Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie!

    • sineira Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 06.08.08, 20:27
      Nawracam te, z którymi jestem w dostatecznie zażyłych stosunkach oraz jak się
      trafi okazja - np. ostatnio na jakimś weselu zaczęłam opowiadać koleżance o
      nowych nabytkach i po chwili robiłam wykład wianuszkowi zainteresowanych pań;)
      Najskuteczniej wychodzi nawracanie przy pomocy własnych nieudanych zakupów -
      koleżanki przekonały się na własnych biustach, a ja mam dzięki temu zbyt na
      staniki za małe o dwa rozmiary, za małe o rozmiar i o rozmiar za duże, co jest
      niewątpliwie korzystne dla każdej ze stron;)
      Jak dotąd trafił mi się jeden przypadek beznadziejny, ale cóż, jeśli ktoś
      koniecznie chce wyglądać na 20 lat starszą i 20 kilo grubszą, to kimże jestem,
      by się sprzeciwić?
    • daslicht Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 07.08.08, 14:55
      Najgorzej jak nawracanemu obiektowi wychodzi rozmiar-końcówka tabeli
      typu J czy K. I do tego uważa że to D czy E co nosi jest dobre. Czym
      taką przekonasz? Sexi wyglądem? W takich rozmiarach wybór jest
      nędzny, praktycznie dalej namioty, tyle że w dobrej rozmiarówce. Co
      prawda np mój facet podnieca się odpancernioną czarną Elizą, no ale
      jak taka flądra zobaczy, że ten model to fullmicha i do tego trzeba
      go przerobić, to jej się odechce takiego podniecającego stanika, bo
      woli oszczędzić sobie trudu i mieć sexi buły z Triumfa za rogiem. Co
      z tego, że w dobrym staniku będzie mieć figurę niczym gwiazda filmów
      xxx, jeśli krój staników będzie wymuszał małe dekolty a po zdjeciu
      ciucha ukaże się... no niestety "worek na ziemniaki" czy
      inny "pancerhalter".
      Co innego starsze panie, którym częściej pasują takie beżowe wory i
      narzekają na ból pleców - wymierzyc taką, kupić np Callie i będzie
      zadowolona. Łatwo też się z takimi dogadać, bo często lubią
      opowiadać o swoich dolegliwościach :)

      Drugi oporowy typ to małobiuściaste, które mówią "no tak, ty musisz
      sobie podtrzymać, a mi to byle szmatka z bazaru wystarczy, no co ja
      tam mam". Ewentualnie w połączeniu z malutką, drobniutką sylwetką,
      dla których jestem istotą z innej planety ("no tak, taka to musi
      specjalistyczny stanik, pewnie jeszcze majtki korygujące do tego, a
      ja NIE WYGLĄDAM JAK ONA!").

      Najlepsze są w sumie takie panie z biustem większy średni/mniejszy
      duży, bo one chcą już żeby nic nie wyskakiwało i nie wrzynało się,
      ale rozmiar mają jeszcze na tyle dobry (jakieś F, G), że można
      zaoferować fajny seksowny czy bardziej sportowy stanik w różnych
      kolorach i jeszcze przekonują się, że figura się poprawia.
      • daslicht Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 07.08.08, 14:58
        A, i jeszcze jak otworzę kiedyś (mam nadzieję) gabinet dietetyczny,
        to będę uświadamiać przychodzące panie, że ładna figura to nie tylko
        dieta i ćwiczenia... :)
      • k_linka Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 09.09.08, 23:37
        Nie chcialabym zostac zlinczowana ale ja w takich przypadkach zawsze ciesze sie
        z posrednich wynikow. Nosi 85C a powinna 75HH? Namawiam do przymierzenia tego co
        najwieksze z polskich stanikow - np 80G. Dziewczyna widzi roznice w wygladzie,
        widzi ze miska G to nie garnek na bigos, ja tylko tlumacze ze superefekt szybko
        minie jak sie stanik rozciagnie... I daje linka do bravissimo i na lobby. Dalej
        delikwentka musi radzic sobie sama.


        daslicht napisała:

        > Najgorzej jak nawracanemu obiektowi wychodzi rozmiar-końcówka tabeli
        > typu J czy K. I do tego uważa że to D czy E co nosi jest dobre. Czym
        > taką przekonasz? Sexi wyglądem? W takich rozmiarach wybór jest
        > nędzny, praktycznie dalej namioty, tyle że w dobrej rozmiarówce.

        Wiesz, wszystko zalezy od uswiadamiajacej. Mnie tam biusciaste nie wierza i
        zawsze patrza jak na debilke, bo mimo obwodu w biuscie 96 wygladam jak bezbiustna.



        > Drugi oporowy typ to małobiuściaste, które mówią "no tak, ty musisz
        > sobie podtrzymać, a mi to byle szmatka z bazaru wystarczy, no co ja
        > tam mam". Ewentualnie w połączeniu z malutką, drobniutką sylwetką,
        > dla których jestem istotą z innej planety ("no tak, taka to musi
        > specjalistyczny stanik, pewnie jeszcze majtki korygujące do tego, a
        > ja NIE WYGLĄDAM JAK ONA!").
      • the_mariska Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 10.09.08, 09:23
        daslicht napisała:

        > Najgorzej jak nawracanemu obiektowi wychodzi rozmiar-końcówka tabeli
        > typu J czy K. I do tego uważa że to D czy E co nosi jest dobre. Czym
        > taką przekonasz? Sexi wyglądem? W takich rozmiarach wybór jest
        > nędzny, praktycznie dalej namioty, tyle że w dobrej rozmiarówce. Co
        > prawda np mój facet podnieca się odpancernioną czarną Elizą, no ale
        > jak taka flądra zobaczy, że ten model to fullmicha i do tego trzeba
        > go przerobić, to jej się odechce takiego podniecającego stanika, bo
        > woli oszczędzić sobie trudu i mieć sexi buły z Triumfa za rogiem.

        Wiesz, jakim moim stanikiem się najbardziej kobiety zachwycają? Nie, nie
        Arabelką, nawet nie Effuniakiem. Dwie kumpelki i moja matka oszalały na punkcie
        FREYI RIO, dlatego że 'tak ładnie kształtuje biust, jest TAK ŁADNIE ZABUDOWANA,
        i tak ładnie wszystko trzyma na swoim miejscu'. Szczęka mi opadła, bo dla mnie
        Rio poza tym, że wygodne, wcale urodą nie grzeszy. Dodam, że wszystkie trzy
        mieszczą się w rozmiarówce do G, więc mogą sobie przebierać w krojach, fasonach
        i kolorach. Moja matka ma nawet całkiem mały biust, bo 30F i jej to zabudowanie
        po zęby i dwucentymetrowe ramiączka w ogóle nie jest potrzebne...

        Dlatego sądzę że spora część G-plusów, a zwłaszcza J-plusów po dobraniu dobrego
        rozmiaru będzie tak zachwycona wygodą, że przeżyje nawet antygwałtne Tango czy
        Rio ;)
    • velika Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 07.08.08, 18:19
      Moje próby nawracania spełzły na niczym, zostałam uznana za wariatkę i staram
      się nie poruszać tematów stanikowych w damskim towarzystwie, chyba że jest to
      moja siostra albo współlokatorka. No chyba że jestem mocno pijana:P Ale tak to
      mam gdzieś, niech im obwisa, ja nie będę nerwów tracić.
    • mirtos Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 07.08.08, 21:36
      Próbuję nawracać, ale różnie mi wychodzi. Ja się angażuję, gadam i gadam, podsyłam linki do lobby, stanikomanii, sklepów, tabelek rozmiarowych, wszystko podaję jak na tacy, ale są przypadki niereformowalne, które uważają, że mam na tym punkcie bzika i nie biorą do siebie tej pożytecznej wiedzy, którą usiłuję im przekazać. Taka jedna koleżanka niby czytała forum, niby wszystko wie, ale i tak kupuje za luźne staniki z za małym obwodem i widuję ją z zapięciem między łopatkami i rozpłaszczonym biustem. I nie jest to kwestia braku pieniędzy. Ostatnio postanowiłam sobie, że nie bedę taka nachalna, jakby co to podeślę link do lobby i niech sobie same czytają - mnie to wystarczyło, tu są wszystkie potrzebne informacje. A jak jednej z drugą to nie przekona już nie moja sprawa. Nie rozumiem ich, bo dla mnie lobby było objawieniem. Dzięki wiedzy, którą tu zdobyłam i ładnym biustonoszom, które mogę sobie bez problemu kupić w sklepach internetowych już prawie zapomniałam jak to było, kiedy niemal (a czasem dosłownie) ze łzami w oczach wychodziłam z przymierzalni triumpha z kilkoma stanikami w rozmiarze 80D, z których żaden nie leżał dobrze. No ale chyba nie wszystkim da się pomóc...
      • wera9954 Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 07.08.08, 21:44
        mirtos napisała:



