jestem na czarnej liście u allegrowiczki, która...

27.05.08, 10:44
jestem na czarnej liście u allegrowiczki (aheller), która sprzedała
mi biustonosz, a potem jak się okazalo, ze mi nie pasuje, to bez
najmniejszego problemu oddała mi pieniądze.
chciałam kupić u mniej inny, a tu komunikat, że jestem na czarnej
liście. :(
czy ma prawo karac mnie za to, ze skorzystałam z możliwości zwrotu
produktu? przeciez prawo polskie mi to gwarantuje i na pewno nie
powinnam być zastraszana w ten sposób.

jestem świadoma, że ta użytkowniczka może czytac i pisac na tym
forum, jestem ciekawa jej uzasadnienia, jak i reakcji innych forumek.

(przepraszam, jesli zaburzyłam PORZĄDEK, KTÓRY MUSI BYĆ:), ale nie
znalazłam specjalnego wątku o problemach na allegro)
    • lakie Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 10:50
      Moze jej sie nie bardzo kaklulują zwroty ;) nie wiem czy ta dziewczyna działa jak sklep, to znaczy sprzedaje nowe staniki w różnych rozmiarach ale ja sie spotkałam wiele razy że jak ktoś przedaje pojedyńcze sztuki swoje (używane) albo nowe ale swoje neitrafione zakupy to zastrzega że nie ma zwrotu i z tego co wiem to prawo nie ma to nic do zreczy bo z tymi zwrotami nie obejmuje prywatnych osób sprzedających. Sama też tak pisze w aukcjach.
      Ale że dziewczyna zgodziłą sie na zwrot, oddała kase a potem Cie wrzuciła na czarną liste to nei rozumiem, może napisz do niej maila i zapytaj, mozę to przez przypadek?
    • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 10:55
      Dałam jej też pozytywny komentarz i ona mi też pozytywny, bardzo
      pozytywny.
      I dostała zwrot prowizji.
      • baryszka Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 11:13
        nic, tylko wysłać maila i zapytac :)
        • julija_primic zwroty na allegro 27.05.08, 12:24
          Hej,
          W sumie niby ma jedna klientke mniej, ale w zasadzie to jest wolny
          kraj i moze sprzedawac komu chce / nie sprzedawac jesli nie chce. Co
          prawda przeczy to logice, ale moze zwyczajnie nie chce ci
          sprzedawac, bo boi sie, ze znowu oddasz? A to pewnie dla niej
          problem no i w jakis tam sposob blokuje sobie kase - moglaby
          sprzedac to komus, kto by tego nie zwrocil. Tak mi sie przynajmniej
          wydaje :)
          • panistrusia Re: zwroty na allegro 27.05.08, 17:39
            > ale w zasadzie to jest wolny
            > kraj i moze sprzedawac komu chce / nie sprzedawac jesli nie chce.

            Właśnie sęk w tym, że w wolnym kraju sprzedawca nie może odmawiać sprzedaży
            według własnego widzimisię.
            • maith Mylisz sprzedającego prywatnie z PRZEDSIĘBIORCĄ 27.05.08, 17:44
              Przepis, na który próbujesz się powołać dotyczy przedsiębiorstw handlu
              detalicznego, a nie osób prywatnych.
    • lirio Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 11:37
      Prawo to chyba gwarantuje jak kupujesz w sklepie internetowym lub u
      sprzedawcy z zarejestrowaną działalnością handlową - czyli masz
      paragon. Ja jako prywatna osoba sprzedająca swoje staniki nie
      przyjmuję zwrotów z powodu złego rozmiaru i piszę na aukcjach.
      Musiałabym jeszcze dać roczną gwarancję ;))) Jak kupują na allegro
      to nie odsyłam tylko sprzedaję i już.
    • lirio a czytałaś jej stronę "o mnie" 27.05.08, 11:48
      Na aukcji tej allegrowiczki jest informacja, żeby przeczytać
      stronę "o mnie" na której wyraźnie jest napisane, że nie przyjmuje
      zwrotów z powodu złego rozmiaru.
      • beata2802 Re: a czytałaś jej stronę "o mnie" 27.05.08, 14:23
        Rozmiar byl dobry. Krój był zły.
    • pitupitu10 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 12:08
      Jeśli przed wysłaniem stanika ustaliłaś z nią zwrot, to jej nie rozumiem.
      Przecież mogła odmówić.
      • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 14:25
        Otóż to!
        Mogła odmówić albo poradzic zebym zwyczajnie odgięła fiszbiny od
        mostka.
        • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 14:29
          PS. Teraz to bym odgięła albo sprzedala tę Freyę na tutaj.
          • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:01
            Ps2. Bez sensu. Ja straciłam możliwośc kupwania u niej, a ona
            straciła dobrą klientkę.
            • lawendowata Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:13
              Na stronie o mnie podaje jasno - nie przyjmuje zwrotów. Ja to rozumiem, skoro
              nie jest regularnym stanikowym sklepem... licytując wyraża się zgodę na warunki
              jakie podaje osoba sprzedająca. Skoro wystawiłaś komentarz, sprzedaż nie została
              anulowana, więc dodatkowo sprzedająca zapłaciła pewnie jeszcze prowizję dla
              allegro i opłatę za wystawienie przedmiotu.
        • monika3411 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 14:40
          Zakładam, że kupiłaś stanik od osoby, która sprzedawała jakąś swoją
          pojedynczą rzecz, a nie od sklepu. Sklepy dają możliwość zwrotu z
          tego co zauważyłam. Zakładam też, że nie umawiałyście się, że ona
          wysyła Ci stanik do przymiarki, a jak coś nie będzie Ci pasować, to
          go z powrotem od Ciebie odkupi. Jeśli moje założenia są słuszne, to
          pewnie ta osoba nie chce mieć już z Tobą do czynienia. W sumie nie
          dziwię się (wybacz szczerość...). Sprzedaje, żeby się pozbyć i
          odzyskać parę złotych, a nie, żeby zwycięzca aukcji traktował
          kupiony towar jak wypożyczony na chwilę. Też kupiłam na Allegro
          stanik (od Lobbystki zresztą), z którym jakoś nie mogę się zgrać,
          choć niby dobry. Ale żeby odsyłać i oczekiwać zwrotu pieniędzy? Nie
          przyszłoby mi to do głowy... A pozytywny komentarz pewnie stąd, że
          sama transakcja była bez zarzutu. Pozdrawiam.
          • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:10
            Założenia nie do końca słuszne:
            www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1712525
            Poza tym wciaż pozostaje pytanie, dlaczego nie odmówiła zwrotu
            pieniędzy???
            • victoria1985 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:22
              bo pewnie nie chciała otrzymac negatywnego komentarza i dlatego
              zgodziła sie na zwrot.
              Mi by w zyciu do głowy nie przyszło zeby powiedziec sprzedajacemu ze
              chcem oddac bo mi nie pasje. Poprostu sama wstawiam go na allegro.
              Juz z 5 stanikiem tak robie
            • lirio Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:23
              Bała się negatywa. Może zdziwiła się, że mimo, że ma napisane, że nie przyjmuje
              zwrotów - Ty się zwrotu domagałaś. Przyjęła i zablokowała na przyszłość.
              • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:30
                lirio napisała:

                > Bała się negatywa.

                Już rozumiem.
                I wiecie co? Allegro to strasznie zakłamany portal. Te wszystkie
                nieprawdziwe komentarze-superlatywy wystawiane tylko po to, żeby
                samemu nie dostać negatywa... niedobrze się robi.
                Żadnych praw konsumenta (przecież normalnie ma się prawo zwrócić w
                ciagu chyba 2 tyg nawet bez podania przyczyny).
                I jeszcze bezkarność tych bezczelnych "super" sprzedawców.

                Ugh!!! :(
                • lirio Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:52
                  Już Ci pisałam wcześniej i dziewczyny pisały - prawo do zwrotu masz kupując od
                  przedsiębiorcy poza jego siedzibą - czyli np. w sklepie internetowym - pocztaj
                  ustawę. Kupując używany stanik od panny powiedzmy Franciszki na allegro nie
                  bardzo. Chciałabyś jeszcze gwarancję 2 lata i rękojmię?? ;)))
                  • kociatko_biusciaste Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 19:25
                    lirio napisała:

                    > Już Ci pisałam wcześniej i dziewczyny pisały - prawo do zwrotu masz kupując od
                    > przedsiębiorcy poza jego siedzibą - czyli np. w sklepie internetowym - pocztaj
                    > ustawę. Kupując używany stanik od panny powiedzmy Franciszki na allegro nie
                    > bardzo. Chciałabyś jeszcze gwarancję 2 lata i rękojmię?? ;)))

                    Nie musi chcieć - gdy kupuje od sprzedawcy i nie jest to transakcja między
                    przedsiębiorcą a konsumentem, to sprzedawca ponosi odpowiedzialność za wady
                    rzeczy z tytułu rękojmi właśnie. Nawet za rzeczy używane. Jesli strony sie
                    umówią, może też dać gwarancję. Natomiast prawo do zwrotu towaru zakupionego na
                    odległość faktycznie przysługuje tylko konsumentowi w stosunkach z przedsiębiorcą.
                    • maith Jeszcze o przedsiębiorcach i osobno o rękojmi 27.05.08, 23:24
                      Choć oczywiście ten przedsiębiorca może też działać przez Allegro. Wtedy prawo
                      zwrotu wyklucza jedynie kupienie z licytacji, bo w opcji "Kup teraz" istnieje
                      nadal.

                      Natomiast co do tej rękojmi między osobami fizycznymi (czyli kiedy żaden z
                      użytkowników nie działa jako przedsiębiorca), to oczywiście nie chodzi o to, że
                      sprzedając rzecz starą gwarantujemy, że będzie jak nowa. Natomiast jeżeli rzecz
                      nie miałaby cech, o których zapewnialiśmy (np. napisalibyśmy, że stanik jest
                      zielony, a byłby czarny). Albo jeśli rzecz ma wadę zmniejszającą jej wartość czy
                      użyteczność, ale kupujący o niej nie wiedział (np. stanik ma dziurę, ale na
                      zdjęciu nie było tego widać i sprzedający o tym nie poinformował). To takich
                      sytuacji dotyczy rękojmia.
                • vickydt Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 28.05.08, 08:41
                  beata2802 napisała:

                  > I wiecie co? Allegro to strasznie zakłamany portal. Te wszystkie
                  > nieprawdziwe komentarze-superlatywy wystawiane tylko po to, żeby
                  > samemu nie dostać negatywa... niedobrze się robi.

                  Ja nie wystawiam dobrego komentarza, jak mi sie cos nie podoba. Poza tym, jak mi
                  sie cos nie podoba, to najpierw dyskutuje ze sprzedawca. Jak sie nie da, trafiam
                  na chama, to daje negatywa. Dzieki temu "zarobilam" 2 negatywy odwetowe (innych
                  nie posiadam, a mam ponad 300 pkt.)

                  I tu masz racje: nie powinno byc mozliwosci negatywu za negatyw, szczegolnie dla
                  kupujacego tylko dlatego, ze mu sie cos nie podobalo, a wplacil w terminie.

                  > Żadnych praw konsumenta (przecież normalnie ma się prawo zwrócić w
                  > ciagu chyba 2 tyg nawet bez podania przyczyny).

                  Nie masz racji. TYLKO w sprzedazy na odleglosc, do 10 czy 7 dni, nowego towaru
                  od przedsiebiorcy i tylko w zwyklym kupnie, nie na licytacji.

                  Tak wiec uklon dla Twojego sprzedawcy, ze ci zwrocil kase, i to jak podejrzewam,
                  za uzywany cyckonosz.
                  • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 28.05.08, 13:48
                    biusthalter byl nowy i nie był tani.
            • kaana1 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:29
              Kupiłas ten stanik w opcji "kup teraz"? Bo tylko w takim przypadku
              sprzedający ma obowiązek towar przyjąć z powrotem. Przy licytacji
              takiego obowiązku nie ma.
              A tak w ogóle troche Ci sie dziwie, że tak żałujesz utraty
              możliwosci zakupów u tej pani. Wielokrotnie natrafiałam na
              sprzedawane przez nią staniki i muszę stwierdzić, że zawsze miała
              ceny wyżyłowane wręcz do granic możliwości. Gwoli sprawiedlowości
              dodam, że nigdy u niej nic nie kupiłam.
              • yaga7 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:35
                Ale to chyba działa tylko w przypadku sklepu i działalności, a nie w przypadku
                osób prywatnych.
                • victoria1985 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:43
                  popieram yaga7. Jest to osoba prywatna nie prowadzi działaloci
                  gospodarczej wiec niema zadnego obowiazku przyjmwania zwrotów
                  Jak cos ci nie opowiada zawsze mozesz kupywwac w sklepach
                  internetowych w ktorych masz gwarantowany zwrot ale ceny niestety
                  wyzsza
              • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 15:56
                kaana1, juz cię lubię :-)))
              • zazulla Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 16:10
                kaana1 napisała:

                > Wielokrotnie natrafiałam na
                > sprzedawane przez nią staniki i muszę stwierdzić, że zawsze miała
                > ceny wyżyłowane wręcz do granic możliwości. Gwoli sprawiedlowości
                > dodam, że nigdy u niej nic nie kupiłam.

                O ile wiem, to osoba kupujaca na ebayu (poznalam po konkretnych przedmiotach i
                polskim nicku kupujacego). Ale prawo rynku jest takie, ze moze sobie sprzedawac
                te rzeczy z trzykrotnym przebiciem i nic nam do tego. Tak samo jak biel.com.pl -
                maja ceny straszne, bielizne jak u nich mozemy kupic 2x taniej na angielskich
                wyprzedazach, ale to ich sprawa. Skoro maja na to klientow. Takie zycie.
              • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 28.05.08, 13:49
                było przez "kup teraz".
    • beata2802 moj wniosek z calej sytuacji: na allegro klient je 27.05.08, 15:52
      st podrzedny wobec sprzedawcy i od teraz na alegro bede tylko i
      wylacznie sprzedawac.
      o.
      • lirio Re: moj wniosek z calej sytuacji: na allegro klie 27.05.08, 15:57
        Nie prawda, trzeba przemyśleć zakupy - wiadomo, ze z ciuchami jest ryzyko.
        Jeżeli towar niezgodny z opisem/uszkodzony masz prawo go odesłać bo zostałaś
        oszukana - tak odesłałam babie ostatnio torebkę, która miała być idealna i ze
        skóry, a była podarta z plastiku. W normalnym stacjonarnym sklepie nie masz
        prawa oddać towaru z powodu widzimisię - tylko reklamacja. To że sprzedawcy
        przyjmują zwroty to ich dobra wola, a nie obowiązek. W sklepie internetowym masz
        prawo odesłać bez podania przyczyny, ale nie kupując używany stanik od osoby
        prywatnej.
        Możliwość wymiany uzgadniam zawsze przed - i jej zasady.
        • beata2802 Re: moj wniosek z calej sytuacji: na allegro klie 28.05.08, 13:51
          nowy stanik.
          i od osoby ktora sprzedaje ich dziesiatki.
          nie wiem, czy to sie zalicza jako "sklep" czy nie.
      • boziaj Re: moj wniosek z calej sytuacji: na allegro klie 27.05.08, 16:11
        chyba przesadzasz
        skoro tak ci ta sprzedajaca zalazła za skórę, to czemu tak ci zalezy
        na mozliwosci kupowania u niej?
        ja na Allegro kupuje i sprzedaję i nie przyszłoby mi na mysl zwracac
        osobie prywatnej stanik, bo przymierzyłam i mi nie lezy oraz ze ktos
        mógłby w takiej sytuacji mi stanik odesłać
        zreszta na Lobbowej giełdzie stosuje sie do podobnych zasad
        w kazdym razie po lekturze tego watku uzupełniłam strone "o mnie" ;)
      • mig_usia nie zgodze sie z tym wnioskiem 27.05.08, 16:14
        kupuje i sprzedaje na allegro (wiekszosc to nietrafione zakupy)- od
        tego uzytkownika ani nie kupilam ani nie sprzedalam mu nic wiec
        sie "nie znamy" moze tylko z widzenia jego aukcji.

        troche mylisz pojecia praw konsumenta na allegro, roznych opcji form
        zakupow od roznych sprzedawcow - typu prywatna osoba badz sklep.
        dziwie sie ze sprzedawca poszedl ci na reke i przyjal zwrot pomimo
        iz na stronie o mnie ma zaznaczone iz nie przyjmuje zwrotu - zapewne
        konsekwesncja tego to czarna lista bo wie ze kupca znajdzie a nie
        bedzie sie "bawic w odsylki" z kupujaca skoro dana rzecz byla
        dokladnie opisana i tylko uklad fiszbin nie spasowal - bo to akurat
        jest ryzyko w przy kazdym zakupie online - tak samo w e-sklepie.
        tylko e-sklep rzadzi sie innymi prawami (bo podlega pod ustawe) a
        prywatny sprzedawca innymi.

        nie mozna od razu zakladac ze ta sprzedajaca pomimo az takiego
        rozrzutu rozmiarowego i ilosciowego na swojej auckji prowadzi
        dzaialnosc badz sprzedaje zarobkowo - nie wiesz na 100% - moze
        stanikuje cala dzielice badz pol miasta? ;)

        nie komentujmy tego bo nie warto, ale skoro wyraznie jest napisane
        ze nie przyjmuje zwrotow a pomimo to zrobila z "blachego" tak powodu
        to tylko swiadczy o jej dobrej woli.
        mozna w koncu zadac mase pytan co do podania konkretych wymiarow,
        porownac z innymi juz zakupionymi - czytac watki firmowe - to ulatia
        ale pewnosci nie ma dopoki sie nei zmierzy - ale takie sa zakupy
        online.

        na allegro masz kilka e-sklepow z bielizna typu peachfield,
        intimo4you czy karoline - i one zapewne bez przeszkod przyjelyby
        zwrot w opcji kup teraz - w licytacji nie maja takiego obowiazku.

        nie skleslalabym tego sprzedawcy za "jego niefair" zachowanie bo
        wydaje mi sie ze i tak poszedl ci na reke.
        to jakie ma ceny to juz kwestia indywidualna i kazdy ma prawo do
        ustalania wlasnych cen - jesli komus nie odpowiadaja to nie kuouje -
        proste:)

        a tego typu nietrafione zakupy albo wrzuca sie ponownie na allegro
        badz info na gielde:)
        oczywiscie nie znam waszego tonu korespondencji oraz czy zostala
        przed licytacja ustalona regula ewentualnego zwrotu w przypadku
        niedopasowania:)

        takie jest moje sposprzezenie - ot z boku i wydaje mi sie
        obiektywne - jesli kogos urazilam - sorry - nie to mialam na celu:)
    • veev Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 17:38
      > czy ma prawo karac mnie za to, ze skorzystałam z możliwości zwrotu
      > produktu?

      Tak jak Ci dziewczyny napisały - to, że przyjęła zwrot, to tylko jej dobra wola,
      bo jeśli sprzedaje jako osoba prywatna, nie ma obowiązku przyjmować zwrotów i
      wyraźnie to zresztą zaznacza na stronie "o mnie".

      Nie znam dokładnie Waszych ustaleń przed licytacją i potem, ale powiem szczerze,
      że prawdopodobnie zrobiłabym tak samo jak ona. Odbieranie zwrotów i odsyłanie
      kasy to kłopot, można oczywiście pójść komuś na rękę w szczególnych przypadkach,
      ale zasadniczo staram się unikać kupujących generujących dodatkowe problemy i
      zwykle ładuję ich właśnie na czarną listę. Tak trochę na wszelki wypadek ;)

      v.
    • maith Beata2802 - masz BŁĘDNE informacje 27.05.08, 17:53
      Polskie prawo NIE gwarantuje Ci możliwości zwrotu, jeśli kupiłaś coś na Allegro
      od osoby fizycznej.
      To są przepisy, gdzie jesteś chroniona w kontaktach z PRZEDSIĘBIORCĄ.
      Gdybyś zrobiła zakupy w sklepie internetowym to co innego.

      Zatem jeśli zażądałaś prawa zwrotu, bo nie pasuje Ci krój, pisząc jeszcze że
      prawo Ci to gwarantuje, to być może sprzedająca uznała Cię po prostu za
      awanturnicę? Dlatego zgodziła się na wszystko i zanotowała, żeby więcej nie mieć
      z Tobą kontaktów?

      Jeśli kupujemy staniki na aukcjach i nie pasuje nam krój, to wystawiamy je od
      nowa. Podobnie jak kiedy okaże się, że np. ten model jednak ma większe miski,
      więc powinnam go brać o rozmiar mniejszy.
      Prawo zwrotu mamy w przypadku pomyłki sprzedającego.
      Gdyby dziewczyna napisała Ci, że sprzedaje wersję balkonetkową, a miałaby
      full-cup, albo gdyby Ci napisała, że to 70G, a to by było tylko 70F. Wtedy tak.

      Natomiast prawo zwrotu BEZ PODANIA PRZYCZYN masz w sklepach internetowych, w
      kontaktach z PRZEDSIĘBIORCAMI.
      • maith Dopiero gdybyś 27.05.08, 17:58
        Dopiero gdybyś kupiła coś od przedsiębiorcy, którego przedmiotem działalności
        jest sprzedaż takich rzeczy (także na Allegro), co najlepiej widać po tym, czy
        dostałaś paragon, to wtedy byś miała prawo zwrotu.
        • maith Ale nawet wtedy 27.05.08, 18:14
          Ale nawet wtedy, kiedy kupujesz od przedsiębiorcy, to szczególne przepisy o
          sprzedaży na odległość nie działają w przypadku licytacji.
          • kociatko_biusciaste Re: Ale nawet wtedy 27.05.08, 19:45
            Ale zdaje sie, że ta osoba prowadzi działalność gospodarczą - sprzedaje samą
            bieliznę, dużo i od dawna.
            • maith Re: Ale nawet wtedy 27.05.08, 20:15
              Ale nawet wtedy nie wszystkie oferty mają opcje "kup teraz". A prawo zwrotu
              wynika z przepisów o sprzedaży na odległość, których nie stosuje się do
              sprzedaży z licytacji.
              • kociatko_biusciaste Re: Ale nawet wtedy 27.05.08, 20:20
                Wiem. Chodzi mi o to, że nie przyjmowałabym tak bezkrytycznie, że ona nie jest
                przedsiębiorcą tylko dlatego, że nie pisze o sobie, że jest sklepem;)
                • maith Re: Ale nawet wtedy 27.05.08, 23:35
                  I tu masz rację :)
          • kociatko_biusciaste A w ogóle... 27.05.08, 19:59
            I moim zdaniem tu jest kwestia związania ofertą. Jeśli ktoś składa oferte, to
            jest nią związany, a jeśli składa ją do nieoznaczonego kręgu osób, to nie może
            być tak, że druga osoba ją przyjmuje, a tu sprzedawca mówi: o nie, nie, tobie
            nie sprzedam, oddal się w pośpiechu. Musiałabym się jeszcze nad tym zastanowić,
            ale tak wstepnie wydaje mi się, że w tym miejscu (i nie tylko...) regulamin
            Allegro jest niezgodny z prawem.
            • maith Re: A w ogóle... 27.05.08, 20:29
              Hmm, a czy to nie jest tak, że osoba wpisana na czarną listę, technicznie nie
              jest w stanie potwierdzić oferty? Że kiedy próbuje to zrobić, to pojawia jej się
              komunikat, że nie ma do tego uprawnień, czy coś w tym stylu? Bo wydaje mi się,
              że co innego, gdyby ktoś wygrał aukcję, a sprzedający poinformowałby go "o nie
              nie, Tobie nie sprzedam, Ciebie już mam dosyć", a co innego, kiedy technicznie
              licytować są w stanie tylko osoby do tego uprawnione. I w tym znaczeniu
              należałoby przyjąć, że skorzystanie z allegrowej opcji czarnej listy jest
              ograniczeniem oferty do osób, z którymi oferent nie miał wcześniej złych
              doświadczeń.
              • kociatko_biusciaste Re: A w ogóle... 27.05.08, 20:46
                Jasne, że gdyby po wygraniu aukcji przyszedł mail z informacją, że "pani nie
                obsłużymy", to nie wywarłby on żadnych skutków - ale ze względu na to, że już
                została zawarta umowa.
                Mnie chodzi o związanie ofertą i krąg osób. Oferta jest skierowana do
                nieoznaczonego kręgu osób (nie wynika z niej nic innego), kupujący myśli, że do
                niego też, więc chce ją przyjąć, a tu zonk. To chyba sprzedawca powinien napisać
                w aukcji, że nie kieruje swojej oferty do następujących osób. To tak, jakbym
                przyszła do sklepu i chciała coś kupić, a tu sprzedawca krzyczy, że mi nie
                sprzeda (bo mu sie nie podobam), zanim cos powiedziałam - jeszcze nie przyjęłam
                jego oferty, ale on nadal jest nią związany i ja mogę ją przyjąć dopóki jestem w
                sklepie, załóżmy.
                • maith Re: A w ogóle... 27.05.08, 22:41
                  Tu już wchodzimy w ustalenia, co jest ofertą, a co tylko zaproszeniem do
                  składania ofert. No i umowy przez Allegro są z założenia zawierane na
                  określonych, szczególnych zasadach. Aukcje każdy może sobie oglądać, ale nie
                  jest w stanie, technicznie, kupować nikt niezarejestrowany, czyli już
                  niezupełnie tak jest, że oferta jest dla każdego. I tu jest podobnie - ktoś
                  widzi, że jest aukcja, ale ma technicznie zablokowaną jakąkolwiek reakcję, czyli
                  w praktyce nie może dojść do czynności prawnej. Czyli niezależnie od tego, którą
                  definicję przyjmiemy - nie może czy to złożyć oferty, czy jej potwierdzić.
                  Propozycja publikowania osób z czarnej listy byłaby wylaniem dziecka z kąpielą.
                  Takie upublicznienie byłoby dość... piętnujące. Szczególnie, że na forum
                  allegrowym podobno chodzą czarne listy z dopisywanymi kolejnymi osobami, czyli w
                  efekcie informacja, że ktoś komuś podpadł może się skończyć dopisaniem na czarną
                  listę u następnych osób.
                  • kociatko_biusciaste Re: A w ogóle... 28.05.08, 12:47
                    Oferty zamieszczone na Allegro są ofertami w znaczeniu prawnym, bo okreslają
                    istotne postanowienia umowy i do zawarcia umowy wystarczy przyjęcie takiej
                    oferty przez druga stronę. Wątpie, żeby ktokolwiek uznał je za zaproszenia do
                    składania ofert.
                    Co do szczególnych zasad panujących na Allegro - faktycznie, obowiązuje
                    regulamin ustalony przez organizatora, ale on nie może być niezgodny z prawem. W
                    aukcjach może uczestniczyć tylko zarejestrowana osoba, ale każdy może się
                    zarejestrować w każdej chwili, bez spełniania jakichś szczególnych warunków,
                    więc wydaje mi się, że jednak można przyjąć, że oferta jest skierowana do
                    każdego. I wtedy taka czarna lista w praktyce uniemożliwia przyjęcie oferty,
                    choć teoretycznie ktoś ma prawo ja przyjąć.
                    Tak więc raczej nie zgadzam sie z Tobą:)
                    • maith Re: A w ogóle... 28.05.08, 14:27
                      A czytałaś interpretacje Barty i Markiewicza na temat ofert sklepów
                      internetowych? Które nie da się ukryć określają istotne postanowienia umowy w
                      sposób zwykle identyczny, jak oferty na Allegro w opcji "kup teraz"? :)
                      Bo przy licytacji, to oczywiste, że ich nie określają, skoro nie ma nawet ceny.
                      Ale to już chyba wiesz, że przy aukcjach (gdzie faktycznie mamy do czynienia z
                      licytowaniem cen) oferentami są składający propozycje zapłaty określonej ceny.
                      Wtedy umowa zostaje zawarta w momencie zakończenia aukcji przez system, na
                      zasadach określonych wcześniej (czas). System zastępuje tu pana z młotkiem, ale
                      zasada jest identyczna.
                      Ofert można się dopatrywać jedynie w opcji "kup teraz", a w tej kwestii są pewne
                      wątpliwości. Interpretacje doktryny poszły w nieco dziwnym kierunku, aczkolwiek
                      można przyjąć, że pomiędzy sklepem internetowym a aukcją allegrową jest taka
                      różnica, że sklepy nie mają pełnego zatowarowania i gdzieś o tym piszą
                      (powiedzmy) i mogą go nie uzyskać, a użytkownicy Allegro z założenia sprzedają
                      rzeczy, które faktycznie posiadają (nie chce mi się czytać regulaminu Allegro,
                      ale przyjmę już, że jest tam taki wymóg :) Czyli też skłaniam się do
                      twierdzenia, że opcje z kup teraz to oferty.
                      I teraz przyjmując, że sprzedający złożył ofertę, nie można powiedzieć, że
                      złożył ją wszystkim, bo wcześniej dokonał innej czynności - oficjalnie zgłosił w
                      systemie, do kogo tych ofert nie kieruje. System to zgłoszenie przyjął i te
                      osoby nie są w stanie dokonać przyjęcia oferty. A czemu nie są? Bo sprzedający
                      wcześniej zaznaczył, do kogo jego oferty nie są kierowane. Złożenie oferty jest
                      oświadczeniem woli zawarcia umowy i tu nie ma wątpliwości, że wolą sprzedającego
                      od początku nie było zawarcie umowy z osobami wpisanymi na czarną listę. Czyli
                      ktoś wpisany nie może jej przyjąć, bo oferta od początku nie była kierowana do
                      niego.
                      I tu dochodzimy do Twojej propozycji, żeby tych ludzi wypisywać otwarcie. To
                      byłoby niestety bardzo dla tych osób szkodliwe i piętnujące, bo prawda jest
                      taka, że na Allegro jak tylko ludzie różnymi kanałami dowiadują się, że ktoś
                      trafił gdzieś na czarną listę, to go na swoją automatycznie wpisują, żeby
                      zminimalizować u siebie ryzyko złych transakcji. Gdyby te czarne listy każdy
                      oficjalnie publikował przy aukcjach, to szkody dla osób raz u kogoś wpisanych
                      byłyby niepomiernie większe, bo w efekcie zostaliby szybko wykluczeni w całym
                      systemie.
                      Natomiast nawiązując do Twojego przykładu ze sklepem, można się zastanowić, czy
                      przedsiębiorcom wykorzystującym do swojej działalności Allegro wolno z opcji
                      czarnych list korzystać. Ale to już temat na osobną dyskusję.
                      • kociatko_biusciaste Re: A w ogóle... 28.05.08, 15:36
                        maith napisała:

                        > A czytałaś interpretacje Barty i Markiewicza na temat ofert sklepów
                        > internetowych? Które nie da się ukryć określają istotne
                        postanowienia umowy w
                        > sposób zwykle identyczny, jak oferty na Allegro w opcji "kup
                        teraz"? :)
                        > Bo przy licytacji, to oczywiste, że ich nie określają, skoro nie
                        ma nawet ceny.
                        > Ale to już chyba wiesz, że przy aukcjach (gdzie faktycznie mamy do
                        czynienia z
                        > licytowaniem cen) oferentami są składający propozycje zapłaty
                        określonej ceny.
                        > Wtedy umowa zostaje zawarta w momencie zakończenia aukcji przez
                        system, na
                        > zasadach określonych wcześniej (czas). System zastępuje tu pana z
                        młotkiem, ale
                        > zasada jest identyczna.

                        Tak, maith, wiem, w jaki sposób zawiera się umowę w drodze aukcji.

                        > Ofert można się dopatrywać jedynie w opcji "kup teraz", a w tej
                        kwestii są pewn
                        > e
                        > wątpliwości. Interpretacje doktryny poszły w nieco dziwnym
                        kierunku, aczkolwiek
                        > można przyjąć, że pomiędzy sklepem internetowym a aukcją allegrową
                        jest taka
                        > różnica, że sklepy nie mają pełnego zatowarowania i gdzieś o tym
                        piszą
                        > (powiedzmy) i mogą go nie uzyskać, a użytkownicy Allegro z
                        założenia sprzedają
                        > rzeczy, które faktycznie posiadają (nie chce mi się czytać
                        regulaminu Allegro,
                        > ale przyjmę już, że jest tam taki wymóg :) Czyli też skłaniam się
                        do
                        > twierdzenia, że opcje z kup teraz to oferty.

                        Interpretacje doktryny często idą w dziwnym kierunku, co nie dziwi,
                        gdy weżmie się pod uwagę fakt, że dokonują ich ludzie, którzy całe
                        życie zajmują się dzieleniem włosa na czworo, a nie napisali nigdy
                        pozwu. Zdaje się, że w orzecznictwie przyjmuje się, że to oferty.

                        > I teraz przyjmując, że sprzedający złożył ofertę, nie można
                        powiedzieć, że
                        > złożył ją wszystkim, bo wcześniej dokonał innej czynności -
                        oficjalnie zgłosił
                        > w
                        > systemie, do kogo tych ofert nie kieruje. System to zgłoszenie
                        przyjął i te
                        > osoby nie są w stanie dokonać przyjęcia oferty. A czemu nie są? Bo
                        sprzedający
                        > wcześniej zaznaczył, do kogo jego oferty nie są kierowane.
                        Złożenie oferty jest
                        > oświadczeniem woli zawarcia umowy i tu nie ma wątpliwości, że wolą
                        sprzedająceg
                        > o
                        > od początku nie było zawarcie umowy z osobami wpisanymi na czarną
                        listę. Czyli
                        > ktoś wpisany nie może jej przyjąć, bo oferta od początku nie była
                        kierowana do
                        > niego.

                        Ale kupujący nie wie, że oferta nie była skierowana do niego, bo nie
                        wynika to z jej treści, dowiaduje sie tego moim zdaniem za późno, bo
                        w chwili, gdy już postanowił, że ją przyjmuje. Zapewne wolą
                        sprzedającego nie było zawarcie umowy z dana osobą, ale nie
                        uzewnętrznił tego dostatecznie, a w każdym razie nie wobec tej
                        osoby, wobec której powinien. Tak samo w przypadku aukcji
                        (licytacji) - jeżeli sprzedający nie przyjmie oferty od określonych
                        osób, to powinien wcześniej to ustalić - ale w taki sposób, żeby
                        kupujący o tym wiedzieli wcześniej. Kupujący, a nie ktoś tam inny.
                        Wyobraź sobie, że przychodzisz na aukcję (nie internetową), ludzie
                        licytują, Ty też się zgłaszasz, ale jeszcze nie zdążyłaś powiedzić
                        ceny, a tu prowadzący krzyczy, że od tej pani nie przyjmie oferty,
                        bo już wcześniej sprzedający mu zgłosił, żeby od tej pani nie
                        przyjmować.
                        Chodzi mi o to, że jakiekolwiek ograniczenia czy wyłączenia powinny
                        wynikać z treści oferty lub z ogłoszenia przed aukcją.

                        > I tu dochodzimy do Twojej propozycji, żeby tych ludzi wypisywać
                        otwarcie. To
                        > byłoby niestety bardzo dla tych osób szkodliwe i piętnujące, bo
                        prawda jest
                        > taka, że na Allegro jak tylko ludzie różnymi kanałami dowiadują
                        się, że ktoś
                        > trafił gdzieś na czarną listę, to go na swoją automatycznie
                        wpisują, żeby
                        > zminimalizować u siebie ryzyko złych transakcji. Gdyby te czarne
                        listy każdy
                        > oficjalnie publikował przy aukcjach, to szkody dla osób raz u
                        kogoś wpisanych
                        > byłyby niepomiernie większe, bo w efekcie zostaliby szybko
                        wykluczeni w całym
                        > systemie.
                        > Natomiast nawiązując do Twojego przykładu ze sklepem, można się
                        zastanowić, czy
                        > przedsiębiorcom wykorzystującym do swojej działalności Allegro
                        wolno z opcji
                        > czarnych list korzystać. Ale to już temat na osobną dyskusję.

                        Ale ja nie proponuję, żeby tych ludzi wskazywać personalnie. Uważam
                        jedynie, że Allegro powinno zmienić regulamin.
                        • maith Re: A w ogóle... 28.05.08, 16:12
                          Raczej kojarzy mi się to z aukcją, w której można wziąć udział tylko mając
                          numerek i ludzie podchodzą, biorą numerki i je podnoszą. A tu komuś nie wydadzą
                          numerka, bo jest na czarnej liście.

                          Wiadomo, że system przyjmuje zgłoszenia wyłącznie od osób zarejestrowanych,
                          które nie zostały wcześniej przed sprzedającego umieszczone na czarnej liście.
                          Zatem ze strony sprzedającego moim zdaniem jest wszystko w porządku. Natomiast
                          Allegro czarnych list nie upublicznia generalnie dla dobra osób, których problem
                          dotyczy. Kociątko, jeśli czarne listy byłyby ogłaszane albo zamieszczane w
                          ofertach, to los ludzi, którzy znaleźliby się u kogoś przypadkiem na czarnej
                          liście byłby nie do pozazdroszczenia. Teoretycznie można pomyśleć o banerze - w
                          tej aukcji nie możesz brać udziału, pojawiającym się już kiedy ktoś z czarnej
                          listy klika w aukcję. Albo żeby zamiast do aukcji przerzucało taką osobę na
                          stronę z informacją o wykluczeniu. Chcesz, możesz napisać do Allegro, że tak to
                          powinno zorganizować.
                          Natomiast nie widzę możliwości zarzucenia sprzedającemu, że skierował ofertę do
                          osób, do których jej nie skierował, wyraźnie wyłączając ich wcześniej z
                          wykorzystaniem możliwości technicznych portalu. Gdyby dodatkowo publikował swoją
                          czarną listę na wszystkich aukcjach, to już byłoby piętnowanie.
                          • kociatko_biusciaste Re: A w ogóle... 28.05.08, 19:50
                            Najwyraźniej mamy inne zapatrywania na tę kwestię, w związku z czym
                            proponuję zakończyc dyskusję.
                            Proszę tylko, żebyś nie wmawiała mi, że ja chce upublicznić czarne
                            listy albo coś w tym stylu. Nigdzie nic takiego nie napisałam. Ja
                            sądzę, w związku z tym wszystkim, co napisałam powyżej, że Allegro
                            nie powinno w ogóle oferować możliwości prowadzenia czarnych list.
                            Jakby ktoś chciał, to mógłby napisać, że nie kieruje swojej oferty
                            do osób, którym wystawił negatywny komentarz etc.
                            • maith Re: A w ogóle... 28.05.08, 20:11
                              Zgadzam się, że mamy inny pogląd :)
                              A co do publikowania - jak widać tutaj, niechęć do dalszej współpracy nie musi
                              się wcale wiązać z wystawianiem negatywów. W przypadku kontaktu z prawdziwymi
                              awanturnikami (nie mam tu na myśli Beaty) ludzie boją się wystawiać negatywy,
                              żeby samemu nie dostać negatywa. Niestety wiele osób widząc np. 2000 komentarzy
                              w tym 5 negatywów i 50 komentarzy w tym żadnego negatywa potrafi wybrać
                              sprzedawcę z mniejszym doświadczeniem, choć u tego pierwszego 1 negatyw
                              przypadałby dopiero na 400 pozytywów, o ile dobrze liczę. Dlatego szczególnie
                              ludzie, którzy zapracowali na swoją pozycję wieloma udanymi transakcjami unikają
                              otwartego konfliktu.
                            • maith Re: A w ogóle... 28.05.08, 20:20
                              I nie zarzucam Ci, że chcesz świadomie upowszechnić czarne listy, ale napisałaś
                              "To chyba sprzedawca powinien napisać
                              w aukcji, że nie kieruje swojej oferty do następujących osób".
                              A gdyby na Allegro faktycznie ludzie zaczęli się bać, że czarne listy bez
                              ostrzeżenia w aukcjach mogą ich niewystarczająco chronić, to chcąc nie chcąc
                              skończyłoby się to właśnie ich upowszechnianiem.
                              • kociatko_biusciaste Re: A w ogóle... 28.05.08, 23:48
                                To było takie teoretyzowanie, bo wtedy faktycznie zawęziłby krąg
                                adresatów.
                                OK, wiem, że pewnie czasem niektórzy sprzedawcy wolą załagodzić
                                konflikt, niż dostać negatywny komentarz, ale też kupujący dostają
                                negatywa w rewanżu za to, że np. chcieli zwrócić czy zareklamować
                                towar, mimo że swoje obowiązki jako kupujących spełnili. Uważam, że
                                allegro w ogóle nie powinno było wprowadzać czarnych list, a gdyby
                                je teraz zlikwidować to wątpię, żeby jakiś przedawca wpadł na
                                ograniczenie kręgu adresatów. A tak na marginesie - nie rozumiem,
                                dlaczego sprzedawcy na allegro mają mieć jakąś szczególną ochronę. W
                                całym kraju działają sklepy, które jakoś nie odmawiają klientóm
                                sprzedaży, więc sprzedawcy na allegro też mogliby normalnie
                                funkcjonować. Aby uniknąć problemów, wystarczy przestrzegać prawa
                                (przyjmować zwroty wtedy, kiedy ma się obowiązek, nie zatajać wad
                                etc.) i warunków umowy, którą się zawarło. A jeśli ktoś zakłada, że
                                nie przyjmuje zwrotów, bo mu się nie opłaca i na pocztę trzeba
                                chodzić, to powinien zająć się czymś innym w życiu. A tak się
                                składa, że miażdżąca większość sprzedających na allegro łamie prawo
                                w ten czy inny sposób, i to kupującym należy się raczej ochrona.
                                • maith Re: A w ogóle... 29.05.08, 00:15
                                  Sklepy internetowe działające za pośrednictwem Allegro nie są wyjęte spod prawa,
                                  oczywiście że mają takie same ograniczenia. Tylko ta sprzedaż z licytacji nie
                                  podpada pod przepisy o sprzedaży na odległość. No i zamieszanie robi się też z
                                  tego, że sprzedającymi są i osoby fizyczne i przedsiębiorcy prowadzący w
                                  praktyce swoją działalność przez Allegro. Sama widzisz, ludzie mają spory
                                  problem z ustaleniem, kiedy w kontakcie ze sprzedającym są a kiedy nie są
                                  konsumentami. Tak jak z rękojmią zwykle nie mają problemów (nie wiedzą, że to
                                  się tak nazywa, ale wiedzą, w jakich sytuacjach mają prawo do reklamacji - efekt
                                  dobrze stworzonych przepisów, odpowiadających powszechnie przyjętym normom
                                  przyzwoitości), tak przy innych kwestiach robi się zamieszanie. Jedni mylą
                                  przysłowiową panią Józię, która czasem coś kupi a czasem sprzeda przez Allegro
                                  ze sklepem, inni myślą, że sklepy na Allegro nie podpadają pod normalne przepisy
                                  dotyczące przedsiębiorców-sprzedawców, a świadomość przepisów, które sprawiają,
                                  że w niektórych sytuacjach osoby fizyczne w praktyce powinny już założyć
                                  działalność gospodarczą generalnie leży i kwiczy. Zamieszanie jest z tym spore,
                                  a niektórych tematów ja osobiście wolę w ogóle nie poruszać, żeby nie skończyło
                                  się tak, że ja coś wyjaśnię, a ktoś kogoś za pomocą tej wiedzy zaszantażuje.
                                  • kociatko_biusciaste Re: A w ogóle... 29.05.08, 15:42
                                    maith napisała:

                                    > Sklepy internetowe działające za pośrednictwem Allegro nie są
                                    wyjęte spod prawa
                                    > ,
                                    > oczywiście że mają takie same ograniczenia. Tylko ta sprzedaż z
                                    licytacji nie
                                    > podpada pod przepisy o sprzedaży na odległość.

                                    Maith, ja Cie bardzo lubię, ale Ty masz taki zwyczaj tłumaczenia
                                    komuś tego, co on doskonale wie, i to w dodatku po raz wtóry;)

                                    No i zamieszanie robi się też z
                                    > tego, że sprzedającymi są i osoby fizyczne i przedsiębiorcy
                                    prowadzący w
                                    > praktyce swoją działalność przez Allegro. Sama widzisz, ludzie
                                    mają spory
                                    > problem z ustaleniem, kiedy w kontakcie ze sprzedającym są a kiedy
                                    nie są
                                    > konsumentami. Tak jak z rękojmią zwykle nie mają problemów (nie
                                    wiedzą, że to
                                    > się tak nazywa, ale wiedzą, w jakich sytuacjach mają prawo do
                                    reklamacji - efek
                                    > t
                                    > dobrze stworzonych przepisów, odpowiadających powszechnie
                                    przyjętym normom
                                    > przyzwoitości), tak przy innych kwestiach robi się zamieszanie.
                                    Jedni mylą
                                    > przysłowiową panią Józię, która czasem coś kupi a czasem sprzeda
                                    przez Allegro
                                    > ze sklepem, inni myślą, że sklepy na Allegro nie podpadają pod
                                    normalne przepis
                                    > y
                                    > dotyczące przedsiębiorców-sprzedawców, a świadomość przepisów,
                                    które sprawiają,
                                    > że w niektórych sytuacjach osoby fizyczne w praktyce powinny już
                                    założyć
                                    > działalność gospodarczą generalnie leży i kwiczy. Zamieszanie jest
                                    z tym spore,
                                    > a niektórych tematów ja osobiście wolę w ogóle nie poruszać, żeby
                                    nie skończyło
                                    > się tak, że ja coś wyjaśnię, a ktoś kogoś za pomocą tej wiedzy
                                    zaszantażuje.

                                    Może rzeczywiście czasem zdarza się, że kupujący domaga się czegoś
                                    od sprzedającego, który nie prwoadzi działalności, ale z reguły to
                                    chyba jednak kupujący są pokrzywdzeni. Są niedoinformowani i w
                                    dodatku wprowadzani w błąd przez sprzedawców. Sama nie kupuję na
                                    allegro, ale czytam czasem komentarze przy oglądanych rzeczach i
                                    strony "o mnie". Przy niektórych to ręce opadają.
                                    No i właśnie dlatego, że ludzie nie wiedzą, kiedy są konsumentami,
                                    kiedy ktoś jest przedsiębiorcą i co z tego może wynikać, potrzebna
                                    jest im ochrona. Im, a nie sprzedawcy, który sprzedaje na allegro
                                    dwutysięczną w tym roku spódnicę (na kup teraz!) i pisze, że nie
                                    przyjmuje zwrotów, a reklamacje na koszt klienta.
                                • m_oments Re: A w ogóle... 29.05.08, 00:36
                                  jestem jak najbardziej za czarną listą, i wcale nie chodzi tu o zwroty,
                                  reklamacje, czy komentarze - ale co któraś osoba wygrywa aukcję i nie płaci -
                                  zero kontaktu, albo pisze że przykro jej bardzo,ale się pomyliła, zalicytował
                                  syn/siostra itd, a on nie zapłaci bo nie; albo prosi o wysyłkę pobraniową, i nie
                                  odbiera jej..wrr (ja rzecz jasna wysyłam skan potwierdzenia nadania, żeby
                                  ewentualnie ten ktoś mógł zapytać na poczcie co sie dzieje z przesyłką)- wolę
                                  odciąć się od ewentualnego następnego problemu i zablokować takiego użytkownika,
                                  żeby ponownie z tego samego konta nie mógł już u mnie zalicytować; ja jestem
                                  przy takiej okazji stratna o pieniądze za wystawienie aukcji, o czas (bo czekam
                                  najpierw na pieniądze 2 tyg, potem pisanie przez allegro przypomnień, formularzy
                                  o zwrot prowizji- i mija miesiąc zanim mogę ponownie ten sam przedmiot znowu
                                  wystawić;
                                  oczywiście piszę z perspektywy prywatnej osoby, nie firmy; Firma ma zapewne
                                  takie spray wkalkulowane w koszty;
                                  • kociatko_biusciaste Re: A w ogóle... 29.05.08, 15:46
                                    Do dochodzenia roszczeń z tytułu umowy sprzedaży służa odpowiednie
                                    środki prawne, a nie idiotyczna czarna lista.
                                    • maith Re: A w ogóle... 29.05.08, 18:11
                                      kociatko_biusciaste napisała:

                                      > Do dochodzenia roszczeń z tytułu umowy sprzedaży służa odpowiednie
                                      > środki prawne, a nie idiotyczna czarna lista.

                                      Ale sama wiesz, że nikt nie będzie występował do sądu w sprawie umowy za 40 zł,
                                      bo zawracanie sądowi 4 liter, pojawianie się na rozprawach , może jeszcze
                                      rzeczoznawca itp. wyjdzie drożej niż cała ta sprawa jest warta.

                                      Ale przełóżmy to na kontakty sąsiedzkie. Jeśli jeden sąsiad (pan Józek) zamówi u
                                      drugiego (pana Romka) 2 kg truskawek, ten je zerwie, przygotuje, nie sprzeda ich
                                      innemu sąsiadowi, z drugiego końca wsi, który właśnie przechodził i chętnie by
                                      je kupił, a Józek nie przyjdzie po swoje truskawki, to jak następnym razem Józek
                                      będzie chciał sobie u niego coś zamówić, to wykiwany sąsiad (Romek) powie
                                      "przepraszam, ale raz mnie już wykiwałeś, nie chcę się potem bujać z rzeczami
                                      zamawianymi przez Ciebie, które mi zostaną". Normalne? Owszem. Sugerowanie
                                      Romkowi środków prawnych zostałoby pewnie zbyte śmiechem. Co innego, jakby się
                                      pokłócili o miedzę, ale nie przy takich drobiazgach. Zatem to co na Allegro
                                      nazywa się czarną listą, to tylko normalna niechęć do kontaktów z osobami, które
                                      wcześniej potraktowały nas niepoważnie, rzecz zwyczajna w kontaktach
                                      międzyludzkich. Tak samo jak ktoś, kto umówił się z kolegami, oni na niego
                                      czekali, a ten nie przyszedł, bo zapomniał, też może nie liczyć na dalsze
                                      zaproszenia.
              • beata2802 Re: A w ogóle... 28.05.08, 14:06
                o tym że się jest na czarnej liście dowiadujesz się, kiedy klikniesz
                że chcesz licytowac albo klikniesz "kup teraz". możesz tylko oglądac
                aukcje tej osoby.
      • carramel przedsiębiorca na allegro a zwrot 28.05.08, 13:17
        Ha, dopiero od was się dowiaduję, że jak kupię przez opcję Kup teraz, to mam
        prawo zwrotu towaru.
        A co, jeżeli towar wystawia przedsiębiorca (który ma też sklep internetowy,
        niezależny od Allegro) i w swoim opisie podkreśla, ze nie przyjmuje żadnych
        zwrotów, najwyżej może towar wymienić na inny?

        Nadziałam się na takie coś właśnie, rzecz dotyczyła butów. Mimo, że nie miałam
        ochoty ich zatrzymywać, musiałam poprzestać na wymianie numeru.
        Czyżbym jednak mogła się wykłócać o zwrot?
        • kociatko_biusciaste Re: przedsiębiorca na allegro a zwrot 28.05.08, 14:24
          No patrz, jakie pożyteczne forum, nie?:)
          W ciągu 10 dni od dnia otrzymania rzeczy (nie od dnia zawarcia
          umowy) masz prawo odstąpić od umowy. Tzn. piszesz sprzedawcy, że
          odstępujesz od umowy. Koniec. Nie musisz tłumaczyć, dlaczego, ani
          czekać na jego zgodę. Odsyłasz mu towar i czekasz na zwrot kasy.
          • carramel Re: przedsiębiorca na allegro a zwrot 29.05.08, 22:05
            jasne, że forum ze wszech miar pożyteczne!

            Dzięki, dobrze wiedzieć na przyszłość :)
            Wygląda jednak na to, że wiele osób/firm ma swoje opisy niezgodne z prawem.
            Takie zastrzeżenie (że nie przyjmują zwrotów) spotkałam u wielu sprzedawców
            sprzedających z opcją Kup teraz.
            • maith Re: przedsiębiorca na allegro a zwrot 29.05.08, 22:18
              Na wszelki wypadek się upewnię - wiesz, że osoby prywatne sprzedające w opcji
              Kup teraz nie muszą przyjmować zwrotów?
      • beata2802 Re: Beata2802 - masz BŁĘDNE informacje 28.05.08, 14:03
        nie było żadnej kłótni ani mowy o tym kto do czego ma prawo.
        zwyczajnie zapytałam, napisalam, ze to nie o rozmiar chodzi,
        powiedziala, zebym odesłała i ze odda kasę, i tak tez sie stało.
    • monika3411 Trochę z innej beczki... 27.05.08, 20:26
      Mam do Was, dziewczyny oblatane z Allegro, pytanie. Piec dni temu
      wystawilam komentarz sprzedawcy. Pozytywny. On nie napisal zadnego
      komentarza dla mnie. Ja wiem, ze to nie jest obowiazek, ale jak
      zdazylam sie zorientowac, jest to powszechnie na Allegro przyjety
      zwyczaj. Czy spotkalyscie sie z czyms takim? Jesli tak, to co
      robilyscie? Nie wiem czy napisac do niego i przypomniec, bo moze
      czlowiek zwyczajnie zapomnial? Czy nie warta skorka za wyprawke...?
      To moj drugi dopiero zakup na Allegro, wiec nie jestem jeszcze
      ekspertka od zwycyajow tam panujacych...
      • amused.to.death Re: Trochę z innej beczki... 27.05.08, 20:31
        możesz napisać, przypomnieć, powiedzieć, że ci zależy na komentarzach, bo jesteś
        nowa na allegro.
        Mi się czasami 'zapomina' i kilka razy dostałam takie maile:)
        • monika3411 Re: Trochę z innej beczki... 27.05.08, 20:36
          Dziekuje uprzejmie :-)
    • bathilda Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 20:40
      1. Ja jak kupię i nie pasuje to wystawiam jeszcze raz a nie zwracam.
      2. Jak mi się kupująca awanturuje że używany stanik za 9,90 zł jej nie pasuje to
      macham ręką i oddaję pieniądze bo mój czas na denerwowanie się nią nie jest wart
      tych pieniędzy. Ale jak bym umiała to bym ją chętnie zabanowała żeby mi już nie
      plątała się po aukcjach.
      3. Jak się raz pomyliłam w rozmiarze w opisie to oddałam łącznie z pieniędzmi na
      odsyłkę i grzecznie przeprosiłam.

      Słowem nie dziwię się dziewczynie, że jak kupujący łamie postawione przez nią
      zasady to już nie daje mu kolejnej szansy.
      • kociatko_biusciaste Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 20:53
        Bathilda, ale nie ma czegoś takiego jak zasady panujące na aukcji u kogoś i ich
        łamanie. Po prostu sprzedający oferuje rzecz i warunki umowy, a kupujący je
        przyjmuje, ale strony mogą zmodyfikować warunki umowy, co tez sie stało:)
        • bathilda Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 21:40
          No nie wiem Kociątko. Ja np. piszę, że wysyłam poleconym i nie wysyłam za pobraniem. I jak mi ktoś już po zalicytowaniu nagle wystrzela że chce zwykłym i za pobraniem to się wkurzam. Bo czytanie ze zrozumieniem to już chyba w gimnazjum badają. Jakby napisał wcześniej że mu zależy z jakiegoś względu to może bym się zastanowiła a tak stawia mnie przed faktem dokonanym. To samo jeśli piszę że nie przyjmuję zwrotów a tu nagle ktoś kręci nosem. Takie rzeczy się ustala przed kupieniem. Przynajmniej moim zdaniem to kwestia kultury. Ja nie mam poczucia że to jest tylko kwestia "zmiany warunków umowy". Wyobraź sobie że podpisujesz umowę o pracę - ustalasz, że chcesz być recepcjonistką w Warszawie. A po podpisaniu umowy szef Ci mówi, że jednak nie recepcjonistką tylko akwizytorką i nie w Warszawie tylko w Płocku. No niby można powiedzieć że proponuje Ci zmianę warunków umowy. Ale nie miałabyś poczucia że zachował się nie fair? I że powinien Cię wcześniej uprzedzić że jest taka opcja? Aplikowałabyś do niego ponownie? Ja nie.
          • kociatko_biusciaste Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 22:11
            Nie zrozumiałyśmy się:) To jest zmiana warunków umowy - ale do
            zmiany potrzebna jest zgoda obu stron. Jednostronnie nie można
            zmienić zawartej umowy.
            Więc sprzedająca pisze, że nie przyjmuje zwrotów (załóżmy, że nie
            prowadzi działalności gosp., więc może nie przyjąć, i towar nie ma
            wad), kupująca klika i zawierają umowę na tych warunkach. Kupująca
            sama nie może zmienić (ani szef recepcjonistki), ale skoro odesłała,
            a sprzedająca oddała kasę, to jednak zmieniły umowę:)
            Ale to taki szczególik:)
            • bathilda Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 22:16
              Ja Cię rozumiem dobrze, że sprzedająca się zgodziła na zwrot. Ale zakładając, że
              jednak się zgodzisz na bycie akwizytorką w Płocku (bo podpisując umowę na
              recepcjonistkę w Warszawie odrzuciłaś inne oferty) nie miałabyś jednak poczucia
              że ktoś był wobec Ciebie nie fair? Pomimo że "strony zmieniły warunki umowy"? Ja
              bym miała. I jeśli kiedyś znowu szukałabym pracy to już bym z nim nie
              podpisywała umowy bo bałabym się że znowu będzie ją chciał zmieniać choć byliśmy
              "dogadani". Ale to oczywiście zawsze kwestia indywidualna.
              • maith Zmiana 27.05.08, 22:54
                Sytuacja wygląda tak - sprzedająca zastrzegła, że nie przyjmuje zwrotów z
                licytacji. W przypadku licytacji miała takie prawo, nawet gdyby była
                przedsiębiorcą. Jak rozumiem w takiej sytuacji Beata zażądała zwrotu pieniędzy
                (jeśli było inaczej, Beata odezwij się napisz, jak było). Sprzedająca uznała, że
                ma do czynienia z kimś, kto jest w stanie niesłusznie wystawić jej negatywa i na
                wszelki wypadek przyjęła zwrot, wpisując osobę, której reakcji się obawiała, na
                czarną listę. Pytanie, czemu nie próbowała wytłumaczyć zasad, tylko uległa presji?
                Jak już ktoś wyżej napisał, nie znamy korespondencji między nimi.
                • beata2802 Re: Zmiana 28.05.08, 14:10
                  Nie zażądałam, tylko zapytałam, napisałam jej, ze wiem, ze z powodu
                  rozmiaru nie przyjmuje, ale u mnie chodzi o krój. że mi krój nie
                  pasuje.
                  Ona na to odpisala krótko: prosze przysłać, zwróce kasę.
                  I to wszystko.
                  Chyba kobitka ma problemy z komunikacją międzyludzką.
                  • maith Re: Zmiana 28.05.08, 14:30
                    Czyli problem mógł być z nią, przestraszyła się bez powodu, musi się bardzo bać
                    tych negatywów. Tym bardziej napisz do niej i poproś, żeby Cię z tej listy
                    wykreśliła, zapytaj w czym problem. Jeśli na nią nie napadałaś i zapytasz
                    sympatycznie, to może zrobi jej się głupio, że przesadziła z reakcją i Cię
                    wykreśli z tej listy.
                  • lirio Re: Zmiana 28.05.08, 17:53
                    beata2802 napisała:

                    > Nie zażądałam, tylko zapytałam, napisałam jej, ze wiem, ze z powodu
                    > rozmiaru nie przyjmuje, ale u mnie chodzi o krój. że mi krój nie
                    > pasuje.
                    > Ona na to odpisala krótko: prosze przysłać, zwróce kasę.
                    > I to wszystko.
                    > Chyba kobitka ma problemy z komunikacją międzyludzką.

                    A co za różnica czy rozmiar czy krój??? Jezu, ja sobie też zmienię formułę na
                    allegro. Sprzedała Ci stanik zgodny z opisem - bez wad, a to, że jest niedobry
                    to już Twój problem.
    • maith Beata2802, co możesz zrobić 27.05.08, 23:04
      Po pierwsze sprawdź, czy zakup odbył się z licytacji, czy z kup teraz.
      Jak z licytacji, to nawet jakby była przedsiębiorcą, miałaby rację, że nie musi
      przyjmować zwrotów.
      Jak z kup teraz, to nie miałaby racji.

      Druga rzecz - to że ktoś Cię tam wpisał, nie znaczy, że nie może Cię wykreślić.
      Dlatego warto rozmawiać.

      Napisz do niej, że jesteś zaskoczona, że znalazłaś się na jakiejś czarnej
      liście, bo wydawało Ci się, że nie było między Wami żadnych nieporozumień.
      Jeśli kupiłaś z kup teraz, to dodatkowo zdziw się, że przecież opcja kup teraz
      nie jest licytacją.
      I zapytaj, czy mogłaby Cię jednak z tej czarnej listy wykreślić, bo chciałabyś u
      niej dalej kupować.
      I zobaczymy, co wtedy.
      • maith Re: Beata2802, co możesz zrobić 27.05.08, 23:13
        I jakbyś mogła mimochodem zapytać, czy ona w końcu jest przedsiębiorcą, czy nie,
        bo z tego, co sprzedaje, ile i w jakich okolicznościach, przyjęłaś, że jest.
        • m_oments Re: Beata2802, co możesz zrobić 28.05.08, 02:26
          jeśli Beata zapyta o to czy jest przedsiębiorcą (jej sprzedaż ma charakter
          działalności gospodarczej) a nie ma założonej DG to może się poczuć zastraszona
          ewentualnym donosem do urzędu skarbowego - i nie wiem czy wtedy odblokuje;
          Osobiście podejrzewam że Beata mogła zostać dopisana na czarną listę ze względu
          na straty za wystawienie aukcji (bo prowizja i jej zwrot to jedno, ale za
          wystawienie aukcji opłaty nikt jej nie zwrócił- niby kosztuje to grosze,ale jak
          się uzbiera to pewnie wyjdzie spora sumka), i za czas poświęcony na odsyłanie,
          zwracanie pieniędzy, zamrożony towar itd
          Napisać warto prosząc o wyjaśnienie- jeśli jednak zależy Ci na kupowaniu u tej
          pani, możesz dopisać że nie zdawałaś sobie sprawy z opłat i że jej zwrócisz
          kwotę wystawienia tamtej aukcji (podejrzewam że nie zależy jej na tej kwocie, co
          raczej na uniknięciu podobnej sytuacji w przyszłości), i że chętnie u niej byś
          kupowała;
          nie powinna robić trudności:)
          • beata2802 Re: Beata2802, co możesz zrobić 28.05.08, 14:15
            Trochę wbrew zasadom bon-tonu, ale ujawnię naszą korespondencję, a
            dokładnie to, co mi odpisała aheller, kiedy zapytałam o co jej
            chodzi, i że wydaje mi się niespójne jej zachowanie:

            Witam,
            wystawiłam pozytywny komentarz,ponieważ taką mam zasadę.
            Proszę mi wierzyć,freya dobrze szyje staniczki..
            znowu gdyby nie pasował -zrobiłaby Pani zwrocik..
            Pozdrawiam serdecznie

            Widocznie nie brakuje jej klientek. :)

            A o do prowizji: została zwrot od allegro - wiem, bo miałam
            automatyczne maile na ten temat.
            • maith Re: Beata2802, co możesz zrobić 28.05.08, 14:35
              Jeżeli jest tak jak piszesz wcześniej, to zdziw się, że Ty tylko zapytałaś, czy
              możesz w takiej sytuacji zwrócić. Nie domagałaś się niczego na siłę. Kierowałaś
              się jej zasadami i zapytałaś, co z sytuacją, której na stronie "o mnie" nie
              opisała. Przecież rozumiesz, że to nie jej wina, że krój akurat tego modelu nie
              jest kompatybilny z Twoim biustem.
    • gama2003 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 27.05.08, 23:26
      Co do Allegro to jak juz kiedyś pisałam zakupiłam stanik, przysłała
      mi babka w złym rozmiarze.Uznała swoja pomyłkę- odesłałam-nastepnego
      dnia telefon, że dostała pustą kopertę;-(.Oczywiście zaczęły się
      cuda ,wianki- przesyłka ok 23 godziny w rękach poczty, trafia do
      adresata pusta- inaczej niz przeze mnie zaklejona. I na dodatek
      odebrała przesyłkę poleconą znajoma Sprzedającej i podpisała się jej
      nazwiskiem.Normalnie skomplikowane jak serial brazylijski;-(
      Ja na policję, reklamacja pocztowa, oczywiście nie uznana- no bo
      ktoś to odebrał bez zastrzeżeń.Ja nie mam stanika, pieniędzy.. a
      tylko nerwy.Opisałam sytuację allegro- najpierw dostałam rutynowego
      maila świadczącego, że mojego listu nikt dokładnie nie przeczytał.
      No to napisałam kolejny raz, baaardzo duzymi literami i krótko- i
      już odpowiedzi nie otrzymałam.
      Pytałam czy poza negatywnym komentarzem allegro ma jakieś narzędzia
      w takiej sytuacji- zwrot zakupionego towaru nastapił z winy
      Sprzedającego.Ja chcę chociaż podzielić się kosztami.A Sprzedający
      ma to głęboko- mnie zostaje szarpanina z pocztą- czekam na odpowiedź
      z urzędu kontroli poczty.I allegro ma to równie głęboko.
      Na dodatek miłą atmosferkę pogłębia fakt, iż usiłuje się mi
      wmówić,iż posłałam pustą przesyłkę....No rewelacja dziewczyny... i
      następnego dnia poleciałam sama na siebie donieść na policję....

      Odechciało mi się zakupów allegrowych i szkoda, bo duzo
      kupowałam....
      a teraz czekam jak ta sierota na opinię poczty- jak znam zycie to
      mnie wyślą na drogę prawną- bo równie dobrze babka sprzedająca może
      kłamać....
      • mig_usia Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 28.05.08, 00:41
        no to niezly cyrk masz teraz gamma2003 - ale wrobic cie w pusta
        koperte nie mozna bo na poleconym oplata samej pustej koperty bylaby
        nizsza niz koperty z zawartoscia:> a teraz jeszcze dodali formaty A
        i B to juz wogole - o ile byl wiekszy:>

        az zal ze na drukach poleconych nie pisze sie dokladnej wagi jak na
        blankietach paczkowych
        • m_oments Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 28.05.08, 02:33
          3,55 kosztuje najtańsza przesyłka polecona ekonomiczna (list do 50gram);
          jeśli na potwierdzeniu nadania masz większa sumę to spora szansa na
          udowodnienie, że zawartość koperty zaginęła podczas transportu, lub u pani w kiosku;
          niestety nie wiem ile waży przeciętny biustonosz+koperta - czy więcej niż 50gram.
          • boziaj waga stanika z kopertą ;) 28.05.08, 08:48
            ja wysyłałam, to się orientuję
            stanik w rozmiarze 65FF, cieniutki ;) wraz z kopertą bąbelkową był w
            przedziale 50-100g gabaryt B
            a jak bardziej pancernie pakowałam dodając jeszcze tekturkę to nawet
            pow.100g
            mysle ze sama koperta powinna jednak zmiescic sie do 50g
            jest nadzieja gemma :)
            • gama2003 Re: waga stanika z kopertą ;) 28.05.08, 09:47
              Stanik to była różowa Freya madison, kopeta mała ( ta mniejsza od
              A4, bąbelkowa)- a płaciłam albo 4.5 zł albo 5 zł. Tzn ja pamiętam 5
              zł a znaczki są podobno za 4,50 zł- oznaczkowania nie widziałam bo
              babka w okienku przykleiła to szybko i bach na stertę przesyłek.
              Oryginalny dowód nadania mi poczta zabrała- do reklamacji- a ja mam
              jakies takie tylko ogólne potwierdzenie z datą.Bez kwoty.

              I Sprzedająca mi mówiła,że u niej na poczcie ktoś powiedział,że to
              4.50 zł świadczy o ,,pustości,, ;-( koperty w chwili wysyłki.
              Ale kiedy rozmawiałam w Urzędzie Kontroli Poczty, z kumatą na
              szczęście osobą, to ta powiedziała,że pusta koperta byłaby tańsza.
              A ja głupia pakowałam ten stanik pod okiem kamery- na poczcie- bo
              tak kupiłam kopertę- i poczta nie chciała udostępnić filmiku- bo
              podobno tylko w nocy kamery pracują...no cyrk....
              Tyle,że Sprzedająca nie czuje się współwinna- ktos to odebrał-
              skąd mam wiedzieć ,że nie ona? Ponoć w postępowaniu reklamacyjnym
              poczty nie przyznała się,że to nie ona podpisała odbiór.Śliskie to
              jakieś- sprzedająca ma same pozytywy i nie chcę snuć teorii
              spiskowej, ale mam głupawe poczucie krzywdy i walki z wiatrakami.
              • gama2003 Re: waga stanika z kopertą ;) 28.05.08, 09:51
                A- ten stanik to było 75 G czyli żaden tam duży- wagi ( na oko)nie
                miał prawie żadnej ;-(((
                • gama2003 Re: waga stanika z kopertą ;) 28.05.08, 09:56
                  I jeszcze dodam , ku chwale forum ;-),że na policji trafiłam na
                  dwóch oficerów na poziomie.3 godziny u nich spędziłam, poważnie
                  potraktowali sprawę- ale zahaczało to tam już o jakąś paragrafową
                  kwotę. Prywatnie się zainteresowali co takiego jest w tych
                  brytyjczykach,ze aż polować na nie trzeba.No to zrobiłam ostrożny
                  wykład i wyglądało że pojęli- bo jeden się pytał o to mierzenie;-).
                  Bo jak najpierw notowali- 75 g to im oko błysnęło. W każdym razie
                  mieli tego dnia element rozrywkowy....
                  • zuzia_8 muszę Cie zmartwić 28.05.08, 10:40
                    ja miałam tak w przypadku wysyłania kremu (50 ml w słoiczku) dla
                    koleżanki. Ona dostała pustą kopertę. Od razu zgłosiła zastrzeżenia
                    na poczcie, spisali protokół etc. i nic to nie dało. Musiałabym
                    wystąpić na drogę sądową. W odpowiedzi na kolejne reklamacje
                    dostałam info, że w przypadku listu poleconego waga przesyłki nie ma
                    znaczenia bo oni nigdzie tej wagi nie wpisują i nie rejestrują (jak
                    np. w przypadku paczek). Wiem, że to bez sensu, ale poczta to moloch
                    i klient ma naprawdę ograniczone prawa.
                    • gama2003 Re: muszę Cie zmartwić 28.05.08, 11:21
                      Masz rację,że poczta to moloch- ale coś zrobić musiałam. Kradzież w
                      białych rękawiczkach to nadal kradzież. A jak pisałam- moją
                      przesyłkę odebrano bez zastrzeżeń, idealnie podklejoną taśmą klejacą
                      ( ja tego nie zrobiłam- a poczta takie ,,dodatki,, ostemplowuje)-
                      sporo w tej historii kombinacji.
                      Jak dla mnie sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby polubowne podzielenie
                      się ze Sprzedajacą kosztami- tzn ona zwraca mi połowę kwoty- bo
                      uznaję argument poczty,że mogłam przesyłkę ubezpieczyc- chociaż to
                      rzadka praktyka przy takich zawartościach.I Sprzedająca swojej
                      przesyłki do mnie nie ubezpieczała. Mało- cała afera jest z jej winy-
                      bo kupiłam przedmiot w rozmiarze 75F- a dostałam 75 G . Czyli
                      niezgodną z opisem aukcji.
                      • zazulla moze sprobuj to rozwiazac przez Centrum Sporow? 28.05.08, 11:27
                        allegro.pl/my_allegro.php?page=auctions&type=debate
                        • gama2003 Re: moze sprobuj to rozwiazac przez Centrum Sporo 28.05.08, 11:36
                          Właśnie tak zrobiłam- ale jak pisałam powyżej- allegro umywa ręce.
    • bianna Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 28.05.08, 10:45
      Ja własnie dodam jedną z kupujących do czarnej listy. Bo chyba jej się troche
      allegro ze sklepem pomyliło. Kupiła u mnie raz, stwierdziła, ze towar nie pasuje
      i chciała wymiany na inny stanik z innej aukcji. W końcu zgodziłam się na
      oddanie stanika i zwrot pieniędzy - choć nie musiałam. A dziewczyna i tak
      zgłosiła sprawę do allegro jako towar niezgodny z opisem. Bo moja miska D jest
      mniejsza od tego D, która ona nosi..... Dodam, że sprzedawałam stanik nowy, z
      metkami i opis był całkowicie zgodny. Cóż, niestety trafiają się też uciążliwi
      kupujący niestety. Allegro "bada" sprawę, co zapewne poskutkuje utratą prowizji,
      o która będę się oczywiście w tym przypadku ubiegać.
    • asia.asz Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 28.05.08, 11:33
      wszystko zalezy od tego jakiego maila wyslalas z pytaniem o
      mozliwosc zwrotu, jesli zapytalas grzecznie czy mimo ustalen
      przyjelaby zwrot i ona sie zgodzila to dziwi mnie twoja obecnosc na
      czarnej liscie, ale jesli zaczelas pisac o swoich prawach do zwrotu
      i wprost wymusilas ten zwrot - wcale jej sie nie dziwie
      • beata2802 Re: jestem na czarnej liście u allegrowiczki, któ 28.05.08, 14:22
        juz o tym pisałam, ale jeszcze raz odpowiem na to pytanie:
        nic nie wymuszałam. Nie było sporu, nie padło zadne słowo
        typu "prawo" "obowiązek" itp.
        Mogła się zwyczajnie nie zgodzić.
        i nawet żąłuję, ze tego nie zrobiła, bo teraz wiem, ze mogła
        zwycajnie odgiąć te fiszbiny i miałabym stanik jaki chciałam mieć.
        • monika3411 Podsumowując 28.05.08, 14:27
          Czyli nauczka na przyszłość... Jak coś nie gra, to najpierw wpisujemy się do
          wątku ratunkowego, grzecznie robimy co dziewczyny (dla mnie kilka to guru ;-) )
          zalecą i dopiero jak nic to nie pomoże, wystawiamy na naszą giełdę. Jak mawiała
          moja Babcia, człowiek całe życie się uczy i głupi umiera... Pozdrawiam i życzę
          udanych zakupów :-)
          • beata2802 Epilog 28.05.08, 20:21
            Napisalam do niej jeszcze raz.
            Wyjela mnie z czarnej listy.
            I na dodatek napisala jakos tak miło do mnie.

            Nigdy nie zrozumiem kobiet! ;-)
            • monika3411 Re: Epilog 28.05.08, 20:29
              Wszystko dobre, co się dobrze kończy :-))
            • gama2003 Re: Epilog 28.05.08, 21:41
              Świetnie, chciałabym i do swojej sprawy napisac optymistyczny
              epilog;-)....
Pełna wersja