bathilda
13.11.07, 17:32
W sumie to nie wiem czy Wam dziękować czy się nadąsać. Bo że to Wasza
zasługa/wina to nie mam wątpliwości.
Jak jeszcze nosiłam 75E to w sumie było mi wszystko jedno czy mam stanik czy
nie. W obu wersjach grawitacja robiła swoje i w sumie nie było aż tak wielkiej
różnicy. A teraz jak zdejmuję swoje 65K to nagle okazuje się że mam biust koło
łokci. A dopiero co był w połowie drogi do ramienia. No i normalnie nie mogę
na siebie patrzeć bez stanika. Ja wiem że to zabrzmi jak straszna herezja ale
ja całe życie chodziłam po domu bez stanika bo mi było tak wygodniej. I chyba
kurcze w trzydziestej wiośnie życia będę musiała to zmienić...
Ktoś jeszcze tak ma?