        >za luźne staniki z za małym obwodem
        Chyba chodziło o za luźne staniki z za dużym obwodem albo o za luźne staniki z
        za małymi miseczkami.
        • mirtos Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 08.08.08, 11:55
          Masz rację - to drugie;) Zmęczona byłam nieco. Dzięki.
    • agba78 Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 08.08.08, 12:06
      Mam koleżankę, która, na moje oko, ma podobny rozmiar do mojego, nosi, jak ja do
      niedawna, rozmiar 75D. Opowiedziałam jej o mojej drodze do uświadomienia, jak
      powinien prawidłowo leżeć stanik, dałam wszystkie linki. Wydawała się zdziwiona,
      ale zainteresowana. Po czwartym dniu przestałam jednak pytać, czy weszła na
      stanikomanię czy lobby, bo wyraźnie zainteresowanie było tylko na mój użytek.
      Jeśli nie chce mieć ładniejszego biustu, to jej sprawa. Ja tylko będę jej się z
      żalem przyglądać :)
    • madzioreck Oczywiście, że nawracać, ale 09.09.08, 19:23
      chwilami opadają mi ręce. Nawracam poprzez informację, nie na siłę. uświadomiłam
      siostrę, mamę, wiem też, że dwie koleżanki z pracy czytają LMB. To już coś. Ale
      ostatnio miałam taką sytuację: Do mojej kumpelki zadzwoniła kuzynka, zapytać
      jaki ona nosi rozmiar, bo najwyraźniej zamierza sprawić jej prezent. Moja
      kumpelka pyta mnie, pół-żartem oczywiście, "jaki ja noszę rozmiar" (bo wie, ze
      to moja mania ostatnio). Mówię więc, że jak dla mnie to jakieś 65 E/F, a ona się
      śmieje, kiwa z politowaniem głową, i mówi "Madzia, ty to już ostatnio
      naprawdę... przecież ja noszę 75 B lub C" I wiecie co... właśnie wtedy opadają
      mi ręce. Przecież za czasów, kiedy nosiłam 85 F i inne cuda, to ona ciągała mnie
      do sklepu po stanik, bo ja już nie chciałam wchodzić i pytać o największą miskę
      przy obwodzie 70 i otrzymywać rozmiaru jw. Widziały wszystkie odmianę
      spowodowaną pierwszym dobrym biustonoszem, same mówiły, że super, jaka różnica.
      Ale jak mówię, że noszą zły rozmiar, to się ze mnie śmieją... Zapięcie na karku,
      biust wychodzi każdą stroną miski itd. Niech se nosi to swoje 75B.
      Poinformowałam, nauczyłam, stosownie do mojej skromnej jeszcze wiedzy, dałam
      adres LB, i tyle. Reszta należy do nich. Jak już ktoś tu napisał, polska to
      wolny kraj, i jak ktoś chce mieć buły wszędzie, to proszę bardzo :(
      • daslicht Re: Oczywiście, że nawracać, ale 09.09.08, 19:43
        Bo takie rzeczy jak dobry stanik dotyczą tylko DUŻYCH biustów,
        które "wymagają specjalistycznego stanika", a tu mamy myślenie
        typu "ja jestem normalna i mam normalny biust, a nie jakiś DZIWNY!"
        • jolka-pol-ka Re: Oczywiście, że nawracać, ale 09.09.08, 22:48
          Co racja, to racja. Ja dodam jeszcze, że najłatwiej i najszybciej
          nawracają się najmniejsze i największe biusty. 28D marzy o migracji,
          a 85E nabyła u pani Marysi pierwszy w życiu doskonały stanik.
          Średniakom jakoś wszystko jedno. O dziwo zaobserwowałam dużą
          gotowość do zmian u osob starszych, którym uniesienie biustu przez
          dobrze dobrany biustonosz sprawia wyjątkową frajdę, o likwidacji
          bólu kręgosłupa nie wspominając
          • evolet średnie biusty 09.09.08, 23:11
            No właśnie. Ja mam problem ze średnimi biustami. To jedno. A słabe poparcie
            dowodowe przykładem własnym - to drugie. Swój biust zawsze lubiłam, zawsze
            fajnie wyglądał -nawet w niedobranych stanikach, więc tej zmiany po
            uświadomieniu tak nie widać. No, pierwsze, co się rzuca to wielkość stanika [bez
            biustu w środku]. Namioty namioty namioty. Jedyny komentarz. Teraz
            przemigrowałam o dwie miski i rzecz jasna nikt tego nie widzi, za to słyszę, że
            wysmuklałam:D No paranoja:)
            I jeszcze mnie bagatelizują, jak podaję rozmiar, że skoro ja mam 65FF albo 65G i
            może by też spróbowały większych misek, to słyszę, że to wszystko przez to, że
            mam taki dziwny obwód.
    • dorianne.gray Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 09.09.08, 21:50
      Nie ma sensu walczyć z betonem: jak komuś jest dobrze w usztywnianym
      85B to nie będę jej uszczęśliwiać na siłę. Nie to nie, chciałam
      dobrze, prawda?
      • madzioreck Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 09.09.08, 21:57
        No właśnie...
        • biuralistka40 Nawracać subtelnie 10.09.08, 08:53
          Już uświadomiłyśmy sobie, że wibijamy wzrok w biusty innych pań i jak jest coś nie tak, to natychmiast chcemy "nieść pomoc", z której przecież same skorzystałyśmy.
          Betonom ( to tak jak moherowym beretom) mówię NIE. Nic na siłę. Do wszystkiego trzeba dojrzeć, nawet do prawidłowego rozmiaru stanika.
          Mam na koncie kilka trafnych ostanikowań i to mnie baaardzo cieszy ;)))
          Martwią mnie beznadziejne ekspedientki w wielu sklepach. Wielokrotnie do nich właśnie powinno się mówić, uświadamiać- ale TE TO DOPIERO Są BETONY!!!
          Poważnie myślę o otworzeniu sklepu ze staniczkami ;)))
          Ale to dopiero tylko myśl, nawet nie pomysł...
          Cieszmy się swoimi dobranymi biustonoszami.
          78/100
          • everest16 Re: Nawracać subtelnie 10.09.08, 11:39
            Ja przekazałam wiedzę siostrze, mierzyła i podobało się jej ale
            niestey nie stać jej na staniki za 100-200 zł. Poczekamy na promocje
            w sklepach internetowych, może się skusi.

            Chciałabym nawrócić moją mamę ale z nią jest taki problem, że nie
            słyszy (a apartau słuchowgo nosić nie chce) i ciężko jest mi
            wytłumaczyć o co chodzi.

            Na pewno zmiana stanika przydałaby się teściowej ale tu po pierwsze
            nie mam śmiałości żeby zwrócić uwagę, a po drugie rzadko się
            widujemy i brak okazji do rozmowy na takie tematy.

            W pracy, na przeciwko mnie siedzi piękna, zgrabna dziewczyna
            z "pięknymi" bułami, stać ją na pewno na drogie staniki ale nie
            jesteśmy w na tyle bliskich stosunkach żebym mogła tak bez ogródek
            powiedzieć jej, że ma niewłaściwy rozmiar. Na dodatek pracuje od
            niedawna i nie widziała mnie w staniu sprzed mojego oświecenia więc
            mój przykład na wiele sie tu nie zda. Musze kiedyś napomnkąć
            mimochodem o kolejnych zakupach albo podesłać link do lobby żeby
            poczytala sobie to fajne forum gdy nie ma za bardzo co robić.

            Dużo pracy przede mną, oj dużo :)
            • dorianne.gray Re: Nawracać subtelnie 10.09.08, 12:49
              A ja ostanikowałam teściową. Zaczęłam od tego, że przy okazji spotkania
              rodzinnego zagaiłam w kuchni z mamą (ostanikowaną i oświeconą) gadkę o
              stanikach, które musimy sobie kupić. Potem poszło z górki. Polecam metodę "niby
              przypadkiem".
    • nathd Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 10.09.08, 10:39
      Ja nawracam (z różnym skutkiem). Ale pomysł dla opornych - bierzemy delikwenta
      do sklepu z dobrym bra-fitingiem, tam pani obmierza koleżankę, daje dobry stanik
      bez podawania rozmiaru. No potem to już nie ma zmiłuj się :)
      • everest16 Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 10.09.08, 11:44
        nathd napisała:

        > Ja nawracam (z różnym skutkiem). Ale pomysł dla opornych -
        bierzemy delikwenta
        > do sklepu z dobrym bra-fitingiem, tam pani obmierza koleżankę,
        daje dobry stani
        > k
        > bez podawania rozmiaru. No potem to już nie ma zmiłuj się :)



        Sposób dobry, pod warunkiem, że niedaleko jest taki sklep.
        Może kiedyś wybiorę się z mamą do Poznania i wejdziemy do Yoshi na
        zakupy :)
      • the_mariska Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 10.09.08, 11:51
        Hihihi, mi się zdarzyło dokładnie w drugą stronę - uświadamiać niekumate
        ekspedientki zabierając nieostanikowaną kumpelę do dobrze zaopatrzonego sklepu i
        samej przeprowadzić bra-fitting dokładnie wszystko tłumacząc co i jak :)
        Wszystkie trzy siadły i zaczęły się uważnie przysłuchiwać co ja tam mówię, nawet
        kolejne modele mi donosiły :))) Wymiękły w momencie, kiedy stwierdziłam że
        kumpela jest raczej szerokofiszbinowa i dlatego Freye nie leżą na niej do końca
        dobrze ;)
      • dorianne.gray Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 10.09.08, 12:51
        Potwierdzam, że to działa, ale też nie na każdą. Nawet w dobrze zaopatrzonym
        sklepie z dobrym bra-fittingiem trafiają się oporne egzemplarze, które za nic w
        świecie ze swojego 85B nie zrezygnują. Dla idei po prostu.
    • m.arta.m nawracanie anonimowych nieznajomych- kusi mnie 10.09.08, 14:51
      udzielam się m.in. na digarcie, gdzie ostatnio zobaczyłam zdjęcie dziewczyny,
      które mnie od tego czasu ciągle dręczy.
      Obwód z tyłu niby poziomo, niby się trzyma, ale bokiem z miseczki wychodzi mniej
      więcej 1/3 piersi, stanik leży MNIEJ WIĘCEJ w miejscu piersi, a na moje oko
      zdecydowanie za nisko.

      Korci mnie, żeby napisać do autorki zdjęcia prywatną wiadomość nt. modelki, żeby
      przekazała jej moją wiadomość z zaproszeniem do sprawdzenia, czy ma dobrze
      dobrany stanik (a nie ma).
      No ale mi głupio. Jeszcze rok temu nie chciałabym dostać takiej wiadomości
      chyba. Chociaż chciałam, żeby ktoś uratował moje piersi.
      No i nie wiem, co robić. Ciągle mam nadzieję, że pod zdjęciem zobaczę komentarz
      "modelka ma źle dobrany stanik, zapraszam na LB" ;)
      • pinupgirl_dg Re: nawracanie anonimowych nieznajomych- kusi mni 10.09.08, 16:01
        Hej! Narazie nie mam na koncie żadej uwiedzonej, ale powiem jak mnie zwerbowano:
        przez podpis dziewczyny na innym forum trafiłam na kalkulator rozmiarów. Za
        pierwszym razem potraktowałam to jako miłą ciekawostkę. I przez kolejnych parę
        miesięcy katowałam się rozmiarem 75B. Wczoraj postanowiłam zgłębić temat i
        jestem w szoku! Dziękuję tej dobrej duszy za ten podpis, to świetny sposób na
        szerzenie wiedzy.
        Dziś jak tylko zobaczyłam mamę kazałam jej się pomierzyć. Natrafiłam na opór z
        jej strony ale obiecałam, że jej za to pozmywam ;)... i po początkowym
        niedowierzaniu chyba do niej dotarło, o co chodzi. Najpierw powiedziała, że na
        nią nie ma co kupować stanika bo musi schudnąć żeby zniknęły te wszystkie
        okropne buły, ale wkońcu uwierzyła, że ich miejsce jest w miseczce, a nie ponad
        nią i pod pachą.
        Poparł mnie ojciec. Powiedział, że na staniku jak na butach nie będzie
        oszczędzał i w najbliższych dniach mam zamiar porwać mamę do Krakowa na
        wycieczkę i stanikowe zakupy.
        Cena - jeśli jest gdziś na świecie naprawdę wygodny stanik to zapłacę każde
        pieniądze. Chociaż trudno mi w to uwierzyć ;).
        Wydaje mi się, ze najbardziej niereformowalne będą dziewczyny, dla których taki
        wylewający ze stanika biust jest sexy (są takie).
    • nanah Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 10.09.08, 21:50
      Generalnie staram się mówić znajomym kobietom o dobrych stanikach, podaję
      namiary na Lobby i przekonuję, że to życie na lepsze zmienia:)
      Rzadko, ale jednak, zdarzają się osoby niestety nienawracalne...Trochę to bywa
      frustrujące dla mojego zapału początkującej, ale staram się niczego na siłę ani
      podstępem nie robić.
    • mondaything Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 10.09.08, 23:35
      sama niedawno sie nawrocilam, a teraz nawracam moja szwagierke. Ma dziewcze ladny biust, ale katuje sie 80C i 75D. Poczytala LB, ale i tak poszla kupic kolejnego triumpha w rozmiarze 'slusznym'. Kupilam sobie kilka nowych stanikow, pare z mysla o niej, jeszcze z metkami i dalam do przymierzania bez mowienia od rozmiarze. Jakze sie zdziwila, jak zapiela sie w pieknym Panache 65FF!! Dostala wiec go w prezencie :D Zostawilam katalog bravissmo i mam nadzieje, ze juz nigdy nie wroci do poprzednich rozmiarow.
      • biuralistka40 Ciężkie życie nawracacza ;))) 11.09.08, 12:22
        Moja mamuśka załamała mnie wczoraj(3 tygodnie temu kupiłam jej polyanke)
        pokazując jaki ma "fajny" biustonosz na sobie.
        Efekt: zapięcie prawie na szyi, buły podpachowe i zwis totalny biustu-ehhh.
        Bo tamten to się ciężko zapina(mowa o polyance)
        Ale akurat wczoraj trafiłam w odzieży używanej na 3 biustonosze, które powinny
        pasować. Wyprałam i po moim powrocie z pracy będzie komisyjne mierzenie a
        później oficjalne palenie starych staników ;)))
      • marcelowypotwor Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 12.09.08, 21:17
        mojej mamie ktora odziewa sie (poki co!) w doreen o dziwo spodobaly
        sie moje wywody stanikowe i postanowila odwiedzic avocado
        a myslalam ze nic z tego nie bedzie:))
    • momori Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 11.09.08, 12:31
      mieszkam na stanikowym wielce zadupiu.
      typ osaczonych: rodzina
      marudziłam, gadałam, obmierzyłam (do czynienia miałam z '75A' i '75b/c'). i
      marudziłam. i duzo gadałam. argument '75a': nie mam czego podnosić, nie
      potrzeebne mi. argument '75b/c': zawsze takie nosiłam. w końcu pojechaliśmy do
      babci na imieniny i objeżdżając pół miasta 'po drodze' wstapiłysmy do intimo.
      75b/c chciała już prawidłowy stanik, zeby nie mieć cycozwisu (docelowo zakupiła
      fantasie 70f), 75a chciała ładny stanik. wyszła z 65d z wypełnieniem żeolywm,
      trochę za małe ale innych niestety aktualnie nie było. po powrocie stwierdziła,
      ze żal jej nosić tamtych co miała do tej pory i następny chyba kupi 60e bez
      żadnych żeli (stwierdziła, ze spłaszcza piersi i powoduje ich pocenie się). Inna
      większość ludzi traktuje mnie jak niegroźnego szaleńca. oprócz cioci - ale przy
      niej obnażyłam się i pokazałam freyę cassie. u-lala.
      a w przyszłym roku na wakacje mam nadzieję zaczepić się w jakimś bieliźniaku w
      krakowie. niech żyja studia.
    • ksiezna_pani Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 11.09.08, 14:27
      Mnie ostatnio zastrzeliła moja 84-letnia babunia - tak gadamy o byle
      czym, i jakoś tak doszło, że się zaczęła żalić, że strasznie
      zazdrości, jak widzi u róznych kobiet, że im zapięcie stanika nie
      podjeżdża na kark, a jej zawsze. Jak miałam nie skorzystać z
      okazji? ;) Uświadomiłam ją delikatnie, dowiadując się przy okazji,
      że całe życie kupowała "na oko" (boszzz). I wyobraźcie sobie,
      rozmawiam z nią wczoraj przez telefon i mówię, że jak przyjadę za
      dwa tygodnie do Poznania, to najpierw polecę do sklepu Yoshi - a
      babunia nieśmiało: a może poszłabym z tobą? Szok! Spytała jeszcze,
      ile może kosztować taki stanik... na co ja odparłam, że to jak dobre
      buty, nie oszczędza się... hyyy... no ze 130-150 trzeba dać. A
      babcia: eee, to nie tak źle, myślałam, że więcej. I to mówi osoba,
      która zaopatruje się w bieliznę (i buty też) na bazarkach!
      Wszystko fajnie, teraz tylko trzeba ją będzie przekonać, że ciasny
      obwód nie oznacza duszności, i że fiszbiny nie gryzą... cóż, pójdę
      za ciosem i będę próbować. Mam nadzieję, że dziewczyny z Yoshi mi
      pomogą :)
    • juliza Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 11.09.08, 16:00
      Ja nie lubię się wtrącać do cudzych wyborów, ale postanowiłam w pracy poświecić
      przykładem. Na początku odkryłam p. Hanię (wiem, wiem...), ale to było 4 lata
      temu i ze świecą szukać podobnych sklepów. Chociaż osobiście nie miałam z nią
      złych doświadczeń. Namówiłam 7 koleżanek :). Niektóre poszły z mamą. Potem
      zaczęłam robic zakupy w internecie, a teraz dzięki Wam odkryłam peachfield i
      znowu namawiam - nowe i te już nawrócone :).
    • helenka333 Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 11.09.08, 19:49
      heh ja wlasnie zaczelam nawracanie dwoch bliskich kolezanek- jedna raczej
      malobiusciasta, druga stanowczo biusciasta ;) wyslalam linki, wytlumaczylam, mam
      nadz, ze dzieczyny uwierza, ze nie nosza 75B i 75D
    • anchan nieoczekiwane skutki nawracania 15.09.08, 15:32
      Nawróciłam żonę kolegi z pracy, przy okazji nawracając tegoż kolegę,
      no i usłyszałam niedawno, jak nawrócony kolega A uświadamiał kolegę
      B, że D nie znaczy duży biust i że samo D w ogóle nic nie znaczy.
      Kolega B zapierał się zadnimi nogami, że D jest największym
      naturalnym rozmiarem, a wszystko inne to mutanty i dziwolągi. Na co
      kolega A wypalił, że ja noszę 65E, a przecież nikt przy zdrowych
      zmysłach nie uzna, ze mam duży biust. Kolega B zamknął się i nawet
      nie zapytał skąd kolega A wie, jaki mam rozmiar biustonosza.
      Spodziewam się teraz soczystych plotek na mój temat ;)
      • kasia.winna Re: nieoczekiwane skutki nawracania 15.09.08, 15:36
        to mówiłam ja, kasia.winna ;)
      • morwen08 Re: nieoczekiwane skutki nawracania 17.09.08, 08:35
        anchan napisała:

        > Nawróciłam żonę kolegi z pracy, przy okazji nawracając tegoż kolegę,
        > no i usłyszałam niedawno, jak nawrócony kolega A uświadamiał kolegę
        > B, że D nie znaczy duży biust i że samo D w ogóle nic nie znaczy.
        > Kolega B zapierał się zadnimi nogami, że D jest największym
        > naturalnym rozmiarem, a wszystko inne to mutanty i dziwolągi. Na co
        > kolega A wypalił, że ja noszę 65E, a przecież nikt przy zdrowych
        > zmysłach nie uzna, ze mam duży biust. Kolega B zamknął się i nawet
        > nie zapytał skąd kolega A wie, jaki mam rozmiar biustonosza.
        > Spodziewam się teraz soczystych plotek na mój temat ;)

        Ojej, znowu oplulam monitor... lol
    • mowika Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 17.09.08, 06:13
      Ja nawracam, kiedy tylko mam okazję. Staram się nie rzucać uwag w stylu: "Ale masz buły, kobieto" tylko raczej zaczynam opowiadać o swoim stanikowym uświadomieniu, że ze stanikami, producentami i sklepami to jest błędne koło itd. Potem pokazuję biusty tygodnia na stanikomanii i przechodze do ofensywy ;-)
      Udało mi się nawrócić Mamę - częściowo, która niestety ma jak na razie tylko jeden dobry stanik i z uporem maniaka nosi jeszcze stare, bo "przecież tyle kasy w nie wpakowała" (ma sporo Triumphów).
      Jednak przyjaciółka już się poddała, nad kilkoma innymi pracuję metodą drobnych kroczków. Co ciekawe jeden z moich kolegów z pracy czyta mojego bloga, na którym też czasem poruszam tematy stanikowe i też się zaraził tematem, nawracając przy okazji swoją dziewczynę - ostatnio wybierali się do Londynu i wymieniał mi sklepy ze stanikami, które odwiedzą ;-) Ostatnio nawet zasiałam ferment w umyśle młodej dziewczyny, z którą jechałam pociągiem.
      Mam też nawet sukcesy międzynarodowe ;-) Jak się okazuje np. na Filipinach sytuacja stanikowa jest jeszcze tragiczniejsza niż w Polsce. Będąc w Manili w czerwcu zaraziłam stanikowym bakcylem jedną ze znajomych Filipinek - właścicielkę naprawdę sporego jak na ichniejsze warunki biustu, która nosiła fatalne staniki w okolicach 85C. Najpierw namieszałam jej w głowie, pokazałam zdjęcia, a na koniec dałam jej swoją - za luźną na mnie Kikę z Avocado w rozmiarze 80F, która - choć na nią przymała w misce i za duża w obwodzie - i tak była dla niej krokiem milowym w dobrym kierunku. Potem pomogłam jej zamówić staniki w jednym z brytyjskich sklepów (34GG okazało się trafione :-D). Staniki miała przywieźć jej inna Filipinka, która przyjechała do Polski jakiś czas później. Wybrałyśmy się razem na zakupy i akurat zaszłyśmy do sklepu z bielizną. Namówiłam ją, żeby zrzuciła to swoje paskudne 75A i spróbowała 28DD (wcześniej upierała się, że ma dobry stanik) - doświadczenie organoleptyczne okazało się strzałem w dziesiątkę! Dziewczyna namawia się już z koleżanką, żeby wspólnie zamówić staniki przez internet :-) No i jeszcze ta pierwsza dziewczyna zaczęła już siać propagandę wśród swojej rodziny i też będzie dla niej zamawiać :-)
      Kropla drąży skałę ;-) Jestem w stanie paplać o stanikach każdemu, kto chce słuchać. Nawet swojemu szefowi, z którym spędziłam raz 10h w samochodzie jadąc z Wawy do Wrocławia i z powrotem ;-)
    • czarnaa_iness Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 17.09.08, 18:35
      Moim zdaniem warto umieć się pogodzić z tym, że są i będą przypadki nienawracalne, u których taka zmiana światopoglądu jest już zbyt wielka jak na chęci i możliwości jednostki (w psychologii jest coś takiego jak sztywność schematów poznawczych - potocznie: bycie betonem:)). Poza tym dla osób, które bronią się argumentami typu "ale ja całe życie kupuję staniki", "no ja się przecież na tym znam" przyznanie przed sobą i innymi (np. żarliwą uświadamiaczką;)), że jednak mogłoby być lepiej, może być przyznaniem się de facto do własnej niewiedzy/błędów. A niektórzy już tak mają, że niezwykle trudno im to przychodzi. Więc jakaś część prób nawrócenia jest z góry skazana na porażkę... Oczywiście nie wszystkie na początku oporne pozostają do końca takie nieprzejednane - przykładem moja własna Mama (75A ->70B ->65DD).
      Cóż, jednak całego świata nie da się zbawić, trudno. Nawet jeśli chcemy dobrze, nasza chęć niesienia kaganka oświaty i ulżenia biustom/plecom/samopoczuciu innej kobiety może zostać przez nią odrzucona. I to niekoniecznie dlatego, że coś robimy nie tak, po prostu dla niej akurat to co proponujemy jest nie do przyjęcia... Wiadomo, że takie zdystansowane stanowisko łatwiej jest zająć na piśmie a nie w ferworze dyskusji. Ja też wolałabym, żeby dziewczyny i kobiety, którym opowiadam o dobieraniu staników, z miejsca dawały się przekonać i reagowały entuzjastycznie a nie niedowierzaniem i oporem. I kupowały jeszcze tego samego dnia stanik dobrze dopasowany, a później stanik nr 2, nr 3... ech, świat idealny:)
      A wniosek z mojego wywodu jest taki: tak, nawracać, a przynajmniej próbować. Ale:
      1) nie walczyć z wiatrakami (tudzież betonowymi silosami;))
      2) nie poddawać się po totalnym niepowodzeniu - jak nie do tej, to do innej nasze argumenty trafią.
    • helenka333 Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 11.10.08, 16:39
      W nowej pracy poznałam dziewczynę ze sporym biustem (z pewnością większy od
      mojego 30FF), biust wygląda na całkiem jędrny ale jego linia znajduję się grubo
      niżej niż linia biustu dobrze podtrzymywanego, i nie ma się co dziwić-
      dziewczyna ma zapięcie od stanika...same wiecie gdzie... Chciałabym spróbować ją
      "nawrócić" ale boję się reakcji. Z drugiej strony serce mi się kraje jak na nią
      patrzę ;) może mi doradzicie jakie Wy macie sposoby delikatnego i skutecznego
      uświadomienia?
      • liliac Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 15.10.08, 17:51
        U mnie w pracy była to kwestia przychodzenia z głębokimi dekoltami w co
        ładniejszych stanikach (mea culpa- lubię, gdy kawałek ładnego stanika wystaje
        nad linią dekoltu troszeczkę :P)- Freya Cassie, Panache Harmony, Panache Verity
        :) I przy którymś zachwycie nad apetycznością dekoltu radosne stwierdzenie, że
        każdy biust będzie fajny po dobrym dobraniu stanika. Zresztą się ostatnio już
        oswoiłam i mniej obcym przedstawicielkom płci żeńskiej chętnie odsuwam nieco
        dekolt z radosnym hasłem "Popatrz jaki sobie fajny stanik kupiłam" :) Zwykle
        rozmowa sama schodzi na staniki potem.
        • pinupgirl_dg Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 15.10.08, 18:35
          Spryciula z Ciebie ;). Oby jak najwięcej wpadło w Twoje sieci :)... wypróbuję tą
          metodę, gdy się dorobie czegoś wartego pozania (podobnie jak Ty uważam, że ładna
          bielizna jest po to, żeby trochę wystawać, symboliczny rąbek oczywiście, a nie
          stringi naciągniete na gołe nery)
    • edytaf5 Kto nosil wczesniej 85d? 14.10.08, 09:20
      Dziewczyny w koncu postanowilam namowic siostre na zmiane rozmiaru. Spytalam jej
      wlasnie, czy chcialaby miec dobrze dopasowany stanik, a ona napisala, ze tak,
      tylko nie wie gdzie taki kupic :) Ja oczywiscie sie wszystkim zajme. Ona teraz
      nosi 85d i niestety musze czekac do wieczora, zeby sie obmierzyla. Napiszcie mi
      mniej wiecej (wiem, ze to zalezy od wymiarow) na jaki rozmiar z 85d sie
      przenioslyscie. Chcialabym zaczac cos szukac na allegro a akurat teraz mam
      chwile wolnego :)
      • plecionka Re: Kto nosil wczesniej 85d? 14.10.08, 09:39
        Ja nosilam 85D, teraz mam 70GG, ale watpie, zeby Ci to bardzo pomoglo. Przeciez nawet znajac wymiary nieraz trudno trafic w romiar a co dopiero bez nich:)
        • edytaf5 Re: Kto nosil wczesniej 85d? 14.10.08, 10:04
          Tak wiem :) Ale ja juz po prostu nie moge sie doczekac tego, ze cos jej bede
          mogla dobrac i chcialabym chociaz zobaczyc co jest na allegro mniej wiecej w jej
          okolicach rozmiarowych :)
    • sbarazzina Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 15.10.08, 19:45
      Nawracac, nawracac :)

      Ja zaczelam od najlepszej przyjaciolki, metoda brutalna:) Kazalam
      sie rozebrac, przymierzyc moje staniki (ciut za duze) i nie
      dyskutowac :) Te ktore najlepiej lezaly dalam w prezencie i nie
      pozwalam zapomniec o temacie :)

      Pozniej byla ciocia, siostra mamy (bardzo sprytna strategia;)
      Poprosilam, zeby zarezerwowala sobie czas na zakupy stanikowo-
      uswiadamiajace jak bede we Wrocku. Na poczatku bylo wielkie
      zdziwienie. Jak to USWIADAMIAJACE? Stanikowe? :))) Wyluszczylam
      teorie i zabralam na zakupy do Milli :)
      Ciocia zmienila rozmiar z 80E na 75FF. Obie wyszlysmy z Rio.

      Nastepnego dnia uswiadomilysmy moja mame, zadzierajac bluzki do gory
      i pokazujac nasze biusty odziane w Rio (60F i 75FF). Gdybym byla
      sama, mama stwierdzialaby pewnie, ze bredze i wymyslam, a tak miala
      dowody przed oczami i to w dwoch zupelnie odmiennych rozmiarach.
      Ciocia ma ja zabrac na zakupy przy najblizszej okazji.

      Wiem, ze ciocia nawraca swoje kolezanki z sauny i fitnessu. I
      oczywiscie swoja corke :)

      Milla bedzie przezywac oblezenie :) Pani Magdo, chyba jednak bedzie
      trzeba dobudowac te przymierzalnie :)
    • arwena-g Re: Nawracac,czy nie nawracac.Oto jest pytanie! 03.11.08, 14:18
      Kiedyś, tak ze trzy miesiące temu powiedziałam koleżance w pracy że ma za małe
      miski i za luźny obwód. I ziarenko wtedy zasiane dziś wykiełkowało. Odbieram
      telefon: "Słuchaj, bo x się mierzy, jaki dla niej stanik", poszłam, obmierzyłam
      trzy! kobitki, dałam wykład, podałam orientacyjne wymiary staników (rozrzut od
      65DD do 90FF) i teraz siedzą w internecie i na brastopie szukają staników.
      Kupią, nie kupią, ale ziarno kiełkuje.
Pełna wersja