Dodaj do ulubionych

Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:(

23.04.08, 22:26
Masa kobiet zrozumiałaby fakt, że nosi źle dobrany stanik i z chęcią
przyjęłaby właściwy rozmiar.....gdyby tyle nie kosztował, ile kosztuje.
Z tego, co zauważyłam na forum, jesteśmy dziewczynami, które poświęcą ostatnie
gorsze właśnie na biustonosz... Ok, to nasza kasa...
Ale pomyślcie, ile jest takich kobiet, dla których jednak podręczniki dla
dziecka, czy chociażby "wypad" do dentysty (też, nota bene, cholernie drogi)
stanowi rolę wiodącą.
Czy staniki nie są za drogie?
Przecież przeciętna kobieta, która właśnie została uświadomiona, kupowała do
tej pory staniki za 30 złotych, a teraz ma się "przesiąść" w staniki za
złotych około 150, to dla niej, naprawdę, zaczyna się dramat w biały dzień.
Co można zrobić (ja rozumiem, że wyprodukowanie stanika też wiąże się z
kosztami) żeby biustonosze były tańsze?
Naprawdę, z cen powinni "zejść" i to natychmiast.

P.S. Pewnie mnie zakrzyczycie, że każdy biust jest tego wart (ja się z tym
zgadzam, jest wart), ale pytam, wcielając się w rolę tych kobiet (bo taka była
większość z tych uświadamianych na mojej drodze).
Pozdrawiam serdecznie i jestem bardzo ciekawa, jak Wy zapatrujecie się na ceny
staników (bardzo proszę, odrzućcie przyzwyczajenie) podobnie, czy też inaczej.
Dlaczego>
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi
Obserwuj wątek
      • sheena777 70-100zł za stanik to dużo?? 30.05.08, 21:53
        tylko nie pomyślcie sobie, że jestem jakąś egoistyczną burżujką, ale
        patrzę wlasnie na ceny swoich starych biustonoszy:
        triumph pretty desire - 159zł
        triumph romantic flower - 119zł
        felina BH 561 - 239,90zł
        triumph beautiful desire - ok 140zł

        i parę innych w podobnych cenach, najtańszy 109zł. wszystkie w
        rozmiarach 75 E-F, do użytku codziennego, nieładne i zabudowane. ale
        tylko to na mnie mniej więcej pasowało (dopiero od niedawna wiem, ze
        mniej niż wiecej). nigdy nie miałam stanika poniżej 100zł (a parę
        lat już zyje na tym świecie). dwa razy szarpnęłam się na modele dla
        mnie drogie, czyli valisere za ok 270zł i lejaby za 379zł, bo
        chciałam miec coś sexi na wieczorne spotkania ze swoim manem. przy
        moich rozmiarach nie miałam mozliwości kupić dobrego stanika (nie
        mówiąc o seksownym staniku) na targu za 30-50zł.

        po uświadomieniu dowiedziałam się, że mogę kupić śliczny biustonosz
        w DOBRYM rozmiarze, niezabudowany, przezroczysty i koronkowy za
        mniej niż stówę. nie wiem, ja osobiście uważam, że 70zł to
        przyzwoita cena, więc zgadzam się z antyką, że lepszy jeden
        porządny, nawet za stówe, niż cztery gówniane za 25zeta.
        • dor-ti Re: 70-100zł za stanik to dużo?? 01.06.08, 12:43
          Jak dla mnie to dość spora suma.Mając trójkę sporych dzieci ( dwoje jeszcze się uczy ),mając do dyspozycji alimenty na dwoje i parę groszy z pracy dorywczej(tu gdzie mieszkam jest duuże bezrobocie)trudno mi przychodzi wydać na dobry biustonosz te 70zł - bo może lepiej kupić spodnie bo z tych córka czy syn już wyrasta itd. itp. Właśnie "wróciłam" z Allegro i na swój (chyba nietypowy a może "nieludzki"-nie wiem) rozmiar znalazłam tylko jeden biustonosz.A nie jest to moja pierwsza próba zakupu na Allegro,zawsze mnie przelicytują, bo wiem do jakiej granicy mogę pozwolić sobie na zakup. No cóż nie wydam 100 czy 150 zł na stanik w sklepie....bo mi szkoda i nie stać mnie w tym momencie, może kiedyś....Myślę,że"biuściastych" z takimi dylematami jak moje jest więcej i nikt mnie nie "zakrzyczy", że lepiej raz a dobrze zainwestować w jeden biustonosz.Wyobraźmy sobie ten jeden,dobry,noszony codziennie bo jest taki jak trzeba....pod jasną i ciemną bluzką...jak będzie wyglądał po jakimś czasie?
          Pozdrawiam serdecznie i przyjmę każdą krytykę :-))) bo może rzeczywiście źle myślę....
          • sheena777 Re: 70-100zł za stanik to dużo?? 01.06.08, 13:33
            wiesz, ja rozumiem ze przy niskich dochodach i rójce dzieci 100zł to
            duzo, ale chodziło mi o coś zupełnie innego. załóżmy że masz 3
            staniki firmy "no name" za ok.30zł każdy. i jaka jest ich jakość?
            jak one wyglądają po kilku miesiącach noszenia?

            tak jak pisałam wcześniej, nie miałam nidgy biustonosza z targu, bo
            po prostu nigdy nie mieli na mnie rozmiaru, dlatego kupowałam
            niesmiertelnego triumpha. ale kilkakrotnie kupiłam gacie na małych
            ryneczkach, za grosze (od 5 do 15zł) i..... nie nadawały się do
            noszenia po 1-2 praniach. wyłazące gumki, poprute szwy, podarta
            koronka, czasem samoczynna zmiana rozmiaru z S/M na XXXS bądź XXXL.
            wyrzuciłam do śmieci około 15 par majtek, średnio po 7zł czyli
            straciłam około 105zł. i od tamtej pory wyznaję maksymę, że nie stać
            mnie na tanie rzeczy. za tą kwotę miałabym albo ładny komplet Frei z
            ebaya lub allegro albo 2-3 pary porządnych gaci. i taki komplet w
            kolorze nude pasuje zarówno pod czarną jak i białą bluzkę. wiem,
            wiem znowu propagowanie brudnego beżu, ale policz sama ile masz
            tanich biustonoszy, ile na nie wydałaś i jaka jest ich jakość. wtedy
            sama najlepiej odpowiesz sobie na pytanie, co jest bardziej
            opłacalne pod względem finansowym (nawet pomijając wzgledy
            estetyczne, zdrowotne i wygodę). pozdrawiam i życze wielu okazji na
            aukcjach :)
            • adomix Re: 70-100zł za stanik to dużo?? 01.06.08, 14:20
              Całkowicie się zgadzam ze Sheeną777.
              Też uważam że jesteśmy za biedni na kupowanie taniej tandety,często
              jednorazowego użytku.

              Dawno temu,jeszcze w czasach PRL-u i pustych sklepów moja ówczesna
              szefowa,widząc że kupuję dosyć drogie, jak na tamte czasy, rajstopy
              od osoby przywożącej je z Europy Zachodniej,stwierdziła z
              przekąsem: "ile to trzeba mieć pieniędzy żeby takie drogie rajstopy
              kupować?" Bo ona,zarabiająca znacznie więcej ode mnie, kupuje tanie
              na bazarku.Jakie było jej zdziwienie gdy czarno na białym wyliczyłam
              jej,że ona w ciągu miesiąca wydaje na rajstopy znacznie więcej niż
              ja, a jej nogi w byle czym wyglądają dużo gorzej niż moje w
              porządnych rajstopach.
            • plecha1 Re: 70-100zł za stanik to dużo?? 04.06.08, 16:46
              Tak, tylko pozostaje jeden problem. Te trzy staniki po 30 złotych są rozłożone w czasie. A na ten za 100 złotych trzeba wygrzebać na raz... A w takiej sytuacji wiadomo jak to jest. Odłożysz część na stanik, przyleci dziecko, że rozdarły się spodnie/plecak do szkoły i odłożone pieniądze idą właśnie na to, bo trudno, żeby dziecko nosiło książki w rękach.
              • turzyca Re: 70-100zł za stanik to dużo?? 04.06.08, 20:13
                Mozemy te dyskusje prowadzic w nieskonczonosc, sprawdzajac, ile kosztuje plecak
                na ciuchach tudziez wyciagniecie maszyny do szycia (sama sobie plecaki swego
                czasu zszywalam. Swoja droga jak sie szarpnelam i kupilam z miesieczniowek
                jansporta z gwarancja na 35 lat to sie szycie skonczylo, jak wiadomo biednego
                nie stac na tanie, plecak mi do tej pory sluzy, ponad 10 lat juz). Chec to
                polowa czynu. Jak ktos nie jest przekonany do jakiegos rozwiazania, to zawsze mu
                cos przeszkodzi, jesli uwaza cos za sluszne, to znajdzie sposob, oddajac chocby
                oszczednosci komus na przechowanie, zeby nie lezaly w domu i nie kusily.




                Tak na marginesie zawsze jak sie zaczyna dyskusja na temat pieniedzy zastanawiam
                sie, ile z dyskutantek pali papierosy.
                • the_mariska Re: 70-100zł za stanik to dużo?? 04.06.08, 20:47
                  turzyca napisała:
                  > Mozemy te dyskusje prowadzic w nieskonczonosc, sprawdzajac, ile kosztuje plecak
                  > na ciuchach tudziez wyciagniecie maszyny do szycia (sama sobie plecaki swego
                  > czasu zszywalam. Swoja droga jak sie szarpnelam i kupilam z miesieczniowek
                  > jansporta z gwarancja na 35 lat to sie szycie skonczylo, jak wiadomo biednego
                  > nie stac na tanie, plecak mi do tej pory sluzy, ponad 10 lat juz).
                  :)))) Też swojego czasu zszywałam sobie plecaki, głównie z racji tego że jako
                  młoda zbuntowana pankówa byłam niesamowicie przywiązana do mojego wojskowego
                  plecaka typu 'kostka'. Do tego stopnia, że po nim malowałam, haftowałam,
                  doczepiałam naszywki (także te robione ręcznie), cerowałam kiedy się przetarł a
                  nawet doszyłam drugie 'plecy' kiedy tamte się porwały. Matko jedyna, gdybym
                  chociaż połowę z tych dawnych umiejętności sobie teraz przypomniała, miałabym
                  teraz najpiękniejsze staniki na świecie ;))

                  > Tak na marginesie zawsze jak sie zaczyna dyskusja na temat pieniedzy zastanawia
                  > m
                  > sie, ile z dyskutantek pali papierosy.
                  Bardzo dobry argument. Podliczyłam ostatnio, że miesięcznie przepalam jeden
                  brytyjski stanik w cenach z polskiego sklepu / dwa staniki z brastopu / cztery z
                  ebaya. Woła o pomstę do nieba. Gdyby udało mi się rzucić palenie byłabym bogata ;)
          • maith Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 01.06.08, 18:09
            Dor-ti przede wszystkim napisz, jaki to ten nieludzki rozmiar :)

            Nikt nie zamierza tu na Ciebie krzyczeć, ale może Ci coś podpowiemy.
            Oprócz Allegro jest też nasza giełda, gdzie dziewczyny sprzedają staniki, które
            po prostu im nie przypasowały i nie doliczają do tego marży.
            Tu możesz przeczytać, co dziewczyny sprzedają
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=79508151
            Na giełdzie możesz też napisać, czego szukasz i do jakiej kwoty.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=77562241
            Kiedyś nawet miałyśmy tu wątek o ciucholandach, gdzie da się wypatrzeć
            brytyjczyki z metkami całkiem tanio. Możliwości jest wiele różnych.

            Ja też przeszłam na (znacznie tańsze w tych okolicznościach) brytyjczyki po
            babcinych "propozycjach" za okolice 200 zł.

            A co do noszenia 1 stanika, to taki np. Fantasie Lily, jak już się go dobierze w
            przeliczonym rozmiarze, to się w zasadzie nie niszczy. Zdarzało mi się go nosić
            codziennie tygodniami i faktycznie wyprany do rana zdołał wyschnąć. Oczywiście
            jeśli bluzka farbuje np. na czerwono, to robi się kiepsko, ale jeśli ciemne
            bluzki nie farbują na człowieku, to można pod nie spokojnie jasny stanik nosić,
            w takim np. ecru.

            Pamiętaj, że z rozmiaru, którego potrzebujesz na pewno jakieś inne biuściaste
            właśnie wyrosły, część dziewczyn pozbywa się staników prawie nowych za wyraźnie
            niższą cenę, część nie wie, co z nimi zrobić, ale jeśli przeczyta, że ktoś ich
            potrzebuje, to już będzie wiedzieć.
            To oczywiste, że w Twojej sytuacji powinnaś się zainteresować jak najtańszą
            możliwością zdobycia stanika na właściwy rozmiar. I takie możliwości też tu są.

            I na koniec bardzo ważna rzecz - gdzieś staniki do tej pory kupowałaś. Jeśli
            chcesz, żeby tam, w tej cenie, sprzedawali Twój prawdziwy rozmiar, to dorzuć
            swój kamyczek do naszego ogródka, idź do "swojego" bieliźniaka i powiedz, czego
            teraz szukasz. Czyli zrób to, co robią teraz tysiące kobiet w całej Polsce. Nie
            pozwól, żeby w Twoim bieliźniaku uwierzyli w statystyki, które mówią, że Twojego
            rozmiaru nikt nie potrzebuje.
            • agafka88 OT 01.06.08, 21:45
              maith napisała:

              > A co do noszenia 1 stanika, to taki np. Fantasie Lily, jak już się go dobierze
              > w
              > przeliczonym rozmiarze, to się w zasadzie nie niszczy. Zdarzało mi się go nosić
              > codziennie tygodniami i faktycznie wyprany do rana zdołał wyschnąć.

              Co do schnięcia, to ja jak mi jest stanik szybko potrzebny stosuję pomysł
              Anthei, który ona pokazała w swoim programie na przykładzie rajstop.

              Czyli rzucam ręcznik na podłogę/łóżko, kładę na niego mokry stanik, zawijam
              delikatnie stanik w ręcznik a potem zaczynam deptać :D i stanik juz jest prawie
              suchy, tylko ramiączka muszą się jeszcze podsuszyć. Delikatne deptanie nie
              niszczy stanika ;)
              • turzyca Re: OT 01.06.08, 21:57
                Deptac po staniku sie nie odwazylam (po swetrze owszem), ale zdarza mi sie go
                delikatnie pougniatac. W sytuacjach podbramkowych operacje nalezy powtorzyc z
                drugim, suchym, recznikiem. :)
            • agafka88 Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 01.06.08, 21:48
              Dor-ti, ja polecam Ci jeszcze ebaya, na którym można naprawde tanio upolować
              stanik (szczególnie jeśli jesteś poniżej GG). Ja an ebayu większość moich nowych
              staników kupiłam za ok. 50-60 zł.

              A żeby ludzie nie przelicytowywali Cię w ostatniej chwili, polecam stronkę
              www.snajper.net - ustawiasz tam maksymalną kwotę, jaką możesz dać za daną rzecz
              a potem program sam licytuje do tej kwoty którą ustawiłaś na kilka sekund przed
              końcem.
              • dor-ti Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 02.06.08, 11:26
                agafka88 napisała:

                > Dor-ti, ja polecam Ci jeszcze ebaya, na którym można naprawde tanio upolować
                > stanik (szczególnie jeśli jesteś poniżej GG). Ja an ebayu większość moich nowyc
                > h
                > staników kupiłam za ok. 50-60 zł.
                >
                Mam HH lub J.
                >
                A żeby ludzie nie przelicytowywali Cię w ostatniej chwili, polecam stronkę
                > www.snajper.net - ustawiasz tam maksymalną kwotę, jaką możesz dać za daną rzecz
                > a potem program sam licytuje do tej kwoty którą ustawiłaś na kilka sekund przed
                > końcem.

                www.snajper.net a to sprawdzę może się uda, dziękuję i pozdrawiam.
                  • dor-ti Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 02.06.08, 15:42
                    Dziękuję agafka88, rzeczywiście jest w czym wybierać. Ja głównie zaglądałam na Allegro ponieważ kiepsko znam j.angielski. eBaya poczytałam ,zobaczyłam.... hmmm.....ale mam parę pytań, ale może to już na GG czy mail ( aż sie zaczerwieniłam, że jestem tak mało kumata ).
                    Jeszcze raz dziękuję agafka88.
                      • dor-ti Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 02.06.08, 20:48
                        To ja już nie rozumiem jak to jest z tymi rozmiarami,chyba że to jakiś "rozciągliwiec"- ponoć takie są. Bo tu, jak pierwszy raz się znalazłam na forum, to wyliczono mi 75HH czy 70 J nie będzie za małe? Ale ze mnie maruda....przepraszam :-))
                        Powiem tak, na razie chodzę,czytam,oglądam i pewnie się w końcu zdecyduję na jakiś konkretny zakup.
                        Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi i rady :-)
                        • maith Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 03.06.08, 02:18
                          Sporo staników to rozciągliwce. I generalnie, jak ma Ci dłużej posłużyć, to
                          lepiej kupić stanik o zmniejszonym obwodzie, pochodzić z 2 tygodnie z przedłużką
                          (5 zł w pasmanterii), a potem mieć stanik już w dobrym rozmiarze na stałe.

