Przestałam lubić swój biust "saute"

13.11.07, 17:32
W sumie to nie wiem czy Wam dziękować czy się nadąsać. Bo że to Wasza
zasługa/wina to nie mam wątpliwości.

Jak jeszcze nosiłam 75E to w sumie było mi wszystko jedno czy mam stanik czy
nie. W obu wersjach grawitacja robiła swoje i w sumie nie było aż tak wielkiej
różnicy. A teraz jak zdejmuję swoje 65K to nagle okazuje się że mam biust koło
łokci. A dopiero co był w połowie drogi do ramienia. No i normalnie nie mogę
na siebie patrzeć bez stanika. Ja wiem że to zabrzmi jak straszna herezja ale
ja całe życie chodziłam po domu bez stanika bo mi było tak wygodniej. I chyba
kurcze w trzydziestej wiośnie życia będę musiała to zmienić...

Ktoś jeszcze tak ma?
    • yaga7 Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 13.11.07, 17:44
      Nie, ja tak nie mam.
      Ale ja nigdy nie lubiłam chodzić bez stanika i zawsze się lepiej czuję w staniku
      niż bez.
      No i jednak nie ma aż takiej różnicy między wersją ostanikowaną a nieostanikowaną...
    • ganbaja Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 13.11.07, 17:50
      Niestety też tak mam....
      Z tą różnicą, ze poprzednio [przed uświadomieniem] to nie lubiłam biustu także
      ostanikowanego.
      Czyli i tak wychodzę w tym na plus :-)
      Na szczęście bez stanika w zasadzie tylko kąpię się i śpię.
    • mm1968 Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 13.11.07, 17:57
      ja jeszcze tak nie mam, ale prawda jest taka, że zmieniłam z C na DD
      lub E i chciałabym na tym zakończyć, nie chcę już mieć większego
      biustu, przy moim wzroście on juz jest K lub J
      • kasiamat00 Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 13.11.07, 18:24
        > ja jeszcze tak nie mam, ale prawda jest taka, że zmieniłam z C na DD
        > lub E i chciałabym na tym zakończyć, nie chcę już mieć większego
        > biustu, przy moim wzroście on juz jest K lub J

        Ej no, masz 70E, czyli plus minus tyle samo w biuście co ja (tyle, że ja noszę
        60G albo 65F/FF). A ja jestem malutka (155 cm) i wcale nie uważam, że ten biust
        jest jakiś bardzo duży. Przynajmniej dopóki nie muszę kupować ubrań ;)
        • martvica Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 09:04
          A ja lubię swój biust ubrany i nie, i nadal mi się zdarza chodzić
          nieostanikowaną (ale co to jest polskie 70E :P)
        • mm1968 Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 20:28
          Tak, ale pewnie ważysz 50kg lub mniej jestes drobna z dużym
          apetycznym biustem . a ja niestey ważę 10 kg wiecej mając 158 i te
          DD, E to dla mnie na dzień dzisiejszy ok. bo nawet gdybym kiedyś
          doszła do mniejszego obwodu to nie zmieni to moich gabarytów
          pozosatałych niestety, a ja teraz dzięki forum lubię swoje piersi w
          biustonoszu oczywiscie, dodam jeszcze , że raptem minął miesiąc
          odkąd zapytałam : jaki mam nosic rozmiar....już wiem, dzięki WAM i
          chce by tak pozostało, nie chce bułkowania i ciągłych zmian, to jest
          moja pierwsza próba, pierwsze wrażenia łącznie z rozstawem ramiączek
          ( u mnie z przodu im bliżej srodka, tym drobniejsza się czuję)
          jestem zadowolna , co tam jestem happy i chciałbym aby tak
          pozostało.
          • kasiamat00 Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 20:54
            > Tak, ale pewnie ważysz 50kg lub mniej jestes drobna z dużym
            > apetycznym biustem

            Taa, jaaasne. Ważę sobie ok. 55 - 57 kg (dawno się nie ważyłam) i drobna nie
            jestem. W biodrach mam prawie metr, czyli sporo więcej niż w biuście.
          • martvica Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 21:08
            Ja przy 154 cm ważę jakieś 52-54 kg, w biodrach mam chyba 95 cm, i drobna to
            jestem, ale głównie wzrostem ;)
            A w talii nie wiem ile mam, bo nie wiem czy się mierzy luźno czy ściśle :P
            • mm1968 Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 21:20
              Cóz, dziewczyny...zaczynamy nowy temat?...w tym forum nie na temat...
              u mnie w biodrach pól biedy (98), w biuście z warunkiem-biustonosz
              75dd, 96 oczywiscie w nim- super, w pasie.....tragedia 84 cm, a
              wzrostu jak pisałam napoleońskie 158. A żeby było na temat, nigdy
              nie lubiłam chodzic bez stanika, ale czasem w wiadomym okresie,
              piersi tak bolą, że po powrocie z pracy muszę zdjąć niestety.. No i
              jeszcze coś, zawsze oglądam na TN Style- jak dobrze wyglądać nago,
              jedna kobieta z ramówki ma wypisz wymaluj moje cycki... :-(((
              pooglądajcie sobie nie bedziecie takie samotne, czasem pomaga
              • metalowiec77 Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 22:27
                mm1968 napisała:
                A żeby było na temat, nigdy
                > nie lubiłam chodzic bez stanika, ale czasem w wiadomym okresie,
                > piersi tak bolą, że po powrocie z pracy muszę zdjąć niestety..

                ????? Ale dlaczego zdejmujesz kiedy bolą? Ja właśnie wtedy
                szczególnie pamiętam o założeniu stanika [hmm, zabrzmiało tak,
                jakbym mogła o tym zapomnieć, haha] bo właśnie stanik "eliminuje"
                ból. Kiedy go ściągam, np. pod prysznic, to jest dopiero ból!!

                Ja chyba mam odwrotnie, wracając do tematu wątku. Teraz lubię swoje
                piersi, no i są o wiele ładniejsze niż przed zmianą rozmiaru. Kiedyś
                uważałam je za największy mój minus i problem, także konfekcyjny.
                dopiero teraz wiem, jak głupie to było. A więc i biust bez stanika
                mi się podoba. Tzn. bez przesady, żadna pozycja przyjęta przed
                lustrem nie prześcignie biustu ubranego w odpowiedni Super Boost
                Gossarda ;-))
                Chyba u mnie możliwość niezakładania stanika, sporadyczna, pojawiła
                się wraz z polubieniem siebie i zobaczeniem siebie jako kobiety, a
                nie dziewczyny, która chce się upodobnić do tych z okładek...
                Oczywiscie odczuwam żal za stracone lata, złe staniki, itp, ale
                raczej mi nie przeszkadza, że nie mam biustu pod zębami;-)))
              • kasiamat00 Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 23:56
                Uuu, to Ty masz coś nie tak z tym stanikiem. Ja nawet jak siedzę teraz ostro
                przeziębiona w domu, to jednak ubieram biustonosz (pod piżamę i polar ;),
                nosiłam go też jak mnie dwa razy wysypało po antybiotyku (taka piękna pokrzywka
                na całym ciele, trzy dni złaziło paskudztwo).

                W ramach "pocieszania" - w biodrach mam porównywalną ilość centymetrów, a w
                biuście sporo mniej (~91). I jak patrzę na swoje zdjęcia z tegorocznych wakacji,
                to w przeciwieństwie do tych sprzed roku, wcale nie mam ochoty ich niszczyć ;)
                Nie panikuj kobieto.
    • rybk_a Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 20:09
      Ja mam to samo, też w wieku 30 lat zaczynam chodzić po domu w staniku!
      • gonia28b Re: Przestałam lubić swój biust "saute" 14.11.07, 22:03
        hmmmmm... to ze mną jest zupełnie na odwrót...
        w wieku 30 lat zaczynam właśnie częściej chodzić bez biustonosza ;)
        strój kąpielowyz usztywnianymi miseczkami zamieniłam na klasyczne
        bikini ;)

        no i tak jak jedna z przedmówczyń mówiła - polecam program
        na TVN-Style "Jak dobrze wyglądać nago" :)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja