wędrówka po warszawskich sklepach

16.05.07, 12:09
Przedwczoraj miałam na mieście spotkanie, więc postanowiłam udać w pracy, że
będzie ono straaaaaaaasznie długie i ruszyłam na poszukiwanie bielizny.
Ponieważ sama nie wiem dokładnie co powinnam nosić, więc domyślałam się że
podróż będzie długa...;).
Ostał mi się już tylko jeden stanik, feliny, w rozmiarze 75G- conturelle, ale
zapinam go na ostatnią haftkę, a i kolor stracił, więc łaziłam po sklepach z
zamiarem przymierzenia 70H. Najpierw poszłam do sklepu na pl konstytucji.
Wcześniej zadzwoniłam by dowiedzieć się o rozmiary. Przez telefon- och
wszystko mamy, na miejscu- już dużo gorzej. Próbowałam 75 G- pod biustem za
dużo, miseczka jakaś pod szyję, z 70tek mieli tylko do F, dla świętego
spokoju przymierzyłam, ale wiadomo jak się to skończyło. Jedna miła kobitka,
jedna "blondi", która po godzinach pewnie żuje gumę by przywrócić sobie
naturalny wygląd buźki. Najpierw trafiłam na tę pierwszą, która na pytanie o
rozmiar 70 H, 70 G, 75 G itp, tylko prychała. Więc wzięłam się sama za
szukanie na wieszakach i przyszła ta druga- sensowniejsza, ale mimo pomocy
nie kupiłam nic. Zresztą z dostępnych rozmiarów był tylko jeden model.
Zabudowana siateczka w drobne kwiatuszki. Hm, nie do końca mój styl. Jeszcze
nie jestem w takim stresie, by wmówić sobie, że jak się nie ma co się lubi,
to się lubi co się ma..;) Potem śmignęłam do landu, pani w felinie miała
tylko jeden w moim rozmiarze, ale też cały zabudowany, a ja, na lato,
rozebrać się chcę!:) i jeszcze jeden, cielisty "pancerniak" jak sama
powiedziała, więc nawet nie przymierzałam.
Stamtąd myknęłam do sklepu co się zowie Victoria, bardzo miła pani, z wielkim
żalem powiedziała, że nic nie może mi dać. Z czasem zaczęło się robić krucho,
więc podjechałam na Sadybę do Gorseterii, ale nie było żadnego dużego
rozmiaru, ma być w nastęnym tygodniu. Po tej wyprawie, zgrzana i spocona (to
ten dzień z 30 stopniami na dworze) wróciłam do pracy, mając na sobie jeden
jedyny porządny stanik, który zaraz mi się rozleci:).

Swego czasu uzbierałam trochę kasy na zakupy przez int w bravissimo itp
sklepach zagramanicą;), ale oczywiście nieprzewidziane wydatki i kasy już nie
ma. Czas się kurczy i chciałabym kupić coś na miejscu, móc zmierzyć,
pomarudzić i mieć: biały, wydekoltowany do półprzezroczystych białych
koszulek na ramiączkach, "męskich", które latem kocham, i ze dwa jeszcze-
jeden czarny ozdobny- wydekoltowany (a co), drugi góra od kostiumu, do
bluzeczek i bluzek i innych.
Uf.
W tym tyg znów postaram się gdzieś pojechać, mam jeszcze parę miejsc do
sprawdzenia. Zobaczymy. Pewnie odwiedzę nieśmiertelny Atut, podobno na
puławskiej koło bramy miejsce fajne też jest i w pasażu smyczkowa, a, no i
zachwalany sklep w carrefour na bomowie.............................. słowem,
długa droga jeszcze przede mną:)
A jak Wy stoicie z zakupami na miejscu?

Serdecznie ściskam wszystkie biusty!:D:D:D:D:D
Maja
    • maheda A zaglądałaś do wątku o stacjonarnych? 16.05.07, 13:45
      Tutaj dziewczyny piszą o sklepach stacjonarnych, w Wawie i nie tylko:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992
      Łatwo znaleźć, bo w temacie posta jest miasto.
      M.in. zachwalany (chociaż obsługa zależy od sprzedawczyni) jest sklep Eden
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=27220992&a=61393698
      który w Wawie jest bodaj jedyny, w którym można kupić Freyę i Fantasie.
      • 12345maija Re: A zaglądałaś do wątku o stacjonarnych? 16.05.07, 14:27
        właśnie zamierzam z wątkiem o sklepach stacjonarnych zrobić rundkę po wawie (bo
        tu mieszkam) i stwierdzić gdzie, co jest...
        póki co, cholewcia, zawód...
        ale w sumie tylko w paru sklepach byłam, więc się ine poddaję!
    • maith Sugestie 16.05.07, 16:54
      Co do Edenu, to ja tam byłam, ale nie sądzę, żeby na 70H zaproponowano cokolwiek
      więcej niż jedną Felinę, obowiązkowo mocno zabudowaną w wersji full-cup a i to
      niepewne.

