Odpowiedzi na głupie komentarze

14.03.07, 14:20
Nie wiem czy ten wątek był już wałkowany więc piszę:

Dzisiejsza moja odpowiedź na pytanie: Fajne masz bimbałki, a moze pójdziemy
na kawe? (jakie to proste....)
- Kup sobie dmuchaną lalę.....
I podziałało....
Pozdrawiam
(mój pierwszy wątek i post zarazem)
    • maheda Owszem, był 14.03.07, 14:23
      w tym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27048249&a=27048249
      :) Który jest dość rozbudowany ze względu na poziom wielu przedstawicieli płci
      brzydkiej (bo przecież nie mężczyzn!) ;-)
      • limonka_01 ale nie było odpowiedzi 14.03.07, 14:30
        Wbył wątek z głupimi komnetarzami, jednak przydałoby się mieć pod ręką parę
        błyskotliwych odpowiedzi, takich które zwykle przychodą do głowy, gdy jest ju za
        późno.
        • maheda :-) Masz rację. 14.03.07, 17:26
          Fakt, wykuć na blachę i używać w razie konieczności, a przed użyciem wstrząsnąć :-)
    • besame.mucho Re: Odpowiedzi na głupie komentarze 14.03.07, 17:35
      Ja zazwyczaj delikwenta ignoruję, ewentualnie obrzucam karcącym (przynajmniej w mym mniemaniu karcącym, a jak to wychodzi - ciężko mi powiedzieć ;-) ) spojrzeniem. Bardzo rzadko odburknę coś w stylu "nie dla psa kiełbasa" ;-).
    • maheda Re: Odpowiedzi na głupie komentarze 14.03.07, 17:44
      Ja najczęściej po prostu ignoruję, zwłaszcza prostackie i chamskie odzywki albo
      uwagi pijaczków. Jak się któryś z łapami pcha, to walę po łapach.
      Raz jednego zapitego gnoja na przystanku musiałam dość mocno odepchnąć, bo
      walenie po łapach nic nie dało, po czym wyciągnęłam komórkę i powiedziałam, że
      jak się jeszcze raz do mnie zbliży, to go kopnę i zadzwonię na policję -
      pomogło, nie wiem, co bardziej ;), na nogach miałam trapery.
      Czasem się faktycznie odcinam (jeśli ktoś w miarę inteligentną uwagę rzuci), ale
      zawsze w związku z tym, co usłyszę, więc nie do zacytowania.
      Rozmawiania z moim biustem albo nie zauważam, albo krzyżuję ręce na piersiach,
      czasem wykrzykuję "ojej, poplamiłam się?", w "popłochu" sprawdzając bluzkę/sweter.
      • dominikinha Re: Odpowiedzi na głupie komentarze 14.03.07, 20:42
        kiedys przechodzilam kolo parku, chodnikiem przy ruchliwej ulicy ale teren w
        sumie pomiedzy dwoma miastami. dzien, nikogo do okola. za mna slyszlam ze ktos
        biegnie. i wyobrazcie sobie ze jakis palant podlecial do mnie od tylu i mnie za
        piersi chwycil?! wyrwalam sie, mialam na nogach takie buty z 10 cm koturnem.
        juz nie wiem jak to bylo, odruch chyba wzielam tego buta i mu tak przywalilam.
        mam nadzieje ze mial siniaki. i jeszcze dorzucilam wiazanke na odchodnym.
        to byla moja odpowiedz, przez tego palanta jeszcze dlugi czas dostawalam zawalu
        jak ktos za mna biegl.
        w polsce staram sie nie reagowac na komentarze,w londynie wale z grubej rury bo
        do tamtejszych facetow nic innego nie trafia.
    • mahla Re: Odpowiedzi na głupie komentarze 14.03.07, 20:59
      Podobała mi się odpowiedz którejś z forumek, że "nie dla psa kiełbasa":)))) Mnie
      raczej spotykają utkwione spojrzenia w moj biust, co tez juz jest mocno
      krepujace, ale gorsze byłyby chyba chamskie odzywki. Nie zniosłabym zaś, gdyby
      mnie ktoś obcy obłapywał i zwyczajnie dałabym po gębie!
      • anna-pia Re: Odpowiedzi na głupie komentarze 14.03.07, 21:09
        Mi się baardzo rzadko zdaraza słyszeć takie komentarze - raz, pewnie biust za
        mały ;p, a dwa, jak się zamyślę, to mam mocno niesympatyczny wyraz twarzy. Albo
        wystarczy ciężkie spojerzenie, albo nie - raz nie wystarczyło, warknęłam
        "spier[autocenzura]".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja