Dlaczego nienawidzę zakupów w necie

01.03.08, 12:19
Dziewczyny, przepraszam Was, ale kiedy przeczytałam post Konasany, a potem usłyszałam w radiu o planowanych strajkach pocztowców, którzy domagają się 800 zł podwyżki na łeb, to coś we mnie pękło. Jeszcze w zeszłym roku zagraniczne zakupy netowe były dla mnie przyjemnością, zwykle kupowałam książki i DVD niedostępne w Polsce, także suplementy i rzeczy dla zwierzaków. Paczki przychodziły bez zarzutu, dopiero pod koniec roku mi jedną z Amazona gwizdnęli. Potem zaczęły się zakupy bieliźniane i jak wiecie z innych wątków, koszmarne kradzieże. W tej chwili jestem totalnie zniechęcona i wczoraj podjęłam zobowiązanie, że już nigdy niczego nie kupię przez net (na razie zobowiązanie dotyczy paczek niesygnowanych, ale po poście Konasany ręce mi opadły). W naszym kraju przy monopolu tej cholernej instytucji się nie da. Przecież nie mogę sobie na własną prośbę fundować mniej więcej tygodnia totalnej nerwówy (a w moim przypadku więcej, bo większość paczek niesygnowanych nie doszła, a ja czekałam), czy paczka w ogóle dojdzie, a jak dojdzie, to co będzie w środku. Pomijając już to, większość tego, co w środku, kompletnie nie pasuje, no ale to z pocztą wiele wspólnego nie ma :). Odesłać też strach, w końcu gazetę mogą wsadzić i do mojej paczki, nie tylko do paczki do mnie.
Dotąd nie przypuszczałam, że zakupy mogą być tak niemiłym i stresującym doświadczeniem. A to wszystko dzięki naszej kochanej poczcie. Trudno, będę musiała poczekać, aż Peachfield posprowadza wszystko, co mnie interesuje, względnie więcej sklepów w Polsce zacznie mieć ofertę dla rozmiarów powyżej D.
Zaraz anuluję swoje zamówienie w Listkach, złożyłam parę dni temu, mają wysłać w połowie marca, jak towar będzie dostępny. Już nie dam rady psychicznie.
Przepraszam za ten dołjący wątek, najwyżej skasujecie.
    • kasica_k Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 14:20
      Nie dziwię Ci się wcale.
      Dobrze, że napisałaś ten post, bo nie ma co udawać, że problemu nie ma. Problem
      jest i dotyczy nie tylko staników, ale w ogóle wysyłania czegokolwiek za
      pośrednictwem PP. Jest to ryzykowne i trzeba brać to pod uwagę. Sama kiedyś
      przeżyłam całą serię kradzieży rzeczy z Amazona, po której przestałam
      definitywnie zamawiać cokolwiek na adres domowy...

      Trzeba zachęcać nasze polskie sklepy do poszerzania oferty, równolegle z
      dochodzeniem swoich praw od poczty, w miarę możliwości.
    • dunajka Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 14:24
      Rozmawiałam niedawno na temat kradzieży zawartości przesyłek
      zagranicznych (nie rejestrowanych) z handlowcem Poczty. Przyznał, że
      przesyłki są regularnie przeglądane (szczególnie Warszawa)... jeśli
      w paczce nie ma nic ciekawego (katalogi, ulotki) to pakują je w
      dodatkowy woreczek i robią notatkę, że opakowanie zostało
      uszkodzone... Jedynym wyjściem jest żądanie przesyłek
      rejestrowanych... aby była możliwość reklamacji... w przeciwnym
      wypadku... jak wiadomo... 100% ryzyka... oszust się nie zawaha.
      • usmiechniete.dziewcze Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 14:36
        rozumiem Ciebie doskonale, do mnie już kilka razy przyszły "uszkodzone" paczki,
        nie mówiąc o listach :|
    • besame.mucho Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 14:29
      I ja się nie dziwię.
      Niestety sytuacja z pocztą polską jest jaka jest i pewnie szybko się nie zmieni (co nie znaczy że nie warto zgłaszać wszystkich kradzieży, trzeba z nimi walczyć!)
      Jeśli zdecydujesz się jeszcze kiedyś zaryzykować mogę Ci polecić tylko jedną rzecz - dogadaj się z kimś znajomym, kto nie ma takich problemów, i zamawiaj na jego adres. Mam podobną sytuację z koleżanką - u niej zawsze albo jest opóźnienie, albo paczka nie dochodzi wcale. Burdel albo złodzieje na jej poczcie i tyle. Ja mam szczęście i jestem w rejonie uczciwych pocztowców, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby jakaś paczka do mnie nie doszła, kiedy zamawiałam na domowy adres, więc kiedy koleżanka czegoś potrzebuje dogaduje się ze mną i zamawiamy na mój adres.
      • marla30 Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 17:15
        besame.mucho napisała:

        > Jeśli zdecydujesz się jeszcze kiedyś zaryzykować mogę Ci polecić tylko jedną rz
        > ecz - dogadaj się z kimś znajomym, kto nie ma takich problemów, i zamawiaj na j
        > ego adres. Mam podobną sytuację z koleżanką - u niej zawsze albo jest opóźnieni
        > e, albo paczka nie dochodzi wcale. Burdel albo złodzieje na jej poczcie i tyle.


        To chyba jedyne rozsądne wyjście. A czy wśród Was jest jakaś warszawianka, która w ogóle nie miewa takich kłopotów? Jeśli tak, to byłabym bardzo wdzięczna, gdyby mi kiedyś w przyszłości pozwoliła się z jakimś małym zakupem podczepić (raczej nie zamawiam więcej niż jeden biustonosz naraz), ze swojej strony oferuję udział w kosztach wysyłki, nawet wyższy niż połowa (w końcu ktoś mi przecież robi uprzejmość), oczywiście wcześniejszą wpłatę z góry na konto, tłumaczenie korespondencji ze sklepem itp :).
        • besame.mucho Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 18:02
          Ja jestem z warszawy i, jak pisałam, nie mam problemów z pocztą. Tylko
          że teraz się przeprowadzam do nowego budynku (pocztę będę miała chyba
          tę samą, bo przeprowadzam się tuż obok), który jeszcze nie jest w
          pełni gotowy - listy jeszcze tam na przykład nie dochodzą, nie
          dostałam jeszcze kluczyka do skrzynki. Taka sytuacja jeszcze pewnie
          trochę czasu potrwa, ale jeśli nikogo innego do tej pory nie
          znajdziesz to możemy się jakoś dogadać jak już wszystko tam będzie
          normalnie funkcjonować.
          • maith w Warszawie 01.03.08, 18:51
            Ja już Ci gdzieś napisałam, że skoro Tobie kradną wszystkie paczki, a mi
            ostatnio (odpukać) żadnej, to problem masz gdzieś obok siebie.

            Jestem pewna, że jak porozwieszasz te kartki na klatkach, to skończą się
            kradzieże, bo:

            -listonosz przekaże info na pocztę i złodziej zacznie się bać

            -inni okradzeni zaczną się kontaktować z policją i ta będzie miała więcej danych
            i statystyki sugerujące, że ten problem jest poważny.
          • marla30 Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 02.03.08, 14:50
            besame.mucho napisała:

            Taka sytuacja jeszcze pewnie
            > trochę czasu potrwa, ale jeśli nikogo innego do tej pory nie
            > znajdziesz to możemy się jakoś dogadać jak już wszystko tam będzie
            > normalnie funkcjonować.

            Ogromnie Ci dziękuję - bardzo chętnie skorzystam w przyszłości, jeśli nie będziesz miała nic przeciwko temu. Bardzo wielkie dzięki :).
          • marla30 Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 02.03.08, 14:58
            Wiecie, co mnie jeszcze upokarza i zawstydza? Że człowiek zaczyna kombinować, jak tu złodziei przechytrzyć. A może napisać, żeby sklep w brązowej kopercie wysłał, bez nazwy, albo podał nazwę, bo ja wiem, "Reptile Food"? A może nad swoim adresem napisać: "Firma windykacyjna", względnie: "Odzyskiwanie długów", żeby się złodziej przestraszył konsekwencji? Nawet coś gorszego mi przyszło do głowy, ale się wstydzę przyznać :).
    • baryszka Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 14:41
      Ja dlatego cały czas sie waham,mimo że chcialabym mieć wreszcie jakiś
      superstanik :] Ale nie stać mnie na to,żeby wydawać pieniądze i nie dostać tego
      co chciałam ;(
    • o_agaf Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 15:03
      Niestety taka sytuacja dotyczy nie tylko staników, pare razy ukradli mi jakieś ciuchy, a teraz od tygodnia idzie mi telefon komórkowy i już straciłam nadzieję, że dojdzie :/

      Powinni się wziąć za te złodziejskie praktyki, dziwnym trafem nigdy nie giną mi małowartościowe przesyłki, telepatia jakaś, czy co? :/
    • turzyca Czy musimy korzystac z PP? 01.03.08, 15:10
      PP ma monopol na przesylki do 50 gram. Powyzej tej wagi rynek jest juz otwarty,
      ale nie wiem, czy dotyczy to tylko rynku krajowego czy tez przesylek zagranicznych.
      A z cala pewnoscia mozna korzystac z uslug konkurentow przy korespondencji ze
      sklepami polskimi.



      Ja sie naprawde nie moge doczekac az otworzymy rynek uslug pocztowych. Niemiecka
      poczta, sprywatyzowana od kilku lat, jest od polskiej tansza i sprawniejsza -
      zwykly list dostarczany jest zazwyczaj z dnia na dzien. I to list miedzy malymi
      miejscowosciami, a nie miastami, gdzie sa sortownie.
    • maith Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 15:17
      Zastanawiam się nad jeszcze jedną metodą wpływu.
      W takich miejscach, gdzie być może złodziej po prostu szaleje w jednym urzędzie,
      warto rozwiesić na klatkach kartki z informacją, że policja prowadzi dochodzenie
      w sprawie kradzieży paczek pocztowych (możesz podać nr sprawy) i że osoby, które
      również padły ofiarą tego procederu mogą zgłaszać się do kogo i pod jaki nr.

      Osoba, która zgłosiła kradzież przecież jeszcze pomóc policji, docierając do
      pozostałych poszkodowanych i odsyłając ich do prowadzącego sprawę :)

      I zastanawiam się, bo... skoro najpierw wszystko szło dobrze, dopiero pod koniec
      roku gwizdnęli Ci paczkę, a potem jak rozumiem wszystkie następne, to
      najwyraźniej właśnie w tym czasie na pocztę trafił jakiś złodziej...

      Ja na szczęście mam odwrotne doświadczenia - kradzieże były wcześniej, ale się
      skończyły. Co nie zmienia faktu, że pewnego dnia wystarczy jeden zatrudniony
      złodziej i znowu się (tfu tfu) zacznie.

      Rozumiem, że Ci ręce opadły, ale nie załamuj się. To się zmieni. Z tego co
      pamiętam, sama już sporo w tej kwestii zrobiłaś.
      To w końcu przyniesie efekty. Aczkolwiek rozumiem, że na razie masz po prostu
      złodzieja na poczcie.
      • maith Co myślicie o tym pomyśle? n/t 01.03.08, 15:18

        • besame.mucho Re: Co myślicie o tym pomyśle? n/t 01.03.08, 15:31
          IMO to dobry pomysł. Nie tylko dlatego, że może ułatwić sprawę
          policji, ale też dlatego, że może się zdarzyć że w kradzież jest
          zamieszany listonosz. A wtedy zobaczy taką karteczkę roznosząc paczki
          i się wystraszy chociaż trochę, zamiast czuć się bezkarnym.
          • maith Re: Co myślicie o tym pomyśle? n/t 01.03.08, 18:37
            Ktokolwiek kradnie, listonosz na pewno tę informację
            na pocztę zaniesie :)
      • marla30 Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 17:07
        maith napisała:

        > Zastanawiam się nad jeszcze jedną metodą wpływu.
        > W takich miejscach, gdzie być może złodziej po prostu szaleje w jednym urzędzie
        > ,
        > warto rozwiesić na klatkach kartki z informacją, że policja prowadzi dochodzeni
        > e
        > w sprawie kradzieży paczek pocztowych (możesz podać nr sprawy) i że osoby, któr
        > e
        > również padły ofiarą tego procederu mogą zgłaszać się do kogo i pod jaki nr.

        Maith, to jest bardzo dobry pomysł - tylko muszę wreszcie na policję dotrzeć, bo po rozmowie z facetem z ECK trochę mi para zeszła (powiedział, że ja co najwyżej mogę złożyć skargę na firmę, z której przesyłki nie doszły, i że to ona jest stroną konfliktu i powinna zgłosić fakt, że do mnie nie dochodzą przesyłki. No i powiedział też, że Bravissimo mnie oszukało, twierdząc, że tylko jedną przesyłkę mogą refundować - mają obowiązek wysłać wszystko, co nie doszło i dobrze o tym wiedzą). Ale pójdę, co mi tam, byle by tylko ta skarga dostała swój numer. Tak się zastanawiam, czy nie napisać do tych sklepów, żeby mi przekazały swoje uprawnienia do złożenia skargi? Może coś takiego miałoby sens?
        Co do poczty - ja nie mogę zrozumieć jednego. Napisałam przecież, że giną właśnie na TEJ poczcie, że od końca pażdziernika do połowy stycznia rąbnęli pięć przesyłek, że to z pewnością jakiś pracownik tej poczty, a dyrekcja, zamiast się zainteresować tym konkretnym urzędem pocztowym, pisze mi o wspaniałym monitoringu i prawdopodobnym zaginięciu moich paczek Anglii... Aha, i jeszcze padło zdanie, że w ciągu tygodnia mają kilkadziesiąt takich skarg jak moja zgłaszanych. No i co z tego dla mnie, przepraszam bardzo? I dla innych okradzionych? Wniosek z tych kilkudziesięciu skarg jest taki, że polska poczta funkcjonuje bez zarzutu i należy się pracownikom po 800 zł podwyżki? Dam sobie wszystkie paznokcie uciąć, że nawet gdyby te podwyżki dostali, z całą pewnością kradzieże nie ustaną.
        Wiecie, co mi jeszcze pod wpływem sugestii Math przyszło do głowy? Że jak już pójdę na policję, to napiszę do jakiejś lokalnej darmowej gazetki o tym urzędzie. Po co inni mają tracić?

        • slim.fast Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 17:35
          marla30 napisała:

          > Wiecie, co mi jeszcze pod wpływem sugestii Math przyszło do głowy? Że jak już p
          > ójdę na policję, to napiszę do jakiejś lokalnej darmowej gazetki o tym urzędzie
          > . Po co inni mają tracić?
          >

          Wiesz co? Mało tego, ja bym nawet tę naszą Gazetę.pl zainteresowała takim
          tematem - TYLE PACZEK w tak krótkim czasie??? To jest nie do uwierzenia! Trzeba
          ostrzec innych!
          • szarsz Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 17:49
            Może na początek alert24?
      • kruszyzna Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 17:42
        > Zastanawiam się nad jeszcze jedną metodą wpływu.
        > W takich miejscach, gdzie być może złodziej po prostu szaleje w jednym urzędzie
        > ,
        > warto rozwiesić na klatkach kartki z informacją, że policja prowadzi dochodzeni
        > e
        > w sprawie kradzieży paczek pocztowych (możesz podać nr sprawy) i że osoby, któr
        > e
        > również padły ofiarą tego procederu mogą zgłaszać się do kogo i pod jaki nr.

        Wydaje mi się, że to dobry pomysł, ale podany telefon i osoba kontaktowa powinna być z policji. Inaczej pokrzywdzona może się narazić na zarzut, że prowadzi za plecami policji prywatne śledztwo.
        • maith Kartki na klatkach 01.03.08, 18:44
          Oczywiście, że telefon najwygodniej podać na policję - nikt nie musi mieć czasu,
          żeby bawić się w pośrednika. I nie ma co się w całą sprawę mieszać.

          Chociaż oczywiście wolno prowadzić prywatne śledztwo :)
          Możesz nawet wynająć prywatnego detektywa :)
          Tylko nie ma takiej potrzeby.
          Kartki zachęcające do kontaktowania się innych poszkodowanych z Policją w
          zupełności wystarczą :)
    • aadrianka Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 15:17
      Mnie się - odpukać - kradzież przesyłki nie zdarzyła jeszcze, ale
      dobija mnie czas oczekiwania. Raz tylko czekałam 2 dni, przeważnie
      to jest tydzień co najmniej, i to na priorytet na terenie kraju.
      Czytałam ostatnio artykuł o jakimś facecie, który obliczył, że
      szybciej byłoby mu wziąć za posłańca ślimaka, niż PP...
      Firmy kurierskie też są fajne, kurier z Masterlinka, z którym
      umówiłam się na dzień i godzinę, nie dotarł do mnie w ogóle, nie
      zadzwonił, a przesyłka wróciła do nadawcy...
      • o_agaf ŚLIMAK 01.03.08, 15:41
        Tu jest nawet o tym ślimaku: www.tvn24.pl/0,1536413,wiadomosc.html

        nc
    • melmire Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 15:24
      Mieszkam za granica, i rozwiazuje problem wysylajac prezenty do rodziny w
      opakowaniach firmowych poczty francuskiej - ich nie da sie uszkodzic inaczej niz
      rzeznickim nozem. Poki co, wszystko doszlo, odpukac :)
      Ale zdarza sie ze wysylam rowniez przesylki z polskich sklepow netowych do
      adrestatow w Polsce, i wtedy fakt, zawsze mam stracha.
      • turzyca Na prywatne przesylki jest jeszcze jedna metoda :) 01.03.08, 17:41
        Trzeba kupic tasme do klejenia w mozliwie dziwnym kolorze a najlepiej we wzorki
        - w kazdym razie jak najbardziej nietypowa. I potraktowac ja jako plombe
        owijajac paczke tak, zeby nie dalo sie do niej dostac bez uszkodzenia tasmy.

        Swoja droga dziwie sie, ze firmy nie stosuja wlasnie tasm pakowych z wlasnym
        logo, bo to jakas tam gwarancja, ze przesylka jest oryginalnie zapakowana.
    • konasana Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 01.03.08, 15:48
      No właśnie:(
      Myślałam, że podanie adresu służbowego + proszenie o signed for
      rozwiąże sprawę. Jak wiecie, nie rozwiązało. Nie mogę przecież
      prosić recepcjonistki, która i tak robi mi uprzejmość i
      nieoficjalnie odbiera/podpisuje moją pocztę, o to, żeby na recepcji,
      czyli na oczach iluś osób (w tym szefostwa) sprawdzała przed
      podpisaniem, czy paczka jest nieuszkodzona, co jest w mojej paczce
      itp. A jeśli stwierdziłaby brak, to co? Telefon do mnie? Ale ja
      sporo wychodzę z pracy, dla niej sam kłopot i ryzyko, że szefostwo
      się dowie.
      Mam coraz większe podejrzenia, że kradną jednak w sortowni. Do tej
      pory (do stycznia 2008) nic nie mi zginęło, listonosz też ten sam.
      Pozostają nam sklepy stacjonarne (w tym tygodniu byłam w Peachfield,
      kupiłam karmelową Polyannę), ale wybór mały w porównaniu z netem i
      drogo.
      Z drugiej strony nie mam zamiaru, jak Marla, przeżywać non stop
      stresu i dawać zarabiać złodziejowi. Wolałbym wydać te dwie stówy za
      stanik, byle by było tyle modeli do wyboru, co przez internet.
      A to chyba nie tak szybko, niestety...
    • justyce Na stronie PP jest ankieta 01.03.08, 16:53
      Po lewej stronie, na dole.
      Co z tym zrobią, to nie wiem, ale ocenić zawsze można.
      • kociatko_biusciaste Re: Na stronie PP jest ankieta 01.03.08, 17:49
        Wypełniłam - uczciwie, kilka razy dałam im nawet więcej niż 1;)
    • kruszyzna Zagranica na cenzurowanym 01.03.08, 17:35
      Wydaje mi się, że złodzieje pocztowi szczególnie zainteresowani są paczkami z zagranicy. Dość ryzykowne jest - tak mi się widzi - sprawdzanie przesyłek na chybił-trafił. Ktoś może takiego złodzieja nakryć, a w przesyłce może nic wartościowego nie być. Dlatego wydaje mi się, że "najwartościowsze" dla nich są przesyłki właśnie z zagranicy. Największe prawdopodobieństwo, że trafi się coś cennego, bo ludzie kupują w zagranicznych sklepach internetowych.

      Drżałam, kiedy moja siostra wysyłała mi z Luksemburga parę rzeczy dzieciowych (nota bene paczka _niepriorytetowa_ szła DWA DNI i okazuje się, że tam tak mają, to u nich normalne). Paczka całe szczęście przyszła nieuszkodzona.