                          Ale prawda jest taka, że jedne modele mają większe miski, inne mniejsze, jedne
                          są rozciągliwe, inne ściśliwe. Jedne mają szerokie fiszbiny, inne węższe. Tak
                          było zawsze, tylko wcześniej o tym nie myślałyśmy. A teraz powoli zbieramy
                          informacje :)

                          Dlatego przed zamówieniem konkretnego modelu warto zajrzeć do:

                          -Spisu producentów
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=43676955

                          -Wątku o rozciągliwcach i ściśliwcach
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=64219281&a=64219281

                          -Wątku o dużo i małomiskowcach
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=73825506
                        • lukrecjabo o forum+pytanie 03.06.08, 13:19
                          Zgadzam się z tym, ja również dostaję odpowiedź na pytania i bardzo mi się to
                          podoba.
                          A tak na marginesie, bo tego jeszcze nie wiem, jeśli chciałbym do której z Was
                          napisać na maila gazetowego, to czy ten Wasz adres jest gdzieś zapisany i mogę z
                          niego skorzystać, czy musicie mi dopiero maila podać? (pytam tylko o
                          gazetowego,ponieważ była konieczność założenia takowego tutaj).
                          Przepraszam za pytanie infantylne, ale czasem, szczególnie przy giełdzie, jest
                          konieczność napisania do kogoś, dlatego pytam.
                          • adomix Re: o forum+pytanie 03.06.08, 13:35
                            lukrecjabo napisała:

                            > Zgadzam się z tym, ja również dostaję odpowiedź na pytania i
                            bardzo mi się to
                            > podoba.
                            > A tak na marginesie, bo tego jeszcze nie wiem, jeśli chciałbym do
                            której z Was
                            > napisać na maila gazetowego, to czy ten Wasz adres jest gdzieś
                            zapisany i mogę
                            > z
                            > niego skorzystać, czy musicie mi dopiero maila podać? (pytam tylko
                            o
                            > gazetowego,ponieważ była konieczność założenia takowego tutaj).
                            > Przepraszam za pytanie infantylne, ale czasem, szczególnie przy
                            giełdzie, jest
                            > konieczność napisania do kogoś, dlatego pytam.

                            Witaj,
                            oczywiście że możesz do każdej z nas napisać maila na adres gazetowy.
                            Przed napisaniem maila musisz się zalogować.Przykładowo:chcesz
                            napisać maila do mnie,odpowiedzieć na mój post.Klikasz na mój nick
                            przy poście.Pokaże Ci się komunikat:"Użytkownik adomix nie ma
                            jeszcze wizytówki ale możesz wysłać do niego wiadomość".Klikasz na
                            wyraz "wiadomość" i wchodzisz na swoją pocztę.Wybierasz
                            opcję "napisz wiadomość",piszesz takst i wysyłasz na
                            adres:adomix@gazeta.pl.W ten sam sposób możesz wysłać maila do
                            każdej forumki.
                              • lukrecjabo Acha, jeszcze jedno 03.06.08, 14:10
                                Adomix, właśnie tak robiłam z tą wizytówką, przekierowana zostałam do mojego
                                konta gazetowego i zaczynałam się dziwić, skąd Wy znacie swoje adresy:))) Nie
                                przypuszczałam, żebyście się wszystkie znały prywatnie, a tylko ja gdzieś z
                                boku, zbłąkana duszyczka:)))
                              • adomix Re: Agrafko, Adomix, bardzo Wam dziękuję 03.06.08, 18:25
                                lukrecjabo napisała:

                                > wiem, że pytanie z natury łatwych, ale jak się nie korzystało z
                                forów
                                > gazetowych, a szczególnie z ich skrzynki, to się nie wie.
                                > Dzięki, jak nie wiem co:)

                                Wiesz,jak to jest z tym łatwym? Wszystko co wiemy lub potrafimy jest
                                łatwe,ale dopóki się nie dowiemy lub nie nauczymy-jest trudne.I tak
                                jest zw wszystkim.
                                Ja,na przykład,nie potrafię wpisać się w tabelkę z terminami zlotu w
                                Warszawie.Nie mam bladego pojęcia jak to zrobić.Jest to dla mnie nie
                                tylko trudne ale wręcz niewykonalne...
                                  • the_mariska Re: hmmm, to ja pierwszy raz słyszę o tabelce 03.06.08, 18:46
                                    Zlotowa tabelka powstała jako dodatkowa zakładka Wielkiej Tabeli Obwodów.

                                    Też nie mogłam sobie poradzić z tym formularzem bo za Chiny nie chciał ze mną
                                    współpracować, ale wystarczyło kliknąć 2 razy na zakładce "Zlot Wawa", żeby
                                    przełączyć się na odpowiedni arkusz, a potem zaznaczyć swój wybór ręcznie ;)
                                    Powinno zadziałać :)
                                • lukrecjabo Mariska napisała część, a ja dodam 03.06.08, 18:56
                                  że musisz mieć dostęp do tej tabelki. Co czynisz?
                                  Tu kopiuję z Mauzonki:
                                  * Jak zostać współtwórczynią Tabeli?

                                  Aby brać udział w tworzeniu tabeli obwodów, wyślij e-mail o temacie "tabela" na
                                  adres mauzonka(at)gazeta.pl i podaj w nim swój login do konta Google lub adres
                                  gmail (jesli takiego nie masz, możesz go błyskawicznie założyć na stronie
                                  gmail.com). W ciągu kilku godzin (lub dni - zależy od tego, czy mam dostęp do
                                  sieci) dostaniesz zaproszenie do edycji tabeli - wtedy wystarczy, że klikniesz w
                                  prawym dolnym rogu Tabeli link "edytuj tę stronę", zalogujesz się do
                                  google-konta i możesz edytować Tabelę!

                                  A znajdziesz te informacje tutaj: biustonosze.googlepages.com/
                            • sheena777 Re: o forum+pytanie 03.06.08, 16:14
                              adomix napisała:


                              Wybierasz
                              > opcję "napisz wiadomość",piszesz takst i wysyłasz na
                              > adres:adomix@gazeta.pl.W ten sam sposób możesz wysłać maila do
                              > każdej forumki.

                              chyba nie do każdej, bo ja np nie mam maila gazetowego. gdzieś wyżej
                              przeczytałam, że zalożenia maila bylo obowiązkowe ale mi pokazała
                              sie opcja czy chcę zakładać czy nie. ponieważ i tak mam juz sporo
                              skrzynek do sprawdzania (prywatne i służbowe) to sobie darowałam.
                              oczywiście mój mail nie jest tajemnicą, jakby ktoś chcial napisać to
                              proszę na sheena777@poczta.onet.pl.

                              podsumowując, chciałam tylko zwrócić uwagę, że chyba jest trochę
                              więcej osób które nie korzystają z maila na gazecie.
                              • kasiamat00 Re: o forum+pytanie 03.06.08, 17:09
                                Założenie konta kiedyś było obowiązkowe, a potem przestało. Coś mi świta, że
                                stało się to w okolicach przejścia na Nową, Wspaniałą Pocztę (aka Gmail), nie
                                wiem, czy nie chodziło o jakieś względy prawne (przekazywanie danych osobowych
                                zewnętrznej firmie?).
                                • the_mariska Re: o forum+pytanie 03.06.08, 18:34
                                  Zakładałam sobie konto na gazecie jeszcze przed Nową Wspaniałą Pocztą i wyraźnie
                                  zaznaczyłam, że niepotrzebna mi piąta skrzynka mejlowa. Jednak okazało się
                                  potem, że sporo forumek próbowało się ze mną skontaktować w ten sposób, więc ją
                                  sobie jednak założyłam (już za czasów Nowej, Wspaniałej Poczty) i od razu na
                                  mnie czekały wszystkie wiadomości które ktoś wysłał do mnie przez ten czas.

                                  Zresztą, i tak wszystko przekierowuję na jeden adres gmailowy więc nie robi mi
                                  to róźnicy :)
            • dor-ti Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 02.06.08, 11:21
              Witam i dziękuję za odpowiedzi i rady w nich zawarte.W wątku "kupię stanik nowy używany" już pisałam. A mój jak to określiłam "nieludzki rozmiar" to 34HH (75HH) lub 32J (70J)-ten rozmiar to Millie - te rozmiary dopasowano mi tu na forum. Ja się zgodzę ze stwierdzeniem,że lepiej raz taki jak trzeba nabyć i być zadowoloną....ale jak się daje 20 czy nawet 30zł to wydaje się niedrogo....a jak ma się wydać od razu 100 czy 150 zł to trochę "boli" bo zawsze znajdzie się coś pilniejszego. A jeśli chodzi o uświadamianie pań w sklepach czy na bazarach....no cóż...wystarczy mi ich mina gdy pytam czy nie ma większej miseczki.....i to wielkie zdziwienie - jak to ? to E czy F jeszcze mała??...aż mi jest głupio. Przejrzałam też wątek gdzie zamieszczono zdjęcia w dobrze dobranych biustonoszach i dlatego nabrałam chęci na taki, a nie na "babciny namiot" jaki proponują w każdym sklepie i na bazarze.
              Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
              • adomix Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 03.06.08, 13:48
                Masz rację.Traktują człowieka jak głupka lub dziwolaga,a miłe to
                przecież nie jest.Ja też obeszłam bieliżniaki w swoim mieście
                (raczej miasteczku)i,nie dość że nic nie kupiłam,to też byłam
                nieprzyjemnie traktowana.Tylko w jednym sklepie (sprzedającym
                głównie Triumpha) na moje pytanie o staniki w rozmiarze 65FF
                właścicielka sklepu (chyba) wykazała się jakim takim
                zrozumieniem.Powiedziała że wie o tym że należy nosić staniki o
                mniejszym obwodzie i większych miseczkach ale nie może się doprosić
                od Triumpha o staniki w takich rozmiarach.Powiedziała wprost że
                Triumph idzie na łatwiznę i chyba miałą rację...
                • lukrecjabo Re: 70-100zł za stanik to dużo?? Do Dor-ti 08.07.08, 09:19
                  adomix napisała:

                  > Masz rację.Traktują człowieka jak głupka lub dziwolaga,a miłe to
                  > przecież nie jest.Ja też obeszłam bieliżniaki w swoim mieście
                  > (raczej miasteczku)i,nie dość że nic nie kupiłam,to też byłam
                  > nieprzyjemnie traktowana.

                  Ja postanowiłam, że będę biegać teraz z aparatem fotograficznym i
                  zaraz po pytaniu o mój rozmiar (polski pewnie 75J, jak ang. 34GG)
                  będę "pstrykać" paniom zdjęcie. Będziemy mogły założyć w galerii
                  osobny dział: reakcja na rozmiar:)
    • rockiemar Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 22:37
      Zawsze pozostaje kupowanie na ebayu. Ostatnio mojej mamie sprawilam
      2 staniki, w stanie idealnym (raz zalozone) - Phoebe Freya i Pure
      Panache, ktore kosztowaly... 0,99 funta. Razem z wysylka zaplacilam
      5,98 funta (oba od tego samego sprzedajacego, wiec zrobil znizke na
      wysylke), co odpowiada typowej cenie jednego bazarkowego chinskiego
      stanika :D

      Nowe kosztowalyby 53 funty + wysylka...
      • yo_anka Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 01:27
        > Zawsze pozostaje kupowanie na ebayu. Ostatnio mojej mamie sprawilam
        > 2 staniki, w stanie idealnym (raz zalozone) - Phoebe Freya i Pure
        > Panache, ktore kosztowaly... 0,99 funta. Razem z wysylka zaplacilam
        > 5,98 funta
        JAK TY TO ROBISZ KOBIETO???
        Czy z polskiego e-baya też można tak kupować?
        Pytam bo jestem początkująca i nie mam karty kredytowej :-(
        Więc nie dla mnie zakupy przez internet w bravissimo itd. choć wyprzedaże mają
        ciekawe...
        Właśnie czekam z utęsknieniem na wypłatę (trzeba jeszcze parę dni zagryźć zęby i
        poczekać) więc jestem z racji ograniczonych możliwości skupiona na poszukiwaniu
        czego taniego - co można również rozumieć jako używanego a na allegro staniki
        nawet używane w mich rozmiarach (70JJ / 75J) chodzą w horrendalnie wysokich
        cenach, tym bardziej ze jestem jeszcze poszukująca i tak dość już wydałam na
        nietrafione rozmiary...
      • ganbaja Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 08:21
        rockiemar napisała:

        > Zawsze pozostaje kupowanie na ebayu. Ostatnio mojej mamie sprawilam
        > 2 staniki, w stanie idealnym (raz zalozone) - Phoebe Freya i Pure
        > Panache, ktore kosztowaly... 0,99 funta. Razem z wysylka zaplacilam
        > 5,98 funta (oba od tego samego sprzedajacego, wiec zrobil znizke na
        > wysylke), co odpowiada typowej cenie jednego bazarkowego chinskiego
        > stanika :D
        >
        > Nowe kosztowalyby 53 funty + wysylka...

        Wszystko się zgadza, ale jest jedno "ale"
        Otóż, mozna tak jak piszesz upolować za małe pieniądze super stanik na aukcjach,
        tylko najpierw trzeba wiedzieć jaki.
        Poczytać wystarczy wątek rozpaczliwy i wtedy uświadomimy sobie ile osób
        miesiącami kupuje i odsyła staniki i nadal niema w czym chodzić.
        Gdy się doliczy koszty choćby samych przesyłek wyjdzie pewnie z jeden stanik.
        Nie dość, ze to frustrujące to jeszcze kosztowne.
        Ja doskonale rozumiem ten problem.
        Sama wydałam na kilka staników pieniądze, potem w ciągu tygodnia czy miesiąca
        robiły się one nie dobre i albo były to Melissy nie nadające się do odsprzedaży,
        albo angliki sprzedawane za 1/4 ceny :-(
        Moja droga do dobrego stanika kosztowała mnie 2 super wypasione i drogie staniki.
        Tak więc zgadzam się z wątkotwórczynią :-), że cena to wielki problem.
        Poza tym wiele początkujących potrzebuje czasu by się przekonać do zakupów na
        eBayu. Najpierw woli sklep stacjonarny, szczególnie gdy jej rozmiar to
        niewiadoma. A w stacjonarnym np. w Warszawie płaci się np. za Arabelkę prawie 2
        stówy :-/
        Ja ze swojej tak kupionej wyrosłam po miesiącu i sprzedałam ja na allegro za....
        50 zł :-(
      • rockiemar okazje na ebayu 24.04.08, 13:57
        Niestety sobie juz nie umiem nic znalezc w tak promocyjnych
        cenach... Jest az 10 stanikow w kategorii 28G. Natomiast dla mojej
        mamy troche juz jest 30E, a dla mojej babci 34F to juz w ogole
        zatrzesienie. Po ustawieniu ceny do 2 funtow ostatnio wyszlo mi kolo
        100 stanikow:) Takze promocje ebayowe sa niestety kwestia noszonego
        przez nas rozmiaru.
    • m.arta.m Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 22:38
      no, ja dotychcczas kupowalam staniki jak najtaniej, co oznaczalo
      czasem nawet 7 zł (Tesco, F&F, mój "najlepszy" stanik). No bo skoro
      i tak mam dziwny biust, na który żaden stanik się nie nadaje, to po
      co przepłacać- przecież triumph za 130 zł nie będzie lepszy, bo to
      ja mam straszny biust (jeszcze nie pozbyłam się do końca frustracji)
      Gdy dowiedzialam się, że są staniki DOBRE, nie uwierzyłam.
      Gdy uwierzyłam i ruszyłam na poszukiwania i zobaczyłam ceny-
      zapragnęłam znów nie wierzyć. Ale było za póżno.

      Na razie nie mogę znaleźć przyjaciela mojemu stanikowi za 65zł
      (które wydałam ciężką ręką, ale już nie moglam wytrzymac w starym
      85B), ale jestem w stanie wydać coraz więcej.
      Jednak dzisiaj, w trakcie mierzenia ślicznego stanika za 325 złotych
      stwierdziłam, że to jeszcze nie moja cena ;)

      Podpisano: studentka na utrzymaniu rodziców ;)
    • toka78 Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 22:39
      Wsrod moich znajomych jest na odwrot. Kasa to nie problem.
      W koncu i tak kupuja "boska" Feline czy "fantastycznego" Triumpha. Ciezko
      dyskutowac z argumentem "ale ja przeciez nosze Feline po 200zl!".
      Wczoraj jedna normalnie mnie zabila. Mowi, ze lubi dobre staniki, podnosi
      bluzke, a tam czarna DOREEN. Aaaa!
    • k_linka Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 22:43
      Nie zakrzycze (ja przynajmniej), tez mnie naszla refleksja - znam naprawde
      biusciasta dziewczyne (w odroznieniu ode mnie - takiej naciaganej biusciastej)
      no i zaczelam subtelnie saczyc rozne edukacyjne miniwyklady, kiedy uswiadomilam
      sobie ze samotna mama nie wyda 1/4 pensji na stanik.
      Wiem ze zaraz ktos sie odezwie ze mozna taniej, mozna uzywany - ale do uzywanej
      bielizny nie mam przekonania (i nie smialabym nikomu polecic, moze dziwna
      jestem), a te okazje - internetowe glownie - to jednak wcale nie takie male
      pieniadze (w porownaniu z bazarkiem czy osiedlowym sklepikiem) plus jeszcze
      koszty dobrania czyli odsylania niepasujacych modeli....

      Dlatego trzeba walczyc o polskie staniki z duzymi miskami w wezszych obwodach.
      Dostepne dla wszystkich...
      • m.arta.m Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 22:56
        tylko ja już np. wiem, że nie wrócę do złych staników (i to mnie
        boli;) ), po prostu nie umiałabym wytrzymać dłużej niż kilka minut w
        tym,co nosilam przez lata. Pewnie psychika, albo po prostu
        świadomość, że to, że przez te lata czułam się w nich źle jest
        prawdą, a nie moim urojeniem (długo się zastanawialam,czy wszystkie
        dziewczyny wokol mnie czują się podobnie, czy tez ciagle poprawiaja
        stanik, czy tez mają taki problem z kupnem).

        I zastanawia mnie, czy te w pelni uswiadomione, ktore spróbuję
        tego,co dobre, będą potrafily z tego zrezygnować.
        Teraz już wiem, że warto pochodzić po sklepach, przeszukiwać
        allegro, bo można znaleźć coś np. za 50 złotych, a na pewno za mniej
        niż 100. A i ja kiedyś dorosnę do frei, panache, fantasie za 170 :)
        • tadaam Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 11:30
          Marta, w zyciu bym nie kupiła stanika za 170 zł (teraz, wczesniej Selmarki
          nabywalam w takich cenach) - w Anglii jest o dobrą 1/3 taniej, sprawdź. Wczoraj
          kupiłam Gossarda za 14, Freyę Rio za 18.... i jeszcze 2 grubo tańsze :) Gossard
          wyszedł 60 zł :)
        • maith Ale rozwiązaniem są naciski na tych, co 24.04.08, 09:55
          Ale rozwiązaniem są naciski na tych, co za te 30 zł oferują nie to co trzeba.
          Jak zmienia się moda i nagle modne stają się rzeczy zielone a niemodne bordowe
          (przykład fikcyjny)to bazarek natychmiast się dostosowuje.
          I prawda jest taka, że pierwsze firmy, które wykorzystają szansę zyskają. Ale
          osoby, które robią tam zakupy powinny tam też ponaciskać. Popytać, poprychać,
          podziwić się, odrzucić bzdurny rozmiar, wytłumaczyć nowe zasady. A tu nic.
          Niemodnego koloru żadna nie kupi, niepasujące staniki - masowo.
      • kruszyzna Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 25.04.08, 09:19
        > Dlatego trzeba walczyc o polskie staniki z duzymi miskami w wezszych obwodach.
        > Dostepne dla wszystkich...

        Dokładnie tak! A jeszcze żeby były dostępne nie tylko drogą internetową. Bo jednak takie odsyłanie też kosztuje, jakby nie patrzeć, no i droga do dobrania porządnego stanika wydłuża się niemiłosiernie.
    • heliamphora Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 22:51
      Tak to niestety jest. Chyba każdy ma taka dziedzinę zycia, na którą trzeba sporo wydać i w której nie można i nie powinno się kupować byle czego - ktoś ma wadę wzroku i potrzebne są okulary, ktoś jest alergikiem i potrzebne są specjalne kosmetyki, niezależnie od tego, że dzieciom przydałoby się to czy owo.

      Na szczęście teraz jest wiele możliwości zaoszczędzenia na czym innym - jeśli z kasą cienko, to ubrania można kupić w ciucholandzie albo na wyprzedaży, elektronikę w sklepie internetowym itp.

      No i im bardziej będziemy się domagać naszych rozmiarów we wszelkich sklepach, tym większe szanse, że zmusimy producentów i dystrybutorów, żeby poprawili ofertę i byli bardziej konkurencyjni - również cenowo.
      • lowca.stanikow Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( ebay 23.04.08, 23:09
        rozumiem opory przed kupowaniem używanego (choć ja już ich nie mam)
        i w ciemno, ale ostatnio spodobały mi się na ebayu II-ie gatunki,
        nosiłam czarne Rio, więc dokupiłam sobie białe do pary, nówka z
        metką (aczkolwiek częściowo odciętą) za 12 funciaków, wada prawie
        niewidoczna (jakby cień wywiabionej plamy na boku)

        no ale ja mam czas siedzieć na forum i polować na ebayu,
        zainwestowałam większą sumę w pierwsze Rio stacjonarnie itd...
        zatem faktycznie nie jest to hobby dla każdego...
        • zuzaneczka1 Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( ebay 24.04.08, 01:18
          lowca.stanikow napisała:

          > rozumiem opory przed kupowaniem używanego (choć ja już ich nie mam)
          > i w ciemno, ale ostatnio spodobały mi się na ebayu II-ie gatunki,
          > nosiłam czarne Rio, więc dokupiłam sobie białe do pary, nówka z
          > metką (aczkolwiek częściowo odciętą) za 12 funciaków, wada prawie
          > niewidoczna (jakby cień wywiabionej plamy na boku)
          >
          > no ale ja mam czas siedzieć na forum i polować na ebayu,
          > zainwestowałam większą sumę w pierwsze Rio stacjonarnie itd...
          > zatem faktycznie nie jest to hobby dla każdego...

          Poważnie, są jakieś oferty 2 gatunku?? Możesz zdradzić jak ich szukać??
          >
          • kryklu Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( ebay 24.04.08, 01:48
            W opisie i/lub tytule słowo SECONDS .
            Polecam sprzedającą bradolino , dużo "secondsów" u niej kupiłam
            (ostatnio np. Freya Charlie , Millie , Rio) po ok. 60 zł (cena z
            wysyłką !). Staniki zawsze w stanie idealnym .
            Jeśli są oznaczone reject , lepiej uważać , bo może być źle
            oznaczony rozmiar , albo jakaś skaza . Jeśli jednak sprzedający
            pisze , że nie ma widocznych wad , można kupować spokojnie , nigdy
            nie czułam się oszukana .
            • zuzaneczka1 Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( ebay 24.04.08, 02:14
              kryklu napisała:

              > W opisie i/lub tytule słowo SECONDS .
              > Polecam sprzedającą bradolino , dużo "secondsów" u niej kupiłam
              > (ostatnio np. Freya Charlie , Millie , Rio) po ok. 60 zł (cena z
              > wysyłką !). Staniki zawsze w stanie idealnym .
              > Jeśli są oznaczone reject , lepiej uważać , bo może być źle
              > oznaczony rozmiar , albo jakaś skaza . Jeśli jednak sprzedający
              > pisze , że nie ma widocznych wad , można kupować spokojnie , nigdy
              > nie czułam się oszukana .

              Pięknie dziękuję za wyczerpującą odpowiedz!!:))
    • justyce Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 22:57
      Mnie ciągle zastanawia, dlaczego brytyjskie staniki z nowych kolekcji są droższe
      w Polsce niż w UK (często nawet doliczając przesyłkę). No nikt mi nie wmówi, że
      funt teraz drogi. I że coś, co kosztuje w UK 30 funtów, w Polsce koniecznie musi
      kosztować około 200 zł. Przecież 30 funtów to mniej niż 150 zł..
      • kruszyzna Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 25.04.08, 09:24
        No bo na przykład dochodzi cena transportu do Polski. Taki sklep internetowy lub stacjonarny nie sprowadza dwóch egzemplarzy tylko ileś tam w takich a takich rozmiarach, a w tych najczęstszych rozmiarach po kilka sztuk. No i nie wiem, jak jest w tym przypadku z kwestią oclenia i z VATem. Mówię o ilościach, było nie było, hurtowych.
    • ariadna007 Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 23:04
      a mi się wydaje, że nie wolno mysleć ZA innych. każdy myśli sam, sam podejmuje
      decyzje i sam ponosi ich konsekwencje (chociaż tu akurat to niekoniecznie)
      nigdy nie wiesz, czy taka kobieta nie marzy o tym żeby mieć choćby jeden
      seksowny, wygodny i szyty jakby na nia biustonosz tylko
      a. nie wie ze taki jest
      b. jesli wie ze jest to nie wie GDZIE jest.
      i nikomu sie nie przyzna bo to przecież głupie ;)

      ile my, kobiety mamy na swoim koncie impulsywnych zakupów, których nam przyszło
      żałować? ja sama mam pół szuflady nietrafionych staników bo sama BARDZO
      chciałam miec ładny, seksowny stanik.. gorzej że w nich moje "bliźniaki"
      wykazują chęć do szybkiej ewakuacji ;) więc tak śliczne staniczki sobie leżą
      razem nieużywane a za pieniądze które na nie wydałam mogłabym mieć kilka frei
      prosto z UK.
      może któraś z nas nie jest przekonana do używanej bielizny ale czy reszta z nas
      też?
      ja akurat pierwsze staniki zakupiłam tu na giełdzie od staro (serdeczne dzięki
      staro! ) bo wyszłam z założenia, że jak najpierw sprawdzam się to na razie w
      ten sposób.
      dlatego uważam, że mówić o stanikach, dobrym ostanikowaniu trzeba a co
      znajoma/funfelka zrobi z tą wiedzą to już jej sprawa
      rzekłam :)
      • lukrecjabo Zgadzam się, ale:) 23.04.08, 23:13
        Niektóre z funfelek naprawdę mogą nie mieć kasy i dlatego piszę, że to jest
        przykre. Po prostu mają inne priorytety, a kasy na wszystko (czyli dobry stanik
        dla niej) nie wystarczy:(
        • ariadna007 Re: Zgadzam się, ale:) 23.04.08, 23:16
          lukrecjabo napisała:

          > Niektóre z funfelek naprawdę mogą nie mieć kasy i dlatego piszę,
          że to jest
          > przykre. Po prostu mają inne priorytety, a kasy na wszystko (czyli
          dobry stanik
          > dla niej) nie wystarczy:(

          coż.. jestem zwolenniczką myślenia że zawsze JEST jakieś wyjscie?
          może z okazji urodzin/imienin lub innych takich okazji zamiast
          kwiatków czy czegoś tam zrzutka koleżanek na dobry stanik?
          taka luźna propozycja :)
          • lukrecjabo Jasne, że jest 23.04.08, 23:21
            i chyba z okazji urodzin każdą kumpelkę będziemy wlekły do przymierzalni:) Swoją
            drogą, będzie mi się to podobało, może sama zrozumie, jak już założy?
    • panistrusia Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 23.04.08, 23:13
      A wiesz, co to znaczy lobby? Forum nie bez kozery tak się nazywa. I nie bez
      przyczyny wiele dziewczyn poświęca tak wiele czasu na bezinteresowne dzielenie
      się swoją wiedzą.
      Jedyne co, to możemy lobbować.
      A producenci mogą (a wręcz powiem: powinni móc) mieć takie ceny, jak im wychodzi
      z kalkulacji. To są podstawy kapitalizmu.

      A z moich osobistych obserwacji, że staniki w lobbowych rozmiarach tanieją
      (jedyny wyjątek Melissa, ale oni już niedługo zjedzą własny ogon) i powoli
      wkraczają do zwykłych sklepów.
      • lukrecjabo Tak, chyba, poniekąd wiem, co znaczy lobby:) 23.04.08, 23:26
        Bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum, bo dalej żyłabym bez uświadomienia.
        Napisałam post w tym wątku, bo dostrzegłam taki problem. Zdaję sobie sprawę, że
        nie wszystkich da się "nawrócić".
        A swoją drogą, to cieszę się, że Dziewczyny odwalają kawał dobrej roboty, my się
        od Nich uczymy i przekazujemy światu:)
    • oshinka5 to jest bardzo smutne 23.04.08, 23:32
      Bo np. mojej mamy nie stać na dobry stanik i nawet jej nie mogę kupić, bo ona
      taka właśnie jest - dobry zakup to tani zakup. Za drogie prezenty się obraża.
      Poza tym niczego z miską powyżej C nie przymierzy z zasady (ja mam 80JJ lub 75K
      - zgadnijcie po kim).

      Ale jest jeszcze jedna sprawa - LB to straszny złodziej czasu. Nie, żeby to nie
      było przyjemne, ale ja siedzę po 10 godzin w pracy i wieczorami czasem już
      ledwie widzę, a na widok komputera mi kolacja do gardła podchodzi... A tu trzeba
      się zastanowić, jaki rozmiar kupić tym razem, czy śliśliwiec, jakie miski, jakie
      fiszbiny, co zrobić z nietrafionym zakupem na Allegro i tak dalej i tak dalej.
      A tu jeszcze dziecko, mąż, kot, dom, nowa kuchenka, no i potem się okazuje, że
      nie mam kiedy spać. I co mi po super-staniku, jak mam sińce i wory pod oczami...
      • turzyca Re: to jest bardzo smutne 24.04.08, 01:30
        LB faktycznie kradnie czas, ale ja mu na to pozwalam czytajac zasadnicza
        wiekszosc postow. Potwornie kradnie czas odpowiadanie w watkach masowych typu
        rozmiarowy czy pomocowy.

        Ale do zakupow lobby jest idealne. Przymierzam sie wlasnie do nowych zakupow -
        przejrzalam oferte sklepu, w ktorym chce zamawiac, shop by size, jestem
        waskofiszbinowcem, wiec odrzucam na wstepie kalyani i panache, wyszlo mi do 10
        modeli wchodzacych w gre, otworzylam odpowiednie watki, uzylam ctrl+F,
        odszukalam potrzebne mi nazwy modeli, ustalilam w co sie nie zmieszcze, a co mi
        pewnie bedzie pasowac. Calosc akcji zajela 40 minut. Musze pokazac jeszcze
        polowkowi, zeby dokonal decyzji estetycznej, ale mysle ze w godzine wraz z
        zamawianiem sie zmieszcze. Godzine to mi w Warszawie zajmuje dojazd z domu do
        Avocado lub Peachfieldu.
      • yo_anka Re: to jest bardzo smutne 24.04.08, 02:02
        też tak mam!!
        Czytuję lobby od roku, ale teraz to już prawie nałóg.
        I o każdej porze , jak uda mi sie chwilkę wynaleźć, a najczęściej to w nocy
        głębokiej, kiedy wszyscy już śpią. (co z resztą widać ;-))
        Mąż na tym cierpi..., kotka zeszła już na trzeci plan, nawet córkę karmię przed
        monitorem czytając poszczególne wątki i oświecając sie coraz bardziej!
        Wory pod oczami to za mało:
        Póki co sterty za małych staników upolowanych za na allegro czekają na sąd, a
        właściwego tego super dobranego jeszcze brak...
        A sumienie gryzie, że ja kupuje sobie stanik (też używkę) za 30-50zł, a dla
        małej wszystko mam pożyczone używane po kimś lub kupione na ciuchach...
      • aadrianka Re: to jest bardzo smutne 24.04.08, 08:23
        Moja mama też z zasady nie kupuje drogo. Na ciuchy i kosmetyki nie
        lubi wydawać pieniędzy - skłonność do wyszukiwania fajnych nowości w
        lumpeksach mam po niej. Kosmetyki jako prezent przyjmuje, ale nie
        chce dać się wymierzyć - "Bo jeszcze mi coś kupisz". No cóż, ja
        wydaję pieniądze na staniki, mama na roślinki:)
        Z tymi cenami staników to trochę błędne koło. Z jednej strony, jeśli
        będą tanie, to i tak znajdą się kręcące nosem "na bazarku jeszcze
        taniej a mniej czasochłonne" a wyznawczynie TriumPHa odzyskają
        koronny argument "drogie więc dobre". Z drugiej strony cena bywa
        zaporowa, polować na Ebayu nie każdy umie.
      • k_linka oshinka, .... 24.04.08, 17:13
        Ciekawi mnie straszliwie, czy Twoja mama z biustem podobnym do Twojego nosi
        jakies 110C czy kompresuje piersi w 75C?



        oshinka5 napisała:

        > Bo np. mojej mamy nie stać na dobry stanik i nawet jej nie mogę kupić, bo ona
        > taka właśnie jest - dobry zakup to tani zakup. Za drogie prezenty się obraża.
        > Poza tym niczego z miską powyżej C nie przymierzy z zasady (ja mam 80JJ lub 75K
        > - zgadnijcie po kim).
        >
        >
      • kruszyzna :D 25.04.08, 09:27
        > Poza tym niczego z miską powyżej C nie przymierzy z zasady (ja mam 80JJ lub 75K
        > - zgadnijcie po kim).

        Po tacie? :))
    • magdalaena1977 Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 00:01
      Ja jestem na Lobby już ponad dwa lata i widzę wyraźną różnicę in plus. Wtedy
      nosiłam polskie 75F i był to rzadki rozmiar - dostępny u pani Hani w Triumphie
      itp. Teraz szyje go mnóstwo firm , wiec w zasadzie przestał być rzadki (ale ja
      już go nie noszę).
      Pojawiła się melissa, są sklepy sprzedające staniki brytyjskie.
      Jeśli kiedyś płaciłam 160 zł za Triumpha to tym bardziej zapłaciłabym za Freyę.

      Zresztą jeszcze rok temu funt kosztował prawie 6 zł, a teraz 4,37 zł więc zakupy
      w UK stały się dużo tańsze.
          • natashka87 Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 11:51
            Będzie na razie dalej spadał, ale pewnie mniej intensywnie. Naszej
            gospodarce idzie lepiej niż w Anglii czy Stanach, gdzie widać
            początki kryzysu, dlatego złotówka jest mocniejsza i na razie nasze
            dane gospodarcze nie pokazują, że się osłabi. (Mogę to bardziej
            wytłumaczyć jak kogoś to interesuje). Ale spadający kurs jest
            niekorzystny przy zwracaniu do sklepu. ja na 60Ł straciłam ponad
            30zł na samym kursie...
            • maith Natashka87 pisz, w końcu to wątek o pieniądzach 24.04.08, 14:11
              natashka87 napisała:

              > Będzie na razie dalej spadał, ale pewnie mniej intensywnie. Naszej
              > gospodarce idzie lepiej niż w Anglii czy Stanach, gdzie widać
              > początki kryzysu, dlatego złotówka jest mocniejsza i na razie nasze
              > dane gospodarcze nie pokazują, że się osłabi. (Mogę to bardziej
              > wytłumaczyć jak kogoś to interesuje). Ale spadający kurs jest
              > niekorzystny przy zwracaniu do sklepu. ja na 60Ł straciłam ponad
              > 30zł na samym kursie...

              Pisz, pisz, wszelkie prognozy, czy będziemy płacić taniej i czy będziemy miały
              czym płacić są tu mile widziane :)
              • natashka87 Re: Natashka87 pisz, w końcu to wątek o pieniądza 25.04.08, 14:29
                Hmm, przyznaje się. Od trzech dni nie czytałam wiadomości
                gospodarczych. Więc coś się zaczyna zmieniać, opublikowano nasze
                dane makroekonomiczne, które okazały się nie tak dobre jak
                oczekiwano i do tego dolar zaczyna rosnąć. Co z tego wynika?

                Wszystko zależy od najbliższych dni. W środę będzie decyzja rady
                polityki pieniężnej dot. stóp procentowych. Jak podwyższą to dobrze,
                a jak nie to źle dla nas. Z drugiej strony zależy czy w Anglii
                obniżą stopy, a jest prawdopodobna obiżka - jak obniżą to dla nas
                będzie lepiej. Ale jest jeszcze dolar, który umacnia się w stosunku
                do euro, co powoduje osłabienie złotówki - czyli źle.

                Reasumując, trzeba czekać do środy. Wtedy będzie więcej wiadomo.
                Długookresowo - kurs funta może jeszcze trochę spaść, ale
                nieznacznie, może zacząć też rosnąć w wyniku decyzji dot. stóp
                procentowych, a raczej zaprzestania podwyżek w Polsce i obniżek w
                Anglii.
    • agastrusia Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 08:03
      Myśle, że dużo zależy od organizacji. I nie do końca jest tak jak piszesz.
      Pomyśl w drugą strone - jest masa kobiet, które kupują staniki w drogich
      markowych butikach za 300 zł i więcej a mimo to w złym rozmiarze. Więc nie
      łączyłabym ceny ze świadomością stanikową.
      Stanika nie kupuje sie co miesiąc, do dentysty czy innego lekarza, czy
      podręczników też nie kupuje się co miesiąc.
      Ja osobiście kożystam z państwowej służby zdrowia i jakoś żyje i mam się całkiem
      dobrze - więc można wszystko pogodzić. Nie mówie tu oczywiście o jakiś
      ekstremalnych sytuacjach ale one nie stanowią większości ;-)
      • lukrecjabo Po części się zgadzam 24.04.08, 08:36
        Też korzystam z państwowej służby zdrowia i jeszcze żyję:)
        Po prostu napisałam tan post, bo trafiłam na mojej drodze na przypadki naprawdę
        ekstremalne jeśli chodzi o kasę i właśnie cena u tych kobiet jest powodem, dla
        którego nie założą właściwego stanika. Są w społeczeństwie osoby, które kupują
        staniki za 12 zeta na bazarku i wydanie nawet poniżej 100 zł, jak tu któraś z
        Was napisała, nadal stanowi kwotę nie do przejścia.
        Pozdrawiam
        • luliluli Re: Po części się zgadzam 24.04.08, 08:42
          no właśnie, sama znam kilka takich osób. I nie wiem, co na to
          poradzić. Chyba nic się nie da - szczęściem dla nich byłoby mieć
          obwód powyżej nieobecnych w polskich markach 60, 65 i 70:) takie np.
          75E - od razu można znaleźć na siebie wiele tanich staników:D
          • marzek2 Re: Po części się zgadzam 24.04.08, 08:53
            Ja może na bazarkach nie kupuję, ale ceny nowych staników są dla mnie jednak
            wysokie. Przymierzam się do wyrobienia sobie e-karty w mbanku, żeby móc
            skorzystać z e-bay'a.

            A dobór mojego idealnego rozmiaru postanowiłam zacząć od kupna używanych. Czekam
            właśnie na 3 różne, które wygrałam na Allegro - zmieściłam się w 100 zł :)

            Poprzymierzam, zobaczę, jak nie będą pasować, puszczę dalej :)
            • tadaam Re: Po części się zgadzam 24.04.08, 11:39
              Też miałam taki plan, ale doszłam do wniosku, że to bez sensu. na Allegro nie
              oddam stanika w złym rozmiarze, a w sklepie internetowym owszem. I tak długo
              będę wymieniać, aż trafię w rozmiar. A co do wysyłki, priorytet jest połowę
              droższy więc spokojnie wysyłam poleconym i czekam :)
        • maith Jest coś, co te kobiety nic nie kosztuje 24.04.08, 10:18
          Jest coś, co te kobiety nic nie kosztuje - jak już są na bazarku, to niech za
          każdym razem w każdej budzie z bielizną pytają o swój rozmiar i dziwią się, że
          go nie ma. W końcu się pojawi. W tej samej cenie, co dotychczasowy. Bo
          sprzedający dostrzegą nowy trend.
    • ungore Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 09:20
      Ja mogę się wypowiedzieć jako studentka, wiadomo jak studenci stoją
      z kasą, uzbierałam na pierwszy stanik odkladając z korepetycji za
      każdym razem małą sumkę rzędu 5zł a resztę dopłacilam z "kopert"
      urodzinowych.Zamówiłam stanik z Avocado i odsyłałam go 3 razy zanim
      przyszedl dbry rozmiar... a majtki do kompletu (90zl w tym wysyłka)
      dostałam na gwiazkdę.. na początku było to uciążliwe-jeden
      stanik..ale da się to wszystko obejść choć na to potrzeba czas .. a
      takowego mamy coraz mnie szczególnie pracujące mamy, które na
      dodatek muszą liczyć każdy grosz.
    • adomix Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 09:32
      Witam wszystkich!
      Postanowiłam i ja dodać swoje trzy grosze do tej dyskusji ponieważ
      nie ze wszystkimi prezentowanymi tu opiniami się zgadzam.

      Po pierwsze zawsze i wszędzie było,jest i będzie tak,że nie
      wszystkich stać na wszystko.Z całą pewnością są osoby które nie stać
      nawet na stanik za kilkadziesiąt złotych,a co dopiero za dwieście
      czy więcej.Uważam jednak, że nie jest to zjawisko powszechne (na
      szczęście),co wynika z moich obserwacji i tzw.doświadczenia
      życiowego.

      Po drugie jest to w dużym stopniu kwestia priorytetów.Znam kobiety
      całkiem dobrze sytuowane materialnie,nie wahające się wydać sporych
      pieniędzy na ciuchy ale staniki kupują na bazarze lub w
      ciucholandzie,bo przecież tego nie widać,a bluzkę,sukienkę itp widać.
      Ja uważam odwrotnie.Moim zdaniem nawet w skromnej,niedrogiej bluzce
      można wyglądać dobrze jeśli pod spodem ma się dobry rozmiarowo i
      jakościowo stanik.Co z tego że bluzka droga i modna jeśli biust
      odziany w byle co wisi do pasa....

      W całym kraju,nawet w małych miastach,są bieliżniaki sprzedające
      Triumpha,często też Felinę.Staniki tych firm do najtańszych nie
      należą a jednak sklepy te istnieją,co oznacza że mają klientki na
      swoje 75-85/A-D.W podobnych cenach (a nawet taniej niż Felinę)można
      kupić staniki brytyjskie mające właściwą rozmiarówkę.

      Ja też żyję z niewielkiej emerytury ale zawsze staram się mieć
      dobrej jakości bieliznę.Teraz,po "nawróceniu",jest mi szczególnie
      trudno gdyż trzeba od nowa tworzyć swoje stanikowe zasoby.Zawsze
      jednak mogę sobie odmówić czegoś mniej potrzebnego,nieraz też
      posiłkuję się kartą kredytową,którą przecież trzeba będzie spłacić.

      Podtrzymuję więc swoje zdanie,że w większości przypadków jest to
      kwestia priorytetów i uświadomienia.



      • lukrecjabo Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 09:35

        > Ja uważam odwrotnie.Moim zdaniem nawet w skromnej,niedrogiej bluzce
        > można wyglądać dobrze jeśli pod spodem ma się dobry rozmiarowo i
        > jakościowo stanik.Co z tego że bluzka droga i modna jeśli biust
        > odziany w byle co wisi do pasa....
        >
        Z tym zgadzam się szczególnie i coraz częściej do tego przekonuję:)
    • maith Nie mylmy przyczyny ze skutkiem 24.04.08, 09:39
      Problemem nie jest to, że "nasze" firmy mają swoje ceny. Problemem jest to, że w
      tych rozmiarach nie ma też wyboru wśród firm robiących staniki za 30 zł. Bo
      przecież robiąc stanik na ten sam biust, tylko z mniejszym obwodem powinni je
      sprzedawać w tej samej cenie. Tylko że wcale ich nie sprzedają, bo ich nie
      robią. Robią to, co klientki kupowały wcześniej.

      Staniki pasujące NAPRAWDE na większość kobiet są drogie, bo większość kobiet
      latami statystycznie uzasadniała nadprodukcję niepasujących im rozmiarów
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=78090425&a=78090425
      Większość firm produkuje niby na nas rozmiary, które kupowałyśmy wcześniej.
      Nie ma komunizmu, firmy ustalają ceny tak, jak chcą.

      Kobiety dające zarobić sprzedawcom staników za 30 zł mają takie same możliwości
      wpływania i domagania się sprzedaży właściwych rozmiarów, jak te kupujące za 150 zł.
      • lukrecjabo Re: Nie mylmy przyczyny ze skutkiem 24.04.08, 09:53

        >
        > Kobiety dające zarobić sprzedawcom staników za 30 zł mają takie same możliwości
        > wpływania i domagania się sprzedaży właściwych rozmiarów, jak te kupujące za
        150 zł.

        Jasne, że tak, napisałam ten post, bo po prostu takie kobiety trudno jest
        uświadomić, o wiele trudniej niż te, które widzą perspektywę odłożenia
        pieniążków i nie przeraża ich to.
        Chociaż biorąc pod uwagę mój rozpęd zakupowy w ostatnim czasie, powinnam być
        przerażona:)
        >
        • maith Re: Nie mylmy przyczyny ze skutkiem 24.04.08, 10:00
          Ale jak zmienia się moda, to bazarek natychmiast się dostosowuje. Bo kobiety nie
          kupią niemodnego w tym sezonie kroju czy koloru. A modny wykupią.
          Za to niepasujące nawet rozmiarowo (podstawa!) staniki kupują masowo.
          Przecież to absurd. Nagle nie potrafią mówić? Nie potrafią pytać o to, co je
          interesuje? Nie przejdzie im przez gardło zapytać o swój rozmiar w polskiej
          rozmiarówce i jak nie ma, to się skrzywić i NIC nie kupić? Naciski na bazarek
          działają tak samo jak na drogie sklepy. Często nawet bazarek reaguje szybciej.
          • kotwtrampkach Re: Nie mylmy przyczyny ze skutkiem 25.04.08, 10:56
            haha, ja w dwu sklepach ("dobrze" zaopatrzonych) pytałam o 70H i w zadnym nie
            zdążyłam dodać że to angielska rozmiarówka. to przerażenie w oczach!! Sory,
            uświadamianie to nie dla mnie.. ja mogę jeszcze w bieliźniakach kupic majtki,
            ale o stanik się pytać to strata czasu..
    • maith I mam dość wmawiania nam tych cen 24.04.08, 09:48
      Owszem można kupić stanik za 150 zł.
      I tak lepiej niż typowe propozycje badziewi za 200 ("bo na taaaki rozmiar")

      Ale przecież da się kupować taniej. Melissa ma trochę staników w okolicach
      60-80 zł. Brytyjczyki ze starszych kolekcji schodzą nawet do okolic 10 funtów -
      45 zł (70 z przesyłką). Są przecież różne promocje, można się załapać.
      • veev Re: I mam dość wmawiania nam tych cen 24.04.08, 10:12
        Otóż to. Już to wiele razy przy podobnej okazji pisałam - za ogromną większość
        moich staników zapłaciłam poniżej 100 zł, za dużą część - poniżej 70 a nawet 50.
        A mam nowe lub prawie nowe Freye, Panache, Fayreformy, M&S - z promocji w
        Brastopie i Bravissimo, ze eBaya. Naprawdę, da się tak.

        v.
    • mefistofelia Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 10:04
      mysle, wze wieksza przeszkoda od pieniedzy jest przymus robienia zakupow w
      internecie. powiedzmy sobie szczerze...nawet jak sie mieszka w warszawie i ma te
      200zl do dyspozycji, to jest mala szansa, ze sie cos znajdzie w takim buduarze
      gdzie maja co drugi rozmiar, czy avocado gdzie szyja staniki w 2 fasonach.
      a wizja ciaglego zamawiania i odsylania i zamawiania i odsylania albo
      sprzedawania i zamawiania znowu itd az sie znajdzie w koncu ten odpowiedni
      stanik (ktory znajac zycie sie po jakims czasie rozciagnie i trtzeba bedzie
      szukac nowego ;)), jest niezbyt przyjemna- zwlaszcza, ze 75C "pasuje" zawsze.
      nie kazdy ma czas na ciagle bieganie na poczte, tak jak i na dokladne zapoznanie
      sie z forum. oczywiscie jak juz sie w to wdepnie to czas zawsze sie znajdzie,
      ale nie wszyscy zdaja sobie z tego sprawe :)

      w sumie to lobby niesamowite jest... uswiadamia ludziom, ze maja wolny czas i
      pieniadze
      • turzyca Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 10:22
        Alez oczywiscie masz racje, ze gdyby to byl rozmiar dostepny jesli nie w kazdym
        bielizniaku to przynajmniej w kilkunastu-kilkudziesieciu sklepach w kazdym
        miescie to zmiana rozmiaru bylaby latwiejsza.
        A czy ktos z tu narzekajacych wie jak mozna osiagnac taki stan?
        Bo ja wiem - nie darmo biore udzial w forum, ktore nazywa sie _lobby_
        biusciastych. Popyt tworzy podaz, jak kobiety masowo zamiast kupowac 75B beda
        kupowac 65E to staniki w rozmiarze 65E beda rownie popularne i tanie jak
        obecnie 75B. Majac te swiadomosc poswiecam wlasny czas i nie tylko udzielam sie na
        tym forum, ale komentuje tez wszelkie okolobiusciaste artykuly, szerze teorie
        prawidlowego ostanikowania wsrod znajomych, pytam sie bielizniaki o moj jakze
        nietypowy polski rozmiar 65J, przygotowuje sie wraz z kilkoma innymi forumkami
        do akcji dywersyjnej w niemieckim internecie. Efekty nie tylko moich dzialan
        widac - coraz wiecej polskich popularnych producentow wprowadza odpowiednia
        rozmiarowke, coraz wiecej sklepow prowadzi szersza rozmiarowke. 5 lat temu w
        Warszawie nie bylo ani jednego sklepu prowadzacego 65J, teraz jest jak nam ktos
        wyliczyl 7.

        I w zwiazku z tym mam pytanie do wszystkich narzekajacych: a co TY konkretnie
        zrobilas, zeby sytuacja sie zmienila? Kiedy ostatnio pytalas sie w bielizniaku o
        miseczki powyzej G i obwody ponizej 70? Kiedy ostatnio pytalas glosno w H&Mie
        czy innej poularnej marce o obwod 60/65? Ilu osobom podrzucilas wlasciwego
        linka? Czy chcialo Ci sie wolontariacko siasc do komputera i poodpowiadac np. na
        forum dla nastolatek, tlumaczac ze nie powinny nosic 70A i mowic ze jest za
        duze, tylko dopasowane 60D?
        Zamiast bic piane w takich watkach proponuje wziac sie do dzialan
        konstruktywnych i nakrecac popyt.
        • lukrecjabo Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 16:59
          Zrobiłam tyle, ile na razie było w mojej mocy. Ponieważ udzielam się na Vitalii,
          działałam tam. Moje koleżanki z większym lub mniejszym skutkiem uświadomiłam. To
          samo się tyczy moich ciotek i babskiej części rodziny. niektóre zostały
          uświadomione i coś z tym faktem zrobiły, ale niektóre prezentują właśnie typ, o
          którym napisałam główny post.
          Nie jęczę dla zasady jęczenia, bo to nie w moim stylu, działam:)
    • maith I gdzieś tu jest cały wątek o ciucholandach 24.04.08, 10:43
      I gdzieś tu jest cały wątek o ciucholandach. Pamiętam, że dziewczyny trafiały
      spore okazje, też w trudniejszych rozmiarach i czasem nawet nowe, z metkami.
      Oprócz tego jest nasza giełda, gdzie często trafiają staniki używane krótko, bo
      przy migracji.

      I nie ma co robić z tego tematu tabu.
      Jakbym miała do wyboru nowe tanie buty wykrzywiające mi stopy albo
      buty dobre, pasujące, tylko używane - to wybrałabym używane. Owszem wyprałabym
      je, przesypała czymś tam, nie wiem. Ale na pewno wolałabym dobre używane.
    • martvica Polscy producenci 24.04.08, 11:17
      A ja się nie mogę doczekać, kiedy ci tańsi polscy producenci się wezmą za nasze
      rozmiary. Bo póki co jest Melissa, która mnie odrzuca estetycznie i sorry, nie
      kupię od nich stanika rozmiarów koszulki.
      Ale te polskie firmy które poczuły, ze tak powiem nowy trend - to Comexim,
      Dalia, Samanta, czyli i tak koło stówy, nie na moją kieszeń. Fajnie by było móc
      sobie kupić 65H Gai, Gorsenii, Gorteksu, Avy czy Axami (:P). Nie za 30zł, ale za
      60 czy 70. Naziemnie.

      Podpisano: absolwentka na utrzymaniu rodziców :(
    • nunia01 Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 11:24
      Mamie pierwszy stanik po prostu kupiłam, teraz sobie odkłada na nowe - ma już 4,
      kupuję na brastopie, więc ponad 100 PLN nie wyszłam.
      Ostatnio pożyczyłam koleżance i czekam na oddanie kasy za Aragona - 150 PLN -
      normalnie szurnięta jestem, ale nie mogłam na nią patrzeć w 80 B.
      Przymierzam się do ciotki - gdzie właśnie największym problemem jest cena -
      wpadłam na genialny pomysł oddania jej mojej starej feliny i naturany - obwód
      będzie dobry, a miska powinna być ok - na pewno lepsza niż to co teraz nosi.
      Zrobię też dla niej zamówienie i najwyżej przez trochę pokredytuję - myślę, że
      warto, bo generalna zasadę łapie.
      Ale ceny wydają mi się problemem - co prawda osobiście odkryłam, że mam już
      skrzywienie - 170 PLN na sweter to drogo, za stanik tyle zapłacę z uśmiechem na
      ustach o ile mi się spodoba.
      Mam nadzieję, że Chińczycy odkryją zapotrzebowanie na inne rozmiary, bo jeszcze
      kilka osób ostanikuję i zbankrutuję. Niestety na przesyłkach w tą i z powrotem
      wychodzę jak Zabłocki na mydle - bo każę sobie tylko za stanik płacić a koszty
      przesyłek pokrywam sama:(
      • victoria08 Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 13:47
        niunia to każ płacić tez za wysyłkę.
        ja w ramach prezentu kupiłam staniki dwa siorce, jeden może kupię mamie. dalej
        niech kupuja same jeśli cenia swoje biusty.
        juz mi przeszło obkupywanie całego swiata, no bez przesady, ludzie się
        przyzwyczają że Ty POWINNAS, bo jak to chcialas a teraz juz nie?
    • wielebnna Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 11:42
      mojemu portfelowi uświadomienie zdecydowanie pomogło - zamiast triumpha za 150
      kupuje przez net w UK i na allegro - przy odrobinie szczęścia place za nówkę
      sztukę 50 zl
      poza tym myślę sobie, ze na 1-2 (no może 3) porządne staniki stać każdą kobietę
      - zamiast 10 złych a tanich a nie jest to wydatek comiesięczny a raczej coroczny
      • justyce Re: Pieniądze a stanik-wątek smutnawy:( 24.04.08, 15:23
        No ja mam taki patent, że co miesiąc biorę się za jakiś stanik z Bravissimo, z
        przeceny - w cenie poniżej 20 funtów. Fakt, akurat mój rozmiar zostaje w ich
        magazynie najdłużej, ale dzięki temu mogę co miesiąc/dwa kupić sobie stanik za
        niecałe 100 zł. Wydaje mi się, że tylko raz w tym roku szarpnę się na coś z
        nowej kolekcji (Cassie...). A na resztę zaczekam, aż potanieją.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka