pitahaya1
28.02.06, 21:29
Przy okazji ostatnich zakupów mrucząc coś pod nosem (coś w stylu "na miesiąc
mam spokój"), usłyszałam "gdyby coś się z nim działo, w ciągu pół roku, proszę
do nas przyjść i będziemy reklamować".
Kurczę...pół roku...sporo czasu. I niby z czym miałabym przyjść po tym czasie?
Jak często kupujecie bieliznę? Zakadając oczywiście, że mówimy o 1 szt.
Mam teraz na sobie "gorset" z tych niezniszczalnych. Piękne ramiączka, solidna
miseczka, czołgiem nie rozjedziesz, ręki nie włożysz...
Słowem, z pięć lat pociągnie:)))bo chłop nawet ręki nie włoży, nawet się nie
zbliży do takiego cudu techniki:(((
Ale właśnie uprałam ostatni zakup, Ewa Bien (chyba nie pomyliłam nazwy). Model
śliczny, pięknie trzyma ale...po dwóch miesiącach obwód urósł nieco i zapięcie
podchodzi mi pod łopatki:(( Wypadałoby chyba zmienić:(
Staram się kupić przynajmniej 1 szt co pół roku. Czsaem kupuję 2-3 szt, innym
razem na jeden wydaję tyle co na trzy:( Średnio 2szt/rok.