      Moja koleżanka wysyłała mi listy z Francji i czasami wkladała do nich np. czekoladki, pocztówki, przewodnik po jakimś ciekawym miejscu itp. Kilkakrotnie się zdarzyło, że list został otworzony a czekoladki wyciągnięte. Zdesperowana pisała potem na każdej kopercie po polsku i po francusku, że w środku nie ma żadnych wartościowych rzeczy. Żenujące, że trzeba było się do tego uciekać, prawda?

      Przesyłka wysłana do mojej babci z Włoch w ogóle nie dotarła. A tam był po prostu album ze zdjęciami... Pewnie ktoś myślał, że jest tam coś, co można opchnąć potem na Allegro lub na targu.

      Mi nic nigdy z winy poczty nie zginęło, ale może tylko dlatego, że niczego jeszcze za granicą nie kupiłam. I naprawdę, jak czytam, co piszecie, to wydaje mi się, że jeszcze dlugo nie zamówię (choć staniki przecudne), bo nie stać mnie, by zasponsorować komuś świetny stanik za 200 zł.
      Przesyłki z Allegro na szczęście wszystkie docierały, przesyłki kurierskie też. Ale przyznaję, że za każdym razem mam stres :)
      • turzyca Przypomina PRL 01.03.08, 18:17
        Mam sporo rodziny w Stanach, w ktoryms momencie zaczeli na kartkach urodzinowych
        czy swiatecznych pisac "w srodku nie ma dolarow" bo rozpruta kartka
        juz-nie-grajaca doprowadzala oczekujace dzieci do placzu.
    • heliamphora Kocham i zarazem nienawidzę... 01.03.08, 18:31
      Właśnie z powodu poczty wstrzymałam się na razie z droższymi zakupami stanikowymi (i, niestety, mam tylko 1 idealny stanik). Przeraza mnie to ginięcie paczek (wprawdzie zgninęła mi tylko raz, ale ile razy dochodziły uszkodzone, rozwalone, ile razy nie dostawałam żadnego awizo, a potem paczka wracała do nadawcy jako "nie przyjęta przez adresata...). Postanowiłam na razie zamawiać/wysyłać tylko przesyłki mniej warte, więc w staniki zaopatruję się tylko bardzo okazyjnie na allegro.

      Byłam parę dni temu na Poczcie Głównej w W-wie, a tam bez przerwy wyświetla się baner z napisem "Poczta Polska - najstarsza i najbardziej godna zaufania instytucja w kraju... Zaufało nam już tylu i tylu klientów..." Miałam ochotę rzucić im w ten p***y wyświetlacz kamieniem.
    • nessie-jp Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 02.03.08, 15:48
      Dziewczyny, pamiętajcie, żeby pisać skargi! I to nie tylko do kierownika swojej
      poczty. Jeśli sytuacja się nie poprawia, albo kierownik odpowie zdawkowo (lub
      wręcz nieuprzejmie
    • vesper_lynd Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 02.03.08, 18:58
      Proponuję zalać masowo ich ankietę : poczta-polska.pl/
      adekwatnymi ocenami. Po lewej na dole jest link do niej.
      • heliamphora Ankieta... 02.03.08, 19:46
        ...szkoda że nie ma w niej pytań otwartych i nie można konkretnie powiedzieć, dlaczego się ich nie lubi, nie poleca i w ogóle dostaje drgawek na myśl o całej instytucji :(
      • marla30 Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 02.03.08, 19:46
        Ankieta wysłana. Wypełniajmy je, taki zalew negatywnych ankiet może przynajmniej będzie jakimś agrumentem przeciwko związkowcom domagającym się podwyżek dla biednych spracowanych pracowników poczty.

        Dziewczyny, Nessie ma rację. Błagam, poświęćcie chwilkę (wzór przykładowej skargi zamieściłam w wątku "Kradzieże na poczcie polskiej", tam są również 2 adresy mailowe i 2 stacjonarne) na napisanie skargi, wrzućcie ją do koperty i wyślijcie poleconym na pocztę. Nawet jeśli firma refundowała Wam stratę i nie macie takiego ciśnienia, to przecież jednak paczka została ukradziona.

        Oni MAJĄ OBOWIĄZEK odpowiedzieć, a jeśli tych skarg będzie prawdziwy zalew, istnieje szansa, że dyrekcję tej zasr... instytucji zacznie trafiać szlag. Wyobraźcie sobie setkę takich skarg w jednym tygodniu. Ja jutro wysłam odpowiedź na odpowiedź na moją skargę na odpowiedź na moją skargę :). Niech dranie znowu odpowiadają. Na wszelki wypadek postanowiłam poprosić w Bravissimo, Figleaves i Brastopie o upoważnienie mnie do złożenia skargi - taki pic na wodę fotomontaż, byleby mieć podkładkę, gdyby policjant się czepiał, że to nie ja powinnam składać skargę. Wydrukuję sobie i tyle, jeśłi mnie "upoważnią" i na policji podam telefon do tych firm, gdyby się chcieli upewnić, że nie zalewam.
    • konasana Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 03.03.08, 12:15
      Byłam dzisiaj rano na policji. Nie przyjęli skargi uzasadniając to
      faktem, że zostało podpisane otrzymanie paczki, a to oznacza, że
      przyjmjący paczkę stwierdza, że wszystko jest ok. Nie wiem, może
      chcieli mnei zbyć, ale brzmi to logicznie.
      Skargi do Poczty Polskiej poszły, mają swój numer, ale na wiele nie
      liczę.
      Chyba ostatni raz spróbuję Bravissimo signed for na adres domowy i
      bez podpisywania czegokolwiek będę otwierała paczkę przy
      listonoszu/okienku na poczcie.
      • marla30 Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 03.03.08, 12:22
        Konasana, a czytałaś to, co napisała Kociatko?

        Kiedys było świetne orzeczenie Sądu Najwyższego, teraz obowiązuje przepis art.
        57 ust. 3. "Operator publiczny odpowiada za niewykonanie lub nienależyte
        wykonanie powszechnej usługi pocztowej jedynie w zakresie określonym ustawą,
        chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie powszechnej usługi pocztowej
        jest następstwem czynu niedozwolonego." Konsekwentnie art. 57 ust. 1 stanowi,
        że do odpowiedzialności operatorów za niewykonanie lub nienależyte wykonanie
        usługi pocztowej stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego, jeżeli przepisy
        ustawy (Prawa pocztowego) nie stanowią inaczej.
        Więc gdy dostajemy gazete w paczce to poza tym, że idziemy na Policje, by
        złożyć zawiadomienie o przestepstwie, piszemy ładny pozew i dochodzimy swoich
        praw na drodze postępowania cywilnego, bo poczta ma obowiązek naprawienia
        szkody. Notabene "Roszczenie z tytułu nienależytego wykonania usługi pocztowej
        wygasa wskutek przyjęcia przesyłki bez zastrzeżeń. Nie dotyczy to jednak
        roszczeń z tytułu niewidocznych ubytków lub uszkodzeń przesyłki zgłoszonych
        przez adresata operatorowi nie później niż po upływie 7 dni od przyjęcia
        przesyłki."

        Ci goście Cię zbyli - idź tam raz jeszcze, powołaj się na ten przepis, a jak dalej się bedą migać, zapisz ich nazwiska i napisz skargę do ich przełożonego. Ja wiem, że to czas i nerwy, ale trzeba coś z tym zrobić.
        A poczta musi Ci kasę oddać.
        • marla30 Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 03.03.08, 12:30
          Aha, Konasana, dodaj koniecznie do Watchdoga te swoje pokradzione rzeczy, zapewne niedługo ujrzymy je na allegro, zwłaszcza jeśli rozmiary były nietypowe:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=74695003&a=74695003
          • nomina Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 24.07.08, 20:37
            Nie wiem, czy to się na coś przyda (nie zamawiałam jeszcze rzeczy z UK), ale w
            razie czego służę wrocławiankom zakupom na mój firmowy, służbowy adres. Na razie
            polskie przesyłki nie giną (poza tym, że mnie poczta kantuje na opłatach za
            zwroty), tfu, tfu, i dochodzą prawie zawsze w 2 dni.
            • plica Re: Dlaczego nienawidzę zakupów w necie 24.07.08, 22:03
              ze tez wczesniej tego nie zauwazylam. na firme faktycznie paczki przychodza szybciej i nie gina :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja