Poziom "naszych" sklepów :)

09.11.07, 01:46
Przyznam, że zawsze mnie zastanawiało, czemu bielizna dla kobiet ma
reklamy skierowane do mężczyzn. Na szczęście "nasze" sklepy starają
się dotrzeć do nas a nie do kogoś, kto miałby nam kupić w prezencie
nieśmiertelne 75B ;)

Zauważyłyście, że jest różnica pomiędzy:
-porządnymi sklepami z ofertą dla nas
www.bravissimo.com/
www.bellissima.com.pl/index1.php
-a sklepami sprzedającymi nie tyle bieliznę, co seksowność
www.agentprovocateur.com/
www.intymna.pl/
gdzie na duże biusty prawie nic nie ma.

Bielizna dla nas, nawet jeśli jest seksowna, to jest prezentowana
metodą "zobacz, jak zadowolona jest ta dziewczyna w naszym
produkcie", absolutnie nie w stylu "0-700".
Przykład?
www.bravissimo.com/products/lingerie/sensational-sets/ballet/balconette-bras/ba67-details.aspx?colour=Raspberry
No i bardzo podobają mi się szczegółowe opisy cech produktu:)

Wygląda na to, że przynajmniej niektóre sklepy rozumieją, kto jest
ich klientem - kobiety :)
    • yaga7 Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 06:19
      A mnie strona Agent Provocateur się podoba i tyle. Ja osobiście lubię taką
      prezentację bielizny ;) I taką bieliznę też lubię ;)
      Co co mnie kiedyś zdziwiło, to to, że oni robią niektóre modele do F, a nie do
      nieśmiertelnego D, jak w przypadku innych podobnych firm.
    • heliamphora Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 08:58
      Właśnie... Te reklamy wypiętych panienek w za ciasnych stanikach pokazują, że i
      kobieta, i pośrednio jej stanik, może być traktowana jako produkt dla faceta. I
      że wiele kobiet najchętniej kupi to, co je właśnie takim produktem uczyni.
      Smętne to. Dlatego też jestem pełna sympatii dla reklam z Bravissimo itp. :)
    • bathilda Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 10:35
      I właśnie dlatego tyle z nas napisało że "lubi" Heather z Bravissimo. Bo mamy
      poczucie, że ona jest jedną z nas. Big-boobed girl jak piszą na stronie ;-)
    • emka_waw Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 12:12
      Najwidoczniej w Polsce jeszcze pokutuje ogólne przekonanie, że
      porządna kobieta może nosić tylko babcine biusthaltery w wersji
      pancernej, a jak nosi coś seksownego to jest... no, nieporządna,
      ładnie mówiąc.

      Jesteśmy pionierkami w nowym podejściu do bielizny :)
    • brzuchalek Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 12:29
      Wydaje mi sie, ze to nie jest tak. Bez wątpienia oferta sklepów
      bieliźnianych sie powiększa, powoli będzie tak też w dziale bielizny
      nazywanej erotyczną. Cos, co ma być erotyczne, jest przeceiż z
      założenia skierowane i do mężczyzn i do kobiet. Ja nie odbieram
      oferty Intymnej czy Agentprovocateur, jako oferty skierowanej do
      mężczyzn. Taka bielizna ma określone przeznaczenie - budzenie
      pożądania, i to robi, jest raczej przeznaczona do rozbierania, a nie
      do ubierania. Dlatego np. bardzo podoba mi sie pomysł, ze w Agencie
      maja np. ofertę dla kobiet w ciąży. Żeby jej zycie intymne nie
      zaniklo :)
      Jestem przekonana, ze również oferta erotyczna bedzie kiedys równie
      bogata i przeznaczona dla kobiet (i mężczyzn) o wszystkich mozliwych
      kształtach.
      A modelki nam sie podobaja, bo odnejdujemy w nich siebie w takiej
      troszeczkę ulepszonej wersji. Ulepszonej realnie i w granicach
      rozsądku :)
      • chrumpsowa Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 14:54
        Szcze.rze powiem, ze bardziej podoba mi sie bravissimo :)
        Na stronie agenta znalazlam stanik do smietnika sie nadajacy. Spojrzcie na
        zdjecie SAMEGO stanika - modelce sutki widac, a chyba nie tak ma byc...
        www.agentprovocateur.com/nikita.php
        • chrumpsowa Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 14:57
          Tych stanikow do F jest bardzo malo, zreszta ja nosze FF, wiec dla mnie tam nic
          nie ma. Czuje sie dyskryminowana wiec jak ma mi sie ten agent podobac? Ze niby
          mam wiekszy biust to juz seksy byc nie musze? ;)))) Zartuje oczywiscie.
          Wystarczy mi, ze na bravissimo takie cudenka sie pojawily :)
          • martvica Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 15:17
            Mi się podoba Agent, bo ma te zdjęcia takie 'z jajem';) ale nie traktuję go
            poważnie, w końcu to jest bielizna typowo sypialniana, nie na co dzień. Zawsze
            się śmieję jak oglądam stronę :)
            Co do intymnej.pl - oglądam czasem gorsety i klnę strasznie. Nie żebym miała
            figurę do gorsetów... ale tak z zasady ;)
        • kocio-kocio Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 15:30
          A ja myślę, że właśnie tak ma być.
          Dla każdego coś miłego :o)
          • kasica_k Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 15:41
            No pewnie. Bardzo lubię Agenta i żałuję, że nie robi większych miseczek :)
            Oczywiście to nie jest bielizna do noszenia na co dzień. Kto wie, może oni też
            zaczną w końcu szyć dla biuściastych? Weźmy takie Ultimo, do niedawna A-D, a
            teraz - seksowne buduarowe plunge do G.

            Nie cierpię za to erotycznej tandety, której pełno np. w Polsce. Agent to luksus
            i taka właśnie powinna być tego typu bielizna.
            • maith Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 16:35
              Ok, to Agent jako sklep z bielizną wyłącznie do celów łóżkowych jest specyficzny
              i tam tak ma być, ale polska Intymna jako sklep z bielizną różną jest w takim
              razie przykładem i erotycznej tandety (karpiki, pozy i fotoszop, wszystko bez
              pomyślunku) i sklepu traktującego swoje klientki niepoważnie. Jak wygląda ich
              opis np. jednego ze staników firmy Gaia?
              "Uwodzicielski biustonosz, któremu urok dodaje mała kokardka znajdująca sie przy
              złączeniu miseczek oraz kwiatowy wzór na miseczkach."
              A stanik wyglądem nie rzuca na kolana i nie nazwałabym go bielizną erotyczną.
              Nic o rodzaju, kształcie, cechach.
              • satia2004 Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 17:52
                maith napisała:
                > ale polska Intymna jako sklep z bielizną różną jest w takim
                > razie przykładem i erotycznej tandety (karpiki, pozy i fotoszop,
                > wszystko bez pomyślunku) i sklepu traktującego swoje klientki
                niepoważnie.

                Maith - mocno przesadzasz. Intymna zamieszcza zdjęcia producentów
                nie swoje!
                Bravissimo współpracuje tylko z kilkoma producentami, ma niewiele i
                w miarę stałych modeli, więc może sobie pozwolić na obfotografowanie
                kolekcji na własnych modelkach (nawet na koszt własny ale poejrzewam
                że dostają egzemplarze testowe od proucentów).
                Intymna ma kilkunastu/kilkudziesięciu producentów i kilkaset modeli,
                kolekcje zmieniają się co pół roku. Producenci dostarczają swoje
                zdjęcia i tyle. Nie wiem dlaczego napadasz akurat na ten sklep bo w
                Polsce ŻADEN nie ma kolekcji obcych producentów na swoich modelkach
                (nie mówiąc już o takiej Melissie co zdjęć na modelkach nie ma
                wcale).

                > A stanik wyglądem nie rzuca na kolana i nie nazwałabym go bielizną
                erotyczną.
                To już Twoje subiektywne zdanie ;)


                Co do merytoryki wątku o się zgadam - reklamy mówią 'załóż mnie to
                będziesz taka 'seksowna' jak modelka'. Szkoda tylko, że
                ta 'seksowność' wychodzi ja panience spod latarni ;P Dla mnie to
                straszna 'tipsiarska' tandeta ale coż... nie od dziś wiadomo, że
                seks się sprzedaje...
                • kasica_k Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 18:18
                  OK, modelki modelkami, ale przyzwoity opis towaru jest cechą dobrego sklepu. Jak
                  go nie ma, to sklep jest co najwyżej średni. Tak naprawdę to Bravissimo też
                  wcale nie ma takich doskonałych opisów.
                  • ganbaja Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 19:06
                    A dla mnie nie jest problemem jak jest reklamowana bielizna. Ale to, ze widnieje
                    na bilbordach.
                    Uważam, ze to uwłaczające aby prawie naga kobieta a wyzywającej pozie wisiała na
                    ulicznej tablicy.
                    Nie mówiąc już czego uczy to nasze dzieci.
                    Błeee.
                    Do reklamowania bielizny są odpowiednie do tego gazety, sklepy mają witryny i
                    manekiny itd.
                    Ale ja to jestem raczej mało obiektywna, staromodna, konserwatywna i nie znoszę
                    bilbordów i nachalnych reklam w ogóle.
                    • mary_lu Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 20:40
                      Nie słyszałam jeszcze o przypadku, żeby kawałek golizny na zdjęciu
                      wyrządził komuś krzywdę, choćby i dziecku... Nie przeszkadza mi,
                      że "nasze dzieci" mogą zobaczyć nagość na billboardach. Niestety,
                      jest to nagość wyfotoszopowana i zamiast uczyć wolności i
                      nieskrępowania wpędza w straszliwe kompleksy. I rzeczywiście
                      najczęściej przedstawia kobiety jako przedmioty, zwierzątko do
                      łóżka, słodką idiotkę...

                      Agent Provocateur uwielbiam, chociaż dla mnie tam też nie ma
                      rozmiarów... Często oglądam ich zdjęcia - mimo retuszu są zabawne,
                      pomysłowe, klimatyczne, modelki są drapieżne, mają błysk w oku i
                      widać, że to one rządzą :)

                      A sama bielizna AP - czekam na miskę FF lub G. Kilka ich modeli jest
                      zaprojektowanych jakby na moje zamówienie...

                      Co do "naszych" i "wrazych sklepów do D" - gdy byłam początkujacą
                      Lobbystką, bardzo mi brakowało zdjęć z bułami... Oglądałam zdjęcia w
                      Bravissimo i myślałam sobie, że nawet ichnie balkoniki są niewiele
                      lepsze od Doreen... Zero seksapilu, wszystko zakryte po szyję ;)
                    • mauzonka Ganbaja, a co powiesz 10.11.07, 00:54
                      Ganbaja, nie rozumiem, czego to pokazywanie bielizny uczy nasze dzieci?

                      A co powiesz o kampanii reklamowej Dove z kobietami w bieliźnie, w normalnych, okragłych i kościstych kształtach, pokazujących na bilbordach, co to znaczy "prawdziwe piękno". Pokazywały pępki, biodra, rowki między biustem i co gorsza, jeszcze się cieszyły. Czy to też uczy nasze dzieci jakichś strasznych rzeczy?:)

                      Nie jest IMHO problemem to, że bielizna widnieje na bilbordach (jak Ty piszesz), ale właśnie to, jak ona wisi: na sztucznych, wyfotoszopowanych kreaturach nie mających nic wspólnego z prawdziwą kobiecością; na wyidealizowanych obiektach marzeń prymitywnych facetów. I to właśnie uczy (przysłowiowe) nasze dzieci, że ta niby "kobiecość", to produkt na sprzedaż i cel, do którego kobieta powinna dążyć. I to nie tylko problem reklam bielizny, które na bilbordach ograniczają się właściwie do kampanii Triumpha. Tak samo jest z reklamami Reservedu, H&Mu, Tally Weijl itepe, wszytkimi na modłę: mordka w karpik i tęsknota za rozumem.
                      • kasica_k Re: Ganbaja, a co powiesz 10.11.07, 02:07
                        Pamiętam, jak kiedyś któreś z warszawskich centrów handlowych reklamowało się
                        wizerunkiem skąpo odzianej panny stojącej w rozkroku, trzymającej się za okolice
                        genitalne i przewracającej przy tym oczyma, a obok napis w rodzaju
                        "zakupy-prawdziwa przyjemność" czy coś w tym stylu. No więc ja, oprócz tego, co
                        Ty wymieniłaś, mauzonko, czyli wyfotoszopowanych zabawek na zdjęciach zamiast
                        ludzi, nie znoszę wulgarnych, czy też po prostu zbyt oczywistych, prostackich
                        odniesień do seksu, do których oglądania zmusza się mnie niejako, gdy z rzadka
                        jadę tramwajem czy spaceruję ulicami naszego pięknego i przepotwornie
                        zaśmieconego reklamą miasta. Dla mnie ulica to przestrzeń publiczna, a miejsce
                        erotyki, niezależnie od jej jakości, jest w przestrzeni prywatnej. Nawet gdyby
                        reklama miała jakość i smak Agenta Provocateur'a, zdecydowanie wolę smakować ją
                        na ekranie kompa niż na środku skrzyżowania (uprzedzając ew. pytania - sieć jest
                        dla mnie zupełnie czym innym niż ulica. Stronkę w necie mogę sobie zamknąć, a
                        ulicy - nie).

                        Choć prawdę mówiąc nie przypominam sobie, żeby jakaś reklama mnie jakoś
                        szczególnie "zgorszyła" ostatnio. No może wielkie bilboardy reklamujące markę
                        Simple - lolitkowata nastolatka w różnych sztucznych pozach, głównie leżących,
                        niekiedy dość wymownych. Tu nie chodzi o nagość - cyc w biustonoszu jakoś
                        szczególnie mnie nie irytuje, natomiast sprzedawanie damskich ciuchów przy
                        pomocy tego wyginającego się marzenia pedofila już wywołuje niesmak. Ale ja
                        najchętniej w ogóle wyrzuciłabym reklamę z miasta - po pierwsze, 99% jest
                        zwyczajnie paskudna, a po drugie - jest jej stanowczo za dużo.
                  • ananke666 Re: Poziom "naszych" sklepów :) 10.11.07, 00:30
                    > OK, modelki modelkami, ale przyzwoity opis towaru jest cechą dobrego sklepu. Ja
                    > k
                    > go nie ma, to sklep jest co najwyżej średni. Tak naprawdę to Bravissimo też
                    > wcale nie ma takich doskonałych opisów.

                    Cieszmy się, że raczy od niedawna podawać nazwy modeli, do czego się poprzednio nie zniżał ;)

                    Generalnie wydaje mi się, że innych klimatów potrzebujemy kupując bieliznę do codziennego noszenia, a innych biorąc się za klimaty buduarowo-sypialniane. I nie o poziom tu chodzi chyba, a o grupę docelową. Agent Provocateur to przecież bielizna kusidełkowata, w niektórych chodzić można, w wielu na pewno nie. Ta kusidełkowatość pomaga sobie w sprzedaży jadąc na erotycznych skojarzeniach i ja ich za to przeklinać nie będę na pewno, bo czyni to poniekąd słusznie.

                    Bravissimo ma swoje modelki i chwała im za to, ale przecież wiele modeli na firmowych zdjęciach producentów wygląda co najmniej śmiesznie. Buły, a czasem wręcz zbułkowacenia maksymalne, rybki też się zdarzają i dziw, że nie spocone.
                    Czy są dla facetów przeznaczone? Bo ja wiem? Mnóstwo bab się też na to złapie. Bo odczytają zdjęcie jako kusicielskie, a same też chcą kusić.
                    Na dobrą sprawę bravissimo też żeruje na emocjach. Tyle, że zamiast przekazu "kup, a będziesz zmysłowa jak ja" daje "kup, a będziesz piękna i szczęśliwa jak ja". Mianownik jest i tak jeden - "kup".

                    Tupecik
                • maith Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 20:42
                  To może tamci producenci kierują swoją ofertę do facetów? Albo do pań
                  nieciężkich obyczajów, jako strój roboczy?

                  Jest różnica między tym, jak nawet swoją markę Masquerade prezentuje Panache
                  (mam na myśli te modele emanujące erotyzmem) a jak to robią te firmy wystawiane
                  na 1 stronę w Intymnej.

                  No i to co napisała Kasica - opisy już świadczą także o sklepie. Nawet jeśli
                  Bravissimo nie jest doskonałe, to nie wstawia nam bleble-kitu, tylko podaje
                  konkretne informacje.
              • magdalaena1977 Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 23:56
                maith napisała:
                > polska Intymna jako sklep z bielizną różną jest w takim
                > razie przykładem i erotycznej tandety
                > i sklepu traktującego swoje klientki niepoważnie.
                IMHO problem polega na włączeniu do oferty bielizny ewidentnie erotycznej, która
                IMHO powinna być raczej sprzedawana w sexshopie. Chodzi mi o te staniki , które
                nie podtrzymują i nie zasłaniają, o te kompleciki typu niegrzeczna uczennica w
                rozmiarze uniwersalnym ...
                Wszystko fajnie, jeśli ktoś ma ochotę, niech korzysta w zaciszu własnej
                sypialni, ale należałoby takie produkty oddzielić od normalnej bielizny, czy
                choćby umieścić w specjalnym dziale, a nie eksponować na pierwszej stronie.
              • ananke666 Re: Poziom "naszych" sklepów :) 10.11.07, 00:42
                Ale Maith, głupkowate opisy są też na stronie producenta. Takie peplanie właśnie. Pierwszy, na jaki mi wjechała mysz:
                "Niezwykle elegancki model. Wykonany jest z połączenia orginalnej delikatnej, błyszczącej mikrofibry i eleganckiego haftu. Atrakcyjność biustonosza podnoszą obszyte haftem ramiączka. Takie połączenia czyni ten model bardzo efektownym. Posiada usztywnioną dolną część miseczki." - właściwie jedyna istotna informacja to ta, że stanik ma dół usztywniany.
                albo:
                "Ten efektowny biustonosz został wykonany z haftu o oryginalnym, geometrycznym wzorze. Roślinny motyw jest szczególnie widoczny na górnej części miseczki, która kusząco osłania piersi. Biustonosz idealnie „zbiera” biust i nie spłaszcza go." - blablablabla.... konia z rzędem temu, kto widział biustonosz wykonany Z HAFTU... Producent wepchnie dowolną bzdurę, żebyś się nabrała, nosiła cyckownik z haftu i kusząco osłaniała (chyba odsłaniała) atrybuty swe. I mnóstwo babek na to leci. Nawiasem mówiąc, mam ten egzemplarz, noszę rzadko, bo za mały i jeśli chodzi o kuszenie, to dla facetów zapewne taki jest - w małym rozmiarze (70E) na cieniutkich ramiączkach robi boing-boing o interesującej amplitudzie :p
    • magdalaena1977 Re: Poziom "naszych" sklepów :) 09.11.07, 20:34
      IMHO zdjęcia w AP są po prostu erotycznymi fotografiami - te pozy, te dodatki
      np. futra ... Można się podniecić, ale nie da się np. zobaczyć jaki rodzaj
      cięcia ma stanik. Trzeba kliknąć, żeby uzyskać dość przeciętne katalogowe zdjęcie.

      Czy któraś z Was nosiła ich bieliznę ? - bo jestem ciekawa, czy jakość jest
      proporcjonalna do ceny.

      A co do erotyzmu - dla mnie idealna byłaby bielizna i erotyczna i nadająca się
      do noszenia na co dzień. Np. Arabelka.
      Albo taki prawdziwy gorset ...
Pełna wersja