      Ale czemu nie Internet?
      Przecież kupując w necie masz właśnie możliwość spokojnego powolnego mierzenia.
      Jak Ci nie pasuje, to odsyłasz, a oni zwracają Ci pieniądze.
      A staniki z brytyjskich sklepów i z polskiej Melissy docierają naprawdę szybko.

      Pomyślmy logicznie - nawet jeśli będą w jakimś sklepie stacjonarnym mieli...
      coś, co w ogóle będzie we właściwym rozmiarze, to to będzie jedno, bez wyboru
      kolorów (możesz mieć pecha i wypadnie czarny ;), najpewniej zabudowane, do kitu
      i w okolicach 200 zł.
      Podczas kiedy poniżej tej sumy jesteś w stanie zamówić sobie, przez Internet
      którykolwiek stanik niezabudowany, o których tu pisałyśmy (Freya ma trochę
      propozycji, Melissa - z Melissy to by Ci ta suma starczyła na 2 staniki i
      jeszcze by zostało prawie na trzeci ;) Poza tym jeżeli chciałaś przymierzyć 70H
      w rozmiarówce Feliny, to znaczy, że w brytyjczykach (Freya, Panache)powinnaś
      mierzyć 70G, a to z kolei oznacza, że w Twoim rozmiarze będzie też fantastyczne
      Panache Inferno z przepinanymi ramiączkami.
      Nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz?
      Tu masz opcje z Melissy:
      www.melissa.nazwa.pl/kolekcja/Melissa0125.html
      www.bellissima.com.pl/strona.php?site=wyswietlanie_szczegol&id_inne=709&kategoria=
      www.bellissima.com.pl/strona.php?site=wyswietlanie_szczegol&id_inne=1365&kategoria=
      (w Bellissimie trzeba uważać na terminy, bo zwykle czeka się ok. miesiąca, ale
      jeśli znajdziesz to samo Inferno, czy Retro plunge [koniecznie plunge, inaczej
      jest inny model] na Brastopie, Bravissimo, czy Figleaves, to powinno być u
      Ciebie najpóźniej po tygodniu).
      • 12345maija Re: Sugestie 17.05.07, 12:45

        co za wspaniały, cudowny, rewelacyjny i niepowtarzalny wywód.
        Zbladłam i pozazdrościłam wiedzy. Naprawdę!
        Bardzo Ci Maith dziękuję za rady. Jestem mocno niewprawiona i cały czas wydaje
        mi się, że nie ma to jak przymierzyć i koniecznie w sklepie. Ale, jak sama
        napisałaś (wczoraj zajrzałam jeszcze do innych sklepów) dostaję do wyboru tylko
        wielkie, zabudowane monstra.
        Masz rację i bardzo za pomoc dziękuję!
        • maith Re: Sugestie 17.05.07, 15:33
          Aż się zarumieniłam :)
          Inna sprawa, że po kontakcie ze sprzedawczyniami, ograniczającymi się zwykle do
          "eee, takieeego rozmiaru nie produkują" albo "mamy tu jeden model" (wyglądający
          tak, że powinny dodawać "polecany przez Goździkową")
          rozmowy na forum mogą oszołomić :)
      • maheda Komentarz do sugestii ;) 17.05.07, 12:54
        maith napisała:

        > Co do Edenu, to ja tam byłam, ale nie sądzę, żeby na 70H zaproponowano cokolwie
        > k
        [ciach]
        > jeszcze by zostało prawie na trzeci ;) Poza tym jeżeli chciałaś przymierzyć 70H
        > w rozmiarówce Feliny, to znaczy, że w brytyjczykach (Freya, Panache)powinnaś
        > mierzyć 70G,

        Wszystko prawda, ale do Edenu mogłaby się dziewczyna przejść, bo w innym wątku
        któraś z "Wawiórek" pisała, że po zakrzyknięciu 75G, czy 70G (nie pamiętam
        dokładnie), dostała kilka staników z Freya i coś z Feliny, przeliczone na H.
        Owszem, maith ma absolutną rację co do zakupów przez net, ale do Edenu możesz
        podejść ;-) Przynajmniej masz niezerowe szanse na to, że oszczędzisz sobie
        jakiegoś mierzenia :-)
        • maith Re: Komentarz do sugestii ;) 17.05.07, 15:28
          To byłam ja :)
          Dostałam kilka staników, w tym jedną Freyę i 2 Feliny, w tym jedną 75H (bo
          Feliny jak wiadomo mają płytsze miski). Oczywiście i ta Freya i Felina
          zabudowane po szyję. Jasne, że mogłaby się przejść, ale ostrzegam uczciwie, że
          ja (ja, wyobraźcie to sobie na spokojnie :) wyszłam stamtąd z już dawno już
          zapomnianym uczuciem stanikowego doła, bo też szukałam właśnie czegoś, co nie
          byłoby full-cupem. Ale jeśli gdziekolwiek miałaby w Warszawie pójść na żywo, to
          faktycznie przede wszystkim tam.
      • 12345maija Re: Sugestie 17.05.07, 12:57
        to ja się jeszcze dopytam, czy w melissie też myślisz, że będę 70H?
        • maith Re: Sugestie 17.05.07, 16:33
          Tak, myślę, że największą szansę trafienia w dobry rozmiar masz przy H, bo
          Melissa też jest jednak mniejsza od brytyjczyków, z racji nieposiadania części
          międzyrozmiarów :)
          Jak już dostaniesz przesyłkę, to opisz nam, jak ten stanik odbierasz, jeśli
          cokolwiek byłoby nie tak, to co. Bo czasem jest wszystko super, a czasem coś
          jest nie tak nawet nie z powodu rozmiaru, co źle wybranego modelu (one też się
          różnią), a czasem trzeba po prostu wymienić rozmiar.
    • martasap83 Re: wędrówka po warszawskich sklepach 17.05.07, 13:36
      dziewczyny ja wam zazdroszcze tego że macie choć jeden sklep z taką bielizną w
      mieście u mnie nie ma żadnego z Freyą itd :(
      • 12345maija Re: wędrówka po warszawskich sklepach 17.05.07, 13:51
        ale jak widzisz, mnie już dziewczyny przekonały i właśnie zrobiłam zakupy w
        melissie. więcej kasy stracę na benzynę jeżdżąc po wawie, niż na zakupy w
        sklepie. a autobusem, zanim po robocie dojadę gdzieś.... no to na 22 wracam do
        domu i tak z pustymi rękami.
        i tak się to kręci.

        pozdrawiam- nawrócona:)
      • kasica_k Re: wędrówka po warszawskich sklepach 17.05.07, 15:20
        Ja podobno gdzies mam (Wwa), ale i tak wszystko kupuje w necie. Ani jeden moj
        biustonosz nie zostal kupiony w sklepie stacjonarnym :) (z wyjatkiem starych za
        malych). Jasne, ze fajnie byloby miec sklepik stacjonarny pod nosem, ale taki,
        w ktorym wybor bylby choc troche porownywalny chocby z Bellissima. Bo tam, gdzie
        znajde 3 modele na krzyz, nie oplaca mi sie jezdzic...
      • maith Re: wędrówka po warszawskich sklepach 17.05.07, 15:35
        Ale tam była do wyboru jedna Freya, straszliwie zabudowana, oczywiście bez
        żadnego wyboru kolorów. Zatem w praktyce i tak robimy zakupy w necie.
        • martasap83 Re: wędrówka po warszawskich sklepach 17.05.07, 16:40
          to nic tylko trzeba sklepy zakładać ;)
          • 12345maija Re: wędrówka po warszawskich sklepach 18.05.07, 10:26
            najfajniej byłoby, zanim się sklep otworzy, zrobić kampanię społeczną- czyli
            uczymy Polki jakie mają nosić biustonosze. Pewnie po paru latach gdzieś po
            zapleczu walałyby się miseczki "A", a sklepów z normalnymi (czyli naszymi)
            rozmiarami namnożyłoby się:). Można by wejść w komitywę z polskimi
            producentami, porobić fajne sesje zdjęciowe pokazując, że rozmiar G czy K to
            nie namioty, jak się 90% narodu wydaje. Studio do zdjęć mam, fotografów,
            stylistów, wizażystów- mam, pomysły też są, trzeba tylko usiąść, zaatakować
            urzędy, unię, agencje i działać po spisaniu czego chcemy, do czego dążymy i po
            co to robimy. Pewnie nie jeden lekarz by się też z chęcią wypowiedział. Wejścia
            do gazet żeby opisały ruch na rzecz uwolnienia polskich biustów też mam. Pewnie
            każda z nas ma coś, co pomogłoby w takiej akcji. Do dzieła i już!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja