatkowo będziesz mieć blizny pooperacyjne. Dopóki nie uwierzysz sama dla siebie, że jesteś piękna, i nie będziesz mieć poczucia własnej wartości płynącego z wnętrza siebie, z własnej głowy, to i dwadzieścia operacji plastycznych nie pomoże. A mądry chirurg plastyczny przy takim nastawieniu nie powinien w ogóle się zgodzić na operację, tylko odesłać do terapeuty i zaprosić na wizytę za rok.
                          • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:56
                            Z tego co wiem w Nałęczowie jest możliwość przeszczepienia własnego tłuszczu np z ud, z brzucha, z łydek. Nakłuwa się piersi malutką igiełką i wstrzykuje tłuszcz (wcześniej odpowiednio przygotowany). Nie miałam na myśli silikonów... Nienawidzę swojego ciała, więc chcę je zmienić. Kto kochający swoje ciało chce operacji plastycznych?
                            • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 16:11
                              praksia18 napisał(a):

                              > Z tego co wiem w Nałęczowie jest możliwość przeszczepienia własnego tłuszczu np
                              > z ud, z brzucha, z łydek. Nakłuwa się piersi malutką igiełką i wstrzykuje tłus
                              > zcz (wcześniej odpowiednio przygotowany). Nie miałam na myśli silikonów...

                              Śnij dalej. Pewno myślisz, że zmniejszą ci brzuch i powiększą biust? I to na stałe? Takimi cudami nie da się uzyskać efektów, o których marzysz. Gdyby tak było, to wszyscy personalni trenerzy i producenci silikonu na tym globusie byliby bezrobotni.
                              • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 16:15

                                >
                                > Śnij dalej. Pewno myślisz, że zmniejszą ci brzuch i powiększą biust? I to na
                                > stałe? Takimi cudami nie da się uzyskać efektów, o których marzysz. Gdyby tak b
                                > yło, to wszyscy personalni trenerzy i producenci silikonu na tym globusie bylib
                                > y bezrobotni.

                                www.chirurgia.plastyczna.eu/powiekszenie_i_ujedrnienie_piersi_przeszczepem_wlasnego_tluszczu-56.html?bpl
                                • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 16:25
                                  praksia18 napisał(a):

                                  rel="nofollow">www.chirurgia.plastyczna.eu/powiekszenie_i_ujedrnienie_piersi_przeszczepem_wlasnego_tluszczu-56.html?bpl

                                  Masz bardzo wybiórczą percepcję. Z jednej strony niedowierzasz coca coli i mcdonaldsowi, a tu wpadasz na reklamowe obietnice jakiegoś tam instytuciku piękności. Wierzysz tylko w to, co chcesz wierzyć. Ciekawe, że tej samej reguły nie potrafisz zastosować na własną atrakcyjność. ;-)
                                  • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 16:33
                                    Na razie wiesz o mnie tylko tyle, że nie mam piersi. Że u Michalak załapuję się na 65A a na waszym lobbysciaskim kalkulatorze 60D i to ledwo. Więc nie próbuj wmawiać mi że mam jakieś plusy w swoim wyglądzie. Rzadkie włosy, cellulitis jak kalafior, 4 zęby do wyrwania i trzeba aparat (choc w sumie juz za pozno). 156cm wzrostu. Rzeczywiście, piękność ze mnie. I nawet cycków nie mam. Super po prostu. Jestem marzeniem kazdego faceta, a kobiety zazdroszczą mi urody. To dopiero jest bujanie w obłokach, a nie wiara w możliwość operacji. To tak samo zabawne jak to że Hiltonówna wierzy w swoją inteligencję.
                                    • tfu.tfu jedna mądra lobbystka 24.06.12, 16:48
                                      (o ile mnie wątła pamięć nie zawodzi, to chyba turzyca :-)), napisała kiedyś, że każda z nas komuś zazdrości figury, ale działa to i w drugą stronę, ktoś nam też naszej figury zazdrości.
                                      przykro mi się czyta Twoje oszczerstwa na temat własnego ciała, bo inaczej tego nazwać nie potrafię. źle się żyje myśląc o sobie z taką nienawiścią. i dziewczyny wiedzą co piszą: to jak się postrzegasz jest w Twojej głowie. żaden chirurg tego nie zmieni.

                                      nie namawiam do rezygnacji z zabiegu, jeśli uważasz, że jest ci on konieczny do pełni szczęścia, ale Ty w ogóle chyba nie umiesz być szczęśliwa, a tego większy biust nie da. ani szczuplejszy brzuch czy uda. to tylko samooszukiwanie się, które wpuści cię w spiralę samoudręczenia gdybaniem: "gdybym to lub tamto, to na pewno bym była szczęśliwa". szczerze? na pewno nie byłabyś, bo natychmiast znalazłabyś coś innego do gdybania.

                                      nie ma ludzi idealnych, a te boskie figury pań z okładek są zwykle okupione godzinami treningu i szczególnym sposobem odżywiania. wątpię, czy większość z nas stać na takie poświęcenie (choćby i finansowo). no i w wielu przypadkach to po prostu interwencja grafika komputerowego.
                                      • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:00
                                        Operacja nic za mnie nie zrobi. Ale ja bez operacji się nie zmienię. Codziennie widzieć w lustrze to samo płaskie obrzydlistwo. Idę gdziekolwiek np na zajęcia i patrzę na moją grupę (nas jest 11 osób w tym 10 dziewczyn) i one wszystkie są uśmiechnięte, mają pupy, biusty, proste zęby i każda wysoka. Wyglądam przy nich jak strach na wróble, jak tłuściutka kuleczka, równa baba 150cm z każdej strony, której bardziej wystaje brzuch niż piersi... Nie wiem czy to kara, że muszę spędzać tyle czasu z takimi kobietami... A potem wracam do domu i słyszę, żebym się nie przejmowała, choć rzeczywiście fajnie by było gdybym miała coś więcej. A potem idziemy do sklepu z bielizną i ja nic nie mogę dla siebie znaleźć bo wszystko za duże miseczki, za duże za duże za duże. Wiecznie za duże. Patrzę w dół i widzę nie biust a autostradę z sutkami po bokach. Może przejdę się do dziecięcego...
                                        • magda2em Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:24
                                          To ja ci w takim razie życzę, żebyś nie skończyła jak któraś z tych pań: klik-klik.
                                          • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:36
                                            magda2em napisała:

                                            > To ja ci w takim razie życzę, żebyś nie skończyła jak któraś z tych pań: h> ttp://www.plotek.pl/plotek/56,78649,12001918,Ofiary_operacji_plastycznych__Co_o> ne_z_siebie_zrobily__.html.

                                            Jest różnica pomiędzy zrobieniem z siebie potwora a poprawieniem jednej niezaakceptowanej części. Juz nie wspomnę o tym, że na zrobienie sobie tylu operacji trzeba mieć mnóstwo pieniędzy. Operacja biustu to nic złego, a już na pewno nie kiedy ma poprawić komuś samoocenę i podnieść wiarę w siebie. Wy mnie od tego odwodzicie. A nie wiecie co to znaczy być płaską kobietą w świecie silikonu i mody, w świecie ludzi nastawionych na wygląd gdzie każdy szczegół się liczy. A biust to nie jest szczegół. Bluzki, które mają super dekolty nie są dla płaskich, bo co pokazywać w tym dekolcie? Gorsety bez miseczek to samo. Usztywnione zawsze mają pozostawione miejsce na piersi, a jak się ich właściwie nie ma to przepadło. Albo spłaszcza się nim te pryszcze i już wcale ich nie widać, jest efekt obwinięcia się bandażem. Sukienki wizytowe ze sztywnym dekoltem to samo. Pryszcze nawet w staniku latają w nim luźno. Bluzki w "części piersiowej" są puste jak stodoła na wiosnę. A potem bach jeden bilboard drugi, reklamy modelki suplementy diety ziołowe "powiększające" biust, operacje, kremy na jędrność i powiększenie, push-upy... I człowiek wraca do domu i się załamuje. Potem jeszcze forum dla małobiuściastych na którym okazuje się, że i tu ma się najmniejszy z możliwych rozmiarów na tak szerokiej rozmiarówce jak np u Ewy Michalak. Ja nie lubię się zadręczać. Ale to jest wszędzie. Wszędzie. Taka duża tabela rozmiarów a ja jestem zawsze w górnym lewym rogu, jeśli w ogóle mieszczę się w tabeli...
                                            • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:37
                                              i jedno czego nie rozumiem... dlaczego te staniki są takie drogie
                                              • pierwszalitera Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:45
                                                praksia18 napisał(a):

                                                > i jedno czego nie rozumiem... dlaczego te staniki są takie drogie

                                                A jaką to robi dla ciebie różnicę, skoro i tak nie masz zamiaru niczego kupować? Jeszcze mogłabyś w dobrym staniku lepiej się poczuć, więc lepiej nie wydawaj pieniędzy na takie niebezpieczne eksperymenty. ;-)
                                                • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:49
                                                  Widzę, że chyb nie miałam po co pisać... Trzeba było od razu walnąć : to nie ten wątek, załóż sama następny". fatalna samoocena skądś się bierze i nie zawsze jest fatalna, czasem jest trafiona.
                                                  • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:50
                                                    Dobra kobiety, ja tu przyjdę jutro... Obowiązki czekają, nie można siedzieć tyle przy komputerze. Odpowiem jutro. Cześć i miłego. PA pa
                                                  • azymut17 Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:51
                                                    praksia18 napisał(a):

                                                    > Widzę, że chyb nie miałam po co pisać... Trzeba było od razu walnąć : to nie te
                                                    > n wątek, załóż sama następny".

                                                    W następnym też nie będziesz miała prawa do używania określeń nieakceptowanych na Lobby i do obrażania współforumek.
                                        • roza_am Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:43
                                          Idę gdziekolwiek np na zajęcia
                                          > i patrzę na moją grupę (nas jest 11 osób w tym 10 dziewczyn)

                                          9 dziewczyn to bardzo mała grupa, absolutnie niereprezentatywna dla ogółu kobiecej populacji. Porównywanie się z tak małą liczbą osób nie ma najmniejszego racjonalnego sensu.

                                          i one wszystkie s
                                          > ą uśmiechnięte, mają pupy, biusty, proste zęby i każda wysoka.

                                          No i co z tego? To że wyglądem bardziej pasują do aktualnie modnego wzorca nie oznacza, że są i będą zawsze super szczęśliwe i nie otrzymały/otrzymają od życia porządnych kopniaków. Mechanizm pt. "trawa u sąsiada jest bardziej zielona" często przysłania nam prawdziwy obraz rzeczy. Gdybyś lepiej przyjrzała się tym dziewczynom, mogłoby się okazać, że za urodą kryją się takie dramaty czy inne deficyty, jakich nigdy nie chciałabyś przeżywać.
                                          A co do samej urody, to kto wie, jak sytuacja będzie wyglądała za 5 czy 10 lat. Może się wtedy okazać, że to Ty rozkwitniesz, a one z różnych powodów przygasną. Tak bywa. Warto przywiązywać aż taką uwagę do tak ulotnej sprawy jak uroda?

                                          A potem idziemy do sklepu z bielizną i ja nic nie mogę dla siebie znaleźć bo
                                          > wszystko za duże miseczki, za duże za duże za duże.

                                          To nie chodźcie do tych sklepów. Wybierzcie się do Body, albo spróbujcie zakupów przez internet. Np. właśnie teraz jest promocja na markę Change (info na Stanikomanii).
                                          • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:46
                                            staniki z internetu zamówiłam 3 i żaden nie pasuje. W Body jest za drogo. Nie stać mnie na taki luksus... Wy wszystkie mówicie o takich drogich sklepach, nie ma nic tańszego? Ja stanik za 150zł wstawiłabym do gablotki, żeby się nie poplamił, nie przepocił, nie podarł itd. I musiałabym na niego zbierać. Pewnie zaraz zostanę wyśmiana.
                                            • roza_am Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:53
                                              Toteż właśnie dałam ci cynk o stanikach za 60 zł w cenie regularnej, dodatkowo właśnie jest na nie obniżka.
                                              Tu staniki.
                                              A tu na końcu notki info o tej dodatkowej obniżce.
                                              • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 15:16
                                                roza_am napisała:

                                                > Toteż właśnie dałam ci cynk o stanikach za 60 zł w cenie regularnej, dodatkowo
                                                > właśnie jest na nie obniżka.
                                                > Tu staniki.
                                                > A tu na końcu notki info o tej dodatkowej obniżce.
                                                >
                                                To są staniki do kupienia w internecie. Może jesteś z Warszawy i uważasz, że każdy ma super sklep z bielizną pod nosem. Ja nie i bez przymierzania nie kupię, nie kupię, bo już kupowałam i wszystkie są za duże. Nie pasują na mnie. Marszczą się. Odstają. A u mnie jest drogie Body na Lubartowskiej. Zresztą jak tak oglądam wszystkie staniki są po około sto złotych na tej Twojej stronie, a majtki po 40- 60... A, zapomniałam do moich "kompleksów" dodać, że jeszcze tracę wzrok. I jestem nieuleczalnie chora. A poza tym już chyba wszystko dobrze.
                                                >
                                                • maith Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 19:59
                                                  praksia18 napisał(a):
                                                  > To są staniki do kupienia w internecie. Może jesteś z Warszawy i uważasz, że ka
                                                  > żdy ma super sklep z bielizną pod nosem. Ja nie i bez przymierzania nie kupię,
                                                  > nie kupię, bo już kupowałam i wszystkie są za duże.

                                                  Przecież zamawiając stanik przez Internet masz prawo go zwrócić, jeśli okaże się, że nie pasuje. W ciągu 10 dni od otrzymania przesyłki. Właśnie dlatego po otrzymaniu przesyłki najpierw stanik mierzymy (jak w sklepie, tylko warunki lepsze) sprawdzamy jak wygląda pod kilkoma bluzkami i decydujemy. Nie usuwamy metek, nie wyrzucamy rachunku, nie wychodzimy w staniku, tylko go przymierzamy i oceniamy przed lustrem jak wygląda i czy nam wygodnie. Jak nam nie pasuje, piszemy, że odstępujemy od umowy (w praktyce sklep przysyła formularz zwrotu, to go po prostu wypełniamy) i odsyłamy stanik na poczcie.
                                                  • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 20:30
                                                    maith napisała:

                                                    > praksia18 napisał(a):
                                                    > > To są staniki do kupienia w internecie. Może jesteś z Warszawy i uważasz,
                                                    > że ka
                                                    > > żdy ma super sklep z bielizną pod nosem. Ja nie i bez przymierzania nie k
                                                    > upię,
                                                    > > nie kupię, bo już kupowałam i wszystkie są za duże.
                                                    >
                                                    > Przecież zamawiając stanik przez Internet masz prawo go zwrócić, jeśli okaże si
                                                    > ę, że nie pasuje. W ciągu 10 dni od otrzymania przesyłki. Właśnie dlatego po ot
                                                    > rzymaniu przesyłki najpierw stanik mierzymy (jak w sklepie, tylko warunki lepsz
                                                    > e) sprawdzamy jak wygląda pod kilkoma bluzkami i decydujemy. Nie usuwamy metek,
                                                    > nie wyrzucamy rachunku, nie wychodzimy w staniku, tylko go przymierzamy i ocen
                                                    > iamy przed lustrem jak wygląda i czy nam wygodnie. Jak nam nie pasuje, piszemy,
                                                    > że odstępujemy od umowy (w praktyce sklep przysyła formularz zwrotu, to go po
                                                    > prostu wypełniamy) i odsyłamy stanik na poczcie.


                                                    No tak, wszystko pięknie, tylko że jak kupisz ten stanik w super promocji jak ja za dwadzieścia parę złotych plus 8zł kosztu przesyłki, to potem się nie opłaca oddawać i wymieniać. Bo potem kolejna przesyłka i za te przesyłki nikt mi pieniędzy nie odda. Czyli wydam np 16zł na przesyłki i zostanę bez stanika. Nikt nie zapłaci za moją przesyłkę bo mi się towar nie podoba.
                                                  • maith Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 20:54
                                                    praksia18 napisał(a):
                                                    > No tak, wszystko pięknie, tylko że jak kupisz ten stanik w super promocji jak j
                                                    > a za dwadzieścia parę złotych plus 8zł kosztu przesyłki, to potem się nie opłac
                                                    > a oddawać i wymieniać. Bo potem kolejna przesyłka i za te przesyłki nikt mi pie
                                                    > niędzy nie odda. Czyli wydam np 16zł na przesyłki i zostanę bez stanika. Nikt n
                                                    > ie zapłaci za moją przesyłkę bo mi się towar nie podoba.

                                                    Mylisz się. Będą Ci musieli zwrócić również koszty przesyłki.
                                                  • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 20:56
                                                    maith napisała:

                                                    > praksia18 napisał(a):
                                                    > > No tak, wszystko pięknie, tylko że jak kupisz ten stanik w super promocji
                                                    > jak j
                                                    > > a za dwadzieścia parę złotych plus 8zł kosztu przesyłki, to potem się nie
                                                    > opłac
                                                    > > a oddawać i wymieniać. Bo potem kolejna przesyłka i za te przesyłki nikt
                                                    > mi pie
                                                    > > niędzy nie odda. Czyli wydam np 16zł na przesyłki i zostanę bez stanika.
                                                    > Nikt n
                                                    > > ie zapłaci za moją przesyłkę bo mi się towar nie podoba.
                                                    >
                                                    > Mylisz się. Będą Ci musieli zwrócić również koszty przesyłki.
                                                    >

                                                    No co Ty, pytałam się facetki. Mogę zwrócić albo wymienić na własny koszt.
                                                  • maith Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 21:21
                                                    praksia18 napisał(a):
                                                    > No co Ty, pytałam się facetki. Mogę zwrócić albo wymienić na własny koszt.

                                                    Masz link do jej sklepu internetowego?
                                                  • moniach_1 Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 22:12
                                                    Kosztów wysyłki nikt nie zwraca, takie rzeczy to tylko przy reklamacji.

                                                    btw praksia dramatyzujesz z tymi 200 zł, przecież właśnie po to ci mówimy o kupowaniu w internecie, że ceny tam są niższe niż te stacjonarne 150. Jeślibyś się na serio rozejrzała, to poza twoim zafiksowaniem na "wszystko na marne, tylko operacja mnie uratuje" naprawdę da się zdobyć fajne, tanie staniki. piszę do ciebie ostanikowana w coś, co stacjonarnie kosztuje ponad 300, ja upolowałam za 70 zł. Jak się postarać to się da, naprawdę. Chociaż i tak uważam, że na pierwszy ogień lepiej przejść się do stacjonarnego. Rozumiem, że z jednej strony nie masz kasy, a z drugiej głupio ci wychodzić z niczym, ale może się w takim razie rozejrzyj tam za jakimiś drobniejszymi rzeczami, nie wiem, piżamą. Nie będzie ci wstyd że masz brafitting za darmo a nie wydasz aż tyle.
                                                  • maith Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 22:51
                                                    moniach_1 napisała:

                                                    > Kosztów wysyłki nikt nie zwraca, takie rzeczy to tylko przy reklamacji.

                                                    Mieliśmy tu cały wątek o kłopotach firm, które też tak myślały.
                                                    Na marginesie wcale mi się to nie podoba, bo przecież w efekcie sklepy będą musiały podnieść ceny i to my za tę "ochronę" zapłacimy.
                                            • pierwszalitera Re: jedna mądra lobbystka 24.06.12, 17:54
                                              praksia18 napisał(a):

                                              Pewnie zaraz
                                              > zostanę wyśmiana.

                                              No pewne było, że musisz ma każdym kroku podkreślać status ofiary. ;-) Nie wszystkie lobbystki stać na duże wydatki, wiele musi długo zbierać na stanik. Ale 150 zł, to zawsze mniej niż suma za powiększenie piersi, więc nie bardzo rozumiem, na operację będzie cię stać, a na stanik nie?
                                              • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 15:31
                                                pierwszalitera napisała:

                                                > praksia18 napisał(a):
                                                >
                                                > Pewnie zaraz
                                                > > zostanę wyśmiana.
                                                >
                                                > No pewne było, że musisz ma każdym kroku podkreślać status ofiary. ;-) Nie wszy
                                                > stkie lobbystki stać na duże wydatki, wiele musi długo zbierać na stanik. Ale 1
                                                > 50 zł, to zawsze mniej niż suma za powiększenie piersi, więc nie bardzo rozumi
                                                > em, na operację będzie cię stać, a na stanik nie?

                                                Ani na to ni na to. Ale jak kiedyś w końcu uzbieram na operację, to przynajmniej będę widziała efekty. A te super staniki wpędzą mnie w jeszcze większe kompleksy. Bo go zdejmę i będzie to samo co przed nałożeniem. Co z tego że będzie pasował i będzie ładny jak mnie to fizycznie nic nie da? Psychicznie też nie.
                                                • indigo-rose Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 15:38
                                                  Ale już pisałam gdzieś w innym miejscu drzewka, że po operacji też będziesz musiała kupować drogie staniki. Bo skoro masz 60D, to po powiększeniu zwiększy Ci się obwód w biuście, a pod biustem nie. Będziesz miała, powiedzmy, 60G, i to też nie jest stanik do kupienia za 30 zł w bieliźniaku...
                                                  • praksia18 Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 15:47
                                                    indigo-rose napisała:

                                                    > Ale już pisałam gdzieś w innym miejscu drzewka, że po operacji też będziesz mus
                                                    > iała kupować drogie staniki. Bo skoro masz 60D, to po powiększeniu zwiększy Ci
                                                    > się obwód w biuście, a pod biustem nie. Będziesz miała, powiedzmy, 60G, i to te
                                                    > ż nie jest stanik do kupienia za 30 zł w bieliźniaku...

                                                    Ale przynajmniej będę go miała na co nałożyć, będę wiedziała, po co mi ten stanik. A teraz nie mam po co nakładać biustonosza, bo jak sama nazwa wskazuje, trzeba ten biust mieć i go unieść, a u mnie nie ma co unosić... Zrozumcie wreszcie, ze ja nie mam na co nałożyć stanika.
                                                  • pinupgirl_dg Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 16:01
                                                    > Ale przynajmniej będę go miała na co nałożyć, będę wiedziała, po co mi ten stan
                                                    > ik. A teraz nie mam po co nakładać biustonosza, bo jak sama nazwa wskazuje, trz
                                                    > eba ten biust mieć i go unieść, a u mnie nie ma co unosić... Zrozumcie wreszcie
                                                    > , ze ja nie mam na co nałożyć stanika.

                                                    Obowiązku noszenia stanika nie ma :). Potrzeba noszenia jest bardzo subiektywna, oczywiście, częściej łatwiej bez stanika żyć małobiuściastym, ale to nie reguła. Są osoby, które mimo bardzo małego biustu czują taką potrzebę praktycznie cały czas, lepiej czują się w staniku, jest im wygodniej. Często to osoby, które mają piersi dość ciężkie, nawet, jeśli rozmiar jest nieduży. A są osoby ze średnim-większym biustem, które wolą chodzić bez biustonosza, nie stanowi dla nich problemu wyjście bez biustonosza, jeśli kreacja tego wymaga, w domu też ściągają staniki. U mnie to zależy od dnia, po okresie, kiedy biust jest niewielki, często chodzę bez, przed okresem, kiedy robi się bolesny, zakładam stanik, ledwo tylko usiądę na łóżku. Generalnie w biustonoszu jest mi jednak wygodniej, ale kilka kilo temu, kiedy miałam bardzo mały biust, chętnie chodziłam bez stanika, szczególnie, że lubiłam bluzki odsłaniające ramiona. Trochę za tym tęsknię.
                                            • pinupgirl_dg Re: jedna mądra lobbystka 25.06.12, 15:47
                                              > staniki z internetu zamówiłam 3 i żaden nie pasuje. W Body jest za drogo. Nie s
                                              > tać mnie na taki luksus... Wy wszystkie mówicie o takich drogich sklepach, nie
                                              > ma nic tańszego? Ja stanik za 150zł wstawiłabym do gablotki, żeby się nie popla
                                              > mił, nie przepocił, nie podarł itd. I musiałabym na niego zbierać. Pewnie zaraz
                                              > zostanę wyśmiana.

                                              Chyba Cię rozczarowałyśmy, ale, jak widzisz, nikt się nie śmieje. Ja też często nie mogę sobie pozwolić na stanik, przy zmianie rozmiaru wymieniam się z innymi, przerabiam niepasujące biustonosze, szperam w second handach, na nowe musiała przez dłuższy czas odkładać. A kiedy trafiłam na Lobby, nosiłam też 75B, które było na mnie dużo za duże w misce. Akurat to, że ceny staników są wysokie jak na kieszeń statystycznej Polki, to fakt znany i niepodważalny. Jak również fakt, że wybór w rozmiarach 60-65 A-C oraz w dużych miskach jest wciąż dość ograniczony. Mimo wszystko sytuacja z roku na rok wygląda coraz lepiej, m.in. dlatego, że robimy, co możemy, żeby tak było, zamiast usiąść i płakać.
                                    • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 17:17
                                      praksia18 napisał(a):

                                      To tak samo zabawn
                                      > e jak to że Hiltonówna wierzy w swoją inteligencję.

                                      Masz bardzo destruktywne postrzeganie nie tylko samej siebie, ale też całego świata. Ja tam w niską inteligencję panny Hilton nie wierzę. Ona wybrała pewien styl życia i konsekwentnie oraz z główką go realizuje. Tobie on nie musi się podobać, ale dlaczego od razu zarzucać jej brak inteligencji? Bo nie wybrała kariery naukowej, nie ratuje swoim majątkiem biednych tego świata, a ma za to parcie na czerwony dywan? Skoro jej z tym dobrze i może sobie na to pozwolić, to dlaczego nie? Jakoś tak bardzo prosto u ciebie wszystko jest poukładne. Nie zauważasz mniej czarno-białych niuansów tego świata, dlatego z takim nastawieniem zostaniesz już na zawsze brzydka. To także twój wybór. Wygląda na to, że samoobrzydzanie sprawia ci przyjemność, być może to rzecz, która cię kręci, dokładnie tak jak pannę Hilton chodzenie bez majtek, więc nie będę psuć ci tej zabawy.
                                      • praksia18 [...] 24.06.12, 17:22
                                        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                                        • scarlet_agta Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 17:29
                                          Na Lobby (zarówno małym, jak i dużym) kobiece piersi traktujemy z szacunkiem i nie ma na forum miejsca do takich nazw jak "pryszcze" czy "balony", więc obawiam się, że ten post zaraz zostanie usunięty. Tym bardziej, że obrażasz w nim nie tylko siebie, ale też inne małobiuściaste obecne na forum.
                                        • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 17:34
                                          praksia18 napisał(a):

                                          Nie pasuję do świata l
                                          > obby małobiuściastych bo ja się nei zadowalam miernotą. Mały biust to nie jest
                                          > biust i koniec. To są pryszcze. I współczuję kobietom z pryszczami. Właściwie t
                                          > o wytworom kobiecopodobnym.

                                          Ho, ho, ho, wysoka samoocena nie jest równoznaczna z pogardą dla mniej uprzywilejowanych według twojej hierarchii. Może powinnaś zacząć od dostrzegania piękna w innych ludziach? W języku kraju, w którym mieszkam kogoś takiego jak ty określa się mianem Giftzwerg, co oznacza jadowity krasnal i tu nie chodzi o niski wzrost, tylko o człowieczy wymiar.
                                          • pinupgirl_dg Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 25.06.12, 15:17
                                            > Ho, ho, ho, wysoka samoocena nie jest równoznaczna z pogardą dla mniej uprzywil
                                            > ejowanych według twojej hierarchii. Może powinnaś zacząć od dostrzegania piękna
                                            > w innych ludziach?

                                            10/10. Mi też nic tak nie pomogło, jak spojrzenie łaskawszym wzrokiem na innych. Dopiero wtedy zrozumiałam, że jeśli ja to potrafię, to inni pewnie też mają ważniejsze sprawy na głowie, niż wielkość mojego tyłka czy kształt nosa.
                                            Ludzie takiego jadowitego krasnala wyczują na kilometr, mało kto lubi przebywać z taką osobą, co oczywiście sam zainteresowany tłumaczy sobie tak "nie lubią mnie, bo jestem brzydka". Jeśli jest się tak bardzo zajętym swoim wyglądem i tym, jak się wypadnie, tropiąc jednocześnie, w czym drugi człowiek jest brzydszy od nas, trudno się skupić na rozmowie, zabawie i nawiązać jakąś nić porozumienia z drugą stroną, po paru próbach nawet najtwardszy zawodnik wymięknie, a zainteresowany wciąż będzie żył w przeświadczeniu, że nie doszłoby do tego, gdyby miał większy biust/mniejsze stopy/ładniejsze włosy itd.
                                        • mefistofelia Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 17:44
                                          praksia18 napisał(a):

                                          > Nie chodzi o to, że ja nie chcę być piękna. Że nie chcę czuć się piękna, podoba
                                          > ć się. Ale staram się patrzeć obiektywnie. Widzę ten kanon urody, widzę co się
                                          > wokół dzieje. I swoim wyglądem nie pasuję do standardów. Nie pasuję do świata l
                                          > obby małobiuściastych bo ja się nei zadowalam miernotą. Mały biust to nie jest
                                          > biust i koniec. To są pryszcze. I współczuję kobietom z pryszczami. Właściwie t
                                          > o wytworom kobiecopodobnym.

                                          I właściwie tutaj ta dyskusja powinna się zakończyć. Przekraczasz granice. Fatalna samoocena i rozmiłowanie w umartwianiu się nie upoważniają cię do obrażania innych kobiet.
                                        • indigo-rose mały biust 25.06.12, 00:12
                                          praksia18 napisał(a):

                                          Nie pasuję do świata l
                                          > obby małobiuściastych bo ja się nei zadowalam miernotą. Mały biust to nie jest
                                          > biust i koniec. To są pryszcze. I współczuję kobietom z pryszczami. Właściwie t
                                          > o wytworom kobiecopodobnym.

                                          Mały biust to jest biust i koniec. Nie wiem, czy na pewno dostrzegasz absurdalność własnego stwierdzenia. Coś jak "małe jabłko to nie jabłko" - a co, gruszka? Mierny jest tylko Twój sposób myślenia o własnym ciele. Ja uważam mój mały biust za jeden z atutów sylwetki, czuję się z nim bardzo kobieca.
                                          Tak samo nie rozumiem, o co chodzi ze wzrostem. Co jest fajnego w byciu wysoką, ewentualnie złego w byciu niską, poza stroną praktyczną sięgania na najwyższe półki? Każdy wzrost ma plusy i minusy. Udowodnij, że wysoki wzrost ma więcej plusów niż niski.
                                          • pierwszalitera Re: mały biust 25.06.12, 00:29
                                            indigo-rose napisała:

                                            > Udowodnij, że wysoki wzrost ma więcej plusów niż niski.

                                            Z wzrostem poniżej 175cm ma się małe szanse na zawód profesjonalnej modelki. ;-) Oprócz tego nie zdawałam sobie sprawy ile kompleksów z najdziwniejszych powodów mogą mieć kobiety. ;-) Kiedyś, w szkole jeszcze, taka mała laska z 154 wzrostu sprzątnęła mi spod nosa całkiem fajnego chłopaka (183cm), kurcze, przed tydzień czułam się z moimi 168cm jak olbrzymka i pewnie do dzisiaj bym się garbiła, gdybym ubzdurała sobie, że wybrał ją z powodu niższego wzrostu. ;-)))
                                            • indigo-rose Re: mały biust 25.06.12, 00:51
                                              pierwszalitera napisała:

                                              > Z wzrostem poniżej 175cm ma się małe szanse na zawód profesjonalnej modelki. ;-
                                              > ) .

                                              To prawda. I zapewne powód do smutku, jeśli chciało się modelką zostać. Jeśli nie, w czym problem? Zwłaszcza, że nadal można zostać aktorką, wokalistką i chyba nawet fotomodelką, więc wszystkim tym, czym zachwyca się popkultura na równi z modelkami :)
                                              Oczywiście pomijając to, że jak sama mówisz, kompleksy można mieć z idiotycznych powodów.
                                          • praksia18 Re: mały biust 25.06.12, 15:05
                                            > Ja uważam mój mały biu
                                            > st za jeden z atutów sylwetki, czuję się z nim bardzo kobieca.

                                            Masz 62/90/92 60FF, a dla mnie to jest marzenie. Jak się ma wymiary takie jak ja, czyli około 68pod biustem i 79 w "biuście" to można zacząć płakać. Jakbym miała tak jak Ty różnicę prawie 30cm a nie 11 to bym skakała ze szczęścia i też uważała, że mały biust jest fajny. Bo bym nie wiedziała, co to znaczy.
                                            • indigo-rose Re: mały biust 25.06.12, 15:08
                                              To porozmawiaj z dziewczynami z małego lobby. One często mają 65D i mniej, a narzekają bardziej na niedobór fajnych staników niż na swoje figury.
                                              • kis-moho Re: mały biust 25.06.12, 15:13
                                                > To porozmawiaj z dziewczynami z małego lobby. One często mają 65D i mniej, a na
                                                > rzekają bardziej na niedobór fajnych staników niż na swoje figury.

                                                No, dokładnie. Jak już sobie liczymy centymetry, to ja mam zdecydowanie mniej niż 20 cm różnicy biust/podbiuście i ta różnica ciągle mi ostatnio spada. Narzekać na asortyment owszem, narzekam, ale ostatnio na małobiuściastym rynku sporo się dzieje. Polecam rzut okiem na zdjęcia nabiustne staników tej firmy:
                                                balkonetka.pl/katalog/brand/OnlyHer/
                                                Ktoś tutaj też linkował już artykuł o stanikach Change, też podobno przyjaznych małobiuściastym (piszę podobno, bo sama nie testowałam), i na pewno przyjaznym kieszeni.
                                                • praksia18 [...] 25.06.12, 15:22
                                                  Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
                                                  • indigo-rose Re: mały biust 25.06.12, 15:25
                                                    Jeśli masz problemy hormonalne to idź do endokrynologa i tak. Nie dla porostu biustu, ale dla złagodzenia innych problemów - skoro rosną Ci włoski w głupich miejscach, to masz problem endokrynologiczny, który może załagodziłoby przyjmowanie jakichś hormonów.
                                                  • praksia18 Re: mały biust 25.06.12, 15:37
                                                    indigo-rose napisała:

                                                    > Jeśli masz problemy hormonalne to idź do endokrynologa i tak. Nie dla porostu b
                                                    > iustu, ale dla złagodzenia innych problemów - skoro rosną Ci włoski w głupich m
                                                    > iejscach, to masz problem endokrynologiczny, który może załagodziłoby przyjmowa
                                                    > nie jakichś hormonów.

                                                    Nie chcą mi dać skierowania od jakichś 5 lat, wysyłają do kosmetyczki. Każdy lekarz u jakiego byłam uważa, że mnóstwo kobiet ma problemy z takimi rzeczami, ale żyją z nimi na co dzień i się nie martwią. A ja się martwię. I taka Chudziak z Lublina z Hipotecznej ma to gdzieś, bo wizyta u endokrynologa nie jest zgodna z jej osobistymi poglądami. Poszłam więc do ginekologa po tabletki antykoncepcyjne. Biorę je od ponad 2 lat i jakoś mi nie pomagają. A to już druga zmiana na inne i w między czasie jeszcze krążek miałam. I figa. Tyle że wiem kiedy mi miesiączka wypadnie.
                                                  • indigo-rose Re: mały biust 25.06.12, 15:40
                                                    Zrób badania i pokaż lekarzowi. Jeśli wyniki badań będą w normie, to rzeczywiście problem jest kosmetyczny, ale jeśli coś będzie nie tak, to wystawienie skierowania będzie jego psim obowiązkiem. Ja trafiłam do endo po poskarżeniu się na to, że za dużo śpię, co też łatwo byłoby zbyć.
                                                  • praksia18 Re: mały biust 25.06.12, 15:44
                                                    indigo-rose napisała:

                                                    > Zrób badania i pokaż lekarzowi. Jeśli wyniki badań będą w normie, to rzeczywiśc
                                                    > ie problem jest kosmetyczny, ale jeśli coś będzie nie tak, to wystawienie skier
                                                    > owania będzie jego psim obowiązkiem. Ja trafiłam do endo po poskarżeniu się na
                                                    > to, że za dużo śpię, co też łatwo byłoby zbyć.

                                                    Biorę tabletki hormonalne, więc będzie w normie.
                                                  • praksia18 Re: mały biust 25.06.12, 15:47
                                                    indigo-rose napisała:

                                                    > Zrób badania i pokaż lekarzowi. Jeśli wyniki badań będą w normie, to rzeczywiśc
                                                    > ie problem jest kosmetyczny, ale jeśli coś będzie nie tak, to wystawienie skier
                                                    > owania będzie jego psim obowiązkiem. Ja trafiłam do endo po poskarżeniu się na
                                                    > to, że za dużo śpię, co też łatwo byłoby zbyć.

                                                    Czy jeśli ktoś śpi po 12 godzin i jest nie wyspany to śpi za dużo? To mi bardziej pasuje pod cukrzycę niż na hormony. Ale ja nie mam cukrzycy, bo mam tzw dietę bezcukrową. Oczywiścię często się jej nie trzymam. Ale mimo wszystko.
                                                  • pinupgirl_dg Re: mały biust 25.06.12, 15:55
                                                    > Czy jeśli ktoś śpi po 12 godzin i jest nie wyspany to śpi za dużo? To mi bardzi
                                                    > ej pasuje pod cukrzycę niż na hormony. Ale ja nie mam cukrzycy, bo mam tzw diet
                                                    > ę bezcukrową. Oczywiścię często się jej nie trzymam. Ale mimo wszystko.

                                                    To pasuje np. do problemów z tarczycą, więc jest to pewien trop, żeby się udać do endokrynologa.
                                                  • indigo-rose Re: mały biust 25.06.12, 17:06
                                                    Znaczy to był taki skrót myślowy. Lekarz wysłał mnie na morfologię, cukier i TSH, żeby wykluczyć po kolei anemię, cukrzycę i problemy z tarczycą. TSH wyszło za duże, więc wylądowałam u endokrynologa.
                                                    Chodziło mi o to, że mógł mi powiedzieć, że za mało się ruszam, powinnam zmienić dietę, wychodzić na dwór, w zasadzie cokolwiek, co najczęściej na senność pomaga - i tym samym mnie spławić. Ale potraktował mnie serio i wysłał mnie na badania.
                                                  • kis-moho Re: mały biust 25.06.12, 15:41
                                                    > Nie chcą mi dać skierowania od jakichś 5 lat, wysyłają do kosmetyczki.

                                                    Jeżeli masz wątpliwości co do swoich hormonów, na pewno warto się zbadać. Trzeba jednak pamiętać, że dorosła kobieta to nie jest bezwłose dziecko, i w zależności od karnacji i typu urody może mieć ciemniejsze włoski nie tylko w strategicznych miejscach. Z tym spokojnie można sobie radzić, zapraszamy na Lobby kosmetyczne (link masz w zakładce obok).
                                                    A akurat antykoncepcja hormonalna przy podejrzeniu problemów z hormonami to nie obraź się, strzał w stopę.
                                                  • praksia18 Re: mały biust 25.06.12, 15:50

                                                    > A akurat antykoncepcja hormonalna przy podejrzeniu problemów z hormonami to nie
                                                    > obraź się, strzał w stopę.

                                                    W sumie masz rację. Ja nie mam po co brać tabletek antykoncepcyjnych.
                                                  • kis-moho Re: mały biust 25.06.12, 15:54
                                                    praksia18 napisał(a):

                                                    >
                                                    > > A akurat antykoncepcja hormonalna przy podejrzeniu problemów z hormonami
                                                    > to nie
                                                    > > obraź się, strzał w stopę.
                                                    >
                                                    > W sumie masz rację. Ja nie mam po co brać tabletek antykoncepcyjnych.


                                                    Nie mówię, że nie masz po co, do łóżka Ci nie zaglądam, tylko jeżeli masz problemy z hormonami, to po prostu robisz sobie krzywdę.
                                                  • magda2em Re: mały biust 25.06.12, 16:25
                                                    Tabletki antykoncepcyjne mogą regulować problemy hormonalne i są bardzo często przepisywane w tym celu, ale tylko jeśli zostały odpowiednio dobrane po przeprowadzeniu badań hormonalnych, no i często w towarzystwie innych leków, a nie same w sobie wyłącznie.
                                          • moniach_1 Re: mały biust 25.06.12, 17:52
                                            > Tak samo nie rozumiem, o co chodzi ze wzrostem. Co jest fajnego w byciu wysoką,
                                            > ewentualnie złego w byciu niską, poza stroną praktyczną sięgania na najwyższe
                                            > półki? Każdy wzrost ma plusy i minusy. Udowodnij, że wysoki wzrost ma więcej pl
                                            > usów niż niski.

                                            Ja kojarzę, że jest takie przekonanie, jak wspominam cokolwiek o byciu niską (mam 156 cm), często ludzie reagują "ale nie przejmuj się tym". Tak jakby mieli zakodowane, że to jest wada i próbowali mnie pocieszać. Ja sama wad nie widzę i nie ogarniam, czym się tu przejmować. Spodnie łatwiej skracać niż wydłużać, więc nawet ciuchowo jest całkiem ok :)
                                            • indigo-rose Re: mały biust 25.06.12, 18:11
                                              No dokładnie, łatwiej skrócić. A poza tym po coś wymyślili długość 30 ;)
                                              Chyba domyślam się, o co chodzi: kiedy czytam porady dla niskich to wszystkie skupiają się na optycznym wydłużaniu/nieskracaniu nóg, tak jakby wszyscy mieli takie same tułowia, a wzrost zawierał się w nogach :D Niby nogi im dłuższe tym lepsze, ale jakoś wydaje mi się, że gdyby mi przyczepili nogi 180 cm kobiety, to wyglądałabym kuriozalnie :P
                                              • praksia18 Re: mały biust 25.06.12, 19:41
                                                indigo-rose napisała:

                                                > No dokładnie, łatwiej skrócić. A poza tym po coś wymyślili długość 30 ;)
                                                > Chyba domyślam się, o co chodzi: kiedy czytam porady dla niskich to wszystkie s
                                                > kupiają się na optycznym wydłużaniu/nieskracaniu nóg, tak jakby wszyscy mieli t
                                                > akie same tułowia, a wzrost zawierał się w nogach :D Niby nogi im dłuższe tym l
                                                > epsze, ale jakoś wydaje mi się, że gdyby mi przyczepili nogi 180 cm kobiety, to
                                                > wyglądałabym kuriozalnie :P

                                                Właśnie jest tak, żę jeśli chodzi o osoby niskie i wysokie to ta różnica cm leży głównie w długości nóg. Mało jest osób niskich które mają długie czy nawet proporcjonalne nogi. Przypatrz się ludziom w autobusie- kiedy siedzą ich głowy są niemal na identycznych wysokościach. Różnicę we wzroscie widać dopiero kiedy się podniosą. Stąd to wydłużanie optyczne nóg w poradnikach dla kobiet kurduplów:)
                                                • indigo-rose Re: mały biust 25.06.12, 20:03
                                                  Gdyby wszyscy ludzie mieli takie same tułowia, to nie byłoby dyskusji na forum o tym, na kim bluzki wypadają krótkie, a na kim długie.
                                                  Osoby niższe siłą rzeczy mają krótsze nogi od wyższych, bo są ogólnie mniejsze, ale w proporcji wypada to tak samo: osoba wysoka może mieć nogi proporcjonalnie krótkie albo długie i osoba niska też może mieć nogi proporcjonalnie krótkie albo długie.
                                                  Żebyś nie myślała, że Ci próbuję wcisnąć jakąś pocieszającą bzdurę, to powiem Ci, że sama mam 158. :) I naprawdę to, że czasem trzeba nieco skrócić nogawki, to nie jest taki straszny problem. Długości w spódnicach są mniej zobowiązujące, więc może warto się przerzucić?
                                                • pinupgirl_dg Re: mały biust 25.06.12, 20:23
                                                  > Właśnie jest tak, żę jeśli chodzi o osoby niskie i wysokie to ta różnica cm leż
                                                  > y głównie w długości nóg. Mało jest osób niskich które mają długie czy nawet pr
                                                  > oporcjonalne nogi. Przypatrz się ludziom w autobusie- kiedy siedzą ich głowy są
                                                  > niemal na identycznych wysokościach. Różnicę we wzroscie widać dopiero kiedy s
                                                  > ię podniosą. Stąd to wydłużanie optyczne nóg w poradnikach dla kobiet kurduplów
                                                  > :)

                                                  Hmm, podobno statystycznie tak to wypada, że wzrost zależy głównie od kości długich, ale nie jest to, niestety reguła :). Jestem wyjątkiem w drugą stronę, mam 170cm wzrostu i kiedy siedzę, to jestem najwyższa w towarzystwie, panom po 180 spokojnie patrzę w oczy, a jak wstanę, to po prostu średnia krajowa :). Mam trochę krótkie w stosunku do swojego wzrostu nogi, ze spodniami raczej nie mam problemów, natomiast regularnie noszę przykrótkie koszulki, których talia wypada u mnie pod biustem. Ale nic to, 5cm obcasów (z czego 2,5 platformy z przodu, bo nie za bardzo umiem się dłużej bawić na szpilkach) i luz :).
                                                • moniach_1 Re: mały biust 25.06.12, 22:15
                                                  Jestem takim samym "kurduplem" jak ty i zobacz, nie przejmuję się :) Mam krótkie nogi i jestem atrakcyjną dziewczyną, da się :) Chcesz się zadręczać, droga wolna, ale to nie jest kwestia mierzalnych cech. ani cm w obwodzie biustu, ani cm od kroku do podłogi.
                                            • praksia18 Re: mały biust 25.06.12, 19:45
                                              moniach_1 napisała:

                                              > > Tak samo nie rozumiem, o co chodzi ze wzrostem. Co jest fajnego w byciu w
                                              > ysoką,
                                              > > ewentualnie złego w byciu niską, poza stroną praktyczną sięgania na najwy
                                              > ższe
                                              > > półki? Każdy wzrost ma plusy i minusy. Udowodnij, że wysoki wzrost ma wię
                                              > cej pl
                                              > > usów niż niski.
                                              >
                                              > Ja kojarzę, że jest takie przekonanie, jak wspominam cokolwiek o byciu niską (m
                                              > am 156 cm), często ludzie reagują "ale nie przejmuj się tym". Tak jakby mieli z
                                              > akodowane, że to jest wada i próbowali mnie pocieszać. Ja sama wad nie widzę i
                                              > nie ogarniam, czym się tu przejmować. Spodnie łatwiej skracać niż wydłużać, wię
                                              > c nawet ciuchowo jest całkiem ok :)

                                              Mam tyle samo wzrostu co Ty, co do centymetra i mam straszny problem z doborem spodni czy spódnicy a czasem i sukienki we wzory. Często spódnice, które mi się podobają na mnie wyglądają śmiesznie, jakbym pupę miała nad kolanami. A kobieta która ma 175cm wygląda w nich świetnie. Poziome paski to dla mnie masakra. Rurki zawsze za długie. Nie mogę nosić tzw udziwnionych spodni, bo np zamki ozdobne powinny być od pół uda a mnie wypadają nie powiem gdzie. Albo jak mają być przy kostce to akurat żeby spodnie były dla mnie na długość musiałabym je obciąć. Już nie wspomnę o tym że szyć nie potrafię i muszę oddawać zawsze komuś do szycia albo odsprzedaję za pół ceny i dalej nie mam w czym chodzić...
                                              • miss-alchemist Re: mały biust 25.06.12, 20:55
                                                Ja mam 167 cm wzrostu, czyli 11 cm więcej niż Ty, a i tak muszę skracać wszystkie spodnie i spódnice. Nie mogę nosić spodni rozszerzanych od kolana w dół, bo mi kolano w połowie łydki wypada :P Wzrost to nie wszystko.

                                                Co więcej, od krótkich nóg, jak i małego biustu, się nie umiera, czego przykładem jestem już od dobrych kilku lat.
                                                • 100krotna Prywata do Miss 25.06.12, 22:21
                                                  Czy ja mam Cię wirtualnie kopnąć w zadek (który masz na całkiem odpowiedniej wysokości) za wygadywanie głupot?
                                              • kk345 Re: mały biust 25.06.12, 23:58
                                                Wiesz, mówią, ze jak się chce psa uderzyć, to zawsze się kij znajdzie. U Ciebie widzę własnie ten mechanizm - niezależnie od tego, co piszemy, Ty masz najgorzej ze wszystkich, wiatr w oczy i do szkoły pod górkę- i mam dziwne wrażenie, ze bardzo dobrze sie czujesz w tym samobiczowaniu i absolutnie nie chcesz, by ktoś przekonał Cię, ze wcale nie jest źle...

                                                Na marginesie- znam może ze dwie-trzy kobiety, którym jest dobrze w poziomych paskach...

                                    • pinupgirl_dg Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 25.06.12, 13:46
                                      > Na razie wiesz o mnie tylko tyle, że nie mam piersi. Że u Michalak załapuję się
                                      > na 65A a na waszym lobbysciaskim kalkulatorze 60D i to ledwo. Więc nie próbuj
                                      > wmawiać mi że mam jakieś plusy w swoim wyglądzie. Rzadkie włosy, cellulitis jak
                                      > kalafior, 4 zęby do wyrwania i trzeba aparat (choc w sumie juz za pozno). 156c
                                      > m wzrostu. Rzeczywiście, piękność ze mnie. I nawet cycków nie mam. Super po pro
                                      > stu.

                                      I naprawdę uważasz, że jeśli zmienisz tylko jedną rzecz, biust, to obraz całości też się zmieni?

                                      A takBTW - ile masz lat? Dlaczego uważasz, że na aparat za późno? Masz pracę, w której nie możesz sobie na aparat pozwolić?
                        • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 16:05
                          praksia18 napisał(a):

                          > Chirurg jest o wiele lepszy niż terapeuta. Od kilki lat marzę o piersiach i kie
                          > dyś będę je może miała...

                          Owszem, z usług chirurgów też można korzystać, ale dla logicznie myślących kobiet chirug to ostateczność po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości, a ty niczego jeszcze nie spróbowałaś, by poprawić swoją samoocenę. Jeżeli chce się coś w życiu osiągnąć, to trzeba na to czasem ciężko pracować, zmiany za dotknięciem czarodziejskiej różdżki to tylko w bajkach. A twoim problem nie jest tylko mały biust, tylko ogólnie nie jesteś z siebie zadowolona. Nie łudź się nawet, że większy biust załatwi sprawę.
            • roza_am Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:55
              > Mam 156cm wzrostu i
              > ważę 55kg, ledwo się mieszczę we wszystkich tabelach BMI

              Wychodzi BMI =22,6 czyli jak najbardziej w granicach zdrowej normy.

              > Mówisz: spróbuj mniejszy stanik. Już nie ma mniejszego stanika. Kupić nawet t
              > en mój aktualny jest ciężko, wszystko zaczyna się od 60E, 60H... dostać 60D inn
              > ej firmy niż M&S to masakra.

              OK, nie kupisz 60D na każdym rogu, ale to nie znaczy, że nie istnieje i że wcale nie można go kupić. Jest sporo firm, które takie (i mniejsze) rozmiary oferują: OnlyHer, Ewa Michalak, Gossard, Change. Więcej informacji na ten temat znajdziesz na Małym Lobby i na blogu Small Cup.

              > Bo już nie wytrzymuję sama ze sobą i mój facet ze mną zresztą też..

              Facet ma pewnie dość Twojego marudzenia. To kolejny argument za tym, żebyś poczytała Małe Lobby i inne strony obalające małobiuściaste mity. To tańsze, bezpieczniejsze i skuteczniejsze niż wszelkie operacje. Zacznij od tego.
              • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:04

                > To kolejny argument za tym, żebyś poczytała Małe Lobby i inne strony obalające małobiuściaste mity.>

                Czytałąm już te mity z większością się nie zgadzam. To jak placebo mówiące, żę jest ok, że będzie ok, tylko wywal 200zł na nowy stanik. A jak go zdejmę to będzie to samo. To jak z push-upem. Nakłada się, jest piękne kłamstwo, a potem bach! po zdjęciu biustonosza widać prawdę. To, że zmienię swoje nastawienie nie znaczy, że urośnie mi biust i będę mogła kupić sobie ładny stanik w każdym sklepie. Dalej będę tak samo mało atrakcyjna. Na razie widzę wylewający się ze spodni brzuszek i "pryszcze" z autostradą pomiędzy.
                • magda2em Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:11
                  Moi męscy znajomi mówią, że atrakcyjność jest w głowie kobiety, w tym jak się porusza, jak się zachowuje, a nie w tym, ile ma centymetrów w biuście, czy ma autostradę, czy ma brzuszek wylewający się ze spodni (swoją drogą - jak się brzuszek wylewa, to się próbuje innego kroju spodni albo większego rozmiaru, zamiast jęczeć, że się wylewa). Klucz leży w tym, jak ty się czujesz w swoim ciele: jeżeli uwierzysz, że jesteś atrakcyjna, to rodzaj męski (albo i damski, zależnie od preferencji) będzie leżał u Twoich stóp. Tylko ty musisz w to uwierzyć, i olać to, jaki numerek masz na metce stanika czy na metce z ubraniem.
                  • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:15
                    Gdybyś Ty miała małe mikroskopijne piersi, ledwo co wystające, to byś tak nie mówiła. Idę po ulicy i chce mi się płakać. Oglądam te modelki Michalak i też chce mi się płakać. Czytam recenzję staników na balkonetce i też chce mi się płakać. Jestem obrzydliwa i żaden, nawet najpiękniejszy nawet najlepiej dopasowany biustonosz tego nie zmieni. Bo go zdejmę i będzie to samo. Bo to ten materiał jest piękny, a nie to co się w niego wciska.
                    • mefistofelia Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 16:05
                      > Gdybyś Ty miała małe mikroskopijne piersi, ledwo co wystające, to byś tak nie m
                      > ówiła.

                      Gdybym miała małe piersi nosiłabym bluzki i sukienki tuby, ciuchy z dużym dekoltem na plecach, szalenie seksowne luźne tuniki z koronkowymi, prześwitującymi wszywkami - wszystkie rzeczy, których teraz raczej bym nie założyła, bo wystawałby mi spod nich stanik. Pod mniej wycięte ciuchy zakładałabym ładne staniki, które by moje małe piersi unosiły i zaokrąglały, dokładnie takie jakie noszę teraz mając średni biust z wyraźną asymetrią, która nie rzuca się w oczy dopiero w staniku.

                      >Jestem obrzydliwa i żaden, nawet najpiękniejszy nawet najlepiej dopasowany b
                      > iustonosz tego nie zmieni.
                      Co do jednego masz rację, żaden biustonosz nie zmieni sposobu w jaki myślisz o sobie. Bo samoocena to kwestia twojego nastawienia, a nie tego co masz na sobie czy stopnia w jaki odpowiadasz promowanym przez media wzorcom piękna. Dopóki będziesz do siebie nastawiona tak negatywnie żadne ubranie/stanik tego nie zmienią, choćby nawet były w stanie dodać ci w biuście 10 cm i uformować go na stałe w stulone na środku klatki piersiowej kuleczki.
                      • turzyca Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 19:15
                        > Gdybym miała małe piersi nosiłabym bluzki i sukienki tuby, ciuchy z dużym dekol
                        > tem na plecach, szalenie seksowne luźne tuniki z koronkowymi, prześwitującymi w
                        > szywkami - wszystkie rzeczy, których teraz raczej bym nie założyła, bo wystawał
                        > by mi spod nich stanik.

                        Jak mialam maly biust, to nosilam tez bluzki w ogole bez plecow... oraz takie z dekoltem typu woda i z zabotami, riuszkami, falbankami. I trapezowe sweterki. Pare sentymentalnych rzeczy lezy jeszcze w najglebszym kacie szafy, w niektore nawet sie mieszcze, ale efekt juz nie ten. Troche szkoda, ale rozny stopien biusciastosci jak zreszta wszystko na tym swiecie ma swoje wady i zalety.
                        Trzeba sie w zyciu koncentrowac na tych drugich, wtedy jest znacznie milej. :)



                        Ale efektu "taka grzeczna dziewczynka w bluzce po szyje... o majgad" uzyskiwanego czyms takim pewnie bedzie mi brakowalo niezaleznie od wszystkich zalet zwiekszonej biusciastosci.
                • roza_am Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:14
                  W artykule, który linkowałam nie ma nic o stanikach, na pewno go czytałaś?

                  To, że zmienię swoje nastawienie nie zn
                  > aczy, że urośnie mi biust i będę mogła kupić sobie ładny stanik w każdym sklepi
                  > e. Dalej będę tak samo mało atrakcyjna.

                  Jeśli zmienisz swoje nastawienie, to przestaniesz się postrzegać jako osobę nieatrakcyjną. Na tym to polega.

                  A ładny stanik w każdym sklepie, to bardzo niewiele kobiet może kupić (mówimy o dobrze dobranym staniku). Gdyby tak było, to cała działalność obu Lobby byłaby niepotrzebna.
                  • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:21
                    Nie, nie czytałam, nie chce mi się załadować. Wyskakują jakieś komentarze po angielsku, angielski to nie jest mój ulubiony język a komputer nie chce przetłumaczyć. Błąd serwera i błąd serwera. Nie czytałam.
                • pinupgirl_dg Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 25.06.12, 14:07
                  > Czytałąm już te mity z większością się nie zgadzam. To jak placebo mówiące, żę
                  > jest ok, że będzie ok, tylko wywal 200zł na nowy stanik. A jak go zdejmę to będ
                  > zie to samo. To jak z push-upem. Nakłada się, jest piękne kłamstwo, a potem bac
                  > h! po zdjęciu biustonosza widać prawdę.

                  Ale to się dzieje w każdym rozmiarze. Jedną z ważnych funkcji stanika jest właśnie optyczne poprawianie kształtu i eksponowanie biustu. Chyba żadna z nas nie ma tak, że biust w staniku wygląda identycznie, jak bez (jeśli są takie, to obstawiam, że raczej właśnie wśród małobiuściastych). Tak samo, jak szpilki nie wydłużą i nie wysmuklą nam nóg na stałe, a makijaż też trzeba co jakiś czas zmyć, a włosy ułożyć od nowa/ufarbować/podciąć. Każda z nas to robi i każda z nas w jakiś sposób się stara, żeby wyglądać jak najkorzystniej, nawet Catherine Zeta-Jones.

                  > To, że zmienię swoje nastawienie nie znaczy, że urośnie mi biust

                  Obawiam się, że to działa też w drugą stronę - nawet, jeśli będziesz miała większy biust, to nie zmienisz nastawienia do siebie i dalej będziesz się czuła tak samo podle. A to o to właśnie chodzi, żebyś Ty się czuła dobrze.

                  > i będę mogła kupić sobie ładny stanik w każdym sklepie.

                  Ludzie, to ubrania trzeba dostosować do siebie, a nie siebie do ubrań :). Ja nie neguję problemów zaopatrzeniowych, wiem, jak denerwujące jest oblecieć całe miasto i nie znaleźć nic dla siebie, znam ból zakupów internetowych, ale jeszcze mi nie przyszło do głowy, żeby kłaść się pod nóż z tego powodu. Co najwyżej, żeby pociąć parę szmatek i przerobić na coś zdatnego do założenia :). Jeśli szukasz czegoś konkretnego, zawsze możesz tu napisać (albo na Lobby Odzieżowym, jeśli szukasz czegoś z ubrań). Mamy też różne galerie - dwie zamknięte, jeśli nie chcesz, żeby Twoje zdjęcia krążyły po necie (metakobieta - poświęcona ogólnie metamorfozom, dobieraniu ubrań, makijaż i fryzur oraz galerie biustonoszy, poświęcone dobieraniu stanika) oraz otwartą na stronie balkonetka.pl . Zawsze możesz podesłać zdjęcia i poprosić o pomoc.
                  • indigo-rose Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 25.06.12, 14:36
                    > > i będę mogła kupić sobie ładny stanik w każdym sklepie.
                    >
                    > Ludzie, to ubrania trzeba dostosować do siebie, a nie siebie do ubrań :). Ja ni
                    > e neguję problemów zaopatrzeniowych, wiem, jak denerwujące jest oblecieć całe m
                    > iasto i nie znaleźć nic dla siebie, znam ból zakupów internetowych, ale jeszcze
                    > mi nie przyszło do głowy, żeby kłaść się pod nóż z tego powodu.

                    Już nie mówiąc o tym, że nosząc 65A po powiększeniu biustu będzie się miało, powiedzmy, 65F. No rzeczywiście dostępny w każdym sklepie...
            • maith Do Praksi18 24.06.12, 20:36
              Wiesz jak wygląda świat Lobby Małobiuściastych?
              To świat świetnych dziewczyn, które na temat prezencji małego biustu wiedzą najwięcej na świecie. Są atrakcyjne, bo lubią siebie i potrafią się fajnie do swojego typu urody ubrać. Większość jest raczej niewysoka. I znajdziesz tam sporo dziewczyn, za którymi faceci oglądają się na ulicy.

              > . Mówisz: spróbuj mniejszy stanik. Już nie ma mniejszego stanika. Kupić nawet t
              > en mój aktualny jest ciężko, wszystko zaczyna się od 60E, 60H... dostać 60D inn
              > ej firmy niż M&S to masakra.

              Właśnie dlatego warto skorzystać z wiedzy LMB, bo opcji jest więcej :)
              Staniki od 60B (które wygląda, że byłyby na Ciebie za małe) można zamówić
              w Onlyher
              www.onlyher.pl/products/167/p/832
              i u już wspomnianej Ewy Michalak

              > Modelka jest przerobiona milion razy przez fotoshop.

              Nie u Ewy, u niej nie wolno dotknąć photoshopem nawet większych brzuszków. Jej klientki są różne, więc zdjęcia uczciwie pokazują, jak bielizna leży na różnych figurach. Zresztą sama zobacz:
              www.facebook.com/photo.php?fbid=342216895821209&set=a.129970547045846.11701.129965913712976&type=1
              > Nienawidzę swojego ciała, więc chcę je zmienić. Kto kochający swoje ciało chce oper
              > acji plastycznych?

              Fakt. Właśnie dlatego warto zacząć od terapeuty. Bo z opisu wynika, że dość całościowo za sobą nie przepadasz.

              > Więc nie próbuj wmawiać mi że mam jakieś plusy w swoim wyglądzie. Rzadkie włosy,
              > cellulitis jak kalafior, 4 zęby do wyrwania i trzeba aparat (choc w sumie juz za pozno). 156c
              > m wzrostu.

              Najbardziej zaskoczyła mnie niechęć do wzrostu...

              > widzieć w lustrze to samo płaskie obrzydlistwo. Idę gdziekolwiek np na zajęcia
              > i patrzę na moją grupę (nas jest 11 osób w tym 10 dziewczyn) i one wszystkie s
              > ą uśmiechnięte, mają pupy, biusty, proste zęby i każda wysoka

              Byłam na różnych zajęciach i dziewczyny były tam różne. Na sambie brazylijskiej, gdzie wystająca pupa się przydaje, zdecydowana większość grupy nie miała czym niektórych ruchów wykonać. Europejki mają w większości płaskie pupy. Biusty na zajęciach były zwykle w pełnym przekroju. Zęby różne, ale akurat tutaj aparaty faktycznie sporo dają. Podobnie nigdy nie widziałam grupy gdzie "każda wysoka" ;)

              > i chirurga. Bo już nie wytrzymuję sama ze sobą i mój facet ze mną zresztą też..

              Właśnie dlatego naprawdę prędzej pomoże dobry terapeuta niż chirurg.

              > Ja stanik za 150zł wstawiłabym do gablotki, żeby się nie poplamił, nie przepocił, nie podarł > itd. I musiałabym na niego zbierać.

              To albo krótko byś musiała na niego zbierać, albo na tę operację zbierzesz w okolicy emerytury.
              • maith Operacje wcale nie są takie bezpieczne 24.06.12, 20:38
                Bo może się skończyć i tak jak u tej dziewczyny
                www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/powiekszali-jej-piersi-zniszczyli-zycie,205293.html
              • hellulah Re: Do Praksi18 25.06.12, 13:42
                > > Więc nie próbuj wmawiać mi że mam jakieś plusy w swoim wyglądzie. Rzadkie
                > włosy,
                > > cellulitis jak kalafior, 4 zęby do wyrwania i trzeba aparat (choc w sumie
                > juz za pozno). 156c
                > > m wzrostu.
                >
                > Najbardziej zaskoczyła mnie niechęć do wzrostu...

                A mnie ta bzdura o aparacie. Że za późno.

                Aparaty stałe noszą ludzie i po 50-tce, najstarsza pacjentka mojej ortodontki miała ok. 75 lat.
        • mefistofelia Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:25
          A tyle się mówi o zmianie kształt
          > u piersi z dobrym stanikiem:(

          Piersi zmieniają kształt jak poprawia się ich kondycja dzięki dobrym stanikom. Kobiety, które zdążyły zniszczyć sobie piersi latami noszenia nieodpowiednich staników często po zmianie rozmiaru zauważają poprawę. I to też nie następuje hop siup od razu- tylko po paru miesiącach, roku.
          Jeśli twoje piersi są jędrne i niezniszczone nie masz co liczyć na duże zmiany. Uformowanie naturalnie szeroko rozstawionych piersi w kuleczki stykające się na środku klatki piersiowej jest niemożliwe. Podobnie jak transfer tłuszczyku z brzucha w wiadome miejsce :)

          Stanik to nie narzędzie tortur ani gorset, który ma na celu trwałą zmianę kształtu ciała (jak tu: 25.media.tumblr.com/tumblr_m55dtxow6g1qbzekto1_500.gif). Ma przede wszystkim zapewnić ci komfort i dobrze służyć twoim piersiom.
          Polecam stronę balkonetka.pl. Możesz tam obejrzeć jak różne staniki leżą na różnych biustach. Jest tam dużo dziewczyn o wymiarach podobnych do twoich.
          • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:34
            Przepraszam, może nie powinnam pisać na tym wątku, ale ja uważam, że nie mam piersi i że bez nich nie jestem kobietą. Piersi to atrybut kobiecości. A jak się ma płaską klatę to i najlepszy stanik nie pomoże.
            • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 14:51
              zresztą dodaj tej modelce 10kg przy piersiach tej samej wielkości i zapytaj się czy wtedy P. Michalak wzięłaby ją na modelkę.
              • pierwszalitera Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 15:55
                praksia18 napisał(a):

                > zresztą dodaj tej modelce 10kg przy piersiach tej samej wielkości i zapytaj się
                > czy wtedy P. Michalak wzięłaby ją na modelkę.

                No już nie przesadzaj. Ewa Michalak ma różne modelki. Nawet takie ze sporą nadwagą. A ty masz całkiem normalną wagę, a jak przeszkadza ci brzuszek, to weź się za sport. Poprawisz proporcje sylwetki i przy okazji akytwność działa antydepresyjne oraz podwyższa samoocenę. To nie twoje ciało jest obrzydliwe, tylko sposób, w jaki do niego podchodzisz nie jest dla ciebie korzystny. Jakoś nie wierzę nawet, że większy biust by cię uszczęśliwił, pewnie skoncentrowałbyś się wtedy na brzuchu, albo innym szczególe, który uważasz za mankament. Większość z nas nie wygląda jak super modelki i ma coś z czego nie jest zadowolona, tylko przeciętna kobieta nie robi z tego tragedii i koncentruje się na swoich pozytywnych stronach.
                • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 16:04
                  Trzeba mieć pozytywne strony.
                  • roza_am Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 16:15
                    > Trzeba mieć pozytywne strony.

                    Trzeba umieć je w sobie dostrzegać. W tym może właśnie pomóc terapia.
                    • praksia18 Re: Piersi szeroko rozstawione ("zez rozbiezny") 24.06.12, 17:42
                      przepraszam, nie chce nikogo obrazac. nie mialam takiego zamiaru
                      • irenka65f Ty weź się ogarnij kobieto 24.06.12, 18:59
                        Zwykle staram się bardzo wyważać swoje wypowiedzi na forum, jednak Ty wyprowadziłaś mnie z równowagi. Z góry przepraszam, jeśli będę zbyt bezpośrednia.
                        Udajesz czy prowokujesz pisząc jakbyś nie rozumiała intencji dziewczyn?
                        Jestem na forum od 3 lat. Zmieniło się przez ten czas, ale jedno pozostało niezmienne. Jak przychodzi dziewczyna z problem wszystkie biegną z pomocą, pocieszeniem, przytuleniem. Radzą najlepiej jak potrafią. Często spotykają się z niezrozumieniem i niewdzięcznością, ale wcale ich to nie zraża. Nowicjuszka, albo przekonuje się do dobrych intencji albo odchodzi z forum. Trudno wszystkich nie uratujemy.
                        Ty jesteś inna. Podejrzewasz wszystkich albo o złe intencje, albo o niezrozumienie. Czytasz czarne, wykłócasz się, że jednak białe. Czy naprawdę sądzisz, że piszące tu dziewczyny wyglądają jak z katalogów bielizny? Czy wiesz, że są tu panie z pozostałych narożników tabelki? Coś mi się wydaje, że te z drugiego końca mają trudniej, ale jakoś żadna nie biadoli.
                        Zapewniam Cię, że zachęcanie do wizyty u terapeuty wynika z troski o Ciebie.
                        Zapewniam, że jak się szybko nie ogarniesz i nie przestawisz coś w swojej głowie to jak to już zrobisz po 50-ce - będziesz żałować straconych lat.
                        Jeśli będziesz wciąż mówiła do siebie tak okropnym językiem to będziesz taka okropna. Powiedz sobie coś miłego. Jak masz brzydkie włosy (jakoś nie wierzę) to kup sobie fajny kapelusz na lato i stojąc przed lustrem powiedz: fajnie wyglądam w tym kapeluszu. Jak masz małe piersi to noś całe lato wielkie dekolty na plecach. Do takich bluzek żaden stanik nie pasuje, więc nie musisz zawracać sobie głowy kupowaniem biustonosza. Zajmiesz się tym jesienią jak już się polubisz.
                        Aha. Pisałaś coś o zębach. Jak masz wadę zgryzu to pędź do ortodonty. Tak się składa, że to mój zawód i zapewniam Cię, że nie jest za późno.
                        • kasiadj07 Re: Ty weź się ogarnij kobieto 24.06.12, 21:37
                          A ja dodam jeszcze jedno - ty weź się ogarnij kobieto, póki masz fajnego faceta. Bo żaden fajny facet nie będzie znosił zrzędzenia w nieskończoność i jak się już ockniesz i wreszcie stwierdzisz, że w życiu są ważniejsze sprawy od własnego wyglądu, może być już za późno. A skoro jesteście razem, to znaczy, że jesteś dla niego wyjątkowa i podobasz mu się taka, jaka jesteś.
                          I sama piszesz, że on już nie wytrzymuje. A skoro kocha cię teraz znając twoje mankamenty, to pomyśl, jest szansa, że będzie cię też kochał i za 50 lat, gdy będziesz stara i pomarszczona. I to jest cenne w życiu, a nie uroda na pokaz, która i tak przemija.
                          Posłuchaj dobrych rad, uzbieraj na porządny stanik i idź do psychologa. Znajdź swoje mocne strony.
                          • praksia18 Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 15:28
                            Na prawdę uważacie, że pokazując mi przeceny po 50zł za stanik, gdzie zostały tylko rozmiary typu 70C jest dla mnie pomocne i miłe? Kurcze, chcialabym mieć 70C. A jak się ma 68/79 to sobie można pomarzyć. Psycholog... Psycholog pomoże, jak się tego chce i nie jest szkoda pieniędzy komuś. A mnie jest szkoda pieniędzy i na psychologa i na takie drogie rzeczy jak staniki u Ewy Michalak czy innego Body. Dam Wam 700zł miesięcznie i szkołe za 3000zł rocznie i rachunki to pogadamy...
                            • kis-moho Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 15:30
                              > Na prawdę uważacie, że pokazując mi przeceny po 50zł za stanik, gdzie zostały t
                              > ylko rozmiary typu 70C jest dla mnie pomocne i miłe?

                              Praksia, a jaką radę byś chciała od nas dostać? Na jaki temat chcesz z kimś tutaj porozmawiać? Bo na razie mam wrażenie, że nie bardzo wiesz, o co Ci chodzi...
                              • praksia18 Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 15:52
                                kis-moho napisała:

                                > Praksia, a jaką radę byś chciała od nas dostać? Na jaki temat chcesz z kimś tut
                                > aj porozmawiać? Bo na razie mam wrażenie, że nie bardzo wiesz, o co Ci chodzi..
                                > .

                                Chcę dostać tyle wiadomości, aż schowam ego w kieszeń a wyjmę kasę i pójdę do Body. Aż do mnie coś dotrze. Aż mi zabraknie argumentów i będę musiała przyznać Wam wszystkim rację. W sumie to macie rację. Ale ja się sobie nie podobam.
                                • kis-moho Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 15:57
                                  praksia18 napisał(a):

                                  > kis-moho napisała:
                                  >
                                  > > Praksia, a jaką radę byś chciała od nas dostać? Na jaki temat chcesz z ki
                                  > mś tut
                                  > > aj porozmawiać? Bo na razie mam wrażenie, że nie bardzo wiesz, o co Ci ch
                                  > odzi..
                                  > > .
                                  >
                                  > Chcę dostać tyle wiadomości, aż schowam ego w kieszeń a wyjmę kasę i pójdę do B
                                  > ody. Aż do mnie coś dotrze. Aż mi zabraknie argumentów i będę musiała przyznać
                                  > Wam wszystkim rację. W sumie to macie rację. Ale ja się sobie nie podobam.

                                  Aha, rozumiem. Ćwiczysz cierpliwość lobbystek :D
                                  Praksia, tak sobie myślę, ze dobrze dobrany stanik to fajna rzecz, ale Tobie by się jednak trochę więcej pewności siebie na początek przydało.
                                  • praksia18 Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 16:00

                                    > Aha, rozumiem. Ćwiczysz cierpliwość lobbystek :D
                                    > Praksia, tak sobie myślę, ze dobrze dobrany stanik to fajna rzecz, ale Tobie by
                                    > się jednak trochę więcej pewności siebie na początek przydało.

                                    Zdecydujcie się. Albo uwazacie, że mam za wysokie mniemanie o sobie i krytykuję cały świat albo za niskie i obrażam tylko siebie. Bo ja już nie rozumiem...
                                    • pinupgirl_dg Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 16:18
                                      > Zdecydujcie się. Albo uwazacie, że mam za wysokie mniemanie o sobie i krytykuję
                                      > cały świat albo za niskie i obrażam tylko siebie. Bo ja już nie rozumiem...

                                      Jedno drugiego wcale nie wyklucza. To takie błędne koło - patrzysz krytycznie na innych, sądzisz, że oni też tak patrzą na Ciebie, więc czujesz się mniej warta, w związku z czym desperacko próbujesz sobie poprawić samoocenę cudzym kosztem porównując się z innymi, wyszukujesz u nich wady, znów zakładasz, że oni robią to samo wobec Ciebie itd.
                                      Oczywiście trochę zgaduje, bo to tak działało u mnie, może u Ciebie jest inaczej, ale przemyśl to :).
                                      No i każdy człowiek ma okresy, kiedy się czuje brzydki, tak bywa, nie ma się co poddawać temu, mała chandra od czasu do czasu to nic dziwnego, ale jak to się przedłuża i utrudnia życie, to warto powalczyć.
                                • pinupgirl_dg Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 16:06

                                  > Chcę dostać tyle wiadomości, aż schowam ego w kieszeń a wyjmę kasę i pójdę do B
                                  > ody. Aż do mnie coś dotrze. Aż mi zabraknie argumentów i będę musiała przyznać
                                  > Wam wszystkim rację. W sumie to macie rację. Ale ja się sobie nie podobam.

                                  Wyjąć kasę na wszelki wypadek i wejść do Body możesz zawsze (no, w godzinach otwarcia sklepu), najlepiej idź i sama sprawdź, jak się w tych stanikach czujesz. Jak Ci się nie spodoba żaden, to nie kupisz, przecież nikt Ci na siłę nie będzie wciskał. A jak jakiś Ci przypadnie na tyle do gustu, że uznasz, że jest wart tych pieniędzy, to kupisz. Decyzja należy do Ciebie, wejście do sklepu jeszcze nie oznacza, że musisz na coś się koniecznie zdecydować, więc możesz iść i się przekonać, nic nie tracisz.
                                  • praksia18 Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 16:12

                                    > Wyjąć kasę na wszelki wypadek i wejść do Body możesz zawsze (no, w godzinach ot
                                    > warcia sklepu), najlepiej idź i sama sprawdź, jak się w tych stanikach czujesz.
                                    > Jak Ci się nie spodoba żaden, to nie kupisz, przecież nikt Ci na siłę nie będz
                                    > ie wciskał. A jak jakiś Ci przypadnie na tyle do gustu, że uznasz, że jest wart
                                    > tych pieniędzy, to kupisz. Decyzja należy do Ciebie, wejście do sklepu jeszcze
                                    > nie oznacza, że musisz na coś się koniecznie zdecydować, więc możesz iść i się
                                    > przekonać, nic nie tracisz.

                                    Ja mam ten problem, że jak idę do sklepu, to zawsze muszę coś kupić. A jak idę do bieliźniarskiego to wstydzę się przymierzać i oglądać najmniejsze rozmiary.
                                    >
                                    >
                                    • magda2em Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 16:45
                                      To spróbuj trafić na dyżur/zmianę ekspedientki, która ma mniejszy biust ;) (nie jestem z Lublina, nie mam pojęcia jakie rozmiary noszą panie z Body, ale wtedy możesz się czuć mniej skrępowana pytaniem o małe rozmiary) Poza tym - panie sprzedające nie będą cię oceniać, nie będą wyśmiewać rozmiaru biustu takiego, jaki masz, po prostu podadzą kolejne staniki w podobnych/mniejszych/większych rozmiarach i pomogą wybrać te, które leżą najlepiej na twoim biuście, na niczyim innym.

                                      Potraktuj wizytę w sklepie stanikowym jak wizytę w salonie piękności i relaks - przecież o to chodzi, żebyś wyszła czując się piękniejsza, bardziej atrakcyjna, z ładną bielizną pod spodem (świadomość, że pod grzeczną koszulą/golfem/biurową princeską ma się na sobie piękny, koronkowy, np. wściekle czerwony komplet i tylko ty o tym wiesz, i nikt inny więcej, robi ogromne cuda dla psychiki i pewności siebie, a jak jeszcze do tego dołoży się pończochy, a jeśli potrafisz chodzić na obcasach (ja nie bardzo) - obcasy...)
                                      • pinupgirl_dg Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 16:58
                                        Dokładnie. Brafitterka jest trochę jak lekarz czy kosmetyczka, niejeden biust już widziała, żaden rozmiar nie jest dla niej dziwny. Naprawdę nie masz się czego wstydzić. Możliwe, że spotkał Cię jakiś niemiły komentarz dotyczący biustu, czy to w sklepie, czy gdzie indziej - zdarza się, ale nie można z powodu czyjegoś braku taktu (że to tak delikatnie ujmę) tracić wiarę w siebie. W profesjonalnym sklepie takie rzeczy nie mają prawa się zdarzyć.
                                      • kasienka.body Re: Ty weź się ogarnij kobieto 26.06.12, 22:12
                                        (nie
                                        > jestem z Lublina, nie mam pojęcia jakie rozmiary noszą panie z Body,

                                        75FF się kłania, ale zawsze miałam "kompleks" małego biustu, bo to 75FF ginie przy moich gabarytach ;) Zapewniam, że nikt się nie będzie śmiał czy w inny sposób obrażał małego biustu. Nie ma też konieczności kupowania czegoś jeśli nie jest się na 100% przekonanym.
                                        Mamy biustonosze Only Her i Audelle w mniejszych rozmiarach, możliwe, że niebawem pojawi się kolejna małobiuściasta marka.
                                        Praksia - jeśli już zdecydujesz się przyjść do nas i przynajmniej sprawdzić swój rozmiar (na 68 cm pod biustem celowałabym raczej w 65tki niż 60tki) to zapraszam tak pod koniec przyszłego tygodnia, bo obecnie bardzo niewiele nam zostało towaru, czekamy na nowe dostawy :)
                                        Nie chciałabym, abyś odniosła wrażenie, że nawet u nas nie ma na Ciebie rozmiaru.
                            • agafka88 Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 17:45
                              praksia18 napisał(a):

                              > Na prawdę uważacie, że pokazując mi przeceny po 50zł za stanik, gdzie zostały t
                              > ylko rozmiary typu 70C jest dla mnie pomocne i miłe? Kurcze, chcialabym mieć 70
                              > C. A jak się ma 68/79 to sobie można pomarzyć. Psycholog... Psycholog pomoże, j
                              > ak się tego chce i nie jest szkoda pieniędzy komuś. A mnie jest szkoda pieniędz
                              > y i na psychologa i na takie drogie rzeczy jak staniki u Ewy Michalak czy inneg
                              > o Body

                              Zaraz,Ty mając 68 pod biustem chcesz nosić 60tki? Wpisywałaś się w ogóle do wątku rozmiarowego na LMB? Kalkulator byl napisany parę lat temu kiedy staniki były dużo luźniejsze niż teraz, nic dziwnego, że staniki, które kupujesz nie pasują,m fiszbiny muszą być mega naciągnięte przez obwód i spłaszczać biust.

                              W okolicach 65B,C, D możesz kupić fajne tanie push-upy z Agio ok poniżej 110zł, nie wiem, czy są w Lublinie, w Warszawie na pewno, zawsze możesz kupić przez internet, niepasujące rozmiary odesłać. Na ebayu poniżej 10 funtów możesz kupić jakieś 500 staników., na allegro też takie rozmiary zaczynają się za grosze. Wystarczy chcieć.
                            • madzioreck Karmicie trolla 25.06.12, 22:15
                              i wszystko na ten temat.
                        • praksia18 Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 15:10

                          > Aha. Pisałaś coś o zębach. Jak masz wadę zgryzu to pędź do ortodonty. Tak się s
                          > kłada, że to mój zawód i zapewniam Cię, że nie jest za późno.

                          Nie mam wady zgryzu, tylko wystające wielkie trójki. Na dole i na górze. Trzeba mi usunąć górne czwórki i dolne piątki. Szkoda mi ich, bo są wszystkie moje zęby zdrowe. Tylko duże i żółte, jak u konia. Nie prostuję, bo właśnie po 50tce będę płakać, że mi zęby wypadają, a miałam tyle swoich zdrowych i je wyrwałam. Wszyscy poza dentystami odradzają mi zrobienie sobie ładnych zębów. Nie mogę ich nawet wybielić bez prostowania podobno, a żadna pasta nie działa. Są żółte i już.
                          • pinupgirl_dg OT ortodontyczny 25.06.12, 15:30
                            > Nie mam wady zgryzu, tylko wystające wielkie trójki. Na dole i na górze. Trzeba
                            > mi usunąć górne czwórki i dolne piątki. Szkoda mi ich, bo są wszystkie moje zę
                            > by zdrowe. Tylko duże i żółte, jak u konia. Nie prostuję, bo właśnie po 50tce b
                            > ędę płakać, że mi zęby wypadają, a miałam tyle swoich zdrowych i je wyrwałam. W
                            > szyscy poza dentystami odradzają mi zrobienie sobie ładnych zębów. Nie mogę ich
                            > nawet wybielić bez prostowania podobno, a żadna pasta nie działa. Są żółte i j
                            > uż.

                            Rozumiem, mi też się nie spieszyło do wyrywania zębów, więc zanim założyłam aparat, konsultowałam się z 4 ortodontami, opinie były skrajnie różne, wybrałam tego, który miał taką w miarę wypośrodkowaną ;). Czy słusznie - czas pokaże. Ostatecznie do aparatu wyrywałam tylko jedną 8.
                            Czasami ekstrakcja jest jednak lepszym wyjściem. Pamiętaj, że po dobrym leczeniu będziesz miała kompletny łuk, tak, jak by taki miał być "od nowości", to nie to samo, co przerwa w uzębieniu. Pochodź trochę po ortodontach i zobacz, co powiedzą.
                            Co do odradzających - to zależy, co masz na myśli. Leczenie ortodontyczne to normalne leczenie, "krzywe zęby" to nie tylko problem estetyczny, ale też zdrowotny, jeśli np. utrudniają Ci czyszczenie, to aparat wyjdzie Twojemu uzębieniu na zdrowie. Jeśli chodzi o typową kosmetykę typu wybielanie, licówki itd, to ja też byłabym ostrożna.
                            • hellulah Re: OT ortodontyczny 25.06.12, 15:56
                              > > Nie mam wady zgryzu, tylko wystające wielkie trójki. Na dole i na górze.

                              Czyli jest wada zgryzu. Wady zgryzu to nie tylko tyłozgryz czy przodozgryz, stłoczenie zębów też jest wadą zgryzu.

                              Dobry ortodonta da radę poprawić łuk bez wyrywania zdrowych zębów. Źle ustawione zęby to problem zdrowotny, mogą się w przyszłości np. kruszyć czy nieprawidłowo ścierać.

                              Bzdury autorka wypisuje, zamiast ruszyć się i pójść na konsultacje, zrobić zdjęcia cefalometryczne, posłuchać opinii dobrych ortodontów. Wszystko można - no ale ja się nie ruszy z domu...
                              • praksia18 Re: OT ortodontyczny 25.06.12, 16:02

                                > Dobry ortodonta da radę poprawić łuk bez wyrywania zdrowych zębów. Źle ustawion
                                > e zęby to problem zdrowotny, mogą się w przyszłości np. kruszyć czy nieprawidło
                                > wo ścierać.

                                Byłam na konsultacji i trzeba wyrywać zęby. Cztery. Są za duże i jest ich za dużo.
                                • pinupgirl_dg Re: OT ortodontyczny 25.06.12, 16:11
                                  > Byłam na konsultacji i trzeba wyrywać zęby. Cztery. Są za duże i jest ich za du
                                  > żo.

                                  Konsultowałaś to z innym lekarzem? Zanim się podejmie tak radykalny krok, warto iść jeszcze gdzieś. Czasami rzeczywiście ekstrakcja jest najlepszym wyjściem, to zależy od całego planu leczenia, ale jestem zdania, że warto się skonsultować, wyrwać można zawsze, wstawić już trudniej.
                                  • praksia18 Re: OT ortodontyczny 25.06.12, 16:15

                                    > Konsultowałaś to z innym lekarzem? Zanim się podejmie tak radykalny krok, warto
                                    > iść jeszcze gdzieś. Czasami rzeczywiście ekstrakcja jest najlepszym wyjściem,
                                    > to zależy od całego planu leczenia, ale jestem zdania, że warto się skonsultowa
                                    > ć, wyrwać można zawsze, wstawić już trudniej.
                                    >
                                    > Z trzema. I wszyscy powiedzieli, że to juz ostanie chwile, bo jak się "zestarzeję" (mówię w uproszczeniu) to będzie trudniej i dłużej będę miała ten aparat. Między dwójkami a jedynkami mam może milimetr- dwa przerwy, a na dole czwórka prawa jest wciśnięta do wewnątrz aż. Więc chyba tak na logikę jest wyrwać, chyba, że chcę wyglądać jak rekin.
                                    • pinupgirl_dg Re: OT ortodontyczny 25.06.12, 16:21
                                      > Z trzema. I wszyscy powiedzieli, że to juz ostanie chwile, bo jak się "ze
                                      > starzeję" (mówię w uproszczeniu) to będzie trudniej i dłużej będę miała ten apa
                                      > rat. Między dwójkami a jedynkami mam może milimetr- dwa przerwy, a na dole czwó
                                      > rka prawa jest wciśnięta do wewnątrz aż. Więc chyba tak na logikę jest wyrwać,
                                      > chyba, że chcę wyglądać jak rekin.

                                      A ile masz lat? To prawda, z wiekiem to wszystko może trwać trochę dłużej, ale i tak dużo można zrobić, ludzie nawet po 60 zakładają aparaty. Jeśli wszyscy trzej mówią, że trzeba usuwać, to może rzeczywiście tak jest, nie wiem.
                          • maith Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 19:47
                            praksia18 napisał(a):
                            > Nie prostuję, bo właśnie po 50tce będę płakać, że mi zęby wypadają, a miałam tyle swoich
                            > zdrowych i je wyrwałam.

                            Ale... niby czemu po 50-tce mają Ci zęby wypadać, skoro teraz są zdrowe? Czyli raczej nie masz skłonności do chorób związanych z zębami...
                          • irenka65f orto 25.06.12, 20:06
                            No nie wytrzymam. Dawno takich bzdur nie czytałam.
                            Jak trzeba to się zęby ze wskazań orto usuwa. Koniec kropka. I nie wiek decyduje o utracie zębów. A stłoczenia zębów to też wada zgryzu. Podejrzewam, że masz też zwężenie szczęki. A jak przeszkadza Ci kolor to je wybiel. Sama zwykle odradzam wybielanie moim pacjentom, ale jak chcą to niech to robią. Ich zęby, ich decyzja. Tylko jak już to u dentysty, a nie przy pomocy jakichś pasków, które można kupić w aptece czy internecie bo widziałam już zęby w łaty po takich eksperymentach.
                            • hellulah Re: orto 26.06.12, 00:48
                              Nie uwierzę, że robiła "opomiarowanie" i diagnozę na podstawie zdjęć u ortodonty (podobno nawet trzech). A jeśli trzech!!! niezależnie podpowiadało, że trzeba coś usuwać to tak jak mówisz, trzeba, właśnie żeby nie stracić reszty zębów. Ten wątek o ortodoncie coś mi mówi, że to troll :)

                        • turzyca Re: Ty weź się ogarnij kobieto 25.06.12, 17:41
                          > Jeśli będziesz wciąż mówiła do siebie tak okropnym językiem to będziesz taka ok
                          > ropna.

                          To jest jedno z najmadrzejszych zdan forum ever. Klamstwo powtorzone tysiac razy staje sie prawda, a kazda akcja wywoluje reakcje. Jesli powtarzamy sobie, ze jestesmy okropne, to stajemy sie okropne, kazde ludzkie zachowanie odbieramy przez pryzmat tej okropnosci i z czasem zapetlamy sie tak bardzo, ze trudno nam wyjsc z tej spirali. I robimy sie paskudne na ciele i duszy. Bo jak jestesmy przekonane, ze jestesmy okropne, to meskie uwazne spojrzenie zinterpetujemy jako gapienie sie na nasze straszne cos tam, a brak telefonu jako pochodna naszej okropnosci. A jak juz jest tak zle, to po co sie starac? I rownia pochyla staje sie coraz bardziej stroma. Ale mozemy klamac tez w druga strone - powtarzac codziennie i na glos (!) jak najpozytywniejsze teksty na swoj temat (kazdy ma swoja granice, niektorzy powiedza, ze sa sliczni, inni ze ladni, trzeci ze ok) ze szczegolnym uwzglednieniem naszych zalet. Mysli jojczace trzeba sobie wylaczac, zeby nie przewazyly w ogolnym rozrachunku. Po 100 powtorzeniu "jestem fajna, calkiem ladna dziewczyna z ksztaltna szyja i slicznymi kostkami nog" to samo spojrzenie na ulicy bedziemy interpretowac jako pozytywne zainteresowanie nasza osoba. A z czasem zaczniemy patrzec na ciuchy, bizuterie, fryzury i cala reszte nie pod katem "jak ukryc te moje straszne x, y i z" tylko "jak wyeksponowac moje fajne a, b i c". I faktycznie ludzie zaczna zauwazac nasze "fajne a, b i c". I tak to sie kreci. :)
    • 100krotna Do Praksi 25.06.12, 18:12
      (Dopisuję na końcu, bo nie wiem, w którym miejscu się dopisać - pogubiłam się w drzewku)

      Też miałam kiedyś takie kompleksy jak Ty... nawet chyba biust miałam podobnej wielkości (okolice liceum, teraz jestem już stara ;)) Obecnie, mimo, kilku mankamentów i odbiegania od wzorca piękności bardzo lubię siebie (nieskromnie) i świetnie się w swoim ciele czuję...

      Kilka rad i sposobów, przetestowane na sobie:
      Po pierwsze i najważniejsze: Nastaw się na pokochanie siebie - większość sukcesów będzie zależała od twojego nastawienia. Po prostu powiedz sobie, że koniec z marudzeniem i że trzeba w końcu pokochać tą wspaniałą dziewczynę, którą będziesz przez całe życie.

      - Znajdź chwilę czasu i stań sobie (sama) nago/w bieliźnie przed lustrem. Postaraj się spojrzeć obiektywnie. Znajdź wszystkie swoje ładne fragmenty. To może być oko, obojczyk, kostka u nogi, kolano, brzuch, plecy, dekolt, stopa, szyja, cokolwiek...choćby ucho ;) Powtarzaj, aż znajdziesz wszystkie ładne elementy. Na początku może być trudno. Zapisuj sobie nowe rzeczy przy każdej sesji

      - Sposób ekstremalny - ja wyrzuciłam wszystkie staniki. (I tak żaden na mnie wtedy nie pasował ;)) Zaczęłam nosić bluzki, w których było widać, że nie mam na sobie stanika i że mam małe piersi. Na początku musiałam trochę udawać pewność siebie, ale bardzo szybko to polubiłam (praktykuję od czasu do czasu do tej pory, ale jestem od tamtego okresu 3 rozmiary do przodu i czasami jest to niestety niewygodne).
      Ewentualnie kup jeden stanik (btw. czemu dobierasz 60tki na 68cm pod biustem? 65B/C albo ścisłe 70A ma szansę leżeć duużo lepiej i być wygodniejsze) w którym twoje piersi mają najlepszy kształt. I noś.

      - Powyrzucaj z szafy rzeczy które: zaburzają proporcje/skracają Ci nogi/pogrubiają/są w kolorze, w którym wyglądasz źle/źle się w nich czujesz.
      Odłóż rzeczy w których wyglądasz ładnie i stwórz z nich zestawy. Nie noś ciuchów za małych i zbyt dużych

      - Poćwicz makijaż i fryzury. Jeżeli chcesz, możesz wysłać zdjęcia (twarzy, włosów, sylwetki) do naszej zamkniętej galerii - spróbujemy pomóc :)
      forum.gazeta.pl/forum/w,58541,132482218,132482218,Galeria_metamorfozy_regulamin.html

      -oceń jaką masz figurę i noś rzeczy zgodne z jej typem. Jeżeli nie podobają Ci się twoje proporcje - poznaj triki na ich poprawienie (np. bufki, żaboty, rozkloszowane/wąskie spódnice/wysokie obcasy itd)

      -zainwestuj w dodatki, które ożywią strój (koraliki, apaszki, kolczyki)

      -naucz się chodzić prosto: w tym i następnych postach z tego wątku znajdziesz na to przepis: forum.gazeta.pl/forum/w,50580,97859894,97864141,I_o_to_chodzi_.html

      -jeżeli masz jakieś mankamenty figury, które można poprawić przez sport (np. brzuszek) to znajdź jakąś aktywność, która Ci się podoba i która pomoże Ci je zlikwidować.
      • praksia18 Re: Do Praksi 25.06.12, 19:38

        > Ewentualnie kup jeden stanik (btw. czemu dobierasz 60tki na 68cm pod biustem? 6
        > 5B/C albo ścisłe 70A ma szansę leżeć duużo lepiej i być wygodniejsze) w którym
        > twoje piersi mają najlepszy kształt. I noś.

        Chcę 60tki, bo jak stanik jest rozciągliwy, a zwykle są, to jak od tych 68 odejmę 5 i zaokrąglę do pierwszej piątki w dół to mam 60. I 79cm w "biuście".

        Dziś o 16:30 po napisaniu ostaniego postu wkurzyłam się i poszłam z narzeczonym do Body. Wzięłam kilka staników do przymierzalni. Rozmiary 65B, 65d, 65C i 60D (ale ten był tylko jeden na sklepie). Najlepiej leżały na mnie 65C, ale problem w tym, że mogłam się dopiąć na najciaśniejszą haftkę. I tu muszę siebie zasmucić, bo tych 65C były tylko dwa modele, tylko dwa modele na cały sklep:( No ale jeden z nich, taki czarny z czarno białą kokardką, na metce Nlyher.pl- nie mam pojęcia co to jest, wzięliśmy i kupiłam. Jest miły w dotyku, a moje mikroskopijne brzdące nie są w nim aż tak mikroskopijne. Może dlatego, że jest usztywniany... Wydaje mi się, że to model trochę spłaszczający (choć w sumie jakby mu zwęzić fiszbiny i pogłębić go to by był za duży), ale to najlepiej dobrany stanik jaki w życiu miałam. Kosztował marne 135zł. Co to jest 135zł dla osoby uczącej się. Mam straszne wyrzuty sumienia. Ale sobie w nim siedzę i w sumie chyba mi jest wygodnie. Nie przesuwa się, nie ciśnie...

        Myślita, że moje za duże staniki kupione przez internet w promocjach mogę oddać do krawcowej i ona mi je ładnie zmniejszy?

        135zł to ździerstwo. Ale dobrze, że ten leżał lepiej niż Panache za 185, bo bym się popłakała przy kobiecie... A facet jest w siódmym niebie i dostałam buziaka:)
        • kis-moho Re: Do Praksi 25.06.12, 19:49
          No ale
          > jeden z nich, taki czarny z czarno białą kokardką, na metce Nlyher.pl- nie mam
          > pojęcia co to jest, wzięliśmy i kupiłam. Jest miły w dotyku, a moje mikroskopi
          > jne brzdące nie są w nim aż tak mikroskopijne.

          No mówiłam, że trzeba się rozejrzeć za OnlyHer? :o)

          > Najlepiej leżały na mnie 65C, ale proble
          > m w tym, że mogłam się dopiąć na najciaśniejszą haftkę.

          To nie szkodzi, nie chodzi o to, żebyś się nie mogła zapiąć na najciaśniejszą haftkę, chodzi o to, żeby stanik nie podjeżdżał. A piszesz, że tego nie robi, więc jest super.

          Ale sobie w nim siedzę i w sumie chyba mi j
          > est wygodnie. Nie przesuwa się, nie ciśnie...

          Bo Espresso (tak się nazywa ten stanik) to jeden z bardziej wygodnych staników świata. Moim zdaniem to świetny wybór. Teraz znasz swój rozmiar w firmie OnlyHer, oni zwykle trzymają rozmiarówkę. Możesz szukać staników na naszej giełdzie czy balkonetka.pl i ryzykować kupno przez internet, za mniejsze pieniądze.

          > Myślita, że moje za duże staniki kupione przez internet w promocjach mogę oddać
          > do krawcowej i ona mi je ładnie zmniejszy?

          Tego nie wiem, raczej wątpię :o( Ale możesz spokojnie wystawić je na giełdę, albo na allegro i zareklamować się na LMB w odpowiednim wątku. Albo na balkonetka.pl.
        • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 25.06.12, 20:08
          > Chcę 60tki, bo jak stanik jest rozciągliwy, a zwykle są, to jak od tych 68 odej
          > mę 5 i zaokrąglę do pierwszej piątki w dół to mam 60. I 79cm w "biuście".
          >
          > Dziś o 16:30 po napisaniu ostaniego postu wkurzyłam się i poszłam z narzeczonym
          > do Body. Wzięłam kilka staników do przymierzalni. Rozmiary 65B, 65d, 65C i 60D
          > (ale ten był tylko jeden na sklepie). Najlepiej leżały na mnie 65C, ale proble
          > m w tym, że mogłam się dopiąć na najciaśniejszą haftkę.

          Te "twarde" zasady dobierania trochę się ostatnio zmieniły (zajrzyj na najnowszą notkę na smallcup.blox.pl
          smallcup.blox.pl/2012/06/8222NOWE8221-ZASADY-DOBIERANIA-STANIKOW.html ). To, że możesz się zapiąć najściślejszą haftkę, o niczym nie świadczy. Nawet dobrze, będziesz sobie mogła regulować w ciągu dnia, ja też używam w większości moich staników wszystkich haftek, w zależności od dnia i sytuacji, np.jak trochę spuchnę w upale, to sobie luzuje, jak potrzebuję bardziej stabilnego obwodu, przepinam się ciaśniej, jak mi wygodnie. Dziś staniki zwykle są mniej rozciągliwe, onlyher też produkuje raczej obwody, których nie trzeba tak zaniżać. Ale i tak, chociażby nie wiem, co kto mówił, to przede wszystkim Ty masz się czuć dobrze i wygodnie.

          A jakie kupiłaś te staniki, które są za duże? Jeśli to staniki miękkie, to można próbować zrobić zaszewki, np. tutaj są instrukcje:
          forum.gazeta.pl/forum/w,50580,136824208,136824208,Ciekawe_przerobki.html
          Dużo są za duże te biustonosze?
          Albo odsprzedać je komuś.
          • praksia18 Re: Do Praksi 25.06.12, 20:25

            > A jakie kupiłaś te staniki, które są za duże? Jeśli to staniki miękkie, to możn
            > a próbować zrobić zaszewki, np. tutaj są instrukcje:
            > forum.gazeta.pl/forum/w,50580,136824208,136824208,Ciekawe_przerobki.html
            > Dużo są za
            duże te biustonosze?
            > Albo odsprzedać je komuś.
            >
            One są za duże o jedną miseczkę Jeden miękki, jeden pół usztywniany ale on całkiem nie pasuje bo ta cienka gąbeczka się po kilku godzinach calkiem pomarszczyła i popsuła, i jeden modelujący który miał być tylko usztywniany a jest z chamskim wielkim push-upem a ja nie lubię push- upów bo to oszustwo i niszczą piersi. Ten usztywniany jest 60D i moze gdyby nie ten push-up to bym go nosiła. On jest M&S. Kupiłam go na Allegro za jakieś 25zł. Pozostałe dwa w La Vantil w promocji jeden za 14,90zł drugi za tyle samo ale pani ekspedientka dodała do siebie promocje i ten drugi dostałam za pół ceny, czyli właściwie obra gratis, oba firmy Kostar. oba 65D, jeden w kolorze kości słoniowej w różowe haftowane kwiaty drugi czarny z siateczki ze złoto-srebrnym floralnym haftem w górnej części miski. Oba 65D. Mialy być dobre wyszło jak zawsze.
            • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 25.06.12, 20:37
              > One są za duże o jedną miseczkę Jeden miękki, jeden pół usztywniany ale on całk
              > iem nie pasuje bo ta cienka gąbeczka się po kilku godzinach calkiem pomarszczył
              > a i popsuła, i jeden modelujący który miał być tylko usztywniany a jest z chams
              > kim wielkim push-upem a ja nie lubię push- upów bo to oszustwo i niszczą piersi
              > . Ten usztywniany jest 60D i moze gdyby nie ten push-up to bym go nosiła. On je
              > st M&S. Kupiłam go na Allegro za jakieś 25zł. Pozostałe dwa w La Vantil w promo
              > cji jeden za 14,90zł drugi za tyle samo ale pani ekspedientka dodała do siebie
              > promocje i ten drugi dostałam za pół ceny, czyli właściwie obra gratis, oba fir
              > my Kostar. oba 65D, jeden w kolorze kości słoniowej w różowe haftowane kwiaty d
              > rugi czarny z siateczki ze złoto-srebrnym floralnym haftem w górnej części misk
              > i. Oba 65D. Mialy być dobre wyszło jak zawsze.

              Nie łam się, większości z nas ustalenie rozmiaru na początku trochę zajęło. Tym bardziej, że kilka lat temu nie było tylu sklepów stacjonarnych, a i braffiting nie był tak rozwinięty, szczególnie małobiuściastych. Ja na początku kupiłam dobrą miskę, ale za ciasny obwód i to też w kilku modelach.
              Ten miękki możesz próbować sama zmniejszyć, albo próbować go wymienić na coś z mniejszą miską, np tutaj:
              forum.gazeta.pl/forum/w,50580,134777233,134777233,Zamienie_stanik_KWIECIEN_CZERWIEC.html
              albo na balkonetce . Co do push-upa - możesz zostawić na specjalne okazje, albo też go wymienić/sprzedać.

              A przeglądając Małe Lobby znalazłam jeszcze taki wątek, może znajdziesz jakieś inspiracje dotyczące ubrań, stylu:
              forum.gazeta.pl/forum/w,50580,130108328,130108328,Male_jest_piekne_inspiracje.html
            • maith Re: Do Praksi 25.06.12, 21:19
              praksia18 napisał(a):
              > ale on całkiem nie pasuje bo ta cienka gąbeczka się po kilku godzinach calkiem pomarszczył
              > a i popsuła

              Tak tanie staniki niestety mogą się psuć. Co nie zmienia faktu, że masz prawo je reklamować.

              > i jeden modelujący który miał być tylko usztywniany a jest z chams
              > kim wielkim push-upem a ja nie lubię push- upów

              Gdybyś kupiła go w sklepie internetowym (także na Allegro) a nie od osoby prywatnej, miałabyś prawo go odesłać.

              > Kupiłam go na Allegro za jakieś 25zł. Pozostałe dwa w La Vantil w promo
              > cji jeden za 14,90zł drugi za tyle samo ale pani ekspedientka dodała do siebie
              > promocje i ten drugi dostałam za pół ceny,

              Czyli już kupiłaś 3 tanie staniki, z których żaden nie pasuje. Wszystkie są za duże, jeden jest push-upem, chociaż miał nim nie być, a jeden był tak kiepski, że od razu popsuła mu się gąbka? Wygląda, że na tanich stanikach z niepewnych źródeł straciłaś już ok. połowę ceny porządnego stanika z pewnego źródła, z możliwością sensownego dopasowania.

              2 kupiłaś w sklepie stacjonarnym, gdzie jak rozumiem je mierzyłaś?
              A jeden na Allegro, ale albo nie od firmy albo z licytacji, więc nie możesz go oddać, tak?
              To nie ma sensu.
              Na Twoim miejscu napisałabym na Lobby Małobiuściastych, pytając czy ktoś z Twojego miasta o podobnym rozmiarze może Ci na żywo pomóc ustalić, co naprawdę będzie pasować. Bo po prostu sobie nie radzisz.
              • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 25.06.12, 21:36
                > Na Twoim miejscu napisałabym na Lobby Małobiuściastych, pytając czy ktoś z Twoj
                > ego miasta o podobnym rozmiarze może Ci na żywo pomóc ustalić, co naprawdę będz
                > ie pasować. Bo po prostu sobie nie radzisz.

                Zagadać zawsze można, ale bez przesady, praksia18 sobie całkiem nieźle poradziła, tak czy inaczej ma na razie (według wszelkich danych) dobrany stanik. Niech sobie go trochę ponosi i zobaczy, co jej pasuje, a co nie. Błędy na początku się zdarzają, nawet pod okiem braffiterki, ale każdy mierzony stanik to kolejne doświadczenie, z czasem dziewczyna sama staje się ekspertką w sprawach swojego biustu.
              • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 09:38

                > Czyli już kupiłaś 3 tanie staniki, z których żaden nie pasuje. Wszystkie są za
                > duże, jeden jest push-upem, chociaż miał nim nie być, a jeden był tak kiepski,
                > że od razu popsuła mu się gąbka? Wygląda, że na tanich stanikach z niepewnych ź
                > ródeł straciłaś już ok. połowę ceny porządnego stanika z pewnego źródła, z możl
                > iwością sensownego dopasowania.

                Wiesz, ja ogólnie kupiłam juz całkiem ich sporo... Zanim zaczęłam szperać po lobby i pisać, to byłam np w Plazie w Lublinie i zajrzałam do La Senzy. Tam mi pani podpowiedziała, zresztą bardzo miła, i jej uwierzyłam (jestem beznadziejnei naiwna chyba), że mam małe piersi i powinnam poszukać coś 75A/B, no to znalazłam takie fajne, do dziś mi się bardzo podobają, usztywniane, też w promocji były (nikt nie kupował, to musiała komuś wcisnąć) z silikonowymi paseczkami od srodka, żeby się nie przesuwał. No przymierzyłam- miseczki fajnie pasowały, wąskie są za to fajnie pchają "wszystko"(<= nie mają w sumie co pchać) do przodu zamiast spłaszczać, dzięki temu silikonowi rzeczywiście nic się nie przesuwało na pierwszy rzut oka, bo jak kupiłam (wzięłam sobie 3, każdy w innym kolorze, kosztowało dużo, ale wtedy jeszcze miałam nadzieję, że z moimi no nie powiem z czym da się coś zrobić i wtedy przymknęłam oko na ceny) i ponosiłam to dalej po godzinie musiałam poprawiać i jak podnosiłam ręce to stanik też się podnosił. Myślałam, że tak mają wszystkie płaskie, bo stanik nie ma się na czym trzymać. No i są ładne śliczne, dwa całe z bawełny, mięciutkie i oddychające, tylko co mi po tym i jeden taki fajnie modelujący. Ale wszystkie obwód 75. I tak mi podpowiedziała sprzedawczyni niby w sklepie wcale nie takim chyba złym? Dużo kasy na to poszło, jak pamiętam chyba więcej niż za ten jeden Espresso w Body. I leżą w szufladzie. W dodatku jeden wrzuciłam niechcący z jakimś innym ciuchem do pralki i się pofalowały te bawełniane miseczki:( I się zniechęciłam do kupowania, a jednocześnie odkryłam Lobby Biuściastych i Małobiuściastych. I jakoś się zaczęło. Ale ciężko mi się przestawic na 65C i że zamiast trzech mogę kupić jeden.

                Więc rzuciłam się na sklep internetowy i na La Vantil, gdzie były również bardzo pomocne panie i też pobiegły ze mną na dział promocji. Był sobie te ostatnie sztuki, przymierzyłam, no i sobie myślę, że leżą dużo lepiej niż tamte 75B z silikonem albo te bawełniane, no ale nie poskakałam w nich ani nic, bo jeszcze nie wiedziałam, że trzeba (przepraszam). No a w domu potem nałożyłam pochodziłam, poszłam na zakupy... No i piersiątka znowu zaczęły wyskakiwać odrobinkę, niedużo, ale na tyle, żeby miseczki w tych miękkich 65D zaczęły się brzydko marszczyć u góry. Tu gdzieś było mówione, że jak piersi uciekają na boki to jest za luźna taśma. No to skoczyłam na allegro i tam znalazłam ten push-up, który nie miał być push-upem M&S 60D. I on też nie pasuje i jest niewygodny, pochodziłam w nim kilka dni, bo może te moje małe pokraki by się ułożyły jak powinny leżeć, ale jakoś nie chciały.

                Tak więc straciłam już... Ile? ponad 200zł chyba. I po tym 60D się kompletnie załamałam.

                Wytłumaczyłam moją historię z biustonoszami chyba dokładnie... I te 65C z Body leży super. Tylko co mi teraz po tym jak straciłam tyle pieniędzy. To tak jakby to Espresso kosztowało nie 135 tylko 335. I co ja pocznę z tymi 65-60D i 75B... Mogę tu wymienić, sprzedać, oddać, ale chyba nie za wiele osób pragnie 75B i w dodatku upranego niechcący w pralce w 60stopniach albo 65D z wymiętą pomarszczoną gąbeczką. Dodam te 65D był firmy Kostar, ona chyba nei jest taka zła??? To czemu się popsuł:( aa i mam jeszcze 60E kostar, piękny lodowy miękki model chyba 062 o ile dobrze pamiętam ale oczywiście głupia zamiast popatrzeć na rozmiarówkę to dałam sobie wmówić że jest zaniżona i w domu przymierzyłam i za duży oj za duże miseczki (zakup z internetu). I leży sobie w kartoniku nieużywany. Ktoś moze chce...?
                • maith Re: Do Praksi 27.06.12, 16:15
                  praksia18 napisał(a):

                  > Wiesz, ja ogólnie kupiłam juz całkiem ich sporo...

                  > Tak więc straciłam już... Ile? ponad 200zł chyba.

                  Teraz widzisz? Kupowanie tych niby tanich staników jest o wiele droższe niż kupienie jednego porządnego i pasującego. Dałaś sobie zamydlić oczy promocjami, a w efekcie wyszło drożej.
                  Za 200 zł masz... no nic nie masz w zasadzie, jakbyś wyrzuciła te pieniądze w błoto (a myślałaś, że oszczędzasz).

                  A za 135, czyli znacznie mniej - masz wreszcie porządny, pasujący stanik. Jeszcze dobrany przez specjalistkę.
                  • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 16:21

                    > A za 135, czyli znacznie mniej - masz wreszcie porządny, pasujący stanik. Jeszc
                    > ze dobrany przez specjalistkę.
                    >
                    >
                    no pani specjalistka namęczyła się akurat tyle, że dała mi różne rozmiary, o które prosiłam. ale nieźle ją zbiłam z tropu biorąc 65B i 60D i 65D i prosząc dodatkowo 65C, poszłam sobie przymierzać i tyle... chciała coś pomagać widząc takie szerokie zainteresowanie rozmiarami, ale jakoś wolałam sama. nie wiem czy dobrze zrobilam ale jak pasuje to chyba tak. choc moglam poprosic o wymierzenie, rade i przymierzyc dwa zamiast iluśtam.
        • madzioreck Re: Do Praksi 25.06.12, 22:21
          Najlepiej leżały na mnie 65C, ale proble
          > m w tym, że mogłam się dopiąć na najciaśniejszą haftkę.

          W staniku, w którym nie mogłabyś zapiać się na najciaśniejszą haftkę, nie mogłabyś też oddychać.
        • clarisse Re: Do Praksi 26.06.12, 13:21
          Praksia napisała:

          > ale to najlepiej dobrany stanik
          > jaki w życiu miałam. Kosztował marne 135zł. Co to jest 135zł dla osoby uczącej
          > się. Mam straszne wyrzuty sumienia. Ale sobie w nim siedzę i w sumie chyba mi j
          > est wygodnie. Nie przesuwa się, nie ciśnie...

          Zastanów się dobrze - czy rzeczywiście powinnaś mieć wyrzuty sumienia dlatego, że o siebie dbasz? Dlatego, że czujesz się wreszcie komfortowo? Wiesz, ja pracuję zawodowo, a 135 złotych to dla mnie też dużo. Jednak wydając klika razy po 15 złotych na rzeczy, z których i tak nie jesteś zadowolona, prawdopodobnie wydasz więcej. Jeśli ten stanik pasuje, dbaj o niego jak należy, a po jakimś czasie uzbierasz na drugi i będziesz miała dwa. I przy odpowiednim obchodzeniu się ze stanikami (przestrzegaj zaleceń na metce), te dwa mogą Ci wystarczyć ho ho! na wiele lat - dopóki Ci się rozmiar nie zmieni, znaczy :) A wtedy, jeśli będą zadbane, możesz spróbować je sprzedać jako używane - można to zrobić na Allegro, można tutaj albo zdaje się na Balkonetce.

          Wiem, z jakiegoś powodu większość osób uważa, że na bieliznę należy wydawać mało, bo szkoda kasy. Ale to nieprawda. Nie chodzi o to, żeby mieć 10 staników po 15 złotych, każdy do dupy. Chodzi o to, żeby mieć przynajmniej jeden, który pasuje, jest wygodny i będziesz go nosić z przyjemnością. To jest taka mentalna granica, którą trzeba przeskoczyć (oczywiście obowiązku nie ma).

          Ja szczęśliwie przeskakiwać jej nie musiałam - bo zawsze miałam duży biust, znacznie większy niż dostępna w sklepach (o bazarach nie wspominam) rozmiarówka, i odkąd miałam 14 lat moje staniki nigdy nie kosztowały poniżej 100 złotych. A i tak wtedy nie pasowały i cały dzień musiałam je poprawiać :) Oczywiście, nie kupowałam staników codziennie - kupowałam po 1 sztuce, kiedy już naprawdę czułam, że to co noszę jest do kitu.

          Jest cała masa rzeczy, na które człowiek wydaje czasem pieniądze bezsensownie. Drobne kwoty. Ale jakby te drobne kwoty zebrać, to można zamiast kupić sobie jedną dobrą rzecz, która przetrwa dłużej i będzie działała lepiej.

          Oczywiście - skoro wydajemy niebagatelną kwotę na jedną rzecz, trzeba to robić rozsądnie. A więc zmienić tryb robienia zakupów. Nie idziemy na bazarek gdzie kupujemy wszystko, co jest. Zamiast tego sprawdzamy i mierzymy wszystko, co jest. Jeśli się da - kupujemy tak, by móc zwrócić (sklepy internetowe), jeśli nie możemy zwrócić, mierzymy dokładnie (bez bluzki na wierzchu, z bluzką na wierzchu jedną, drugą - czy stanik nie wystaje - chodzimy po przymierzalni żeby sprawdzić, czy nie kłuje pod pachą, zginamy się i skaczemy, czy nie za mały). Tak, nie żartuję. I nikt absolutnie nie będzie się z tego śmiać (jeśli będzie, to jego problem że jest stanikowym ignorantem). Tobie zaś zależeć musi przede wszystkim na tym, żeby ta kwota - która wszak dla Ciebie jest niebagatelna - była jak najlepiej wydana. Bo rzeczywiście, jeśli wydasz ją na coś, co nie będzie pasowało, to będziesz żałować znacznie bardziej niż 15 złotych.

          P.S. Też mam 156 cm :) Spódnice skracam. Albo noszę za długie. Owszem, raz nie dostałam przez niski wzrost pracy hostessy na targach. No i nic nie widzę w tłumie. Ale jakoś nie stanowi to dla mnie problemu.
        • kasienka.body Re: Do Praksi 26.06.12, 22:19
          ach, doczytałam, że byłaś u nas wczoraj.
          To Ty wzięłaś ostatniego Onlyhera :) Tak jak pisałam wyżej - jesteśmy przed dostawą i stąd tak mały wybór staników w Twoim rozmiarze.
          Mam nadzieję, że Espresso będzie się dobrze nosiło, to bardzo wygodne staniki.

          -------------------------------------
          Zapraszamy na wiosenne kolekcje w sklepie BODY.
          www.body.sklep.pl
          kontakt@body.sklep.pl
          • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 09:05
            kasienka.body napisała:

            > ach, doczytałam, że byłaś u nas wczoraj.
            > To Ty wzięłaś ostatniego Onlyhera :) Tak jak pisałam wyżej - jesteśmy przed dos
            > tawą i stąd tak mały wybór staników w Twoim rozmiarze.
            > Mam nadzieję, że Espresso będzie się dobrze nosiło, to bardzo wygodne staniki.
            >

            Tak, byłam i wzięłam ostatni Onlyher:) Bez przekonania szłam, zupełnie, bez przekonania przymierzałam, a kupiłam zresztą nie ja tylko on, bo ja nie chciałam kupować. Nie dlatego, że nie pasuje, tylko dlatego, że mi szkoda pieniędzy. Przecież to tylko trochę materiału i dwie cienkie gąbeczki. Czy te staniki różnią się cokolwiek jakościowo/ materiałowo (nie licząc rozmiaru) od tych bazarkowych? I tu i tu poliamid, i tu i tu elastan. Czemu na bazarkach nie ma takich rozmiarów? Przecież tak na prawdę mało kobiet ma to 75-100A-D które proponują przekupki, a dużo osób to nosi. Ceny bielizny w Polsce są masakryczne.

            Mam koleżankę, która wie, że nosi źle dobrane staniki, wie, że nie powinna nosić rozciągniętych. I wmawia sobie żeby tylko nie pójść po inny rozmiar że nie lubi mieć pręg od taśmy stanika, że woli od ramiączek, że się przyzwyczaiła, że i tak nie ma takiego biustu jaki chce, że ona nie musi aż tak dbać bo jest młoda itd. I nie da się jej przegadać, bo zawsze coś wymyśli. A te argumenty nawet dla mnie są beznadziejne. I myśli tak wiele kobiet, które nigdy nie znajdą tego lobby ani nie odważą się wejść do Body.

            A moje 65C to śmiech na sali. Nie wiem czy przyjdę jeszcze raz. Chciałabym, ale to trochę bez sensu. Nie mam wyrzutów sumienia, że o siebie dbam. Ale wczoraj padał deszcz i jak się zamoczyło to Espresso brudnym miastowym deszczem to myślałam że walnę na zawał.
            • ptysiowa_7 Re: Do Praksi 27.06.12, 09:47
              > Tak, byłam i wzięłam ostatni Onlyher:) Bez przekonania szłam, zupełnie, bez prz
              > ekonania przymierzałam, a kupiłam zresztą nie ja tylko on, bo ja nie chciałam k
              > upować. Nie dlatego, że nie pasuje, tylko dlatego, że mi szkoda pieniędzy. Prze
              > cież to tylko trochę materiału i dwie cienkie gąbeczki. Czy te staniki różnią s
              > ię cokolwiek jakościowo/ materiałowo (nie licząc rozmiaru) od tych bazarkowych?
              > I tu i tu poliamid, i tu i tu elastan. Czemu na bazarkach nie ma takich rozmia
              > rów? Przecież tak na prawdę mało kobiet ma to 75-100A-D które proponują przekup
              > ki, a dużo osób to nosi. Ceny bielizny w Polsce są masakryczne.

              Konstrukcja. Lepsze jakościowo szycie i materiały. Szycie w Polsce - za to warto zapłacić.
              Poza tym zależy z czym porównujesz. Bo możesz też porównać z chińskimi Intimissimi w 4 rozmiarach na krzyż w tych samych cenach, albo z Chantelle w ograniczonej rozmiarówce po 300 zł, albo La Perla po 200 euro też w 5 rozmiarach.
              Dobrej jakości stanik dlatego też jest dobry, bo wytrzymały i tak łatwo się nie niszczy. Ja ostatnio byłam na koncercie, na którym mokłam przez 6 godzin jak pod prysznicem, a na sobie miałam Fauve Emmanuelle (300 zł) i do głowy mi nie przyszło, że może coś się z nim stać:)
            • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 12:21
              > Nie dlatego, że nie pasuje, tylko dlatego, że mi szkoda pieniędzy. Prze
              > cież to tylko trochę materiału i dwie cienkie gąbeczki. Czy te staniki różnią s
              > ię cokolwiek jakościowo/ materiałowo (nie licząc rozmiaru) od tych bazarkowych?
              > I tu i tu poliamid, i tu i tu elastan. Czemu na bazarkach nie ma takich rozmia
              > rów? Przecież tak na prawdę mało kobiet ma to 75-100A-D które proponują przekup
              > ki, a dużo osób to nosi.

              Różnią się tym, że ten na Ciebie pasuje, a tamte nie pasowały. Jakość materiału i wykończenia też może być różna, chociaż dla mnie osobiście to najmniejszy problem. Jestem jednym ze szczęśliwców, którzy mogą coś znaleźć dla siebie w sieciówkach (chociaż z trudem) - mam stosunkowo mały biust i jestem dość szeroka pod biustem, więc daję radę. I widzę różnice w trwałości między różnymi markami. Ale, niestety, pasują na mnie naprawdę mało które buty, jak but leży idealnie, to z reguły cena zwala z nóg. Co przyoszczędzę na stanikach, to wydaje na buty, coś za coś ;). Sama widzisz, że te staniki za duże w miskach i w obwodzie nie służą Ci tak, jak powinny, tak samo, jak moje przykrótkie i za szerokie buty leżą w szafie, bo i tak w nich nie chodzę. Kiedyś oglądałam T&S i tam padł niezły tekst, że prawdziwa cena ciucha to cena podzielona przez ilość razy, ile się to ubranie zakłada. Coś w tym jest. Lepiej wydać 200zł i korzystać z nich przez większą część roku, niż mieć kilka szmatek po 50zł, które leżą potem na dnie szafy i się kurzą.
              Gdyby te Twoje LaSenzy były miskę większe, to bym je odkupiła, ale się nie zmieszczę. Wystaw je np. na balkontce (na forum jest dział Bra swap, możesz założyć wątek), może odzyskasz trochę pieniędzy, albo wymienisz na inne staniki w Twoim rozmiarze. Jeśli nie, to spróbuj poprzerabiać. Te za duże obwody możesz próbować zwęzić, jeśli miska leży dobrze. Dlatego właśnie polecamy od razu wizytę w sklepie stacjonarnym, bo można sobie wszystko spokojnie pomierzyć pod okiem fachowca. Moje pierwsze zakupy stanikowe to też były wtopy, co gorsza, nie zorientowałam się tak od razu i chodziłam w dusicielach z mordującymi fiszbinami ;). Teraz sytuacja jest o wiele lepsza, braffiting się rozwinął, mamy dużo lepszy wybór, niż jeszcze kilka lat temu, więcej sklepów stacjonarnych, niższe ceny. Oby tak dalej :).
              • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 12:45

                >Teraz sytuacja jest o wiele lepsza, braffiting się rozwinął, mamy dużo lepszy wy
                > bór, niż jeszcze kilka lat temu, więcej sklepów stacjonarnych, niższe ceny. Oby
                > tak dalej :).
                >
                > No fakt, jeszcze kilka lat temu ciężko było usłyszeć cokolwiek o bra-fittingu. Nie rozumiem tlko czemu sklep ma wielkie bildoardy porozwalane po całym mieście, że ma bra-fitterkę, a potem idzie siędo takiego sklepu, za ladą stoją trzy 20-latki po technikum krawieckim i one mówią kobietom, że powinny nosić 75B. Przecież to kłamstwo i działanie wbrew reklamie.
                • magda2em Re: Do Praksi 27.06.12, 13:04
                  Widzisz, bo niektóre sklepy chcą sobie zarobić na tym czymś co się 'bra-fitting' nazywa, wszyscy mają, mam i ja, a że nie mam oferty do tego, żeby faktycznie ten 'bra-fitting' zrealizować, to nieważne, hasło jak każde inne, na pewno przyciągnie głupie baby, które sobie pod tym hasełkiem wszystko dadzą wcisnąć. Sarkazm i ironia celowe i zamierzone.

                  Niestety większość kobiet jest nadal nieuświadomiona, noszą te wielkie obwody, którymi mogą się dwa razy czasem nawet owinąć (swoje staniki sprzed uświadomienia mogłam zapiąć na tyłku, a jednak w biodrach mam sporo więcej centymetrów niż pod biustem), i wierzą paniom z lokalnego bieliźniaka, że inaczej się nie da.
                  • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 13:15
                    A ja już jestem uświadomiona i bardzo Wam wszystkim dziękuję. Postaram się nie poddawać i przymierzać przymierzać i przymierzać i chodzić do Body:) Moim następnym zakupem mam nadzieję będzie ten Tabasco. Jak uzbieram forsę to lecę zakupkować. I postaram się oddać/wymienić te nietrafione staniki. Ale i tak jeszcze dużo pracy przede mną i wiele kryzysów pewnie... Jak wchodzę na LMB to mi się tak miło robi, że nikt nie wyskakuje z 65J ani innym 70F:)
                    Dziękuniam:)
                    • ania.kar Re: Do Praksi - Bravissima w Galerii Olimp 27.06.12, 13:25
                      Zajrzyj może jeszcze do drugiego sklepu w Lublinie. Informacje są na ze Stanikowej Mapy:
                      Bravissima, al.Spółdzielczości Pracy 34 (Galeria ,,OLIMP", II piętro lok 119)
                      stanikowamapa.blox.pl/strony/listasklepow.html
                      A tu opinie:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,123051511,123051511,Lublin_nowy_sklep.html?wv.x=2
                      i szczegóły jak tam dotrzeć:
                      balkonetka.pl/forum/sklepy-ze-stanikami/2012/6/8/bravissima-lublin-olimp/1
                      • praksia18 Re: Do Praksi - Bravissima w Galerii Olimp 27.06.12, 13:27
                        ania.kar napisała:

                        > Zajrzyj może jeszcze do drugiego sklepu w Lublinie. Informacje są na ze Staniko
                        > wej Mapy:
                        > Bravissima, al.Spółdzielczości Pracy 34 (Galeria ,,OLIMP", II piętro lok 119)
                        > stanikowamapa.blox.pl/strony/listasklepow.html
                        > A tu opinie:
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,32203,123051511,123051511,Lublin_nowy_sklep.html?wv.x=2
                        > i szczegóły jak tam dotrzeć:
                        > balkonetka.pl/forum/sklepy-ze-stanikami/2012/6/8/bravissima-lublin-olimp/1


                        Dzięki, postaram się nie zapomnieć i odwiedzić i ten sklep:) Ale to chyba za miesiąc:)
                    • kis-moho Re: Do Praksi 27.06.12, 13:29
                      Moim nastę
                      > pnym zakupem mam nadzieję będzie ten Tabasco. Jak uzbieram forsę to lecę zakupk
                      > ować.

                      Na razie spokojnie, ponoś Espresso, zobacz, jak Ci odpowiada i jak się nosi, i dopiero po jakimś czasie idź na spokojnie na zakupy. Co nagle to po diable ;o)
                      • ania.kar Re: Do Praksi 27.06.12, 13:33
                        Ale drugi stanik i tak warto mieć (np. jakiś jasny). Nawet na samym początku. Nie wiem dokładnie czy oferta w tym sklepie dla Twoich okolic rozmiarowych jest duża, ale moim zdaniem warto sprawdzić. Szczególnie, że sklep jest w centrum handlowym i jest otwarty 7 dni w tygodniu, więc przy okazji innych zakupów można sprawdzić czy sklep ma cokolwiek do zaoferowania.
                        • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 13:57
                          ania.kar napisała:

                          > Ale drugi stanik i tak warto mieć (np. jakiś jasny). Nawet na samym początku. N
                          > ie wiem dokładnie czy oferta w tym sklepie dla Twoich okolic rozmiarowych jest
                          > duża, ale moim zdaniem warto sprawdzić. Szczególnie, że sklep jest w centrum ha
                          > ndlowym i jest otwarty 7 dni w tygodniu, więc przy okazji innych zakupów można
                          > sprawdzić czy sklep ma cokolwiek do zaoferowania.

                          Wiesz założyłam wątek, że wymienię/ oddam moje nietrafione biustonosze, mam nadzieję, że ktoś wymieni się ze mną na rozmiar mniejszy Kostar 062, jest jaśniutki i bardzo mi się podoba. Żałuję, że kupiłam zły. Leży już jakiś czas w tym kartoniku i leży i przytula się do metek. Na szczęście kosztował tylko 35zł więc nie ma tragedii. Szukam chętnej na wymianę na mniejszą miskę. A ten tabasco nie kupię wcześniej jak za miesiąc. Więc mam dużo czasu:)
                      • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 13:55

                        > Na razie spokojnie, ponoś Espresso, zobacz, jak Ci odpowiada i jak się nosi, i
                        > dopiero po jakimś czasie idź na spokojnie na zakupy. Co nagle to po diable ;o)

                        Wiesz, ja to kupię i tak dopiero za miesiąc najwcześniej, muszę odłożyć pieniążki po tym espresso. Przez miesiąc jeszcze zdąży mi zbrzydnąć, ze biegam w kółko w jednym staniku i muszę go prać codziennie...
                        • kis-moho Re: Do Praksi 27.06.12, 13:59
                          praksia18 napisał(a):

                          >
                          > > Na razie spokojnie, ponoś Espresso, zobacz, jak Ci odpowiada i jak się no
                          > si, i
                          > > dopiero po jakimś czasie idź na spokojnie na zakupy. Co nagle to po diabl
                          > e ;o)
                          >
                          > Wiesz, ja to kupię i tak dopiero za miesiąc najwcześniej, muszę odłożyć pieniąż
                          > ki po tym espresso. Przez miesiąc jeszcze zdąży mi zbrzydnąć, ze biegam w kółko
                          > w jednym staniku i muszę go prać codziennie...

                          Jasne, że lepiej jest mieć dwa niż jeden, a trzy niż dwa :o) ale moje doświadczenie mi mówi, że różne drobne wady zauważam dopiero po dłuższym noszeniu. Poobserwuj co Ci odpowiada, a co nie, i wtedy będziesz mogła pogadać z brafitterką o konkretach - np. będziesz w nowym staniku chciała takie same/węższe/szersze fiszbiny, cieńszą/grubszą gąbkę, ściślejszy/luźniejszy obwód itd.
                          Ale ogólnie uważam, że z OnlyHer zrobiłaś świetny wybór. Też mam espresso i to jest jeden z moich najbardziej ulubionych staników.
                          • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 14:18

                            > Jasne, że lepiej jest mieć dwa niż jeden, a trzy niż dwa :o) ale moje doświadcz
                            > enie mi mówi, że różne drobne wady zauważam dopiero po dłuższym noszeniu. Poobs
                            > erwuj co Ci odpowiada, a co nie, i wtedy będziesz mogła pogadać z brafitterką o
                            > konkretach - np. będziesz w nowym staniku chciała takie same/węższe/szersze fi
                            > szbiny, cieńszą/grubszą gąbkę, ściślejszy/luźniejszy obwód itd.
                            > Ale ogólnie uważam, że z OnlyHer zrobiłaś świetny wybór. Też mam espresso i to
                            > jest jeden z moich najbardziej ulubionych staników.

                            Hm jak na razie nie widzę wad. Nic mnie nie gniecie, nie zauważam otarć i innych uszkodzeń ciała:) Nic mi nie lata ani się nie wpija. Fiszbiny zostawiają trochę odgniotek, ale widać na nim przynajmniej, ze jest idealnie dookoła miejsca łączącego piersiątka z klatką. Jakby ktoś go wylał na mnie a nie uszył. Ramiączek nie czuję, zapięcia nie czuję. Tylko jak biorę głęboki oddech to napotykam delikatny opór i sobie przypominam że coś mam nałożone:) Nic mi nie ucieka pod pachy, nic mi się nie "wylewa", nie odstaje. Myślę, że zostanę dłużej przy tej firmie... Oczywiście popróbuję nowe, ale od tego standardu nie zamierzam odchodzić zbytnio. No i od ceny też, przynajmniej na razie:) 135zł to zawsze nie 200:) A jak patrzę po sklepach na internecie to mało firm chyba oferuje bieliznę w moim rozmiarze w takiej cenie i z taką wygodą użytkowania. I to jeszcze polskich firm, a ja wolę wspierać i rozwijać nasz rynek niż włoski czy francuski czy angielski czy jakikolwiek inny:)
                    • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 13:42
                      > Jak wchodzę na LMB to mi się tak miło robi, że nikt nie wyskakuje z 65J ani
                      > innym 70F:)

                      Rozmiar, jak rozmiar, co jakiś czas wpada do nas zrozpaczona osoba, twierdząc, że jej 65J jest okropne, obrzydliwe, że w ogóle kobieta nie powinna mieć takich piersi i tylko operacja może ją uratować ;).
                      A co do braffitingu - no cóż, reklama dźwignią handlu. Osobiście nie mam nic przeciw temu, żeby firmy z niepełną rozmiarówką tak się reklamowały, bo firm z naprawdę szeroką wcale nie jest tak dużo. Większość szyje tylko w pewnym zakresie, albo od D, albo do G, albo do obwodu 80, albo jeszcze inne kombinacje, firma szyje te rozmiary, w których widzi swoją niszę i które konstrukcyjnie najlepiej jej wychodzą. Ale pod warunkiem, że jeśli nie można zaoferować klientce dobrego stanika, to się jej to uczciwie powie i odeśle do innego sklepu, gdzie będzie mogła znaleźć swój rozmiar, a nie będzie się ją wciskać w "zamienniki" (jak to raz usłyszałam z mamą na zakupach, że 80F jest "zamiennikiem" 75G :) ).
                      • ania.kar Re: Do Praksi 27.06.12, 13:51
                        Niestety Intimissimi też prowadzi akcje brafittingowe, a ma dosłownie 5 rozmiarów w swej ofercie. Atlantic również zaprasza na brafitting:
                        www.facebook.com/photo.php?fbid=10150892331792921&set=a.378740942920.155350.165216287920&type=1&theater
                        A panie w sklepach twierdzą, że tak duże rozmiar jak 70F się nie sprzedawały, dlatego już ich nie produkują. Jak konstrukcja była niedopasowana (bardzo luźne obwody), to pewnie się nie sprzedawały.
                        • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 14:07
                          > Niestety Intimissimi też prowadzi akcje brafittingowe, a ma dosłownie 5 rozmiar
                          > ów w swej ofercie.

                          Wiesz, nie sobie Intimissimi prowadzi takie akcje i się reklamuje, ale jak przyjdzie ktos kto powinien mieć 60 pod biustem to niech mu nei wciskają 75 tylko powiedzą uczciwie, że nie są firmą produkującą bieliznę dla osób szczupłych. Niech sobie pomagają klientkom wybierać biustonosze, ale niech robią to z głową i uczciwie, a nie brak rozmiarów nadrabiają fałszywym uśmiechem i "zamiennikami" jak to określiła któraś lobbystka, niedawno jej odpisywałam, kurcze, która to? Przyznać się! Bo potem taka ja wierzy że ma B75 i jak widzi 60D to sobie myśli że to na chuderlaki a ona jest taka gruba bo ma aż 75 i tylko 80 w biuście ile musi mieć ta chuda 60tka żeby mieć aż msieczkę D??? i bla bla bla:) A nie zmierzy się i nei poszuka. Tylko wpada w depresję. To takie Intimisimi powinni zamknąć jak dla mnie. Bo to oszuści tylko i partacze.
                          • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 14:18
                            > Wiesz, nie sobie Intimissimi prowadzi takie akcje i się reklamuje, ale jak przy
                            > jdzie ktos kto powinien mieć 60 pod biustem to niech mu nei wciskają 75 tylko p
                            > owiedzą uczciwie, że nie są firmą produkującą bieliznę dla osób szczupłych.
                            > (...)
                            > Bo potem taka ja wierzy że ma B75 i jak widzi 60D to sobie myśli
                            > że to na chuderlaki a ona jest taka gruba bo ma aż 75 i tylko 80 w biuście ile
                            > musi mieć ta chuda 60tka żeby mieć aż msieczkę D???

                            No właśnie to jest kolejny mit, związek rozmiaru pod biustem ze szczupłością wcale nie jest taki prosty. Osoby, które mają więcej tłuszczu, często bardziej zaniżają. To zależy też od budowy klatki piersiowej, od sposoby oddychania itd itd. Czasami dziewczyna o figurze modelki będzie potrzebować 75, a ta bardziej zaokrąglona 65, różnie bywa. Masz rację, trzeba mierzyć (najpierw siebie, potem staniki), a nie kupować biustonosz na oko, mierząc go przez ubranie.
                            • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 14:34
                              Osoby, które mają więcej tłuszczu, często bardziej za
                              > niżają. To zależy też od budowy klatki piersiowej, od sposoby oddychania itd it
                              > d. Czasami dziewczyna o figurze modelki będzie potrzebować 75, a ta bardziej za
                              > okrąglona 65, różnie bywa. Masz rację, trzeba mierzyć (najpierw siebie, potem s
                              > taniki), a nie kupować biustonosz na oko, mierząc go przez ubranie.
                              >
                              No tak, bo tłuszczyk jest miękki, a stanik ma się trzymać bardziej na żebrach. Ale mimo wszystko- nie wyobrażam sobie teraz założyć 75B. Utopiłabym się w obwodzie. A moja matka nosi non stop 85B/C i nosi wytrwale, na Lobby nie zwraca uwagi, zaraz krzyczy na mnie że w ciaśniejszym się nie dopnie. 85cm na kazdej szczupłej osobie wy wisiało nawet na najciaśnieszym, a ona nigdy by się w 65 nie dopięła rzeczywiście. Choc ja bym jej to wyśrodkowała, nawet ja:) Nie wiem co z nią zrobić, chyba jest zatwardziale niereformowalna
                          • indigo-rose Re: Do Praksi 27.06.12, 14:21
                            Masz rację! Ja kiedyś byłam przekonana, że 65 to tylko "zerówki", topiki dla szczupłych nastolatek, a ja się nie dopinałam w 70A czy może i B, więc dostawałam... 75A. I oczywiście myślałam: no tak, A, najmniejszy możliwy biust, ale za to pod biustem jestem gruba, bo już nie wchodzę w 70... Super figura.
                            • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 14:29
                              indigo-rose napisała:

                              > Masz rację! Ja kiedyś byłam przekonana, że 65 to tylko "zerówki", topiki dla sz
                              > czupłych nastolatek, a ja się nie dopinałam w 70A czy może i B, więc dostawałam
                              > ... 75A. I oczywiście myślałam: no tak, A, najmniejszy możliwy biust, ale za to
                              > pod biustem jestem gruba, bo już nie wchodzę w 70... Super figura.

                              Też tak miałam. W sumie dalej jeszcze trochę mam, ale mniej:) Przy tym, że jestem niska, to 75pod biustem zawsze mnie tak tragicznie dołowało... No i co to jest najmniejszy możliwy biust:) Teraz wiem, że A to nie jest najmniejszy, tylko ta różnica z obwodem i że nie z biustem jest źle tylko z rozmiarówką i świadomością. No i po co ja się tyle zadręczałam. Fakt, dalej chciałabym mieć większe piersi, ale zaczynam powoli zauważać, że chyba tylko mnie na tym zależy... Mimo wszystko jakoś tak mam, że wolę mieć większą różnicę niż mniejszą i dalszą literkę alfabetu. Moze mi przejdzie...
                              • kk345 Miło się czyta 27.06.12, 15:37
                                Praksiu, aż miło czytać Twoje nowe wypowiedzi i widzieć, jak zmieniło się Twoje nastawienie do własnego ciała- sama porównaj to, co piszesz dziś, do Twoich pierwszych wpisów w tym wątku- niebo a ziemia:) Gratulacje, jesteś na właściwej drodze do polubienia siebie i cieszenia się tym, co masz:)
                                • praksia18 Re: Miło się czyta 27.06.12, 15:47
                                  kk345 napisała:

                                  > Praksiu, aż miło czytać Twoje nowe wypowiedzi i widzieć, jak zmieniło się Twoje
                                  > nastawienie do własnego ciała- sama porównaj to, co piszesz dziś, do Twoich pi
                                  > erwszych wpisów w tym wątku- niebo a ziemia:) Gratulacje, jesteś na właściwej d
                                  > rodze do polubienia siebie i cieszenia się tym, co masz:)

                                  Jakbyście nie były takie wrzeszczące, tłumaczące i upierdliwe, a tym samym pomocne:) i nie zmuszały mnie do refleksji, jakby mój men nie siedział przy mnie dniami i nocami i nie powtarzał tego samego, to by nic z tego nie było. A tak chociaż się staram, bo w sumie warto. Nie tylko dla siebie przecież. I jakbyście mnie nie wyganiały do Body, to też nic by nie ruszyło. Jeszcze muszę kiedyś skoczyć do Bravissimo, ale nie wiem, czy w tym życiu się uda. Do Ewy Michalak raczej nie teraz, bo przez internet zakupy mi wcale nie wychodzą i dopóki nie nabiorę wprawy to nie będą wychodziły:) W ogóle z Ewą zastanawia mnie, dlaczego to Espresso noszę 65C, a u niej wychodzi mi w rozmiarówce 65A, jak ja sięw Body nie mogłam w 65B wcisnąć...? W ogóle nie umiem się mierzyć pochylona do podłogi:( Wychodzi mi 83cm, tłuszcz musiałby mi z pleców spływać, 4cm to strasznie dużo (normalnie bez stanika mam 79) i tych 83cm w ogóle nie biorę pod uwagę. Ona ma taką dziwną rozmiarówkę czy to ja popełniam błędy? Zaraz d moich kompleksów dojdze to, że jestem za głupia i mam krzywe plecyXD
                                  • pinupgirl_dg Re: Miło się czyta 27.06.12, 18:39
                                    > W ogóle z Ewą zastanawia mnie, dlaczego to Es
                                    > presso noszę 65C, a u niej wychodzi mi w rozmiarówce 65A, jak ja sięw Body nie
                                    > mogłam w 65B wcisnąć...? W ogóle nie umiem się mierzyć pochylona do podłogi:( W
                                    > ychodzi mi 83cm, tłuszcz musiałby mi z pleców spływać, 4cm to strasznie dużo (n
                                    > ormalnie bez stanika mam 79) i tych 83cm w ogóle nie biorę pod uwagę. Ona ma ta
                                    > ką dziwną rozmiarówkę czy to ja popełniam błędy? Zaraz d moich kompleksów dojdz
                                    > e to, że jestem za głupia i mam krzywe plecyXD


                                    W instrukcji na stronie Ewy Michalak pisze (jeśli dobrze pamiętam), że trzeba brać pod uwagę obwód mierzony w pozycji pochylonej.
                                    Ja dla odmiany potrzebowałam stanika mniejszego, niż wychodzi z pomiarów, z tabeli mam u Ewy Michalak rozmiar 70DD, a w realu noszę 75C tej firmy. Nawet początkowo odpuściłam sobie tę markę, bo myślałam, że na mnie nie leży, a po prostu kupiłam za duży rozmiar. Tabela to tylko wstęp do poszukiwań. Jeśli boisz się wtopić, to poszukaj stacjonarnie i przymierz pod okiem braffiterki kilka sąsiadujących rozmiarów.
                        • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 14:12
                          > Niestety Intimissimi też prowadzi akcje brafittingowe, a ma dosłownie 5 rozmiar
                          > ów w swej ofercie. Atlantic również zaprasza na brafitting:
                          > rel="nofollow">www.facebook.com/photo.php?fbid=10150892331792921&set=a.378740942920.155350.165216287920&type=1&theater
                          > A panie w sklepach twierdzą, że tak duże rozmiar jak 70F się nie sprzedawały, d
                          > latego już ich nie produkują. Jak konstrukcja była niedopasowana (bardzo luźne
                          > obwody), to pewnie się nie sprzedawały.

                          No właśnie. Zresztą pal lich skromną rozmiarówkę, sądzę, że firmy (i klientki) często nie wykorzystują nawet tego, co jest w sklepach. Ja też nosiłam jakieś rozciągliwce 75B, jedynym kryterium wybory był wzorek na misce, jak stanik źle leżał, to nie byłą wina stanika, tylko mojego biustu ;). A mogłam nosić chociażby 70B/C, które też mi wychodziło z tabelek. Tyle, że gdy zaczynałam nosić staniki, ten rozmiar istniał w tabelach, ale w realu był nie do kupienia, po co sprowadzać i ryzykować, że się nie sprzeda, jak można takie 70B wcisnąć w "zamiennik". Nosiłam więc 75B i tak już zostało, mimo, że wybór w zwykłych bieliźniakach w ciągu lat się poprawił, dalej wiernie i bezrefleksyjnie nosiłam ten rozmiar, aż trafiłam na Lobby :).
                          Co do Atlantica - nie pamiętam, czy ta marka, czy Key, była kiedyś na Lobby. Dziewczyny radziły, moim zdaniem słusznie, żeby firma skupiła się właśnie na małobiuściastych, czyli raczej dopracowała to, co już ma, niestety, to był ten okres, kiedy parcie na możliwie szeroką rozmiarówkę było ogromne, co zwykle skutkowało kiepskimi konstrukcjami, które na mało kogo pasowały. Firma przekonywała się, że takich rozmiarów nikt nie kupuje i eksperyment kończył się fiaskiem. Intimissimi w ogóle przemilczę, chociaż wzornictwo mi bardzo odpowiada, to nawet tam nie wchodzę :).
                    • maith Re: Do Praksi 27.06.12, 16:02
                      praksia18 napisał(a):

                      > Jak wchodzę na LMB to mi się tak miło robi, że nikt nie wyskakuje z 65J ani innym 70F:)

                      Z jednej strony miło, że (wreszcie) doceniasz LMB :)
                      Z drugiej strony bez sensu, że odbierasz je jako wykluczanie osób z innymi rozmiarami.
                      LB i LMB to siostrzane fora i jakby ktoś trafił tam narzekając na duży biust, to zostałby tam potraktowany podobnie jak Ty na LB - dziewczyny najpierw starałyby się pomóc i dodatkowo pokierowałyby taką dziewczynę tutaj.

                      > Czy te staniki różnią się cokolwiek jakościowo/ materiałowo (nie licząc rozmiaru) od tych
                      > bazarkowych?

                      Tak. Poniżej pewnej ceny nie da się uszyć dobrego stanika ALE z drugiej strony sama cena nie jest wyznacznikiem. Istnieją firmy ze słabymi konstrukcjami i prawie bez rozmiarówki, ale reklamowane jako luksusowe. Też drogie.

                      A czym się wyróżniają staniki naprawdę dobrych firm?
                      Te firmy inwestują w produkt, a nie w reklamę.
                      Po pierwsze są szyte w szerokiej rozmiarówce.
                      Po drugie mają dopracowane konstrukcje.
                      Po trzecie mają dobre, stabilne materiały.
                      Dla odmiany kiepskie firmy robią np. rozciągliwe obwody, które założone lekko nie trzymają, a założone mocniej - wżynają się cienkim sznurkiem. Kiepskie firmy kupują gąbkę byle najtaniej, stąd takie akcje jakie opisywałaś.
                      • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 16:09
                        > Kiepskie firmy
                        > kupują gąbkę byle najtaniej, stąd takie akcje jakie opisywałaś.
                        >
                        No ale Kostar to jest zła firma? Rozmiarówkę maja dość szeroką, szyją staniki, które mają szanse mi pasować. Nie jest super droga, ale najtańsza też nie. Więc czemu ta gąbka była taka tandetna? Ten stanik fakt, ze kupiłam właściwie za darmo, ale Kostar to kostar, sądziłam, że promocja jest taka dlatego, że to stary model i mają ostatnią sztukę, której nikt nie chce kupić. Nie powinien się popsuć tylko dlatego, że sklep sprzedawał go jakkolwiek tanio byle tylko im nie zalegał. Takie Bravissimo czy Ewa też robią promocje na pewno i jak cos im nie schodzi to obniżają ceny, bo materiał każdy też ma swoją datę przydatności i bez sensu aby niszczał w magazynach... To co z tym Kostarem? Odpuścić go sobie definitywnie?
                        • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 18:15
                          Nie wiem, jak z firmą Kostar. Początki były trudne, kilka Lobbystek testowało ich produkty i raczej nie było zachwytów nad konstrukcjami i rozmiarówką, chociaż wiadomo, my mamy duże wymagania, nie od razu Kraków zbudowano.
                          Ale nawet dobrym firmom zdarzają się wpadki typu kiepska dzianina, farbujące elementy, chociaż im bardziej się firma rozwija, tym jest lepiej. Dlatego warto czytać opinie o tych stanikach, które planujesz kupić (chociaż przyznam, że dawno nie widziałam na Lobby narzekania na kiepską jakość). My polecamy Ci zwykle takie "pewniaki" (jak Espresso Onlyher), które już wiele z nas i wie, jak się sprawują, w miarę zdobywania doświadczeń sama będziesz eksperymentować.
                          • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 18:26
                            pinupgirl_dg napisała:

                            > Nie wiem, jak z firmą Kostar. Początki były trudne, kilka Lobbystek testowało i
                            > ch produkty i raczej nie było zachwytów nad konstrukcjami i rozmiarówką, chocia
                            > ż wiadomo, my mamy duże wymagania, nie od razu Kraków zbudowano.
                            > Ale nawet dobrym firmom zdarzają się wpadki typu kiepska dzianina, farbujące el
                            > ementy, chociaż im bardziej się firma rozwija, tym jest lepiej. Dlatego warto c
                            > zytać opinie o tych stanikach, które planujesz kupić (chociaż przyznam, że dawn
                            > o nie widziałam na Lobby narzekania na kiepską jakość). My polecamy Ci zwykle t
                            > akie "pewniaki" (jak Espresso Onlyher), które już wiele z nas i wie, jak się sp
                            > rawują, w miarę zdobywania doświadczeń sama będziesz eksperymentować.
                            >
                            >
                            Na razie wolę się o wszystko pytać, bo jak sama próbowałam, to wyszło mi, żeI mam za mało w klacie:) I kupiłam kilka nieużytków. I nikt nie chce na razie się wymienić ani nawet wziąć za darmo:) Mam nadzieję, że nie skończy się na tym jednym Espresso. Zalogowałam się dziś do Ewy Michalak, obejrzałam chyba wszystkie video, przeczytałam co się dało i obejrzałam chyba wszystkie modele aktualnie mogące na mnie pasować. Niektóre nawet mi się podobają. Dlaczego podobają mi się akurat te, których nie ma w moich rozmiarach? :( A te wszystkie chabry i inne groszki i róże uważam za mało atrakcyjne. Poszukam produktów Ewy Michalak w Lublinie, ale pewnie nei znajdę za dużo
                • tfu.tfu Re: Do Praksi 27.06.12, 15:23
                  aspekt ekonomiczny ;-)
                  dziewczyny po technikum krawieckim zgodzą się na białe niewolnictwo pt. praca 7 dni w tygodniu za najniższą krajową, porządnemu pracownikowi natomiast trzeba zapłacić...
                  • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 15:34
                    tfu.tfu napisała:

                    > aspekt ekonomiczny ;-)
                    > dziewczyny po technikum krawieckim zgodzą się na białe niewolnictwo pt. praca 7
                    > dni w tygodniu za najniższą krajową, porządnemu pracownikowi natomiast trzeba
                    > zapłacić...

                    W sensie, że taki La Vantil zatrudnia osoby niedoświadczone, które nie mają nic wspólnego z bielizną poza tym, że same noszą źle dobraną? I one tylko nabijają na kasę, z pomocą w doborze nie radząc sobie zupełnie? I takie dziewczyny biorą po 6zł na godzinę na umowę- zlecenie zamiast o pracę na konkretną stawkę i konkretną pracę? <załamka>
                    • tfu.tfu Re: Do Praksi 27.06.12, 15:46
                      to właśnie tak działa, każdy chce zaoszczędzić... tylko na dłuższą metę taka oszczędność obraca się zwykle przeciw oszczędnemu pracodawcy...
                      • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 15:51
                        tfu.tfu napisała:

                        > to właśnie tak działa, każdy chce zaoszczędzić... tylko na dłuższą metę taka os
                        > zczędność obraca się zwykle przeciw oszczędnemu pracodawcy...

                        No ja już na pewno nie wstąpię do tego sklepu. Zastąpię go czymś lepszym:)
                        • praksia18 Jeszcze jedno 27.06.12, 15:59
                          Na LMB mi nie odpowiadają, to się tutaj wetnę. Słuchajta. Na większości tych super stanków jest takie ostrzeżenie czy nakaz czy wskazówka jak zwał tak zwał, żeby prać ręcznie i nei więcej niz w 40stopniach. No to czy ja mogę kupić (wiem, to głupie pytanie) koszyczek do prania staników, taką kulkę z plastiku, w którą wsadza się biustonosz, i wrzucić t odo pralki na program do prania ręcznego? Bo mnie się nie chce szorować ich ręcznie, upranie ręcznie ramiączek to dla mnie koszmar. Czy jak wrzuce je do pralki w tym koszyczku i włączę pranie ręczne to coś się mu moze stać czy nie ma prawa?
                          • maith Re: Jeszcze jedno 27.06.12, 16:36
                            praksia18 napisał(a):

                            > żeby prać ręcznie i nei więcej niz w 40stopniach. No to czy ja mogę kupić (wiem,
                            > to głupie pytanie) koszyczek do prania staników, taką kulkę z plastiku, w któr
                            > ą wsadza się biustonosz, i wrzucić t odo pralki na program do prania ręcznego?

                            Czemu głupie? Porządnemu stanikowi nie ma prawa się nic stać w kulce na programie do prania ręcznego. Ja zamiast kulek używam woreczków do prania i też mam w pralce program nazwany pranie ręczne. I nic się nigdy nie stało.

                            > To co z tym Kostarem? Odpuścić go sobie definitywnie?

                            Mojego rozmiaru nie szyją, to ja Kostara nie noszę. Ale wiem, że porządna firma wymieniłaby Ci popsuty stanik na dobry. Chcesz, to sprawdź.
                            • praksia18 Re: Jeszcze jedno 27.06.12, 16:39

                              > > To co z tym Kostarem? Odpuścić go sobie definitywnie?
                              >
                              > Mojego rozmiaru nie szyją, to ja Kostara nie noszę. Ale wiem, że porządna firma
                              > wymieniłaby Ci popsuty stanik na dobry. Chcesz, to sprawdź.

                              A sprawdzę. Już zaraz.
                    • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 18:56
                      > W sensie, że taki La Vantil zatrudnia osoby niedoświadczone, które nie mają nic
                      > wspólnego z bielizną poza tym, że same noszą źle dobraną? I one tylko nabijają
                      > na kasę, z pomocą w doborze nie radząc sobie zupełnie? I takie dziewczyny bior
                      > ą po 6zł na godzinę na umowę- zlecenie zamiast o pracę na konkretną stawkę i ko
                      > nkretną pracę? <załamka>

                      Tego to już nie wiemy, nie ma co gdybać na temat zarobków obsługi, zresztą podejrzewam, że profesjonalne braffiterki też wciąż nie zarabiają kokosów. Fakt jest faktem, że często w sklepach, nie tylko z bielizną, obsługa nie ma zielonego pojęcia na temat tego, co sprzedaje. Jako, że zwykle dobrze wiem, po co przyszłam, nie przeszkadza mi to specjalnie. Ale czasami zdarza się, że np. ekspedientka flirtuje z ochroniarzem i udaje, że nie widzi, jak klient (czyli ja) czeka przy kasie, wciskanie kitu itd. Niestety, zdarzyło mi się być też kiedyś źle obsłużoną w sklepie z szeroką rozmiarówką, więc reguły nie ma.
                      • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 19:11

                        > Tego to już nie wiemy, nie ma co gdybać na temat zarobków obsługi, zresztą pode
                        > jrzewam, że profesjonalne braffiterki też wciąż nie zarabiają kokosów. Fakt jes
                        > t faktem, że często w sklepach, nie tylko z bielizną, obsługa nie ma zielonego
                        > pojęcia na temat tego, co sprzedaje. Jako, że zwykle dobrze wiem, po co przyszł
                        > am, nie przeszkadza mi to specjalnie. Ale czasami zdarza się, że np. ekspedient
                        > ka flirtuje z ochroniarzem i udaje, że nie widzi, jak klient (czyli ja) czeka p
                        > rzy kasie, wciskanie kitu itd. Niestety, zdarzyło mi się być też kiedyś źle obs
                        > łużoną w sklepie z szeroką rozmiarówką, więc reguły nie ma.
                        >
                        >
                        Myślałam, że kobiety pracujące w sklepach z bielizną powinny się coś znać na tym. To w końcu nie jest takie trudne strasznie, można się nauczyć i wymagać. Czyli np gdybym poszła do takiego sklepu, gdzie tzw brafiterka nie jest bra-fitterką to byłabym skazana sama nie sibie, pomimo tego, że się nie znam jeszcze zbyt dobrze, że popełniam błędy, że konkretne nazwy modeli ani nawet firm nic mi nie mówią? Bo kurcze nie wiem co to znaczy że ktoś ma freyowy biust czy panache'owy, ma i już, i jak mam jeden pasujący stanik to chyba nie świadczy, ze wszystkie teraz będą leżały tak samo, nawet dopasowane? Albo skąd mam wiedzieć czy będę miała po pięciu godzinach odgniotki i bóle. Tak kupiłam te dwa staniki Kostaru- w przymierzalni niby ok, a pochodzić dłużej i masakra. I nie wiem co jest z nimi nie tak, czemu pomimo ciasnego obwodu po jakimś czasie miska wydaje sie za duża, a jak ułożę na miejscu to znowu jest ok. Bez sensu. Czyli możliwe, zę jak pójdę do tego Bravissimo to tak bedzie facetka nieobeznana w temacie i nawet przy przymiarce mogę popełnić błąd? Ratunku, zaczynam wątpić w misję...
                        • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 19:39
                          Spokojnie, przecież już raz sobie sama poradziłaś. To z jednej strony jest bardzo proste, ale z drugiej - gdyby to była taka banalna sprawa, to nie byłoby w ogóle tego forum ;).
                          Brafitterka to nie wróżka, ona też nie musi wiedzieć wszystkiego. Oczywiście, że to bardzo pomocna osoba, jeśli zna się na rzeczy, to skarb, szczególne dla początkujących. Ale to i tak Ty zawsze podejmujesz ostateczną decyzję, bo Ty będziesz w tym chodzić.
                          No i mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć, różne kroje, okoliczne rozmiary itd, to najlepsza droga, żeby się "poznać".
                          • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 19:57

                            > No i mierzyć, mierzyć i jeszcze raz mierzyć, różne kroje, okoliczne rozmiary it
                            > d, to najlepsza droga, żeby się "poznać".


                            Aha, czyli jak większość małobiuściastych mówi, że źle im w balkonetkach, a mnie się one zabójczo podobają, to mam szukać takiej, aż znajdę, bo taka na pewno istnieje, tylko muszę się poznać i mierzyć co mi się spodoba? Nie jestem skazana na hulf cupy?
                            • kis-moho Re: Do Praksi 27.06.12, 20:02
                              > Aha, czyli jak większość małobiuściastych mówi, że źle im w balkonetkach, a mni
                              > e się one zabójczo podobają, to mam szukać takiej, aż znajdę, bo taka na pewno
                              > istnieje, tylko muszę się poznać i mierzyć co mi się spodoba? Nie jestem skazan
                              > a na hulf cupy?

                              To trochę zależy od kształtu Twojego biustu. Niektórym (tak jak mi) balkonetki kompletnie nie leżą, bo miska jest "zamknięta" u góry, tzn. zmniejsza się ku górze dzięki taśmie na wewnętrznej stronie miski. Na moim biuście ta część praktycznie zawsze się wbija. Ale są małobiuściaste, którym balkonetki pasują. Poza tym, podobno są balkonetki o mniejszym potencjale wbijania :o) Zajrzyj do wątku na LMB o miękkim staniku dla stożka, ktoś tam taką linkował. Half cupy pasują większej liczbie małobiuściastych właśnie przez tą otwartość. Ale wiele nosi też plunge. Jest taki wątek o fasonach na LMB, poczytaj, zobaczysz jaka jest różnorodność gustów i biustów wśród małych rozmiarów.
                              • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 20:08

                                > To trochę zależy od kształtu Twojego biustu. Niektórym (tak jak mi) balkonetki
                                > kompletnie nie leżą, bo miska jest "zamknięta" u góry, tzn. zmniejsza się ku gó
                                > rze dzięki taśmie na wewnętrznej stronie miski. Na moim biuście ta część prakty
                                > cznie zawsze się wbija. Ale są małobiuściaste, którym balkonetki pasują. Poza t
                                > ym, podobno są balkonetki o mniejszym potencjale wbijania :o) Zajrzyj do wątku
                                > na LMB o miękkim staniku dla stożka, ktoś tam taką linkował.

                                Widzisz ja nie mam stożka, ja mam bardziej łzę i to taką na boki spoglądającą. W tym espresso tego nie widać i nagle nic nie jest po bokach, wszystko na środku i nawet górą trochę wystaje śmiechaśnie:) Więc może bym mogła spróbować tych balkonetek... A tą tasiemkę podobno można wypróć jak się wrzyna?
                                • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 20:14

                                  > Widzisz ja nie mam stożka, ja mam bardziej łzę i to taką na boki spoglądającą.
                                  > W tym espresso tego nie widać i nagle nic nie jest po bokach, wszystko na środk
                                  > u i nawet górą trochę wystaje śmiechaśnie:) Więc może bym mogła spróbować tych
                                  > balkonetek... A tą tasiemkę podobno można wypróć jak się wrzyna?


                                  Krople raczej rzadko się spotyka wśród małobiuściastych, tutaj masz notkę o kształtach:

                                  smallcup.blox.pl/2011/03/Biustoksztalty-czyli-stozki-krople-i-kule.html
                                  Ale to nie zmienia faktu, że możesz trafić na ciekawe balkonetki. W większości przypadków to trudny krój, ale to indywidualna sprawa. Na mnie czasami leżą balkonetki Cleo i Panache, ale nie wszystkie.
                                  • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 20:29

                                    > Krople raczej rzadko się spotyka wśród małobiuściastych, tutaj masz notkę o ksz
                                    > tałtach:

                                    Z tego dalej wynika, że prędzej mam mini kropelkę niż stożek. Choć może stożek nr dwa, ale mnie się piersi jakoś wysoko nie zaczynają, i mam prawie wklęsłe u góry. Sutek sterczy sobie w górę, a pod nim jest całość. Nad nim właściwie plaskato, tyle, co klatki się trzyma. Raczej mini kropelka. Choć w sumie te rysunki są takie, ze nie wiadomo. No i z tabelki wypada mi mniejszy rozmiar niz normalnie mam lub taki sam z tego z co zauważyłam po tym dopasowanym i tych niedopasowanych. Widocznie jestem dziwakiem. Albo mi się zniekształcił przez te źle dobrane. Nie wiem. Ale z opisu wynika że mam kropelkę. Żadnych trójkątów zaczynających się przy obojczykach nie widzę...
                                    • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 20:53
                                      Skoro potrzebujesz większej miski, niż tabelka pokazuje, to możliwe, że nie jesteś stożkiem, stożki zwykle potrzebują trochę mniejszej miski, niż by wskazywały na to obwody.
                                      Zresztą to tylko takie orientacyjne jest, nikt Ci nie powie z góry (i przez internet), jakie staniki na pewno będą dobrze leżały, każdy biust jest inny. Takie notki mogą pomóc, ale doświadczenia nie zastąpią. Następnym razem poproś brafitterkę o pomoc, może podrzuci jakiś pomysł na fajne balkonetki dla Ciebie :). Powodzenia!
                                      • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 20:55
                                        pinupgirl_dg napisała:

                                        > Skoro potrzebujesz większej miski, niż tabelka pokazuje, to możliwe, że nie jes
                                        > teś stożkiem, stożki zwykle potrzebują trochę mniejszej miski, niż by wskazywał
                                        > y na to obwody.
                                        > Zresztą to tylko takie orientacyjne jest, nikt Ci nie powie z góry (i przez int
                                        > ernet), jakie staniki na pewno będą dobrze leżały, każdy biust jest inny. Takie
                                        > notki mogą pomóc, ale doświadczenia nie zastąpią. Następnym razem poproś braf
                                        > itterkę o pomoc, może podrzuci jakiś pomysł na fajne balkonetki dla Ciebie :).
                                        > Powodzenia!
                                        >
                                        >
                                        Poproszę i dziękuję:)
                                        • 100krotna Re: Do Praksi 27.06.12, 22:13
                                          To ja jeszcze dodam, że większa miseczka (większa od sugerowanej przez tabelkę) może zależeć od kształtu biustu, ale też na przykład od szerokości pleców. I jeszcze Ci powiem, że od noszenia dobrze dobranych staników kształt biustu może się zmienić ;)
                                          Czasami biust może się podnieść, zaokrąglić, wypełnić od góry - oczywiście u każdego może to przebiegać inaczej.

                                          Z balkonetek, które mogę polecić do zmierzenia:
                                          miękkie:
                                          Cleo Eleanor
                                          Cleo George (żółty "jajecznicowy", z tego, co pamiętam, to on ma poprawioną konstrukcję w stosunku do wcześniejszych kolorów: zielonego, turkusowego i koralowego)
                                          Pour Moi St Tropez (ale: brązowy, czarny, biały, fioletowy, jasnoniebieski - bo różowy i ciemnoniebieski mają już gorszą konstrukcję)
                                          Charnos Cherub (o ile dobrze pamiętam)

                                          usztywnione:
                                          Lepel Dusk (teraz ta firma nazywa się Audelle)
                                          Lepel Deco Rose
                                          Lepel Fiore (w wersji miękkiej balkonetki, bo jest jeszcze usztywniony plunge)
                                          Cleo Saddie
                                          • 100krotna i jeszcze... 27.06.12, 22:19
                                            Zapomniałabym o polskiej perełce ;)
                                            Usztywniane, ale bardzo delikatną gąbeczką: Comeximy: Carmen, Geisha, Paradise, Nadin, Princess.... - i cała reszta w tym kroju ;)
                                            Co prawda krój nazywa się plunge, ale jest szyty z trzech części i ma nieco wyższy mostek niż standardowe plunge.
                                            • madzioreck Re: i jeszcze... 27.06.12, 22:34
                                              Ale Comeximy mają bardzo wąskie fiszbiny i będą raczej za wąskie dla kogoś, komu pasuje fiszbina Onlyher.
                                              • 100krotna Re: i jeszcze... 27.06.12, 23:00
                                                Nie do końca się zgodzę.
                                                Miałam i Comexim Palomę (65E) i mierzyłam OnlyHer Espresso (65DD, powędrowało do siostry, bo na mnie było odrobinę za małe). W Palomie fiszbiny minimalnie rozgięłam, fakt, ale po tej operacji nie miałam im nic do zarzucenia. Miss-alchemist też nosi(ła) zarówno Comeximową Maskotkę jak i Latte OH (recenzje na blogu ;))
                                                • madzioreck Re: i jeszcze... 27.06.12, 23:20
                                                  No ale między 65E a 65C jest fiszbinowa przepaść... miałam oczywiście na myśli przypadek, kiedy w onlyher fiszbina jest na styk.
                                                  • 100krotna Re: i jeszcze... 27.06.12, 23:31
                                                    No tak, wróciłam do postu Praksi, żeby się upewnić, bo wcześniej jakoś mi się wbiło do głowy, że ona wzięła 65D z Espresso... a to już tylko jeden rozmiar różnicy :)
                                                    Fakt, nie wiem, jak jest w przypadku 65C.
                                                • miss-alchemist Re: i jeszcze... 28.06.12, 09:14
                                                  > Nie do końca się zgodzę.
                                                  > Miałam i Comexim Palomę (65E) i mierzyłam OnlyHer Espresso (65DD, powędrowało d
                                                  > o siostry, bo na mnie było odrobinę za małe). W Palomie fiszbiny minimalnie roz
                                                  > gięłam, fakt, ale po tej operacji nie miałam im nic do zarzucenia. Miss-alchem
                                                  > ist też nosi(ła) zarówno Comeximową Maskotkę jak i Latte OH (recenzje na blogu
                                                  > ;))
                                                  >

                                                  Ale u mnie Maskotka jest na granicy zawąskości (na co dzień jej nie noszę z tego powodu), a OH ma fiszbiny minimalnie za szerokie, jest zdecydowanie odczuwalna różnica już w tym rozmiarze ;) A w 65C to będzie już przepaść, bo w Comeximach im mniejszy rozmiar, tym węższa fiszbina, a w OH od pewnego rozmiaru już tej zależności nie ma.
                            • pinupgirl_dg Re: Do Praksi 27.06.12, 20:04
                              > Aha, czyli jak większość małobiuściastych mówi, że źle im w balkonetkach, a mni
                              > e się one zabójczo podobają, to mam szukać takiej, aż znajdę, bo taka na pewno
                              > istnieje, tylko muszę się poznać i mierzyć co mi się spodoba? Nie jestem skazan
                              > a na hulf cupy?

                              Ja akurat, mimo, że jestem małobiuściasta, a nie dogaduje się z halfcupami :). Albo podkreślają asymetrię, albo mają za wąskie fiszbiny, albo jeszcze coś. Ale się nie poddaję i mierzę. Balkonetki mi się udało znaleźć. Najlepiej na mnie leży plunge, ale mierzę w zasadzie wszystko, co się nawinie.
                              • praksia18 Re: Do Praksi 27.06.12, 20:18
                                Pamiętam, oglądałam kiedyś na internecie taki super piękny (dla mnie piękny) biustonosz, nie pamiętam jakiej firmy! Chyba Panache. Zabudowany dość, w maki. Czerwone maki. To chyba była właśnie balkonetka. Może kiedyś odnajdę i sobie fundnę:) Choć wątpię, żeby pasowały na mnie balkonetki skoro połówkowy leży idealnie. Poszukam go, skoro mam jakąś wenę i chęć do zakupów. Zanim mi przejdzie.
                                • maith Re: Do Praksi 27.06.12, 21:18
                                  praksia18 napisał(a):
                                  > Poszukam go, skoro mam jakąś wenę i chęć do zakupów. Zanim mi przejdzie.

                                  Odwrotnie. Najpierw poczekaj, bo nie wiadomo, czy po paru miesiącach noszenia prawidłowego rozmiaru (wraz z prawidłowym zakładaniem stanika) nie zmieni Ci się rozmiar i nie będziesz potrzebowała większej miseczki. Niektórzy tak mają.
                                  • praksia18 Re: Do Praksi 28.06.12, 14:20

                                    > Odwrotnie. Najpierw poczekaj, bo nie wiadomo, czy po paru miesiącach noszenia p
                                    > rawidłowego rozmiaru (wraz z prawidłowym zakładaniem stanika) nie zmieni Ci się
                                    > rozmiar i nie będziesz potrzebowała większej miseczki. Niektórzy tak mają.

                                    Ja i większa miseczka? Chyba w innym życiu...
                        • maith Re: Do Praksi 27.06.12, 21:05
                          praksia18 napisał(a):

                          > Jeszcze muszę kiedyś skoczyć do Bravissimo, ale nie wiem, czy w tym życiu się uda. Do Ewy
                          > Michalak raczej nie teraz, bo przez internet zakupy mi wcale nie wychodzą

                          Czekaj czekaj. Bravissimo nie ma w Polsce. Dla nas to sklep internetowy.
                          To już prędzej podjedziesz do innego miasta do sklepu z Effuniakami niż do innego kraju do Bravissimo...

                          > jak pójdę do tego Bravissimo to tak bedzie facetka nieobeznana w temacie i nawet
                          > przy przymiarce mogę popełnić błąd?

                          Jak na razie z tego co piszesz, to nie korzystasz z pomocy w sklepie. Swoją drogą szkoda, bo przydałoby Ci się dowiedzieć np. jak prawidłowo zakładać biustonosz, a w dobrych sklepach, przy okazji bra-fittingu, to pokazują.
                          • scarlet_agta Re: Do Praksi 27.06.12, 21:23
                            > Czekaj czekaj. Bravissimo nie ma w Polsce.

                            Chodziło o sklep Bravissima w Lublinie.
                          • praksia18 Re: Do Praksi 28.06.12, 14:19

                            > Czekaj czekaj. Bravissimo nie ma w Polsce. Dla nas to sklep internetowy.
                            > To już prędzej podjedziesz do innego miasta do sklepu z Effuniakami niż do inne
                            > go kraju do Bravissimo...

                            Chodziło mi o ten w Plazie... Jedna literka w tą czy w tamtą... Z takich sklepów typowo internetowych to raczej nie zamierzam korzystać.

                            > bo przydałoby Ci się dowiedzieć np. jak prawidłowo zakładać biustono
                            > sz, a w dobrych sklepach, przy okazji bra-fittingu, to pokazują.
                            >
                            A zakładanie stanika mam opanowane akurat:) (mam taką nadzieję, ale nie dostrzegam błędów w porównaniu z tym o jest w poradnikach) Zresztą to takie trochę wstydliwe chyba...
                            • praksia18 Re: Do Praksi 28.06.12, 14:21
                              praksia18 napisał(a):

                              >
                              > > Czekaj czekaj. Bravissimo nie ma w Polsce. Dla nas to sklep internetowy.
                              > > To już prędzej podjedziesz do innego miasta do sklepu z Effuniakami niż d
                              > o inne
                              > > go kraju do Bravissimo...
                              >
                              > Chodziło mi o ten w Plazie... Jedna literka w tą czy w tamtą... Z takich sklepó
                              > w typowo internetowych to raczej nie zamierzam korzystać.


                              Tfu! W Olimpie, co ja gadam. Przepraszam.
    • irenka65f Co u figi126? 26.06.12, 18:37
      No tak. Praksia18 zaanektowała wątek figi i dziewczyna, która grzecznie prosiła o pomoc już tu nie zajrzała. A tak ładnie zapowiadał się ten wątek. Te fantastyczne schematy! Hej, figa126, jak zajrzysz to napisz tutaj co u Ciebie? Udało się coś dobrać?
Pełna wersja