butters77
06.06.06, 20:04
...czyli opowieść edukacyjna dla nowych dziewcząt w naszym gronie:)
Otóż musicie wiedzieć, drogie Biuściaste, że poszukiwanie swojego rozmiaru
stanika obejmuje kilka faz:
Faza 1 - TESTY:
Przymierzanie wszystkiego, co się da (włącznie z absolutnie zbyt dużymi
obwodami) - po to, żeby się przekonać, że miseczki, jakich potrzebujemy,
naprawdę ISTNIEJą - tyle, że towarzyszą im zbyt szerokie obwody. Zaczyna się
więc żarliwe przeliczanie - "jeśli przymierzam 80E i miseczka jest mi dobra, a
obwód podjeżdża mi pod kark, to spróbuję 75F... Może to będzie odpowiedni dla
mnie rozmiar??" - itd.
Faza 2 - RADOŚĆ:
Znalazłaś już swój rozmiar i na fali euforii ruszasz do sklepów, by uzupełnić
braki z całego życia! Snujesz bajeczną wizję siebie wracającej do domu z
naręczem biustonoszy - jednym bordowym, bo pasuje Ci do sukienki, drugim bez
ramiączek, bo na lato, trzecim gładkim, satynowym pod obcisłe bluzki...
Faza 3 - KONFRONTACJA Z RZECZYWISTOŚCIĄ:
Wracasz ze sklepu z przeświadczeniem, że natura - stwarzając Cię z takim
biustem - zapomniała uprzedzić o tym producentów bielizny. Oni bowiem (nie
uwierzysz!) nadal nie wiedzą o Twoim istnieniu!
Twoja satysfakcja z powodu odkrycia swojego rozmiaru jest zagrożona -
zastanawiasz się, czy nie uwierzyć ekspedientce, która twierdzi, że w
rzeczywistości nosisz 90C (bo tylko takie rozmiary mieszczą się w standardzie...)
(Istnieje też wariant optymistyczny - spotykasz miłą ekspedientkę, która
sprzedaje Ci jedyny model, jaki ma w Twoim rozmiarze - niezupełnie satynowy,
niezupełnie seksowny, niezupełnie z odpinanymi ramiączkami... Ale co tam! -
cztery haftki na plecach, miseczka zabudowana po szyję i kolor "brudny beż" -
też mają swoje zalety!)
Faza 4 - W SIECI SIECI:
Pałając żądzą wymordowania wszystkich ekspedientek, decydujesz się na zakupy w
internecie. Ach, ileż tam rozmiarów, fasonów, kolorów..!
Przy pierwszych zakupach orientujesz się jednak, że.. ile firm, tyle
rozmiarówek. Co więcej - jeden model danej firmy wypada inaczej niż drugi.
Odsyłasz więc paczkę, czekasz na wymianę...
I dopiero na koniec, po kilku tygodniach/miesiącach od rozpoczęcia poszukiwań
masz przed sobą upragniony stanik. Ładny, wygodny i w odpowiednim rozmiarze...
Jest super! Ale tyle to trwało, że zdążyłaś sie już zaręczyć albo zbliża się
lato i czas zacząć szukac kolejnego stanika - na ślub, do sukni sylwestrowej
lub kostiumu bikini...
Witamy wśród nas:)