Corrida! - czyli walczymy o dobrą polszczyznę :)

    • kociatko_biusciaste Ta pomarańcza, a nie ten pomarańcz. n/t 04.06.08, 13:49
      • marciasek Re: Ta pomarańcza, a nie ten pomarańcz. n/t 25.04.09, 02:05
        a odnośnie koloru? fiolet, czerwień, zieleń i .. pomarańcz czy pomarańcza?
        • jul-kaa Re: Ta pomarańcza, a nie ten pomarańcz. n/t 25.04.09, 09:51
          Odnośnie DO koloru :)
          • marciasek Re: Ta pomarańcza, a nie ten pomarańcz. n/t 25.04.09, 22:49
            no dobra, ale co z pomarańczą?
    • nieco8 á propos 04.06.08, 14:13
      Fajny ten wątek! Właśnie go odkryłam i chciałabym zwrócić uwagę na nagminnie
      popełniany błąd na różnego rodzaju forach. Na szczęście tylko raz spostrzegłam
      go na LMB, ale pomyślałam sobie, że tak jak ja, wiele małobiuściastych czyta
      forum siostrzane i może warto to zrobić. Do rzeczy: piszemy „á propos” a nie
      „apropo” czy „a propo”, choć tak rzeczywiście się to wymawia. Pojęcie to
      pochodzi oczywiście z języka francuskiego i oznacza: przy sposobności, w związku
      z tym, odpowiednio, właściwie, w samą porę (Słownik wyrazów obcych PWN).
      • fille_de_soleil co do pleonazmów jeszcze... 04.06.08, 14:29
        Mierzi mnie jak ktoś mówi/pisze chwila czasu, godzina czasu itd. A
        może być godzina cukru?! Albo mąki?

        Jak mam wylewać swoje żale językowe to dodam "na dzień dzisiejszy"
        i "na chwilę obecną". Nie mam pewności, czy jest to niepoprawne, ale
        denerwuje mnie.
        • kociatko_biusciaste Re: co do pleonazmów jeszcze... 04.06.08, 14:47
          fille_de_soleil napisała:
          >
          > Jak mam wylewać swoje żale językowe to dodam "na dzień dzisiejszy"
          > i "na chwilę obecną". Nie mam pewności, czy jest to niepoprawne, ale
          > denerwuje mnie.

          Bo teraz wszyscy używają "na". Pracują na kasie, coś sie znajduje na magazynie -
          rozumiem, że siedzą na tej kasie i coś jest na dachu tego magazynu.
          To chyba nie takie trudne powiedzieć: przy kasie, w dniu dzisiejszym, obecnie.
          • kociatko_biusciaste Imiesłowy! 04.06.08, 15:03
            Kontynuując - mówi się "idę do dyskoteki", a nie "na dyskotekę", o ile w ogóle
            jeszcze ktoś używa tego słowa;)

            I imiesłowy - ludzie nie potrafią ich używać. Z imiesłowami przymiotnikowymi
            chyba nie ma problemów, z przysłówkowym uprzednim tez nie (bo nikt go nie używa
            poza mną;)), najgorzej jest z przysłówkowym współczesnym. Można go stosować
            wtedy, gdy w zdaniu występuje już orzeczenie, i gdy PODMIOT czynności wyrażonej
            orzeczeniem i imiesłowem jest TEN SAM. Czyli można powiedzieć "idąc do domu
            śpiewałam", bo to znaczy, że ja szłam i ja śpiewałam, ale absolutnie nie można
            powiedzieć "jadąc do domu zepsuł mi sie rower", tylko powinno być "gdy jechałam
            do domu, zepsuł mi sie rower".
            • ekler.ka dyskoteka 04.06.08, 18:12
              mozna isc na dyskoteke, jesli ma sie na mysli zabawe a nie lokal.
              • kociatko_biusciaste Re: dyskoteka 04.06.08, 23:29
                No nie wiem. Mnie zawsze uczono, że do dyskoteki. Jeśli chodzi o zabawę, to
                można powiedzieć, że sie idzie potańczyć. Ale na razie sie nie upieram, bo nie
                mam przy sobie słownika (prawdziwego słownika, nie porad Bańki;) ).
                • ekler.ka Re: dyskoteka 04.06.08, 23:33
                  zerknelam w slowniku i jest: isc na dyskoteke jako na zabawe i isc do dyskoteki
                  jako do lokalu. nie ma zadnego pot. ;) ale to banko,fakt. mysle,ze jednak na
                  forum nie musimy byc az tak ortodoksyjne,zeby odrzucac nawet czesc slownikow...
            • sheena777 Re: Imiesłowy! 05.06.08, 23:47
              kociatko_biusciaste napisała:

              > I imiesłowy - ludzie nie potrafią ich używać.

              zgadzam się z powyższym stwierdzeniem


              najgorzej jest z przysłówkowym współczesnym. Można go stosować
              > wtedy, gdy w zdaniu występuje już orzeczenie, i gdy PODMIOT
              czynności wyrażonej
              > orzeczeniem i imiesłowem jest TEN SAM. Czyli można
              powiedzieć "idąc do domu
              > śpiewałam", bo to znaczy, że ja szłam i ja śpiewałam,

              trochę niespójne to wyjaśnienie, bo zgodnie z tą logiką poprawne
              powinno być zdanie "będąc młodą lekarką leczyłam", bo ja byłam i ja
              leczyłam. :):) a przecież nie jest :)))


              ale absolutnie nie można
              > powiedzieć "jadąc do domu zepsuł mi sie rower", tylko powinno
              być "gdy jechałam
              > do domu, zepsuł mi sie rower".

              ale mozna powiedzieć "jadąc do domu zepsuł mi się rower" w sytuacji
              gdy rower był zdalnie sterowany i sam jechał do domu, prawda?
              • slotna Re: Imiesłowy! 13.06.08, 21:49
                Dlaczego "bedac mloda lekarka leczylam" jest niepoprawne? Mam jakies zacmienie chyba, bo nie rozumiem...
                "Bedac mloda lekarka wszedl raz do mie pacjet" to chyba jednak troche cos innego :)

                --
                Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                • indigo-rose Re: Imiesłowy! 05.07.09, 00:14
                  Gramatycznie jest poprawne, ale stylistycznie nie brzmi ładnie. :)
        • turzyca Re: co do pleonazmów jeszcze... 04.06.08, 15:00
          fille_de_soleil napisała:

          > Mierzi mnie jak ktoś mówi/pisze chwila czasu, godzina czasu itd. A
          > może być godzina cukru?! Albo mąki?

          Sama sie tego czepiam, ale jednak jest godzina drogi. :)
          Ale masz racje, chwila, godzina, tydzien, okres wystepuja same, bez "czasu".
      • szelmiasta Re: á propos 04.06.08, 17:49
        To już tylko moje filologiczne zboczenie, ale jeśli już poprawiamy, to akcent
        jest w drugą stronę: à propos.
    • butters77 :) 04.06.08, 14:24
      Bardzo mi się podoba ten wątek, więc dodałam go do spisu treści (wśród
      "przepisów/reguł"). Mam nadzieję, że nie zniechęci nikogo do udziału w dyskusji:)
    • marla30 Przekonujący lub przekonywAjący, a nie... 04.06.08, 14:42
      przekonywUjący.
      • ganbaja Re: Przekonujący lub przekonywAjący, a nie... 04.06.08, 17:31
        Mnie uczyli "przekonujący". Wszystko inne było błędne.
        • marla30 Re: Przekonujący lub przekonywAjący, a nie... 04.06.08, 19:53
          Przekonywający jest formą rzadką, chyba dosć starą i mnie się nie podoba i nie używam, ale niewątpliwie poprawną:

          poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=przekonywaj%B1cy&kat=18
          SJP też dopuszcza.

          (Mnie się nie podoba, że pan Bańko nie uważa "przekonywUjącego" za poważny błąd. Mnie uczono, że tak mówić nie wolno).
          • kociatko_biusciaste Re: Przekonujący lub przekonywAjący, a nie... 04.06.08, 20:22
            A HA! To dlatego pan Bańko dopuszcza tez upust obok opustu! Facet widać nie jest
            ortodoksem;)
            • marla30 Re: Przekonujący lub przekonywAjący, a nie... 04.06.08, 20:29
              kociatko_biusciaste napisała:

              > A HA! To dlatego pan Bańko dopuszcza tez upust obok opustu! Facet widać nie jes
              > t
              > ortodoksem;)

              Ale te jego porady to... ;). Bo on w zasadzie niemal wszystko dopuszcza, tylko dodaje asekurancko, że w mowie potocznej taka forma występuje. Pamiętam jednego takiego nieortodoksa, który twierdził, że niedługo będzie się mówiło "poszłem" i "wziąść", bo tak mówiło ulica i to nieuniknione (brrr).
      • mefistofelia Re: Przekonujący lub przekonywAjący, a nie... 04.06.08, 19:53
        wszystkie formy są poprawne :) poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8959
        • marla30 Re: Przekonujący lub przekonywAjący, a nie... 04.06.08, 20:24
          mefistofelia napisała:

          > wszystkie formy są poprawne :) poradnia.pwn.pl/lista.php?id=8959

          Pisałyśmy jednocześnie. Kurcze, mnie się nie podoba to IMHO zbyt swobodne podejście do słowa, które przez lata było niepoprawne. Mnie jednak "przekonywujący" nie przejdzie przez usta, mam to wdrukowane ;).
          • mefistofelia Re: Przekonujący lub przekonywAjący, a nie... 04.06.08, 20:51
            mnie akurat znacznie bardziej mierzi gdy ktoś apeluje o zaakceptowanie pisowni
            "huj", konstrukcji "tu pisze bla bla bla" czy (o zgrozo!) o ujednolicenie
            polskiej ortografii.
            co do "przekon(yw)ującego" długo miałam wątpliwości (wedle reguły "sprawdzam w
            słowniku milion razy, a i tak nie pamiętam"), więc używałam krótszej formy, o
            której wiedziałam, że jest poprawna i to chyba najlepsze rozwiązanie :) po co
            sobie utrudniać życie dodatkową sylabą
        • mimet Z panem Bańką to ostrożnie... 07.09.08, 18:58
          Drogie forowiczki, nastawcie się sceptycznie do wypowiedzi prof.
          Bańki - mnie jakoś trudno uznawać za autorytet kulturalnojęzykowy
          osobę, która za Chiny ludowe nie pozwoli odmieniać swojego nazwiska
          (jakimś cudem jego prace są pod redakcją "Mirosława Bańko", a nie,
          prawidłowo, "Bańki".
          A forma "przekonywujący" jest wciąż błędem zarówno na poziomie normy
          wzorcowej, jak i potocznej. :)
    • greylin Interpunkcja 04.06.08, 16:40
      Może nie tutaj, ale na innych forach niektórzy użytkownicy w ogóle nie używają
      czegoś takiego jak przecinki, kropki i inne takie wymyślne ustrojstwa. A potem
      jest zabawa w "co autor miał na myśli" :)

      przy okazji: na stronie PWN jest fajna zabawa z przecinkami :)
    • maja_sara Re: WSZEM WOBEC 04.06.08, 16:59
      Mówimy i piszemy tylko i wyłącznie "WSZEM WOBEC". Nigdy "wszem I
      wobec".W ogóle całe powiedzenie brzmi "wszem wobec i każdemu z
      osobna", co oznacza w wolnym tłumaczeniu "wszystkim obecnym i
      każdemu z osobna".
      To nagminny błąd wynikający z całkowitego niezrozumienia użytych
      słów, niestety. Błagam, pamiętajcie WSZEM WOBEC!
      • marla30 Re: WSZEM WOBEC 04.06.08, 19:55
        Nareszcie ktoś to napisał :). Mnie też to "wszem i wobec" wkurza.
    • ekler.ka daty 04.06.08, 18:14
      Mnie wnerwia strasznie 4 czerwiec. 4 czerwca na litosc boska!
    • mefistofelia kuj żelazo... 04.06.08, 19:29
      źle dobrane fiszbiny kłują, a nie kują
    • joankb PuSH-up, nie puch-up 04.06.08, 19:32
      Po angielsku pchać, wypychać i podnosić.
    • rockiemar w każdym razie 04.06.08, 20:28
      Jaki wspaniały watek! W każdym razie mi się przynajmniej podoba... a
      nie w każdym BĄDŹ razie;)
    • marla30 Brać się DO czegoś, zabierać się DO czegoś 04.06.08, 20:37
      Nie ZA coś. Ewentualnie można - za bary ;).

      Ale DO roboty, nie ZA robotę.

      Tylko błagam, nie powołujmy się na pana Bańkę, bo mam dziwne wrażenie (nie sprawdzałam), że (zacytuję jego ulubione powiedzenie) "jest to dopuszczalne w mowie potocznej" (jak niemal wszystko zdaniem pana B.).
    • rockiemar netykieta 04.06.08, 20:51
      Czy nie denerwuje was czasem? Bo mnie ręka świerzbi za każdym razem,
      jak widzę: "Gdzie kupić kretki do oczu? z kąt wy bieżecie swoje? bo
      ja szukam i nie mogem znaleść a koleżanką sie udało. Ale bynajmniej
      kupilam bluske i hociasz tyle ostatnio dobrego, bo muj nażeczony
      tesz jom hwali. I jeszcze perfum chcem kupić". No, ale przecież nie
      wypada poprawiać błędów...:)

      P.S. Nie wymyśliłam ani jednego z powyższych blędów ortograficznych.
      Wszystkie zaczerpnięte z wizaz.pl. Oprócz hociasz ;)
      • yaga7 Re: to chyba nie jest netykieta... 04.06.08, 21:16
        Z tego, co się orientuję, to nie jest netykieta, tylko zasady samego portalu
        wizaz.pl.
        Gdzieś na wizażu czytałam własnie taki wątek. Wizaż to forum prywatne, więc mogą
        tam panować reguły takie, jakie wymyślą właściciele. No to wymyślili, że nie
        można poprawiać błędów i tyle.
        • kasica_k Re: to chyba nie jest netykieta... 05.06.08, 02:08
          yaga7 napisała:

          > Z tego, co się orientuję, to nie jest netykieta, tylko zasady samego portalu
          > wizaz.pl.

          Och, przypomniało mi się. Jeden z tamtejszych (wizażowych) "administratorów"
          kiedyś udzielił się parę razy na którejś z grup usenetowych, na której bywałam,
          irytując wszystkich toppostingiem (tj. odpowiadaniem na post NAD tekstem,
          zamiast pod, co na Usenecie jest wysoce niemile widziane, a przynajmniej było).
          Na zwrócenie mu uwagi, że netykieta tego zabrania, odpowiedział coś w stylu
          "znam netykietę, w końcu sam ją napisałem" czym wywołał wybuch wesołości wśród
          obecnych :-) Na wszelki wypadek wyjaśnię, że netykieta jest wynalazkiem dużo,
          DUŻO starszym od portalu wizaz.pl, a ów pan wykazał się drastyczną jej
          nieznajomością.

          Rzeczywiście istniała w niej zasada, że błędów i literówek nie wytyka się
          publicznie (można natomiast robić to na priva - kulturalnie, rzecz jasna), ale
          powstała ona na grupach anglojęzycznych, gdzie siłą rzeczy bywa wiele osób, dla
          których angielski nie jest językiem ojczystym. Chodziło po prostu o to, by nie
          uprzykrzać takim ludziom życia i nie rozbijać dyskusji wtrętami o ortografii.

          Na polskojęzycznych forach sytuacja jest zupełnie inna. To, jak będziemy
          traktować błędy u dyskutantów, jest kwestią wewnętrznych zasad danego forum
          tudzież naszego osobistego wyczucia. Kategoryczny zakaz poprawiania błędów u
          innych uważam za bzdurny.
          • indigo-rose Re: to chyba nie jest netykieta... 05.07.09, 00:39
            Zresztą co innego literówki, a co innego rażące, nagminne błędy. Wypominanie
            komuś "O, tu napisałaś 'stnik' zamiast 'stanik'" faktycznie jest trochę
            chamskie. A o ile jestem skłonna uwierzyć, że pojedyncze "napewno" to literówka,
            o tyle "berzowy" z pośpiechu nie wynika :)
      • aadrianka Re: netykieta 04.06.08, 21:17
        A JeShcZe BaRdZiEj dEnErWóJoM mNiE lOOtkI, kTuŻy PiShOm w TeN
        sPoSuP...
        ;)
        Uff, ależ się namęczyłam, produkując powyższą linijkę. Naprawdę,
        zadziwiające, że komuś się tak chce:)
        • kociatko_biusciaste Re: netykieta 04.06.08, 23:21
          O boże, no krew mnie zlewa, gdy takie coś widzę! Że tez komuś sie tak chce
          dodatkowo tyle klawiszy przyciskać!
    • ekler.ka a ja sie zastanawiam... 04.06.08, 21:23
      a ja sie zastanawiam, czy bardzo was drazni pisanie takie jak moje? tzn. bez
      polskich znaczkow i wielkich liter. znaki przestankowe sa, bledow, mam nadzieje,
      nie robie. no i co wy na to?
      • klymenystra Re: a ja sie zastanawiam... 04.06.08, 21:27
        Mnie nie drazni, sama tak czesto pisze. Polskich znakow nie mam, a co do
        wielkich liter- znam norme, wiec moge ja swiadomie lamac. Konsekwentnie znaczy
        sie. Ale poprawne to to nie jest zapewne :)
      • turzyca Re: a ja sie zastanawiam... 04.06.08, 21:30
        Duze litery byc musza, tak samo jak kropki, przecinki i inne znaki przestankowe.
        Polskie ogonki - no coz, sama pisze od dluzszego czasu bez, z tego prostego
        powodu, ze zazwyczaj korzystam z komputerow, ktore nie maja zainstalowanej
        polskiej czcionki i nie maja opcji doinstalowania (jakby ktos madry wpadl na
        pomysl doradzania mi, ze mozna czcionke doinstalowac.)

        I wciaz jestem zdania, ze tekst napisany w ten sposob jest bardziej zrozumialy
        niz tekst napisany owszem z polskimi znakami, ale z potwornymi bledami
        ortograficznymi lub co gorsza bez znakow przestankowych a nawet odstepow miedzy
        wyrazami. Ja w kazdym razie nie zauwazam braku ogonkow, ale bledy ortograficzne
        czasem zmuszaja mnie do czytania tekstu na glos, bo "nie widze" slow w napisanym
        tekscie.
        • pierwszalitera Re: a ja sie zastanawiam... 04.06.08, 23:09
          Poważnie nie można doinstalować? ;-) A ja myślałam, że każdy przyzwoity komputer w coś takiego jest wyposażony. Ja sama używam też zagranicznej klawiatury i chcąc pisać po polsku przełączam jednym kliknięciem język (był w oprogramowaniu obok chińskiego i kilku innych egzotycznych) i muszę tylko pamiętać nowe ułożenie liter. Ale to szybko wchodzi w palce. Teksty bez polskich znaków wydają mi się takie jakieś pokaleczone.
          • zania_uk Re: a ja sie zastanawiam... 04.06.08, 23:19
            no wlasnie mi sie tez wydaje ze mozna. i to nie zalezy od komputera tylko od
            systemu operacyjnego jesli sie nie myle. ja mam komputer kupiony w anglii, byl
            razem z winda, i ma jezyk polski. wiec jesli masz winde, to mysle ze jest
            mozliwosc ustawienia polskiego. jesli jakis linux, to sa przeciez polskie wersje....

            a co do uzywania polskich znakow, to ja nie uzywam, bo raz, musialabym co chwile
            zmieniac jezyk, bo jednak czesciej uzywam angielskiego, i by mi sie mylily co
            chwila znaki (@ ' itp.), a dwa, tak sie odzwyczailam, ze by mi to strasznie duzo
            czasu zajmowalo ;)
            • turzyca Re: a ja sie zastanawiam... 04.06.08, 23:39
              Na wlasnym - owszem, mam zainstalowane trzy rozne klawiatury, wlasnie rozwazam
              dorzucenie rosyjskiej. I nawet przestawiam sie bez wiekszych problemow,
              niemiecka i polska znam na pamiec.
              Ale uzywam wielu komputerow i np w pracy nie mam argumentu na rzecz
              zainstalowania polskiej klawiatury, bo ilosc polskich znakow, jaka pojawia sie w
              tekstach, jest tak znikoma, ze moge je wprowadzac z tabeli znakow. Ergo polska
              klawiatura potrzebna mi tylko do obijania sie. :D
              A komputery biblioteczne, z ktorych rowniez korzystam (przez pewien czas bylo to
              jedyne dostepne mi zrodlo internetu), sa tak przemyslnie ustawione, ze mozna
              korzystac tylko z FF. Nie da sie NIC przestawic.
              Takich przypadkow, gdzie z jakichs wzgledow doinstalowanie polskiej klawiatury
              bylo niemozliwe, bylo naprawde sporo. Uznalam wiec, ze ujednolice moje posty i
              zrezygnowalam z polskich literek w ogole.
              • charm Re: a ja sie zastanawiam... 16.06.08, 14:01
                Moim zdaniem w każdym systemie jest możliwość zmiany czcionki, ale nie zawsze ma
                to sens - weźmy pod uwagę, że część korzysta z internetu poza domem, np na
                uczelni, w pracy, w kawiarence internetowej, itp.

                Mnie nie razi brak polskich ogonków (choć sama piszę "z ogonkami"), razi
                natomiast brak wielkich liter, znaków interpunkcyjnych, o rażących błędach
                ortograficznych nie wspominając.. (choć sama czasem robię - staram się sprawdzać
                tekst przed wysłaniem, ale zawsze tak jakoś miałam, że cudze błędy widziałam, ze
                swoimi znacznie gorzej...)
            • pierwszalitera Re: a ja sie zastanawiam... 05.06.08, 10:48
              Nie wiem jak to jest na windowsie, bo z tego matriksa wyszłam już bardzo dawno i pracuję tylko na macach, ale u mnie zmiana języka, to kwestia jednego ustawienia na początku i następnie tylko jednego kliku w razie potrzeby. Na klawiaturze literki zostają w zasadzie te same, tylko położenie tych kilku odmiennych polskich znaków trzeba "wirtualnie" zapamiętać. Nie wiem na czym polega trudność? To podobno trenuje też trochę mózg. ;-) A moim roboczym językiem też nie jest polski i często zmieniam języki wte i wewte. Jak porównam proporcje, to polski w zasadzie tylko jak hobby. Czasem też mi się pomyli, ale to widać od razu przy pisaniu, a komputer jest przecież cierpliwy i skasować błędną literkę można. Ja nie odkryłam jeszcze na przykład gdzie w polskiej wersji jest @, dlatego napisanie tego znaku kosztuje mnie ciut więcej czasu, ale moim zdaniem w dzisiejszym świecie pełnym brzydoty warto pomęczyć się odrobinkę nad formą, a nie tylko nad treścią. :-) Swoją drogą przestawiłam się na stałą polską czcionkę dopiero, jak próbowałam napisać dobremu znajomemu coś bardzo intymnego, bez polskich znaków nie trafiało jakoś do serca. ;-)
              • szelmiasta Re: a ja sie zastanawiam... 05.06.08, 10:59
                Przepraszam, że się czepiam, ale mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone ze
                względu na naturę tego wątku ;-). Powinno być w tę i we w tę. W mowie potocznej
                dopuszczalne jest wymawianie w te i we w te, ale pisać powinno się z ę. I
                rozdzielnie, oczywiście.
                • pierwszalitera Re: a ja sie zastanawiam... 05.06.08, 11:04
                  szelmiasta napisała:

                  > Przepraszam, że się czepiam, ale mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone ze
                  > względu na naturę tego wątku ;-). Powinno być w tę i we w tę. W mowie potocznej
                  > dopuszczalne jest wymawianie w te i we w te, ale pisać powinno się z ę. I
                  > rozdzielnie, oczywiście.

                  Nieprawda. Sprawdzałam. Może być wte i wewte.
                  so.pwn.pl/lista.php?co=wte+
                  • szelmiasta Re: a ja sie zastanawiam... 05.06.08, 11:19
                    Zwracam honor, acz wte oznaczone jest jako potoczne. Mnie osobiście razi, ale
                    jeśli pozwalają potocznie, to hm, niechaj będzie ;-).
                    • pierwszalitera Re: a ja sie zastanawiam... 05.06.08, 11:49
                      Ok, potocznie. Bo to w mowie zwrot potoczny. I sama byłam zdziwiona,
                      że to się tak pisze. A twojej możliwości z ę i rozdzielnie nie
                      znalazłam w żadnym słowniku. Nie jestem pewna, czy w ogóle można tak
                      używać. ;-)
                      • szelmiasta Re: a ja sie zastanawiam... 05.06.08, 11:59
                        Słownik ortograficzny PWN wystarczy?
                        so.pwn.pl/lista.php?co=w+te+i+we+w+te W odnośniku jest właśnie o pisowni
                        rozdzielnej i faktycznie potocznej wte i wewte (brrr, ciężko mi to przez palce
                        przeszło ;-)).
                        • pierwszalitera Re: a ja sie zastanawiam... 05.06.08, 12:18
                          Tym razem ja się pokornie kłaniam. ;-)
              • turzyca Re: a ja sie zastanawiam... 05.06.08, 11:59
                W windowsach dokladnie tak samo, po zainstalowaniu dodatkowej klawiatury trzeba
                tylko kliknac na niebieski kwadracik kolo godziny i wybrac wlasciwa opcje.
                Polska i niemiecka mam opanowana pamieciowo, do planowanej rosyjskiej wydrukuje
                sobie na poczatek kartke z rozkladem klawiszy, zeby miec sciage. (Na polskiej
                klawiaturze @ jest na 2).

                W moim przypadku problem jest taki, ze na wiekszosci komputerow, ktorych uzywam
                (niewazne czy maki czy pecety), _nie_wolno_ mi doinstalowac polskiej klawiatury.
                Nie wolno z roznych wzgledow, ale nie mam tego jak ominac. Albo bede pisac 5
                postow z ogonkami i 15 bez, albo wszystko bedzie jednolite.
      • ekler.ka polskie znaki 04.06.08, 21:33
        no wlasnie,u mnie brak polskich znakow bierze sie z przyzwyczajenia: zaczynalam
        na komputerach bez polskiej czcionki na wszelkiego rodzaju ircach i tak juz
        zostalo...poza tym np. w smsach jestem do tego zmuszona, bo mam dziwny telefon,
        ktory liczy polskie literki jako kilkadziesiat znakow :) i tak mi to weszlo w
        krew. a nad wielkimi literami w takim razie pomysle...
        • mefistofelia Re: polskie znaki 04.06.08, 22:04
          telefon niestety wcale nie dziwny :)
          ale to i tak postęp, bo jeszcze kilka lat temu w ogóle nie było polskich znaków
          w telefonach.

          do braku wielkich liter i polskich znaków jestem tak przyzwyczajona, że jak
          napotykam w internecie tekst zawierający i to i to jakoś dziwnie wygląda. imho
          brak wielkich liter mniej utrudnia czytanie tekstu niż np. zwalona interpunkcja
          (swoją drogą to mój odwieczny problem, do którego sie bez bicia przyznaję).
          polskich znaków zaczęłam teraz używać by mi firefox zaznaczał błędy, które
          rzeczywiście są błędami, a nie wszystko po równo, co jest trochę irytujące.
          • turzyca rada na przecinek ;) 04.06.08, 22:15
            Jak nie wiecie, gdzie postawic przecinek, to przeczytajcie zdanie na glos.
            Przerwy "same sie" zrobia. I tam wlasnie nalezy wstawic przecinek. :)
            (Moze nie jest to rada idealna, ale z grubsza sie sprawdza.)
      • kasica_k pliterki, wielkie litery 05.06.08, 01:43
        Mnie w krótszym tekście nie przeszkadza brak wielkich liter (w dłuższej
        wypowiedzi już tak, zwłaszcza jeśli nie jest podzielona na akapity - robi się
        zbyt nieczytelna), a brak polskich znaków nie przeszkadza mi w ogóle. Pisałam
        bez "pliterek" przez wiele lat, jestem przyzwyczajona i wiem, że tak się mimo
        wszystko pisze szybciej :)

        Nie toleruję natomiast braku znaków interpunkcyjnych. Nie cierpię także
        stawiania spacji przed znakiem interpunkcyjnym zamiast PO, bądź nie stawiania
        jej wcale.
        • zania_uk Re: pliterki, wielkie litery 05.06.08, 11:43
          jak wyzej, zgadzam sie z kasica. spacje przed znakami interpunkcyjnymi
          doprowadzaja mnie do pasji... zwlaszcza jak sie to trafi na przelomie linijek...
          wtedy sie duzo ciezej czyta tekst. a jak sie zrozumie dlaczego ta spacja jest
          po, a nie przed, to wszystko staje sie takie oczywiste :)
      • yaal Re: a ja sie zastanawiam... 06.06.08, 00:49
        Najbardziej chyba mnie denerwują pochodzące z Gadu-gadu "??" i "!!", zamiast
        normalnych pojedynczych.
    • maja_sara PERFUMY 04.06.08, 23:01
      Perfumy w języku polskim występują tylko w liczbie mnogiej. A
      więc "podobają mi się te perfumy" /nawet jeśli mówię tylko o jednym
      zapachu/,nigdy "podoba mi się ten perfum". To już lepiej
      powiedzieć "podoba mi się ten zapach" :-)
      • marciasek Re: PERFUMY 25.04.09, 02:12
        a tych, którzy kłócą się argumentując, że jeżeli jest liczba mnoga to i
        pojedyncza istnieć musi, pytam zawsze z niewinną minką o liczbę pojedynczą od
        drzwi :)
        • kk345 Re: PERFUMY 25.04.09, 17:12
          albo od spodni:-))
          • marciasek Re: PERFUMY 25.04.09, 22:43
            od spodni? proste: spodzień ;)))
    • sylwiastka Jest napisane 05.06.08, 00:08
      Jeżeli chcemy zwrócić uwagę innych na np. nowy artykuł napisany na
      temat staników, to streszczamy to co jest w nim napisane, a nie to
      co tam pisze. Pisze to autor.
      Podsumowując,
      w gazecie jest napisane....
      autor w artykule pisze.....
    • timisoara transakcja 05.06.08, 00:46
      tranSakcja, a nie tranZakcja.

      dodam, że widziałam już tranZport ;]
    • maith Oprzeć się NA czymś, a nie o coś 05.06.08, 00:56
      Teorię opieram NA własnym doświadczeniu.
      Bo "oprzeć się o" można najwyżej o płot ;)

      Jeśli chcecie użyć "o", to jedynie w wersji "w oparciu o".

      Czyli
      TAK - oparte na faktach, w oparciu o fakty
      NIE - oparte o fakty
      • luliluli Re: Oprzeć się NA czymś, a nie o coś 05.06.08, 08:11
        w oparciu o to kalka z rosyjskiego i moi wykładowcy okrutnie to
        tępili:/
        • effuniak Fiszbiny 05.06.08, 09:15
          Dopisuję się do ligi obrony "żeńskości" owej części staników
          • monjan Re: Fiszbiny 27.04.09, 13:11
            ja także

            ps. wątek super!!bardzo mi się podoba
    • maith Adaptować przez "A", nie przez "o" 05.06.08, 01:00
      Adaptujemy stanik do własnych potrzeb (kłaniają się robótki ręczne :)

      Bo adoptować (przez "o") możemy najwyżej dziecko.
      • baryszka tą i tę 30.06.08, 12:42
        Doprowadza mnie do szału mówienie np. "tą bluzkę". Brrr... Mimo tego, że w mowie
        jest już to dopuszczalne. Ale w piśmie nie. W piśmie musi być użyta forma wzorcowa.
        Tą bluzką
        TĘ bluzkę
    • kasica_k Spacja PO przecinku, nie przed :) 05.06.08, 01:51
      Po znakach typu: przecinek, kropka, dwukropek, średnik, wykrzyknik - stawiamy
      spację (nie przed!) ;) Myślnik otaczamy dwiema spacjami, a dywiz (push-up)
      "przyklejamy" do wyrazów, podobnie jak (nawiasy) i "cudzysłowy".

      Komputer to nie telefon, a wypowiedź na forum to nie SMS, gdzie czasami każdy
      znak sie liczy :)

      Wyjątek oczywiście stanowią emotki ;-)
      • bear80 Wyjatek dotyczacy dwukropka 05.06.08, 08:55
        W opisach bibliograficznych, np. w katalogach bibliotecznych, dwukropek
        poprzedzony jest spacją. Jest to zgodne z polską normą i służy do oddzielenia
        tytułu od podtytułu. Przy przeglądaniu opisów w różnych bibliotekach możemy to
        zaobserwować :-).
        Pozdrawiam
        bear80
    • ma_go Znalezione w necie:) 05.06.08, 08:38

      "Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
      uweniretasytch nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie
      dengao sołwa. Nwajżanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia
      lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i
      w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze
      zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty
      wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu."
      • martulka_s Re: Znalezione w necie:) 05.06.08, 08:44
        Najwyraźniej to prawda z tymi badaniami. Nie miałam najmniejszego problemu ze
        zrozumieniem tego fragmentu. Przeczytanie też poszło szybko. Bardzo
        interesujące. Jestem ciekawa czy to się sprawdza w innych językach.
        • scarlet_agta Re: Znalezione w necie:) 05.06.08, 09:12
          "Aoccdrnig to a rscheearch at Cmabrigde Uinervtisy, it deosn't mttaer in waht
          oredr the ltteers in a wrod are, the olny iprmoetnt tihng is taht the frist and
          lsat ltteer be at the rghit pclae. The rset can be a total mses and you can
          sitll raed it wouthit porbelm. Tihs is bcuseae the huamn mnid deos not raed
          ervey lteter by istlef, but the wrod as a wlohe."

          W innych językach też się sprawdza. Przynajmniej po angielsku ;)
          • zania_uk Re: Znalezione w necie:) 05.06.08, 11:56
            o kurcze... ja znam tego faceta co robil te badania... jak fajnie :)

            a jeszcze pare ciekawostek (z angielskiego, ale pewnie do polskiego sie tez odnosi):
            - wyrazy do 6 liter sa czytane tak samo dlugo (znaczy dlugosc slowa nie wplywa
            na to jak dlugo sie je czyta)
            - ten efekt jest dopiero od mneij wiecej 12 roku zycia, wczesniej dzieci czytaja
            dluzsze wyrazy dluzej
            - pacjenci w hemispatial neglect (nie wiem jak to po polsku) 'nie widza' lewej
            czesci pola widzenia, np jak kopiuja rysunki, to kopiuja tylko prawa polowe; a
            jak czytaja slowa, to czytaja tylko lewa czesc (czyli koncowke); ale jak sie
            obroci slow do gory nogami, to dalej czytaja tylko koncowke, chociaz ta jest
            teraz po prawej!

            dla zainteresowanych stronka o tych badaniach o kolejnosci liter:
            www.mrc-cbu.cam.ac.uk/~mattd/Cmabrigde/index.html
            www.mrc-cbu.cam.ac.uk/people/matt.davis/
            • zania_uk Re: Znalezione w necie:) 05.06.08, 12:01
              kurcze, strony mi sie pomylily...

              powinno byc tak:

              - pacjenci w hemispatial neglect (nie wiem jak to po polsku) 'nie widza' lewej
              czesci pola widzenia, np jak kopiuja rysunki, to kopiuja tylko prawa polowe; a
              jak czytaja slowa, to czytaja tylko prawa czesc (czyli koncowke); ale jak sie
              obroci slow do gory nogami, to dalej czytaja tylko koncowke, chociaz ta jest
              teraz po lewej!
              • heliamphora hemispatial neglect = 25.06.08, 00:58
                = jednostronna nieuwaga :)
      • ganbaja Re: Znalezione w necie:) 05.06.08, 09:15
        Ten tekst jest mi znany od dawna i za każdym razem jak się z nim spotykam jestem
        pod wielkim wrażeniem :-)
        To jest genialne!
        • schaetzchen Re: Znalezione w necie:) 05.06.08, 09:27
          Dziękuję bardzo bardzo bardzo za ten wątek!!! Po pierwsze dlatego, że bardzo drażnią mnie błędy - a sama nie zawsze mam śmiałość, żeby je wytykać :) Po drugie - czytając sporo tekstów naszpikowanych błędami, powoli traci się pewność która forma jest poprawna... Po trzecie - czegoś się nauczylam: zawsze mówiłam "wszem i wobec"......... dzięki za uświadomienie ;) A po czwarte - jestem córką językoznawczyni ;) i cieszy mnie to, że nie tylko w mojej rodzinie dba się o poprawną polszczyznę :) Chociaż z bólem serca przyznaję, że znajomości interpunkcji i zasad pisowni łącznej i rozdzielnej nie wyssałam z mlekiem matki ;) i mam z tym kłopoty.
      • pierwszalitera Re: Znalezione w necie:) 05.06.08, 10:51
        Jestem pod wrażeniem! To faktycznie funkcjonuje! :-)
        • staro Re: Znalezione w necie:) - niestety! 05.06.08, 11:40
          Według innych badań - nie pamiętam, jakich, należę "niestety" do
          tego małego (ok. 9%) procenta populacji, które widzi błędy zawsze.
          Może to takie zboczenie zawodowe, bo byłam przez jakiś czas
          korektorką, ale obserwowałam to u siebie zawsze.

