pierś - powód do śmiechu

06.07.06, 11:20
Dziewczyny przykrości i chamstwa nam nie brakuje czy do od koleżanek,
kolegów, lekarzy, itd., ale czy miałyście jakieś zabawne sytuacje związane ze
swoim biustem?

Ja choćby wczoraj. Przyszła do mnie do pracy koleżanka z trzymiesięczną
córeczką. Wziełam niuńke na ręce. Mała przez chwile patrzyła na moją twarz,
potem jej wzrok utknął w moim biuście. Dziecko zaczyna się wyginać i
wystawiać język. Przyznam, że byłam trochę w szoku 'co się dzieje', a
koleżanka zgina się w pół ze śmiechu. Jej córa zaczęła układać się do
karmienia. Takiego zachwytu w oczach dawno nie widziałam.

Już pare lat temu stałam w banku (jak dobrze że teraz można wszystko przez
internet załatwić) w długiej kolejce, upał niesamowity więc miałam ze sobą
butelkę mineralnej. Pech chciał, że się oblałam akurat na środku lewej
piersi. Byłam trochę zakłopotana, bo plama wielka a w banku dosyć chłodno i
nie chciało schnąć. Nagle babka z okienka z napisem 'przerwa' macha do mnie z
okrzykiem:
-O pani to się pewnie na karmienie śpieszy, wiem co to za ból, proszę do mnie.
No cóż skorzystałam. :)
    • gonia28b Re: pierś - powód do śmiechu 06.07.06, 11:43
      :DDDD Hahahaha :-)))))))))

      Mam 4-miesięcznego synka. Niestety nie karmię piersią, choć bardzo chciałam.
      Niemniej jednak starania ku temu były i to bardzo intensywne - nic z tego
      jednak nie wyszło :-(
      Ale nie o tym chciałam tu pisać.
      Przypomniało mi się mianowicie, kiedy jeszcze z moim maleństwem byłam w
      szpitalu. Kubuś, mimo, że był bardzo dobrze rozwiniętym noworodkiem, piersi
      ssać nie chciał. Byłam bliska płaczu, kiedy mijały całe godziny nim udało mi
      się go przystawić do piersi.
      Ale były też sytuacje, takie, że nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
      Np. wtedy, gdy Kubuś zamiast ssać pierś, z odległości ok. 10-15 cm wodził
      wzrokiem wdłuż konturu, tak jakby się ciężko zastanawiał "co to takiego?"
    • zazulla Re: pierś - powód do śmiechu 06.07.06, 12:42
      Raz facet na ulicy wsiadajacy do samochodu, tak sie zapatrzyl ze nie trafil w
      drzwi :)
      • karhunvatukka Re: pierś - powód do śmiechu 06.07.06, 12:59
        Ja opowiem co sie przytrafilo mojej mamie, ale co widzialam. Poszla kiedys ze mna do znajomej, ktora miala mniej wiecej 1-2 letnie dziecko. Gdy wychodzilismy znajoma odprowadzala nas do drzwi z dzieckiem na reku. Stoimi, moja mama i znajoma jeszcze sobie o czyms dyskutuja. Dziecko patrzy sie na biust mojej mamy i w pewnym momencie wyciaga raczke i ja lapie (to bylo raczej uszczypniecie, boraczka mala). Na poczatku byl szok a zponiej smiech ;)
    • joa8 Re: pierś - powód do śmiechu 06.07.06, 20:08
      mój półtoraroczny syn zamiera z zachwytu, jak stoję pod prysznicem. Pokazuje
      paluszkiem na mój biust, smieje się, a potem dotyka swojego ciałka i kręci
      główką "nie ma, nie ma" :-))
      • butters77 Re: pierś - powód do śmiechu 07.07.06, 08:46
        joa8 napisała:

        > mój półtoraroczny syn zamiera z zachwytu, jak stoję pod prysznicem. Pokazuje
        > paluszkiem na mój biust, smieje się, a potem dotyka swojego ciałka i kręci
        > główką "nie ma, nie ma" :-))

        :))))
        • sigrun Re: pierś - powód do śmiechu 07.07.06, 09:12
          Moja Córcia jest mistrzynią w wywoływaniu krępujących sytuacji również
          związanymi bezpośrednio z moimi piersiami.
          Jako typowy przykład przytaczam mój niedawny wpis na Forum Humorum:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=44422767&a=44717513
          Innym razem, gdy rozbierałam się do kąpieli wyparowała: "Mamo, a dlaczego Ci
          zwisają i machają?"
          W przebieralni Butiku, gdy mierzyłam bluzeczki i pytałam Młodą o radę: "Weź tą,
          bo masz w niej sterczące cycki". Normalnie mnie zamurowało. Nie ma to jak
          dziecięca szczerość ;-) Kupiłam oczywiście fason tak gorąco i obiektywnie
          polecony ;-)
          A i tak najpiękniejszy wyrok to: "Masz grube cycki", na co zwykle odpowiadam:
          "To ty wiele w życiu nie widziałaś, ale zmienisz jeszcze zdanie" ;-)))
    • zasi Re: pierś - powód do śmiechu 07.07.06, 11:50
      Sunę sobie kiedys na rolkach po nadwiślanskim bulwarze w Krakowie. Mistrzem nie
      jestem, więc raczej właśnie sunę niż jadę, wszystkie możliwe ochraniacze - na
      kolana, łokcie, nadgarstki mam na sobie. W pewnym momencie jacyś ledwo
      wyrośnięci młodzieńcy radośnie krzyczą: "a na biust ochraniaczy pani nie ma??
      Szkoda by było uszkodzić!!" :-) Moje towarzystwo zwijało się ze śmiechu, ze mną
      na czele
    • niutaki Re: pierś - powód do śmiechu 08.07.06, 09:15
      czaroffnica24 napisała:

      Przyszła do mnie do pracy koleżanka z trzymiesięczną
      > córeczką. Wziełam niuńke na ręce. Mała przez chwile patrzyła na moją twarz,
      > potem jej wzrok utknął w moim biuście. Dziecko zaczyna się wyginać i
      > wystawiać język. Przyznam, że byłam trochę w szoku 'co się dzieje', a
      > koleżanka zgina się w pół ze śmiechu. Jej córa zaczęła układać się do
      > karmienia.

      moja córka tak się "przystawiła" swojej matce chrzestnej:) przez bluzkę i
      stanik chciała się przyssać:) a jak wracałam z pracy (miała ośmiogodzinną
      przerwę od cyca) to wzrok miała zawieszony na wysokości biustu, jak jakiś
      erotoman:)
    • przemkowa.b Re: pierś - powód do śmiechu 08.07.06, 13:41
      raz, kiedy siedziałam w autobusie, facet aż okulary postanowił wyczyscic żeby
      się dokładniej przyjrzec;-) to był starszy, wyglądało, że kulturalny pan;-)
      a ja w dodatku miałam pushupa;-)
      to było zabawne, bo zanim wsiadłam, czytał gazetę, a jak wsiadłam i usiadłam to
      zapomniał o gazecie całkiem;-)
      • mada.d.n Re: pierś - powód do śmiechu 12.07.06, 18:45
        to i ja coś dodam. co prawda nie dotyczy to mnie, ale znalazłam właśnie te
        fotki - na samym dole tej stronki www.fun.noshit.pl/?
        r=2004&m=06&d=29&p=19


        zabrałam sie za pisanie, ale nadal mi się nie chce!! (magisterka) :D
        jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
        <Pyrda i Kajtek
        • mada.d.n Re: pierś - powód do śmiechu 12.07.06, 18:46
          www.fun.noshit.pl/?r=2004&m=06&d=29&p=19


          zabrałam sie za pisanie, ale nadal mi się nie chce!! (magisterka) :D
          jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
          <Pyrda i Kajtek
          • zazulla Re: pierś - powód do śmiechu 13.07.06, 00:31
            mada.d.n napisała:

            > zabrałam sie za pisanie, ale nadal mi się nie chce!! (magisterka) :D

            A ja jutro a raczej juz dzisiaj sie bronie :)
            • mada.d.n Re: pierś - powód do śmiechu 13.07.06, 15:01
              Zazulla
              jak poszło? ja cały czas nie mogę się zabrać, obiecałam sobie do końca czerwca
              napisać i nic z tego. dziubię po malutkim podrozdziale na tydzień, ale nie mam
              do tego serca. może dlatego, że mi temat narzucili? teraz szukuję się do
              wyjazdu (urlop od poniedziałku) i znowu nic z pisania. oj, moje lenistwo jest
              okropne!!

              zabrałam sie za pisanie, ale nadal mi się nie chce!! (magisterka) :D
              jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
              <Pyrda i Kajtek
              • zazulla magisterka 13.07.06, 16:00
                od 9.40 jestem magistrem edukacji techniczno - informatycznej na 5.0, juz sie
                chwalilam w innym poscie :) Nie chce wiecej smiecic na forum :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja