blyskotliwa-blyskotka
23.05.08, 12:27
Witam wszystkie stanikomaniaczki!
Niedawno byłam z siebie niezwykle zadowolona. Nawróciłam siebie i swoją mamę na dobry rozmiar! Nie było to łatwe, gdyż mam 15 lat i wymagało to długich dyplomatycznych perswazji ;) Z wiedzą o swoich nowych rozmiarach:60D i 75F, wyruszyłyśmy na łowy! Co prawda, uważnie czytając Wasze forum, wiedziałam, że mój rozmiar będzie ciężki do zdobycia w "noramalnym" sklepie, uznałam jednak, że spróbować zawsze można!
Poszłyśmy do naszego ulubionego Klif'u w Gdyni i... o zgrozo, zobaczyłam tam WSZYSTKIE streotypy, głupie zachowania ekspedienetek dotyczące rozmiarów "innych".
Podejście 1 - siecówki
1. Cubus - jedyne, co zrobiło na mnie dobre wrażenie to rozmiar 70E i to nie stanik to karmienia itp, tylko śliczne różowe cudeńko w kratkę. Jednak to by było tyle dobrego.. Oczywiście 65 to tylko A i "innych się nie produkuje"
2. Kappahll - żenada! Przy wejściu ucieszył mnie plakat "kolekcja cream dla kobiet pewnych swoich atutów" Już widziałam rozmiary do G, ...hmmm marzenia! Kappahll okazał się "sklepem do D" tyle, że z obwodami od 75 do 105!
3. H&M - tu chociaż nie było złudzeń. Po prostu "alfabet kończy się na D", a 65 "to noszą tylko nastolatki"
Podejście 2 - sklep z bielizną
Jak tylko przekroczyłyśmy próg tego sklepu, naskoczyła na nas wszechwiedząca sprzedawczyni. Prosząc o 75F, powiedziała, że ma ten rozmiar, ale "na oko to NA PEWNO 85B górrra C!" Na końcu języka miałam już "stanik nosi się na biust a nie na oko", ale odwróciłam się na pięcie i opuściłyśmy sklep...
Podejście 3 - Triumph
Naczytałam się tyle złego o tym sklepie, że wiedziałam co zastanę. Aroganckie, płaskie sprzedawczynie i durną tabelkę w przymierzalni "A różnica bleble, B różnica blelee"
No i tak skończyła się nasza wyprawa. Konsumując pyszne lody MCFLURY w McDonaldzie, moja mama była bliska stwierdzenia "to mój biust jest dziwny, a taakich, duuużych staników się nie produkuje"
W poczuciu porażki, zaczynałam zastanawiać się nad wyprawą na Wójta Radtkego lub nad zakupami przez internet. Jednak zawsze było coś nie tak, a to nie po drodze, nie mamy karty do płacenia itp.. itd...
Wczoraj podczas zakupów spozywczych w Tesco na Karwinach, skuszona ładną piżamą, wstąpiłam do Triumpha. I co? Szok! Pełna rozmiarówka do G, co prawda od 70, ale serio się zdziwiłam. ściągnełam mamę, a tam bardzo sensowne i w temacie sprzedawczynie doradziły jej nie 75F, a 70G. Dodały jeszcze, że to co wisi w przymierzalni to bzdura. Mama jest zachwycona i ma 2 śliczne staniki w DOBRYM rozmiarze!
Ja jeszcze nie jestem dobrze ostanikowana - zostają mi zakupy w necie, ale mając poparcie zachwyconej mamy, wyjście na Wójta Radtkego , czy wyrobienie karty w mBanku, nie będzie już problemem.
Czyli - wszystko dobre, co się dobrze kończy.