Dlaczego nie kupować staników przez internet ?

25.09.07, 20:45

do założenia tego tematu zainspirowała mnie wypowiedź elmilinden:
> Nie mogę kupić przez internet i bez mierzenia, bo to nie ma sensu...
I zaczęłam się zastanawiać, dlaczego wiele nowych biuściastych (i mniej
biusciastych a źle ostanikowanych) na początku deklaruje niechęć do takich
sklepów. A jeśli jeszcze ma rozmiar wykraczający poza typową polską
rozmiarówkę (70A - 90D) i zarzeka się, że nie wyda 200 zł na stanik ....

Dziewczyny ! uświadomcie sobie bezpodstawność Waszych lęków !

Po pierwsze: SPOSÓB PŁATNOŚCI. Czasami wystarczy odpowiednia karta płatnicza
dodawana do konta osobistego, które na pewno macie (chyba że podzielacie
niechęć naszego premiera do tej usługi). A jeśli nie, to uzyskanie karty
kredytowej (z umiarkowanym limitem) jest dostępne prawie dla każdego, a jeśli
spłaca się ją w terminie, nie kosztuje dużo. To bank chce ją Wam wydać, a nie
odwrotnie.
Sprawdzacie kłódeczkę w rogu ekranu i z ufnością wpisujecie swoje dane.
Dla kompletnych tradycjonalistek czasami bywa dostępna opcja „za pobraniem”.

KOSZTY WYSYŁKI. Owszem są (chyba, że akurat traficie na opcję darmowej
wysyłki). W polskich sklepach zwykle poniżej 10 zł, w angielskich około 5
funtów (25 - 30 zł). Trzeba je po prostu dodać do nominalnej ceny stanika.

MIERZENIE Znacznie wygodniejsze niż w sklepie stacjonarnym. Robisz to w domu,
przed własnym lustrem. Kilka razy. Możesz na stanik założyć bluzkę. Możesz w
nim te półgodziny posiedzieć (ale nie spoć się !) Możesz pokazać się innej osobie.
Oczywiście fajnie byłoby móc zamierzyć te wszystkie cudeńka na żywo i dlatego
idziemy na perfekcyjne dopasowanie.

ZWROTY. Tak. Naprawdę można zwracać staniki, które nie pasują, są za małe albo
po prostu wyglądają mniej seksownie na tobie niż na modelce. Naprawdę.
Internetowy sklep z bielizną, to nie pani z bazarku, która za żadne skarby nie
przyjmie zwrotu. Obrót stanikami jest wliczony w ich ryzyko i koszt
prowadzenia sklepu. Nie protestują, jeśli dziewczyny zamawiają na raz z tego
samego modelu 70G i 75F i od razu widać, że nie zostawią sobie obu.
Oczywiście zwrot łączy się z kosztami:
- paczka / list do sklepu (zwykle tyle co wysyłka od nich)
- zamrożenie pieniędzy (i tu sprawdza się kredytówka, gdzie nie musisz
wykładać tej forsy).
- różnica kursowa - ja straciłam około 5 % na wymianie złotówka => funt =>
złotówka

Minusem jest też konieczność korzystania z usług Poczty Polskiej (patrz osobny
wątek).

I jeszcze jedno. Koszt stanika. Owszem są wśród nas dziewczyny naprawdę
zamożne, które stać regularnie na Avocado, Rigby and Peller i inne luksusy. Są
też stanikomaniaczki, które dla pięknego biustonosza będą się żywić serkiem
topionym.
Ale jeśli Twoje zasoby są ograniczone masz do wyboru:
1. Jeden, dwa DROGIE porządne staniki. Traktujesz je jak buty na zimę albo
płaszcz - sięgasz do oszczędności czy robisz debet, zaciskasz zęby i kupujesz.
A potem nosisz, pierzesz, suszysz, nosisz ....
2. Polowanie na okazje. W brastopie dostaniesz stanik na promocji już za 9.99 Ł
3. Polskie marki - niby średniej jakości i urody, rozciągliwe, ale też
produkują duże rozmiary (sprawdź stronę www.wyprzedazbielizny.pl)
4. E-bay. To cudowne źródło tanich staników. Ja wolę sobie kupować u nich co
miesiąc coś nowego za 40 zł niż raz na pół roku w Avocado za 250 zł.
    • zania_uk Re: Dlaczego nie kupować staników przez internet 25.09.07, 21:15
      bardzo fajny watek. podpisuje sie rekami, nogami, i biustem oczywiscie :)
    • kasiamat00 To jeszcze kilka komentarzy :) 25.09.07, 21:16
      1. Nie musisz mieć kredytówki! Na rynku są obecnie karty do płatności
      internetowych, zarówno takie dostępne tylko dla posiadaczy konta w danym banku
      (ale konto mBankowe nic nie kosztuje), jak i dla każdego z ulicy - wchodzisz do
      banku, kupujesz kartę za 500 zł, wydajesz. Proste jak drut.

      2. Przesyłka zazwyczaj jest bardzo szybka - nie pamiętam, aby kiedyś paczka szła
      dłużej niż tydzień (z Anglii!), jedna doszła w 3 dni. A jak masz podejrzenia co
      do poczty, to prosisz o polecony.

      3. Angielski - rozumiem, że dla jakiegoś procenta może to być problem. Ale nie
      łudźmy, mamy cholernie dużo szczęścia, że zagłębie stanikowe jest w UK, a nie
      np. we Włoszech czy Francji. Podstawowych zwrotów można się nauczyć, a w razie
      wątpliwości zapytać na forum - ktoś na pewno odpowie. No i angielski na poziomie
      beginner jest bardzo prosty - nic się nie odmienia i w ogóle :)

      4. Koszty - na początek sklepy, aż do ustalenia rozmiaru (bo można odsyłać),
      potem można szaleć na ebay'u. Moje ostatnie zdobycze to dwie "preproduction
      sample" z Fauve (oba kolory Amelii), właśnie do mnie idą. Łącznie z kosztami
      przesyłki wyszło poniżej 25 funtów, czyli tyle, co za jednego Triumpha. Teraz
      tylko liczę, że mi ich nikt nie zachachmęci po drodze i że będą pasować. A jak
      nie będą, to jakaś chętna się na pewno znajdzie :P
      • kasica_k Amelia 25.09.07, 21:22
        No to ja też trzymam kciuki - pokażesz w galerii, oczywiście? :)
        • kasiamat00 Re: Amelia 25.09.07, 21:37
          Pokażę, ale najpierw musi dojść (powinno pod koniec tego tygodnia), a potem
          muszę mieć czas - do standardowych problemów pt. "rok akademicki się zaczyna" i
          zamieszania w mieszkaniu (współlokator się wyprowadza, ja się przenoszę do
          innego pokoju, zmieniamy abonament internetowy itp.) doszły jeszcze problemy
          rodzinne (śmierć bliskiej osoby), które trochę zajmują czas i powodują, że
          średnio mam głowę na staniki. Siedzę teraz tutaj, żeby o tym nie myśleć :( Nawet
          z pluszowego Tuxa, który wczoraj w końcu do mnie dotarł, nie potrafię się cieszyć :(
    • kasica_k Re: Dlaczego nie kupować staników przez internet 25.09.07, 21:20
      Był już taki wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=57356275&a=57356275
      I w FAQ jest kilka słów na ten temat.

      Ale są widać rzeczy, które warto regularnie powtarzać :)

      Mnie się najbardziej zawsze podoba kwestia "nie chcę tak bez mierzenia" ;)
      Święta racja, chodzić w staniku bez mierzenia to bezsens. Najpierw, oczywiście,
      mierzymy. I zostawiamy albo odsyłamy.

      No nie wiem, skąd te lęki w czasach, gdy chyba mało kto nigdy nie kupił sobie
      książki czy płyty w jakimś amazonie czy innym merlinie. To dokładnie to samo,
      tylko towar inny :)
    • limonka_01 6 powodów dla których .... 25.09.07, 22:07
      6 powodów, dla których można robić zakupy przez internet:
      1. masz dostęp do całej gamy produktów i rozmiarów w jednym miejscu
      2. sklep internetowy otwarty jest 24 godziny dziennie przez 7 dni w tygodniu
      3. możesz szybko i łatwo odnaleźć to czego szukasz
      4. nie ma kolejek i problemów z parkowaniem
      5. zakupy dostarczane są bezpośrednio pod Twoje drzwi, nie musisz nawet
      opuszczać domu czy biura
      6. możesz nawet wysłać komuś prezent, pięknie opakowany z załączoną od Ciebie
      wiadomością

      podaję je za Figleaves
      • swierszczowa1 Re: 6 powodów dla których .... 25.09.07, 22:12
        7. Nie ma wrednych ekspedientek. A jak sie chesz poradzić czy dobrze
        leży fotografujesz się i radza Ci dziewczyny z forum, które w
        przeciwienstwie do ekspedientek radzą całkowicie bezinteresownie, sa
        mądre i zyczliwe:)
        • turzyca nr 8 25.09.07, 22:27
          a w zasadzie nr 1:
          mozesz spokojnie zmierzyc stanik, pochodzic w nim po domu,
          przymierzyc do niego wszystkie bluzki. Bez pospiechu, bez stresu.
          Jak Ci sie nie spodoba, to mozesz odeslac, trzeba tylko nie odrywac
          metek, zachowac paragon i nie narobic sladow uzytkowania.
          • swierszczowa1 Re: nr 8 25.09.07, 22:33
            Właśnie sobie przypomniałam jak przy pierwszych stanikach co 10
            minut zmieniałam zdanie. Raz mi się zdawało ze dobrze lezą, raz ze
            zle. W stacjonarnym sklepie po prostu bym kupiła (pierwsze wrazenie-
            1000x lepiej niż dotychczas-zachwyt), a potem bym pewnie juz nie
            mogła oddać. Wątpliwości zazwyczaj przychodzą jak się trochę w
            staniku juz posiedzi i jak minie pierwsza euforia.
            • effka454 Re: nr 8 25.09.07, 22:47
              Tak, a ja sobie przypomniałam, jak przy ostatnim zakupie, ponieważ nie do końca
              byłam pewna, czy dobrze leży - skakałam, biegałam, robiłam skłony i dziwne
              wygibasy :D, żeby się przekonać co jest nie tak.
              I teraz sobie wyobraziłam oczy pań ekspedientek, gdybym taką gimnastykę
              zaczęła uprawiać w sklepie :DDD
              • chrumpsowa :) 25.09.07, 23:02
                Wybor w internecie (wlasnei dla biusciastych) o niebo lepszy niz w sklepach
                stacjonarnych :)

                Ja jako klasyczny niecierpliwiec, widze jedna wade kupowania - do mnie przesylka
                dociera w przeciagu 7 dni roboczych... Ponad tydzien czekania to dla mnie
                straaasznie dlugo. ;)

                No, ale jak chyba Swierszczowa zauwazyla - w stacjonarnym sklepie czesto
                kupujemy nie do konca pasujace staniki... Ja raz kupilam cztery na raz, bo
                okazja, bo chyba "nienajgorzej" pasuja... Wyobrazacie sobie,ze nie zalozylam ich
                ani razu?! Mierzylam, zakladalam bluzke, pokrecilam sie po domu i zdejmowalam,
                bo jednak byly beznadziejne...
            • bajgla Re: nr 8 25.09.07, 23:05
              swierszczowa1 napisała:

              > 7. Nie ma wrednych ekspedientek.

              dla mnie to powód nr 1 :D
    • miracelle Re: Dlaczego nie kupować staników przez internet 26.09.07, 09:55
      Łatwo Wam pisać, pewnie, że macie rację, ale w momencie kiedy:
      ma się ledwie 20 lat, nie pracuje się, to się nie dostanie karty kredytowej, na
      kartę do płatności w sieci, o której któraś z Was pisała, nie mam tych 500zł
      żeby móc wyłożyć i raczej mieć nie będę. W ogóle stanik za 200zł mogę sobie
      kupić maksymalnie jeden na rok... to nie jest takie proste. A zanim zacznę
      polować na ebayu (gdzie zresztą też jest karta potrzebna), to muszę znać swój
      rozmiar. Rodzice arty k. nie mają, bo im nie potrzebna, bo na allegro się płaci
      przelewami zwykłymi..

      I to tak trochę między młotem a kowadłem.. bo rozumiem konieczność posiadania
      dobrych staników dla własnego zdrowia, ale pewnych kwestii nie przeskoczę.
      • magdalaena1977 Re: Dlaczego nie kupować staników przez internet 26.09.07, 10:03
        miracelle napisała:
        > pewnych kwestii nie przeskoczę.

        Rozdziel sobie ten problem na dwa
        1. brak środków technicznych do zakupów w sieci
        2. brak pieniędzy na drogie staniki

        ad. 1 Jeśli masz 20 lat, nie pracujesz, to pewnie jesteś studentką. - Nie podam
        szczegółów ale jest szeroka oferta skierowana do takich osób, w końcu
        obiecujących klientów za kilka lat.
        Zresztą możesz zacząć od polskich sklepów, gdzie płaci się przelewem albo za
        pobraniem

        ad. 2 może na początek melissa za 70 zł ?
      • veev Re: Dlaczego nie kupować staników przez internet 26.09.07, 10:11
        > W ogóle stanik za 200zł mogę sobie
        > kupić maksymalnie jeden na rok...

        to nie jest tak, ze koniecznie trzeba dac za stanik 200 zl. ja za znaczna
        wiekszosc swoich stanikow zaplacilam ponizej stowy, a nosze same brytyjczyki
        (glownie Panache). zwykle mieszcze sie w granicach 10-15 funtow, a to
        praktycznie cena Melissy.

        v.



    • popea1 kij w mrowisko:) 26.09.07, 11:06
      A ja znowu wsadzę kij w mrowisko i pewnie mało kto się ze mną
      zgodzi. Zamierzałam założyć nawet wątek na temat " precz z zakupami
      w sieci:) czy coś w tym stylu:)
      Ja zgadzam się absolutnie, że nie ma się co bać zakupow w sieci,
      robię je niezmiennie (ze spodniami i butami włącznie), kwestia
      przymiarki jest bezproblemowa i odesłanie/zwrot gotówki to też żaden
      kłopot, ale pozostaje jedno..... (darujcie caps lock)POCZTA. Na
      przedostatni zakup czekałam ponad miesiąc, teraz oczekuję na paczkę
      już od 6 września (i nic). Biorąc pod uwagę, że mało który stanik mi
      pasuje, często wymianiam, dodajmy więc kolejny miesiąc. Czyli 2
      miesiące czekania na biustonosz? Nonsens. Tyle to mogę czekać na
      uszycie futra z norek, łącznie z ich upolowaniem!! Jeszcze wspomnę o
      kosztach opłat pocztowych(przesyłka w obie strony na mój koszt:
      dostawa 30zł+ odesłanie 15 zł). Jak to wszytko zsumuję mam
      nieodpartą ochotę na Felinę za 250zł i wydaje mi się to nadwzyczja
      korzystnym interesem. Ja nie mam po prostu do tego nerwów i
      cierpliwości - wolę dopłacić, przepłacić i nie czekać, kupić, mieć i
      po sprawie. Dlatego też cieszę się, że w W-wie powoli mogę już coś
      upolować.... (rozumiem, że dla mieszkanek mniejszych miast może być
      wygodniej zamówić i poczekać).

      ps. do obrończyć zwierząt - futra nie mam i nie chcę mieć:)
      pozdrawiam
      • veev Re: kij w mrowisko:) 26.09.07, 15:13
        ojtam zaraz "mało kto się zgodzi". to jest wazny (i wkurzajacy) aspekt calej
        sprawy, ale dla mnie mniej wiecej tydzien czekania na przesylke (tyle srednio
        ida do mnie paczki z UK, zwykle nawet krocej - ostatnio nawet paczki z Kanady i
        Singapuru przyszly w ciagu niecalego tygodnia) to i tak najlepsze mozliwe
        rozwiazanie.

        zeby kupic 70GG stacjonarnie we Wrocku, musialabym najpierw zorganizowac sobie
        pare wolnych godzin (nie w srodku nocy), potem udac w jakas koszmarna krucjate
        po sklepach (a akurat u nas wybor dla biusciastych jest mocno taki sobie), odbyc
        nieskonczona ilosc dyskusji w stylu "to niemozliwe, nie ma takich rozmiarow"
        albo "70 GIE GIE? to nie moze byc na pania dobre" (a mnie asertywnosc w obliczu
        panienek zza lady totalnie siada) i pewnie wydac znacznie wiecej niz w brastopie
        czy na ebayu, zeby ostatecznie skonczyc z czyms, co i tak jakoscia i uroda
        Panache nie przebije. zdecydowanie wole sobie te zakupy wyklikac wieczorem przy
        kieliszku wina i poczekac te pare (czy nawet parenascie) dni.

        co oczywiscie nie zmienia faktu, ze idealnie byloby po prostu miec wybor :)

        v.
      • maheda Prawdę mówiąc... 26.09.07, 15:33
        gdybym na swój rozmiar mogła kupić w sklepie Felinę, w której ładnie
        bym wyglądała, to możliwe, że też bym tak myślała :)
        Sęk w tym, że żadna Felina (sprawdzałam właśnie dlatego, żeby mieć
        możliwość zakupu stacjonarnie :-)))))))))))))))) ) nie jest uszyta
        dla mnie - już nawet pomijam fason, ale mają za małe miski, a jeśli
        dobre miski, to w zbyt szerokich obwodach. Masakra.
        Triumph - to samo.
        I tak mam świetnie, bo w Kraku jest Intimo4you, za co pokłony biję
        do dziś losowi, mój najlepszy stanik jest właśnie z tego sklepu.
        (Joasiu - tej Millie na razie nie przebiło absolutnie NIC!)
        Dlatego jednak kupuję przez net, acz możliwe, że w obliczu smętnych
        faktów (przez net nie udało mi się na razie kupić niczego, co by mi
        odpowiadało w stopniu odpowiadania mi Millie) jednak sobie net
        odpuszczę.
        Na ostatnich zakupach Avocado+Brastop straciłam jakieś 60 zł.
        Tylko za możliwość przymierzenia bielizny, która okazała się za mała
        albo za duża.
        • maheda Jeśli dołożę do tego 26.09.07, 15:38
          kilkadziesiąt zł, które straciłam na stroju kąpielowym, to wychodzi
          mi ponad pół stanika w Felinie albo prawie cały w Intimo4you :/
          I jak sobie o tym pomyślę, to trafia mnie jasna cholera.

          Ale ponieważ chciałam wypróbować inne firmy produkujące staniki -
          szukałam w sklepach internetowych.
          I możliwe, że jeszcze będę dalej próbowała.
          A możliwe, że nie. Zobaczę.
      • yaga7 Re: kij w mrowisko:) 26.09.07, 15:44
        A ja przy pracy w domu wolę iść na pocztę, na którą mam 5 min, niż wybierać się
        na zakupy na miasto, bo najzwyczajniej w świecie nie mam czasu na takie godzinne
        wyprawy.
        W sklepach stacjonarnych jestem raz na kilka tygodni, przy czym zazwyczaj
        przelotem, jak się z kimś gdzieś umawiam.

        Oczywiście, gdybym w Kraku miała sklep z Panache i Fayreformami, pewnie
        kupowałabym tam. Ale nie ma takiego sklepu, a oferta Intimo nie jest dla mnie.
        Dlatego mnie osobiscie bardzo pasuje opcja sklepów netowych, z których rzeczy
        same do mnie na nóżkach przychodzą ;))
        I w sumie dla mnie nie jest aż tak drożej - tak płaciłabym za bilety autobusowe
        i inne, a tak co najwyżej płacę za odsyłkę raz na jakiś czas :)
        • kasica_k Re: kij w mrowisko:) 26.09.07, 17:10
          Ja nie mam na co narzekac - wszystkie moje netowe zakupy byly udane (wymieniam,
          owszem, ale w sumie niewiele na tym trace).

          Wszystko zalezy od sytuacji. Dla wielu osób kupic w necie albo nie kupic wcale -
          to jedyna alternatywa. Nie kazdy sie miesci w rozmiarowce Feliny (ja nie), a
          podroz do Warszawy, Krakowa czy Poznania tez kosztuje. Cos za cos.

          Reasumujac, kazda forma zakupow ma swoje wady i nie widze sensu w zniechecaniu
          kogokolwiek do kupowania w sieci. Moim zdaniem plusy zdecydowanie przewazaja nad
          minusami - zwlaszcza, ze dla niektorych z nas jest to na razie jedyna mozliwosc.
          • popea1 Re: kij w mrowisko:) 26.09.07, 20:06
            kasica_k napisała:

            > Ja nie mam na co narzekac - wszystkie moje netowe zakupy byly udane (wymieniam,
            > owszem, ale w sumie niewiele na tym trace).
            Zazdroszczę.
            >
            > Wszystko zalezy od sytuacji. Dla wielu osób kupic w necie albo nie kupic wcale
            > -
            > to jedyna alternatywa.
            do niedawna też moja jedyna aleternatywa.

            Nie kazdy sie miesci w rozmiarowce Feliny (ja nie), a
            > podroz do Warszawy, Krakowa czy Poznania tez kosztuje. Cos za cos.
            Racja
            Reasumujac, kazda forma zakupow ma swoje wady i nie widze sensu w zniechecaniu
            > kogokolwiek do kupowania w sieci.
            Nikogo nie myslę zniechęcać. Sama jestem zniechęcona.
            Moim zdaniem plusy zdecydowanie przewazaja na
            > d
            > minusami -
            Zazdroszczę jak wyżej:) (ale nie zawiszczę:)
            zwlaszcza, ze dla niektorych z nas jest to na razie jedyna mozliwosc
            I ten brak różnych możliwości jest jeszcze gorszy niż Poczta Polska.
Pełna wersja