          Często podobno ludzie dwujęzyczni (od dziecka) są na punkcie
          poprawności bardzo wyczuleni...
          • turzyca To ja tez - niestety! 05.06.08, 12:03
            No moze nie "zawsze" ale zazwyczaj. :) Co ciekawe w jezykach obcych nie mam tego
            "problemu".


            A jak mnie ten tekst za pierwszym razem wkurzyl! Dostalam go od osoby, ktora
            czesto robi literowki i stwierdzilam, ze ja rozumiem literowki, ale to jest juz
            przesada, mozna bylo tekst przejrzec przed wyslaniem. :D
          • zania_uk Re: Znalezione w necie:) - niestety! 05.06.08, 12:03
            moze to ma cos wspolnego z tym ze jest sie wzrokowcem... ja jestem wzrokowcem,
            duzo czytam teraz i duzo czytalam jak bylam mlodsza, i widze wszystkie bledy.
            dwujezyczna jestem, ale nie od dziecka (angielski od 7 roku zycia), ale po
            angielsku tez momentalnie wylapuje bledy :))
            • marciasek Re: Znalezione w necie:) - niestety! 25.04.09, 02:21
              Nie jestem pewna: ewidentnie jestem słuchowcem. Jest to związane z wysoką
              krótkowzrocznością na którą cierpię od dzieciństwa. A jednak posiadam tę
              zadziwiającą umiejętność wyłapywania literówek, błędów językowych oraz błędów
              składu (zajmuję się m.in. DTP). Dostrzegam nawet błędnie wydrukowany raster na
              próbnych wydrukach z drukarni :) A raz - dwa razy widzianych osób za Chiny nie
              poznam na ulicy...
    • maith O elokwENcji i skąd się wziął nadmiar "ą" i "ę" 05.06.08, 14:22
      Ponoć z czasów, kiedy ludzie zaczęli się coraz bardziej przemieszczać ze wsi do
      miast. Na wsiach mówiono "lubiem", "jedzom", "stojom", "som" (oni som gupi) itp.

      Ludzie, którzy chcieli się wyraźnie odciąć od tych niemile przez nich wówczas
      widzianych korzeni wpadli szybko w błąd hiperpoprawności, wrzucając to
      (nieużywane wcześniej) "ą" i "ę" wszędzie, w głębokim przekonaniu, że w ten
      sposób mówią bardziej "elegaycko" (tu błąd pojawia się tylko w wymowie) i
      wydadzą się bardziej "elokwętni".
      Stąd wzięły się też takie absurdy, jak "rozumię".

      A ludzie naprawdę elokweNTni mówią elegaNCko i wiedzą, nie tylko gdzie "ą" i "ę"
      się pojawiają, ale także, gdzie na pewno ich nie ma

      Że jest "lubiĘ", "stojĘ", "jedzĄ", "sĄ"
      ale "rozumIEM, umIEM i oczywiście "elokwENTny" :)
      • ananke666 Re: O elokwENcji i skąd się wziął nadmiar "ą" i " 25.06.08, 00:40
        Wszystko prawda.
        Dodam jeszcze, że w różnych rejonach kraju różnie wymawia się niektóre końcówki, zwłaszcza przez osoby spoza terenów miejskich. Np. moje rodzinne lubelskie zaciera nosowość "ą" w stronę "o" (bliżej do "swojo praco"). Tam, gdzie silne były wpływy języka niemieckiego jest odwrotnie, dajmy na to na Śląsku i w Wielkopolsce. Moje wschodnie ucho wyłapywało we Wrocku i okolicach "swojom pracom", oczywiście nie aż tak wyraźnie, ale jednak. Teraz już się przyzwyczaiłam, ale na początku w ogóle wymowa wydawała mi się bardzo twarda. Z kolei Luby twierdził, że ja lekko zaciągam :p

        Inna rzecz, że ludzie naprawdę elokweNtni :) nie popadają w hiperpoprawność i złagodzą w końcówkach te "ą" i "ę".
        Na studiach miałam zajęcia z babką, która z kolei wymawiała wszystko w typie "oł, eł, bułkeł przez bibułkeł", grrrrrr.
        • nessie-jp Re: O elokwENcji i skąd się wziął nadmiar "ą" i " 25.06.08, 01:12
          > Na studiach miałam zajęcia z babką, która z kolei wymawiała wszystko w typie "o
          > ł, eł, bułkeł przez bibułkeł", grrrrrr.

          O rany, mój ojciec używa tego wyrażenia i myślałam że tylko on jeden tak
          dyskredytuje ludzi "ą-ę" tą bułką i bibułką :))
        • kasica_k "ą" i "ę" oraz kopnięte samogłoski 25.06.08, 01:19
          ananke666 napisała:
          > Na studiach miałam zajęcia z babką, która z kolei wymawiała wszystko w typie "o
          > ł, eł, bułkeł przez bibułkeł", grrrrrr.

          Ja z kolei spotkałam się z tym w pracy (warszawskiej, ale osoba nie wiem, skąd
          pochodząca). Trudno się przyzwyczaić :)

          Zauważyłam swego czasu inne zjawisko - nie wiem, czy to regionalizm, czy
          niedbała wymowa, a może wada wymowy. Otóż niektóre osoby, zwłaszcza młode
          dziewczęta, nie wymawiają normalnego "u", tylko coś pośredniego między "u" a "y"
          (podobna samogłoska jest w japońskim, kto się uczył, ten wie), jakby im się nie
          chciało warg składać (bo się zmarszczki robią? Szminka się rozmazuje? ;>). W ich
          wykonaniu "kultura" zamienia się w "kyltyrę".
          • luliluli Re: "ą" i "ę" oraz kopnięte samogłoski 25.06.08, 07:51
            zwracałam uwagę kilka postów wyżej, ze do szału doprowadza
            mnie "bułkeł prze bibułkeł", którego nagminnie używa połowa
            prezenterów TVN24, wrrrr. Kurdeł, może dziwna jestem, ale szalejeł,
            jak to słyszeł:P
    • maith Apel - zawsze mówcie LobbY - nie mówcie "Lobbi" 05.06.08, 14:28
      To błąd, który pojawia się tylko w mowie, ale może mieć znaczenie, kiedy mówimy
      komuś, czego ma poszukać w googlu (Lobby biuściastych), albo kiedy podajemy
      nazwę w wywiadzie radiowym czy telewizyjnym.
      Ostatnio w DDTVN Jagielski powiedział błędnie, że powstało "LobbI małobiuściastych".
      Większość osób zna to słowo i wpisze je prawidłowo, ale myślę, że znajdą się i
      tacy, którzy będą naprawdę szukali lobbi zamiast lobby.
      Zatem uważajmy na wymowę :)
      • zania_uk Re: Apel - zawsze mówcie LobbY - nie mówcie "Lobb 05.06.08, 14:33
        mysle ze to lobbi to sie wzielo z angielskiego, bo tak mniej wiecej sie wymawia
        po angielsku. ale my jestesmy w polsce (wiekszosc z nas chociaz), LB jest tworem
        polskim i jednak powinno to byc polskie Lobby, a nie angielskie Lobbi :)
        • butters77 Re: No, chyba że "LOBBING LOBBY";) n/t 05.06.08, 16:15
    • stary_dywanik Osławiony 05.06.08, 14:42
      Osławiony to znaczy okryty ZŁĄ sławą.
    • evolet biernik 05.06.08, 15:50
      Od pewnego czasu mam problem z biernikiem.
      Coraz częściej słyszę coś, co mnie razi, chociaż nie jestem pewna, czy słusznie.
      Przykład: "kupić laptop". Ja bym powiedziała "kupić laptopa".
      Tu znajduje się wyjaśnienie: poradnia.pwn.pl/lista.php?kat=3&szukaj=bierniku
      jednak nie jest to pełna reguła.

      Jak to w końcu jest? Kiedy to "a" na końcu wyrazu jest prawidłowe a kiedy nie?
      Chwilowo nie przychodzą mi inne wyrazy do głowy.
      • turzyca Re: biernik 05.06.08, 16:01
        Na moje wyczucie -a w bierniku (tozsame zazwyczaj z dopelniaczem) pojawia sie
        tam, gdzie mamy tendecje do "ozywiania", jakby oswajania, przedmiotow nieozywionych.
        Kupic samochod, ale kupic fiata.
        I wydaje mi sie, ze wlasnie z tego oswojenia laptopa wynika tendencja do
        koncowki -a w bierniku.

        Takie narzucajace sie przyklady to jeszcze (jesc) banana i (podlewac) kaktusa.

        Z tej samej strony szybkie wytlumaczenie skad to sie bierze:
        poradnia.pwn.pl/lista.php?id=6502
        • heliamphora Re: biernik 25.06.08, 01:02
          Tak samo jak "wysłać sms-a", za które to sformułowanie ktoś mnie uparcie
          piętnował. Ale są precedensy chyba nawet nie dotyczące ożywiania, np. grać w
          tenisa czy zjeść kotleta (to ostatnie to chyba jednak tylko regionalizm).
        • kociatko_biusciaste Re: biernik 07.09.08, 19:16
          To jest tak, że rzeczowniki nieożywione maja taką samą formę w bierniku, jak w
          mianowniku (to mój komputer, kupiłam dziś komputer), a ożywione mają inną formę,
          końcówkę -a (to mój chłopak, idę do mojego chłopaka). A taka tendencja do
          dopisywania końcówki -a do rzeczowników nieożywionych jest chyba nieprawidłowa.
          Myślę, że bierze się stąd, że czasem łatwiej ludziom powiedzieć dłuższe wyrazy,
          albo jakoś akcent postawić (choć zwykle dąży się do skrócenia wypowiedzi). Bo
          przecież nie ma różnicy między komputerem a laptopem, a wiele osób powie
          "kupiłam komputer i laptopa". Ja bym jednak polecała formę "kupiłam laptop" itd.
      • fraylla Re: biernik 16.09.08, 23:25
        Napiszę, czego mnie nauczyli w szkole ;)
        W bierniku rzeczowniki rodzaju męskiego otrzymują końcówkę -a (żywotne) lub zerową (nieżywotne).
        Niemniej jednak istnieje wiele rzeczowników nieżywotnych, które otrzymują -a, można próbować podzielić je na grupy:
        - tańce (tańczymy poloneza, krakowiaka, walca)
        - grzyby (jemy maślaka, borowika, rydza)
        - pokarm policzalny (jemy banana)
        - ciało zmarłych (widzę nieboszczyka, trupa, umarlaka)
        - kwiaty (daję tulipana, fiołka)
        - jednostki monetarne (dolara, jena, funta)
        - nazwy samochodów/środków transportu (sprzedaję fiata, mercedesa, grata, boeinga ;))
        - nazwy gatunkowe/markowe (kupuję laptopa, walkmana, discmana)
        Nowe słowa wchodzące do naszego słownika często dostają końcówkę -a.
        Może to być analogia do powyższych "małych reguł" lub dowód na zanikanie biernika (i stosowanie końcówki dopełniaczowej: każdy bez wahania powie "nie mam laptopa").

        Pozdrawiam
        fraylla
    • lukrecjabo Jeszcze chwila i wątek będzie miał 500 postów:)n/t 05.06.08, 16:07

Inne wątki na temat:
Pełna wersja